Mentionsy
Bułgaria - a czego nie wiesz o panewrytmii...? #120
Stoję twardo na ziemi i jestem literką A. Potem składam się w L, a gdy się prostuję, to jestem pewna, że jakieś ze mnie takie X.
Bywam alfabetem, bywam znakiem drogowym, bywam posągiem, ciało jest po względem możliwości niesamowite.
Tańczyłam paneurytmię, wg nauk Dynowa. Tańczyłam w Sofii, w parku o 7 rano. Do muzyki granej na żywo na skrzypcach. Krążyłam, powtarzając jak papuga kolejne gesty. Wprawdzie bez pełnego zrozumienia, ale z pełnym zaangażowaniem. Panurytmia jest przyjemna, niewysiłkowa, chociaż można mieć zakwasy… w rękach. Serio. Paneurytmia dobrze działa na zdrowe, ale tańczą i młodzie zdrowi i starsi ludzie. Każdy nadąża. I każdy jest skupiony na sobie. Nie ma przestrzeni do sprawdzania komu co lepiej wychodzi . To jest fajne. W tym tańcu się nie gada, gada się ewentualnie potem, ale nie ma konieczności. Można po tańcu oddalić się w swoim unikalnym stylu. Co kto lubię. Taniec kończą życzenie dobrego dnia i to dopiero jest moment socjalizacji. Łatwej do ogarnięcia nawet po bułgarsku.
Na początku – luźna inwokacja, ale nie ma tu wodzireja, o prawidłowe wykonanie figur dba każdy, kto umie.
No dobrze, ale chcę powiedzieć,że takich tańców, ćwiczeń, przyjemnego spokojnego ruchu, w jakimś systemie lub bez jest mnóstwo. W każdej szerokości geograficzne. My ludzie – naprawdę tego potrzebujemy jak… słońca, jak oddechu
Nie lekceważmy zatem ani gimnastyki słowiańskiej, ani jogi, ani pilatesu, ani cantieniki (z włoch przyszła) ani tai-chi, ani żadnego ruchu, który nam pasuje
Nie tylko za paneurytmią stoi filozofia konkretna historia i lata praktyk praktykujących.
Kiedy patrze na krąg bułgarskich tancerzy, ćwiczących zawsze wśród zieleni, skupionych i poważnych – to wydaje mi się to organiczne, konieczne, niewymuszone i przyszłościowe.
Bułgarska profesor kinezjoterapii Ludmiła Chervenkova dwukrotnie przebadała grupę osób współcześnie praktykujących paneurytmię. Pierwszy raz przed rozpoczęciem ćwiczeń, drugi – po sześciu miesiącach. Okazało się, że każda z nich nie tylko stała się sprawniejsza, silniejsza, bardziej wytrzymała i zdrowsza (mniej infekcji, więcej energii). U wszystkich ćwiczących zmniejszył się także poziom lęku, stresu, agresji i innych negatywnych emocji. Wzrosło natomiast subiektywne poczucie szczęścia, własnej wartości i wpływu na rzeczywistość, a także optymizm i satysfakcja z życia.
***
Gra na flecie i do stworzeni grupy paneurytmicznej zachęca Cweta / Цвета Коцева
Ostatnie odcinki
-
Jak nasi ojcowie ratowali świat: Weigl, tyfus i...
10.07.2026 15:17
-
Jak zniknąć z radaru? | Reportaż o czekaniu #346
03.07.2026 15:07
-
Treść się żyje | Krótki esej audio na wyciszeni...
26.06.2026 17:19
-
Wychowanie lasu | Reportaż narracyjny o dzikośc...
21.06.2026 21:42
-
Simona Kossak: Urodziny w lesie | Kobiety z Kie...
03.06.2026 08:18
-
Zapach PRL-u: Wolność | Kobiety z Kiedyś cz. 25...
22.05.2026 10:12
-
Czy cisza może boleć? | Esej audio o hałasie #340
05.05.2026 06:34
-
Przeprowadzka: Świat w kartonie | Esej audio. #339
23.04.2026 17:13
-
Pająk w pokoju: Anatomia lęku | Esej audio. #338
16.04.2026 17:19
-
Celebracja braku uczestnictwa (manifest niezal...
09.04.2026 07:36