Mentionsy

24 pytania w Polskim Radiu 24
29.10.2025 09:54

Asystencja osobista. Wiceminister Gajewski: stać nas na to

Rząd przyjął projekt ustawy o asystencji osobistej. Zdaniem wiceministra rodziny i polityki społecznej, "nie ma szansy", by tej formy wsparcia nie udało się wkrótce wprowadzić. Nie stać nas na to, żebyśmy tego bezpieczeństwa socjalnego, kosztem na przykład bezpieczeństwa zewnętrznego, nie chcieli swoim obywatelom zapewnić - stwierdził Sebastian Gajewski na antenie Polskiego Radia.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 182 wyników dla "Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej"

24 pytania.

Profesor Sebastian Gajewski, wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z ramienia Lewicy.

Dzień dobry Panie Ministrze, Panie Profesorze.

Dzień dobry Panie redaktorze, dzień dobry Państwu.

Rzeczywiście jest szansa, że uda się przeprowadzić, przegłosować i wprowadzić ustawę o asystencji osobistej?

No powiem inaczej, nie ma szansy, żeby się nie udało uchwalić ani wprowadzić ustawy o asystencji osobistej.

Asystencja osobista, ustawa o asystencji osobistej została przyjęta przez Radę Ministrów.

Rząd dysponuje większością w Sejmie i w Senacie, więc nie wyobrażam sobie innego scenariusza, jak przyjęcie tej ustawy przez obie Izby.

No i oczywiście podpis

Koszty dla budżetu państwa, bo to było najbardziej wymagające w tej ustawie, wyodrębnienie środków?

Te koszty pojawią się od 2027 roku.

Pierwszy rok, bo asystencja będzie przyznawana od kwietnia 2027, to będzie około 3 miliardów złotych.

W 2029 roku ta kwota sięgnie około 5 miliardów złotych.

To jest rzeczywiście znaczny koszt, ale to jest koszt, który warto ponieść, dlatego że asystencja osobista to jest niesamowity, skokowy wzrost jakości życia osób z niepełnosprawnościami oraz członków ich rodzin.

I to jest inwestycja, która zwróci nam się także w daninach publicznych, także w podatkach i składkach, bo uruchamiamy potencjał osób niepełnosprawnych na rynku pracy i uruchamiamy przede wszystkim potencjał ich rodzin, które dzisiaj poświęcają czas na opiekę nad osobami z niepełnosprawnościami.

A poza tym osoby z niepełnosprawnościami już wystarczająco długo czekały na tę ustawę o asystencji osobistej.

Pytanie tylko, czy w dobie wydatków na obronność, w dobie już i tak szerokich programów społecznych, czy po prostu nas na to stać?

Absolutnie nas na to stać.

Ten budżet państwa, który przyjęliśmy na 2026 rok, ale będzie...

To dotyczyć także kolejnych lat, czyli 2027 roku i lat następnych.

To jest budżet oparty na dwóch filarach.

Z jednej strony bezpieczeństwo zewnętrzne, to są olbrzymie wydatki na obronność, to są wydatki, które powiększają deficyt, ale wiemy o tym, że niski deficyt oraz dobre wyniki w tabelkach w Excelu

Nie obronią nas przed zagrożeniem zewnętrznym, ale drugi filar to jest bezpieczeństwo socjalne.

I tu jesteśmy głęboko przekonani co do tego, że musimy dochować wszelkich zobowiązań zaciągniętych przez naszych poprzedników zgodnie z zasadą, że wszystko, nic co zostało dane nie zostanie zabrane, ale realizujemy także nasze duże programy.

Do tej pory to była chociażby renta wdowia, aktywny rodzic, podwyższenie zasiłku pogrzebowego, a kolejne lata to jest asystencja osobista.

Stać nas na bezpieczeństwo zewnętrzne, stać nas na bezpieczeństwo socjalne albo inaczej nie stać nas na to, żebyśmy tego bezpieczeństwa socjalnego kosztem np.

bezpieczeństwa zewnętrznego nie chcieli swoim obywatelom zapewnić.

To powiedzmy proszę Panie Ministrze, trzema zdaniami, ile osób będzie mogło skorzystać z asystencji osobistej i jak ona będzie wyglądała w praktyce?

Kto będzie asystentem osoby z niepełnosprawnością?

Jeżeli chodzi o liczbę osób z niepełnosprawnościami, które będą mogły skorzystać z tej usługi, to ona oczywiście nie będzie obowiązkowa i to od osoby z niepełnosprawnością będzie zależało, czy będzie chciała skorzystać z tej usługi i w jaki sposób, dlatego że ta ustawa, ta koncepcja asystencji osobistej, ona wychodzi z założenia pełnej podmiotowości osób z niepełnosprawnościami.

To osoba z niepełnosprawnością ma rozstrzygać, czy potrzebuje asystencji osobistej, ale także w jakim zakresie jej potrzebuje.

Szacujemy więc, że to będzie około 100 tysięcy osób z niepełnosprawnościami.

Natomiast trzeba pamiętać o tym, że asystencja osobista, ona nie tylko oddziałuje na sferę potrzeb, na komfort życia osoby z niepełnosprawnością, ale także na komfort życia, na jakość życia, na to, co mogą w życiu codziennym robić członkowie rodzin osób z niepełnosprawnościami.

I tu szacujemy, że na asystencję osobistą skorzysta około 500 tysięcy członków rodzin osób z niepełnosprawnościami.

To są naprawdę liczby niebagatelne.

Jeżeli chodzi o to, kto może być asystentem.

Po pierwsze, to musi być osoba pełnoletnia, co do zasady niekarana, niewidniejąca w rejestrach, na przykład w rejestrze przestępstw, przestępców na tle seksualnym.

To musi być także osoba, która jest odpowiednio przeszkolona.

To będzie takie szkolenie ogólne dla asystentów osobistych, ale także szkolenia z ewakuacji osób z niepełnosprawnościami, szkolenia z udzielania pierwszej pomocy osobom z niepełnosprawnościami,

że ta pierwsza pomoc dla osoby z niepełnosprawnością, ona trochę inaczej wygląda, trochę inaczej przebiega niż dla osoby pełnosprawnej.

Takie osoby będą przeszkolone i takie osoby będą zatrudniane przez powiaty, przez organizacje pozarządowe, które będą udostępniać tych asystentów osobom z niepełnosprawnościami.

2027 rok to start kwiecień, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Procedury zaczynamy od stycznia, żeby to też było jasne, będzie można wnioskować o asystencję osobistą od stycznia, natomiast od kwietnia asystenci osobiści przystępują do pracy i wspomagają w codziennym życiu osoby z niepełnosprawnością.

Wiem, że pan już o tym wspominał, ale chciałbym, żeby to wybrzmiało.

Myśli pan, nie ma pan wątpliwości, że prezydent tę ustawę podpisze?

Nie mam, nie wyobrażam sobie, żeby Pan Prezydent zdecydował się nie podpisać tej ustawy i jeżeli Pan Prezydent by zawetował tę ustawę, to powiedziałby nie samodzielnemu, godnemu życiu z ponad 100 tysięcy osób z niepełnosprawnościami oraz ich rodzin.

Jeszcze raz powtórzę, z Panem Prezydentem mamy fundamentalne różnice ustrojowe, mamy fundamentalne różnice polityczne, ale jestem głęboko przekonany, że w takich sprawach jak asystencja osobista dla osób z niepełnosprawnościami musimy zbudować porozumienie i to weto z Pałacu Prezydenckiego po prostu

Zresztą, o ile mnie pamięć nie myli, w kampanii wyborczej prezydent deklarował chyba wsparcie dla takiej koncepcji asystencji osobistej.

Druga rzecz również pan prezydent Duda.

Jego kancelaria była zainteresowana tą problematyką asystencji osobistej.

Ja też odbywałem rozmowy z przedstawicielami kancelarii pana prezydenta Andrzeja Dudy właśnie w sprawie asystencji osobistej, więc myślę, że ta postawa, jeśli chodzi o pana prezydenta Nawrockiego i jego kancelarię, się nie zmieni w stosunku do tego, co było w poprzednich dwóch kadencjach.

Panie ministrze, to jeszcze jedna kwestia resortowa, jeśli pan pozwoli, przejdziemy do kwestii takich partyjnych stricte.

Rozmawialiśmy jakiś czas temu o zmianach w kodeksie pracy związanymi z L4 i zwolnieniami chorobowymi, możliwością

Brania u jednego pracodawcy L4, ale pracowania na przykład u drugiego, czy na własnej działalności gospodarczej.

I na jakim etapie te prace?

To nie są zmiany w kodeksie pracy, to są zmiany w ustawie chorobowej, czyli w ustawie o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

W tej chwili ten projekt przyjęła Rada Ministrów.

Dwa tygodnie temu ten projekt powędrował do Sejmu.

W listopadzie odbędzie się pierwsze czytanie.

Natomiast ja chcę sprecyzować, o co w tym projekcie chodzi, jeżeli chodzi o zwolnienia lekarskie, bo rzeczywiście

Dużo narosło wokół tego projektu wątpliwości, jeżeli chodzi o pracę na zwolnieniu lekarskim.

W trakcie zwolnienia lekarskiego zajmujemy się leczeniem, rehabilitacją, rekonwalescencją, a nie pracujemy.

Natomiast ustawa ta dopuszcza w ślad za uchwałą Sądu Najwyższego, bo też trzeba powiedzieć, że mamy uchwałę Sądu Najwyższego, która mówi, że już dzisiaj tak można, tylko że Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma inne zdanie.

Ale dopuszcza, że w sytuacji, w której ktoś pracuje w dwóch miejscach, w obu miejscach podlega ubezpieczeniom społecznym, lekarz może orzec niezdolność do pracy z powodu choroby, czyli wypisać zwolnienie lekarskie tylko do jednego miejsca pracy, a do drugiego już nie, pod warunkiem, że w obu tych miejscach pracy ta osoba wykonuje pracę innego rodzaju, a ta druga praca jest takiego rodzaju, że nie będzie zakłócać leczenia bądź rekonwalescencji.

To jest przykład chirurga, który łamie jeden palec, nie może operować w szpitalu, ale może z powodzeniem prowadzić wykłady z chirurgii.

Myślę, że takich przypadków będzie niewiele, natomiast wydaje się, że to rozwiązanie jest potrzebne, dlatego że dzisiaj mamy sytuację, w której jest uchwała Sądu Najwyższego, która mówi, że tak wolno.

Wielu przedstawicieli nauki prawa ubezpieczeń społecznych mówi, że tak wolno, natomiast ZUS mówi, że nie wolno, w związku z czym trzeba te sprawy uporządkować z pożytkiem i dla pracowników, i dla pracodawców.

Pojawi się tam także większa elastyczność w interpretowaniu tego obowiązku pozostawania w domu.

Pytam o takie wejście incydentalne jak do apteki czy do załatwienia podstawowych potrzeb życiowych.

No właśnie chodzi o to, żeby takiej elastyczności nie było i żeby pewne rzeczy były sprecyzowane.

Dzisiaj przepis mówi, że nie wolno wykonywać w trakcie zwolnienia pracy zarobkowej, ale nie mówi co to jest praca zarobkowa.

Przepis mówi, że nie wolno podejmować aktywności niezgodnej z celem zwolnienia, ale nie mówi, co to jest aktywność niezgodna z celem zwolnienia.

Czyli mogą odprowadzić dziecko do szkoły na zwolnieniu?

Teraz, po wprowadzeniu tych przepisów, nad którymi dzisiaj pracujemy, będziemy mieli po pierwsze zdefiniowaną i pracę zarobkową i aktywność niezgodną z celem zwolnienia,

A po drugie, od obu przesłanek, od obu sytuacji będziemy mieli wyjątki.

I te wyjątki to jest czynność incydentalna, która jest motywowana istotnymi okolicznościami, czyli na przykład będzie to pójście do sklepu, pójście do apteki, pójście do lekarza, odprowadzenie dziecka do szkoły, a także takie czynności, które

Myślę, że nikt z nas ich nie przewiduje, ale życie przynosi takie scenariusze.

Komuś się może wydarzyć jakieś zdarzenie losowe.

Oczywiste jest, że nawet na zwolnieniu będziemy ratować dobytek, będziemy ratować rodzinę, będziemy zajmować się swoim

I te przepisy, nad którymi dzisiaj pracujemy, które już trafiły do Sejmu i będzie pierwsze czytanie w listopadzie, właśnie wyłapują takie sytuacje, bo do tej pory przepisy ustawy chorobowej nie widziały tego, że czasami jest tak, że taką aktywność na zwolnieniu po prostu trzeba i wypada podjąć.

Obiecałem, że to ostatni wątek, ale jeszcze jeden, jeśli Pan pozwoli, bo w przyszłym roku wchodzą, od stycznia wchodzą znowelizowane przepisy dotyczące Państwowej Inspekcji Pracy, które nadadzą jej uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty.

Ma być dużo kontroli, 200 kontroli od stycznia, dotrudnienie w Państwowej Inspekcji Pracy.

Część pracodawców mówi, że nie przetrwa tego.

Tego nawału kontroli.

Po pierwsze, już dzisiaj w systemie prawa możliwa jest, wprawdzie dla celów ubezpieczeń społecznych, zamiana jednej umowy na inną.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma prawo wydawania decyzji administracyjnych, w których stwierdza, że na przykład ktoś, kto pracuje na umowę o dzieło, tak naprawdę pracuje na umowę zlecenia, w związku z czym zakład wymierza składki od umowy zlecenia.

Może również stwierdzić, że ktoś, kto pracuje na umowę zlecenia, pracuje jednak na umowę o pracę i wymierzyć składki, jak od umowy o pracę.

To się już dzisiaj dzieje.

Co więcej, te rozstrzygnięcia ZUS-u nie są ograniczone czasem.

To ja zdaję sobie sprawę, że każdy pracodawca, który mierzy się z taką sytuacją dzisiaj z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, pewnie nie jest

Natomiast pamiętajmy, zgodnie z obowiązującymi przepisami my ich nie zmieniamy.

Powierzanie pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej, w warunkach, w których zgodnie z kodeksem pracy powinna zostać zawarta umowa o pracę, to dzisiaj i nie od wczoraj, nie od przedwczoraj, to jest wykroczenie, za które można zapłacić kilkadziesiąt tysięcy kary grzywny i my tak naprawdę jedynie chcemy dać Państwowej Inspekcji Pracy bardziej efektywny instrument niż te, które dzisiaj Państwowa Inspekcja Pracy ma.

Jesteśmy w... ten projekt ustawy jest w rządowym procesie legislacyjnym.

On jest jeszcze przed Komitetem Stałym.

My jesteśmy w dialogu z innymi resortami.

Spotykamy się z panem... ja i pani minister spotykamy się z panem ministrem Berkiem, z panią ministrą Knapińską.

Mamy także spotkanie ze stroną społeczną.

Pracujemy nad tymi przepisami.

Natomiast trzeba powiedzieć jedno.

Nie zmieniamy zasad.

Nie mówimy... nie zmieniamy zasad, kiedy ktoś ma być zatrudniony na umowę o pracę, kiedy na umowę cywilnoprawną.

Zostają takie same, jak odobowiązują od kilkudziesięciu lat.

Tylko ma się polepszyć egzekucja tego prawa.

Tylko ma się polepszyć egzekucja, bo dzisiejsze instrumenty, które ma Inspektor Pracy, czyli wystąpienia, polecenia oraz powództwo do sądu w imieniu osoby zatrudnionej są po prostu nieefektywne.

A jak szczegółowo będą wyglądać te przepisy, to nad tym jeszcze będziemy pracować w rządowym procesie legislacyjnym.

Zbigniew Ziobro, pańskim zdaniem, usłyszy zarzuty prokuratorskie?

Zostanie mu odebrany sejmowy immunitet?

Jeśli tak, a zapewne tak, to co dalej?

Nie widzę innego scenariusza.

Myśmy jako Koalicja 15 października obiecali rozliczenia.

Te oczywiście rozliczenia polityczne to już zostały dokonane przez wyborców w październiku.

Ale dzisiaj trzeba tych rozliczeń prawnych, czyli po prostu, bo może o tym trzeba powiedzieć, pociągnięcia do odpowiedzialności ludzi, którzy za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy, łamali prawo, popełniali przestępstwa, popełniali wykroczenia, te związane oczywiście z pełnieniem funkcji.

To my, jako opinia publiczna, mamy dzisiaj pełną świadomość, jak funkcjonował Fundusz Sprawiedliwości.

To był fundusz, który miał służyć pomocy postpenitencjarnej, który miał służyć pomocy ofiarom

...przestępstw, natomiast służył jako dojna krowa dla działaczy dawnej suwerennej Polski, którzy kupowali z niego jakieś noże do pizzy, mikrofalówki dla kół gospodynie wiejskich, wozy strażackie i tak naprawdę...

To się oczywiście nie powinno zdarzyć, ale nie jest to największy skandal.

Natomiast największym skandalem jest wydatkowanie milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości na zakupy systemu Pegasus, do szpiegowania obywateli, w tym polityków opozycji.

A trzeba podkreślić, że nawet biorąc pod uwagę te zmiany, które dokonał PiS w Kodeksie Karnym Wykonawczym dotyczące celów Funduszu Sprawiedliwości,

Tak, nawet przy tym poszerzonym katalogu nie można było finansować służb specjalnych z Funduszu Sprawiedliwości.

To wszystko prawda, tylko prokuratura widzi w Zbigniewie Ziobrze, no mówiąc wprost, szefa mafii.

To jest kwalifikacja prawna.

Ja wiem, że nam mafia czy zorganizowana grupa przestępcza kojarzy się z ojcem chrzestnym, tylko to nie jest tak do końca.

Prokuratura jest organem wyspecjalizowanym, dokonuje kwalifikacji prawnej poszczególnych czynów zabronionych, stawia zarzuty, potem kieruje akt oskarżenia.

To wszystko zweryfikuje sąd, czy prokurator prawidłowo zidentyfikował te przestępstwa.

Mam nadzieję, że tak będzie.

Ja nie będę ferował wyroków.

To jest zawsze kwestia politycznego spektaklu.

Tymczasowe aresztowanie nigdy nie może być kwestią politycznego spektaklu i ja to mówię naprawdę na chłodno i bardzo poważnie i nie ma znaczenia czy to jest Zbigniew Ziobro, czy to jest jakikolwiek inny polityk, czy to jest Kowalski z ulicy.

Tymczasowe aresztowanie jest zawsze środkiem ostatecznym, który może być zastosowany, jeżeli istnieje ryzyko ucieczki.

Jeżeli my patrzymy na historię pana Romanowskiego, który postanowił wykonywać mandat poselski na terytorium Węgier i pozdrawia nas z Budapesztu, to zastanawiam się, czy Zbigniew Ziobro też takiej drogi nie wybierze.

Natomiast moje zastanowienia i moje spekulacje nie mają tu żadnego znaczenia.

O tym musi rozstrzygnąć najpierw prokurator skierując wniosek, a potem sąd, znając całą sprawę i jej aktę.

To jeszcze dwie kwestie dwóch innych polityków.

Konrad Berkowicz, Pan umie obsługiwać kasy samoobsługowe.

Zdarzyło się Panu kiedyś przeoczyć zakupy?

Zapłacić, nie zapłacić?

Wydaje mi się, że umiem obsługiwać kasy samoobsługowe, chociaż jak zawsze z techniką wiążą się z tym wyzwania.

No przykra, głupia sprawa.

Mam nadzieję, że Konrad Berkowicz nie zrobił tego celowo, jeżeli, a nie ma zresztą to większego znaczenia, czy zrobił celowo,

Niecelowo musi ponieść odpowiedzialność.

Jeżeli to jest usiłowanie kradzieży, to może być przestępstwo, może być wykroczenie.

Są właściwe służby, jest też potencjalnie pokrzywdzony, czyli sklep, w którym on płacił.

Myślę, że mówię to do każdego i do polityka, i do każdego obywatela, słuchacza, słuchaczki.

Pilnujmy się, płaćmy, nie prowadźmy do powstawania takich sytuacji, bo one nigdy nie są jednoznaczne i nigdy nie są dla żadnej ze stron po prostu fajne.

To jeszcze kwestia ostatnia, już mniej żartobliwa, czyli działki pod CPK Roberta Telusa i nieprawidłowości z tym związanych.

Czy Pana nie dziwi brak reakcji służb na przestrzeni, no jak rozumiem, prawie dekady od 2018 roku aż do sprzedaży tej działki w 2023 roku?

Panie redaktorze, ja się zastanawiałem po co był Prawu i Sprawiedliwości ten rząd dwutygodniowy.

Przecież to była kompromitacja Mateusza Morawieckiego, nie dostał wotum zaufania, wszyscy to śledzili.

Z niesmakiem niektórych ta działalność rządu dwutygodniowego śmieszyła.

Ja początkowo myślałem, że to chodziło, przepraszam, o drobniaki, to znaczy o to, żeby jeszcze jakichś ostatnich swoich ludzi zatrudnić, żeby ich przesunąć na inne stanowiska, żeby podostawali odprawy.

Ja to wiem, po Ministerstwie Rodziny takie rzeczy się za urzędowania rządu dwutygodniowego

Natomiast okazuje się, jak pokazuje sprawa z tej działki, że w rządzie dwutygodniowym chodziło nie tylko o drobniaki, tylko o poważniejsze sprawy.

To jest rzecz, którą musi się naprawdę zająć intensywnie prokuratura, bo to jest sprawa grubych milionów złotych, które ktoś zyskał, a ktoś stracił, a straciliśmy my wszyscy.

Tak, tylko że tutaj jest pytanie także o brak reakcji państwa i to, że za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości tej reakcji nie było, no to dosyć zrozumiałe w tym całym kontekście.

Natomiast zaskakujące jest to, że właściwie po dwóch latach i państwa rząd się dopiero zorientował, że taka transakcja miała miejsce.

To jest sprawa do wyjaśnienia.

Jestem ciekaw informacji wyjaśnień, które przedstawi pan dyrektor Smolarz, Ministerstwo Rolnictwa, Ministerstwo Infrastruktury.

Natomiast nie wiem jak to wyglądało, ale moja robocza teza jest taka, że być może

Te informacje o tej transakcji, one nigdy nie dotarły na poziom polityczny, czyli na przykład na poziom szefa KOWR-u, na poziom ministra lub wiceministra rolnictwa nadzorującego KOWR-u, tylko były ukrywane na poziomie urzędniczym.

Niestety takie rzeczy się... To może ma rację minister Telus, mówiąc, że on nic nie wiedział?

Niestety takie rzeczy się zdarzają.

Biorąc pod uwagę to, z kim pan minister Telus się fotografował, biorąc pod uwagę jego bardzo serdeczne relacje z tą firmą i z jej przedstawicielami,

No, trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym pan minister Telus nie wiedział.

Jest to sprawa tak ekstraordynaryjna, to znaczy to jest sprzedaż działki, której wartość wzrosła kilkanaście czy kilkadziesiąt razy i nie mówimy tutaj o tysiącach złotych, tylko o milionach.

Wiceminister Gajewski.

Wiceminister Gajewski.

Wiceminister Gajewski.

Panie Ministrze, przepraszam za to zaskoczenie, ale informacja z ostatniej chwili, więc jeśli się Pan zgodzi, poproszę o komentarz.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych sprzed 20 minut temu poinformowało, że 28 października, czyli wczoraj, para dyżurna myśliwców MiG-29 Polskich Sił Powietrznych dokonała skutecznego przechwycenia identyfikacji wizualnej oraz eskortowania z rejonu odpowiedzialności samolotu Federacji Rosyjskiej, który wykonywał lot nad Morzem Bałtyckim.

Polskie myśliwce przechwyciły samolot Ił-20 rosyjski, realizujący misję rozpoznawczą w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez złożonego planu lotu i z wyłączonym transponderem.

Maszyna nie naruszyła polskiej przestrzeni powietrznej.

Ochrona polskiego nieba to nie tylko obowiązek, ale codzienna misja żołnierzy Wojska Polskiego.

No brawa dla polskich lotników, brawa dla polskiego wojska.

Po to mamy siły zbrojne, po to mamy profesjonalne lotnictwo wojskowe, żeby wykonywały takie zadania.

Ja po tej informacji czuję się bardziej spokojny, chociaż jestem spokojny, bo ufam polskim siłom zbrojnym i ufam Ministerstwu Obrony Narodowej.

To jest poniekąd realizacja tej zapowiedzi Radosława Sikorskiego z ONZ-u?

To jest realizacja podstawowych zadań sił zbrojnych.

To jest realizacja podstawowych zadań lotnictwa.

Lotnictwo jest po to, żeby chronić naszą przestrzenie powietrzną, żeby eliminować wszystkie zagrożenia, które są związane z przestrzenią powietrzną.

Z tego, co czytamy w komunikacie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, nasi lotnicy wykonali to zadanie właściwie.

Pięknie panu dziękuję.

Profesor Sebastian Gajewski, wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z ramienia Nowej Lewicy.