Mentionsy
Nowa strategia prezydenta? Urbaniak: my w te gry umiemy grać
Prezydent Karol Nawrocki nie złożył podpisu pod tzw. ustawą łańcuchową. Było to kolejne w ostatnich dniach weto. - To prawdopodobnie stało się z powodu pychy i braku roztropności w Kancelarii Prezydenta i u prezydenta - komentował w Polskim Radiu 24 Jarosław Urbaniak, poseł Koalicji Obywatelskiej i i przewodniczący sejmowej Komisji Regulaminowej.
Szukaj w treści odcinka
24 pytania.
Jarosław Urbaniak, Koalicja Obywatelska, Przewodniczący Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych.
Dzień dobry panie przewodniczący.
Dzień dobry.
Co się stało w rękach?
Bo to się niezła historia za tym kryje.
Niezła historia.
Trochę nietrafiony w sposób dosłowny przejaw przyjaźni ze strony moim starym przyjacielem Bartkiem Arłukowiczem, który teraz jest europosłem, rzadko się widujemy.
Czyli tak mocno pana witał ręka w rękę, że naruszył pan o kciuka?
Niestety nie trafił w dłoń, tylko w kciuka i naderwane więzadło, ale już jest dobrze.
W tej chwili orteza tylko i wyłącznie.
Pozdrawiamy.
Posła Arłukowicza jakieś przeprosiny były?
Nie muszą być.
Intencje w oczach były na pewno bardzo dobre i to jest najważniejsze.
W czynach najważniejsze są intencje, intencje były jak najlepsze.
Nadal jest moim przyjacielem i będzie pewnie przez długie lata.
Taką deklarację składa Jarosław Urbaniak.
Od tego humorystycznego akcentu zaczęliśmy.
Pozdrawiamy posła Rółkowicza, rzecz jasna.
Mi humorystyczny trochę bolało na początku.
To prawda, musiało bolać.
Ale bolesne jest chyba dla wszystkich obrońców praw zwierząt, już teraz mówiąc zupełnie poważnie, i dla wszystkich, którym na sercu leży dobro czworonogów, decyzja prezydenta o zawetowaniu ustawy łańcuchowej.
Dlaczego to się stało?
Ja tego szczerze powiedziawszy nie rozumiem.
To prawdopodobnie stało się z powodu pychy i braku, to się nazywa roztropność, a nie rozsądek w Kancelarii Prezydenta i u Prezydenta.
Ja mam takie wrażenie od pewnego czasu, że w Kancelarii Prezydenta poranne narady polityczno-organizacyjne polegają na tym, że panowie
Bo tam chyba pani nie ma za wiele.
Siadają i myślą co tu zawetować, gdzie tu kij w szprychy wsadzić.
I ktoś wpadł na genialny pomysł, że 20 metrów kwadratowych kojca to jest, rujnuje polskiego rolnika.
I w związku z tym pan prezydent ma co powiedzieć, żeby uzasadnić weto w sprawie... Czyli to pretekst był?
Jak w innych przypadkach wielokrotnie, bo gdzie indziej te inne wetowane ustawy też im brakuje dobrego uzasadnienia i mam takie wrażenie, że nie tylko pan prezydent, ale i jego otoczenie dawno na polskiej wsi nie byli.
Bo porównywanie warszawskiej kawalerki do podwórza polskiego rolnika, cóż to za rolnik, którego rujnuje wydzielenie na swoim podwórzu 20 metrów kwadratowych.
Bo ja trochę po wsi polskiej jeździłem i takiego małego podwórza na wsi polskiej nigdzie, niezależnie od regionu Polski, nigdzie nie widziałem.
20 metrów kwadratowych to nie jest problem, jeśli mówimy o psach o potężnych rozmiarach, bo to jest przecież ten
Największy rozmiar, o potężnych rozmiarach.
Nie mówimy o owczarku niemieckim, o żadnym dogu.
Mówimy o prawdopodobnie owczarkach kaukaskich czy syberyjskich.
To takich 50+.
Babcia mówiła, babcia mówiła, miała takiego owczarka.
Babcia mówiła, nie pies tylko ciele.
To rzeczywiście musiał być ogromny, ale wie pan, myślę sobie, może w ogóle w tym nie chodzi o psy, może w ogóle nie chodzi o rolników, tylko może chodzi o czystą strategię polityczną, że prezydent chce zmusić Sejm do przyjęcia w końcu jakiegokolwiek jego projektu ustawy, a teraz trudno byłoby strategicznie powiedzieć nie poprzemy prezydenckiego projektu ustawy, który ma te łańcuchy zerwać z psów.
No ale panie redaktorze, to trochę tak pan prezydent nas wprowadza, to porównanie, które tak króluje od kilku lat w tej żaby wrzuconej do zimnej wody i podgrzewanej, podgrzewanej celem ugotowania.
No trochę się zaczynamy przyzwyczajać.
Pan prezydent próbuje nas gotować, wszystkich, bo na tym nie ucierpi Sejm, nie ucierpi rząd, bo my akurat w te gry umiemy grać.
To pan prezydent ma pewne braki, ponieważ w polityce jest od wyborów.
A większość z nas ma duże doświadczenie, poczynając od bycia radnym w gminie, w mieście, w powiecie.
To nie jest tak, że myśmy się znikąd nie wzięli.
Mamy dość długie czasami życiorysy polityczne, samorządowe.
I naprawdę to takie pogrywanie kto kogo i jaką ustawą, to psy chodzi.
To właśnie od tego zacząłem, że panowie siadają i wymyślają jak tu narobić kłopotu, jak tu rozgrywać pewne gry.
Poważni politycy, oprócz tej gry politycznej, tego teatrum, które stwarzamy i które jest przedmiotem zainteresowania pana redaktora, mediów, dziennikarzy, to jeszcze jest dobro Polski, dobro obywateli.
A z tymi psami to po prostu to tło.
To znaczy, że ten przedmiot, to jak w kilku innych sprawach, które mam na sercu, to jest rzecz, która w mojej ocenie dawno powinna być załatwiona.
I co więcej...
Co więcej, dzięki głównie mediom, ona w wielu obszarach w Polsce jest załatwiona.
Ja naprawdę w moim okręgu wyborczym chwalić wszystkich rolników i mieszkańców obszarów wiejskich łańcucha naprawdę bardzo dawno nie widziałem.
Bo tu pan mówi, że chodzi o psy i to rzecz jasna chodzi o psa.
O co chodziło w kryptowalutach?
Bo premier sugerował, czy też wy jako koalicja rządząca sugerujecie, że tam jest drugie dno wsparcia firm kryptowalutowych.
Urbaniak- Tu zarzuty bywają... Zaczekajmy chwilę, bo to co powiedział pan premier to są...
Nie są póki co informacje jawne.
Tam się pojawiają interesy konkretnej firmy, tam się pojawiają porównania z aferą skoków.
Ale mówimy o lobbingu?
Takim niepożądanym, nielegalnym lobbingu?
Panie redaktorze, wydaje mi się, że tutaj najwłaściwsze ze względu na delikatność sprawy byłoby dosłowne cytowanie wypowiedzi pana premiera.
Rozumiem, że pan ma nieco większą wiedzę?
Ciut natomiast, chyba ze względu na to, że od lat jestem w Komisji Finansów i te afery poprzednie niewyjaśnione do dzisiaj wielokrotnie, get-backi, afery skoku w ogóle, a skoku Wołomin w szczególności, bo my zapominamy, że to nie był
Wołomin to była wisienka na torcie.
Ten cały system przez wiele lat był aferogenny.
Komisja i rząd przez lata o to walczyliśmy.
Tam były dziwne rzeczy.
To były rzeczy, które były rzeczywiście lobbingowe.
Ja pamiętam... I rozumiem, że z pańskim zdaniem podobne zagrożenie jest tutaj?
Że też mogło dochodzić do zachowań, też nie chcę używać radykalnych słów, niepożądanych?
Na pewno jest szansa na nie i to ogromna, ponieważ jesteśmy oto w takiej sytuacji jako jedyny kraj Unii Europejskiej, że polscy obywatele, polscy inwestorzy są bezbronni.
Że ta kwestia jest nieuregulowana.
Tak, a szacujemy, że klientów jest około 3 milionów, w tym około 600 tysięcy zostało już oszukanych.
Ten projekt ustawy, który rząd ponownie złoży, to będzie jeden do jednego ten sam projekt ustawy, czy jakieś uwagi prezydenta będą uwzględnione?
Trudno mi powiedzieć i nawet nie wypada mi powiedzieć przed tym, gdy rząd zadecyduje.
Różnie bywa.
Mam nadzieję, że trochę ministerstwo też się wsłucha w to, co się działo na Komisji Finansów w trakcie dyskusji.
Dyskutować warto i znajdować jeszcze lepsze rozwiązania.
To kwestie jeszcze medyczne.
Dzisiaj rządowy szczyt medyczny, w przyszłym tygodniu szczyt organizowany przez prezydenta.
Jak pan odczytuje to pismo Jolanty Sobierańskiej i Grendy do Andrzeja Domańskiego z propozycją 10 miliardowych oszczędności w NFZ?
Nie odczytuję tego jako propozycję 10 miliardowych oszczędności w NFZ-cie, tylko jako jeden z kroków w reformowaniu polskiej służby zdrowia.
Ale reformowanie przez ograniczenie świadczeń?
Nie, właśnie i to jest dość jednoznacznie powiedziane.
Jesteśmy też w takiej dziwnej bańce, że z jednej strony PiS i pan prezydent atakuje nas, że będą ograniczone świadczenia.
Czegoś takiego nie ma.
Narobiono wielką burzę ze zjawisk, które w polskiej służbie zdrowia są cykliczne.
Zdarzają się co roku niezależnie od kto rządzi.
Czyli, że te świadczenia, które są limitowane i zawsze były limitowane, gdzieś w okolicach końca roku w konkretnym szpitalu czy w konkretnej przygodzie.
Ale ta propozycja minister Grendy, ona jest dalej idąca.
Czytam w Gazecie Wyborczej, Udyta Watoła wymienia przywrócenie limitów na operację usunięcia zaćmy 280 milionów oszczędności.
Zniesienie ekstra dodatków dla oddziałów kardiologicznych 368 milionów oszczędności.
Obniżenie stawek za szczepienie symulatorów serca 340 milionów.
No to są konkretne zabiegi, tak?
Konkretni pacjenci.
Urbaniak Nie, nie, nie.
To jest likwidacja specjalnych dodatków na kardiologię, to nie są pacjenci.
Urbaniak No dobrze, ale tu pacjenci są.
Zniesiono przywrócenie limitów.
W poradniach specjalistycznych, tomografii komputerowej, rezonansie magnetycznym na poradach NFZ ma zaoszczędzić 3,3 miliarda złotych, a na badaniach obrazowych prawie półtora miliarda.
Ja bym wziął inną wyborczą, jeszcze taką lokalną kaliską.
Nie mam tu dodatku kaliskiego.
O, to już któryś tydzień tam czterech lekarzy zarabia ponad 10 milionów złotych.
Wie pan, to jest tak, że trochę ten system został rozchwiany.
I pani minister Grenda jest specjalistą.
Ona nie jest politykiem.
I ona się mocno wczytuje, co w tej służbie zdrowia jest.
Dobrze się na tym zna i dobrze wie.
I każdy, kto się chwilę na zimno, bez emocji zastanowi nad tym, to się zapyta, jak to się stało, że w ostatnich dwóch latach polski rząd dolał do systemu opieki zdrowotnej ogromne miliardy
I nadal jest kłopot.
Ale to wszyscy sobie zadajemy to pytanie.
Jak to jest możliwe?
Właściwie ta sytuacja się pogarsza z każdym kolejnym miesiącem, pomimo dosypywania pieniędzy.
Inflację opanowaliśmy.
Mamy ostatni odczyt 2,4% rok do roku za listopad.
Cel inflacyjny, tak?
Tyle powinno być.
Między 2 a 3 procent.
To jest tak zwana zdrowa inflacja.
O ochronie zdrowia?
To znaczy, że koszty nie rosną.
Dorzucamy kilkanaście, kilkadziesiąt procent rok do roku do ochrony zdrowia i nagle pojawiają się kłopoty.
One po części są wyimaginowane, a po drugie takie mam wrażenie, ja to określam, oberwane dno żołądka.
Czyli ilekolwiek tam wrzucimy, studnia bez dna gdzieś to wypłynie.
I wypływa.
O tej Wyborczej Kaliskiej, o której mówiłem, to nie dotyczy wybitnego, specjalistycznego szpitala klinicznego przy akademii czy uniwersytecie medycznym jednym czy drugim.
Tylko mówimy o Wojewódzkim Szpitalu w Kaliszu.
Ale wie pan, panie pośle, od zadawania pytań i od takiego rysowania pewnych wizji, to jestem tutaj ja.
Bo pan jest od konkretnych rozwiązań.
Pan przyszedł do polityki jako poseł, no i ja w sumie z pańskiej wypowiedzi nie wiem.
Mamy się czego obawiać?
Będzie mniej
Nie, nie, nie.
Urbaniak- To jednoznaczne.
Jeżeli pan tak zadaje pytanie, to odpowiedź jest jednoznaczna.
Jeśli mówimy o konkretach, o polityce realnej, a nie mówionej, nie ma ograniczenia.
Czyli ani jednej osobie w Polsce rezonans magnetyczny nie zostanie przesunięty wskutek oszczędności minister Grendy.
Urbaniak- Tak, tak.
Tak czytam odpowiedź pana ministra Grabca.
To jest koncepcja szukania rozwiązań.
Dzisiaj jest drugie czytanie budżetu państwa.
Dokładamy na 2026 rok znowu ogromne pieniądze.
Przesuwamy podwyżki dla lekarzy.
Ja się obawiam, że jeżeli pani minister nie szarpnie Zalejce, to znowu się okaże, że ta studnia jest kolejnego dna.
Wie pan, 10 milionów złotych.
Miliardów.
Urbaniak- Milionów czy miliardów?
Urbaniak- A ja mówię o milionach.
Urbaniak- W tej rozmowie też mam taki problem, bo z jednej strony rzeczywiście lekarze zarabiają w sposób zupełnie nieproporcjonalny do reszty społeczeństwa, ale z drugiej nie ma też co pięknować kolejnej konkretnej grupy społecznej czy zawodowej.
Te zarobki lekarzy nie biorą się z kosmosu, prawda?
Ten system i przez lata protesty lekarzy doprowadzały do tego, że ich pensje ciągle rosły, aż urosły do takiego poziomu.
Ja sobie zdaję sprawę, że to o tych lekarzach z Kalisza, o których mówimy, to jest jakiś szczególny przypadek i nie wszyscy lekarze w tym szpitalu zarabiają tak ogromne pieniądze.
Ale z drugiej strony coś jest nienaturalnego.
Ja się obawiam takiej narracji, bo jeśli mam być z panem szczery, przypominają mi się rządy Prawa i Sprawiedliwości i jak się pojawiał problem, to nagle winni byli lekarze
Jak się pojawia teraz problem w ochronie zdrowia, to winni są lekarze, bo zarabiają za dużo.
Pewnie zarabiają za dużo, ale to nie tędy droga na przerzucanie odpowiedzialności.
To nie jest kwestia przerzucania odpowiedzialności.
Mówimy o tym, że to jest sygnał, że coś w systemie jest nie tak.
I świetnie.
A ze spraw konkretnych, którymi się zająłem przy okazji tej sensacyjnej wiadomości, okazało się, że NFZ nie kontroluje wynagrodzeń.
Panie pośle, mówiąc wprost, to uregulujcie te kwestie, ale nie szczujcie na lekarzy.
Ale nikt nie szluje na lekarza.
Jeżeli pan tak to odebrał albo jakikolwiek lekarz, to myślę, że to jest spory problem.
Myślę, że najwyższa pora, żeby usiąść do dialogu i o tym szczerze porozmawiać, bo póki co...
Naczelna Izba Lekarska odpowiada, że to nieprawda, no krok po kroku od pewnego czasu tego typu, nie my, tylko dziennikarze wyciągają, to ja mówiłem, cytat w wyborczej.
Dobra, idziemy, zostawiamy ten temat.
Co tam w Komisji Immunitetowej, Regulaminowej?
Czekają wnioski o uchylenie immunitetów?
Jakieś na rozpatrzenie aktualnie?
Nie czekają.
Wszystko rozstrzygnięte?
Nie, wszystko nie jest rozstrzygnięte.
Z wniosków, które wpływały?
To jest mój ciągły problem.
Tam są wnioski, które są nierozstrzygalne.
Na przykład w tej szufladzie.
Natomiast w tej chwili czekamy na kilka wniosków, które wiemy, że do nas
Idą, płyną... Nazwiska?
Bardzo takie właśnie ciekawe.
Mejza, Macierewicz, wykroczenia drogowe.
Bardzo długo idą.
Poważniejsze sprawy?
Poważniejszych spraw póki co... A, czekamy też na Kaczyński z panem Komosą.
Urbaniak- To jest powództwo prywatne o zniesławie.
Poprzednio chyba nie było uchylenia wtedy.
Nie, było uchylenie.
Urbaniak- O pobicie było.
O pobicie było, tak.
Ale o znieważenie nie było chyba, tak?
Urbaniak- Tak.
A jak pan ocenia to już na koniec tej rozmowy Zbigniewa Ziobrę, bo ostatnio politycy suwerennej Polski, przepraszam, Prawa i Sprawiedliwości już teraz sugerują, że Zbigniew Ziobro może zaskoczyć, że może pojawi się na tym posiedzeniu aresztowym 22 grudnia?
Pan w to wierzy?
Nie, szczerze powiedziawszy, patrząc na Zbigniewa Ziobrę od dwudziestu kilku lat, nie sądzę.
To nie ten charakter.
On jest wielkim bohaterem wtedy, kiedy ma siłę i może się wyżywać na kimś.
Jeżeli to on jest obiektem ataku, to bardzo szybko ucieka.
To jeszcze pana dopytam, bo ostatnio minister Żurek, jeśli się nie mylę, sugerował, że są potencjalnie opcje na to, żeby sprowadzić Zbigniewa Ziobrę do kraju.
Pan zna takie opcje?
Nie wiem.
Wiem tylko o próbie wygaszenia jego paszportu.
Dyplomatycznie już został wygaszony.
Paszport dyplomatyczny jest przywilejem.
Natomiast no...
Z komuną między innymi walczono o to, żeby każdy obywatel miał paszport, więc tutaj procedura jest dość mocno wydłużona.
Przez Mazowiecki Urząd.
Mam nadzieję, że to się w najbliższym czasie stanie.
Będziemy mieć wtedy gwarancję, że pan Zbigniew Ziobro nie ucieknie do dziwnego kraju.
Z Unii Europejskiej?
Tak, poza Unią Europejską.
To moje ostatnie pytanie, bo wczoraj minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński mówił w TVN24, że partia Grzegorza Brauna jest na granicy delegalizacji.
Wyobraża sobie pan taką opcję, żeby wpłynął wniosek o delegalizację Grzegorza Brauna?
Patrząc także na jego, no już nie da się ukrywać, bliskie, jeśli nie bardzo bliskie kontakty z proputinowskimi politykami i osobami z kremlowskiego otoczenia w Polsce.
Wie pan, to jest argument, że to się ociera o zdradę.
Natomiast myślę, że pan minister Kierwiński myślał raczej o tym, co od lat mamy w kodeksie karnym, czyli działalność faszystowska i komunistyczna.
To i tutaj wydaje mi się, że tędy byłaby argumentacja o... A jest potrzeba takiego odważnego ruchu, jak wniosek o delegalizację partii Brauna?
Czy to by, pańskim zdaniem, przyniosło skutek odwrotny od zamierzonego?
Zawsze jest taka obawa, natomiast niech Pan zwróci uwagę, że przez te wiele, wiele lat nigdy tak naprawdę nie skorzystano z tego przepisu.
W kraju, który został... Ostatnio zdelegalizowano Polską Partię Komunistyczną, jeśli dobrze pamiętam.
No ale to kto wiedział o jej istnieniu?
Urbaniak No właśnie.
Nadal nie umiem połączyć tego z żadnym nazwiskiem.
W kraju, który tak ucierpiał przez faszyzm, przez komunizm, wydaje się, że wielokrotnie już była sytuacja, w której państwo polskie powinno uderzyć pięścią w stół.
Być może to jest ta sytuacja, bo przecież wszyscy widzą,
Nie ma skruchy.
Brown nie ma skruchy.
On nadal idzie w tym kierunku z dumą i z podniesionym czołem.
Uwyższa pora zrobić z tym porządek.
Jarosław Urbaniak, Koalicja Obywatelska, Przewodniczący Komisji Regulaminowej Spraw Poselskich i Immunitetowych.
Niech się ręka goi.
Szybko Panie pośle.
Dobrego dnia.
Dziękuję bardzo.
Po tej rozmowie nie wiem do którego lekarza pójść.
Ostatnie odcinki
-
Kontrwywiad zatrzymał pracownika MON. "To jest ...
04.02.2026 08:07
-
Afera Epsteina. "Trzeba sprawdzić, kogo w szach...
04.02.2026 07:15
-
Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popad...
03.02.2026 08:07
-
Rosja uderza w energetykę. Andrzej Grzyb: bez p...
03.02.2026 07:15
-
Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeb...
02.02.2026 08:07
-
Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda m...
02.02.2026 07:17
-
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostaw...
30.01.2026 08:07
-
Seria spotkań w Pałacu. "Prezydent nie powinien...
30.01.2026 07:17
-
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o ...
29.01.2026 08:17
-
Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zaint...
29.01.2026 07:17