Mentionsy
PiS kontra związki partnerskie. Smoliński: będziemy przeciwni takim rozwiązaniom
We wtorek rząd zatwierdził projekt ustawy dotyczący statusu osoby najbliższej, który jest wynikiem koalicyjnego kompromisu w sprawie związków partnerskich. - Jeżeli tam będą elementy, które zrównują te związki partnerskie z małżeństwem, to uważam, że będziemy przeciwni - mówił w Polskim Radiu 24 poseł Prawa i Sprawiedliwości Kazimierz Smoliński.
Szukaj w treści odcinka
24 pytania.
Rozmowa polityczna.
365 dni ma rok.
Tutaj się nie pomyliłem do końca.
Kazimierz Smoliński z nami.
Prawo i Sprawiedliwość.
Dzień dobry panie pośle.
Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
Tak, chyba 365, czyli nie jest tak dalej przystępny.
Tak, tak, tak, wtedy 366, ale na pewno nie 350.
Panie pośle, zacznijmy od wczorajszej decyzji rządu.
Rząd przyjął ustawę o osobie najbliższej, czyli...
Projekt ustawy o związkach partnerskich, tylko w zmienionej formie.
Paweł Szefernaker mówił dzisiaj w TVN24, że nie będzie zgody prezydenta Karola Nawrockiego na ustawę o związkach partnerskich.
Jakie będzie stanowisko Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie?
Jakie będzie stanowisko, to tego nie wiem, bo musimy dokładnie zapoznać się z tym projektem.
Jak on wyjdzie z rządu, bo na razie dostanie numer sejmowy i będziemy wiedzieli nad czym będziemy pracowali.
Jeżeli tam będą elementy, które zrównują te związki partnerskie z małżeństwem, jakieś elementy tego będą, to uważam, że będziemy przeciwni.
rozwiązywać różne sprawy między osobami, które prowadzą jakieś wspólne gospodarstwo domowe bez formalnego związku, ale nie wprowadzać elementów, które dotyczą tylko małżeństwa czy jakaś wspólnota majątkowa, no to absolutnie czy możliwość
Teoretycznie.
Adopcji dzieci, no bo pani minister Kotula wczoraj powiedziała, że wiemy, że osoby LGBT chcą mieć rodziny.
No, rozumiem, że chcą mieć rodziny, ale w polskim prawodawstwie, moim zdaniem, jest to niemożliwe.
Wobec tego, jeżeli takie elementy będą, to zarówno pan prezydent, a wcześniej my będziemy przeciwni takim rozwiązaniom.
Tak, tylko często rodziny to nie zawsze rodziny z dziećmi.
Dwie osoby też mogą tworzyć rodzinę.
No, a myślę, że to jest ewidentny ukłon i takie puszczenie oka do tego środowiska, że tak, no to jest pierwszy krok.
To było na Zachodzie, więc my dokładnie znamy tą ścieżkę.
Tam też na początku były rozwiązania, które nie tworzyły wprost rodzin w tym szerszym znaczeniu, czyli z dziećmi.
A potem oczywiście następnym krokiem było otwarcie furtki do tego, że były adopcje dzieci na wieprz.
No tak, ale panie pośle, czy komuś na Zachodzie...
Znaczy heteroseksualne, a potem przez homoseksualne, to ścieżka jest znana w Europie Zachodniej czy na świecie.
Tylko pytanie, czy komuś w Europie Zachodniej albo na świecie stała się krzywda z powodu tego, że wprowadzono takie rozwiązania?
No na przykład w Holandii mamy przypadki, że tam jest handel dziećmi przez pary homoseksualne.
Jakieś giełdy są organizowane.
On jest przekonany, że żadne osoby heteroseksualne w tym procederze nie biorą udziału i że osoby heteroseksualne nie handlują dziećmi, tak?
To tylko takie przestępstwa popełniają tylko homoseksualiści?
No panie redaktorze, oczywiście możemy się czepiać słówek, ale pan i tak mnie nie przekona co do tego, żebym ja popierał tego typu rozwiązania.
Jestem osobą wierzącą, jestem katolikiem i to jest sprzeczne z moją wiarą, to jest pierwsza rzecz, a drugie to absolutnie uważam, że jest to sprzeczne z polską konstytucją i żadne argumenty mnie tutaj nie przekonają.
Niech obecna większość
Czyli mówiąc wprost, nie ma takiej wersji ustawy o związkach partnerskich.
Czy ona się będzie nazywała ustawą o związkach partnerskich, czy o statusie osoby najbliższej, to nie ma znaczenia, którą, jak rozumiem, prawicowy katolik mógłby poprzeć.
Nie, absolutnie, są takie rozwiązania.
Myśmy o tym wielokrotnie mówili, że jeżeli chodzi o tą kwestię informacji na przykład medycznych, tak czy takich tam różnych, no to oczywiście to można rozwiązać.
Czy to nazwiemy ustawą, czy to rozwiążemy w innych ustawach, niekoniecznie musi to być ustawa o związkach partnerskich.
Są pewne elementy, które można wprowadzić.
Ja nie chcę wprowadzić.
Ona chce wprowadzić rozwiązanie, które zmierza do uznania związku homoseksualnego za małżeństwo.
Gdyby tak było, to by rząd wprowadził również małżeństwo.
To nie ma znaczenia moja wiara.
Ja rozumiem, ale to pan się powołał na argument swojej wiary, mówiąc o swoim sprzeciwie wobec związków partnerskich.
To nie ja wyciągnąłem ten argument.
Ale nie podałem to jako główny argument.
Głównym argumentem jest stan prawny Polski, żeby nie było wątpliwości.
Ja rozumiem, o czym pan mówi, że to instytucjonalnie nie może być związek partnerski zbliżony do małżeństwa.
I że nie może tam być takich rozwiązań, jakich benefitów, jakimi cieszą się małżeństwa.
Ale na przykład kwestia dziedziczenia, to też jest kwestia, którą
Którą cieszą się małżeństwa, a z drugiej strony w jaki sposób zabronić teraz taki zwykły ludzki przywilej, prawda?
Chodzi mi o to, że zawsze znajdzie się pretekst do tego, żeby powiedzieć nie.
Ale przecież kwestia dziedziczenia można uregulować na gruncie obecnego prawa cywilnego.
Nie ma żadnego sprzeciwu, rozwiązań prawnych, które by uniemożliwiały to.
Proszę bardzo, można iść do notariusza.
Chcą iść do notariusza w kwestii związku partnerskiego, to niech idą do notariusza i załatwią tą sprawę u notariusza, jeżeli chodzi o kwestię dziedziczenia.
To tutaj rozumiem, że poznaliśmy pańskie stanowisko.
Przechodzimy, zmienimy temat, bo wczoraj premier przed posiedzeniem rządu, ale ta informacja przypłynęła już przedwczoraj, mówił między innymi o tym, że z prezydentem Karolem Nawrockim po nowym roku spotkają się dwaj ministrowie.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister koordynator do spraw służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
To dobrze, że do takiego spotkania dochodzi i czy uda się w końcu odblokować kwestie awansów oficerskich?
Takie spotkania powinny być już dawno.
Pan prezydent oczekiwał takich spotkań.
Według mojej wiedzy, chyba nie tylko mojej, premier nie wyrażał na to zgody.
Na spotkania szefów służb z prezydentem bez udziału ministrów.
To pokazuje, że prezydent miał rację, że jeżeli sprawuje w jakiś sposób zwierzchnictwo, czy nad siłami zbrojnymi, czy nad kwestią właśnie mianowania, czy to ambasadorów, czy to oficerów, no to ma prawo i nie tylko prawo, ale on ma prawo, oni mają obowiązek, stawić się na takie spotkanie.
To nie jest kwestia, że prezydent ich wzywa, tylko chce się spotkać i porozmawiać na tematy, na których ma podjąć decyzję.
Także absolutnie bardzo dobrze, że pan premier zmienił zdecydowanie.
Nie myślę, że to odblokuje tą kwestię amasów wicerskich.
Tylko skład tych rozmów będzie się różnić, bo pierwotnie prezydent chciał wezwać na rozmowy samych szefów służb bez udziału, że tak się wyrażę, czynnika politycznego, czyli ministrów albo premiera, a teraz szefowie służb pójdą, no jak rozumiem, z ochroną, z tarczą wicepremiera i ministra koordynatora.
No jak pan redaktor to traktuje jako tarczę, proszę bardzo, no dla mnie to są normalne rozmowy, które premier, tzn.
prezydent ma prawo prowadzić i dobrze, no że będą nawet dzieci premierzy.
Nie, no to pan prezydent chciał rozmawiać z osobami, które przedstawiają mu te propozycje.
Nie było takiej zgody.
W tej chwili jest zgoda.
To powinno rozwiązać wiele problemów, które w tej chwili na linii premier, prezydent.
Są oczywiście nie wszystkie, bo różnice są tak duże, że wszystkie problemy nie zostaną rozwiązane.
Ale mam nadzieję, że dojdzie do kolejnego spotkania, jeżeli chodzi o kwestie ambasadorów.
Też ta sprawa przecież już od długiego czasu leży, że tak powiem na stole nie jest rozwiązana, więc to jest następny krok, który myślę, że rząd też zrobi.
I to będzie w interesie Polski, a nie jakieś takie przepychanki personalne bez sensu.
A dojdzie do spotkania prezydenta z premierem Donaldem Tuskiem?
Wczoraj premier wyrażał taką nadzieję.
Powinno dojść?
Ja pytam, bo to rzecznik rządu mówił, że kontakt bezpośredni pomiędzy premierem a prezydentem urwał się po którymś posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, że nawet prezydent nie odbiera telefonów od premiera.
No to tego nie wiem.
To rzecznik, że tak powiem, różne rzeczy opowiada.
Mam nadzieję, że to nie jest prawdą, że prezydent nie odbiera telefonów.
Jeżeli tu się spotyka z wicepremierem, z ministrem, to jestem przekonany, że dojdzie też do spotkania z premierem.
To to chwilowa odwilż czy prognostyk na 26 rok, że może jednak ta walka pomiędzy małym a dużym pałacem nieco złagodnieje?
No może trochę złagodniej, ona nie będzie łagodna, bo jak gdyby sama istota tych dwóch urzędów powoduje, że jeżeli po jednej stronie jest tak jak tutaj mamy premiera Tuska, który ewidentnie podchodzi politycznie i z drugiej strony jest zarzut do prezydenta, że podchodzi politycznie, no to raczej wątpię, żeby zmienili to nastawienie panowie.
Natomiast niewątpliwie to może złagodzić ten konflikt, tak w cudzysłowie, bo moim zdaniem to nie jest konflikt, tylko naturalny element demokracji i systemu konstytucyjnego, który mamy w Polsce i w sytuacji kohabitacji, jaką teraz mamy, czy różnym podejściu, że tak powiem, politycznym, bo prezydent nie jest politykiem w rozumieniu partyjnym, nigdy nie należał do żadnej partii.
Natomiast premier jest założycielem i szefem formacji politycznej, więc tutaj jest pewna różnica.
Natomiast samo podejście takie światopoglądowe różni tych panów bardzo mocno.
No i ten konflikt zawsze będzie.
Natomiast im będzie łagodniejszy, tym lepiej dla Polski.
To w sprawach bieżących poproszę pana jeszcze
O komentarz do wczorajszej decyzji prokuratury, która skierowała do sądu kolejny już akt oskarżenia w śledztwie dotyczącym tzw.
afery wizowej, ten obecny akt oskarżenia objął cztery osoby, m.in.
Edgara K., Piotra Wawrzyka, byłego wiceministra w Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz dwoje jeszcze pracowników MSZ-u.
No, zapowiadano to już od dawna, więc myślę, że to można powiedzieć, dlaczego tak późno, tak?
No, komisja trwa już lata, że tak powiem, tak?
Czy tam trwała, przepraszam, bo już nie ma.
Wyjaśniała te sprawy.
Właściwie nic nie wyjaśniła.
To, co mówiliśmy, że bezsensowne powoływanie takich komisji, jeżeli jeszcze organy państwa
Nie zadziałały.
W tym wypadku organy państwa zadziałały.
Daleko jeszcze do ustalenia czy ktoś jest winien czy nie, bo znamy już wiele aktów oskarżenia, które potem leżą latami w sądach i wyroków nie ma, bo po kilku latach te wyroki są też różne.
Czasami pozytywne dla prokuratury, czasami negatywne i dotyczy to obu stron sceny politycznej.
W tym roku zapadły znane wyroki w zakresie Gawłowskiego i Kwiatkowskiego i jeszcze Burego.
No, o tym raczej media publiczne nie mówią, a tam wyroki zapadły.
Tutaj samo skierowanie aktu oskarżenia... Nie pośpiesz, ja sam pamiętam, jak w informacjach były.
... jeżeli uważa, że ma dowody, to taki akt oskarżenia składa.
W Polskim Radiu 24 informacje o wyrokach...
Jest to normalna kontynuacja tych zapowiedzi, które wcześniej rząd mówił, czy prokuratura.
Odsyłam do naszego archiwum, tam znajdzie pan informacje m.in.
o wyroku w sprawie Burego i pana senatora Kwiatkowskiego.
Cieszę się, że były takie informacje.
Ja tylko dodam, że to jest drugi akt oskarżenia w sprawie afery wizowej.
Poprzedni prokuratura skierowała do sądów w sierpniu.
Wtedy to były zarzuty dotyczące korupcji, a teraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków.
Tak, panie redaktorze, mówiono o tym, że są setki tysięcy, że tak powiem, przestępstw dotyczących tych wiz.
No teraz to dotyczy kilkudziesięciu chyba przypadków, więc też wskazać całkowicie inne.
Wcześniej mówiła, nie zależy czy dotyczy jednej czy stu, jeżeli jest przestępstwo należy je ścigać.
Nie no oczywiście, ale też panie pośle, ja rozumiem, że to jest państwa, pańskie środowisko polityczne, ale no nie umniejszajmy.
10 osób z aktem oskarżenia, z czego 4 osoby pracowały w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, w tym jedna na stanowisku wiceministra spraw zagranicznych.
No to nie jest afarka.
Ta osoba na stanowisku wiceministra, to słusznie pan mówi, że to jest moje środowisko polityczne, natomiast pozostali urzędnicy, nie wiem, nie będę teraz, nie wiem, czy pan redaktor ma wiedzę, czy oni tam pracowali rok, dwa, czy dziesięć, czy piętnaście lat, różnie to było, więc to... Jeśli pyta mnie pan o to, czy byli powołani przez Prawo i Sprawiedliwość, czy nie, tego nie wiem rzeczywiście i nie będziemy mieli, nie mamy teraz czasu tego sprawdzać, ale mamy jeszcze chwilę na to, żeby podsumować ten rok, bo wydaje się, że
Prawo i Sprawiedliwość zaczynało, teraz powiem o Roku dla Prawa i Sprawiedliwości, zaczynało w cieniu dyskusji o tym, kto będzie kandydatem i która z frakcji zwycięży w tej walce o kandydata na prezydenta.
Potem okres trudnej kampanii wyborczej, okres euforii po zwycięstwie Karola Nawrockiego i na koniec roku partia znowu pogrążyła się w takich wojennych frakcjach, w wojnach frakcyjnych.
Jaki to był według pana rok dla Prawa i Sprawiedliwości?
Moim zdaniem dobry rok.
Kandydat popierany przez nas wygrał wybory, a przecież tak jak pan powiedział, były problemy na początku, a potem bardzo wielu obserwatorów sceny politycznej nie dawało szans Karolowi Nawrockiemu.
Ja od początku go wspierałem, znam Karola Nawrockiego jeszcze wcześniej, z Gdańska jestem z tego okręgu.
Dzięki za oglądanie i do zobaczenia!
tego mijającego roku z punktu widzenia politycznego.
Drugim to była pewnie zmiana na stanowiskach ministrów, chociaż bardziej zapowiadana, szumnie potem trochę powietrze z tego zeszło, ale było kilka zmian dosyć istotnych.
No i trzecia to jeszcze tak, jak jest chwila czasu, to Marszałek Rotacyjny wreszcie rzeczywiście doszło do tej rotacji.
Na tym stanowisku, więc to takie, jeżeli chodzi o polską scenę polityczną.
Najważniejsze wydarzenia na świecie to oczywiście objęcie urzędu przez prezydenta Donalda Trumpa, który też ma wpływ na naszą politykę.
Pozytywny czy negatywny po tych dwunastu miesiącach prawie prezydenta Trumpa?
Moim zdaniem pozytywny, ale to też patrzę jako polityk konserwatywny.
Więc pod tym względem uważam, że dobrze się stało, że w Stanach Zjednoczonych wygrał Republikanin.
Panie pośle, to czego Polsce życzyć w 2026 roku?
Tylko proszę nie mówić, że akurat zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości.
Myślę, że tutaj Polska przede wszystkim powinna odzyskać swoją pozycję takiej silnego państwa europejskiego.
Trochę zostaliśmy zepchnięci na margines z różnych przyczyn.
Już nie będziemy tutaj, nie ma czasu na to, ale takie jest moje stanowisko, że zostaliśmy zepchnięci trochę na obrzeża tej głównej polityki.
Więc uważam, że powinniśmy wrócić do głównego nurtu i odgrywać w nim jakąś rolę, bo to, że tam będziemy, że tak powiem, przy stole, to za mało, tak?
Żebyśmy nie byli przystawką, a głównym daniem.
W aspekcie ewentualnego pokoju na wschodzie jest na to szansa w przyszłym roku, chociaż tak jak zresztą premier wczoraj powiedział, że jest tylko ciągle szansa,
Więc może to wreszcie się ziści, oby przy jak największym udziale, zarówno przy tym pokoju, jak i potem przy skutkach tego pokoju, czyli odbudowie Ukrainy, żeby Polska jak największy wkład miała.
A to dla wszystkich, jak będziemy tam odgrywali większą rolę, to myślę, że każdy obywatel z tego będzie miał korzyść.
No oczywiście służba zdrowia to jest, że tak powiem, ciągły nasz problem i oby tych problemów w zakresie służby zdrowia w Polsce było jak najmniej.
No dobrze panie pośle, a gdzie się pan dzisiaj bawi?
Jest jakaś zabawa sylwestrowa w PiSie?
Nie, mam PiS, że tak powiem, w domu.
Znajomi przychodzą, będziemy w takim gronie kilku osób, że tak powiem, bawić się, nie wychodzę nigdzie i nie strzelamy fajerwerków też.
Dobrze, no to proszę się świetnie bawić, przygotować sobie...
Jakiś dobry koncert albo dobre planszówki i dobre jedzenie.
Można teraz znaleźć wszystko w internecie, więc na pewno wykorzystamy te możliwości.
Proszę się dobrze i bezpiecznie bawić.
A u Pana biało, śnieżnie?
Oj biało, tu u nas na położu to sypało wczoraj cały dzień.
Musiałem wyjechać w teren, bo tam kolegi, żona niestety zmarał, był pogrzeb, więc był problem, żeby dojechać do takiej małej miejscowości.
Tam z 10 centymetrów śniegu już leży i jeszcze ma padać, więc przepiękna, że tak powiem... Rzeczywiście, naprawdę sceneria jest magiczna.
Szkoda tylko, że ta zima się o kilka dni spóźniła.
Gdyby tak była na święta, to byłoby przepięknie.
Ale z nógiem dzisiaj może na sanki pójdę.
Proszę iść koniecznie, naprawdę, bo to nie wiadomo kiedy będzie kolejna okazja.
Kazimierz Smoliński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, panie pośle.
Dziękuję, również wzajemnie szczęśliwego Nowego Roku.
Dzięki.
Ostatnie odcinki
-
Kontrwywiad zatrzymał pracownika MON. "To jest ...
04.02.2026 08:07
-
Afera Epsteina. "Trzeba sprawdzić, kogo w szach...
04.02.2026 07:15
-
Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popad...
03.02.2026 08:07
-
Rosja uderza w energetykę. Andrzej Grzyb: bez p...
03.02.2026 07:15
-
Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeb...
02.02.2026 08:07
-
Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda m...
02.02.2026 07:17
-
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostaw...
30.01.2026 08:07
-
Seria spotkań w Pałacu. "Prezydent nie powinien...
30.01.2026 07:17
-
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o ...
29.01.2026 08:17
-
Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zaint...
29.01.2026 07:17