Mentionsy

24 pytania w Polskim Radiu 24
15.01.2026 08:39

Prezydent pod wpływem szefa BBN? Wiceszef MSWiA: on to rozgrywa

W Pałacu Prezydenckim zaplanowano rozmowę ze stroną rządową na temat nominacji oficerskich w służbach. Pod koniec ubiegłego roku zostały one zablokowane.  - Nie wierzę, że to był pomysł prezydenta - mówił w Polskim Radiu 24 wiceszef MSWiA Tomasz Szymański, wskazując na szefa BBN.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 155 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

24 pytania.

Rozmowa polityczna.

Tomasz Szymański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Koalicja Obywatelska.

Dzień dobry czołem.

Witam serdecznie, dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

A może jest przed dzisiejszym spotkaniem pana prezydenta z szefami, ministrami odpowiedzialnymi za resort obrony oraz resort służb specjalnych.

Faktycznie niestosowne miejsce, tym bardziej, że prezydent serdecznie witając się z środowiskiem kibicowskim, który był reprezentowany przez niejakiego Dragona, faszystę na faszystę, gościa, który ma postawione zarzuty, jest osobą karaną, serdeczne przywitanie, tak zwany miś, tak zwana piątka, no nie pokazuje to dobrze w świetle prezydenta, nie tylko jego samego, bo on przecież ma swoją przeszłość, o której dobrze wiemy, ale też służby.

Z Pałacu Prezydenckiego, które dopuściły, żeby gość flagowo po prostu witał prezydenta na jasnej górze w symbolicznym miejscu dla Polaków.

To się przecież nie stało przez przypadek.

Służba Ochrony Państwa mówiła, że to Kancelaria Prezydenta.

Dlatego wspomniałem, panie redaktorze, dokładnie Kancelaria Prezydenta, nie Służba Ochrony Państwa.

Przecież wiadomo, kim jest gość, kim są środowiska kibicowskie zamieszane w bijatyki, w pobicia, w afery narkotykowe.

To po co to spotkanie?

Czemu miało służyć?

Sam jestem zdziwiony, ale chyba panie redaktorze próbowano usunąć ze stron prezydenckich właśnie to powitanie gorące z misiem pomiędzy panem Nawrockim a tzw.

Ale w sieci nic nie ginie.

W sieci na szczęście nic nie ginie, ale czołem w kontekście dzisiejszego spotkania, do którego dojdzie... Do tego jeszcze tematu przejdziemy, bo jak jesteśmy przy sieci, to był atak na polską siecię energetyczną na przełomie roku.

Wicepremier Krzysztof Gawkowski mówił, że to był najpoważniejszy atak, jakiego polska sieć energetyczna doświadczyła, że byliśmy o krok od blackoutu.

Jak poważnym zagrożeniem cybernetycznym mierzymy się na co dzień?

Mimo tego, że jesteśmy dalecy od zagrożenia kinetycznego, czyli bezpośredniego uderzenia ze strony niesprzyjającej nam, no to ataki cybernetyczne dzieją się codziennie.

To nie jest tak, że dzisiaj w tej chwili, kiedy rozmawiam z państwem, z panem redaktorem, nic się nie dzieje.

Zapory cybernetyczne, wojska, specjalne oddziały policji, ale także również w poszczególnych służbach Skarbu Państwa oraz ministerstwach działają specjalne służby, które monitorują tą sytuację.

I dokładnie wiemy, że nawet w tej chwili być może próby są łamania zapór, przeszkód do tego, żeby wejść i próbować namieszać w sytuacji polskiego funkcjonowania przemysłu, bezpieczeństwa, obronności.

Długo jeszcze tak wytrzymamy z tymi atakami na cyberprzestrzeń?

Dlatego też mając na uwadze tą sytuację, zostały zwiększone środki w budżecie, między innymi na Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na inne służby prawie o 70%, żeby zabezpieczać tego typu sytuacje, żeby wychwytywać w porę wszelkie próby włamania do systemu, a także likwidować i budować nowe zapory.

Zmienimy temat, no bo tutaj rozumiem, że część informacji pozostaje w sferze klauzulowanej.

Natomiast przejdziemy do kwestii dzisiejszego właśnie spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z szefem Ministerstwa Obrony Narodowej, z Tomaszem Siemoniakiem, ministrem koordynatorem.

Uda się w końcu odblokować te awanse oficerskie, bo to jest chyba clue tego spotkania między innymi.

Mam nadzieję, pamiętamy tą sytuację z listopada, kiedy blisko 140 młodych ludzi po ukończonych kursach, przy awansach na pierwszy stopień oficerskich, a pamiętajmy, że jest bardzo duża rotacja.

Są oficerowie, którzy odchodzą ze służby na emeryturę.

Powstała luka, luka pokoleniowa, którą należało szybko zastąpić tymi awansami oficerskimi i nagle komuś się przewidziało, bo nie wierzę, że to był pomysł prezydenta, żeby było jasne.

Mam nadzieję, że ta wymiana informacji, mimo wszystko, że spotykają się w ramach Kolegium Służb Specjalnych, w ramach Biura Bezpieczeństwa Narodowego, te spotkania mają miejsce, że być może to spotkanie face to face odblokuje to niepotrzebne dla pana ministra jednego czy drugiego, ale dla polskiego obywatela, dla polskiego bezpieczeństwa awanse oficerskie.

A może od początku, no bo był to rodzaj politycznego szantażu ze strony prezydenta, to znaczy

Nie ma takiej możliwości.

Szefowie służb specjalnych podlegają na podstawie Konstytucji wszystkich ustaw pragmatycznych.

Taki mamy ustrój i porządek prawny bezpośrednio prezesowi Rady Ministrów, a dzięki temu również właśnie poszczególnym ministrom.

Nie ma takiej praktyki, nie ma takiej pragmatyki, żeby minister wzywał jako przełożony poszczególnych albo ministrów, albo szefów służb, żeby prezydent wzywał.

Nie ma takiej praktyki.

Dlatego to jest dobra wola, złamanie tych takich problemów komunikacyjnych, ale tak jak państwu powtarzam, na bieżąco są spotkania w ramach kolegiów do spraw służb specjalnych i Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Więc ludzie prezydenta, szczególnie szef BBN-u doskonale wiedzą jaka jest sytuacja, jakie są problemy, jakie są ryzyka, jakie są zagrożenia.

No szef BBN-u to chyba właśnie nie do końca wie wszystko.

No właśnie i to jest chyba to źródło tego problemu.

W kontekście awansów, w kontekście właśnie prowadzonej polityki Pałacu Prezydenckiego.

Dokładnie tak chcę to powiedzieć, panie redaktorze.

Chce pan powiedzieć, że Sławomir Cenckiewicz ma wpływ na decyzję prezydenta?

Oczywiście, że tak.

To jest jakaś prywatna wojna, wendetta, mając na uwadze to, że odebrano mu poświadczenie bezpieczeństwa, którego nie może mieć.

Nie może mieć dostępu do klauzulowanych informacji.

I dlatego też próbuje pokazać, że on tam uprawia politykę i faktycznie ma bardzo silny charakter i duży wpływ na gabinet prezydencki, dlatego chyba on tym wszystkim to rozgrywa.

Chociaż z nieoficjalnych doniesień wynika, że wiele stronnictw w Pałacu Prezydenckim się ze sobą spiera o dojście do ucha prezydenta, to na pewno.

Ale pytanie, czy ta seria spotkań, piątkowe z ubiegłego tygodnia, spotkanie premiera z prezydentem, dzisiejsze spotkanie z ministrami i szefami służb i nadchodzące 25 stycznia, jeśli się nie mylę, spotkanie z ministrem spraw zagranicznych, z wicepremierem Sikorskim, to jest jakaś realna zmiana, czy to jest fasada?

Wydaje mi się, że środowisko Pałacu Prezydenckiego czuje, że przegrzewa temat.

Po pierwsze ilością wet.

Nie do pomyślenia w ogóle.

Ten człowiek w przeciągu kilku miesięcy zawetował o wiele, wiele więcej ustaw niż pan Andrzej Duda przez całe 10 lat.

Czasami te weta są przestrzelone, ewidentnie, ponieważ odnoszą się do rzeczy, których nie ma w ustawach.

Dlatego też chyba widzą, czują, że przegrzewają temat, że społeczność, ludzie patrzą na to już troszeczkę z politowaniem, z oburzeniem, co jest wetowane, między innymi te treści w internecie, a codziennie jesteśmy świadkami coraz to większej ilości hejtu, jakichś zakłamywań historii, że w końcu dochodzą do wniosku, że trzeba się spotkać.

A z perspektywy rządu nie ma takiej samej myśli, że trzeba załagodzić ten spór, bo ten spór także nie służy koalicji 15 października?

Akurat w tej sytuacji, jeżeli padły uzgodnienia, że jeżeli prezydentowi trzeba face to face, bo może nie przekazywane są mu informacje w ramach właśnie tych kolegiów, przekazać te informacje, to jestem przekonany, że zarówno minister Kośniak-Kamysz i minister Siemoniak dokładnie powiedzą mu, jakie są problemy, jakie są zagrożenia, przed czym Polska stoi, przed jakimi problemami ewentualnymi.

Pytam, bo kancelaria prezydenta mówiła, że te spotkania

Ogólnie to spotkanie z premierem jest z inicjatywy premiera, z inicjatywy rządu.

Tak, ale chyba pan minister Leśkiewicz, który jest rzecznikiem, tak naprawdę do końca też chyba nie wiedział, o jakie spotkania chodzi.

Także to też stawia, że tam, tak jak pan powiedział, jest duży rozdźwięk, każdy chce rządzić w tym pałacu i jakby jest próba sił.

Oby to tylko nie koncentrowało się negatywnie na Polsce.

To czekamy na ustalenie po dzisiejszym spotkaniu.

Jest jeszcze Zbigniew Ziobro, który sam nie pamięta... Ale gdzie jest?

No właśnie, nie ma go tu, gdzie być powinien.

A będzie decyzja pańskim zdaniem dzisiaj sądu o areszcie dla Zbigniewa Ziobry?

Jak państwo wiecie, sąd jest niezawisły.

To sąd podejmuje, mając na uwadze materiał dowodowy zebrany przez prokuraturę do tego, czy postawić zarzuty.

Defraudacji w ramach Funduszu Sprawiedliwości jest na 90 milionów.

Jeżeli ktoś ma zarzut kierowania grupą przestępcą...

To czym się różni od Pershinga, od Masy, od tej całej ekipy z lat 90., żeby mu takiego zarzutu nie postawić i aresztować?

Pershing i Masa nie mieli znajomości w Budapeszcie.

No widać, że tak, że człowiek ma znajomości w Budapeszcie od chyba wielu miesięcy.

Tak naprawdę ciekawi mnie, ile to wszystko musiało kosztować.

Politycznie czy finansowo?

Politycznie to chyba widać, bo jeżeli pan Ziobro mówił o nas miękiszony, że nie potrafimy sobie z nim poradzić, a poza tym powiedział, że więzienie to nie senatorium i czeka na każdego, a sam nie potrafi się zestawić z polskimi organami sprawiedliwości, zarzucając mu nieprawne działania, to jest ewidentny strach przed tym, że czeka go nieuniknione.

Ale z drugiej strony sparaliżował chyba postępowanie prokuratorskie w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.

To znaczy ten azyl powoduje, że nie dojdziemy tak na dobrą sprawę do prawdy o tym, jak wyglądał cały mechanizm i kto nim kierował.

Ja myślę, że to jest kwestia czasu, że jest kwestia na przykład wyborów na wiosnę na Węgrzech, gdzie opozycja ewidentnie widać te 10%.

Ja nie wiem, czy to nie jest takie pobożne życzenie z tym, że to się tak od razu stanie.

Jest to, ale w opinii publicznej.

Panie redaktorze, jeżeli ktoś zamiatał pod dywan aferę skoków za 350 skoków wołomin, za 350 milionów, aferę dwóch wież, wszystko co dotyczyło PiSu, wybory kopertowe były zamiatane pod dywan i teraz ma czelność mówić, że on jest męczennikiem sprawy?

No nie, i sam mówił, że trzeba łapać, aresztować i wsadzać do więzień przestępców.

Facet ma 26 zarzutów, był ministrem sprawiedliwości, najdłużej funkcjonującym prokuratorem generalnym i doskonale umie

Wykorzystywać kruczki prawne, ale ewidentnie boi się konfrontacji z prokuratorem i z sędzią.

Sam tworzył system, który teraz w pewien sposób go ściga, natomiast... Dokładnie tak.

Losowanie sędziów i tak dalej, i tak dalej.

Czyli przeciwko niemu to się obraża.

To znaczy, jeśli Zbigniew Ziobro uważa, że prokuratura jest upolityczniona, to znaczy, że przez 8 lat taki stworzył system w prokuraturze, że ona mogłaby zostać upolityczniona.

To jest chyba wotum nieufności do samego siebie.

Ale te kwestie zostawmy, bo chyba Zbigniew Ziobro sam w sobie nie ma nic do stracenia.

Pytanie, czy Prawo i Sprawiedliwość nie traci na tym, co zrobi Zbigniew Ziobro?

Prawo i Sprawiedliwość ustami prezesa wystosowało list mówiąc, że nie dotykajcie Funduszu Sprawiedliwości, bo to grozi...

Także pan Zbigniew Ziobro doskonale wie, jakie będą konsekwencje i polityczne, ponieważ już to środowisko się zaczyna odcinać, pamiętając słowa miękkiszon, fujary i tak dalej, i tak dalej, że nie potrafi się skonfrontować.

Dlatego wyciszają sprawy, nie chcą komentować.

Natomiast środowisko tak zwanej suwerennej Polski, te parę osób, które tam zostało, faktycznie mężnie bronią swojego szefa, ponieważ dzięki niemu zawdzięczają funkcjonowanie polityczne.

Wiele również rzeczy z tego Funduszu Sprawiedliwości.

No i tak to po prostu wygląda.

No taka lojalność, taki pretorianizm, jeżeli chodzi o politykę tego środowiska.

Jak czyta pan kolejne doniesienie o Polsce 2050, to jak siedzi pan w domu, ma pan ochotę otworzyć popcorn czy otworzyć paczkę chusteczek?

Nie no, jak to się działo, to chyba byłem zajęty odśnieżaniem wkoło domu, natomiast to co się dzieje... To też pokazuje priorytet tych wyborów, dobrze.

Po prostu były priorytety dla mnie osobiste i oczywiście przyglądałem się tej sytuacji z pierwszej tury.

Czekałem, nie ma co ukrywać.

Na tą godzinę 22, bo tam była bardzo, bardzo zacięta walka, z tego co wiem, pomiędzy dwoma paniami minister i się nie doczekałem.

Natomiast no nie, że popcorn, wolałbym na jakimś ciekawym wydarzeniu sportowym ten popcorn, o ile bym ten popcorn otworzył, bo jednak wolę inne rzeczy, wolę inne rzeczy, bardziej zdrowsze oczywiście.

Dlatego też rano otworzyłem oczy, że system się wysypał, mówiąc kolokwialnie.

No teraz zobaczymy, co się dalej zadzieje.

Czy druga tura się odbędzie?

Kiedy się odbędzie?

Szymon Hołownia jest ratunkiem dla Polski 2050?

Szymon Hołownia już chyba między pierwszą a drugą turą i nawet chyba jeszcze między pierwszą... Których wyborów?

Prezydenckich?

Wyborów na szefa partii.

Jakby tak spojrzał jeszcze raz tak łaskawym okiem na to, czy aby uczynił dobrze, nie kandydując, odrzucając fotel szefostwa.

Ale chyba właśnie to zrobił i stwierdził, że... Powiedziałem między pierwszą a drugą stroną.

A teraz już tym bardziej jest przekonany do tego, że warto byłoby chyba jednak zastanowić się nad powrotem na stanowisko szefa partii.

Co nie do końca cieszy się z uznaniem dwóch pań, które pretendują na stanowisko.

Nic dziwnego.

Przeszły cały tryb wyborczy po to, żeby potem ktoś anulował na koniec wybory i wygrał trzeci kandydat.

Ciekawa nazwa partii.

Polska 2050 Szymona Hałowni.

Bez Szymona Hałowni to też troszeczkę brzmi...

Też jest bardzo ciekawe, bo przecież firma, która zapewniała ten system informatyczny twierdzi, że nie było żadnych błędów po jej stronie, a wybory zostały unieważnione, no ale zostawmy.

Dlatego też ten wątek być może faktycznie należy sprawdzić.

Przez ABW tak, jeśli uprawnione podmioty mają prawo do wystąpienia z wnioskiem o taką kontrolę, no to więc na pewno taką kontrolę trzeba będzie przeprowadzić, zobaczyć czy faktycznie coś tam się nie zadziało.

To na koniec ostatnia kwestia, bo wiele państw

Donald Trump apeluje do swoich obywateli, w tym Polska także, o jak najszybszą ucieczkę z terenu Iranu, gdzie dochodzi do masowych protestów i do ataków reżimu Ayatollahów na protestujących.

Ponad 2000 osób już zginęło, co najmniej 2000 osób.

A może 20, bo te informacje są absolutnie dokładne.

Wiemy tylko, że tysiące osób są przetrzymywane w więzieniach.

No i jesteśmy w takim zawieszeniu.

Donald Trump najpierw mówił, że pomoc jest w drodze.

Teraz twierdzi, że zabijanie w Iranie dobiega końca, więc on musi się zastanowić, czy my jesteśmy gotowi jako Polska na zaognienie sytuacji na Bliskim Wschodzie?

Mając na uwadze geopolitykę od momentu, kiedy Donald Trump został prezydentem Stanów Zjednoczonych, my niczego nie możemy być pewni.

Nie tylko kwestii Iranu, nie tylko kwestii Rosji, Ukrainy, kwestie Grenlandii.

Sytuacja jest tak dynamiczna, że ja nie wykluczam, że podczas tego spotkania, które prowadzimy teraz, tego wywiadu,

Jakieś decyzje zapadły i za chwilę lotniskowce, cała armia uderzy na Iran, bądź na wybrane cele.

Przecież już wczoraj agencja Reutera informowała o tym, że nastąpi atak w ciągu 24 godzin.

Placówki dyplomatyczne ruszyły szturmowo.

Samoloty zaczęły odbierać dyplomatów z Iranu.

Wydaje mi się, że to jest nieunikniona kwestia.

Jest to jakaś zagrywka Donalda Trumpa i coś się musi wydarzyć.

Przepraszam, jeżeli wieczorem mówią, że pomoc nadchodzi.

Tomasz Szymański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Koalicja Obywatelska.

Nie jedzący popcorn, ale odśnieżający podjazd.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Kwestia jakby śniegu, ale też te oblodzania, to co się dzieje.

Służby działają oczywiście w każdym mieście, monitoruję.

To też tak na koniec, szanowni państwo, wojewodowie... Ja tu prywatnie pytałem, a pan, proszę bardzo... Wojewodowie mi teraz nawet, mogę panu pokazać, cały czas informują na temat sytuacji drogowej, sytuacji na chodnikach, także dla nas to też jest priorytet.

Też bym chciał mieć tak wojewodów w telefonie.

Tomasz Szymański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Koalicji Obywatelskiej.

Dzięki za rozmowę, dobrego dnia.

Dziękuję serdecznie, udanego dnia.