Mentionsy

24 pytania w Polskim Radiu 24
07.01.2026 07:15

Przełom w sprawie Ukrainy. "Pokój coraz bliżej, ale wciąż nie ma zgody Rosji"

We wtorek odbyło się spotkanie tak zwanej koalicji chętnych w sprawie Ukrainy z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska. - Wierzę, że pokój i realizacja założeń planu są coraz bliżej, choć wciąż nie ma zgody tego najważniejszego, czyli agresora. Poza tym te rozmowy pokazują, z kim naprawdę liczą się przywódcy - nie było tam Karola Nawrockiego - podkreślił wiceminister kultury (KO) Maciej Wróbel.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 137 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

W studiu Maciej Wróbel, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Koalicji Obywatelska.

Dzień dobry panie ministrze.

Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Rzeczywiście finalizuje się kwestia gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy po wczorajszym spotkaniu Koalicji Chętnych i przywódcy Ukrainy?

Na pewno jest to ważny krok, ważne spotkanie liderów Koalicji Chętnych, by omówić szczegóły.

Szczegóły, które nie są nam znane, bo one są objęte klauzulą poufności.

O tych szczegółach także pan premier Donald Tusk nie może na razie publicznie mówić, ale wierzę głęboko, że ten pokój i te założenia są na pewno bliżej niż dalej.

Jest to ważny krok, ale oczywiście cały czas nie ma zgody tego najważniejszego, czyli agresora.

Ja nie wiem, na ile sytuacja międzynarodowa dzisiaj wpłynie na decyzje Moskwy na temat zakończenia tego konfliktu.

Chociażby to, co wydarzyło się w Wenezueli może mieć znaczenie w kontekście handlu ropą i tego, na czym Rosji najbardziej zależało w kontaktach ze swoimi przyjaciółmi z Caracas.

To znaczy, że ewentualne, a właściwie nie ewentualne, tylko amerykańskie pozyskanie wenezuelskiej ropy jeszcze bardziej obniży wartość tej rosyjskiej i doprowadzi do

Jeszcze głębszego kryzysu gospodarczego w Rosji?

Taka jest nadzieja?

Moim zdaniem polityka, którą dzisiaj zaprezentował Donald Trump, także wpłynie na wyobraźnię Władimira Putina w kontekście Ukrainy.

A ta polityka w kwestii Wenezueli nie otwiera niebezpiecznego, nie tworzy niebezpiecznego precedensu dla całego świata?

Nie tylko dla Wenezueli samej w sobie, czy dla Ameryki Łacińskiej?

Na pewno sytuacja ta jest szeroko komentowana i budzi ogromne wątpliwości, ale biorąc pod uwagę ten aspekt, który tę całą sytuację łagodzi, czyli to, że prezydenta Maduro ani Polska, ani Stany Zjednoczone nie uznają jako legalnie wybranego prezydenta, jest okolicznością, która sprawia, że tę decyzję naszego sojusznika, czyli Stanów Zjednoczonych,

Wszystko zależałoby od tego, o kim rozmawialibyśmy w tej rozmowie.

Rozmawiam o prezydencie Maduro, człowieku, który w Wenezueli zwalczał niezależne media, doprowadził do sfałszowania wyborów, w których to został prezydentem i dzisiaj ingerencja Stanów Zjednoczonych wydaje się być ingerencją zrozumiałą, chociaż nadal ona będzie budziła wiele kontrowersji.

Wie pan, idąc tym tropem rozumowania, znam jeszcze jednego przywódcę, który w wyniku sfałszowanych wyborów doszedł do władzy, a następnie krwawo

Pacyfikował protesty ludzi do dzisiaj w więzieniu.

Szkoda, że Trump nie poleciał po niego.

Panie redaktorze, widzi pan, to jest sytuacja geopolityczna, którą musimy zrozumii traktować też z pewnym dystansem, ponieważ Wenezuela jest dla Stanów Zjednoczonych ważnym miejscem, chociażby właśnie ze względu na interesy Stanów Zjednoczonych.

Nasz sojusznik realizuje swoją politykę w tym zakresie, a Unia Europejska się temu przygląda i też z niepokojem patrzymy na jego zapowiedzi dotyczące Grenlandii.

To oświadczenie, pod którym podpisał się także premier Donald Tusk w tym kontekście.

Najwyraźniej sygnał, że bez zgody państwa członkowskiego, który jest członkiem Paktu Północnoatlantyckiego, inny członek Paktu Północnoatlantyckiego nie może wykonywać tego typu ruchów.

Będziemy tę kwestię także obserwować bardzo uważnie.

Biały Dom poinformował BBC, że prezydent Stanów Zjednoczonych dyskutuje o różnych opcjach w celu pozyskania Grenlandii.

Wyobraża pan sobie taki scenariusz, że Stany Zjednoczone w sposób militarny próbują anektować część terytorium Unii Europejskiej?

Tego sobie nie wyobrażam.

Wyobrażam sobie, że społeczność Grenlandii może opowiedzieć się w referendum za ewentualnym przyłączeniem, ewentualną zmianą tego

To, że Grenlandia znajduje się w obszarze Ameryki Północnej de facto nie jest warunkiem, w którym Stany Zjednoczone mogą w sposób preferencyjny podchodzić do tego typu działań.

Tutaj potrzebna jest absolutna zgoda mieszkańców, zgoda Danii i żadnego siłowego rozwiązania sobie w tej kwestii nie wyobrażam.

Biały Dom poinformował we wtorek, tu dalej się powołuje na BBC, że prezydent oraz jego zespół dyskutują różne opcje, by uzyskać ten ważny cel w polityce zagranicznej, również opcje z wykorzystaniem wojska Stanów Zjednoczonych.

Wróćmy do tej Ukrainy.

Ja wiem, że tak skaczemy po wątkach międzynarodowych, ale te puzzle się ze sobą układają.

Jak myśli pan, jak trudny kompromis dla Ukrainy, jak trudnym kompromisem dla Ukrainy będzie ten plan pokojowy i także te gwarancje bezpieczeństwa, które europejscy liderzy wypracowują?

Trudno mi powiedzieć, bo szczegóły nie są jawne, nie są nam znane i też możemy tylko dywagować, możemy zastanawiać się, jakie na stole są rozwiązania.

Wiem też i to wszyscy słyszeliśmy, co mówił sam prezydent Zeleński na temat możliwości tego kompromisu.

On też nie jest gotów na ustępstwa terytorialne, chociażby nie jest w stanie

A myśli pan, że może dojść do przymuszenia prezydenta Zeleńskiego i Ukraińców do ustępstw terytorialnych?

Bo bez tego z kolei Rosja nie zgodzi się na plan pokojowy.

Nie chcę dywagować w tej sprawie, nie jestem ekspertem polityki międzynarodowej.

Trudno byłoby mi teraz jednoznacznie o tym powiedzieć, ale jestem przekonany, że ten kompromis, jeżeli zostanie wypracowany i zawarty, to on będzie tak przygotowany, że strona ukraińska będzie absolutnie założenia tego kompromisu popierała.

Niczego tutaj bez zgody prezydenta Zeleńskiego nie będzie.

Dobrze, przyjmuję Pański argument, że polityka zagraniczna to nie jest Pański obszar na codziennych zajęć i zainteresowań.

To przejdźmy do tego, co Pana na pewno interesuje.

Sondaż dla dzisiejszej Rzeczpospolitej.

Na pierwszym miejscu Koalicja Obywatelska 31 i 6, potem Prawo i Sprawiedliwość 26 i 7.

Obie Konfederacje, ta Mencena 12, ta Brauna 8 i 8.

Nad progiem wyborczym jeszcze Lewica.

Dwoje z Waszych koalicjantów, PSL i Polska 2050 pod progiem.

Taki gorzki uśmiech.

Oczywiście ostateczny sondaż to dzień wyborów, a do wyborów mamy dwa lata niecałe.

Przed nami absolutnie dużo pracy i wiele miesięcy realizacji kolejnych zobowiązań wyborczych.

Oczywiście ten sondaż

Pokazuje przede wszystkim to, że słabnie Prawo i Sprawiedliwość, ale elektorat prawicowy znajduje swoje miejsce wśród Konfederacji Brauna i Menzena.

I na pewno jest bardziej zmobilizowany, zmotywowany do wzięcia udziału w wyborach, a na pewno do udzielania odpowiedzi o preferencje partyjne.

I obok tego jest też pan prezydent Nawrocki, który sprzyja tej prawej stronie.

No właśnie, prezydent Nawrocki, to też jak wrócilibyśmy na chwilę dosłownie do tego wczorajszego wydarzenia w Paryżu, to też pokazuje, z kim tak naprawdę w Europie się przywódcy liczą, bo na tym spotkaniu był przecież premier Donald Tusk, a pan prezydent Nawrocki był w tym czasie na orszaku Trzech Króli.

To też jest ważne wydarzenie.

Ale próbuje pan to antagonizować, a premier wczoraj próbował no jakoś dzielić te zadania w polityce zagranicznej.

Właśnie chciałem wyraźnie powiedzieć, że warto do tego byśmy się przyzwyczaili, że to jednak rząd reprezentuje i realizuje politykę zagraniczną, a nie prezydent, do czego pan prezydent czasami nas przekonuje mówiąc w kontekście chociażby współpracy z Donaldem Trumpem, ale z kolei...

W przypadku Wenezueli i Grenlandia nie słyszałem, że pan Karol Nawrocki zabrał głos i jakoś się opowiedział w tych sprawach.

No wczoraj to idźmy za ciosem, bo wczoraj premier Donald Tusk apelował także do prezydenta Karola Nawrockiego, by ten wykorzystał wszystkie swoje rzekome potencjalne możliwości i środki oddziaływania na Biały Dom.

By wesprzeć Europę w planie pokojowym dla Ukrainy.

I to byłoby bardzo dobre rozwiązanie.

W tym tygodniu ma dojść do spotkania pana premiera z panem prezydentem i to pewnie będzie jeden z głównych tematów tej rozmowy.

A część komentatorów, to jak już jesteśmy przy spotkaniach, bo ma być też spotkanie prezydenta z dwoma ministrami, z wicepremierem Kośniakiem Kamyszem i z ministrem Tomaszem Siemoniakiem.

Wielu komentatorów pisze, że w ten sposób rząd zrobił krok wstecz, że jednak prezydent wygrał ten pojedynek.

W kwestii spotkania z szefami służb.

To spotkanie z szefami służb zostało odwołane wtedy, kiedy pan prezydent nie podpisał nominacji awansów oficerskich.

I zażądał na rady.

I teraz być może to się wreszcie uda zrealizować, bo być może obie strony zrozumiały, że tak dalej być nie może.

Czyli w pewien sposób prezydent przymusił rząd tym blokadą nominacji oficerskich do spotkania z przedstawicielami służb?

Rząd w każdej chwili jest gotowy do pracy i współpracy z panem prezydentem, ale pamiętajmy, że każdy ma swoje prerogatywy i swoje konstytucyjne obowiązki.

Jeżeli pan prezydent mówi rządowi, zanim przedłożycie ustawę parlamentowi, pokażcie, skonsultujemy, porozmawiamy, no to pan prezydent w tym momencie nie realizuje zapisów konstytucji, bo to rząd i parlament przedkładają panu prezydentowi ustawy.

A zaczął prezydent odbierać telefony od premiera?

Wie pan coś o tym?

Jeżeli dzisiaj umówili panowie na spotkanie, to chyba tak, bo ostatnie spotkanie było bodajże po ataku u dronów.

To nie było to spotkanie, na którym premier wtedy czekał dwie minuty na prezydenta w przedsionku?

Nie, to spotkanie to było pierwsze spotkanie.

To było pierwsze spotkanie, tak.

Po zaprzysiężeniu pana Nawrockiego.

A potem przy okazji rzeczywiście ataku dronów na Polskę i potem ten kontakt, jak twierdził rzecznik rządu, rzecznik rządu ustał.

Być może dlatego, że Pałac Prezydencki zauważył, że w sondażach niekoniecznie elektoratowi Karola Nawrockiego podoba się

Zresztą w mojej ocenie za dużo w bieżącej polityce...

Ze strony opozycji jest próba takiego siłowego, bardzo brzydkiej narracji, a za mało troski o dobro obywateli.

Bo rząd jest po to, żeby realizować przede wszystkim potrzeby państwa, obywateli, przedkładać dobre ustawy, a coraz mniej się mówi o tych dobrych rozwiązaniach, które są przez rząd realizowane, a jest ich mnóstwo.

A coraz częściej skupiamy się na politycznej, prymitywnej walce, która niczemu nie służy, a właśnie służy temu, żeby przyćmić bieżącą pracę i bieżące sukcesy.

Trochę też nad tym boleję, nie nad tym dokładnie aspektem, tylko nad tym, że bardziej koncentrujemy się na tym politycznym spektaklu niż na kwestiach merytorycznych, no ale to także kwestia

Kwestia czasu.

To o kwestiach merytorycznych porozmawiajmy.

Premier mówi, czy sugeruje, że został wprowadzony w błąd przez Ministerstwo Pracy, Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i wczoraj poinformował, że ostatecznie uważa kwestie reformy Państwowej Inspekcji Pracy za zamkniętą.

Rzeczywiście minister Dziemianowicz-Banko oszukiwała premiera?

Pani minister Dziemianowicz-Bąk na Radzie Ministrów też wyraźnie mówiła, że... Pan był na tym posiedzeniu rządu?

Byłem na tym posiedzeniu rządu.

Była awantura rzeczywiście?

Normalna rozmowa, bardzo grzeczna na poziomie.

I pan premier wyraźnie mówił, że zapisy, które umożliwiają Państwowej Inspekcji Pracy, czyli pracownikowi, inspektorowi, który uda się na kontrolę do zakładu pracy,

Oczywiście, ale dzisiaj robi to sąd.

Chodzi o to, że uprawnienia, które miałyby

No właśnie, bo to dosyć dziwny projekt.

Od pięciu miesięcy był znany i poddawany konsultacjom.

On wrócił po prostu i pan premier wyraźnie powiedział, że tego projektu realizować nie będziemy i to tyle.

Tylko, że problem jest taki, że to jeden z warunków, jeden z kamieni milowych zapisanych w uzgodnieniach z Komisją Europejską.

Czy brak jego realizacji nie wstrzyma pieniędzy z KPO dla Polski i kolejnych wypłat?

Nie ma tego zagrożenia, tym bardziej, że kwestie dotyczące środków z Krajowego Planu Odbudowy leżą w gestii ministra funduszy.

I pani minister Mała Pełczyńska na łącz także otrzymała dość wyraźne wytyczne w tej kwestii od pana premiera.

Czyli, że ma dokonać jeszcze jednej rewizji?

Niech to zostanie tajemnicą posiedzenia Rady Ministrów, bo pan premier wyraźnie takie zadania pani ministrze wydał.

To ja tylko jeszcze dopowiem.

Ja uważam, mówił wczoraj premier, że jakby przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym, jak się kto zatrudnia, byłaby bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby także uznaczać utratę pracy dla wielu ludzi.

Tak wynika z mojej analizy i dlatego w sposób twardy i z uzasadnionymi emocjami o tym mówiłem.

To odnośnie tej kulturalnej rozmowy na posiedzeniu rządu.

Jeżeli chodzi o te uprawnienia, dzisiaj przypomnę, tego typu kwestie podlegają rozstrzygnięciom sądów pracy.

Pan minister Żurek jest gotów, jeżeli będzie taka potrzeba, wzmocnić wydziały pracy właśnie po to, żeby te kwestie były rozwiązywane w sposób szybszy.

Nie wiem, jeżeli będzie jakaś konieczność łatwiejszy, ale nie ma zgody Rady Ministrów na to, by robił to urzędnik inspekcji pracy bez zgody pracodawcy i bez zgody pracownika.

Także sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą", – konkludował premier.

To na koniec naszej rozmowy.

Co z ustawą medialną, panie ministrze?

Do 23 stycznia trwają konsultacje publiczne.

Każdy może zgłosić swoje uwagi.

Ustawa jest opublikowana na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i potem dalsza praca.

Uwagi spływają oczywiście od resortów i od resortów finansów i od resortów spraw wewnętrznych i administracji.

Wszystkie te uwagi będą zbierane.

To od resortów finansów są najbardziej krytyczne?

One dotyczą oczywiście finansowania mediów publicznych i tego, w którym momencie należałoby zastąpić finansowanie z abonamentu radiowo-telewizyjnego dotacją z budżetu państwa.

Pan minister Domański wskazuje konkretny moment, czyli zmniejszenie deficytu państwa, zadłużenia państwa.

Pan pilotuje ten projekt ustawy.

Ma pan wiarę w to, że koniec końców to się zakończy sukcesem?

Myślę także o podpisie prezydenta.

Nie wiem, jaka będzie decyzja pana prezydenta.

Widząc liczbę wet, czyli najwięcej wet w historii chyba, nie mam jakiegoś wielkiego optymizmu, ale oczywiście nie uważam też, że pan prezydent będzie wetował tak ważną ustawę tylko dlatego, żeby zrobić na złość rządowi.

To jest wypełnienie unijnych obowiązków, to jest wypełnienie Europejskiego Aktu Wolności Mediów,

Maciej Wróbel, wiceminister kultury i dziedzictwa Narodowego Koalicji Obywatelska.

Dzięki za spotkanie.