Mentionsy
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostawcę, inny system do głosowania"
31 stycznia jeszcze raz odbędzie się druga tura wyborów na liderkę Polski 2050. O wygraną walczą ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Poprzednim razem rozstrzygnięcie uniemożliwiły problemy techniczne. - System wydaje się lepszy, sprawdzony. Pomyślnie przebiegł test. Liczę, że teraz odbędzie się bez turbulencji - powiedział w Polskim Radiu 24 Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej (Polska 2050).
Szukaj w treści odcinka
24 pytania.
Rozmowa polityczna.
Państwa i moim gościem jest wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko, Polska 2050.
Dzień dobry panie ministrze.
Dzień dobry, bardzo mi miło.
Ile razy w ostatnim czasie, w ostatnich dniach usłyszał pan pytanie, czy Polska 2050 przetrwa, czy też się rozpadnie?
No i jak pan odpowiadał?
Odpowiadam, że jestem spokojny i że przetrwa przed nami wybory w czasie bardzo, bardzo trudnym, również przez błędy, które zostały popełnione wewnątrz organizacji, to jest rzecz jasna i oczywista.
Natomiast tak jak każdy kryzys potrzebuje silnego lidera, silnej liderki w tej chwili, bo już kandydują dwie panie ministre.
Mojej ocenie taką liderką jest Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
I na nią jutro pan zagłosuje, bo te wybory są inne.
Od niedzieli, niezależnie kto wygra te wybory, ruszymy już do przodu zajmować się sprawami merytorycznymi.
Wszyscy w tej partii ruszą do przodu zajmować się sprawami merytorycznymi.
Razem z Szymonem Hołownią?
Wszyscy w tej partii ruszą zajmować się sprawami merytorycznymi.
Powtórzę, bo za dużo ostatnio rzeczywiście było takich historii wymian na mediach społecznościowych, różnych screenów, które...
Teraz spadały partie od środka.
Które po prostu są nie do końca poważne.
Jutro wybory, jest pan spokojny, że przebiegną tak, jak powinny przebiegać, bez żadnych zakłóceń.
Tutaj mówię właśnie, bo niefortunnie się zdarzyło w drugiej turze prawie już trzy tygodnie temu.
Tak, rzeczywiście, serwery firmy, która przeprowadzała wybory drugiej tury, dla nas ostatnio zostały zaatakowane najprawdopodobniej, no tak chyba trzeba to nazwać, jeżeli w ciągu kilku minut nagle dochodzi do kilkudziesięciu tysięcy prób oddania głosów, no to wydaje mi się, że jest to tego typu
A, ma ich być oddanych 800, więc nie snując żadnych wielkich międzynarodowych teorii spiskowych, bo to nie o to chodzi.
No ale jeżeli dochodzi do takiej sytuacji, to zazwyczaj pewnie jest to coś w rodzaju ataku z zewnątrz, ataku hakerskiego.
Teraz mamy innego dostawcę, inny system do...
Do głosowania wydaje się, że lepszy sprawdzony przebieg, też test pomyślnie tego systemu, więc liczę na to, że już teraz będzie bez turbulencji.
Jeżeli jutro wieczorem poznamy... Jeżeli jutro po 22, koło 23 chyba poznamy wyniki tego głosowania, ale jestem spokojny i staram się być spokojnym człowiekiem.
Szymon Hołownia mówił wcześniej, że jeżeli będzie sytuacja, w której mamy do czynienia z prywatyzacją ugrupowania przez jedną z frakcji, nie widzę innego rozwiązania, to opuszczę Polskę 2050 wtedy.
Mam nadzieję, że Szymon Hołownia znajdzie dla siebie miejsce w Polsce 2050.
Ja bardzo będę go zachęcał i bardzo bym chciał, żeby Szymon Hołownia znalazł dla siebie dobre, eksponowane również miejsce, które daje sprawczość wewnątrz.
Polski 2050, natomiast no te decyzje będą decyzjami Szymona Hołowni po tych wyborach i wszystkie z nich trzeba, my na pewno uszanujemy bez względu na wynik wyborów, ale ja mogę mówić, tak mi się wydaje, tę rzecz w imieniu Katarzyny Pełczyńskiej, z którą blisko współpracuję, nie ma mowy o prywatyzacji Polski 2050.
Ona też mówi to bardzo
Bardzo jasno i otwarcie, że to jest organizacja, której siłą było zawsze umiarkowanie i różnorodność.
Pojednana różnorodność to jest to hasło pierwsze, które nas definiowało.
Różne rzeczy się wydarzyły w ostatnich tygodniach, natomiast ani ja, ani minister Pełczyńska na łącz nie uczestniczyła w tych wszystkich spiskowych grupach, które wypływały na światło dzienne.
Nie braliśmy w tym udziału i też nie pochwalamy.
I myśli Pan, że Panie Ministrze, że po jutrzejszych wyborach, już po ogłoszeniu w wyniku tych wyborów, że te spory wewnętrzne ustaną?
Mam nadzieję, że wszyscy będziemy w stanie pójść do przodu i do tego też będę zachęcał wszystkich koleżanki i kolegów, żebyśmy wrócili do tego, czym się tak skutecznie zajmowaliśmy przez dwa lata bycia w tym rządzie, czyli załatwieniem spraw ważnych dla
Polaków, którzy często są niedostrzegani przez inne partie polityczne.
Polityka mieszkaniowa i rewolucja konsumencka na rynku mieszkaniowym to jest jedna z tych rzeczy.
Odblokowanie pieniędzy z KPO, inwestycje z Krajowego Planu Odbudowy, które przede wszystkim trafiają do małych i średnich miast.
Gdyby nie Polska 2050 mielibyśmy, po pierwsze nie byłoby koalicji, ale to jest cel polityczny merytorycznie.
Gdyby nie Polska 2050 mielibyśmy dzisiaj dopłaty do deweloperów, mielibyśmy nieogarnięte KPO.
I mielibyśmy dużo mniej inwestycji w małych i średnich miastach, które dzisiaj się toczą.
My dajemy tą wrażliwość na mniejsze i średnie ośrodki.
Tak jak nasz największy koalicjant jest silny perspektywą największych aglomeracji i największych miast, tak my dajemy tą perspektywę miast mniejszych.
I uważam, że to jest bardzo ważna i istotna perspektywa w każdym rządzie.
I o tym państwo będą przypominać już jak się ta sytuacja wyborcza uspokoi, a Prawo i Sprawiedliwość też uważnie przygląda się temu, co się u was dzieje.
Ale oni chyba też mają niespokojne czasy, tak bym powiedział.
No niespokojne.
Słyszałem, że tam się nie dogadują i że też straszą rozłamami.
Taki chyba czas kadencji, że się rozłamami straszy w połowie, nie?
No, może może tak to wygląda, ale państwo nie spoglądają, co tam w PiSie słychać, tak?
To na szczęście nie mój problem, co w PiSie słychać, więc staram się nie przejmować rzeczami, na których nie mam wpływu.
Ale czy państwo patrzą na to, że PiS patrzy na was, w tym sensie?
A niech patrzy, niech patrzy, no my też często patrzymy, no patrzyliśmy na PiS przez 8 lat ich rządów i mnie na przykład to patrzenie na PiS zmotywowało do tego, żeby zaangażować się w politykę i wziąć sprawy w swoje ręce, więc no niech patrzą, tak, niech patrzą.
Nie żałuję pan wczorajszej wizyty w Pałacu Prezydenckim.
Pana nie było, ale Polska 2050 była reprezentowana właśnie przez dwóch przedstawicieli.
Nie, szanuję decyzje podjęte przez gremia partyjne, żeby... I rzeczywiście trzeba rozmawiać, jeżeli...
Jeżeli efektem tej wizyty miałoby być poparcie prezydenta do któregoś z naszych projektów ustaw poselskich, to uważam, że wtedy ta wizyta się opłaci.
Mam nadzieję, że tak będzie.
Widziałem, że też byli przedstawiciele PSL-u i innych klubów.
Ale lewicy Koalicji Obywatelskiej nie byli.
Nie najlepiej doświadczę o jedności koalicji.
Koalicja jest silna swoją różnorodnością i różnymi podejściami, interpretacjami.
Naszym DNA jest to, żeby rozmawiać i próbować znajdować kompromis tam, gdzie wydaje się, że go znaleźć jest trudno.
Więc naturalnym jest to, że taka formacja jak nasza, jak Polska 2050 rozmawia, przecież oficjalnie, formalnie, przy świetle reflektorów.
Wszyscy wiedzieli, że ta rozmowa się odbywa o ważnych dla państwa sprawach, z ludźmi, którzy mają wpływ na ważne dla państwa sprawy.
Ale w innej formule na przykład z państwem czy z ludowcami, a w innej formule z Prawem i Sprawiedliwością.
A, to nawet nie wiedziałem.
To nawet nie wiedziałem, że tutaj była inna formuła przez pana prezydenta zaproponowana.
Radzę, że tam bardziej przyjacielska, tak?
Ciekawe, czy każdy zabrał głos, bo to musiało być strasznie długie spotkanie.
Politycy Konfederacji żałowali, że tylko godzinne spotkanie, więc podejrzewam, że jak cały klub się wybiera właśnie do prezydenta... Spotkanie z Prawem i Sprawiedliwością pewnie bardziej towarzyskie z naszym klubem, z tego co słyszałem, tylko i wyłącznie merytorycznie, bo tam towarzysko nie było za bardzo gruntu pod rozmowę.
I może to jest ta zasadnicza różnica, że my o sprawach, a chyba Klub PiSu poszedł poplotkować w takim razie.
Prawo i Sprawiedliwość, Pałac Prezydencki nie wyklucza otoczenia Pałana Prezydenta, nie wyklucza kolejnych spotkań w takiej formule?
Państwo wtedy będą z takich właśnie zaproszeń korzystać?
Będziemy na pewno podejmować decyzję w momencie, w którym takie zaproszenia będą, bo to wszystko zależy od kontekstu po co i dlaczego.
Ciężko jest odpowiedzieć na takie pytanie z wyprzedzeniem.
Wczoraj u prezydenta partia Razem przekonywała, żeby pozostać przy dwukadencyjności w samorządach.
Chwilę później ludowcy weszli i przekonywali, żeby z dwukadencyjności zrezygnować.
No właśnie, a dwukadencyjność podzieli koalicję czy nie podzieli?
Nie znam stanowisk wszystkich partnerów koalicyjnych.
Polska 2050 dotychczas mówiła bardzo jasno i otwarcie,
Ograniczenie kadencyjne w samorządach powinno obowiązywać tak samo, jak obowiązuje prezydenta i to jest rozwiązanie, które jest stosowane w większości krajów europejskich i wydaje się, że powinno mieć też zastosowanie
Zastosowanie u nas wydaje się, że to jest zdrowe, popierane przez Polaków również powszechnie, żeby ta rotacja na najważniejszych stanowiskach samorządowych odbywała się tak samo, jak odbywa się na najważniejszych wykonawczych stanowiskach w kraju.
Czyli argumentacja Polskiego Stronnictwa Ludowego, że jednak pozostawienie włodarza na wiele lat w danym miejscu sprzyja rozwojowi właśnie regionu, miejscowości.
Pozostawienie, zawsze pozostawianie na tym samym stanowisku, niezależnie czy w polityce, czy w biznesie, bardzo często rodzi ze sobą niepożądane konsekwencje i pojawia się wiele
Wiele ryzyk, takich jak zamknięte grono ludzi, które zaczyna zarządzać daną organizacją w coraz mniej przejrzysty sposób.
Rotacja zapobiega tym zagrożeniom.
Nie bez przyczyny we wszystkich największych i najstarszych demokracjach tego świata jest ograniczenie do dwóch kadencji, najczęściej do dwóch kadencji.
One czasem trwają 4 lata, czasem 5, na najważniejszych stanowiskach, żeby właśnie tym pokusom władzy, które na każdym szczeblu są bardzo duże, się opierać i żeby im zapobiec.
Więc wydaje się, że dobrze taki bezpiecznik w Polsce zamontować, zwłaszcza, że zdecydowana większość Polaków też takie rozwiązanie popiera.
Więc jeżeli coś jest słuszne, popierają to Polacy, no to dobrze by było coś takiego wprowadzić.
Wiadomo, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu rozpoczną się prace nad rządowym projektem o ustawę o statusie osoby najbliższej.
No i czego pan się spodziewa?
Spodziewam się gorących dyskusji, ale mam nadzieję, że już w tej ustawie, która przeszła przez tyle szczebli kompromisów, uda się w końcu wypracować większość parlamentarną, bo to jest jeden z tych tematów, o których
Chyba już trochę za długo trwa dyskusja, a jeszcze nie ma decyzji.
To jest taka przywara tematów światopoglądowych, że partie, które mają je przede wszystkim na sztandarach, bardzo dużo oczywiście o nich mówią, krzyczą, ale nie mają tej zdolności budowy większości dla tych sprawców.
Bardzo dziwi.
Chciałbym, żeby w końcu, poza krzyczeniem, że coś trzeba zmienić w sprawach światopoglądowych, partie, które mają to na sztandarach, były w stanie zbudować wokół tych spraw większość.
No właśnie, bo tutaj najmniejszy wspólny mianownik wypracowany przy tej ustawie, do tego stopnia, że ludowcy wczoraj przekonywali prezydenta, by podpis pod ustawą, jeśli w sytuacji gdy ona trafi na jego biurko, żeby taki złożył.
No i bardzo dobrze.
I to jest właśnie przykład solidarności koalicyjnej.
I myśli pan, że przez Sejm ta ustawa przejdzie?
Mam nadzieję, że przejdzie przez Sejm.
Nie jestem w stanie przewidzieć zachowania posłów Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji, ale mam nadzieję, że koalicja rządowa zagłosuje w pełni solidarnie.
Dziś podpisanie kontraktu na dostawę systemów antydronowych SAN.
I co ważne, jest to finansowane, współfinansowane między innymi z programu SAFE, a to duże pieniądze, które do Polski przypłyną.
A co jeszcze ważniejsze, to mówimy tutaj o programie, który będzie finansowany czy realizowany przez firmy w Polsce.
To będzie duży współudział Norwegów, no ale przede wszystkim...
Bardzo silny udział polskiego przemysłu i polskich firm, czyli to jest realizacja tej obietnicy i tego, co mówimy od dwóch lat, że europejskie pieniądze muszą wspierać polski rozwój i rozwój polskich firm.
Z mojej perspektywy to jest jeszcze bardzo istotne.
że te zakłady, które tworzą polski przemysł zbrojeniowy i które chcemy rozwinąć w zbrojeniówce, to są często zakłady, które znajdują się w mniejszych i średnich miastach, czyli dokładnie w tych miejscach, w których musimy i chcemy stworzyć nowe, lepiej płatne miejsca pracy, tak żeby zachęcać ludzi do tego, żeby mieszkali też na tym samym poziomie w miastach mniejszych i średnich, jak mogą mieszkać w miastach
W miastach największych program SAFE to jest jedno narzędzie do realizacji tego celu.
Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności, czyli 22 miliardy z KPO na właśnie między innymi wsparcie polskiego przemysłu obronnego, to jest drugi z takich mianowników czy narzędzi do dofinansowania zbrojeniówki, a docelowo po prostu zwiększenia jakości życia w mniejszych i średnich miastach poprzez tworzenie lepszych miejsc pracy tamże.
Zresztą program SAFE to z jednej strony obronność, ale to mają być też różne inwestycje podwójnego zastosowania.
W czasie pokoju też ma się sprawdzać, ale opozycja na przykład szuka dziur w całym i mówi, że to wcale nie są takie korzystne pożyczki.
Opozycja ma to do siebie, że lubi narzekać.
Mnie najbardziej bawi to, że narzekają na to, że mamy nisko oprocentowane, korzystne pożyczki na rozwój, na inwestycje, które zaciągamy wspólnie jako Unia Europejska.
A z drugiej strony, narzekając, mówił, że powinniśmy robić dokładnie tak jak Stany Zjednoczone, a nie jak Europa.
Kiedy to Stany Zjednoczone rozwijają się przez tanie państwowe pożyczki na rozwój i na inwestycje.
Czyli dokładnie w ten sam sposób.
Czyli jeżeli, to jest takie trochę myślenie Kallego, że jeżeli Donald Trump, czy jeżeli Stany Zjednoczone coś zrobią, to jest dobrze.
A jeżeli zrobimy dokładnie to samo w Europie, to jest źle.
No, to jest naprawdę nie służąca żadnej logice.
Nie służące żadnej logice zachowania i postawa polityczna, która powoduje tym, że po prostu krytykujemy w czambu wszystko, co robi rząd.
Nieważne, czy to jest w interesie, czy nie w interesie Polski.
Ja takiej polityki nie lubię uprawiać.
Program san bardzo potrzebny, chociażby co pokazały wydarzenia z września, gdy ze wschodu naleciały nad Polskę drony.
Absolutnie.
To jest program, który de facto po jego ukończeniu zapewni realizację tego celu bezpieczeństwa nad Polskim od dronów, które nasi sąsiedzi już raz, tak jak pani redaktor powiedziała, sprawdzali i latywali w polską przestrzeń.
W polską przestrzeń powietrzną.
Program bardzo, bardzo potrzebny i powtórzę to jeszcze raz, realizowany przez polskie firmy i z polskim know-how przede wszystkim, także korzystnym do polskiej gospodarki.
Panie Ministrze, wiemy jakiej raczej decyzji się możemy spodziewać, jeżeli chodzi o Krajową Radę Sądownictwa, bo pan prezydent, otoczenie prezydenta właśnie propozycję reformy krytykuje.
Pana zdaniem pan prezydent popełni błąd?
Moim zdaniem pan prezydent w zbyt dużym stopniu krytykuje i wbija w szprychy, niezależnie od tematu reformy.
Teraz jest KRS, wcześniej było cyberbezpieczeństwo, zaraz ponownie ustawa o cyberbezpieczeństwa w podpisie pana prezydenta.
Niezależnie od tematu, pan prezydent zdaje się redefiniować polską konstytucję i swoją konstytucyjną pozycję.
Osiągając wpływ w tematach, w których wpływu nigdy prezydent w Polsce nie miał.
I wetowanie, czy roszczenie sobie prawa do pisania ustaw wspólnie z rządem, zdecydowanie wykracza poza kompetencje prezydenckie.
Niektórzy to wczorajsze spotkania właśnie tak odbierają, że tutaj prezydent, który chciał właśnie trzymać rękę na pulsie już na tym etapie procedowania ustaw, właśnie w to sposób...
Tu się akurat nie zgodzę, bo jednak takie spotkania klubów parlamentarnych i reprezentacji parlamentarnej z prezydentem w Polsce się zdarzały regularnie, niezależnie od tego, czy rządził prezydent Komorowski czy prezydent Duda, więc tutaj to nie jest precedens.
Natomiast aspirowanie do pisania ustaw z rządem czy do rządzenia przez prezydenta jest rzeczywiście wykroczeniem poza to, co
Jest jasny podział obowiązków w Polsce.
Rząd rządzi, prezydent reprezentuje.
A w tym momencie mamy prezydenta, który chciałby reprezentować i rządzić, kompletnie redefiniując podział zadań.
Polska nie jest państwem prezydenckim.
Polska nie jest Francją.
Mamy własną konstytucję i dobrze by było jej stosować.
A prezydent wczoraj tylko sondował z relacji pana kolegów partyjnych, wypytywał czy też sam coś mówił, coś deklarował.
Nie mam żadnych informacji o tym, żeby tematem rozmowy były kwestie polityki partyjnej czy czysto polityczne.
Z naszej strony rozmowa ograniczyła się tylko i wyłącznie do kwestii merytorycznych, bo w tej sprawie tam poszliśmy.
Nie jestem w stanie oczywiście ręczyć za innych przedstawicieli klubów parlamentarnych, po co tam poszli, ale wiem, że nasza motywacja była czysto merytoryczna.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Państwa i moim gościem był wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko, który trzyma kciuki.
Zatem, żeby jutro spokojnie druga tura wyborów partyjnych się odbyła i żeby jutro wieczorem znane było nazwisko nowej przewodniczącej partii.
Dzięki.
Ostatnie odcinki
-
Kontrwywiad zatrzymał pracownika MON. "To jest ...
04.02.2026 08:07
-
Afera Epsteina. "Trzeba sprawdzić, kogo w szach...
04.02.2026 07:15
-
Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popad...
03.02.2026 08:07
-
Rosja uderza w energetykę. Andrzej Grzyb: bez p...
03.02.2026 07:15
-
Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeb...
02.02.2026 08:07
-
Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda m...
02.02.2026 07:17
-
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostaw...
30.01.2026 08:07
-
Seria spotkań w Pałacu. "Prezydent nie powinien...
30.01.2026 07:17
-
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o ...
29.01.2026 08:17
-
Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zaint...
29.01.2026 07:17