Mentionsy

8:10
20.08.2025 04:00

Czy Kijów odetchnął z ulgą po spotkaniu Zełenskiego z Trumpem

Roman Imielski rozmawia z Piotrem Andrusieczką, korespondentem "Gazety Wyborczej" w Kijowie, o konsekwencjach wynikających ze spotkania Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim. Jak mogą wyglądać gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy? Czy możliwa byłaby misja pokojowa w Ukrainie któregoś z wojsk koalicji chętnych? Czy spotkanie Zełenskiego z Putinem jest prawdopodobne? I czy w Ukrainie zauważono nieobecność w Białym Domu polskiego przedstawiciela? Podcast powstał w ramach projektu The Eastern Frontier Initiative (TEFI) współfinansowanego przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są poglądami i opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko UE, która nie może ponosić za nie odpowiedzialności. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Rosja"

No tak, to Załęski od dawna mówi, że jest gotowy na takie spotkanie, natomiast ukraińscy eksperci, komentatorzy są przekonani raczej, że w najbliższym czasie do takiego spotkania nie dojdzie, dlatego, że Rosja będzie robiła

Rosja robi w Ukrainie, jaką prowadzi politykę.

Ale jeszcze wracając do właśnie tego spotkania, bo ja trochę mam też takie wrażenie, że nawet, nawet gdyby Putin spotkał się w takim formacie trójstronnym, to mógłby stosować jednak podobną taktykę, jaką stosował, kiedy prezydentem był Petro Poroszenko, czyli te spotkania w Mińsku i uzgodnienia, które właśnie później w ogóle nie były przestrzegane przez Rosjan.

Wiadomo, że zawsze takie zamieszanie kampanijne, to też jest możliwość wpływania na to, co dzieje się w danym kraju, w tym przypadku w Ukrainie, przez Rosjan.

Ale wydaje mi się, że już to samo spotkanie Putina z Zeleńskim byłoby swego rodzaju potwierdzeniem, że jednak takiej legalności, że jednak Rosja okej uznaje... Tak, bo Rosja trzeba powiedzieć, on nie uznaje jak gdyby Zeleńskiego dzisiaj mówiąc, no zaraz, kadencja mu się skończyła.

On doskonale to wie zresztą, bo jego rodzina wywodzi się z Karelii, którą Rosjanie zagarnęli po właśnie wojnie zimowej.

Życzę spokojnych dni, przede wszystkim w Kijowie, bo widzimy te fale terrorystycznych nalotów dronów i pocisków wystrzeliwanych przez Rosjan w kierunku ukraińskich miast, również Kijowa.