Mentionsy

8:10
30.03.2025 03:55

Dr Bonikowska: Przestaliśmy patrzeć na Ukraińców przez różowe okulary. Politycy w kampanii to wykorzystują

Jakie emocje mają Polacy względem Ukraińców? Co w kampanii prezydenckiej o relacjach polsko-ukraińskich mówią główni kandydaci na urząd prezydenta? Dlaczego Karol Nawrocki podkreśla brak wdzięczności Ukraińców wobec Polaków? O czym świadczy zwrot centro-prawicowy Rafała Trzaskowskiego? Czy mamy do czynienia z "szóstką" Sławomira Mentzena? I - wreszcie - dlaczego w tej opowieści łatwiej ulegamy emocjom, niż faktom, które świadczą o tym, że dzięki Ukraińcom zyskujemy gospodarczo. Na te i inne pytania odpowiada dr Małgorzata Bonikowska, prezes Centrum Studiów Międzynarodowych. Na rozmowę zapraszają Michał Olszewski i Urszula Pieczek. "Niedziela Wyborcza" to pogłębione rozmowy dziennikarzy i dziennikarek „Wyborczej” z ekspertami w dziedzinach m. in. bezpieczeństwa narodowego, praw kobiet i polityki rodzinnej, relacji polsko-ukraińskich czy przedwyborczej dezinformacji. Zapraszamy do czytania, słuchania, oglądania w każdą przedwyborczą niedzielę!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "NATO"

Trochę widzę w wypowiedziach pana Nawrockiego, natomiast bardzo mocno ona jest widoczna w wypowiedziach pana Mencena.

Natomiast nie zawsze to musi być gra z sąsiadem, takim jak Polska, dlatego że jednak my nie jesteśmy najważniejszym na świecie państwem, więc Ukraińcy grają przede wszystkim z najsilniejszymi.

Ja nie widzę, żeby Polska się liczyła mało, natomiast widzę kalkulacje strony ukraińskiej, gry z tymi, którzy są w danym momencie najistotniejszy z ich punktu widzenia.

To, co natomiast może się niestety wydarzyć, to jest, że właśnie nakładając na to kalkę narodowości, niektórzy politycy, na przykład Konfederacja, oni z tego robią sprawę narodową.

Natomiast musieliśmy tą lukę jakoś uzupełnić i ta imigracja zarobkowa z Ukrainy i z Białorusi idealnie się w to wpisała.

Natomiast liczba Ukraińców, którzy pamiętajmy przez pierwszy okres wojny, 2022, przez polsko-ukraińską granicę przeszło 8 milionów ludzi.

Ja natomiast chciałem zapytać o szczegół, który postawił, wydaje mi się, całą klasę polityczną, niezależnie od jej przekonań, w trudnej sytuacji.

Natomiast czym innym jest ułożenie się jakoś z Rosją.

Rodzi się niepewność, co dalej z NATO.

Przecież w NATO głównym sojusznikiem są Stany Zjednoczone.

Natomiast my byśmy chcieli, żeby tam pojawiły się wojska innych też, brytyjskie, włoskie, niemieckie.

Polska na pewno nie chce być pierwsza, natomiast sądzę, że mogłaby być ostatnia.

Natomiast działanie tak.

Jesteśmy tylko zaskoczeni postawą Stanów Zjednoczonych, co stawia nas, Europejczyków, w bardzo trudnym położeniu, bo tak naprawdę musimy się uzbroić sami, musimy się przeorganizować w NATO.

Natomiast nie zmienia to faktu, że położenie Polski jest absolutnie na pierwszej linii.

A jeśli tylko by nie było NATO i jakiegokolwiek tego szerszego polecola bezpieczeństwa, to na pewno bylibyśmy na liście krajów, z którymi Rosja miałaby ochotę się rozprawić.

Natomiast pomyślałem sobie, słuchając pani wypowiedzi, że istnieje i inna przestrzeń, w której ten głos polityków z różnych stron sceny politycznej jest mniej więcej jednakowy i to jest kwestia rzezi wołyńskiej.

Natomiast też pamiętajmy, że jest niezwykle dużo w przestrzeni społecznościowych mediów narracji wrzucanych przez Rosjan.

Natomiast pożywka dla narracji, które są antyukraińskie, bądź antyniemieckie, czy także nawet antylitewskie, jest spora.

Więc ja uważam, że mało się powinno mówić o tym, jak dojść do tego porozumienia, natomiast powinniśmy zrobić wszystko, żeby nasza dyplomacja, nasi politycy i ukraińscy politycy znaleźli ten złoty środek, porozumieli się i ja oczywiście uważam, że to jest bardzo bolesna sprawa, która

Natomiast mówię, nie powinniśmy za dużo temu poświęcać w mediach, jak to zrobić, tylko powinniśmy zrobić wszystko, żeby doszło do możliwości ogłoszenia czegoś pozytywnego w tej sprawie.

Natomiast on zachowuje się w taki sposób, jakby tego w ogóle nie było.

Natomiast powinno się komunikować to, co jest wynikiem dyskusji dyplomatów.

Natomiast myślę, że to odczuwanie niewdzięczności nie dotyczy sfery gospodarczej.

Natomiast w rozważaniach Ukraińców o tym, co dalej, jak w ogóle wybrnąć z tego kłopotu, który mają, Polska nie jest na pierwszym miejscu.

Natomiast myślę, że gospodarka idzie swoją drogą i to jest to, co powiedzieliśmy sobie wcześniej, że zanim była inwazja, to Ukraińcy...

Natomiast od tego momentu to oczywiście zwróciliśmy się ku zachodowi, cała droga wejścia do Unii.

Natomiast z Ukrainą niczego takiego nie było, było wręcz odwrotnie.

Natomiast po inwazji, ponieważ przede wszystkim te osoby z Ukrainy, które u nas zostały, to były kobiety i to często z dziećmi.