Mentionsy

8:10
16.06.2025 04:00

Duży Format: Jak o przyszłości myślą młodzi

Aleksandra Zbroja pyta Tomasza Kwaśniewskiego, reportera i dziennikarza "Gazety Wyborczej", oraz Dominika Łowickiego, twórcę treści audiowizualnych w "Wyborczej", o ich nowy, startujący dziś w Dużym Formacie cykl zatytułowany "Przyszłość jest nasza". Składające się na ten cykl reportaże i nagrania wideo mają stanowić pewnego rodzaju platformę dla młodych ludzi do opowiedzenia o sobie, o tym jak widzą przyszłość, jak pracują, czym się martwią, czy chcą mieć dzieci, i co myślą o osobach od nich starszych. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 326 wyników dla "Gen Z"

To jest ósma dziesięć.

Podcast Gazety Wyborczej.

W dzisiejszym odcinku.

Jak o przyszłości myślą młodzi ludzie.

Ósma dziesięć.

Podcast Gazety Wyborczej.

8.10, Aleksandra Zbroja, poniedziałek z dużym formatem.

I to jaki poniedziałek, bo dzze mną w studiu Tomasz Kwaśniewski, reporter, dziennikarz.

Dzień dobry.

I Dominik Łowicki, twórca treści audiowizualnych.

To ja, cześć.

Nasi goście opowiedzą o nowym cyklu, na który składają się reportaże i wideo.

Nazwa tego cyklu to Przyszłość jest nasza.

platforma dla młodych ludzi, żeby opowiedzieli o sobie, jak widzą przyszłość, jak pracują, czym się martwią, czy chcą mieć dzieci i co sobie myślą o nas, osobach od nich starszych o dekadę, dwie, trzy, cztery, a może i więcej.

Tomku, Dominiku, chłopaki, no, jakiś czas temu ruszyliście w Polskę rozmawiać, nagrywać, wsłuchiwać się w głos młodych.

chłopaków i młodych dziewczyn.

No i muszę powiedzieć, że to jest taki temat najeżony trudnościami.

I pierwsza, jaka mi się tu nasuwa, to kiedy opowiadam o tym cyklu i chciałabym go przedstawić, no to jest słowo młody.

Co to znaczy?

Trzeba tylko jeszcze dodać, Ola, że ty nie byłeś taka skromna, bo ty jesteś panią redaktor i taką w ogóle opiekunką tego całego cyklu.

Jestem redaktorką, jestem opiekunką, ale to wy rozmawialiście i wy wpadliście na ten pomysł.

No i wy w głowie mieliście jakąś definicję tego, co znaczy młody.

A dlaczego?

Bo to bardzo ładne słowo jest w przeciwieństwie na przykład do stary.

Ja się tego bardzo bałem.

Jak do mnie podszedłeś i powiedziałeś, że masz taki pomysł, to ja byłem taki, o Boże, znowu się wyborcza zabiera za tematy młodych, bo to zawsze brzmi tak paternistycznie, że idziemy, co tam u tych młodych słychać, co ci młodzi mają do powiedzenia.

Więc na tej podstawie mnie to stresowało na początku.

Jesteś młody, czy jaki ty jesteś?

No właśnie, ja jestem tak zwanym zielenialsem, czyli jestem z rocznika 94, totalnie między pokoleniem Z a milenialsami, tak przeczytałem.

Czyli wyborca wychodzi na to, tobą w ogóle się nie zajmuje, bo zajmujesz się starszymi i młodszymi.

Zielenialsi są zupełnie pominięci w tym dyskursie.

Ale tak chciałem zażartować, że wygląda to, że tak, jak się młodymi nie zajmujemy, to jest źle, a jak się zajmujemy, to też jest źle i generalnie jest jakiś taki problem, ale mi się wydaje, że młodzi to jest taka kategoria, że to jest ktoś, kto ma jeszcze życie przed sobą

Czyli tak szeroko to rozumiesz.

No tak, ale na pewno nie mam na myśli tego, że on jest jakiś taki głupi, czy niedorozwinięty, czy w ogóle niedojrzały, czy coś takiego, w ogóle nie o to chodzi.

Właśnie podejście miało być poważne, a wzięło się z tego, bo ja mam córkę, która ma lat 18 i tak ona szła w zeszłym roku na studia i tak zaczęliśmy myśleć o tym, w sensie nie ona, tylko my, rodzice.

I ja nagle sobie zdałem sprawę z tego, że rzeczywiście jakbym miał teraz 18 lat, nie to, że to robiłem, jak miałem 18 lat, ale teraz gdybym miał i byłbym sobą i zacząłem się rozglądać po świecie, co tu robić, to rzeczywiście jest tak ponuro, niewiadomo, wszystko się zmienia nagle, do tego ta nieszczęsna, straszliwa wojna w Ukrainie,

No ta katastrofa klimatyczna, która jednym słowem jest rzeczywiście perspektywa na przyszłość, jest dosyć słaba.

I teraz co zrobić, żeby wykonać taki ważny ruch, jak pójść na studia, jak sobie próbować określić swoje życie, a jeszcze trzeba pamiętać, że niektórzy poszli o rok wcześniej do szkoły.

I jak tu teraz w ogóle zacząć tym sterować, a jednocześnie komunikat jest taki, że wszystko jest w twoich rękach, to ty jesteś tam kowałem swojego własnego losu, jak sobie pościerz, tak się wyśpisz i tak dalej, co wygląda na jakiś potwornie taki paradoksalny komunikat versus to, jak to wygląda.

I pomyślałem sobie, że jeszcze jedna tu rzecz jest ważna, że tymi, którzy organizują świat, który jest dzisiaj,

są tak zwani dorośli, ale tu ta kategoria jest duża, czyli to są ludzie, którzy, no starsi, po prostu, którzy rządzą.

Którzy rządzą.

I my określamy jakąś, jakiś, jak ten świat ma iść, w szczególności w Polsce jest tak, zresztą nie tylko, bo w Europie coraz bardziej ma do powiedzenia, czy też przede wszystkim ma do powiedzenia grupa osób starszych, emerytów, czy już takich w ogóle starszych, prawda?

swoich przedstawicieli, jak to będzie szło.

No i ci młodzi, których jest właśnie mniej dużo, też z tych powodów, że tych dzieci rodzi się coraz mniej, no to oni mają świat meblowany przez ludzi starszych, którzy w nosie mają trochę te ich problemy, których zresztą nikt nie zna.

I teraz powstał taki pomysł, żeby pójść do nich i o to, jak oni widzą ten świat, po prostu ich zapytać.

Ale wiesz, bo ja widzę taką, wiecie, widzę taką, nie chcę powiedzieć, że rozbieżność, ale napisaliście taki wstępniak, takie ideolo do cyklu i ten wstępniak jest właśnie trochę w duchu takim, jaki ty powiedziałeś przed chwilą, że jest taki trochę mroczny, trochę pesymistyczny.

Może przeczytam fragment.

Gdzie nie spojrzeć na horyzoncie mrok?

Wojna w Ukrainie, w naszym najbliższym sąsiedztwie, powszechne zbrojenia, katastrofa klimatyczna, migracje, absurdalne ceny mieszkań i jeszcze to ojejaj.

Myślenie o przyszłości budzi niepokój, żeby nie powiedzieć strach.

I to jest was, ale wasi rozmówcy... Bardziej pewnie, bo Dominik, jak zaznaczył, jest tym zniszczalcem.

O Jezu, już zapomniałem, kim ja jestem.

No ale w tobie jest też takie poczucie właśnie nadciągającego mroku, jak w Tomku?

Wiesz, ja bym jeszcze dodał, zanim na to pytanie odpowiem ładnie, dodał do tych problemów i bolączek tego pokolenia, tych ludzi, z którymi się spotkaliśmy, pandemię.

To jak ona na nich wpłynęła i to nie było moje doświadczenie.

Pandemia się zaczęła w dziewiętnastym, to było wtedy, kiedy już skończyłem studia.

Pracowałem zresztą tutaj i bardziej znałem ją od strony bieganiem z kamerą jakiejś reporterskiej niż właśnie chodzenia do szkoły czy na studia i nagle nie chodzenia, tylko nauki zdalnej, która mam wrażenie totalnie rozbiła wiele osób.

Każdy z nich mówi o tym.

I teraz chciałbym przejść do odpowiedzi na twoje pytanie, abyś mnie tak szybciutko jeszcze przypomniała, żebym lepiej tej odpowiedzi udzielił.

Nie, czy też widzisz ten nadciągający mrok, który wyłania się ze wstępniaka napisanego przez redaktora Kwaśniewskiego?

Znaczy mam nadzieję, że tak nie będzie za bardzo mrocznie i w tych tekstach, i w tych filmach.

Ale czy ty widzisz, że mrok idzie?

A czy ten mrok idzie?

No idzie, no z każdej strony, ale gdzieś tam też jest to światło i to światło widać w tych materiałach.

Ale nie tylko, bo właśnie to chciałam powiedzieć.

Tutaj przechodzę do pytania o trochę różnicę pomiędzy wami, jako takim kolektywem, a ludźmi, z którymi wy rozmawiacie.

I w tym wstępie mam nadzieję, że to wybrzmiewa, że ten opis jest trochę od nas, prawda?

To tak jak właśnie, no ale z czymś trzeba do kogoś pójść.

I to jest takie coś, ja mam świadomość, że ja mam lat 52 i to jest jakaś moja perspektywa i teraz jakby idę z tą perspektywą do kogoś, ja nie narzucam im przecież tej perspektywy, tylko pytam o to.

Konfrontujesz się.

Ale pytam o to, jak oni w ogóle widzą, nie?

I teraz, no i oni mają swoją i tam jest taka jedna rzecz, która jest bardzo uderzająca we wszystkich, więc to możemy powiedzieć, jakby nie będziemy wiele zdradzać, ale ta energia jest taka, jak się domyślałem, czyli generalnie są do przodu, czyli trochę jakby niezależnie od tego,

że przed tobą jest mrok, ogień, dym, po prostu nie wiadomo co, to my idziemy do przodu, bo jakby co mamy zrobić?

I tym bardziej jest to takie poruszające, że ci, którzy mają to taką perspektywę, mogą to robić, nie są tymi, którzy formują jakąś tą swoją przyszłość, tylko muszą władzić w ten dym, który jest jeszcze bardziej zasnuwany przez tych, którzy mają zupełnie inne priorytety.

bo zaczynają patrzeć albo w teraźniejszość, ja dzisiaj jestem w takiej pozycji, mając 52 lata, że dla mnie teraźniejszość zaczyna być taką rzeczą najważniejszą, a rozumiem, że jak będę miał tam lat 70, to zacznę spoglądać z nostalgią na pewne rzeczy, nie?

I że to po prostu tak się dzieje.

I to jakby bardzo dobrze słychać w takich głosach właśnie, w takim jednym zbiorczym głosie młodych, wersus jeden zbiorczy głos starych i tych pośrodków.

Dominik się rwie do odpowiedzi, widzę.

Tak, to nasze grono naszych rozmówców, rozmówczyń jest szalenie zróżnicowane.

To nie są wszystko ludzie rozproszeni przez social media i jakiś taki kolektyw, jakieś takie jedno ciało, z którym my się spotykamy, tylko ludzie z przeróżnymi naprawdę wrażliwościami.

Wśród nich są osoby, które totalnie rezygnują z social mediów i żyją totalnie, tak jak właśnie ty powiedziałeś Tomek, swoim życiem.

jakieś swoje, najważniejsze, spojlujemy, czy nie?

Nie, ale to jest ciekawa różnica między nami, że prawdopodobnie dla ciebie, który jesteś znacznie bardziej zanurzony w social mediach, taki ktoś, co trochę nie jest zanurzony, to jest takie coś, co dla mnie jest w ogóle zanurzony, w erosu jest takie coś, co są bardzo zanurzone, bo oni jednak wszyscy są.

Niektórzy może próbują nie, ale jakby ta rzeczywistość właśnie social mediów jest dla nich zupełnie...

Tak, o tym jest pierwszy zresztą odcinek.

Jak już to możemy chyba zespoilować, bo ten podcast się ukazuje.

Ach, no to o tym jest trochę pierwszy odcinek, ale będą też takie odcinki i takie teksty, których bohaterowie, no przynajmniej jeden bohater, dobra, trochę...

sobie zrobiłem małą hiperbolę, żyję w totalnym oderwaniu i od takich problemów doczesnych.

Czy przesadzam to ze słowem totalnym?

Z kim my rozmawialiśmy?

Myślałam, że z doczesnością, że z problemem doczesnym.

Z pewnym Karolem.

A, z Karolem.

No tak, rzeczywiście.

No w tym sensie, że jakby nie ma czasu na pierdoły.

Bo ma swoje rzeczy.

Tak zajęty, że nie ma czasu.

Ale jak nawiązując do tego, co Dominik mówił, czy chcesz jeszcze coś powiedzieć?

Nie no, proszę bardzo.

Bo chciałem tylko powiedzieć, że rzeczywiście jakby i to nawet mam taką potrzebę tego, żeby to powiedzieć, że ci nasi bohaterowie i bohaterki, oni są tak przypadkowi.

To nie jest tak, że my żeśmy jakoś zarzucali bardzo tą sieć w ten sposób, że to są jakieś tam wytyczne, nie wiadomo jakie.

Nie mieliście klucza doborów.

Tak, my chcieliśmy, żeby to było tak, żeby oni byli z różnych przestrzeni, też wiekowych.

Mamy najmłodszego na razie, bo później to nie wiadomo jak to pójdzie, ale 17 lat i najstarszą osobę, to mamy 27 lat, to jest dziewczyna, która jest wicemistrzynią w MMA.

I oni są z różnych przestrzeni.

Nie wiedzieliśmy, co mają do powiedzenia w żadnej sprawie w zasadzie.

Jechaliśmy trochę tak na zasadzie takiej, że no, przygoda i zobaczymy.

Ktoś ma więcej przemyśleń, ktoś mniej, ktoś jest bardziej osadzony, ktoś robi coś, ktoś nie robi, ktoś jest uczniem.

To wszystko jest takie zwyczajne też.

I to jest bardzo zabawne, bo jak pojechaliśmy na nasze pierwsze nagranie w tym cyklu, które będzie którymś z poszczególnych tych odcinków, do Mirca, miejscowości Mirzec.

Świętokrzyskie.

To dojechaliśmy do domu, gdzie nagrywaliśmy tę rozmowę.

Przywitała nas rodzina naszego bohatera.

No pewnie czytaliście o dokonaniach tam naszego syna, tutaj jakieś wspaniałe tam olimpiady, zorganizował rzeczy niebagatelne.

A my, że nie, my po prostu robiliśmy totalne, powtarzam, palcem po mapie i zupełnie spontanicznie znaleźliśmy akurat ten Michel z tego chłopaka i to był...

Tam wyszło to przez, że on jest członkiem tej młodzieżowej rady.

Bo chcieliśmy kogoś, bo wyszliśmy tylko z takiego założenia, to było w zasadzie jedyne takie mocne założenie, że jeżeli weźmiemy kogoś, kto coś robi, to jest duża szansa, że będzie chciał coś powiedzieć i będzie potrafił to powiedzieć.

Tu oczywiście wychodzi ze mnie taki starszy pan, ale sam byłem młody i wiem, że jak się jest młodym, to się nie zawsze ma coś do powiedzenia.

No dobra, słuchajcie, no więc wasi bohaterowie są bardzo różni.

Chłopaki, dziewczyny.

Chłopaki, dziewczyny, różne wykształcenie.

Czy jest coś, co ich łączy dla was?

No, tak jak powiedziałem na początku, na pewno jest ta energia, to w ogóle bez dwóch zdań.

Czyli w ogóle to jest taka moja refleksja, która nie musi być prawdziwa i tak nie mam żadnych kompetencji, żeby wygłaszać, ale jak już tak sobie mówimy o jakichś takich obserwacjach,

to bym powiedział, że zacząłem rozumieć, czym może polegać jakiś rodzaj takiej depresyjnej energii, która może się pojawiać u niektórych ludzi, że jakby właśnie takie życiowe jest to, że się ma taką ochotę po prostu bez względu na, powtarzam, okoliczności, iść do przodu.

Czyli to, że właśnie jest perspektywa kiepska, w ogóle mnie nie zatrzymuje w czymkolwiek, bo jakby trochę nie mam wyboru.

Muszę się rozwijać, muszę iść do przodu i tak dalej.

No więc to ich na pewno łączy.

I później to się rozpała na dwie grupy.

Jedna grupa to są ci, którzy wchodzą w siebie i mówią, niezależnie od tego, co się dzieje na zewnątrz, ja rozwijam siebie na różne sposoby.

A druga grupa to jest taka, która obserwuje jakby świat i próbuje coś z tym światem zrobić właśnie na zewnątrz, żeby sobie jakoś to uporządkować na przyszłość.

No to w gruncie rzeczy tak jak my, bardziej dorośli.

Tak, no tak, tylko że, wiesz, ja tu mam taką perspektywę, zresztą ja mi się nie boję mówić w czasie tych rozmów.

Ja tak gadam dużo, bo to trzeba też zaznaczyć, że ja jestem osobą, która tam gada w tych rozmowach, a Dominik jest mistrzem... Osobą nagrywającą.

Zaraz was o to zapytam.

Zaraz opowiem.

Artyści domyślą po prostu cały czas.

W każdym sensie ja mam taką perspektywę, że ja po prostu i myślę, że to jest taka niewypowiedziana perspektywa wielu osób, którzy nie zwracają się do ludzi młodych.

Że my umrzemy po prostu niebawem.

Zanim nastąpi ta katastrofa klimatyczna tak, że będzie naprawdę ciężko.

to mnie już nie będzie.

Więc ja w zasadzie coraz bardziej mogę mieć to jakoś w nosie.

Mam dzieci i w tym sensie nie mam tego w nosie, ale gdybym nie miał ich na przykład, to w ogóle co mnie to obchodzi, nie?

Ale ja kurde tego dożyję, mówi jedna z twoich bohaterów.

No właśnie, o to chodzi.

I to jest totalna zmiana jakby perspektywy, jakby wczucie się w tą sytuację, że nie rozmawiamy o czymś abstrakcyjnym, że za 30 lat to będzie jakoś.

To nie jest żadna abstrakcja w tym sensie, że ja za 30 lat, ona będzie za 30 lat żyła, będzie miała lat...

tam, nie wiem, 55, będzie miała może, jak to wie, 18-letnie albo 16-letnie dziecko, którego będzie ważne to i tam.

To jest zupełnie jakby inna sytuacja.

I to naprawdę jakby warto usłyszeć.

Ja bym jeszcze dodał jedną rzecz, że to, co łączy tych bohaterów, bohaterki, to jest pytania, które usłyszeli i usłyszały, to

Skonstruowaliśmy... No, bo też jakiś brałem w tym mały udział.

Maczałem w tym swoje lepkie palce.

Niech będzie, że lepkie.

Żeby nie było, umyłem ręce przed nagraniem.

Skonstruowaliśmy taki kwestionariusz.

który usłyszeli wszyscy nasi rozmówcy.

Czego się boisz?

Czego się boisz?

To na pewno... O dzieci.

O dzieci.

Czy chcesz mieć dzieci, tak.

Co w ogóle jest właśnie, mi się wydaje, że to jest kluczowe pytanie, jeżeli chodzi o stosunek do rzeczywistości.

Oczywiście są tacy, co mogą nie chcieć w ogóle mieć dzieci, prawda?

Ale pytanie o to, czy chcesz mieć dzieci i dlaczego nie chcesz mieć dzieci, jakoś opowiada o tym, jak się przeżywa i to, jak się czuje bezpiecznie albo nie na świecie.

Ale powiem wam, że w mojej bańce do tego stopnia nikt nie chce mieć dzieci, że ja się dziwiłem, aż podskakiwałem w trakcie nagrania, kiedy ktoś mówił, no tak.

nie będę mieć dzieci.

Ja byłem taki, Boże, człowieku, jak to?

A pojawiło się tam takie pytanie, czego oczekujesz od dorosłych?

Tak, to też w zasadzie każdego pytamy o to, albo na przykład o to, co jakby uważasz, że dorośli powinni wiedzieć, a tego nie wiedzą, albo nie chcą przyjąć dowiadomości, albo nie rozumieją, kiedy wy im to mówicie.

Bo to jest ciekawe bardzo.

Słuchaj, nie da się jej uśrednić, ale mamy dobrą odpowiedź właśnie dzisiaj w tym materiale, który jest w gazecie.

To na mnie zrobiło w ogóle niesamowite wrażenie.

Nie wiem, czy ja to mogę powiedzieć, bo nie chciałbym tego... Powiedz, powiedz.

Tam jest taka, dokładnie nie, bo nie mam żadnej tutaj ze sobą, żeby... Ale sens tego jest taki i to na mnie zrobiło...

bo to moim zdaniem w ogóle jest mnóstwo takich audycji i w ogóle ludzie się zastanawiają, o co chodzi tym młodym ludziom, kurde, oni przecież mają tak dobrze, zwłaszcza w porównaniu z nami, z nami mają tak dobrze, a ciągle marudzą w tych depresjach, tam zabijają się, o co w ogóle chodzi, nie?

I on mówi takie coś, że wy dorośli właśnie nie rozumiecie tego, że my wiemy, że mamy lepiej,

Wiemy, że jest generalnie dobrze, że mamy to, tamto i tamto, ale jest nam źle i nic nie potrafimy z tym zrobić, nie?

Więc oni jakby, to jest po prostu coś, czego nikt nie usłyszał, że oni mają jakby świadomość tego wszystkiego, co my uważamy, że oni właśnie, że w dupach im się poprzewracało, to oni mają świadomość, że w jakimś sensie właśnie, ale w tym innym im się nie poprzewracało, tylko to odczuwają i nic nie mogą z tym zrobić.

I jak do mnie dotarła ta odpowiedź, to rzeczywiście tak...

jak próbuję z tym empatyzować, to ja nie wiem, co oni mogą zrobić, nie?

No możesz po prostu uznać, że tak jest.

Zobaczyć to.

I druga rzecz, którą on mówi, to jest właśnie taka, że my dorośli mówimy, to weź coś zrób, nie?

I on to jakby mówi, że to tak jakby człowiekowi, który ma depresję, powie, weź coś zrób, nie?

On by bardzo chciał pobiegać.

tylko problem polega na tym, że właśnie nie może tego zrobić, nie?

I to jest jakaś tragiczna sytuacja i ona właśnie wyjaśnia jakby tą sytuację, która się bierze, znaczy dla mnie wyjaśnia bardzo dużo i jak jeszcze do tego włożymy te social media, które dla mnie są ziemią nieznaną zupełnie i dzięki nimi trochę odkrywam, w sensie opowiadają, jak to działa, że tam, wiesz, znikają ci jakieś zdjęcia, jak w ciągu 24 godzin tam nie zareagujesz, to ci znika zdjęcie...

Czyli na przykład kwestia, jak się do tej pory się mówiło, że ten świat jest taki szybki.

On jest taki szybki.

Słuchaj, to ja pierwszy raz jakby się dowiedziałem, że on jest rzeczywiście szybki w tym sensie, że jeżeli nie zareagujesz w 24, to twoja cała relacja zniknie.

Rozumiesz?

To w ogóle w czym my żyjemy?

Twoja rzeczywistość społeczna jest zupełnie inna niż Karola, Konrada czy Martyny.

Mnie w tej historii rozbawiło też to, jak nasz bohater, Konrad, powiedział, że on nie wytrzymuje, często ma problem z utrzymaniem uwagi przy filmach, które są dłuższe niż trzy minuty.

A jednocześnie ogląda w kinie, potrafi obejrzeć drugi film.

Ale to wszystko właśnie zapraszamy, zapraszamy, bo to dzisiaj w tym tekście... Ale to ja bym chciała was zapytać o takie refleksje powyborcze.

Nie chcę od was usłyszeć, że frekwencja była wysoka, czy coś, bo to mnie... Ola, to zaraz, powiem, bo mi się przypomniało, bo pytałaś o to coś wspólnego, to rzeczywiście tym wspólnym mianownikiem są social media.

każdy z nich mówi o tym świecie jako takim zupełnie na tych samych zasadach, jak taki świat rzeczywisty.

I zabawne jest to, że prawie każdy z nich martwi się o młodszych.

Czyli mówi tam, my mamy tutaj coś tam, ale nawet kolega z Mirce, 17-letni.

I każdy by chciał budować jakiś system, żeby ci młodzi w ogóle nie mieli jeszcze bardziej przerąbane.

Ale wiesz, bo to, co chciałam powiedzieć o wyborach, dotyczy social mediów.

Wszyscy, w ogóle wszyscy teraz mówią o młodych, więc te teksty wydają mi się szalenie aktualne i świetnie, że są... Niż dobrze, czasami jest się nie spieszyć.

Timing jest fantastyczny.

Nie spieszyć.

I właśnie chciałam się o te social media w kontekście powyborczym zapytać, no bo jeden właśnie z waszych rozmówców, ten, którego jakby wypowiedzi możecie przeczytać dziś w Gazecie Wyborczej, on mówi, jak to pokolenie zostało tak gombrowiczem, powiem, upupione.

To znaczy wpisane w świat cyfrowy, z którego nie sposób się wycofać.

To jest to, o czym ty, Tomek, powiedziałeś.

To znaczy, że jak chcesz być, funkcjonować w tej przestrzeni społecznej, to musisz przebywać jednocześnie i tu, i tam.

W tej rzeczywistej rzeczywistości i w tej wirtualnej rzeczywistości.

I w kontekście wyborów myślę o kampaniach tiktokowych, o tym, jak social media ukształtowały życie społeczne tych młodych ludzi, którzy poszli głosować.

Jak wy na to patrzycie?

Jak jest z politycznością młodych ludzi, z którymi rozmawialiście?

Czy te social media faktycznie z waszej perspektywy kształtowały jakieś postawy, no właśnie takie polityczne?

Ja tu powiem tak, że w ogóle my żeśmy te rzeczy robili dużo, dużo wcześniej niż były te wybory.

co jest trochę o naszym jakby takim powolnym działaniu, a z drugiej strony o tym, że skoro te teksty dzisiaj się bronią, a niektóre mają tam, powiedzmy, taką brodę już taką trzymiesięczną, czy tam dwumiesięczną, to znaczy, że one w ogóle są aktualne.

Tak, i to też jest dobra próba, bo tutaj zdradzę naszym słuchaczom, że my nad tym pracujemy od początku roku.

Natomiast jeżeli chodzi o to, co ty opowiedziałeś, czyli o tym...

Pamiętam, że nawet rozmawialiśmy z kolegą z Mirca, właśnie z tej młodzieżowej grupy, to on mówił, że chciał być politykiem, ale później się zniechęcił.

Generalnie oni wszyscy stronili.

Jak pytaliśmy na przykład, a czy będziesz głosował na koło, to o polityce nie rozmawiałem.

Pytanie dlaczego?

Bo to jest bardzo prywatna sprawa.

Że to mnie jakoś bardzo określa.

I teraz, bo jak ja zrozumiałem...

a mówię z perspektywy 52-letniego człowieka, który nie ma żadnych tych mediów społecznościowych, więc oczywiście jestem prawdopodobnie bardzo zabawny dla wielu osób, co zaraz to powiem, ale mam takie wrażenie, znaczy tego, czego się dowiedziałem, że oni żyją w takim...

pod ciągłą obserwacją, ciągłą oceną i jak ty powiesz, że tam lubisz tego polityka albo tamtego, to zaraz na tym twoich jakichś profilach albo czymś tam dostaniesz, że jesteś albo głupia, albo fajna i jakby to są odpowiedzi, które nie są obojętne z punktu widzenia twojej możliwości funkcjonowania w przestrzeni.

Jak ja tobie powiem, tak spotykamy się na korytarzu i ci powiem...

lubię tego, lubię nie tego, to wymienimy się zdaniami, jakoś mamy kontrolę nad własną relacją itd.

A jak tam coś takiego powiesz i to za chwilę się pojawi w gazecie i to za chwilę się poniesie, to możliwe, że z twojej listy znajomych 30% cię w ogóle wykreśli, 30% uzna, że jesteś debilem, a 30% coś tam, nie?

I to jest ta rzeczywistość, w której oni żyją też.

Tak, ale fajne jest to, że niezależnie od poglądów, te wszystkie osoby się zgodziły rozmawiać z nami, z Gazetą Wyborczą, że jakby nie odcinały się od nas i nawet nie było jakoś specjalnie trudno do nich dotrzeć i żeby się zgodzili na te rozmowy.

A wiesz, dlaczego to jest naszym atutem?

Że my oferujemy druk w papierze.

Tego już dzisiaj nikt prawie nie oferuje.

Jest to jakiś rodzaj atrakcji.

Tak, teraz się mówi, że to jest doświadczenie sensoryczne, utrzymanie gazety.

Słuchajcie, przed naszą rozmową ja sobie zerknęłam do takiego raporciku, bo stwierdziłam, że a czemu nie, skonfrontuję was z tym, co przeczytałam.

In Future Institute, to jest taki instytut forecastingowy, raport zresztą nazywa się bardzo ładnie.

Gen Z, jak zrozumieć dziś, pokolenie jutra.

No właśnie, i oni piszą tak, generacja Z to pokolenie, które nie ma dobrej prasy.

Mówi się o nich, że są egoistyczni, narcystyczni, określa się ich zresztą często jako pokolenie ja, ja, ja lub pokolenie selfie.

W kontekście technologii mówi się na nich zombie, bo jak zombie chodzą z opuszczonymi głowami, patrząc w ekrany swoich smartfonów, widzę, Dominik, że bardzo chcesz coś powiedzieć, ale daj mi do końca.

W innych miejscach i w innych analizach też czytam o pokoleniu właśnie takim zniszczonym psychicznie.

To już się tak powtarza, wiecie, że o samotności wielkiej, no i o małym poczuciu bezpieczeństwa.

I jeśli chodzi o życie prywatne, jeśli chodzi o to, o czym ty, Tomek, powiedziałeś, czyli sprawy Polski, świata, ale też klimatu całej planety.

No a z drugiej strony czytam, że bardzo wiele osób, i to jest słuchajcie, 78% w wieku 15-29, więc z grubsza to jest ten przedział wiekowy, który wy sobie obraliście, deklaruje zaangażowanie społeczne.

A 45 ma podejmować takie działania przynajmniej raz w tygodniu, też bardzo często.

To jest dobrze sformułowane rzecz.

Słuchajcie, no ja wam tu właśnie tak streściłam z grubsza, co wyczytałam i chciałabym się was zapytać, czy wam się to jakoś klei z waszymi rozmowami, czy widzicie tu jakiś zgrzyt?

Bo w domingty chciałeś powiedzieć, że szybko powiem, tylko że już mają dobrą prasę.

Gazeta Wyborcza to jest ich prasa.

No właśnie, trochę się podśmiechiwałem, jak czytałaś ten raport Ola, bo wspominałaś o tym, że mówi się o nich.

Od razu miałem przed oczami ten tekst, pokolenie Gen Z robi coś tam, a myślę, że nie ma nic bardziej irytującego dla ludzi niż czytanie o swoim pokoleniu, że się coś robi, kiedy się tak nie robi, bo to jest jakaś...

Generalizowanie.

Jak to czytałeś, to myślałem, że kto pisał o nich ten raport?

Już widziałem ten tekst.

Że to jest właśnie z tej perspektywy jakichś starszych osób, które właśnie mówią, a ci to są tacy śmacy i owacy.

I drugą rzecz taką miałem, ktoś ich tak wpuścił w taką rzeczywistość.

To nie jest tak, że oni przecież...

To, że oni siedzą tyle w tych social mediach, to nie wynika z tego, że oni nagle poszli do jakichś jaskiń, odkryli po prostu te social media, tylko oni w tym, że tak powiem, się urodzili.

Jak ja widzę takie obrazki, widzimy takie obrazki.

We Włoszech widziałem niesamowity.

Był warzywniak.

I tam na schodkach do tego warzywnika siedział chłopiec, w zasadzie półleżał.

Taki chłopiec w wieku dziewięciu lat.

I coś napieprzał na tym telefonie.

I ludzie przychodzili koło niego, kopiąc go, tak?

On tam siedział, ale nie kopiąc go tak złośliwie, tylko wiesz, potrącali go, a jemu to w ogóle nie przeszkadzało.

Mógłbym powiedzieć, że to był taki obraz, wiesz, kiedyś to narkomani leżeli w ten sposób.

Tak, od razu mi się to skojarzyło.

Ten dzieciak był dokładnie w takim samym transie i tylko różnica polegała na tym, że jak leży narkoman, to ludzie się boją, że jak ukłuje go, albo złapie za nogę, albo okradnie.

A ten był tak pokłonięty tą komórką, rozumiesz, że jakby nikomu to nie przeszkadzało.

I ten dzieciak miał 9 lat po prostu, więc ktoś z nimi te rzeczy zrobił.

I wrócę jeszcze do tego, co powiedział właśnie kontrakt Tuak, czyli bohater dzisiejszego tekstu, że oni to wszystko wiedzą jeszcze.

To nie jest tak, że oni wyglądają jak zombie, coś tam, co czytałeś, tylko oni mają głęboką świadomość tego stanu, w którym są i nic nie mogą...

z tym poradzić.

I przede wszystkim oni mówią o sobie, a nie jest tak, że wy jakoś analizujecie i z jakiejś takiej perspektywy oddalonej będziecie pisać, że teraz o, ten tutaj Konrad ma taki... Z tym, że oczywiście trzeba pamiętać, że ja mam 52 lata, oni tam mają 17, 20, więc jest jakiś dystans.

I oczywiście jestem ciekawy, czy jak później młody człowiek przeczyta to powie o, o, o, to coś jest o mnie, czy to raczej jest dla ludzi, którzy mają tam lat więcej i chcą zrozumieć jakby o co chodzi tym młodym z taką intencją z mojej strony, żeby się, żeby zrobić jakieś miejsce.

Szczerze mówiąc myślę, że jest trochę tak i trochę tak.

Ale też między tymi pokoleniami nie ma takiej wyrwy, że jedno jest zapatrzone w social media, a drugie zupełnie nie.

To pokolenie młodsze nie miało wyboru.

I założę się, że to starsze, gdyby miało do tego dostęp, miałoby te social media, wyszłoby w to tak samo.

To okoliczności stworzyły ludzie.

A każde kolejne coraz bardziej nie ma.

Chodzi mi o to, że im bardziej się osuwamy w tą przestrzeń tego świata social mediów, to...

Każdy następny pokolenie będzie miał jeszcze mniej takiego pojęcia, że można jakoś inaczej.

Słuchajcie, bo my tutaj pitu-pitu, a ja jeszcze chciałam wam zadać jedno bardzo ważne pytanie.

To znaczy, między wami jest dosyć duża różnica wieku i chciałam się zapytać, jak wy wzbogacaliście ten materiał właśnie, jak Tomku, jak Dominik, czy Dominik widział coś innego w tych osobach, z którymi rozmawiałeś, niż ty zobaczyłeś?

Jak oglądałeś wideo, ciekaw jestem, czy miałeś taką refleksję i to samo pytanie dla Dominika.

Czy rozmowy Tomka jakby czymś cię zaskoczyły, mimo że...

Ja chcę powiedzieć, że Dominik... Podzieliliśmy się tak.

Ja odpowiadam za tekst, który jest w gazecie i na stronach wyborczej, a Dominik odpowiada za wideo.

I teraz każdy, kto będzie to czytał, oglądał, to zobaczy, że ta wrażliwość jakby jest zupełnie inna.

I to nie tylko chodzi o medium, ale w ogóle o to, co jakby dla kogo było ważne.

Ja uznałem trochę tak pryncypialnie, że i tak nie zrozumiem tego pokolenia pomiędzy.

Tak, to też przesadzę.

To też pokazuje, że można wziąć dokładnie tę samą rozmowę i ją przepuścić przez inny filtr.

Wychodzi trochę coś innego.

To jest taka szkoła dziennikarstwa.

I to jest fajne, że można zobaczyć te osoby z różnych perspektyw, ale to nie są tak różne perspektywy.

Dominik trochę mniej się dziwi, jeżeli chodzi o, mam takie wrażenie, jeżeli chodzi o tą obecność właśnie w tej social media.

No nie, bo ja jestem też obecny, więc zupełnie dla mnie to jest nieprane.

A poza tym to chyba...

Dla mnie w ogóle fajne jest to, jak się nasza relacja rozwinęła w trakcie tworzenia tej serii.

Nie powiem wszystkiego, bo może zostawię część prywatną dla nas.

Zaraz wszystko się pojawi, proszę państwa, na moim Instagramie, spokojnie.

Do czego ja zmierzam?

Gdzie ja idę?

O co chodzi młodzi, prawda?

A, bo miałem takie czerstwe nazwy wcześniej dla tego cyklu.

Tak, bo najgorszy problem to było nazwanie.

Jak my nazwiemy tę serię?

I Tomek, ty miałeś mnóstwo pomysłów z młodymi.

Ja byłem taki, żeby tam nie było żadnych młodych, bo to jest też taki, moim zdaniem, odstraszacz.

I czerstwe, że to było, że się rymowało na przykład.

No, chodzi młodzi.

Ale my z czerskiej mamy taką... Czerstwy humor, dokładnie, z czerskiej.

Słuchajcie, ale teraz cykl się nazywa bardzo ładnie.

Przyszłość jest nasza.

Zachęcamy Państwa do śledzenia cyklu na wyborcza.pl ukośnik duzy format.

Dziś w studio Tomek Kwaśniewski i Dominik Łowicki.

Dzięki.

Dziękuję bardzo.