Mentionsy
Jak odpoczywa się na Podlasiu
Aleksandra Sobczak, wicenaczelna "Gazety Wyborczej", rozmawia z Anną Wyrwik, reporterką "Wyborczej", o fenomenie Podlasia. Skąd zainteresowanie Anny akurat tym rejonem Polski? Jak można tam spędzić wakacje i co oznacza bliskość granicy z Białorusią? Zachęcamy też do przeczytania reportażu Anny: https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,32147616,podlaski-kebab-habibi-kebab-empire-kebab-kebab-premium-king.html Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Szukaj w treści odcinka
Olsztyn Green Festival.
Najładniejszy festiwal w Polsce już od 15 do 17 sierpnia w Olsztynie.
Ja się nazywam Aleksandra Sobczak i dziś jest ze mną Anna Wyrwik.
materiał o tym, że Izrael zabił pięciu dziennikarzy Al Jazeera.
Natomiast mimo, że Anna się w takich sprawach specjalizuje, to ja chciałabym dzisiaj porozmawiać o...
Materiale, który jest zupełnie, zupełnie inny od tego, co robisz na co dzień, o tekście na temat Podlasia i spędzania czasu wolnego wakacji w tym pięknym regionie Polski.
Starają się tak z roku na rok jeździć gdzieś dalej, jeszcze bardziej egzotycznie, szukać jakichś takich intensywnych wrażeń podczas krótkich urlopów.
A ty opisujesz krainę, która we mnie budzi jakiś rodzaj nostalgii, takiej bliskości z przyrodą.
Kiedy ty się tam pierwszy raz znalazłaś?
Zresztą o tym mówią ludzie zajmujący się turystyką, nie wiem, hotelarze, restauratorzy i tak dalej.
Ale to, żeby jeździć po Polsce, to też jest coś, co ja odkryłam jeszcze przed pandemią, parę lat temu.
Myślę, że jest niesamowicie atrakcyjna i każdy może, tak mówiąc kolokwialnie, znaleźć coś dla siebie.
Natomiast ja znalazłam Podlesie w taki sposób, że ja od dziecka jeździłam z rodzicami na Suwalszczyznę, ponieważ mój tata pochodzi z Suwalszczyzny, rodzina od strony mojej babci stamtąd pochodzi i
Często słyszałam Podlasie, Suwalszczyzna.
Warto zaznaczyć, że Suwalszczyzna to nie Podlasie.
Zresztą przy reformie administracyjnej wiele miejsc w Polsce zostało trochę inaczej zakwalifikowanych niż wskazywała by historia na to.
Nie, Suwalszczyzna nie jest Podlasiem.
Bo pytam dlatego, że ja bardzo często tam jeżdżę ze względu na rodzinę, ale pierwsze miesiące, kiedy żołnierze stali się bardzo aktywni w tej strefie, były dla mnie dość stresujące.
Bardzo zmieniły charakter niektórych miejsc na Podlasiu, ale w tej chwili jestem do tego po prostu przyzwyczajona.
Nie to, że marzę o tym, żeby miliony turystów zalały Podlasie, ale raczej tak się nie stanie ze względu na specyfikę tego regionu.
Myślę, że należy to podkreślać.
No tak, ale mieszkając czy zwiedzając podlasie nie da się tego nie zauważyć, bo jeśli się chodzi po lesie, to przedmioty, które tam bywają zostawione, gdzieś rzucone w krzakach, one po prostu budują tą historię, historię ludzi, którzy się przez las przedzierali.
Ale u Ciebie jest taki wątek turystów, albo jak piszesz też bardzo fajne słowo, letników.
To zdanie pewnie zostało, dlatego że wydaje mi się, że ono jakoś definiuje nasz świat, a może nasz taki świat wielkich miast, a wcale nie Podlasia, gdzie rzeczywiście widać, że ludzie chodzą wolniej, są jakby mniej nakręceni, nie wiem, może mniej przebodźcowani.
Mnie się wydaje, że jeśli chodzi o Podlasie, takie zastane z mieszkańcami, oczywiście też różnymi, bo tam są zarówno osoby przede wszystkim starsze, które tam mieszkają od lat, ale też te, które się tam wprowadziły, wybudowały domy i tak dalej, to faktycznie ten region, chociażby rzuca się w oczy to, że tam nie ma tak wielu billboardów, tam nie ma tak wielu szyldów,
Ale myślę, że też jest to miejsce, do którego jeśli taki letnik wybiera się w swoim czasie wolnym,
Jest turystyka, która polega na tym, że się siedzi, leży, słyszy szum fal, patrzy przed siebie, popija drink i tyle.
zaangażowania zarówno fizycznego, jak i też jakiegoś takiego, nie wiem, estetycznego, żeby faktycznie tam trochę się poruszać, trochę odnaleźć, ale też jakby odnaleźć te miejsca.
Myślę, że to jest po prostu, Podlesie jest piękne, ale to jest piękno wymagające.
Natomiast jeżeli Państwo słuchając nas słyszycie, że to jest trochę o Was, że macie ten problem, że się miotacie na urlopach próbując najefektywniej wypoczywać, to zapraszam w najbliższy weekend do Olsztyna, gdzie będziemy na Olsztyn Green Festival mieli taki panel z doktorem Nerwicą, który będzie właśnie o takim problemie mówić, o nauce odpoczywania, więc potem też na Wyborczej będziemy to...
Chciałabym, żebyś jeszcze powiedziała o kuchni Podlasia, dlatego że ta zbitka dla mnie znaczy pewne konkretne, takie pyszne, typowe dla Podlasia dania, jak kartacze, babka ziemniaczana, no ale prawda jest taka, że bardzo ciężko jest je ostatnio na Podlasiu znaleźć w takich przydrożnych barach, a za to mamy, tutaj wymieniam z Twojego tekstu, podlaski kebab, habibi kebab, empire kebab, super kebab, kebab premium king, kamczatka kebab,
Myślę, że można je znaleźć, tylko trzeba robić to pewnie poza jakimiś z dużą ilością opinii restauracjami, może bardziej w domach.
Też w wielu miejscach noclegowych można jeść i śniadania, i obiady z lokalnych produktów, więc jak najbardziej jest to dostępne.
Tak, nie da się tego znaleźć w opiniach Google, dlatego że to są często takie malutkie biznesy, albo nawet takie w szarej strefie biznesy w domach, gdzie trzeba po prostu wiedzieć, do którego sąsiada po jaki produkt pójść i to po prostu wiedzą wielokalna ludność.
Tak, ale jak się zagada, to w każdej wsi taka osoba, która coś takiego robi, się znajdzie.
Tak, ale najpewniejszym daniem, które dostaniecie wszędzie jest zdecydowanie kebab i jak się patrzy na szyldy barów, to kebab dominuje.
Tutaj szczerze mówiąc podziwiam twoją taką życzliwość wobec tej architektury, no bo z jednej strony piszesz o Bielsku Podlaskim, że tam się tak zderza socjalizm z kapitalizmem w architekturze.
Myślę, że gdyby była na Podhalu, miałabym z tym problem.
ponieważ przepraszam wszystkich z południa, nie jestem zupełnie fanką Podhala.
I ten kebab Kamczatka, i ten ekspresjonizm tych miast, to, że tam jest ponakładane, są kolejne warstwy jakichś, nie wiem, okresów architektonicznych Polski, PRL lata 90., dziki kapitalizm, mniej dziki kapitalizm i tak dalej.
To się wpisuje w tę całość, więc gdyby to oglądać osobno, no to pewnie zupełnie byłoby inaczej, ale jeśli się patrzy na to...
Ja słuchałam w tym tygodniu wywiadu z Esther Perel, która jest psychoterapeutką specjalistką od relacji par i ona narzeka bardzo na takie rozprócie relacji, za które wini serwisy społecznościowe Tindera i inne tego typu wynalazki.
Wydaje mi się, że jak czytam twój tekst, to Podlasie, ale też inne regiony wschodniej Polski mają na to wspaniały patent, który myślę, że StrPL by się bardzo spodobał.
Tam już od czasu, w czasie pandemii przestali tam siedzieć, bo wtedy wszyscy się bali wychodzić z domu.
Ci, którzy pozostawali jako jedyni, jako jedni z paru w swoich wsiach, bo często wokół domy, które są, to są domy ludzi, którzy przyjeżdżają tam od czasu do czasu, bo pracują gdzie indziej, albo takich, którzy przyjeżdżają od czasu do czasu, bo są w ogóle skądś indziej i przyjeżdżają tylko na wakacje.
No więc niestety tak to wygląda, ale co jest ciekawe, to to, że ja też na to zwracam uwagę, że ja nie znam innego rejonu w Polsce, gdzie ludzie potrafią siedzieć.
Natomiast faktycznie mało osób siedzi, ale jest jeszcze jedno miejsce, które wydaje mi się, że jeśli chodzi o relacje, zginęło trochę w Polsce lokalnej, a mianowicie to są knajpy.
Tak jak kiedyś jeszcze w każdej wsi, małym miasteczku była jakaś knajpa, restauracja, bar, gdzie ci ludzie się spotykali.
Oczywiście było to związane z pijaństwem i tak dalej, ale było to jakoś miejsce takie właśnie łączące społeczność.
Młodzi ludzie albo w ogóle się nie spotykają, bo siedzą w domach, albo są gdzieś na zewnątrz.
No więc podczas tej podróży w którymś momencie pomyślałam sobie, że włączę sobie jakąś muzykę podlaską, więc znalazłam w jednym z serwisów jakąś składankę, zaczęłam słuchać i idąc tropem tego, co mi się podobało, włączałam kolejne albumy, więc słuchałam zespołu Hajda Banda, który bardzo polecam, obu płyt przesłuchałam po kilka razy.
Można go przeczytać na wyborcza.pl, ale też warto sięgnąć w przypadku takiego rodzaju tekstu po papierowe wydanie Wyborczej.
Podcast wydaje Dominik Łowicki, a do emisji przygotował Oles Kalmuk.
Olsztyn Green Festival.
Najładniejszy festiwal w Polsce już od 15 do 17 sierpnia w Olsztynie.
Ostatnie odcinki
-
Rozmawiamy z posłem PiS Andrzejem Śliwką
04.02.2026 05:00
-
Słowacja, Czechy, Węgry. Jest szansa na zwrot k...
03.02.2026 05:00
-
Czy Bieszczady to polska Okinawa?
02.02.2026 05:00
-
Afganistan to najlepszy czas mojego wojskowego ...
31.01.2026 05:00
-
Dawid Krawczyk: Dobrze, że możemy się ze sobą n...
30.01.2026 05:00
-
Jak dostać pracę w branży kosmicznej?
29.01.2026 05:00
-
Spór o ambasadorów szkodzi Polsce. Zagraniczni ...
28.01.2026 05:00
-
„Ciepło z Polski dla Kijowa”. Pierwsze agregaty...
27.01.2026 05:00
-
Duży Format: Czy kura niemiecka jest szczęśliws...
26.01.2026 07:40
-
Min. Gawkowski: Na wojnie cyfrowej trzeba patrz...
24.01.2026 05:00