Mentionsy

8:10
23.01.2026 04:27

Media dostaną wybór, w jaki sposób dadzą się zjeść

Czyta wnikliwie, od deski do deski. Preferuje jak najdłuższe formy, bo też najwięcej może z nich wyciągnąć. Czytelnik idealny z tego bota! Sztuczna inteligencja plecie głupoty, gdy próbuje coś wygenerować na bazie innych wytworów AI. Dlatego potrzebuje nas, dziennikarzy, i tekstów wystukiwanych naszymi palcami. Pewnie dlatego właściciele Facebooka, Instagrama, a także modelu Meta AI, planowali… kupienie redakcji. Jej dziennikarze pisaliby długie, pogłębione teksty po to tylko, żeby jak najobficiej dokarmiać model językowy Mety. Między innymi o tym w „Podcaście o dziennikarstwie” opowiada Joanna Sosnowska, współautorka podcastu „Techstorie” i dziennikarka „Wyborczej” pisząca o technologiach. O to, a także o efekty zakazu platform społecznościowych dla nastolatków, pyta ją Aleksandra Sobczak. W każdy piątek przyglądamy się dziennikarstwu, jego wyzwaniom, problemom i szansom, z możliwie różnych perspektyw. Zapraszamy dziennikarki, dziennikarzy oraz osoby pracujące w mediach na przeróżnych stanowiskach.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "AI"

Bo z jednej strony czeka na nas ten wielki przełom w postaci generatywnej AI, z której media oczywiście mogą korzystać, ale z drugiej strony treści dziennikarskie, treści wydawców są dla AI, brzydko mówiąc, paszą.

Jeżeli mamy pandemię, no to media są tym podmiotem, które są w stanie zweryfikować, dopytać, pojechać, sprawdzić, zobaczyć na własne oczy i tak samo jest z wojną w Ukrainie, więc jesteśmy w czasach takiego tumultu.

Użyłaś też wcześniej takiego sformułowania jak pasza dla AI.

A dzisiaj dodatkowo, w momencie kiedy mamy generatywną AI, no to te treści są turbo ważne dla możliwości trenowania sztucznej inteligencji, bo inaczej się po prostu nie da.

trenować AI na danych tak zwanych syntetycznych, czyli po prostu trenowano AI na treściach AI, tylko okazywało się, że one są tak kiepskiej jakości, że potem to, co ta AI generowała, no też było kiepskiej jakości.

podpisać umowę z OpenAI, albo z Googlem, albo z Facebookiem itd., itd.

i dostawać jakąś opłatę licencyjną za treści, które tworzą i zgadzać się na to, że potem te treści będą wykorzystywane, mielone przez AI i zgadzać się na to, że będzie im spadał ruch, no bo jednak użytkownik będzie dostawał gotową odpowiedź, po co ma wchodzić na

bo stwierdzili, że to jest akurat tak newralgiczna sprawa, tak wrażliwa, że być może amerykański Big Tech nie powinien wiedzieć o tym, kto się interesuje taką pracą, kto składa tam podania i w ogóle jak wygląda cały ten proces, jakie jest zaangażowanie, jakie jest zainteresowanie itd.

Regulacje dogoniły serwisy społecznościowe i już wiemy na podstawie licznych danych, że korzystanie czy to przez młodych, przez młodych to jest bardziej niebezpieczne, ale przez ludzi w naszym wieku też nie wpływa to na nas najlepiej, ale pojawiło się coś innego, co regulator już umyka i to są przyjaciele AI.

Taki przyjaciel, wszyscy wiemy, że AI jest takim pochlepcą, jest jesmenem.

Jeśli chodzi o dziennikarstwo, powiedz mi, czy twoim zdaniem są takie cechy pracy dziennikarskiej, które przetrwają te zawirowania AI?

Jakiego typu wartości powinny być zachowane w treściach dziennikarskich, żeby po prostu żaden AI tego nie zżarł?

A działania z drugiej strony, generowania treści AI są tanie, a ich koszt zmierza do zera.

Czy to treści AI?

więc to będzie wymagało w dalszym ciągu weryfikacja treści AI, tych AI slope'ów, które nas zalewają ze wszelkich stron, na pewno to się utrzyma i to zostanie w rękach ludzi.

Trzeba było przeczytać pięć segregatorów dokumentów, umów, wiadomości, maili, no po prostu zrekonstruować wydarzenia na podstawie takiej sterty papieru, przegadać piętnaście osób.

niektórych po dwa razy, niektórych po trzy godziny, więc nagrań jest bardzo dużo, a potem z tego wszystkiego zrekonstruować wydarzenia w sposób przystępny i jeszcze w miarę możliwości taki, żeby zainteresował ludzi, no to tego AI nie zrobi chyba nigdy.

0:00
0:00