Mentionsy

Alfabet Wojtusika
04.12.2025 23:05

#229 Agnieszka Łopatowska udowadnia, że "Paryż to zawsze dobry pomysł"

Odcinek #229, w którym Agnieszką Łopatowską w Krakowie rozmawiamy o tym, gdzie warto zagubić się w Paryżu, bo "Paryż to zawsze dobry pomysł".

📖 Zaczynamy od tego, za co Paryż można P jak pokochać. Zgodnie z kolejnymi rozdziałami książki idziemy śladami A jak architektury, P jak przemian społecznych, wsiadamy do M jak metra,

Przyglądamy się L jak legendom miejskim. I pojawia się D jak Dionizy, święty ścięty z głową w dłoniach. 

Pytam o to, kto pływa i co pływa w S jak Sekwanie i pojawia się królowa P jak praczek. 

W Katedrze Notre-Dame zaglądamy do S jak skarbca, a Agnieszka opowiada o swoim śledztwie w sprawie chimery.

Śledczych wątków jest w naszej rozmowie zresztą więcej, są przecież w książce różne K jak kradzieże - takie w stylu  Lupina i  na modłę gangu Olsena.

Idziemy też szlakiem smaków i ulubionego filmu Agnieszki.
Zaglądamy do paryskiej kuchni, na pchli targ i do Lasku Bulońskiego.

W końcu okazuje się, że Paryż można mieć też na sobie i w sobie.


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "Kim Kardashian"

Z Agnieszką nie jest to tajemnicą, znamy się nie od dziś, przez wiele lat związana była z Krakowem i ze środowiskiem dziennikarskim tego miasta, chociaż pisała o sprawach ogólnopolskich w ogólnopolskich mediach.

I napisała nawet książkę o tym, że w Paryżu możesz być kim chcesz.

Na przykład kryptę archeologiczną, którą w ogóle wszystkim polecam.

Później dwa wyżej, takie też, no powiedzmy, że w wysokim standardzie.

Wyobraź sobie, jesteś w średniowiecznym miasteczku i idziesz ulicami, gdzie wzdłuż są po prostu kramy i mieszkańcy sami mają te, nie zawsze to są jakby ludzie z antykami, bo to też niektóre są wyspecjalizowane, a niektóre są po prostu wyprzedażami takimi garażowymi i możesz sobie wymyślić, co chcesz.

Znaczy tak, mamy dom z piwnicą, z takim jeszcze takim trochę garażem.

Skoro pojawia się woda, to niech pojawi się Sekwana, bo Paryż jest takim bardzo klasycznym miastem ulokowanym nad wodą, co ma swoje pluski i ma swoje minuski.

I wybierano tam właśnie królową Praczek, która jechała w jakimś tam zaprzęgu ze swoim menem, czy też garçon.

Poczekaj, poczekaj, ale to jest taka sytuacja, trafiasz do Paryża parę lat temu z powodów romantycznych i uczysz się języka, uczysz się tej kultury, ale mówi się o tym, że ona jest bardzo ekskluzywna, to znaczy, że to jest to środowisko bardzo zamknięte, znaczy, że w ogóle Francuzi, jak nie mówisz pięknym, francuskim, płynnym, to tak średnio, a jeszcze Paryżanie to osobna kasta.

I często tak jest przy mojej pierwszej książce, w Paryżu możesz być kim chcesz, ja miałam taki straszny syndrom kujona, no nie?

Często też się zdarza, że na przykład umawiam się z Adamem Chowańskim, który też opowiada o Paryżu, że na przykład po prostu bierzemy sobie tylko jedno miejsce, umawiamy się, słuchaj, no to zaczynamy tam i idziemy na przykład trasą dawnej kolei, która już jest nieczynna, przerobiona na parki.

No to jest mega, jak mam czas, w ogóle jak jestem z kimś umówiona, bo ja mieszkam poza Paryżem, więc ja muszę dojechać pociągiem na dworzec północny.

Kiedyś widziałem w mediach społecznościowych profilu jednej z dziennikarek, że jej partner po dużym europejskim mieście chodził i zaznaczał sobie na takie aplikacje wszystkie ulice.

Są takie w ogóle fragmenty, w których Agnieszka mówi, no ja tutaj nie lubię, jesteśmy w tym wielkim muzeum, ale ja tu omijam i gdzieś tam przechodzę, bo mnie interesuje zupełnie coś innego.

No na przykład w takim luwrze, no nie?

Dlatego, że patrząc na to, co działo się ostatnio we Francji, ja mam wrażenie, jak czytałem, że ten rozdział jest takim potwierdzeniem na to, że 85% napadów, które odbywają się na sklepy jubilerskie, na domy mody, na muzea, to są napady ludzi, którzy oglądali Ganglesena.

w którym ja piszę, klejnoty są wieczne, ale niektóre przepadają bez śladu i później właśnie roztaczam wizję ostatniego dziesięciolecia napadów na jubilerów, właśnie Kim Kardashian i tak dalej, i tak dalej.

Jest to pewne szaleństwo, jakaś taka dezynwoltura, pewna też wolność, że wiesz o tym, że jest Kim Kardashian i że ona jest, wiesz, pod ochroną, że to nie jest takie łatwo podejść do Kim Kardashian albo ją obrabować, nie?

A Krzysztof Wiktor pracował z braćmi Janickimi przez jakiś czas.

Jeżeli kochasz muzykę... Nie jestem wielkim fanem Paryża, mimo tego, że byłem kilka razy.

Bonjour, w takim razie.

A ja tym wszystkim, którzy wspierając mnie dowodzą, że alfabet Wojtusika to jest dobry pomysł.