Mentionsy
326. Jak naprawdę wygląda kariera naukowa na Harvardzie? Rozmowa z Ewą Grassin
Ewa Grassin jest naukowczynią na Harvard Medical School. W swojej pracy tworzy modele ludzkiego mózgu z komórek macierzystych, by lepiej zrozumieć choroby neurologiczne. W odcinku nauka jest jednak tylko punktem wyjścia. To rozmowa o tym, jak naprawdę wygląda kariera naukowa w Stanach Zjednoczonych: o drodze do pracy w jednym z najbardziej konkurencyjnych środowisk na świecie, presji grantów, zawodowej niepewności, statusie imigracyjnym i codzienności, która ma niewiele wspólnego z filmowym wyobrażeniem Harvardu.
Szukaj w treści odcinka
Kiedy słyszymy Harvard, od razu przychodzi nam do głowy skojarzenie prestiż najlepszy uniwersytet świata.
Ale jak wygląda codzienność naukowca na Harvardzie i jaką trzeba przejść drogę, by pochylić się nad badaniami w laboratoriach tego topowego uniwersytetu?
Do rozmowy zaprosiłam Ewę Grassin, naukowczynię, która na Harvardzie zajmuje się badaniami nad chorobą Parkinsona z wykorzystaniem komórek macierzystych.
Nie wiem, czy to jest tak w całej Ameryce, czy tylko na Harvardzie, ale generalnie jest tak, że nieważne, czy jesteś noblistą, czy jesteś bardzo znanym profesorem, który ma 200 tysięcy cytowań, jeżeli nie przynosisz pieniędzy, wylatujesz.
Profesor z Harvardu zaprosił mnie do siebie do grupy w Bostonie.
A czy, bo powiedziałaś my, to mówisz już teraz będąc w tym miejscu, w którym jesteś na Harvardzie.
Więc zaprosiłam go na herbatę i on mi właśnie wtedy powiedział, że zaprasza mnie do siebie do grupy, że już rozmawiał z moją panią profesor, wypytał o mnie i że chciałby bardzo, żebym dołączyła do niego do grupy na... Jeszcze wtedy nie powiedział, na Harvardzie.
Tak, że Berkeley, no to wiesz, zupełnie inny kierunek niż Harvard.
No i on wtedy tak się odwrócił, powiedział, no to fantastycznie się składa, bo ja akurat wyjeżdżam na Harvard, więc będzie bliżej.
I on wtedy powiedział, to się bardzo dobrze składa, dlatego że ja akurat się przeprowadzam z Berkeley na Harvard.
Czyli tobie i twojemu mężowi wschodnie wybrzeże i Harvard pasowało idealnie.
No i tak, no i tak znalazłam się na Harvardzie, przejęłam jego zaproszenie i tutaj wiele osób myśli sobie, ale super, dostałaś zaproszenie na Harvard, no to już wszystko jest ułożone.
Pamiętam, skontaktowałam się ze swoim znajomym, który skończył Harvard chyba z 20 lat temu.
I tak ukończył cztery lata na Harvardzie, więc naprawdę wspaniała możliwość.
I to też jest ciekawe, że profesorowie na Harvardzie nie pomagają zbytnio w pisaniu tych grantów.
Ale to była droga bardzo wyboista, bardzo nietypowa, dlatego że miałam problem z wizą, ponieważ ktoś po prostu na Harvardzie zapomniał coś tam podbić, więc trwało to dwa lata.
Ale dobrze, może jeszcze tylko wrócę do tego, jak ja aplikowałam o to stypendium, bo zawsze podkreślam, bo ludzie jak patrzą na całą moją karierę, że pojechałam na Oxford, na Harvard, to myślą, że to wszystko było takie usłane różami.
Odrzucili mój wniosek dwukrotnie z uzasadnieniem, które powiedziałam, że kiedy sobie powieszę na ścianie, jak już się na ten Harvard dostanę, napisali, że jestem zbyt ambitna.
Ale to Harvard ci napisał, że jesteś zbyt ambitna?
Wtedy macie większą możliwość aplikowania, dostania się na Harvard, bo ludzie zazwyczaj, profesorowie zazwyczaj szukają osób, które mają swoje finansowanie.
Jak już miałam, jak już otrzymałam te pieniądze, zaczęły się procesy wizowe i tutaj właśnie wszystko było pod górkę, dlatego że jedną z rzeczy, która mnie bardzo zdziwiła na Harvardzie, to jak administracja leży.
Zajęło mi dwa lata przyjechanie na Harvard, bo ktoś po prostu zapomniał, że ja czekam.
Miałam przyjechać tylko na trzy miesiące, bo ja chciałam nauczyć się wszystkiego o komórkach macierzystych, bo to też jest ciekawe, że napisałam projekt o komórkach macierzystych, dostałam finansowanie i wyjazd na Harvard, ale nie wiedziałam nic o komórkach macierzystych.
Więc jak dostałam się na ten Harvard, to sobie pomyślałam, kurczę, jak ja sobie tam poradzę, przecież ja nie mam pojęcia o komórkach macierzystych.
I on powiedział, słuchaj, tak fajnie nam się pracuje, to może zostań, albo w ogóle nie jeźdź na ten Harvard, zostań na Oxfordzie.
No i po sześciu miesiącach wyjechałam na Harvard.
No dobrze, no to przyjeżdżasz na ten swój upragniony, upragniony Harvard.
To powiedz, przyjechałaś na ten Harvard i było to od razu takie wow, bo już wiedziałaś, że tam ta biurokracja jest i że to za bardzo nie działa.
Natomiast umówiłam się z nim tak, że pojadę na konferencję w San Diego i przy okazji odwiedzę jego lab na Harvardzie.
No i jakie były twoje pierwsze wrażenia, kiedy pojawiłaś się na Harvardzie?
Czułaś, że to jest ta taka... Wiesz, bo Harvard jest tą uczelnią z Ligi Bluszczowej, ale myślę, że jest chyba tą najbardziej taką rozpoznawalną i nie wiem, czy powiedzieć, że taką najbardziej prestiżową.
Cały Harvard jest, no wiadomo, jest to najstarszy uniwersytet w Stanach, więc te laboratoria są bardzo stare.
Natomiast ten taki Harvard, Harvard to jest dosyć stary.
Tak, po prostu wszystko jest bardzo takie stare, ale no działa, działa, tylko myślę, że ludzie są w szoku, jak przyjeżdżają, żeby zobaczyć słynny Harvard.
Harvard trochę jedzie na prestiżu.
Przyjeżdżasz na Harvard i okazuje się, że twój profesor nie ma finansowania.
No dobra, to jesteś już na Harvardzie, musisz zrobić trochę zwrot i zaczynasz zajmować się pracami, nawet nie wiem, jak to powiedzieć, bo nie chciałabym popełnić tutaj jakiś gaf, ale no masz pracować nad chorobą Parkinsona.
Tak, jest jasne, ale to chciałabym zapytać, czy już w swoim labie na Harvardzie, to hoduje cię takie mózgi na przykład?
Czy to oznacza, że dzięki tym badaniom i tym wszystkim eksperymentom, które robicie w laboratorium w Harvardzie,
Firma Vertex na podstawie badań profesora Doug Melton z Harvardu
No dobrze, to wróćmy do tego momentu, kiedy opowiadałaś o grantach, bo ty pisałaś grant, żeby mieć finansowanie na swoje życie tak naprawdę w Stanach i na Harvardzie.
Na pewno bardzo smutno jest obserwować to, co się teraz dzieje, dlatego że administracja Trumpa uwzięła się, że też tak powiem, na Harvard i postanowili sobie wziąć tą uczelnię jako taki przykład.
Wiem, że dużo grup z Harvardu straciło wszystkie pieniądze i Harvard stara się to sztucznie podtrzymać finansowaniem z wewnątrz.
Ja zostałam zatrudniona po dwóch latach przez Harvard.
Także Harvard płaci za moje wynagrodzenie.
Czyli piszesz jakby kolejny grant, kolejny projekt, żeby być niezależną, uniezależnioną inaczej od tego wynagrodzenia na Harvardzie.
Chcesz docelowo pracować na Harvardzie, czy to jest jakiś etap w twojej karierze naukowej?
Tutaj, nie wiem czy to jest tak w całej Ameryce, czy tylko na Harvardzie, ale generalnie jest tak, że nieważne czy jesteś noblistą, czy jesteś bardzo znanym profesorem, który ma 200 tysięcy cytowań, jeżeli nie przynosisz pieniędzy, wylatujesz.
Oczywiście, że mówimy teraz o takiej specyficznej sytuacji jak jest na Harvardzie, natomiast jeżeli pójdziesz na mniejszy uniwersytet, to możesz dostać pozycję taką stałą profesora i wtedy oczywiście możesz aplikować o granty, jest to dobrze widziane, ale uniwersytet już ci jakby wsponsoruje jakąś tam część twoich badań i twoją wypłatę, więc to jest stabilna pozycja.
Natomiast na Harvardzie, tak jak mówię, mój profesor jest bardzo słynny, mimo że pracuje już 40 lat, nie dostał pozycji, nie dostał kontraktu stałego.
Bardzo mały odsetek ludzi na Harvardzie dostaje kontrakt.
Więc wydaje mi się, że jest dużo niepewności, ale jeżeli ktoś marzy o takim Harvardzie i chce wyjechać, to myślę, że i tak, i tak bym aplikowała.
Ale również wspominałaś o Harvardzie, że no nie ma tego balansu między pracą a życiem prywatnym.
Czyli rozumiem, że w Harvardzie też bardzo dużo pracujesz.
Więc nauczyłam się tyle, że jak wróciłam na Harvard, jedyna z grup miała problem z jednym eksperymentem.
Myślę, że Harvard to nie wszystko, że trzeba mieć w głowie konkretny plan, dlatego że ludzie myślą, aha, dostałam się na Harvard, to już jest połowa sukcesu.
Dlatego, że żeby piąć się wyżej na Harvardzie, musisz dowieść, że jesteś w stanie zdobywać finansowanie i że jesteś w stanie dostarczać wyniki.
Ostatnie odcinki
-
326. Jak naprawdę wygląda kariera naukowa na Ha...
03.02.2026 05:00
-
325. Wielki Kanion, Yellowstone czy Zion: nowe ...
27.01.2026 05:00
-
324. W amerykańskiej drogerii
20.01.2026 05:00
-
323. Po co Stanom Zjednoczonym Grenlandia?
13.01.2026 05:00
-
322. Amerykańskie obywatelstwo z urodzenia prze...
07.01.2026 08:22
-
321. Oficjalny Ornament Białego Domu 2025: porc...
23.12.2025 05:00
-
320. Dom jak z amerykańskiej bajki. Z Kingą Woj...
16.12.2025 05:00
-
319. Grudzień w USA: jak popkultura robi swój f...
09.12.2025 05:00
-
318. Świąteczny Nowy Jork: magia, tłumy i codzi...
02.12.2025 05:00
-
317. Gdy Thanksgiving przenosi się do restaurac...
25.11.2025 05:00