Mentionsy

Bajkoteka - Najlepsze Audiobajki
13.11.2025 19:00

🐾Bordo – Pies Z Wielkim Sercem❤️ | Bajka Do Słuchania Dla Dzieci | Audiobook🎧| Bajki Dla Dzieci

💖 Pomóż Poli – naszej dzielnej słuchaczce i fance Bajkoteki w walce z chorobą 🙏 Link do zbiórki znajdziesz poniżej:

https://zrzutka.pl/p8gcju

🌟 **Bajkoteka - Najlepsze Bajki do Słuchania** 🌟
Witamy w magicznym świecie bajek na naszym kanale Spotify, **Bajkoteka**! Każda historia otula jak ciepły kocyk i przenosi do krainy marzeń! 🌈🎠 Nasz kanał to idealne miejsce dla najmłodszych, gdzie znajdziecie:
✨ **#Słuchowiska pełne przygód** - Zanurz się w fascynujących opowieściach, które rozbudzają wyobraźnię i ciekawość świata. 🏰🐉 #BajkiPrzygodowe #DlaDzieci
✨ **#BajkiNaDobranoc** - Delikatne historie, które pomagają dzieciom zasnąć, wprowadzając spokój i ukojenie. 🌙🌟 #BajkiDoSnu #Dobranoc
✨ **#OpowieściZMorałem** - Uczymy wartości poprzez piękne, pouczające bajki, które pozostają w sercach na długo. 📚❤️ #BajkiMoralne #WartościDlaDzieci
✨ **#BezpieczneTreści** - Tworzymy bezpieczne i przyjazne środowisko, które wspiera rozwój emocjonalny i intelektualny dzieci. 🛡️👶 #BezpieczneBajki #DlaNajmłodszych
Dołącz do nas i odkryj magiczny świat bajek, który sprawi, że każda chwila będzie wyjątkowa! 🎧🧚‍♀️ #BajkiSpotify #BajkowyŚwiat #DlaDzieci #BajkiDlaDzieci #BajkiNaSen

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 75 wyników dla "Bordo"

Bordo, pies z wielkim sercem.

Był słoneczny poranek, a Bordo jak każdego dnia czekał z utęsknieniem, aż pani Ania skończy swoje poranne obowiązki.

Bordo, jak zawsze ciekawy, podążył za nią, machając ogonem.

Bordo przyglądał się z ciekawością, starając się zrozumieć, co to za tajemnicze pudełko i co mogło znajdować się w środku.

Kurier uśmiechnął się do Bordo, pogładził go po głowie i odszedł, nieświadomy, że podczas pożegnania coś mu wypadło z kieszeni.

Bordo natychmiast wyczuł zapach skóry i poczuł, że powinien coś zrobić.

Ojej, to chyba coś ważnego, pomyślał Bordo, stukając nosem w telefon, który wciąż wibrował, jakby ktoś właśnie próbował się połączyć.

Bordo, co tam masz?

Kurier był już daleko, ale Bordo spojrzał na panią Anię z determinacją.

Dobrze Bordo, spróbujemy mu to oddać, chodźmy.

Razem ruszyli za kurierem, a Bordo był gotów, by pomóc w tej ważnej misji.

Bordo i pani Ania ruszyli ulicą, próbując dogonić kuriera, który zniknął już za rogiem.

Bordo prowadził, kierując się nosem, jakby czuł ślad zapachu młodego mężczyzny.

Bordo, wolniej!

Bordo zaszczekał, jakby chciał zwrócić na siebie uwagę i przyspieszył.

Kurier odwrócił się zdziwiony, a Bordo machając ogonem stanął przed nim z radością.

Po chwili pogłaskał Bordo, który dumnie uniósł głowę, jakby wiedział, że spisał się na medal.

Kurier pożegnał się z nimi, obiecując, że następnym razem przyniesie Bordo coś specjalnego.

Jesteś prawdziwym bohaterem, Bordo.

I tak, dzięki bystrości i dobremu nosowi, Bordo i pani Ania pomogli komuś w potrzebie.

Kilka dni po przygodzie z telefonem kuriera, pani Ania postanowiła wybrać się z Bordo na spacer do parku.

Był piękny, słoneczny dzień, a Bordo, jak zawsze pełen energii, biegał i radośnie machał ogonem.

Kurier zauważywszy Bordo i panią Anię uśmiechnął się szeroko i podszedł do nich z dużą torbą.

Powiedział wyciągając kolorową paczkę w stronę Bordo.

Bordo z zaciekawieniem i lekkim wahaniem podszedł do paczki, a jego nos natychmiast wyczuł zapach przysmaku.

Dodał, drapiąc Bordo za uchem.

Pani Ania z wdzięcznością podziękowała kurierowi, a Bordo ochoczo chwycił przysmak i zaczął go zajadać z zadowoleniem.

Kiedy kurier odszedł, Bordo usiadł obok pani Ani, wciąż ciesząc się prezentem.

– Chyba zostawiłeś niezatarte wrażenie, mój kochany Bordo – powiedziała pani Ania, patrząc z dumą na swojego wiernego psa.

Dla Bordo nie było większej radości niż pomaganie i bycie u boku ukochanej właścicielki.

Panią Jadwigę, starszą, sympatyczną panią, która zawsze miała dla Bordo dobre słowo i smakołyk.

— zapytała pani Ania z troską, a Bordo od razu przysiadł u jej stóp, gotów, by w razie potrzeby pomóc.

Pani Ania spojrzała na Bordo i uśmiechnęła się.

— Może Bordo pomoże pani ją znaleźć?

Pani Jadwiga skinęła głową z nadzieją, a Bordo jakby rozumiał o co chodzi, zaczął obwąchiwać trawę wokół ławki, przy której zatrzymała się pani Jadwiga.

Pani Ania podała mu kawałek materiału z torby pani Jadwigi, by Bordo mógł zapamiętać zapach.

No dalej Bordo, znajdź broszkę!

Bordo ruszył z determinacją, zataczając coraz większe kręgi wokół ławki.

– zawołała pani Jadwiga z radością, gdy Bordo podał broszkę pani Ani.

– Brawo, Bordo, jesteś niesamowity!

Obiecała Bordo jeszcze więcej smakołyków przy każdym spotkaniu, a Bordo merdając ogonem czuł się dumny ze swojego kolejnego sukcesu w pomaganiu ludziom.

Pewnego popołudnia, podczas spaceru po pobliskim lesie, Bordo i pani Ania usłyszeli ciche popiskiwanie dochodzące zza gęstych krzaków.

Bordo, ciekawy i zawsze czujny, natychmiast zareagował, kierując swoje uszy w stronę dźwięku i delikatnie ciągnąc panią Anię w jego kierunku.

– Co tam masz, Bordo?

Bordo zniknął w gąszczu, a kiedy pani Ania dotarła za nim, zobaczyła, że jej pies znalazł małego, wystraszonego kociaka.

Och, biedny maluch, pewnie zgubił się i nie wie jak wrócić do domu, powiedziała pani Ania klękając obok Bordo.

Kociak spojrzał na nich szeroko otwartymi oczami, a Bordo powoli podszedłby go obwąchać.

Delikatnie wzięła malucha na ręce, a Bordo szedł obok, czujny i dumny z nowego zadania.

Na widok Bordo, pani Ani i kociaka twarz chłopca rozjaśniła się.

Pani Ania wręczyła kociaka chłopcu, który przytulił go mocno, a Bordo, jakby wiedział, że misja została zakończona, machnął ogonem z zadowoleniem.

Jestem wam bardzo wdzięczny – powiedział chłopiec, głaszcząc Bordo po głowie.

Dla Bordo to była kolejna okazja, by pomóc komuś w potrzebie, a dla pani Ani dowód na to, że ma najlepszego psa na świecie.

Zabierała Bordo na różne przygody, ale tym razem zaplanowała dla niego coś specjalnego.

Bordo, dzisiaj zrobimy coś dobrego dla innych zwierzaków.

Powiedziała, głaszcząc psa po głowie, a Bordo, choć nie rozumiał wszystkiego, merdał ogonem, czując podekscytowanie.

Och, pani Aniu, jak miło, że nas odwiedziłaś, a Bordo to nasz bohater, prawda?

Bordo spoglądał na nią z zainteresowaniem, jakby wiedział, że jest tu po coś ważnego.

Może Bordo pokaże im, jak to się robi?

Bordo od razu był gotowy do akcji.

Bordo podszedł do nich delikatnie, wąchając ich z zainteresowaniem.

Młode pieski, choć początkowo niepewne, widząc pewność siebie Bordo, zaczęły czuć się bardziej swobodnie.

Bordo co chwilę spoglądał na nie, jakby chciał się upewnić, że wszystko jest w porządku.

Wspaniała robota, Bordo.

Bordo poczuł dumę, wiedząc, że pomógł innym zwierzakom.

Kilka tygodni po wizycie w schronisku Bordo i pani Ania wybrali się na spokojny spacer do pobliskiego parku.

Bordo, jak zawsze, obserwował wszystko z ciekawością, ciesząc się z każdego kroku u boku pani Ani.

Bordo natychmiast zareagował.

Dobrze Bordo, pomóż mu.

Bordo wbiegł na pomost i z pewnością siebie wskoczył do wody.

Bordo delikatnie, lecz pewnie chwycił go zębami za obrożę i skierował się w stronę brzegu, gdzie czekał przerażony chłopiec i jego rodzice.

Kiedy Bordo wyprowadził pieska na brzeg, chłopiec rzucił się do swojego pupila, a Bordo, cały mokry, otrzepał się, wzbudzając śmiech zebranych wokół ludzi.

Chłopiec podziękował Bordo, nie mogąc uwierzyć, że większy pies ocalił jego malutkiego przyjaciela.

Pani Ania z dumą przytuliła Bordo, który tym razem wykazał się prawdziwą odwagą i empatią.

Jesteś niesamowity, Bordo.

Od tego dnia wszyscy w parku znali Bordo jako psa, który nie tylko potrafił pomóc, ale i pokazać, jak wielka może być przyjaźń między zwierzętami i ludźmi.