Mentionsy
Chleb dla ptaków - dobry czy fatalny wybór?
Tylko w Interii. Co jedzą ptaki? Czym różni się dieta ptaków dzikich, dokarmianych przez ludzi i tych karmionych w niewoli?
Jakie są preferencje pokarmowe tych zwierząt i czy wiemy, jak pomagać, żeby nie zaszkodzić? Rozmowa z kierowniczką Działu Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Miejskim Ogrodzie Zoologicznym w Warszawie Andżeliką Gackowską.
Szukaj w treści odcinka
Ptaki.
Czy ptaki w ogóle potrzebują naszej pomocy, szczególnie teraz w takim sezonie jesienno-zimowym?
Bądźmy szczerzy, ptaki są na ziemi dużo dłużej niż my ludzie, czy w ogóle dużo dłużej niż my ssaki i do tej pory radziły sobie doskonale, więc te ostatnie 100 czy 150 lat, no powiedzmy z 300 lat dokarmiania jakiegoś intencjonalnego w różnych celach,
Czyli krótko mówiąc ptaki jako grupa organizmów przeżyły zlodowacenia, przeżyły wybuchy wolkanów, dały sobie radę przy różnych takich niezbyt przyjemnych sytuacjach.
Drugie ważne pytanie, które sobie należy zadać, po co ja chcę dokarmiać ptaki?
Chcę mieć ładny widok za oknem, bo ptaki są atrakcyjne dla nas.
No i kolejne pytanie, jeżeli zastanawiamy się w ogóle nad dokarmianiem ptaków, czy będę w stanie to robić systematycznie.
jakkolwiek to nazwać, ale nawet zakładając, że to nie jest bardzo potrzebne, jak Pani wspomniała, przecież ptaki radziły sobie bez nas i bez tej potrzeby, nie wiem, mody, jakkolwiek o tym powiemy, to czy my możemy zaszkodzić, bo tu już trochę odwracamy sytuację, nawet często mając dobre intencje?
No niestety oczywiście możemy zaszkodzić i możemy zaszkodzić ptakom na różnych polach.
Czyli to, o czym już wspomniałam, to przerywanie karmienia, przerywanie takiego przyzwyczajenia ptaków do karmiania, to jest bardzo duży problem.
Musimy pamiętać, że zimą dzień jest bardzo krótki, a ptaki, oprócz słów oczywiście, żerują w ciągu dnia.
Druga rzecz to oczywiście jakość tego dokarmiania, czyli powinniśmy, jeżeli zdecydujemy się na dokarmianie, powinniśmy dokarmiać te ptaki pokarmem maksymalnie zbliżonym do tego, co jedzą w naturze.
I oczywiście tutaj się pojawia zaraz problem chleba, bo do tej pory, czy w zasadzie do niedawna w takiej przestrzeni publicznej czy przestrzeni naukowej mówiło się, że dokarmianie chlebem powoduje choroby anielskiego skrzydu, czyli takie deformacje skrzydeł i upierzenia, które uniemożliwiają ptakom latanie.
Jeżeli będziemy dokarmiali zwierzęta naszym pokarmem, czy to będą ptaki, czy inne zwierzęta, ssaki na przykład, no to oczywiście raczej tak od razu ich nie zabijemy, o ile ich intencjonalnie nie zatrujemy, ale możemy powodować różne przewlekłe problemy metaboliczne, więc ja bym
odradzała dokarmianie ptaków na przykład chlebem, również z takiego powodu, że to jest taki pokarm, który dosyć szybko się psuje.
Błyskawicznie ostatzą się tam zarodniki grzybów, to ten pokarm będzie się psuł i faktycznie to może ptakom zaszkodzić.
Pamiętajmy o tym, że ptaki nie piją wody tak jak my ludzie, w taki sam sposób, a w chlebie paradoksalnie dosyć dużo soli, bo robiąc chleb dla ludzi, powiedzmy na kilogram mąki używa się jednej, dwóch łyżek soli.
Więc pokarm powinien być zróżnicowany i jak najbardziej naturalnie zbliżony do tego, co ptaki jedzą, czyli na przykład nieuskany słonecznik, nieuskana dynia.
I ptaki również załatwiają się w takich miejscach, w których jedzą.
Myślę, że to może zobrazować, że ten chleb jest takim fast foodem dla ptaków.
Właściwie wydaje mi się, że niewiele osób podchodzi do dokarmiania ptaków w taki sposób jak do karmienia swojego psa czy kota, którego ma w domu.
I od razu zapytam o taką rzecz, czy my dokarmiając regularnie, zgodnie ze sztuką, jak Pani powiedziała, ptaki opróżniając, czyszcząc te karmiki czy budki, czy my...
Gdzie jest właśnie ta granica między, czy ten ptak po takim okresie dokarmienia przestaje być już dzikim zwierzęciem?
generalnie utomowiamy dzikie zwierzęta, budując miasta w taki sposób, że ptaki są w stanie, czy inne zwierzęta, żyć w miastach.
Bo ten problem nie dotyczy tylko, ja wiem, że skupiamy się tutaj na ptakach, ale ten problem ogólnie dotyczy dzikich zwierząt, które nauczyły się żyć w naszym otoczeniu.
I coś, co dla nas jest komfortowe, czyli to zieleń w mieście, otwarte przestrzenie, również jest po prostu takim zastępczym siedliskiem dla różnego rodzaju gatunków, czy to ssaków, czy ptaków między innymi.
Więc tak, to jest pewna forma zmniejszenia dystansu naturalnej odległości czy naturalnego dystansu między ptakiem a człowiekiem czy dzikim zwierzęciem a człowiekiem.
Takimi mniej płochliwymi ptakami na przykład są sikory.
I one, jeżyki wprowadziły się do miast, one są ptakami skalnymi, ale wprowadziły się do miast,
I te ptaki mogą bez problemu funkcjonować w naszym otoczeniu.
owady żerujące na liściach czy na igłach mają świetne możliwości rozwoju, ale faktycznie nie ma tam możliwości rozwoju dla ptaków, które mogłyby tę populację owadzią naturalnie eliminować.
W związku z tym zaczyna to tworzyć takie sztuczne miejsca legowe dla ptaków, różnego rodzaju skrzynki.
W naturalnych dziuplach grzyby funkcjonujące w takim środowisku dziupli rozkładają tą materię organiczną, którą ptaki nanoszą budując gniazdo, czyli dziuple tak naprawdę samo się ochrzeszczają.
Jest zupełnie inna wilgotność, więc ten rozkład materii, którą przynoszą ptaki, budując gniazdo, nie może następować.
I to się też łączy z tematem pokarmu, ponieważ dla ptaków najlepszym sposobem na życie byłaby możliwość uzyskiwania pokarmu w sposób naturalny.
W związku z tym im większa różnorodność roślin wokół nas, tym większej ilości ptaki będą w stanie zdobywać karmę wokół siebie w sposób naturalny i to nasze wsparcie w postaci karmników nie będzie po prostu potrzebne.
I ważne też jest, aby ptaki mogły kuć dziuple, czyli w naszym otoczeniu powinny być również osiki, brzozy, takie drzewa, które mają miękkie drewno, w którym łatwo faktycznie te dziuby powstają.
Nie ma nic gorszego niż monokultury i w rolnictwie, ale też w miastach, a zresztą to rolnictwo wyparło w jakiejś części ptaki do miast.
Mówiliśmy o tej urbanizacji, jak to wpłynęło na ptaki.
Ptak, który był kiedyś unikatem i który faktycznie odlatywał dopiero w marcu, w tej chwili potrafi w ogóle nie odlatywać na zimę.
W związku z tym faktycznie zmiany klimatu wpływają na ptaki, ale mogą też wpływać w inny sposób.
Część ptaków jest dosyć wąsko wyspecjalizowana, jeżeli chodzi o zdobywanie pokarmu.
I tutaj zmiany klimatyczne, które na przykład będą presją na pewne grupy gatunków, mogą nawet na przykład pozbawić jakiejś ptaki możliwości zdobywania pokarmu.
No i właśnie to nieodlatywanie jest dla ptaków.
Z jednej strony pozytywnie, bo wędrówka jest zawsze niebezpieczna, pochłania gigantyczne ilości energii, ale takie ptaki, które nie odlatują, chociażby też, oprócz żurawi, łabędzie, przy nagłym załamaniu pogody nie są w stanie już odlecieć i na przykład później mamy sytuację, kiedy te ptaki przymarzają, trzeba je odkuwać.
I to jest po prostu dla ptaków niebezpieczne.
Ale mimo wszystko, jeżeli to się będzie powtarzało zbyt często, to te ptaki dosyć mocno ulegają osłabieniu i faktycznie mogą później już nie zebrać odpowiedniej ilości energii i nie wyrosnąć odpowiednio dużo, żeby były w stanie później przetrwać migrację.
Tak przychodzi mi teraz na myśl, kilka lat temu było głośno o aleksandrettach, jeśli dobrze pamiętam, barwnych, wyjątkowych ptakach, zupełnie nieprzystających do naszych warunków, do przyzwyczajeń naszego krajobrazu.
Tak, faktycznie aleksandraty już się pojawiają i w miastach na zachodzie Polski się pojawiają i to są takie ptaki, które funkcjonują kolonijnie.
Oczywiście to też zależy od tego, jak szerokie spektrum pokarmowe takie ptaki mają.
My kojarzymy ptaki kolonijne, na przykład gawrony albo wrony, czy kawki, bo one faktycznie w naszych miastach pojawiły się niedawno, w ostatnich kilkudziesięciu latach, w tak dużych ilościach.
Niemniej jednak też zauważają bazę pokarmową innym gatunkom ptaków.
Często jedynym sposobem na poradzenie sobie z tymi ptakami, czy z tymi gatunkami, organizmami, jest doprowadzenie do ich eliminacji, czyli krótko mówiąc śmierci.
Jak sobie teraz wyobrazić, że pięknego, barwnego ptaka ktoś tam będzie do niego strzedał, czy jakkolwiek inaczej próbował go uśmiercić.
są w stanie zniszczyć nasze rodzime gatunki, to jak już jesteśmy przy tej ciemnej stronie i wpływie trzymamy się ptaków, to jeszcze dopytam o to rolnictwo, bo mówiliśmy o monokulturach, ale myślę, że też dość istotnym czynnikiem źle wpływającym na ptaki jest używanie pestycydów.
ale takie przypadki wykonywania oprysków w nieodpowiedniej porze po prostu zabija chociażby pszczoły i mogą też niekorzystnie oddziaływać na ptaki.
Ale tutaj jeżeli chodzi o te pestycydy, to może ich toksyczność jest faktycznie problematyczna dla ptaka, który będzie w tamtym momencie na polu podczas wykonywania oprysku.
Taki typ ptaki, obojętnie czy są z ziarnojadami, czy są ptakami, które żerują na awadach, po prostu straciły zupełnie bazę pokarmową i straciły miejsca do życia.
Do karmiania, to teraz podsumowując, na jakie działania powinniśmy położyć akcenty, żeby realnie ptakom pomóc, a nie zaszkodzić i żeby to były może mniej takie wizerunkowe, czy PR-owe, czy zaspokajające nasze potrzeby, a faktycznie wspierające ptaki zachowania czy działania.
Jeżeli odpowiedź jest twierdząca, wtedy możemy się zastanowić, jakie ptaki w naszym środowisku występują i do tego dobrać karmę, którą będziemy wykładali.
Im oczywiście bardziej zróżnicowana ta karma, tym więcej ptaków na tym skorzysta.
Jeżeli mamy w naszej okolicy ptaki drapieżne, możemy wykładać kawałki mięsa, ale pamiętajmy, że w naturze drapieżniki nigdy nie jedzą samego mięsa.
Wychowanie ptaka na samym mięsie to jest bardzo szybki sposób na zabicie tego ptaka ze względu na niedobory pokarmowe.
Czyli ptaki w naturze jedzą całe zwierzęta z kośćmi, z wnętrznościami, z jakimiś np.
W związku z tym przyzwyczajanie ptaków i karmienie ich samym mięsem będzie dla nich po prostu niekorzystne.
A ptaki o tym nie wiedzą, że to jest pokarm niepełnowartościowy.
No i pamiętajmy też, że karmik na przykład dla ładnych ptaków śpiewających będzie jednocześnie karmikiem dla krogulca, który będzie polewał na te małe ptaki.
Raczej nie wykładajmy pokarmnika dla małych ptaków.
Małym ptakom śpiewającym bardzo pomaga, jeżeli w okolicy karmnika jest jakiś krzew, w którym one mogą się szybko chować przed drapieżnikiem.
Nie wieszajmy kul takich tłuszczowych ze śrutą, z jakichś burz, w siatkach, bo w takich kulach, w tych siatkach potrafią się zaplątywać ptaki.
Jeżeli szybko takiego ptaka nie uwolnimy, to on może po prostu tam zginąć albo na przykład wyłamać sobie nogę ze stawu biodrowego.
Jest to wbrew pozorom naprawdę złożona sprawa i żeby ptakom pomóc, a nie zaszkodzić, warto to wszystko wziąć pod uwagę.
Ostatnie odcinki
-
Gorączka oparów polimerowych. Kucharze masowo r...
28.01.2026 12:08
-
Kolejne ptaki objęte ochroną. Ornitolodzy komen...
21.01.2026 14:12
-
O co chodzi w polskich Strefach Czystego Transp...
14.01.2026 12:42
-
Polscy badają możliwości ekranów przyszłości. W...
07.01.2026 11:07
-
Czy kosmiczne śmieci są zagrożeniem? Coraz więc...
05.01.2026 12:10
-
Kraina lodu, wiatru i śniegu. Czyja jest Antark...
31.12.2025 06:17
-
Polscy badają możliwości ekranów przyszłości. W...
17.12.2025 10:56
-
Polskie domy stają się samowystarczalne. Duże o...
10.12.2025 10:54
-
Zwierzęta o dwóch głowach. Dziwadła czy superor...
03.12.2025 11:01
-
Zmiany w Programie Czyste Powietrze. Co trzeba ...
26.11.2025 10:28