Mentionsy
Technologia kosmiczna dla rolników - jak to wygląda w praktyce?
Gościem podkastu jest Piotr Lazarek z firmy Nirby, która robi testy stanu gleby z pomocą dronów. Czy gospodarstwa rolne korzystają z tej technologii, jakie są praktyczne korzyści jej zastosowania, czy przynoszą oszczędności i kto może sobie pozwolić na zastosowanie nowej technologii w rolnictwie?
Szukaj w treści odcinka
Przemysław Jakowski, dzień dobry Państwu, witam w podcaście, w którym dziś porozmawiamy o technologiach kosmicznych w służbie rolnictwu.
Może niekoniecznie satelity czy rakiety kojarzą się z traktorami, ale okazuje się, że rolnicy na tych nowoczesnych technologiach mogą skorzystać.
I o tym dziś porozmawiam z gościem, który jest...
którym jest Piotr Lazarek, prezes startupu Nirby, absolwent Uniwersytetu Pensylwanii na kierunkach analityka biznesowa i inżynieria.
Dzień dobry Piotr, dziękuję, że znalazłeś dla nas czas.
Dzień dobry, bardzo mi miło i serdecznie dziękuję za zaproszenie.
To powiedz proszę, w jaki sposób wrzucę do jednego worka nowoczesne technologie, w których znajdą się satelity, drony, komputery, aplikacje.
Jak to wszystko może usprawnić pracę rolników, którzy to z kolei, być może niesłusznie, pewnie są raczej kategoryzowani wśród grup zawodowych, które nie za wiele korzystają z nowoczesnych technologii.
Właśnie za każdym razem jak ja rozmawiam i opowiadam o systemie, który tworzymy, to staram się tłumaczyć go w ten sposób.
My tak naprawdę jako spółka staramy się odpowiedzieć na trzy fundamentalne pytania, które każdy rolnik powinien sobie zadawać.
Gdzie znajdują się problemy na polach uprawnych?
Na to pytanie odpowiadamy z wykorzystaniem danych satelitarnych.
Na to pytanie odpowiadamy z wykorzystaniem naszych dronów, które lądują.
mierzą stan gleby, a następnie w jaki sposób rozwiązać te problemy poprzez generowanie precyzyjnych map aplikacyjnych w celu po prostu precyzyjnego nawożenia.
Dzięki tym trzem krokom rolnicy są w stanie w znacznym stopniu zmniejszyć zużycie nawozów i jednocześnie zwiększyć potencjał plonów, co ma przepotężne przełożenie na potencjalną marżę zysków naszego klienta.
To jeszcze wrócę do tego twojego wykształcenia, afiliacji, analityka, biznesowa, inżynieria.
Co to masz wspólnego z rolnictwem?
Bardzo wiele osób zadaje mi pytanie, wiadomo, szczególnie też z uwagi na mój wiek.
Ja mam 24 lata, jest to co najmniej niestandardowe, że się właśnie w takiej dziedzinie znalazłem.
Natomiast u mnie historia się rozpoczęła już w wieku 16. roku życia.
Pamiętam, że wtedy bardzo, bardzo marzyłem o tworzeniu różnego rodzaju technologii kosmicznych.
W garażu zacząłem budować łazik marsjański i miałem taką ogromną nadzieję, że kiedyś zbadam stan gleby na Marsie.
Mniej więcej w tym samym czasie na lekcji chemii usłyszałem historię o polu uprawnym, które podupadło z uwagi na zbyt wysokie stężenie jonów glinu w glebie.
No i ja zacząłem z jakiegoś kompletnie niezrozumiałego dla mnie powodu.
Ta informacja mnie bardzo zaciekawiła i ja zacząłem zadawać mojej pani profesor wiele pytań.
A dlaczego się to wydarzyło?
O, bo rolnicy nie wykonali badań stanu gleby.
Dlaczego tego nie zrobili?
Bo badanie stanu gleby jest czasochłonne, kosztowne i bardzo pracochłonne dla rolnika.
No i wtedy to mnie uderzyło.
Zdałem sobie sprawę, że mój łazik marsjański nigdy na Marsie przecież nie wyląduje.
Ale może jeśli wprowadzę kilka małych modyfikacji, to przynajmniej będę w stanie pomóc lokalnym rolnikom.
I dzisiaj, gdy opowiadam o projekcie, który rozwijamy w NIRBI, mówię, że my tak naprawdę to tworzymy technologie kosmiczne, tylko takie, które znalazły zastosowanie na planecie Ziemia.
I tak rzeczywiście jest, bo my wykorzystujemy dane satelitarne, autonomiczne drony, spektroskopię podczerwoną.
Dlaczego w tej branży działam?
Dlatego, że to jest najbardziej ekscytująca branża, jaka może być, która ma potężny potencjał i wpływ tutaj na ziemi i realną pomoc ludziom, pomoc rolnikom.
Jest to po prostu bardzo ciekawa branża.
Bardzo miło słucha się i patrzę jak jesteś tym podekscytowany.
Ja tak teraz muszę trochę z przekąsem pomyślałem sobie jak możemy zatytułować tę naszą rozmowę.
Trochę mnie zainspirowało to co powiedziałeś o tym swoim marzeniu pierwszym kosmicznym, czyli badania gleby na Marsie.
Miał badać glebę na Marsie, a bada na Podlasiu czy tam innej Opolszczyźnie, a może to jest tylko ten stan przejściowy, żeby życzę Ci też tego Marsa oczywiście, ale to tak z takim przymrużeniem oka.
Natomiast pytając już poważnie o
o tę technologię, rozumiem, że ona jest mocno kompleksowa, bo takie metody czy użycie, wykorzystanie danych satelitarnych, również tych ogólnodostępnych,
do analizowania tego, jak wygląda rolnictwo czy pole konkretnie, to też nie jest nic nowego.
To też już są aplikacje specjalne firmy, które w tym się specjalizują.
Natomiast rozumiem, że u Ciebie, w Twojej, Waszej firmie dochodzą jeszcze drony i dochodzi takie właśnie bardziej szerokie podejście, które miałoby jak największej ilości danych rolnikom dostarczać.
Tak naprawdę tutaj zauważyliśmy na bardzo wczesnym etapie, że ogromnym problemem dla rolników jest właśnie ilość produktów.
Mamy jedną platformę, która jest do danych pogodowych, drugą platformę do danych satelitarnych.
Później muszą integrować dane z laboratoriów, które pochodzą z pomiarów próbek gleby.
Muszą powiązać dane wyjściowe z maszynami.
Tak naprawdę rolnicy toną w tych wszystkich produktach i o ile w danym gospodarstwie nie ma rolnika, który bardzo jest zainteresowany technologiami, to proces wdrażania tych technologii w gospodarstwie jest wyjątkowo trudny, wyjątkowo zawiły.
I to jest ogromny problem i jeden z największych problemów, dlaczego ten stopień adopcji technologii precyzyjnych w rolnictwie nadal jest niski.
Dlatego my właśnie wpadliśmy na pomysł, żeby stworzyć cały ekosystem, stworzyć
cały system, w którym rolnik będzie mógł zarówno analizować dane pogodowe, dane satelitarne, tworzyć plany nawozowe, planować zabiegi agrotechniczne, generować raporty, ale również będzie w stanie zlecić
po prostu z platformy wykonanie badań stanu gleby i spodziewać się automatycznych wyników w platformie już w ciągu najbliższych dni.
Więc to jest właśnie największa przewaga, którą nasz system będzie wdrażał.
Oczywiście, nawet jeśli chodzi o samą platformę zarządzania gospodarstwem rolnym, to my tutaj dajemy wiele nowości rolnikowi.
Na dzień dzisiejszy istnieją platformy, które pozwalają na podstawie danych satelitarnych wygenerować na przykład jedną mapę
I rolnik, jeśli ma 30 pól i na każdym polu trzema różnymi nawozami nawozi, no to musi 90 tych map wygenerować.
W naszym przypadku wszystko się dzieje automatycznie.
My mamy algorytmy, które są oparte o algorytmy uczenia maszynowego, które na podstawie informacji na temat tego,
jakimi nawozami rolnik dysponuje, na podstawie automatycznych informacji, które my pobieramy na temat danych satelitarnych, czy też informacji na temat stanu gleby, my dobieramy najbardziej optymalne mieszanki tych wszystkich nawozów i generujemy wszystkie mapy aplikacyjne automatycznie.
Rolnik później oczywiście ma możliwość wprowadzania korekt, no bo wiadomo, każdy rolnik wie lepiej na temat tego, w jaki sposób uprawiać na swoich polach.
Natomiast ten pierwszy moment, to wygenerowanie tych wszystkich danych, znacznie przyspieszyliśmy ten proces i mamy nadzieję, że właśnie to będzie ten element, który przekona po prostu rolników do naszej technologii.
Dodatkowo wiem, że już tutaj...
Postaram się szybko skończyć tą odpowiedź na pytanie, natomiast dodatkowo stworzyliśmy taki moduł, w którym analizujemy automatycznie zużycie tych wszystkich nawozów, koszty tych nawozów i tak naprawdę jesteśmy pierwszą firmą na świecie, która pozwoli rolnikowi powiedzieć, a ja chcę zobaczyć, jaki byłby koszt nawożenia, gdybym chciał o 5% mniej optymalnie nawieść.
I nasz system automatycznie dobierze najbardziej optymalne rozłożenie nawozów przy ustalonym koszcie klienta.
Myślę, że to będzie potężny przełom dla rolnika, bo będzie w stanie po prostu zadecydować, gdzie ten punkt efektywności versus ceny po prostu ustawić.
Wspomniałeś o tym przekonywaniu rolników.
Myślę, że to jest też ciekawy wątek.
Wybacz taką generalizację, ale jakby sam wspomniałeś o swoim młodym wieku, wspomniałeś o technicznym wykształceniu za granicą.
Zastanawiam się, w jaki sposób reagują rolnicy, na ile trzeba ich przekonywać, jak trzeba ich przekonywać, żeby uwierzyli Tobie czy Twoim współpracownikom, że ta technologia rzeczywiście im ułatwi życie.
Wiesz co, to jest dobre pytanie, natomiast to zależy.
To zależy bardzo mocno od tego, czy rolnik jest zainteresowany właśnie implementowaniem takich technologii.
Czy w gospodarstwie jest osoba odpowiedzialna za na przykład zarządzanie parkiem maszynowym, maszynami do precyzyjnego rolnictwa.
W takiej sytuacji dialog jest bardzo prosty, bo oni zdają sobie sprawę z tego, że to, co my dostarczamy jest krytycznie ważne i konieczne.
Inna sytuacja jest w momencie, w którym na przykład rolnik nie dysponuje maszyną do precyzyjnego dawkowania nawozu, no i od wielu, wielu lat, od pokoleń tak naprawdę stosował na przykład te same dawki nawozów i nigdy nic nie zmieniał.
W takiej sytuacji ciężej jest taką osobę przekonać, aczkolwiek na dzień dzisiejszy w Polsce i w Europie szczególnie,
Jest wiele gospodarstw, które posiadają maszyny do precyzyjnego naważenia, ale nie posiadają sprzętu, który to wszystko by spiął, nie posiadają software'u, który by to właśnie zasilił.
I to jest potężny problem, bo dostają właśnie ogromne maszyny za przepotężne pieniądze z dofinansowań na przykład publicznych.
Ale później nie ma właśnie tej osoby, która by to wszystko spięła i pozwoliła ruszyć temu do przodu.
Więc ja myślę, że potencjał jest ogromny, ale masz rację, masz rację, jest to ciężkie.
Największym problemem jest kwestia właśnie onboardingu, kwestia rozpoczęcia działań na platformie, wprowadzenia wszystkich danych na start.
Dlatego my spędziliśmy ostatni rok robiąc wszystko, co mogliśmy, żeby ten proces ułatwić.
Żeby tak zwaną, ja to zawsze mówiłem moim programistom, zmniejszamy ilość kliknięć.
Zmniejszamy ilość kliknięć koniecznych do tego, żeby rolnik rozpoczął pracę.
robiła wszystko automatycznie, a rolnik, żeby mógł sobie później lekkie korekty sam wprowadzać.
I to jest przełom względem naszej konkurencji.
Nasza konkurencja wymaga tego, żeby rolnik wszystko ustawiał ręcznie.
Nasza platforma wszystko generuje automatycznie.
OK, ale ten onboarding, o którym wspomniałeś, to wprowadzenie danych, przeszkolenie z używania aplikacji czy oprogramowania.
Ile tych danych jest potrzebnych?
Jakie to są dane do wprowadzenia?
To zależy od wielkości gospodarstwa.
Tak naprawdę jest to wprost proporcjonalne do ilości pól uprawnych, ponieważ
Nasza platforma już naprawdę bardzo fajnie ten system rozwiązuje.
Tutaj chodzi o to, że musimy do naszej platformy wprowadzić dane na temat obrysów pól uprawnych, czyli gdzie te pola są.
Dane na temat tego, jakimi nawozami, środkami ochrony roślin, czy też nasionami dysponują rolnicy w magazynie, w zakładce magazynowej.
No ale to jest raczej znacznie krótszy proces niż wprowadzanie obrysów.
I dodatkowo, jeśli rolnik posiada, to wprowadzenie wyników badań stanu gleby do naszej platformy.
Natomiast jeśli rolnik jest scyfryzowany, to posiada już plik, w którym ma wszystkie obrysy pól uprawnych zapisane, bo takie pliki na przykład są wymagane przez Agencję Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa.
Bardzo wielu rolników już posiada takie pliki.
Jeśli rolnik zlecił badania stanu gleby jakiemuś pośrednikowi, to bardzo możliwe, że posiada te wyniki również w pliku.
Więc tak naprawdę na koniec dnia w naszej platformie, jeśli rolnik dysponuje tymi dwoma plikami, to w 5 minut wprowadza obrysy, w 5 minut wprowadza wyniki i później spędza na przykład 10-15 minut.
nawozy ośrodki ochrony roślin i od tego momentu nasza platforma automatycznie w ciągu kilku minut będzie w stanie wygenerować wszystkie mapy aplikacyjne dla wszystkich nawozów.
I do tego dochodzą dane automatyczne, jak dane pogodowe rozumiem, które są zintegrowane w tym systemie.
No i rzecz, która też jest bardzo ciekawa, czyli zdjęcia.
Czy to są, wspomniałem na początku o dronie, mówiliśmy o satelitach, czy to są zdjęcia satelitarne, czy to jest tak, że żeby te dane były jeszcze bardziej precyzyjne, potrzebne jest wysłanie drona, który po tym areale, nad tym areałem się przeleci i te dane też trafiają do systemu?
Nie jest to konieczne, znaczy w naszej opinii nie jest to konieczne.
Robiliśmy testy, w których analizowaliśmy nasze zdjęcia satelitarne i zdjęcia wykonywane dronami.
Oczywiście są zastosowania, w których zdjęcia z dronów o rozdzielczości kilku centymetrów są konieczne.
Natomiast jeśli rozmawiamy o kukurydzy, o rzepaku, o zbożach, o tych dużych przemysłowych uprawach,
to tutaj nałożyliśmy dane satelitarne i dane dronowe i widzieliśmy tak naprawdę 1 do 1 korespondencję z tym, że dane satelitarne po prostu mają mniejszą rozdzielczość.
Ale tutaj trzeba na to uważać, bo oczywiście fajnie mówić, że zawsze im wyższe,
rozdzielczość, tym lepiej.
Ale bardzo podobnie jak z tym, że już nie ma wielkiej różnicy, czy telefon ma taką rozdzielczość, czy inną, bo nasze oko nie jest w stanie tego zauważyć, prawda?
Tak samo w rolnictwie.
Nie ma różnicy, czy to będzie kilka centymetrów rozdzielczości, czy 10 metrów, ponieważ maksymalna rozdzielczość pracy maszyn do nawożenia, robocza szerokość, to na przykład 16 metrów.
Więc nie jesteśmy w stanie po prostu bardziej precyzyjnie nawozić.
To dlaczego musimy mieć bardziej precyzyjne dane wejściowe?
Jest to po prostu niekonieczne.
Dodatkowo wysłanie drona jest bardzo zawiłym procesem i kosztownym procesem.
My dane satelitarne odświeżamy z częstotliwością około co 2-3 dni.
Więc po prostu to jest bardzo... Ten system...
Tak naprawdę znacznie ważniejsze w tym systemie jest to, żeby
aniżeli żeby ta precyzja była wyższa.
Dlaczego regularnie?
Dlatego, że rolnik będzie w stanie widzieć fazę rozwoju tej uprawy i będzie w stanie regularnie sprawdzać, czy coś w tej uprawie się po prostu nie dzieje, czy nie ma jakichś szkodników, czy właśnie czegoś tam nie brakuje.
Więc to są takie po prostu indykatory, którymi rolnik będzie mógł sprawdzać.
Dodatkowo my przetwarzamy dane satelitarne wstecz.
kilka sezonów do tyłu i obserwujemy, które strefy na polach uprawnych były bardziej produktywne albo mniej historycznie.
I to też jest przewaga, którą mamy względem konkurencji, ponieważ konkurencja zazwyczaj pozwala rolnikowi na podstawie jednego zdjęcia satelitarnego stworzyć mapę aplikacyjną, która mówi tu nawieźć więcej, tu nawieźć mniej, bo widzimy, że tutaj jest więcej tych plonów, a tutaj mniej tych plonów.
My natomiast jesteśmy w stanie zbadać setki zdjęć satelitarnych wykonanych sezony do tyłu i doradzić rolnikowi jak nawieść doglebowo.
Czyli jeszcze w dzień, kiedy jeszcze żadnych plonów, żadnego kiełkowania w ogóle nie było.
Więc to są takie szczególne przewagi naszego systemu.
A od jakiej skali gospodarstwa takie rozwiązanie, korzystanie z niego ma sens?
każdej, jeśli rolnik posiada maszynę do precyzyjnego nawożenia.
To jest ciężkie pytanie, ponieważ ogólnie koszt naszego rozwiązania jest skalowany względem wielkości gospodarstwa.
Przy większych gospodarstwach, powyżej 250 hektarów, to jest 30 zł za hektar.
I jeśli chodzi o samo... Nasza platforma nie tylko pozwala precyzyjnie dozować nawozami, ale też pozwala na cały proces zarządzania tym gospodarstwem, generowania raportów, tak jak rozmawialiśmy.
Więc każdy ronin tak naprawdę skorzysta.
Trochę odpowiedziałeś na moje drugie pytanie, bo to pierwsze było wprowadzeniem właśnie do kosztów.
Rozumiem, że to jest jakiś model subskrypcji, umowy podpisywanej na jakiś czas.
Jak tutaj z takiego biznesowego punktu widzenia podchodzicie do tego?
Jasne, bardzo chcieliśmy ułatwić ten proces i do tej pory konkurencyjne platformy działały w taki sposób, że albo modułowo sprzedawały swoje rozwiązania,
Trzeba było najpierw się zdefiniować na ile hektarów jest gospodarstwo, trzeba było się dogadać z firmą, podpisanie umowy.
U nas my to spięliśmy tak, żeby znowu zmniejszyć te bariery wejścia.
Nasza platforma działa tak samo jak Netflix albo jakakolwiek inna taka platforma, gdzie rolnik wchodzi na sam start.
Ma bardzo dużo funkcji za darmo.
My tak naprawdę oferujemy wszystkim, i to może warto zaznaczyć, wszystkim rolnikom w Polsce oferujemy za darmo możliwość monitoringu satelitarnego rok do tyłu.
Bez względu na to, ile pól i jak duże te pola są.
Dopiero później rolnik może zakupić, podpinając kartę kredytową do naszej platformy, może zakupić tak zwane kredyty.
I teraz jeden kredyt to jest hektar na rok.
Jeśli zakupi rolnik 100 kredytów, to on później może stworzyć sobie kilka darmowych pól i przenosić te darmowe pola na pola premium poprzez właśnie wykorzystywanie tych kredytów.
Więc jest to naprawdę bardzo taki elastyczny system, ale chciałbym też zaznaczyć, po pierwsze duża ilość funkcjonalności jest darmowa, a po drugie jak rolnik zarejestruje się na naszej platformie wpisując numer telefonu, to dajemy mu 10 hektarów premium za darmo.
Więc to też jest bardzo ciekawe, biorąc pod uwagę, że średnia wielkość gospodarstwa w Polsce to jest 10%.
Doceniam tutaj Twoje umiejętności sprzedażowe i takie perswazyjne, natomiast pozwól, że jednak odniosę się do tych Twoich stwierdzeń za darmo, bo danie komuś numeru telefonu
I w zamian za to danie komuś czegoś za darmo, to nie jest danie czegoś za darmo, tylko to jest taka transakcja, w której ktoś udostępnia Ci Twoje dane, zgadza się pewnie na to, że do niego zadzwonisz Ty czy ktoś inny i zaproponujesz mu to czy tamto, więc tutaj muszę trochę... Złapałeś mnie za słowo, także powiem precyzyjnie, bez konieczności przepływu finansowego.
O właśnie, no i to już brzmi trochę inaczej.
Tak jeszcze z czystej ciekawości, bo jak mówiłeś też o tej prostocie, to akurat jak ja to rozumiem, wprowadzanie dodatkowych kredytów, dobrze tak zrozumiałem i możliwość przenoszenia ich z premium, nie premium.
Nie nazwałbym tego prostotą, tylko raczej dodatkowym skomplikowaniem, ale to pozwolę, że to tylko taka moja opinia.
Tak, po tych kilku zdaniami.
To się odniosę.
Wyobraź sobie, że nie wiesz, czy chcesz kupić naszą platformę.
Wchodzisz na naszą platformę, wprowadzasz obrysy wszystkich swoich pól uprawnych, żeby zobaczyć, bo tu jest jeszcze ważna rzecz, oczywiście to 10 hektarów premium, możemy mówić, czy to za darmo, czy to nie za darmo, natomiast my naprawdę udostępniamy całą analitykę satelitarną, te odświeżane dane satelitarne co 2-3 dni za darmo.
urejestrujesz się, nie musisz podawać numeru telefonu, masz to.
I teraz wprowadzasz te obrysy, korzystasz z tych podstawowych funkcji, dane meteorologiczne, dane satelitarne, decydujesz się, że kurczę, ta platforma fajnie wygląda, chciałbym zobaczyć, jak wygląda premium.
Wchodzisz, płacisz, nie wiem, masz najmniejsze pole, jeden hektar, dwa hektary.
Wchodzisz, płacisz kartą 100 złotych,
i odblokowujesz sobie dostęp na te dwa hektary.
Nie musisz się z nami kontaktować, nie musisz podpisywać umów, nie musisz faktur robić, nic nie musisz.
Wystarczy, że podepniesz kartę, odblokowujesz sobie dostęp, działasz.
Później decydujesz się, kurczę, fajnie to działa, chcę sobie zrobić na połowę moich kul.
Nie ma problemu.
Znowu 15 sekund, 30 sekund działa.
Więc nie rozumiem, dlaczego to miałoby być utrudnieniem dla rolnika.
Oczywiście zrozumienie, czym jest kredyt, wymaga 15 sekund przeczytania opisu, ale później jest to znacznie bardziej trywialne dla rolnika, bo z nikim nie musi się kontaktować, z nikim nie musi ustalać szczegółów, nie musi podpisywać umów.
To wszystko jest automatyczne, faktury są generowane automatycznie.
Jest znacznie bardziej uproszczony ten system.
to ilu już takich przekonanych rolników jest?
Tak jak mówię, dopiero w tym miesiącu startujemy, zatrudniamy naszego pierwszego marketingowca i naszych pierwszych trzech sprzedażowców, którzy będą jeździć rzeczywiście po targach, będą naszymi przedstawicielami handlowymi.
Natomiast do dnia dzisiejszego sprzedaliśmy w celu takim, żeby właśnie się nauczyć, czego tak naprawdę rolnik potrzebuje.
Sprzedaliśmy kilkaset hektarów łącznie już dostępu do naszej platformy trzem rolnikom,
Dzisiaj dosłownie zadzwonił do mnie kolejny rolnik około 100 hektarów, który również by chciał zakupić.
Plus w tym tygodniu podpisujemy już umowy, znaczy podpisujemy umowy, dopinamy sprzedaż dla pięciu rolników po 300 hektarów.
Więc biorąc pod uwagę, że jeszcze nie rozpoczęliśmy sprzedaży, to całkiem dobre wyniki.
No dobrze, a co jest dla Was przeszkodą największą w tej chwili, jakimś spowolnieniem albo czymś, co mogłoby uwolnić ten potencjał, o którym opowiadasz i znacznie przyspieszyć działanie?
No my próbujemy podpisać umowę z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości na dofinansowanie naszych działań od dwóch lat, także na tym to zostawię.
No dobrze, a co z finansowaniem, bo też zaczęliśmy od tego, że to jest startup.
Jak ta kwestia wygląda?
Wspomnij jeszcze proszę może o samej firmie, ile osób w tej chwili pracuje w firmie i jakie są prognozy, jakie są plany?
No więc właśnie uśmiecham się, bo to jest bardzo ciekawa sytuacja na dzień dzisiejszy.
Na dzień dzisiejszy mamy tak naprawdę zespół
Trzyosobowy, czteroosobowy, który prężnie działał.
Oczywiście mieliśmy tam jeszcze wcześniej jakieś projekty publiczne, z których braliśmy dofinansowanie.
Wtedy było troszeczkę więcej tych osób, to się później zmniejszało.
Natomiast na dzień dzisiejszy, tak jak mówię, trzy, cztery osoby, łącznie ze mną.
A jak w tym tygodniu, mam nadzieję, podpiszemy tą umowę, o której powiedziałem, bo myślę, że to nastąpi.
No to zaczniemy zatrudniać 10 osób na umowę o pracę, 4 osoby na umowę o zlecenie.
Łącznie etatowo to będzie około 6 pełnych etatów, 7 pełnych etatów na projekcie dwuletnim.
Dynamicznie rozwijamy i teraz skąd na to pieniądze?
To jest świetne pytanie.
Pieniądze pochodzą z dwóch źródeł.
Pierwsze z grantów i to jest mniej więcej 50%, jeśli podpiszemy tę umowę.
I wyjątkowe również jest to, że drugą połowę finansowania uzyskaliśmy z amerykańskich
konkursów biznesowych.
I tutaj nasza spółka wygrała 16 amerykańskich konkursów biznesowych.
Jest taka jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza szkoła biznesowa, a Uniwersytet Biznesowy w Stanach Zjednoczonych, Wharton.
Jesteśmy, jako polski zespół, jesteśmy pierwszym i jedynym startupem w historii, który wygrał wszystkie konkursy biznesowe na Wharton.
Stamtąd wyciągnęliśmy około pół miliona dolarów.
I to jest bezwzwrotne finansowanie.
To jest finansowanie, z którego możemy korzystać w jakikolwiek sposób chcemy.
I to jest finansowanie, którym się podpieramy, aby móc realizować dofinansowanie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, ponieważ musimy mieć wkład własny.
Więc łącznie, jak się to zbierze, to około milion dolarów finansowania uzyskaliśmy w bezwzwrotny sposób.
Także właśnie...
Dla nas to jest ogromna duma, że już kilka tygodni temu zostaliśmy wybrani właśnie przez magazyn Forbes'a najlepszym bootstrapowanym startupem polskim 2025 roku.
Bootstrapowanym to znaczy takim, który nie pozyskał finansowania inwestorów.
To znaczy, że 100% spółki nadal należy do nas jako zarządu i jako właścicieli.
Biorąc pod uwagę, że już zarabiacie jeszcze nie sprzedając, a całe fundusze są rzeczywiście nie od inwestorów, no to jest to duże osiągnięcie.
A o szczegółach tego osiągnięcia, planach na przyszłość i samej bardzo ciekawej, kompleksowej, bo to chyba kluczowe technologii,
mówił prezes startupu Nirbi, Piotr Lazarek.
Pięknie dziękuję.
Powodzenia przy tym projekcie.
Wszystkiego dobrego.
Serdecznie dziękuję.
Państwu też dziękuję i polecam kolejne odcinki wideokastu w Zielonej Interii Przemysła Białkowskiej.
Do zobaczenia.
Ostatnie odcinki
-
Gorączka oparów polimerowych. Kucharze masowo r...
28.01.2026 12:08
-
Kolejne ptaki objęte ochroną. Ornitolodzy komen...
21.01.2026 14:12
-
O co chodzi w polskich Strefach Czystego Transp...
14.01.2026 12:42
-
Polscy badają możliwości ekranów przyszłości. W...
07.01.2026 11:07
-
Czy kosmiczne śmieci są zagrożeniem? Coraz więc...
05.01.2026 12:10
-
Kraina lodu, wiatru i śniegu. Czyja jest Antark...
31.12.2025 06:17
-
Polscy badają możliwości ekranów przyszłości. W...
17.12.2025 10:56
-
Polskie domy stają się samowystarczalne. Duże o...
10.12.2025 10:54
-
Zwierzęta o dwóch głowach. Dziwadła czy superor...
03.12.2025 11:01
-
Zmiany w Programie Czyste Powietrze. Co trzeba ...
26.11.2025 10:28