Mentionsy

Brakująca Połowa Dziejów
Brakująca Połowa Dziejów
18.05.2026 08:30

Makryna Mieczysławska - męczennica czy fałszywą zakonnica?

Makryna Mieczysławska przez lata uchodziła za świętą, męczennicę i symboliczną ofiarę carskich prześladowań. Jej opowieść o torturach i ucieczce z imperium rosyjskiego poruszyła XIX-wieczną Europę - słuchali jej papieże, arystokraci i polscy emigranci. Problem w tym, że niemal wszystko to… było zmyślone. Wracamy do jednej z najbardziej niezwykłych mistyfikacji w polskiej historii. Kim naprawdę była Makryna Mieczysławska? Dlaczego uwierzyli jej najwięksi romantycy epoki? I co ta historia mówi o potrzebie bohaterstwa, cierpienia i kobiecej świętości w XIX wieku? Gość: dr Krzysztof Andruczyk - literaturoznawca, badacz romantyzmu i autor książki poświęconej Makrynie Mieczysławskiej.

Rozdziały (11)

1. Wprowadzenie i opis Makryny Mieczysławska

Doktor Krzysztof Andruczyk przedstawia Makrynę Mieczysławską, fałszywą zakonnicę unicką, która w XIX wieku podawała się za zbiegłą z rosyjskiej niewoli i była zapamiętana jako polska męczennica.

2. Historia Makryny w XIX wieku

Krzysztof Andruczyk opisuje, jak Makryna stała się znana jako polska męczennica w XIX wieku, a jej opowieść o męczeństwie była mistyfikacją.

3. Oszustwo i oskarżenia wokół Makryny

Krzysztof Andruczyk analizuje oszustwo i oskarżenia wokół Makryny, podkreślając, że jej motywacja i rola pozostają nieznane.

4. Zdjęcie Makryny przez współczesnych

Krzysztof Andruczyk omawia zdanie Makryny przez swoich współczesnych, takich jak Zygmunt Krasiński, i jej rola w Zgromadzeniu Zmartwychwstania Pańskiego.

5. Listy i dokumenty Makryny

Krzysztof Andruczyk omawia listy Makryny do protektorów i jej nieformalne zachowanie, co sugeruje, że była to sprytne kobieta.

6. Podsumowanie i konsekwencje historii Makryny

Krzysztof Andruczyk podsumowuje historię Makryny, podkreślając jej rolę jako romantycznej celebry i jej wpływ na polską kulturę.

7. Analiza kontekstu historycznego

Krzysztof Andruczyk analizuje kontekst historyczny Makryny, podkreślając jej rolę w polskiej emigracji i konfliktach religijnych.

8. Porównanie Makryny i Towiańskiego

Krzysztof Andruczyk porównuje karierę Makryny i Towiańskiego, podkreślając ich podobieństwa jako hochsztaplerów w literaturze polskiej.

9. Analiza roli płci

Autor analizuje rolę płci w percie Makryny i Towiańskiego, podkreślając znaczenie płeć w ich postrzeganiu.

10. Literackie reprezentacje Makryny

Rozważana jest literacka recepcja Makryny, od poezji Słowackiego do dramatu Waśkowskiego, z podkreśleniem jej zawiłości i kontrowersji.

11. Podsumowanie i pytania

Autor prosi o propozycje nowych prac na temat Makryny, podkreślając jej kontynuację w literaturze i kulturze polskiej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Makryna"

Powiedz proszę dla tych, którzy nie wiedzą wciąż, kim była Makryna Mieczysławska.

Makryna Mieczysławska była fałszywą zakonnicą unicką, która w XIX wieku, konkretnie w latach 40., 50., 60. podawała się za zbiegłą z rosyjskiej niewoli przeorysze unickiego klasztoru Bazylianek w Mińsku i jako taka została zapamiętana w XIX wieku i przeniknęła do zbiorowej wyobraźni Polaków pod postacią narodowej męczennicy za wiarę i za polskość.

W latach dwudziestego wieku krakowski jezuita ksiądz Jan Urban opublikował natomiast pracę Makryna Mieczysławska w świetle prawdy, w której dowiódł, że jej legenda, jej opowieść o męczeństwie była w rzeczywistości mistyfikacją i od tamtej pory w literaturze polskiej zaczęła się czarna legenda Makryny, przedstawiano ją

Później w okresie PRL-u Makryna popadła w zapomnienie, niejako nie wpasowywała się w taką zbiorową wyobraźnię odbiorcy literatury tamtego okresu.

I została przypomniana dopiero współcześnie w roku 2014 przez Jacka Denela w jego powieści Matka Makryna.

Według zachowanych źródeł Makryna miała pojawić się po raz pierwszy w Poznaniu w roku 1845.

Tak naprawdę nie wiadomo do końca, czy Makryna rzeczywiście zjawiła się w Poznaniu, natomiast taka jest wersja historii przekazywana i w XIX wieku i w zachowanych

Tutaj może takie małe dopowiedzenie, kim byli unici i dlaczego Makryna w ogóle miała być męczona.

Wobec opornych stosowano natomiast liczne formy represji, likwidowano klasztory, więziono duchownych unickich, natomiast te represje nie przybierały aż tak gwałtownej formy, jak opowiadała Makryna, natomiast jej opowieść zawierała

Makryna opowiadała przed arcybiskupem poznańskim Leonem Przyłuskim, że wraz z innymi siostrami ze swojego klasztoru była ofiarą przemocy seksualnej, była zmuszona do budowania pałacu dla swojego głównego oprawcy, prawosławnego biskupa Józefa Siemaszki.

Makryna miała stać się takim żywym dowodem na okrucieństwo Rosjan wobec katolików.

I można domniemywać, że cała sprawa była sprawą polityczną i była ukartowana tak naprawdę, a Makryna była swego rodzaju figurantką.

Makryna była postrzegana jako taka postać dziwna albo dziwaczna przez sobie współczesnych i taki obraz tej mniszki przekazał Zygmunt Krasiński w swoich listach do Delfiny Potockiej, który poznał Makryna i drobiazgowo relacjonuje swoje spotkania z nią, także wiele wiedział na temat Makryny od swojej żony Elizy, która gościła wielokrotnie w rzymskim klasztorze Makryny, bo Makryna także nieco później doczekała się także swojego klasztoru, tylko dla niej, przeznaczonego tylko dla niej właśnie w Rzymie.

Natomiast na ile była to inwencja Makryny, na ile była to inwencja jej opiekuna i spowiednika księdza Aleksandra Jołowickiego, tutaj możemy tylko domniemywać, raczej zachowane listy wskazywałyby na to, że to Jołowicki stał za tymi intrygami, natomiast Makryna była takim przydatnym narzędziem.

Z tymi prośbami Makryna zwraca się oczywiście do swoich protektorów, bo tutaj nie powiedzieliśmy sobie, że ona zdobywając szeroką popularność w środowisku wielkiej emigracji, zdobyła także uznanie arystokratów i ludzi majętnych.

No i właśnie Makryna w ten sposób funkcjonowała.

Nie możemy dowiedzieć się tego, jaka dokładnie była Makryna.

Makryna nawet będąc na emigracji, będąc we Francji czy we Włoszech, działając w środowisku wielkiej emigracji, podkreślała, że ona po francusku nie będzie mówić, póki Polska nie odzyska niepodległości.

Dopiero po śmierci, dopiero po śmierci, dopiero w roku 1923 ukazała się ta wspomniana przeze mnie wcześniej monografia księdza Jana Urbana, w której na podstawie analizy źródeł dowiódł on, że nie było w ogóle takiej osoby jak Makryna Mieczysławska, że było to zmyślone, nie było takiej przeoryszy w Glińsku.

Makryna zmarła w roku 1869 w Rzymie w swoim klasztorze.

Myślę, że wszystko po trochu, chociaż nie wiem, czy nazwałbym głupcami przedstawicieli wielkiej migracji, bo dla mnie sam fakt, że ta historia Makryny zaistniała w tym środowisku i to mi się właśnie wydaje najbardziej interesujące, pokazuje jak bardzo zrozpaczona była to zbiorowość, jak bardzo potrzebowali kogoś takiego jak Makryna, żeby niejako ukoić swoje cierpienie, cierpienie migrantów,

Makryna była tą, powiedzmy, bliższą prawowiernemu kościołowi, kościołowi oficjalnemu postacią, natomiast Towiański był już tym, jak dzisiaj się go często przedstawia, sekciarzem.

Makryna została jakoś tak niejako zapomniana.

Makryna była postrzegana w XIX wieku, tak jak już tutaj wspomnieliśmy, jako właśnie taka narodowa święta, męczennica za wiarę i polskość, po czym okazało się, że to nieprawda.

No i wydaje mi się, że to właśnie zaważyło na tym, że Makryna okazała się kimś innym niż sądzona.