Mentionsy

Cafe armia
01.11.2025 12:00

Pamięć o poległych trwa przez cały rok. Posadzili dęby dla żołnierzy

W całej Polsce odbywa się akcja "Żołnierska Pamięć", a w Centrum Weterana pamięć o poległych żołnierzach trwa przez cały rok. W tym roku posadzono Las Pamięci - dęby upamiętniające żołnierzy, którzy nie wrócili z misji.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 138 wyników dla "Lasów Państwowych w Łodzi"

Agnieszka Drążkiewicz, Cafe Armia.

Spotykamy się w takim wyjątkowym czasie i momencie dla wszystkich tak naprawdę, którym bliskie osoby odeszły, umarły, bo to jest czas 1 listopada, kiedy praktycznie nie ma takiej osoby w kraju, która by nie odwiedzała gromu, który jest bliski jej sercu.

Ze mną i z państwem jest dzisiaj podpułkownik Katarzyna Rzatkowska, dyrektor Centrum Wetera działań poza granicami państwa.

Witam serdecznie pani pułkownik.

Dzień dobry Pani redaktor, dzień dobry Państwu.

Spotykamy się w tym czasie, dlatego że tak się składa, że Centrum Weterana i też działania, które Pani koordynuje, wpisują się w ten pierwszy dzień listopada, w Dzień Wszystkich Świętych.

Dla Was też, dla Centrum Weterana, to jest szczególny moment i szczególny czas, bo raz, że widać Wasze mundury,

Żołnierzy jeszcze przed pierwszym, jak się pojawiacie na grobach swoich kolegów w mundurach, którzy oddali życie za Polskę, ale już dużo wcześniej.

Tak naprawdę te dni poprzedzające 1 listopada były ważne dla Centrum Weterana i dla Pani.

Tak, to prawda.

Tak napraww całej Polsce trwa akcja Żołnierska Pamięć.

To jest akcja, która jest już od lat kultywowana, można tak powiedzieć, gdzie żołnierze z całej Polski jeżdżą na groby swoich kolegów, koleżanek, przełożonych.

Podwładnych również i po prostu dbają o tę pamięć żołnierską.

Natomiast my w Centrum to jakby ta pamięć jest z nami przez cały rok, ponieważ zawsze w rocznicę śmierci danego żołnierza tutaj przy ścianie pamięci u nas przy Centrum Weterana jest organizowane takie krótkie upamiętnienie, kiedy wspominamy, czytamy życiorys tego żołnierza, który odszedł, tego weterana.

I cała kadra pracownicy Centrum spotykają się właśnie w tym miejscu, by oddać cześć naszym poległym żołnierzom.

Natomiast w tym roku ten czas zaduszny, można tak powiedzieć, jest dla nas szczególny, ponieważ posadziliśmy Las Pamięci.

I to jest taki, myślę, wielka rzecz, którą wspólnie zrobiliśmy, ponieww centralnej Polsce

Niedaleko Łodzi, niedaleko Łasku, w gminie Pawlikowice posadziliśmy dęby, dęby pamięci, które symbolizują żołnierzy, którzy nie wrócili z misji, którzy oddali swoje życie na misjach i zorganizowaliśmy taką dużą akcję wspólnie z Nadleśnictwem, z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Łodzi, wspólnie przede wszystkim z rodzinami żołnierzy poległych, bo chcę

Bardzo mocno podkreślić i bardzo podziękowwszystkim członkom rodzin, ponieważ oni przyjechali z całej Polski właśnie po to, by te dęby z nami posadzić.

Byli także obecni oczywiście weterani, byli obecni nasi przełożeni, był pan wiceminister Bejda, było naprawdę bardzo duże gremium osób, którym ten projekt

Dla których ten projekt był po prostu bliski ich sercom i którzy chcieli w ten sposób oddać hołd żołnierzom poległym na misjach.

Tych dębów ile posadziliście?

Tych sadzonek dębów to było ponad 3000, także to naprawdę myślę, że za kilkadziesiąt lat będzie potężny las, las pamięci.

Wmurowaliśmy także taką kapsułę czasu, w której były zawarte informacje właśnie, kiedy to zostało posadzone, kto brał w tym udział, jakie wydarzenia temu towarzyszyły na świecie, bo też wspomnieliśmy, że to był

Że w tym roku właśnie się odbywał konkurs Chopinowski, że Sławo Żuznański był w kosmosie.

Także takie to było osadzenie w czasie tej kapsuły czasu, którą wkopaliśmy.

A mam nadzieję, że w przyszłym roku powstanie też tam pomnik, który będzie symbolizowwłaśnie żołnierzy, dla których ten las został posadzony.

Pomysł zrodził się podczas jednego ze spotkań z weteranami we Wrocławiu, jak dobrze pamiętam.

I tak jak mówię, my jako Centrum jeździmy naprawdę po całej Polsce, spotykamy się ze środowiskiem weteranów, bo takie jest nasze zadanie i chcemy to robić.

I zawsze tam ja pytam,

Nie tylko o problemy, ale także o pomysły, które moglibyśmy zrealizować i właśnie podczas jednego ze spotkań notabene Weteran i były pracownik Centrum Weterana zgłosił taką ideę i ja mówię, że to jest świetny pomysł.

Trochę czasu to zajęło, żeby, że tak powiem, to zrealizować, natomiast

I tak uważam, że bardzo szybko doszliśmy do finiszu tego projektu, ponieważ później zastanawiałam się, bo mówię, no mamy pomysł, ale co dalej?

I zastanawiałam się, w którym miejscu właśnie powinniśmy posadzić ten Las Pamięci.

Z racji tego, że tutaj w Warszawie mamy Centrum Weteranów, mamy Skwer Pamięci, mamy pomnik poświęcony poległym żołnierzom, mamy Ścianę Pamięci, gdzie są nazwiska wszystkich żołnierzy poległych na misjach.

Więc pomyślałam, że może centralna Polska będzie dobrym miejscem, żeby ten las posadzić, bo wszyscy będą mieli powiedzmy taką samą odległość.

I pierwsza osoba, do której pojechałam, to był dyrektor Lasów Państwowych w Łodzi.

Dosłownie kilka minut po wejściu do jego gabinetu, kiedy przedstawiłam mu, jaka jest idea, co chcemy zrobić, on wiedział, kim są weterani.

Czuł to wszystko, czym my się zajmujemy i od razu się zgodził.

Później była tylko kwestia znalezienia odpowiedniego miejsca, żeby był dobry dojazd.

No i udało się po prostu wyznaczyć takie miejsce i las już został posadzony.

Te 3000 sadzonek, zanim one, dęby, no też to są drzewa liściaste, które dosyć wolno rosną, generalnie drzewa wolno rosną.

Jak Pani sobie wyobraża ten przyszły rok?

Czy to już rzeczywiście będzie tak, że tuż przed, nie wiem, na przykład właśnie świętem Wszystkich Świętych, czy przed tym dniem 22 grudnia, bo wtedy obchodzony jest ten Dzień Pamięci tych żołnierzy, którzy nie wrócili z zagranicznych misji, to będzie ten czas

Kiedy właśnie będziecie tam po raz kolejny w tym Lesie Pamięci i będziecie już ten pomnik odsłaniać?

Mam nadzieję, że będzie to wcześniej, że jednak nie będziemy czekać na te zimne powiedzmy miesiące, tylko miałam taki pomysł, że może zorganizujemy na przykład taki jedno czy dwudniowy rajd rowerowy i po prostu tam sobie na rowerach pojedziemy, odsłonimy pomnik.

Przy okazji też będzie to dobry moment, żeby znowu się spotkać właśnie z rodzinami i ze wszystkimi osobami, które też tam mieszkają, żeby też troszeczkę pokazać,

Lokalnej społeczności uczniom ze szkół, że tutaj takie miejsce jest, więc mam nadzieję, że będzie to wcześniej.

Zobaczymy jak pójdzie nam tutaj budowa też tego pomnika i wtedy ustalimy termin na jego odsłonięcie.

Natomiast jeżeli chodzi o sam las, to nie spodziewam się tutaj jakby wielkiej różnicy od tego co zostawiliśmy, ponieważ tak jak pani redaktor wspomniała dęby rosną dosyć wolno.

Drzewa rosną wolno, ale to dobrze, bo jest taki cytat, że był las, nie było nas.

I to jest ideą, że nawet wtedy, kiedy my już odejdziemy, to ten las pozostanie.

No i będzie mieć taką chwilę refleksji, że faktycznie

Jesteśmy winni pamięć naszym kolegom, którzy oddali życie w służbie ojczyźnie.

A kto się będzie opiekował na co dzień tymi drzewkami?

No bo one są teraz małe, więc trzeba je zabezpieczyć, chociażby przed zwierzętami leśnymi, które lubią sobie podskubać gałązki młode.

To prawda, ale pomyśleliśmy również o tym, ponieważ tutaj wspólnie z nadleśniczym, z panem dyrektorem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi ten teren został ogrodzony, także będzie monitorowany, będzie zabezpieczony, ale oprócz tego dosłownie po drugiej stronie takiej drogi utwardzonej jest leśniczówka.

Co też uznałam, że to jest świetne miejsce, ponieważ zawsze ten leśniczy będzie miał oko na ten nasz Las Pamięci, który nie dość, że będzie ogrodzony, to jeszcze po prostu jest przy leśniczówce, więc myślę, że tutaj zabezpieczenie i taka kontrola, jeśli można tak powiedzieć, będzie oko pańskie będzie nad nim czuwać.

wiłyśmy o tym, że ten czas przed 1 listopada jest taki wyjątkowy, to jest taki czas zaduszny.

Wy właśnie pojawiliście się chociażby w tej centralnej Polsce, czyli ta inicjatywa, o której pani pułkownik mówiła, ale to jest też cały czas dbanie o groby tych żołnierzy, którzy

No właśnie nie zakończyli misji powodzeniem dla siebie.

Was też można zobaczyć tak naprawdę na terenie całej Polski, no bo przecież żołnierze z całej Polski, tak jak pani powiedziała, byli, którzy polegli po prostu na misjach.

My już teraz przed samym 1-2 listopada odwiedziliśmy tutaj okoliczne groby, jeżeli chodzi o województwo mazowieckie, okolice Warszawy, więc zawsze żołnierze pracownicy centrum o to dbają, ale to nie jest też tak, że tylko w tym czasie, bo nie jesteśmy w stanie przed 2 listopada być w całej Polsce, natomiast przez cały rok gdziekolwiek jesteśmy, czy ja, czy moi podwładni,

Zawsze pamiętamy o tym, że jadąc właśnie na spotkania z weteranami, z rodzinami, pamiętamy, żeby odwiedzić miejsca spoczynku naszych kolegów i zawsze te groby odwiedzamy, po prostu gdziekolwiek.

Nie jesteśmy w całym kraju tak naprawdę, więc tak jak powiedziałam, no ta pamięć jest i będzie, bo to jest nasze zadanie.

Czy to jest też czas, kiedy rodziny, bliscy tych żołnierzy, którzy polegli, potrzebują z wami więcej kontaktu?

My staramy się ten kontakt przez cały rok utrzymywać, ale w tym roku z racji właśnie posadzenia Lasu Pamięci mogliśmy się spotkać, bo naprawdę było ponad 60 osób z rodzin żołnierzy poległych.

To jest bardzo dużo, jak na taki czas w roku, pogodę też i miejsce, że niektórzy naprawdę jechali po kilka godzin.

Kolejna uroczystość to jest rocznica, w zasadzie stulecie Grobu Nieznanego Żołnierza i też po raz pierwszy będą brać w nim udział rodziny żołnierzy poległych, będą brać udział weterani w tych uroczystościach, z czego ja się bardzo cieszę.

To będzie delegacja, oczywiście oprócz naszych przełożonych władz państwowych, będą tam też właśnie matki żołnierzy poległych, będą wdowy, będą dzieci, będą także weterani poszkodowani.

Czyli to będzie taka delegacja złożona właśnie z tych, którzy jakby wracając 100 lat temu, jak grób nieznanego żołnierza powstawał, tak teraz możemy to oddać, że wtedy też matka, prawda,

Tego żołnierza poległego pod Lwowem dokonywała wyboru.

Miejsca czy też trumny, która miała być tą symboliczną i tutaj zakopana w grobie nieznanego żołnierza, tak teraz te matki, które straciły synów, również tam będą, będą składać znicz, będą w sposób symboliczny oddawać hołd wszystkim żołnierzom poległym.

Dla żołnierzy, co oznacza grób nieznanego żołnierza właśnie?

To jest takie chyba miejsce, które gdzieś jest wryte w to wasze żołnierskie serce.

Ono towarzyszy od początku do końca służby chyba każdego z was.

To prawda, to jest niezwykłe miejsce na mapie Polski, można powiedzieć, bo ja pamiętam swoją przysięgę wojskową, która odbywała się na placu Piłsudskiego.

Pamiętam swoją promocję oficerską, która również w tym samym miejscu, pamiętam, że były zakusy, żeby jednak ona się odbywała w innym miejscu na placu apelowym, ale

Bardzo prosiliśmy rektora komendanta, że dla nas już jako podchorążych jest to tak ważne miejsce, że chcemy, żeby ten najważniejszy moment takich w zasadzie zaślubin z ojczyzną odbywał się właśnie na Placu Piłsudskiego przy grobie nieznanego żołnierza, ponieważ tak jak pani redaktor wspomniała, to jest niesamowite miejsce, które jest wryte w sercu każdego żołnierza.

Ci żołnierze pełnią wartę 24 godziny na dobę.

Tam zawsze ktoś jest.

To jest pokazanie tej naszej pamięci, naszej służby i jej wartości, jaką ona ma dla nas, dla żołnierzy, ale też dla całego polskiego społeczeństwa.

Ten czas pierwszy, drugi, trzeci, tak jak Pani powiedziała, wtedy kiedy będą chociażby te obchody właśnie stulecia stworzenia, powołania Grobu Nieznanego Żołnierza, to jest też taki moment chyba, podejrzewam, że czy dla Pani jako dla Szefowej Centrum Weteranów, ale też jako dla oficera po prostu Wojska Polskiego, kiedy się wspomina

Tych żołnierzy, którzy odeszli, niekoniecznie też nie wracając z misji, ale tych oficerów, którzy po prostu zmarli w tym roku.

Ma Pani taką szczególną osobę gdzieś w swoim sercu, o kim Pani pamięta właśnie w tym czasie?

Jest bardzo wielu takich oficerów, którzy odeszli tutaj w kraju, o których pamiętamy.

I tak patrząc z perspektywy czasu, no to co roku kogoś nam brakuje tak naprawdę.

Co roku kogoś tracimy i czasem niespodziewanie.

Taką najbardziej osobą, która teraz mi się nasuwa, to jest pan profesor Ilnicki, może nie tyle żołnierz, ale... Bardzo niedawno mieliśmy informację o jego śmierci.

To człowiek, który stworzył w Polsce tak naprawdę i walczył o to, żeby w Polsce było leczone PTSD, czyli zespół stresu pourazowego, który dla mnie jako dla dyrektor Centrum Weteranów jest bardzo ważna postać, która walczyła o żołnierzy, ale też właśnie tu wracając jeszcze do rodzin żołnierzy poległych, bardzo wiele

Mam korzystało z jego pomocy i wszyscy wspominają go jako właśnie osobę zaangażowaną, ale też pełną profesjonalizmu i takiego ludzkiego ciepła, więc to jest taka strata, która myślę dla nas jako dla Centrum gdzieś tam bardzo mocno się odcisnęła.

Ale tak jak pani redaktor powiedziała, no pamiętamy o wszystkich żołnierzach, nie tylko tych, którzy zginęli na misjach, ale także tych, którzy odeszli tutaj na służbie w kraju.

Ostatnim też takim jest nasz kolega, major Krakowian, który zginął niestety w katastrofie lotniczej.

No i to też pokazuje, jak nasze życie, jak jest kruche i ulotne i właśnie w takich momentach jeszcze bardziej doceniamy jego wartość.

wiła Pani o profesorze Ilnickim, który rzeczywiście od lat zabiegał o to, żeby powstało takie właśnie miejsce, gdzie można na spokojnie porozmawiać i gdzie można wyjść z tego stresu po przeżyciach, które miało się w trakcie wykonywania służby, bo mówimy o stresie wśród żołnierzy.

Oczywiście taki stres może też dopaść każdego z nas, bo po jakimś traumatycznym zdarzeniu

Cywile czy przedstawiciele innych służb mundurowych również z tym się zmagają.

Wy widzicie tutaj rzeczywiście taką zmianę.

Ja mówię o Centrum Weteranów, jeżeli chodzi o patrzenie na tę sferę życia tak naprawweteranów.

Myślę, że już coraz bardziej ta sfera jest dostrzegana, coraz więcej osób zdaje sobie z tego sprawę jak ważne jest zdrowie psychiczne, że żołnierze przestają się może wstydzić o tym mówić i prowadziliśmy też projekty takie profilaktyki właśnie zdrowotnej.

Prowadziliśmy też w zeszłym roku taki projekt pilotażowy odnośnie właśnie

Kontroli oddechu, reagowania na stres i to spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem.

Te spotkania też mi pokazały, że dużo żołnierzy się tym interesuje, że dużo żołnierzy chce o tym mówić i to jest ważny temat potrzebny do tego, żebyśmy

Się nim zajmowali i to robimy.

Myślę, że już na przestrzeni lat naprawdę zdrowie psychiczne żołnierzy, rodzin żołnierzy, rodzin weteranów, rodzin poległych żołnierzy na misjach jest bardzo ważnym elementem nie tylko dla nas, ale i dla całego naszego kierownictwa i w ogóle dla społeczeństwa polskiego, że jednak ta zmiana następuje i bardzo dobrze.

A widzicie jeszcze taką potrzebę, żeby ciągle gdzieś pukać do tych weterańskich drzwi i upominać się właśnie o tych, którzy no nie chcą czy rozmawiać, czy poddać się leczeniu, czy nie chcą też jakoś dać sobie pomóc.

Tak, to jest właśnie najtrudniejsze tak naprawdę, poniewwarunki do leczenia są, metody są, osoby, które chcą pomóc też są, a najtrudniej jest dotrzeć do tej osoby, która tej pomocy potrzebuje i tutaj no niestety nie jesteśmy w stanie nikogo zmusić do tego, żeby sięgnął po pomoc.

My tylko zachęcamy ze swojej strony, jesteśmy, oferujemy wsparcie.

U nas mamy zespół wsparcia weteranów, mamy psychologa, ale oprócz tego mamy oczywiście kontakt, współpracujemy z Wojskowym Instytutem Medycznym, współpracujemy z wieloma innymi klinikami w Polsce, które już specjalizują się w leczeniu zespołu stresu pourazowego.

Natomiast no zawsze po prostu zachęcamy, żeby i rodziny, osoby najbliższe, koledzy, koleżanki, żeby po prostu kiedy widzą, że coś dzieje się z danym żołnierzem, z weteranem, żeby nie bać się sięgać po tę pomoc, bo ona jest, tylko trzeba naprawdę czasem zwyczajnie o nią poprosić.

A z Pani perspektywy i doświadczenia jako szefowej Centrum Weteranów, co jest najbardziej skuteczną albo jedną z bardziej skutecznych metod właśnie wyciągania z tych macek psychicznych żołnierzy, weteranów czy ich rodzin, czy chociażby jakieś zajęcia takie, które wydawać by się mogło gdzieś z boku, że one wcale nie są podszyte tymi terapeutycznymi działaniami, a jednak są?

Myślę, że ciężko jest określić jedną taką najbardziej skuteczną metodę, ponieważ każdy człowiek jest inny, każdy człowiek ma inne przeżycia w sobie i inaczej reaguje na sytuacje stresowe.

I dlatego też Centrum Weterana oferuje różnego rodzaju projekty właśnie dla weteranów, dla rodzin, bo mamy projekty sportowe, zawody sportowe, mamy zawody Invictus Games, które przez

Sport wyciągają ludzi, ale mamy też artterapię, mamy zawody, nie zawody tylko w zasadzie zajęcia, takie warsztaty z rękodzieła.

Czasami te rzeczy jakby pozwalają podczas zajęć rękodzielniczych uwolnić emocje, porozmawiać właśnie w grupie.

Otworzyliśmy też zajęcia taneczne dla weteranów.

Także staramy się, żeby każdy coś po prostu znalazł dla siebie, żebyśmy mieli wachlę, że jednemu nie wiem pomoże sport, a drugiemu pomoże coś zupełnie innego i jako centrum po prostu my naprawdę realizujemy bardzo dużo projektów, które umożliwią po prostu dotarcie do osób i w taki sposób, żeby każdy znalazł odpowiadającą jej i jemu formę można powiedzieć terapii, ale myślę, że też dużym jakby takim sukcesem to jest to, żeby coś robić wspólnie, że jednak ta grupowa

Działalność, że się integrujemy, spotykamy, rozmawiamy, to to na pewno pomaga, bo no widzę to po prostu i po weteranach i po rodzinach żołnierzy poległych, że ta wspólnota ona daje najwięcej siły.

No skoro armia jest taką rodziną i wspólnotą, to nie sposób też właśnie nie prowadzić tego typu działań i zajęć i nie wciągać właśnie tych weteranów w taką funkcjonalność Centrum Weteranów.

To prawda.

Dlatego mówię, oferujemy dla każdego.

Chcemy znaleźć coś, co po prostu umożliwi rozwój, ale umożliwi też taką wewnętrzną może terapię i integrację tego środowiska.

My jesteśmy, tak jak powiedziałam, otwarci na każdego, na rodziny, na weteranów i po to też jesteśmy jako instytucja, jako jednostka wojskowa.

Dlatego zapraszamy, zachęcamy tak naprawwszystkich, żeby się do nas odezwali, a my na pewno odpowiemy i ta współpraca będzie się dobrze układać.

Pani pułkownik, zaczynałyśmy od pierwszego dnia listopada, no bo to jest ten czas, kiedy się spotykamy i rozmawiamy.

No nie sposób też nie nawiązać właśnie do tego miejsca, gdzie mieści się Centrum Weterana przy ulicy Puławskiej, niedaleko ulicy Rakowieckiej.

Tu jest właśnie, tak jak mówiłyśmy, co roku takie miejsce, gdzie spotykacie się też dwudziestego pierwszego grudnia.

I oddajecie hołd tym żołnierzom i pracownikom wojska zresztą, którzy nie wrócili z tych zagranicznych misji.

Ile jest nazwisk wyrytych na tym obelisku, pomniku?

O ilu my mówimy o osobach, które straciła armia?

W tym momencie z misji nie wróciło 123 żołnierzy i jeden pracownik wojska.

I to są nazwiska, które są u nas na ścianie pamięci, których my szczególnie wspominamy 21 grudnia, kiedy jest Dzień Pamięci o poległych i zmarłych w misjach i operacjach wojskowych poza granicami państwa.

To jest nasze drugie najważniejsze święto w naszym rocznym kalendarzu, kiedy tutaj właśnie na Skwerze Pamięci spotykamy się z rodzinami poległych,

Dzień wcześniej organizujemy uroczysty capstrzyk.

Zapraszamy tak naprawdę każdego, ponieważ teren tutaj jest otwarty i każdy może przyjść, żeby z nami oddać hołd, w chwili zadumy pochylić się właśnie nad tymi żołnierzami i pracownikami, którzy z misji nie wrócili, a którzy wypełnili słowa Roty Przysięgi Wojskowej do końca.

Mimo, że to jest przed świętami Bożego Narodzenia, ale jest to czas, kiedy w 2011 roku w prowincji Ghazni w Afganistanie ponieśliśmy największą stratę od czasów II wojny światowej, ponieww jednym zamachu zginęło 5 polskich żołnierzy i właśnie dlatego ten dzień został ustanowiony 21 grudnia.

Ale to jest dzień, w którym pamiętamy o wszystkich naszych kolegach, którzy z misji nie wrócili.

Bardzo dziękuję pani pułkownik Katarzyna Żatkowska, Centrum Weterana Działania Poza Granicami Państwa, dyrektor tegoż centrum.