Mentionsy

Co to będzie
11.10.2024 12:00

Roast Kamali Harris | Co to będzie w Ameryce

"Co bym zrobiła inaczej niż Biden? A nic mi nie przychodzi do głowy". Kamala Harris zachowuje się ostatnio tak, jakby próbowała przegrać te wybory. Joe Biden - tak, jakby starał się jej w tej przegranej dopomóc. W tym odcinku omawiamy demokratyczną ofensywę medialną, sondaże i sztabowe pomysły. Do wyborów prezydenckich w USA zostało 25 dni. Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz.

Amerykański kanał nadawczy Gazeta.pl: https://www.facebook.com/messages/t/8729074320486398/?link_hash=AbZ2fhlFHnIYG6Wj


(00:00) Intro

(00:14) Co się dzieje z Kamalą?!

(11:00) Czy Biden torpeduje Kamalę?

(14:30) Przegląd sondaży wyborczych

(18:31) Kampania prezydencka a Bliski Wschód

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Biden"

Czy cokolwiek zrobiłaby pani w inny sposób niż prezydent Biden w ciągu ostatnich czterech lat?

Kamala Harris została zapytana o taką kwestię, która w dużej mierze definiuje jej szanse kampanii, jak opisywaliśmy w tym tygodniu w naszym tekstowym podsumowaniu kampanii, czyli co różni ją od Joe Bidena, jak chciałaby się odróżnić od Joe Bidena, czy chciałaby się jakoś odróżnić od Joe Bidena.

Po jakimś czasie chyba zrozumiała, przypomniała jej się, że ona jednak powinna się jakoś odróżniać od Bidena i że taki jest jeden z głównych celów jej kampanii, tego jak jej kampania próbuje kształtować jej wizerunek.

To znaczy powiedziała, że ona, to co różni ją od Bidena, to że ona w swojej administracji, w swoim gabinecie będzie miała jakiegoś republikanina.

Co nas różni od Bidena?

Gdyby potoczyło się tak, jak liczył Schumer, to nie walczyłaby o to, ale jest też, no właśnie, z jednej strony ukłon w stronę republikanów, jakiś wyborcy umiarkowanego, bardzo ryzykowne zagranie, ale z drugiej strony właśnie dużo szerszym problemem jest to pytanie, okej Kamala, co sobą reprezentujesz, co odróżnia cię od Bidena, bo w tym badaniu, które testowaliśmy w newsletterze,

Demokraci, czy w ogóle wyborcy, niezdecydowani wyborcy, najlepiej reagują na komunikaty Kamali, które jasno odcinają ją od Bidena.

I nie właśnie jasno odcinają ją od Bidena słowem, bo też Kamala dostała to samo pytanie u Stevena Colberta, co różni ją od Bidena, jak będzie wyglądała administracja, jak będzie się różniła od administracji Bidena.

Ona powiedziała, no, będzie się różniła tym, że ja nie jestem Joe Bidenem, jestem Kamalą Harris.

Wyborcy chcą usłyszeć od Kamali, ok, jeśli chodzi o walkę z inflacją, to różni mnie od Bidena to czy tamto.

I tutaj Biden oczywiście w warunkach kryzysu łańcuchów dostaw i tak dalej był trochę łagodniejszy.

To jest niesamowite, to jest niesamowite i ja mam, ja trochę mam wrażenie i to może to jest po prostu intuicja z Instytutu Badań, no właśnie, wiadomo skąd, że Harris po prostu lubi Bidena.

Tak, tak, wiesz, Howarda Sterna, ona ostatnio powiedziała, że, zapytana o Bidena, że on jest taką dobrą osobą.

I to moment rezygnacji Bidena z wyścigu wyborczego, jeden z takich bardzo, bardzo rzadkich momentów, kiedy jakiś prezydent właśnie z taką odwagą, z najwyższym poziomem odwagi i miłością do kraju postąpił nieegoistycznie.

Biden też się chwali tym, że właśnie ma z Harris taki super przelot.

Ja jeszcze do niedawna mieliśmy taki pomysł, właśnie nawet na początku tego tygodnia, jak rozmawialiśmy o tym odcinku, to naszym właśnie takim leitmotivem miało być potencjalnie, czy i dlaczego Biden proponuje kampanię Kamali.

To nie Biden zrezygnował, tylko Nancy Pelosi zmusiła go do tego, żeby zrezygnował.

Więc cała też ta historia, narracja o po prostu wielkim, Bidenowskim tutaj akcie strzelistym jest mocno przesadzona.

Natomiast no właśnie można było w takim razie myśleć, że teraz Biden widząc, że Kamali tak idzie świetnie w sondażach, a on wciąż jest niepopularny, się tak wścieka i też właśnie była taka sytuacja tydzień temu.

Była taka sytuacja tydzień temu, że Kamala Harris miała duży wiec w Detroit, w Michigan i w tym samym czasie, w którym ten wiec się zaczynał, Biden nagle zwołał bardzo, bardzo rzadką właśnie konferencję prasową.

I oczywiście wszystkie kanały telewizyjne po dwóch minutach przemówienia Kamali się przełączyły od razu na Bidena, no bo Biden praktycznie nie udziela się w mediach.

Wydawało nam się, że to jest tego typu historia, natomiast teraz, po tych ostatnich dniach, po tych wypowiedziach Kamali, to jakby skupienie się na Bidenie i w jaki sposób on próbuje wykoleić tą kampanię jest o tyle bezsensowne, że Kamala Harris wspaniale wykoleja swoją kampanię bez pomocy Bidena.

I no mi się wydaje, znaczy wydaje, jestem przekonany, no bo sztab Kamali w ogromnej mierze składa się z tych samych osób, które były w sztabie Bidena.

I naprawdę możecie słuchać nas, a możecie też posłuchać kampanii Trumpa, która już zapowiedziała, że ten właśnie fragment, który wam puściliśmy, w którym Kamala mówi, że nic by nie zmieniła w porównaniu do tego, co zrobił Biden, będzie puszczany wszędzie jako reklama Trumpa, jako klip wywoczy Trumpa, po prostu we wszystkich kluczowych stanach wahadłowych.

To jest idealny klip dla Trumpa pokazujący... Trump już wcześniej zapowiedział, że Republikanie, że właśnie ruszają z wielką kampanią reklamową, w której będą cały czas właśnie tłukli ten przekaz Kamala Harris równa się Joe Biden.

Trump dlatego od wielu lat, nawet właśnie w dobrych sondażach w czasach z Bidenem, jego wyniki poparcia dla niego były zazwyczaj mniej więcej podobne.

Jak Biden był słaby, to Trump miał 52.

I tak było z Bidenem.

I tak było z Bidenem i tak naprawdę jedynym, co Kamala musiała osiągnąć właśnie jako kandydatka zastępująca Bidena, to bycie po prostu taką generyczną kandydatką zmiany nie będącą Bidenem, nie będącą Trumpem.

Znowu, pisaliśmy o tym w miesiącu, że ludzie chcieli bardzo głosować na Nikki Haley, nie wiedząc nic o niej, bo po prostu nie była Bidenem i nie była Trumpem.

który Kamala naprawdę musi wygrać i o którym mówiło się dużo, dużo więcej na początku tej kampanii, właśnie jako potencjalną słabość Harris, biorąc pod uwagę politykę Bidena wobec Izraela i wobec Gazy, potem cała uwaga przyszła na Pensylwanię.

standardy amerykańskie, umiarkowana wizja Bliskiego Wschodu, no ale jeżeli ona teraz wychodzi i mówi, że tutaj Iran nasz największy wróg i w ogóle, a z Netanyahu sobie porozmawiamy przez telefon i poomawiamy i generalnie cała administracja Biden-Harris jest taka, że co Netanyahu zrobi, no w sumie dobrze, niech robi, to ja się nie dziwię, jeżeli...