Mentionsy

Co to będzie
29.02.2024 18:55

Zboże - ty widzisz i nie grzmisz!

Kto jest prawdziwym wrogiem rolników? Czy zboże z Ukrainy faktycznie samo "wyjdzie z tych wagonów i do nas przyjdzie"? Co z unijną polityką rolną jest nie tak? I jakie siły chcą ugrać swoje na zrozumiałym gniewie społecznym? W tym odcinku wyjaśniamy protesty rolników - sprawdzamy fakty, obalamy mity i mówimy o tym, o czym się nie mówi.

Zapraszają ⁠⁠Marta Nowak⁠⁠ i ⁠⁠Miłosz Wiatrowski-Bujacz⁠⁠.
Plus:

Szwecja w NATO; komisja smoleńska w trabancie; posłowie w Porsche; europoseł w kabriolecie; aborcyjny projekt Trzeciej Drogi; Krzysztof Stanowski na tropie ekspertek.

Teksty:
⁠⁠Miłosz pisze o ukraińskim zbożu⁠⁠
⁠⁠75 powodów, czemu referendum o aborcji to zły pomysł⁠⁠
⁠⁠Szczepan Wójcik, król norek⁠

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Unii Europejskiej"

Rosja nie eksportuje zboża do Unii Europejskiej, no bo jakby jest ten bargain.

Natomiast Rosja po tym, jak właśnie nie mogła już eksportować gazu do Unii Europejskiej i siedziała na...

I to zbożenie trafia do Polski, czy do Unii Europejskiej, no ale trafia na inne rynki, trafia na globalne południe, w związku z tym my jako Unia Europejska nie możemy tam konkurować cenowo i ceny spadają jakby światowe, więc trochę jest tak, że właśnie to nie jest tylko o tym, że tutaj jest nieuczciwa konkurencja różnych graczy i w Polsce, w Polsce nie ma polskich produktów, w Polsce głównie są polskie produkty.

To znaczy wszystkie produkty żywnościowe importowane do Unii Europejskiej muszą zachowywać te same standardy bezpieczeństwa żywności, czyli tego właśnie, czy nastrują, czy nie.

jakby wielu różnych pestycydów i ponad 5% próbek przekraczało normy Unii Europejskiej.

Ale też jest prawdą, że ukraińskie produkty nie muszą spełniać takich samych norm jak w Unii, jeżeli chodzi o sam proces produkcji, nie?

To jest bardzo istotne, no bo są pestycydy, które jakby są zakazane w Unii Europejskiej dlatego, że źle wpływają na nasze zdrowie, ale są też pestycydy, które mają bardzo zły wpływ na glebę, na bioróżnorodność i tak dalej, a jakby nie zagrażają nam, tylko konsumentom.

i te, i ci tacy zwykli rolnicy, takich nazwijmy, na przykład zwracają uwagę na to, że jest bardzo złożony system wniosków i dopłat w ramach polityki rolnej Unii Europejskiej, że to jest skomplikowane po prostu dla nich.

No tak, i tu się też mieszają właśnie dwa rejestry, jakby przez to, że Europejski Zielony Ład jest inicjatywą Unii Europejskiej, ale też to, co najbardziej wpływa na życie i dobrostan rolników na co dzień, to jest wspólna polityka rolna, która jest jakby czymś dużo, dużo większym.

Brytyjska rodzina królewska, kiedy jeszcze Wielka Brytania była w Unii Europejskiej, dostawała około 1,5 miliona euro rocznie.

Rolnicy mówią, nie chcemy Zielonego Ładu, a narodowcy mówią, no dokładnie, a my nie chcemy Unii Europejskiej, więc w sumie sztama, tak?

Tak, nie chcemy Unii i nie lubimy Ukrainy, nie?

No na pewno rolnicy nie czują się jakoś świetnie z tym, że zależą w tak wielkim stopniu od dopłat unijnych, no bo chcieliby, bo uważają, że produkują coś, co jest wartościowe, chcieliby to sprzedawać, a nie żyć po prostu na garnku Unii Europejskiej.

Z jednej strony smuteczek, chcielibyśmy sprzedawać, musimy żyć na garnuszku Unii Europejskiej, ale z drugiej strony rolnicy mają świadomość, że Unia Europejska jednak odgrywa ogromną rolę w ich dobrobycie albo w ogóle jakiejkolwiek zdolności utrzymania się nad powierzchnią.

I że na pewno część tych postulatów czy banerów, które widzimy, które są najbardziej szokujące, dotyczące Ukrainy czy Unii Europejskiej.

Ale oprócz tego są też decyzje polityczne, niekoniecznie bezpośrednio wynikające, czy nie są wymagane od Komisji Europejskiej, ale wpisują się właśnie w transformację energetyczną, czy w ratowanie klimatu, które też na poziomie różnych krajów wywołują ogromne kontrowersje.

to właśnie widzi w Unii Europejskiej, o czym na pewno nie podobała mu się biurokratyzacja, to ile trzeba wypełniać, tak rolnicy mają nie być księgowymi, tylko rolnikami, mają nie spędzać czasu na papierkologii, to na pewno jest jakby element dużej frustracji i też właśnie ta niepewność wynikająca z tego, czy te dopłaty będą, czy ich nie zlikwidują, za ile je zlikwidują, no to jest coś, co budzi wśród rolników zrozumiały i naturalny lęk,

Nie, że my poprzemy Konfederację, ale to jest w waszym interesie politycznym, musicie się z tego wycofać, bo inaczej po prostu przyjdzie skrajna prawica, a tak naprawdę jest to w ich interesie gospodarczym, no bo oni nie chcą właśnie, żeby zmniejszono na przykład w Polsce czy w Unii Europejskiej użycie pestycydów, które są zagrażające zdrowiu, a wciąż takie w Unii Europejskiej są.

I Polska, jeśli chodzi o te powiadomienia, polskie produkty eksportowane do Unii Europejskiej, przoduje