Mentionsy
Narodowowyzwoleńcza kremacja. Obyczaje pogrzebowe Czechów dziedzictwem walki o własną ojczyznę
W drugie urodziny Czechostacji postanowiłem Wam pokazać czeską kulturę odchodzenia. Według ostrożnych szacunków, współcześnie cztery piąte Czechów zostaje po śmierci spopielonych. Ich prochy czasem trafiają do grobów, czasem są rozsypywane na specjalnych, cmentarnych łąkach. Albo gdzieś w lesie. Te bardzo odmienne od polskich od polskich obyczaje pogrzebowe, czy generalnie - stosunek do śmierci, to dziedzictwo XIX wiecznego Odrodzenia Narodowego. Czasu, gdy nawet kremacja mogła mieć charakter walki o własną, niezależną od katolickich Habsburgów tożsamość.
W setnym odcinku Czechostacji dużo opowiadam o tym, jakie obecnie panują w Czechach obyczaje pogrzebowe, na co pozwala a na co nie pozwala prawo. Wyjaśniam, w jaki sposób w kraju nad Wełtawą można sobie zamówić pogrzeb z wyprzedzeniem i dlaczego coraz więcej kremacji przebiega w ogóle bez obrzędu. Jest też trochę o najpopularniejszej, pogrzebowej muzyce, całkiem sporo o historycznych przyczynach takiego a nie innego podejścia do śmierci.
W podsumowaniu odcinka znajdziecie też przewodnik po czeskich krematoriach i praskich cmentarzach a nawet krematoryjne wątki w czeskiej kinematografii.
Jest też trochę moich zupełnie niecmentarnych, za to związanych z dwoma latami istnienia Czechostacji wspominek.
W odcinku wymieniam trzy najpopularniejsze obecnie piosenki grane na pogrzebach w Czechach. Możecie ich posłuchać tutaj:
Jednoho dne se vrátíš
Už z hor zní zvon
Tam u nebeských bran
***
Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:
Łukasz i Tomasz
Bardzo Wam, Panowie dziękuję <3
Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.
Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję.
Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.
Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.
No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali.
* Za ilustrację muzyczną w dzisiejszej opowieści posłużyły mi fragmenty Largo, drugiej części symfonii "Z Nowego Świata" Antonina Dvořáka, w wykonaniu Simfonia Orchestra pochodzącego z MUSOPEN.ORG, wykorzystane na podstawie CC 3.0
* W odcinku pojawia się też dialog z filmu "Vesničko má středisková" (Wsi sielska, anielska) w reżyserii Jiřího Menzla
W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Szukaj w treści odcinka
Jest też, jak lubię, całkiem sporo historii.
Czy za dwa lata wyląduje, jak obecnie czeski, na śmietniku historii?
Też nie byłem w tej materii zupełnym debiutantem.
Poprzedziłem fragment Largo, czyli drugiej części symfonii z Nowego Świata Antonina Dworzaka, w wykonaniu Symfonii Orchestra, a udostępnionej przez MusOpenOrg.
Podsumowując, wśród najpopularniejszych kawałków granych w trakcie ceremonii pogrzebowych jeden jest z westernu, a drugi też ma rodowód z dzikiego zachodu.
Zresztą nawet Largo Dworzaka pochodzi przecież z napisanej w Ameryce symfonii Nowego Świata.
Opowiedziałem Wam o muzyce granej podczas typowej, więc zazwyczaj świeckiej ceremonii pogrzebowej.
Przepisy bardzo restrykcyjnie odnoszą się do kwestii traktowania szczątków przed pochówkiem i prochów po kremacji.
Co nie jest równoznaczne z określeniem najbardziej ateistycznych, ale w tej akurat kwestii odsyłam albo do książki, albo np.
Wracając do kwestii wyznania i charakteru pogrzebów.
Albo, o czym za chwilę, w ogóle bez ceremonii.
Aha, dla porównania, nad Wisłą udział ceremonii świeckich bez udziału księdza ostrożnie szacuje się na pojedyncze procenty wszystkich pogrzebów.
Smutecznik-rzecznik albo obrzadnik, czyli świecki mistrz ceremonii pogrzebowej albo po prostu mówca pogrzebowy.
Trumna albo urna stoi na katafalku w otoczeniu kwiatów i fotografii.
W ostatnich dekadach rośnie, i to dość gwałtownie, popularność kremacji bez żadnej ceremonii.
Według branżowych zestawień najprostsze spopelnienie bez obrzędu, czyli kremacja bez ceremonii, kosztuje dziś między 15 a 20 tys.
Prawnicy podkreślają, że chociaż ostatecznie to wyprawytel pogrzebu, czyli osoba zamawiająca pogrzeb decyduje o szczegółach ceremonii i o tym, kogo zaprosi, to prawa, które wprost pozwalałoby zmarłemu zakazać obecności rodziny, nie ma.
To, że obecnie Czechy obok Japonii są krajem z największym procentowym udziałem kremacji, nie wzięło się znikąd.
Historia, w której splatają się odwołania do historii Słowian czy mistrze Jana Husa z fascynacją nowoczesnością z jednej strony,
W XIX wieku na ziemiach monarchii Habsburgów obowiązywał bezwzględny zakaz spalania zwłok, wynikający właśnie z ówczesnych nakazów religii imperium, czyli katolicyzmu.
Na przykład pisarka Boziana Niemcowa, którą czasem, jeśli chodzi o jej rolę i pozycję, przyrównuje do Marii Konopnickiej.
Po pogrzebie językoznawcy Józefa Jungmana pisała, że żałuje porzucenia najpiękniejszego obyczaju naszych przodków, spalania zmarłych.
Konserwatywny dziennik Czech wyśmiewa cały epizod jako małpowanie cudzoziemszczyzny, kwiat ateistycznej obcej kultury i dowód na wpływy masonerii, która rzekomo rozkłada naród od środka.
Przełom przychodzi po upadku monarchii i powstaniu Czechosłowacji.
Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch czy Niemiec.
Dla opinii publicznej to czytelny sygnał.
W niespełna 11 milionowym kraju działa blisko 30 krematoriów, część z nich o bardzo bogatej, czasem trudnej historii.
niemieckich Sudetów, czyli ziem historycznie należących do Czech, ale od późnego średniowiecza do II wojny światowej zamieszkiwanych w większości, w wypadku Liberca w zdecydowanej większości,
Kwadratowy korpus z wielką i małą obrzedni sinii
Topraskie krematorium to też kawał czeskiej historii.
Z kolei w oscarowym, nakręconym na początku lat 90-tych, Koli Jana Swieraka, protagonista, wyrzucony przez komunistów z filharmonii wiolonczelista, zarabia graniem na pogrzebach w krematorium w praskich Straśnicich, a więc w jednej z najbardziej codziennych przestrzeni czeskiej śmierci.
Tymczasem Franciszek Lołka, w którego wcielił się Zdeniek Swirak, w koli gra najczęściej napisaną przez Antonina Dworzaka aranżację psalmu XXIII.
Motyw krematorium, acz nie ono samo, pojawia się też w jednym z kultowych dialogów komedii Wesniećkoma-Strzediskowa.
Będzie mi miło, jeśli potraktujecie tę część jako swego rodzaju przewodnik, który zachęci was do samodzielnego eksplorowania stołecznych nekropolii.
Od wielkich nekropolii po maleńkie wiejskie cmentarzyki, które pochłonęło rozrastające się miasto.
Wiele pełni jednocześnie funkcję parku, skrótu przez daną dzielnicę czy małego lapidarium historii.
Ostateczny cios przy kościelnym nekroporium zadały oświeceniowe reformy cesarza Józefa II pod koniec XVIII wieku.
To świetne miejsce, by poczuć Pragę z przełomu XVIII i XIX wieku, z całym jej mieszczańskim i arystokratycznym zapleczem.
Kiedy malostranski Herbytow przestał przyjmować zmarłych, szybko rozrastający się Smichow potrzebował nowej nekropolii.
Kolejnym obowiązkowym punktem na mapie praskich nekropolii jest wysiechrecki grzbytow przy Bazylice św.
Dopiero po reformach Józefa II stały się głównym cmentarzem Pragi.
Olsiany są też wielkim archiwum politycznej historii XX wieku.
kwatera z pomnikiem żołnierzy Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej generała Własowa, poległych w trakcie praskiego powstania, które wsparli, a potem mordowanych przez leżących na niedalekiej kwaterze swoich rodaków, czerwonoarmistów, którzy stracili życie w okolicach Pragi.
Ta mieszanka zwyczajnych rodzinnych grobów i wielkiej historii sprawia, że spacer po Olsianach jest trochę jak czytanie podręcznika dziejów Czech, tyle że wykutych w kamieniu.
Używany od XV do końca XVIII wieku, ocalał zasanacji dzielnicy na przełomie XIX i XX stulecia jako jedna z kluczowych żydowskich pamiątek.
Za tą estetyczną fasadą kryje się jednak jedna z najmroczniejszych kart praskiej historii.
Dobrym przykładem takiej nekropolii jest mój ulubiony, w końcu wychowałem się niedaleko, a tuż obok chodziłem do podstawówki, lybeński grzbytow na Korabie.
nawiązującym do przyjmowania komunii pod oboma postaciami, chleba i wina.
Swoją drogą o czeskim osadnictwie ekonomicznym z przełomu XVIII i XIX wieku, po którym zostały do dziś, chociaż już tylko pojedyncze wioski w Banacie i Wojwodzinie, też kiedyś mógłbym opowiedzieć.
Umownie setny odcinek uczciłem najdłuższą w historii Czechostacji solową opowieścią.
Na razie nie powiem Wam jeszcze, jaka to będzie rozmowa konkretnie, ale w najbliższych dniach jestem umówiony z profesorką Karoliną Ćwik-Rogalską z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk.
Ostatnie odcinki
-
Škoda w międzywojniu. Trudne początki wielkiego...
03.02.2026 06:40
-
Od cukrowni po artylerię. Narodziny imperium pr...
27.01.2026 06:45
-
Czechy: kraj, którego dzieje pisały złoto, sreb...
20.01.2026 06:45
-
Wsparcie dla Ukrainy - nowy czeski rząd w szpag...
13.01.2026 06:40
-
Jak czechosłowacki underground zjednoczył antyk...
06.01.2026 06:45
-
Karlovy Vary: sławne uzdrowisko, kopalnie uranu...
30.12.2025 06:45
-
Czechosłowacki underground przeciw komunistyczn...
23.12.2025 06:40
-
Czeska utopia panslawizmu z rosyjskim wielkim b...
16.12.2025 06:45
-
Laurin&Klement: motoryzacyjny koncern z Austro-...
09.12.2025 06:40
-
Na biegowo, na zjazdowo. Gdzie do Czech na nart...
02.12.2025 06:45