Mentionsy

Dwie lewe ręce
25.11.2025 18:00

Bartosiak, Dymek, Morawiecki: Koniec globalizacji i „Punkty Krytyczne”. Polska premiera książki.

Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━Jak globalna gospodarka stała się areną wojny? Czy Polska zdoła sobie wywalczyć miejsce w realiach tej rywalizacji? Oraz dlaczego pogłoski o śmierci globalizacji mogą być mocno przesadzone? Na te pytania podczas polskiej premiery książki Edwarda Fishmana „Punkty Krytyczne” odpowiedzą Jacek Bartosiak (Strategy & Future), Jakub Dymek (autor wstępu do książki i współautor podcastu Dwie Lewe Ręce) i Mateusz Morawiecki (prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023, przewodniczący europejskiej partii ECR). Na spotkanie, które prowadzi Marta Witczak-Żydowo, zaprasza Wydawnictwo Prześwity, Instytut Sobieskiego i podcast Dwie Lewe Ręce.━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 64 wyników dla "Strategy and Future"

Ale jest to sprzeciw wobec świata bez granic także w ekonomicznym sensie, ponieważ doktryna wolnego handlu, jego miraż tak naprawdę, bo nigdy on w rzeczy samej nie był wolny, czy różne miasmaty neoliberalizmu jako światowej panującej ideologii konsensusu waszyngtońskiego również odchodzą.

Mocniejsza integracja handlowa, apetyt na coraz bardziej płynne aktywa i chęć inwestowania za oceanami i morzami w nieznanych rejonach świata.

z kolonializmem, z używaniem zasobów jako narzędzia wojny, embarga handlowego czy protekcjonizmu.

Tak głęboko, że nawet gdy zadajemy pytanie o to, czy wraca rywalizacja geopolityczna albo wracają wojny handlowe, czy wraca rywalizacja mocarstw, przyjmujemy tę perspektywę jako przezroczystą.

bo sami Amerykanie mówią tak, gdyż widzą, że ktoś rywalizuje z nimi, że ktoś podejmuje wojny handlowe przeciwko nim albo w odpowiedzi na ich działania.

Stany Zjednoczone nie do końca są świadome tego nowego porządku jeszcze, ale mimo wszystko operują już tą bronią gospodarczą, bo chyba w największym stopniu i same napędzają tą wojnę handlową.

To wszystko wiecie, bo my w Strategy and Future często o tym mówimy też.

Otóż cała ta wojna handlowa, o której zaczęliśmy, mają na celu

I to moja dosyć buńczuczna wypowiedź, zresztą to zawsze było motto chłopców ze Strategy and Future, że rozumiejąc jak funkcjonuje świat, jednak kierowaliśmy się interesami...

Panie premierze, w nawiązaniu do wypowiedzi pana doktora, czy zatem Stany Zjednoczone znowu dzielą świat, decydują kto może handlować, a kto nie może handlować i Polska jest jedynie pionkiem w tej rozgrywce, a sojusze nie do końca mają znaczenie.

Od polityki handlowej począwszy, choć ona nie do końca jest wyłącznie w naszych rękach, a nawet

Dość tutaj przywołać tylko statystyki Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który mówi, że między państwami członkowskimi Unii Europejskiej istnieją quasi bariery handlowe, które można wycenić w wysokości 45%.

A więc mamy wspólne interesy handlowe, gospodarcze, inwestycyjne, militarne i wreszcie w zakresie właśnie bezpieczeństwa z państwami skandynawskimi, z państwami bałtyckimi, Rumunią i sięgnąłbym aż na południowe brzegu, południowym brzegom Morza Czarnego.

dla wielu mieszkańców tego globalnego południa, tych trochę peryferii, o których nie myślą do końca mocarstwa w swoich wojnach handlowych.

Wspomina pan również o tym, że wojny handlowe mają bezpośrednie przełożenie na śmiertelność i właśnie o te koszty chciałabym też tutaj dopytać, jeżeli mówimy o tej anatomii i skąd się bierze ten porządek i jak on się kształtuje.

Gdy spojrzymy na to, kto jest największym partnerem handlowym dla zdecydowanej większości państw, globalnej większości, przepraszam za ten pleonazm, to są to również Chiny.

Jeszcze chcę dopytać, czy społeczeństwa są zakładnikami tych reżimów w wojnie handlowej?

Nie mówię tego krytycznie, tylko mówię, że de facto Chiny wygrywają wojnę technologiczną i handlową w tej chwili.

Po prostu w strategy and future od 2016 roku przeprowadziliśmy bardzo wiele symulacji i gdy Amerykanie nie eskalują na twardo w kierunku telewizji, zawsze przegrywają wojnę globalną, handlową, technologiczną.

która by mnie przekonała, że Amerykanie to wygrają bez totalnej eskalacji, przez którą rozumiem po pierwsze umorzenie wszelkiego długu chińskiego i zakaz dla sojuszników handlu z Chinami de facto przez odebranie im możliwości dostępu do dolara w wymianie globalnej.

Bo to jest pytanie, co my możemy wiedzieć, pisać książki, dyskutować o nich, ale czy państwo polskie ma manewrowość wystarczającą i jakość, jak to mówi Robert Lewandowski?

poprzez dominację w Europie Środkowej i poprzez narzucenie takich warunków w Europie Zachodniej, że ich będzie na wierzchu, że rosyjskie będzie na wierzchu w zakresie handlu surowcami itd.

staram się naszą politykę, nasz handel, naszą politykę inwestycyjną, gospodarczą, monetarną, także fiskalną, bo z niej się bierze te 4% PKB na cele obronnościowe, na cele militarne, tak dostosować, żeby na końcu tej drogi, która będzie być może za 5 lat, a może dopiero za 15, żeby na końcu tej drogi Polska wyszła z tego wzmocniona, suwerenna i żeby cały czas żyć w warunkach pokoju.

To nie jest spór o to, czy te wojny handlowe Chiny wygrają czy przegrają.

Ci z państwa, którzy czytali słynną i również wydaną przez Wojnictwo Prześwity w Polsce książkę Kleina i Petisa, wojny handlowe to wojny klasowe, doskonale wiedzą, że genezą...

produkcie pochodzącym z Chin i włączyć je do Światowej Organizacji Handlu.

byłoby to, by asertywnie walcząc o miejsca pracy, o bezpieczeństwo socjalne, o wysoki poziom życia i bezpieczeństwo Polaków, zarazem nie zapisywać się na siłę do jednego z bloków tej rywalizacji handlowej, na której wiele wygrać nie możemy i nie życzyć sobie drugiej zimnej wojny w nadziei, że tym razem surowy bóg historii będzie dla nas łaskawszy i będzie chciał obsadzić nas w zwycięskim obozie.

Dlatego, że Chiny będą miały, będą, jeszcze nie mają gigantyczne strukturalne problemy, ale przede wszystkim brak obecności Amerykanów w Rimlandzie, zwłaszcza Azji, doprowadzi do powstania...

Dzisiaj mają inny charakter i wszystkie propozycje, które także Strategy and Future formułuje,

Ale po drugiej stronie, jak rozmawiamy z ludźmi z portów, z handlu, z produkcji, z czegokolwiek, co się materialnie produkuje albo transportuje, to oni mówią, no co ty Jacek, dawno Chiny wygrały.

Kiedy mówimy o Amerykanach i ich, wybaczcie słowo, mentalu, z jakim wchodzą w wojny handlowe.

Tymczasem wydaje się, że w tych wojnach handlowych pewnym odrobinę tylko ekstrapoluje.

Myślę, że Anglosaci w szczególności nie sądzą, że handel zawsze musi być grą o sumie zerowej i inwestycje również.

Mimo wysokiego relatywnie PKB, chwalimy się nawet w przykład ostatnio, że jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, nasze zasoby w relacji do tego flow, czyli do tych strumieni, są cały czas niezwykle niskie, ponieważ nie mamy własności zbudowanej przez te 35 lat nawet w najmniejszym stopniu na porównywalnym poziomie, jak zbudowała przez taki okres Korea, Japonia, Tajwan czy Singapur, jak zbudowały te państwa, czy chociażby Finlandia.

Skoro my, Europa, podpisujemy umowę na polu golfowym należącym do Donalda Trumpa, upokorzającą umowę handlową ze Stanami Zjednoczonymi, to dużo lepszym dealem, że tak powiem, językiem prezydenta Stanów Zjednoczonych, dużo lepszą transakcją przez duże T na przyszłość byłoby...

utworzenie strefy wolnego handlu w ramach państw NATO.

Ale ze swojej perspektywy staram się szukać realistycznego scenariusza i tej potędze anglosaskiej Stanom Zjednoczonym proponowałbym zaoferować właśnie gospodarcze NATO, czyli obszar, strefę wolnego handlu, oczywiście z pewnymi derogacjami, zaraz od razu mówię.

Zazwyczaj w takich strefach wolnego handlu rolnictwo podlega różnego rodzaju ograniczeniom, ale w ramach takiego rozwiązania mogę później rozwinąć, bo mam kilka czy kilkanaście propozycji bardzo konkretnych w poszczególnych sektorach, jak ta integracja mogłaby wyglądać.

No i wreszcie trzeci punkt oczywisty, czyli moglibyśmy odnieść więcej korzyści gospodarczych niż z tych wojen handlowych, w środku których się właśnie znaleźliśmy.

Przebyły handlowe, zbycia motorem, gdyby gospodarką ogólnie nastawioną na eksport, w kontekście rozwoju technologicznego Chin, cen energii, tego co Amerykanie robią, Europa traci w ogóle swój silnik ekonomiczny.

My w Strategy Future szczerze mówiąc nie mamy wielkiej nadziei, że obecny model państwa, jego funkcjonowania w biurokracji zaprowadzi nas w dobre miejsce.

I ja i tak jestem z całego zespołu Strategy and Future największym optymistą.

Ja bardzo lubię i szanuję kolegów ze Strategy & Future, Jacka, Alberta, Marka i cały zespół.

Wbrew temu, co mówiłem o Chinach i sukcesach ich modelu przemysłowego, rozwojowego i handlowego, to w jednym aspekcie jest mi jak najdalej, jak to tylko możliwe, do tych wszystkich ludzi, którzy opowiadają, że Stany produkują najnowoczniejszą na świecie broń, Chiny najnowoczniejsze na świecie technologie, a Europejczycy najnowocześniejsze na świecie zakrętki do butelek.

Jeżeli jest jakaś wielka wojna, która się wydarzy obok tej handlowej, czy obok, oby nie, tej militarnej, kinetycznej, to będzie to walka o to, czy w próbie z jednej strony akomodowania interesów amerykańskich, a z drugiej strony desperackiego gonienia chińskiej innowacyjności i przemysłu, Europa nie wyleje dziecka z kąpielą, czyli nie zarżnie swojego modelu społecznego, który czyni życie na naszym kontynencie jeszcze w ogóle znośnym.

Pierwotnie to był Mandela i Fleminga, w odniesieniu do makroekonomicznych zjawisk, ale nie ma co w to wchodzić teraz.

Europa dzisiaj, Unia Europejska ma największy deficyt handlowy z Chinami.

I otóż tam jasno wynika z tej rozmowy między dwoma naprawdę znakomitymi ekspertami, że Stany Zjednoczone przynajmniej coś robią wobec tego wielkiego dysparytetu w handlu, dysparytetu inwestycyjnego, gospodarczego, który już jest na naszych oczach generowany, bo ja podałem dane za 2024 rok, ten ostatni pełen rok.

Bo nie jestem usatysfakcjonowany z tego, co pan powiedział, jeśli chodzi o tą propozycję, że utworzenie tej strefy wolnego handlu, no bo mamy sytuację, dokładnie pytanie było takie, jakby...

jaki pan by zasugerował, czy jaką decyzję by podjął w tym momencie, kiedy Trump jednostronnie nakłada te 15% i nie ma opcji o strefie wolnego handlu.

Nie ma mowy o wolnym handlu.

Jestem też zdania, że nie wiem, za rok od teraz, dwa lata od teraz będziemy mówić o wojnie handlowej, którą będzie prowadziła Unia z Chinami.

Dlatego moim zdaniem będzie prawdopodobnie wojna handlowa prowadzona między Unią i Chinami.

Dlatego jak panowie się ustosunkują do tego, czy ta wojna handlowa Unii faktycznie będzie na rękę i czy warto ją prowadzić?

Od razu powiem, nie stać zachodu w tej chwili na wojnę handlową z Chinami.

To nie jest tak, że my tu w tym gronie po lekturze uczonych artykułów geopolitycznych i prenumerowaniu Foreign Affairs doszliśmy do szokującego wniosku, że deindustrializowanie Europy pod dyktando wielkiego kapitału nie było świetnym pomysłem.

jakkolwiek sobie to wówczas nazywali, trzeciej drogi neoliberalizmu, globalizacji, wolnego handlu i ergo jesteśmy tu, gdzie jesteśmy.

Janusz Andryszak, ja chciałem się zapytać w takiej kwestii.

no to sytuacja ekonomiczna i w ogóle bilans handlowy Stanów Zjednoczonych się bardzo poprawi, no bo towary importowane będą obłożone cłami, natomiast na eksport Stanów Zjednoczonych, no eksport będzie się bardziej...

modus vivendi, modus operandi między głównymi aktorami, taki, aby nie doprowadzić do starcia kinetycznego.

Mówi się więcej o tej handlowej teraz, ale główne takie sankcje, one dotyczyły technologii.

Dlatego ta wojna technologiczna, wojna handlowa została przyspieszona.

Od wojny od szipy Chrisa Millera, przez tą nową książkę o NVIDII, przez książkę o wojnie o minerały ziem rzadkich, którą walką o metale świata bodajże nazywało, przez wojny klasowe, to wojny handlowe Pettisa i Kleina, tak wielokrotnie tu przywoływaną, na punktach krytycznych, które tu leżą na stole skończywszy.

Amerykańskie strategie w czasie wojen handlowych dyskutowali doktor Jacek Bartosiak.

0:00
0:00