Mentionsy

Dział Zagraniczny
02.10.2025 04:44

Dlaczego Francja po latach zwłoki wprowadziła obowiązkową edukację seksualną (Dział Zagraniczny Podcast#253)

Od tego roku szkolnego wszystkie dzieci we Francji mają obowiązkowe zajęcia z edukacji seksualnej. Dlaczego władze postanowiły ją przeforsować akurat teraz, chociaż wcześniej przez ćwierć wieku przymykały oczy na to, że istniejący na papierze przedmiot był w większości szkół ignorowany?

Odcinek o przestępstwach seksualnych we Francji ➞ https://youtu.be/e-CS1o--Yg0

📺 To jest wersja dźwiękowa odcinka wideo, który możesz obejrzeć na https://www.youtube.com/dzialzagraniczny

Jeżeli podoba Ci się ten materiał, to możesz mnie też wesprzeć dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite ➞ https://patronite.pl/dzialzagraniczny

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 123 wyników dla "Ludewin de la Rocher"

Jeżeli interesują cię podejmowane tu tematy, to możesz wesprzeć moją działalność dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite pod adresem patronite.pl, łamane przez Dział Zagraniczny.

I dziś będziemy rozmawiać o tym, dlaczego Francja po wielu, wielu latach dyskusji postanowiła wreszcie wprowadzić obowiązkową edukację seksualną w szkołach.

Znaczy są te wtręty na lekcjach biologii, takie jakieś próby podejścia nieśmiałe pod temat.

Dokładnie nazywa się to program do edukacji do życia uczuciowego, relacyjnego i seksualnego, tak zwany EWAHS.

Jest przedszkola i podstawówka i to jest takie naprawdę wprowadzenie.

To jest nauka przede wszystkim o właśnie narządach płciowych, jak się nazywają, do czego z grubsza służą, ale też nauka o emocjach, o uczuciach.

skupioną głównie na profilaktyce chorób przenoszonych drogą płciową.

Nie tylko o pornografii, ale też na przykład o prześladowaniach albo o wymuszeniach różnego rodzaju, zwłaszcza seksualnych, w chociażby platformach społecznościowych.

W teorii Francja oferowała swoim uczniom edukację seksualną, niektórzy twierdzą, że od ćwierć wieku, a niektórzy twierdzą, że nawet od połowy wieku, od 50 lat, bo od 1973 roku.

Więc dlaczego jest tak, że w praktyce tej edukacji seksualnej, mimo tych twierdzeń, tak naprawdę do tej pory nie było?

I Verney jest profesorem na Uniwersytecie Lumière-Lyon-Doux, jest doktorem habilitowanym z dziedziny historii współczesnej, jest też współredaktorem naczelnym magazynu Histoire de l'Education i, co dla nas bardzo istotne, jest autorem książki Gorący temat.

Jestem również co-redaktorem przewodniczącym rewizji historii edukacji i członkiem laboratorium edukacji kulturowej i politycznej, które również odnosi się do Uniwersytetu Lyon II.

I już nawet ta pierwsza sytuacja spowodowała wśród rodziców, zwłaszcza tych rodziców z rodzin konserwatywno-religijnych, wielki niepokój, dlatego że ich zdaniem ta edukacja i to zdanie się będzie nam niosło dalej jest perwersyjna z dwóch powodów.

Po pierwsze dlatego, że nie każde dziecko jest tak samo rozwinięte emocjonalnie w tej samej klasie, a to jest edukacja grupowa.

Dlatego ten brak indywidualizmu powoduje duży kłopot i być może niektóre dzieci, dla niektórych dzieci będzie przemocowa w jakiś sposób.

No i taka w ogóle opowieść o tym, czym jest seksualność, może spowodować, że to je w jakiś sposób zdemoralizuje.

Sporo zmian wprowadziły lata 60.

stworzone przez Planin Familial.

To jest takie stowarzyszenie, które możemy porównać w naszych polskich warunkach do Fundacji na Rzecz Kobiet i Planowanie Rodziny, Federacji na Rzecz Kobiet i Planowanie Rodziny.

Działa to stowarzyszenie w obronie praw kobiet, praw reprodukcyjnych, przeciwko przemocy wobec kobiet wszelakiej.

Ono w latach 50. już zostało stworzone, zawiązało się.

Potem mamy rok 67, bardzo ważna data, legalizacja antykoncepcji we Francji, później słynny 68 i protesty, na fali których po maju właśnie 68 roku młodzież wywalczyła sobie pewien rodzaj wyzwolenia seksualnego, bardzo istotnego w tej dalszej opowieści, lata 70, o których powiedziałeś, czyli pierwsze wprowadzenie edukacji seksualnej fakultatywnej do liceum.

W podobnym formacie znalazła się w latach 80. w szkołach podstawowych, w latach 90. w gimnazjach.

W międzyczasie ważny rok, 75. rok, legalizacja aborcji do 10 tygodnia ciąży w sytuacjach trudnych dla kobiety.

Potem mamy kolejną ważną datę, 94. rok, kodeks karny uznaje za okoliczność obciążającą przemoc fizyczną lub seksualną ze strony współmałżonka.

2024 rok, sytuacja w ogóle bez precedensu.

Jak widzimy, jak już sobie opowiedzieliśmy, widzimy pewien progres tej świadomości dotyczącej praw seksualnych kobiet przede wszystkim.

Mamy 2001 rok, czyli moment, w którym edukację seksualną wpisano do kodeksu edukacji i nie tą edukację seksualno-biologiczną, ale też zahaczającą o równość płci i walkę z przemocą seksualną i z pornografią i szeregiem innych rzeczy.

I to jest jeszcze ważne, zróbmy tutaj na sekundę pauzę, żeby podkreślić, że te wszystkie wcześniejsze programy, o których mówiłaś, jeszcze w latach 90. na fali strachu przed AIDS i HIV, ta fala strachu oczywiście pojawiła się dekadę wcześniej, natomiast w połowie lat 90. wprowadzono też do szkół naukę o właśnie prewencji związaną z chorobami przenoszonymi drogą puchciową, czyli to było trochę cofnięcie się do początku XX wieku i tych lekarzy, o których mówiłaś.

Mamy 2025 rok, więc edukacja seksualna obowiązkowa we Francji powinna być od 24 lat, jak łatwo policzyć.

senatorka francuskiego rządu, która reprezentuje Departament Drom.

Kultury, Edukacji, Komunikacji i Sportu i wiceprzewodniczącą Delegacji ds.

Jestem prezydentką DROM od 2014 roku.

DROM to departament w Francji.

Jestem prezydentką DROM od 2020 roku.

Jestem prezydentką DROM od 2020 roku.

Kilka lat temu dostała te sygnały od i lokalnych stowarzyszeń i delegacji do spraw praw kobiet.

I były też takie regiony kraju, gdzie w zasadzie prawie żaden uczeń czy uczennica nie mieli tego rodzaju zajęć.

Brakowało między innymi programów szkoleniowych dla nauczycieli.

ale brakowało przede wszystkim pieniędzy.

Natomiast w tym samym roku prawdopodobnie jego decyzja mogła też wynikać między innymi z tego, że organizacje, jak na przykład ta, o której też już wspominałaś, o planowaniu rodziny, trzy organizacje pozarządowe złożyły pozew do sądu przeciwko rządowi, że nie realizuje swojego własnego programu sprzed dwudziestu kilku lat.

W praktyce wygląda to tak, że spytałam Marii Piermonię, jaki jest budżet konkretnie przeznaczony na edukację seksualną, a ona mi odpowiedziała, że nawet z pozycji parlamentarzyskiej nie jest w stanie odnaleźć tej informacji.

Sprawdziła szczegółowy załącznik do budżetu na misję w edukacji szkolnej i nie ma tam osobnej pozycji poświęconej edukacji do życia uczuciowego, relacyjnego i seksualnego.

Dlatego to, o czym mówisz, ten cały pozew i to, że nie jest wycofany, jakby w ogóle mnie nie dziwi, bo Marii Piermonie sama przyznała, że nie ma w takiej sytuacji rzeczywistej gwarancji finansowej na wdrożenie tego planu i obiecała, że będzie się przyglądała temu, co się będzie dalej działo, ale jeżeli nie wiadomo, jaki jest budżet, to trudno tutaj poczuć się bezpiecznie.

Tak, jeszcze dodajmy, że te organizacje, które złożyły ten pozew, wyliczyły, że żeby ten program miał w ogóle sens, to na każdą uczennicę i każdego ucznia powinno przypadać średnio 52 euro.

Usunięto z niej wiele takich części, które były kontrowersyjne dla tych środowisk konserwatywnych.

Te rzeczy, które zostały usunięte zdaniem Marie Piermonier, największy kłopot jest z tym, że zostało usunięte pojęcie transfobii, dlatego że problem transfobii we Francji jest dużym problemem.

To jest w Francji, gdzie ostatni anualny raport SOS Homophobie, który został publikowany w maju 2025 roku, pokazał, że asociacja znalazła 371 testów transfobii w ciągu roku.

Marie Piermonier obawia się, że pominięcie transfobii w programie ma silny związek z taką bardzo nieprzychylną i agresywną narracją niektórych środowisk i organizacji, które biorą żywy udział od dwóch lat w tej dyskusji nad stworzeniem nowego programu edukacji seksualnej.

Mam tu na myśli Syndicat de la Famille, wcześniej Manif Portus, czyli organizacje bardzo konserwatywne.

Jak sami się nazywają, ich głównym celem jest promocja i obrona tradycyjnego modelu rodziny, a program, o którym rozmawiamy, ten tradycyjny model rodziny bardzo podważa.

Dlatego jeżeli mówimy o edukacji w tych najmniejszych klasach, nie mówimy w ogóle o edukacji seksualnej, tylko o emocjonalnej, o relacyjnej.

To jest w ogóle bardzo ciekawy wątek, dlatego że ten właśnie język naukowy, bądź język anatomicznie prawidłowy, to było to, co wywołało protesty w latach 70., kiedy wprowadzono jeszcze... Ale obecnie też.

To jest taki argument, który się we francuskich mediach pojawiał bardzo często w relacjach właśnie tej strony konserwatywnej.

No właśnie, to zatrzymajmy się tutaj, bo to jest bardzo ważny wątek, a mianowicie dlaczego w ogóle Francja po tych wszystkich latach, jak widzimy, kilkudziesięciu, zdecydowała się wreszcie na wprowadzenie po prostu obowiązkowego przedmiotu w szkołach.

Ona była premierką w latach 2022-2024, czyli wtedy, kiedy zainicjowano tę reformę.

I to jest też super ważne, bo ona podawała kilka powodów w ostatnim wystąpieniu parlamentarnym, który dotyczył tej edukacji seksualnej i mówiła, że między innymi trzeba dzieci nauczyć o zagrożeniach internetowych, nie tylko już o pornografii, ale też o po prostu różnego rodzaju przestępcach seksualnych, którzy czatują na te dzieci właśnie w tych przestrzeniach internetu, ale...

Jednym z takich koronnych argumentów, które podkreślała kilkakrotnie, był raport niezależnej komisji do spraw kazirodztwa i przemocy seksualnej wobec dzieci.

Jest wstrząsający, ponieważ wynika z niego, że średnio troje dzieci w każdej klasie we Francji padło ofiarą kazirodztwa.

I to jest ważne, dlatego że we Francji od kilku już lat jest coraz głośniej o tego typu przypadkach.

Byłem już wówczas szefem działu zagranicznego w tygodniku Polityka i też wieloletnim korespondentem zagranicznym m.in.

I to jest ważne, francuskich elit, dlatego że w tym czasie wyszło na jaw bardzo wiele przypadków dotyczących ludzi ze świata nauki, kultury, sztuki, ludzi, którzy są absolutnie na świeczniku we Francji i o których okazało się, że dopuszczali się przestępstw seksualnych wobec nieletnich.

Natomiast chodzi o to, że to jest zmiana w myśleniu francuskim, bo wcześniej oczywiście też dochodziło do takich przypadków, tylko one były albo zamiatane pod dywan, albo nawet, co bardziej szokujące, były wiedzą publiczną, przynajmniej w niektórych kręgach, właśnie w tych, które tworzą prawo w tym kraju i były kompletnie ignorowane przez lata, przez dekady.

Dlatego, że część tych osób, która, przypomnijmy bardzo szybko, Giselle Pellicott była przez swojego męża doprowadzana do stanu odurzenia.

Tak, to jest absolutnie porażająca sytuacja, sprawa, która wstrząsnęła nie tylko Francją, ale w ogóle dużą częścią świata, również przez postawę tej żony, która zdecydowała się pod własnym nazwiskiem o tym opowiadać, żeby też pokazać innym ofiarom, że to nie one powinny się wstydzić.

Mimo że, jak podkreśliłaś, przez cały czas Giselle Pellicott była nieprzytomna i w żaden sposób nie komunikowała się też z tymi mężczyznami.

Więc ten temat zgody, który teraz jest w programie, jest czymś nowym w ogóle w stosunku do tych poprzednich programów z lat ubiegłych, według wielu komentatorów m.in.

Ale teraz pytanie, czy te osoby, z którymi rozmawiałaś, kiedy były pytane o to, dlaczego Francja ostatecznie zdecydowała się na wprowadzenie obowiązkowej edukacji seksualnej po tych wielu, wielu, wielu latach nieudanych prób, czy to jest ważny wątek?

Czy ta atmosfera, która jest w kraju i to francuskie rozliczenie z przestępstwami seksualnymi swoich własnych elit i jak widać nie tylko elit, ale też przypadkowych ludzi gdzieś na wsi francuskiej, czy to jest taki wątek, który mógł być decydujący?

Nie mógł być, dlatego że nam się to w czasie po prostu nie zgadza.

Dlatego, że cały ten proces, który, proces tworzenia programu, tego nowego programu edukacji wydarzył się wcześniej, odrobinę wcześniej.

Widzimy, że wielu rodziców mają reakcję epidermalną, kiedy rozmawiamy o edukacji i seksualności na poziomie szkoły maternalskiej lub szkoły primarnej.

W momencie, kiedy część rodziców uświadomiła sobie, w jakiej sytuacji są ich dzieci, w jakiej sytuacji jest społeczeństwo, te liczby, o których mówiłaś, te kolejne afery seksualne, które wybuchały we Francji w ostatnich latach,

Uważają, że to jest ich rola, ich przestrzeń, że to jest wkraczanie w ich dom, w ich intymność.

że szkoła powie rodzicom na początku roku, ej słuchajcie, w tym roku mamy taki i taki program z edukacji seksualnej, będą trzy lekcje albo z edukacji emocjonalnej i relacyjnej, jeżeli mówimy o młodszych klasach i tyle.

Co ciekawe, nawet Sekretariat Generalny Nauczania Katolickiego zgadza się co do zasady z tym, że edukacja relacyjna, emocjonalna i seksualna jest potrzebna.

Oczywiście ma swoje uwagi i oczywiście chciałby, żeby ta rola rodziców była szanowana, ale to, że nawet Kościół w tym momencie mówi, ok, to jest ważne, jest istotne.

Zdaniem profesora Verney, poza tym co mówiłeś o raporcie, który był na pewno bardzo kluczowy, jeżeli chodzi o zmianę podejścia we Francji do tematu edukacji seksualnej, bardzo ważny jest wpływ ruchów feministycznych.

Powiedział mi, że wielu nauczycieli zaczęło interesować się tą edukacją seksualną w następstwie mitu czy balance ton porc, czyli po francusku to znaczy dosłownie donieść nas swojego świniaka w kontekście oblecha.

Gdzieś tam w tle, i to też jest ważne, jest ogólna zmiana społeczna, jeżeli chodzi o podejście do małżeństw jednopłciowych, które już w tym momencie we Francji są legalne i małżeństwa jednopłciowe mogą też adoptować dzieci.

Raport senatorek z Delegacji do Spraw Praw Kobiet na temat szkodliwych konsekwencji przemysłu pornograficznego.

I liczby z tego raportu znowu są szokujące, bo 2 trzecie dzieci poniżej 15 lat i 1 trzecia dzieci poniżej 12 lat miało już dostęp do materiałów pornograficznych, a co dziesiąte dziecko padło ofiarą przemocy seksualnej.

Inny punkt widzenia ma Ludewin de la Rocher, która od 30 lat, jak sama się określa, jest działaczką w obronie rodziny i społeczeństwa.

Ona właśnie w 2012 roku współzałożyła Mani w Portus, która przekształciła się później w Sondika de la Famille, której Ludowin jest prezeską.

Ludwine de la Rochelle.

Pracowałam w obszarze komunikacji, w kwestiach rodziny i społeczeństwa od 30 lat.

Zbudowałam Manifest for All w 2012 roku, w którym jestem prezydentem.

Manifest for All stał się związaniem rodziny, w którym jestem prezydentem.

Jej zdaniem winna jest ideologia woke.

Rozumienie i stosowanie tego zwrotu ideologia woke możemy porównać do naszej ideologii gender.

Chociaż u nas też pojawiło się to określenie o ideologii woke, które zostało przyjęte z zachodu, więc coraz częściej wydaje mi się, że jest zrozumiałe

Ale właśnie zdaniem Delarocher tę ideologię reprezentował bez wątpienia minister edukacji, który zaczął temat programu w 2023 roku.

Tu ona nie jest pewna, czy ona jest z ideologii woke, czy ona po prostu tego programu w ogóle nie przeczytała.

I opcja numer trzecia, to jest jej absolutny cynizm polityczny, dlatego, że nie jest jej zdaniem możliwe, żeby ktoś, kto szanuje...

A całą resztę środowiska politycznego, która zagłosowała za tym programem, Ludowin nazywa tchórzami, którzy bali się, że zostaną oskarżeni o transfobię i dlatego to zrobili.

Dodajmy jeszcze trochę więcej tego kontekstu, bo mówiliśmy już wcześniej o pozwie środowisk, które są za wprowadzeniem edukacji seksualnej do szkół, a mimo to starają się z rządem sądzić.

Dlatego, że pozwali władze właśnie w sprawie tego programu, mimo że wcześniej udało im się wymóc zmiany.

W tym między innymi tożsamość płciowa, bo mówiłaś o tym, że transfobia dziś zastąpiła de facto homofobię.

Jest też ciałem doradczym we francuskim parlamencie, ale to jest akurat nieistotne dlatego.

Czytałem uzasadnienie, tam jest napisane, że ten program spełnia wymogi ustawy, czyli jest neutralny, obiektywny, oparty na nauce i prawie, jego treści są adekwatne do wieku uczniów.

Dlaczego oni uważają, że pomimo tych zmian, które nastąpiły, pomimo okrojenia tego programu o kwestie tożsamości płciowej, dlaczego w dalszym ciągu on im się nie podoba?

Największy spośród wielu zarzutów dotyczy tego, że w piątej klasie wyjaśnia się dzieciom zdaniem Delaroche, że płeć kulturowa i tożsamość płciowa mogą różnić się od płci biologicznej, która nie musi być determinująca.

I to jej zdaniem jest bardzo szkodliwym zafałszowaniem rzeczywistości, dlatego że z jednej strony rozumie pewien rodzaj cierpienia, przez który przechodzi właściwie każdy nastolatek, bo jest to taki etap w życiu, nie czujemy się dobrze w swojej skórze, mamy problemy różne psychologiczne, mamy bunt w domu, natomiast to nie jest powód, żeby...

To jest też pewien rodzaj, nazywa to systemem patriarchalnym opisywanym przez łokizm właśnie de la Rochere, że

To wszystko, zdaniem Delarocher, prowadzi do indoktrynacji dzieci, czasem kompletnie wbrew wartościom rodziny, wbrew wartościom rodziców, a edukacja narodowa we Francji nie jest uprawniona do tego, żeby mieszać się w kwestie rodziny i wiary.

Dlatego, że oczywiście Francja jest krajem scentralizowanym i programy nauczania wyznacza Ministerstwo Edukacji, ale w praktyce wygląda to tak, że tamtejsze odpowiedniki naszych kuratoriów oświatowych mają bardzo szeroką władzę co do tego, jak...

I to jest istotne, dlatego że są we Francji takie regiony, które są bardzo silnie konserwatywne, wybierają silnych też konserwatywnie polityków, którzy mają na te kuratoria i na ich obsadzenie też oczywiście wpływ.

temu, co dzisiaj już kilkakrotnie padło w tej rozmowie, czyli ideologii woke wprowadzanej w tamtejszych szkołach.

To jest istotne, dlatego że to jest partia, która po ostatnich wyborach chciała, czy ówczesny przewodniczący, który już tym przewodniczącym przestał być, natomiast tego typu pomysły dalej się pojawiają, chcieli wejść w koalicję ze skrajną prawicą, żeby wspólnie utworzyć rząd.

Za jakiś czas być może odbędą się wybory, chociaż trudno powiedzieć, czy dojdzie do kolejnych przyspieszonych wyborów jak w zeszłym roku, bo to był trochę ze strony prezydenta hazard i nie wyszedł na tym najlepiej.

Natomiast mówię o tym wszystkim dlatego, bo atmosfera polityczna we Francji bardzo mocno przesunęła się w ostatnich latach na prawo.

Skrajna prawica, dawna skrajna prawica, dziś jest w mainstreamie popularniejsza od tej tradycyjnej.

Więc pytanie jest takie, czy jeżeli w najbliższej przyszłości we Francji dojdzie jednak do takiej zmiany rządu, że będziemy mieć prezydenta albo prezydentkę...

prawicową, w jakimś przypadku być może skrajnie prawicowego prezydenta bądź prezydentka i będziemy mieć też rząd, który będzie bardzo, bardzo silnie konserwatywny, to czy to oznacza, że ta edukacja seksualna jest w zasadzie tylko na kilka chwil i później może zniknąć, czy część z tego programu już po prostu z Francuzami zostanie?

Niektóre punkty wypadną, coś tam przybędzie, niektóre kwestie zostaną przeniesione do niższych klas, inne do wyższych klas.

Ludewin de la Rochere oczywiście zakłada, że ta edukacja się długo nie utrzyma.

Wszystko naturalnie zależy od tego, co się wydarzy w 2027 roku, jak będzie wyglądał rząd, kto będzie nowym prezydentem.

Natomiast program edukacji, o której rozmawiamy jest dekretem, to nie jest ustawa.

Można stworzyć nowy dekret, który będzie proponował inny program.

I tego sobie Delarocher by najbardziej życzyła i o to zamierza walczyć do 2027 roku.

I to, że prace nad nim trwały trzy lata i sześciu ministrów edukacji jest dla niej bardzo wymowne.

Ale jak widać kwestia edukacji zdrowotnej dzieci budzi też kontrowersje w wielu krajach na świecie, nie tylko nad Wisłą, więc warto się im przeglądać, bo można się czegoś też nauczyć dla oczywiście nas samych.

Dziękuję Ci bardzo serdecznie za tę rozmowę.