Mentionsy

Elektryfikacja - podcast Jakuba Wiecha
03.12.2025 17:17

21 tys. zł STRATY na MINUTĘ. Szokujący rachunek za węgiel

W 2024 r. polskie górnictwo generowało 21 tys. złotych straty co minutę. A to nie jest kompletny rachunek kosztów, jakie ponosimy ze względu na węgiel. Ile kosztuje polskie „czarne złoto”? O tym w dzisiejszej Elektryfikacji.

źródła:

https://www.facebook.com/zwiazki.jsw/posts/pfbid0St7WpPn6SmQ1sPyiYErgx6JwGt4MduFNa7Lm5LogxdkJ6QiHDrsVxWt278bDR94el⁩

⁦https://www.facebook.com/zwiazki.jsw/posts/pfbid0bcdUGNEpDmjzr1NPjgLXyrF7xt896QZPdjB2qby57BogsiiNeqmaj1fGMBokifmXl⁩

⁦https://www.politykainsight.pl/bibliotekaraportow/2323627,1,co-z-weglem-w-polsce-miedzy-dekarbonizacja-a-potrzebami-gospodarki.read⁩

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 45 wyników dla "Polskie Górnictwo Węgla Kamiennego"

Tyle każdy pracujący Polak dopłacił do górnictwa, do polskiego węgla w latach 2022-2025.

Nazywam się Jakub Wiech, to jest podcast Elektryfikacja i w ciągu najbliższych kilkudziesięciu minut opowiem o realnym koszcie polskiego węgla.

Proszę Państwa, jutro jest Barbórka i rozmowa o tym, jak wiele kosztuje nas polskie górnictwo i polski węgiel w skojarzeniu z tym właśnie świętem może się dla wielu okazać pewną prowokacją.

Te wszystkie informacje skłoniły mnie do nagrania odcinka o kompletnych kosztach funkcjonowania górnictwa węgla kamiennego w Polsce, po to żebyśmy jako ludzie, jako podatnicy, jako obywatele wiedzieli ile nas ten sektor kosztuje.

Więc proszę Państwa, zapraszam do wyliczanki, która pokazuje, ile pieniędzy ładujemy w górnictwo i w węgiel.

Ano z tego, że polskie górnictwo z racji swojej specyfiki, jeżeli chodzi o wymiar, kształt i też formę zatrudnienia, generuje olbrzymie koszty pracy.

Do każdego miejsca pracy w górnictwie polskie państwo dopłaca bezpośrednio około 100 tysięcy złotych.

Przypomnę, on wynika przede wszystkim z kosztów pracy, kosztów, które rzutują na to, że wydobycie jednej tony węgla kamiennego w Polsce średnio w skali kraju kosztuje około 1000 zł.

A więc koszt wydobycia jednej tony w Polsce to jest 1000 zł, tymczasem rynkowa cena węgla kamiennego, biorąc pod uwagę sytuację na rynkach zagranicznych, wliczając to koszty importu do Polski, sięga około 500, może 500 kilkudziesięciu złotych.

To się oczywiście wiąże z tym, że spółki węglowe muszą sprzedawać swój surowiec ze stratą, bo nikt normalnie nie chciałby kupić węgla, który jest dwa razy droższy niż alternatywa z importu.

Notabene strata polskiego górnictwa za rok 2024 była najgorsza od około 30 lat.

Na przykład rozmawiałem z ZUS-em w tej sprawie, żeby ustalić, ile polskie spółki górnicze, powiedzmy, wiszą naszemu ubezpieczycielowi, ile powinny zapłacić, ile zostało to umorzone.

Natomiast proszę Państwa zapamiętajcie sobie, że w 2024 roku polskie górnictwo generowało około 20 złotych strat co minutę.

Mianowicie rząd dopłacał do zakupów węgla w skupach.

Czyli do zakupu tego węgla, który był wykorzystywany do ogrzewania naszych domów i mieszkań.

Proszę Państwa, tutaj warto zaznaczyć, że to wsparcie tylko częściowo objęło polskie kopalnie.

W zasadzie można powiedzieć, że to wsparcie było takim przetransferowaniem miliardów złotych na konto zagranicznych dostawców węgla, bowiem cała sytuacja w roku 2022 wzięła się stąd, że polskie kopalnie nie były w stanie obsłużyć zapotrzebowania na polskim rynku, nazwijmy to detalicznym.

I z racji embarga na rosyjski węgiel, które pojawiło się w kwietniu roku 2022 ze strony polskiej, trzeba było znaleźć duże wolumeny surowca nierosyjskiego, importowanego, który zalałby rynek i ustabilizowałby sytuację.

Ludzie się bali, że go nie będzie, bo słyszeli, że jest embargo na węgiel z Rosji, a wiedzieli, że to Rosja jest głównym dostawcą węgla do Polski.

Dlatego nagle okazało się, że ludzie, którzy normalnie za 2-3 tysiące złotych kupowali kilka ton węgla, nie mogą kupić nawet jednej.

No więc rząd wyskoczył z pomysłem, że będzie dopłacać do kupna węgla w składach.

I proszę państwa, żeby dobrze osadzić to w kontekście, te 11,5 miliarda złotych wydaliśmy dlatego, że Polskie Górnictwo Węgla Kamiennego od wielu już lat nie jest w stanie obsłużyć krajowego zapotrzebowania na ten surowiec i musimy polegać na węglu importowanym.

Ktoś może się dziwić, że zaliczam tę kwotę do wsparcia węgla, pomimo tego, że ona w dużej części popłynęła do kogoś innego niż polskie kopalnie.

Proszę Państwa, de facto jest to wsparcie węgla.

Więc to jest koszt, jaki ponosimy ze względu na nasze uzależnienie od węgla, uzależnienie, które funkcjonowało w dużej mierze z racji tego, że byliśmy przekonani, że jesteśmy jakimś mocarstwem węglowym i żaden z polityków nie chciał.

narazić się tuzą na Śląsku, mówiąc, że z tego węgla trzeba będzie odejść.

Natomiast to nas prowadzi do kolejnego mechanizmu wsparcia pośredniego dla węgla, mianowicie do mechanizmu, który tworzy zapotrzebowanie na ten surowiec po stronie polskiej elektroenergetyki.

To właśnie te pieniądze transferowane są do polskich elektrowni węglowych, które są też największymi klientami polskiego górnictwa.

Dla polskiego węgla rynek mocy jest absolutnie kluczowy.

Jest tak ważne, że państwo polskie musiało wyprosić, wynegocjować z Komisją Europejską przesunięcie pewnego limitu, jeżeli chodzi o używanie rynku mocy do finansowania węgla.

Tego nie wiemy, natomiast według wszystkich dostępnych analiz raczej w okolicach 2030 roku węgla będziemy mieć znacznie mniej w miksie energetycznym, będziemy też go rzadziej wykorzystywać, więc może to nie będzie aż takim problemem, jak się teraz wydaje.

To jest ta najdokładniej wyliczona suma pieniędzy, którą przetransferowaliśmy na pośrednie lub bezpośrednie wsparcie polskiego węgla w latach 2022-2025.

Jeżeli przyjmiemy, że mamy w kraju 17 milionów 100 tysięcy pracujących Polek i Polaków, czyli wychodzi nam, że w tych właśnie latach, w latach 2022-2025 każda z tych 17 milionów osób pracujących w Polsce przetransferowała w swoich podatkach kwotę 3 240 zł na wsparcie polskiego węgla.

Czyli jeżeli pracujecie, to w tym czasie oddaliście 3 240 zł polskiemu węglowi.

I teraz, można się zastanowić, jaka część z tej kwoty wynika z tego, że jesteśmy opóźnieni, jeżeli chodzi o transformację energetyczną przez nasze przywiązanie do węgla.

No tylko, że policzenie tego jest naprawdę trudne, bo trzeba byłoby obliczyć, czy moglibyśmy od tego węgla odchodzić szybciej, jeżeli tak, to za ile, jeżeli tak, to w jakim zakresie, w jakim stopniu, jak bardzo mogliśmy obniżyć te emisje, jak wiele pieniędzy mogłoby zostać w polskiej gospodarce.

A do tego rachunku, iż i tak trudnego, trzeba dodać jeszcze jeden, niezmiernie skomplikowany, polegający na wyliczeniu kosztów zdrowotnych używania węgla w całej gospodarce.

policzyć, ile kosztują szkody górnicze wynikające z funkcjonowania polskiego górnictwa węgla kamiennego na terenach silnie zurbanizowanych, takich jak np.

Trzeba policzyć, ile kosztuje spalanie węgla nie tyle w elektrowniach, bo one akurat mają dosyć dobrze opracowane systemy filtrów wychwytujących np.

związki siarki, ale w naszych przydomowych kotłach i paleniskach, bo wiemy, że spalanie węgla w ramach tzw.

właśnie ogrzewaniu węgla w domach, to jest coś bardzo niezdrowego, co przyczynia się do powstawania tzw.

Po drugie, jak policzyć koszty smogu wynikającego z węgla, podczas gdy wiemy, że węgiel nie jest jedynym substratem, który przyczynia się do tego, że smog występuje.

Do tego można się też pokusić o nakreślenie jakiegoś kosztu alternatywnego, to znaczy o policzenie, że gdybyśmy po roku 1990 zamiast ładować kwoty około 300 miliardów złotych we wsparcie węgla, bo tyle mniej więcej wydaliśmy w tym okresie, gdybyśmy z tego zaczęli finansować inne rzeczy, to jakby wyglądał nasz kraj, jakby wyglądała nasza gospodarka, jakby wyglądała nasza energetyka, jakby wyglądały takie kwestie jak np.

Bowiem jeżeli z wielu miejsc w polskiej gospodarce docierają sygnały, że pieniędzy nie ma na naprawdę kluczowe kwestie, nie tylko takie jak rozwój nauki, ale nawet na wyposażenie szpitali czy punktów ratownictwa w karetki, a z drugiej strony patrzę na to, jak niefrasobliwie dysponuje się pieniędzmi w górnictwie,

Czas, żebyśmy otwarcie mówili o tym, że polskie górnictwo musi przejść przez pewien taki proces racjonalizacji, jeżeli chodzi o gospodarowanie środkami.

0:00
0:00