Mentionsy

Elektryfikacja - podcast Jakuba Wiecha
13.11.2025 08:34

Co dalej z wiatrakami na morzu? Ważą się ich losy

Polska energetyka znajduje się w punkcie zwrotnym. W ciągu ostatnich 5 lat dokonaliśmy gigantycznego skoku w OZE, ale jest to wzrost obarczony fundamentalną wadą - opiera się głównie na niestabilnych źródłach (słońce, wiatr na lądzie), podczas gdy w krajach jak Niemcy czy Włochy znacznie większą rolę grają stabilne OZE (biomasa, woda).

Odcinek powstał w ramach płatnej współpracy z Polenergia S.A.

Co gorsza, zbliża się nieuchronna luka energetyczna. Powód? Koniec złoża węgla brunatnego w Bełchatowie i techniczna śmierć starych bloków węglowych. Czym to zastąpić? Atom nie zdąży. Lądowe OZE i gaz nie wystarczą.

W najnowszym odcinku "Elektryfikacji" moim gościem jest Grzegorz Kotte, Dyrektor Departamentu Morskich Farm Wiatrowych w Polenergii. Rozmawiamy o tym, dlaczego morska energetyka wiatrowa jest jedynym realnym rozwiązaniem, by wypełnić tę lukę i uniknąć kryzysu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 326 wyników dla "Departamentu Morskich Farm Wiatrowych w Polenergii"

Czy atom będzie konkurował z wiatrakami na morzu?

No i też jak duże są morskie turbiny wiatrowe stawiane na polskim Bałtyku?

O tym i o wielu innych tematach będę dziś rozmawiał w podcaście Elektryfikacja z moim gościem.

Dzień dobry Państwu, Jakub Wiech, to jest podcast Elektryfikacja, a razem ze mną pan Grzegorz Kotę, dyrektor Departamentu Morskich Farm Wiatrowych w Polenerki.

Panie dyrektorze, to jest dla mnie pewna wyjątkowa okoliczność gościć w studiu przedstawiciela spółki energetycznej.

która nie jest spółką państwową i działa w Polsce, bo struktura naszej energetyki jest raczej upaństwowiona.

Więc pozwolę sobie zacząć od takiego generalnego pytania.

Jak Państwo widzicie transformację energetyczną właśnie z perspektywy, powiedzmy, prywatnego inwestora?

Jak wygląda ten postęp, który miał miejsce w ciągu ostatnich lat w Polsce, jeżeli chodzi o energetykę?

Powiem tak, że to jest rzeczywiście dobre pytanie, bo myślę, że patrząc na to, w jaki sposób, jakie mamy w tej chwili wyzwania, te, które stoją przed nami, warto jest właśnie cofnąć się chociażby o 5 lat do tyłu.

Przypomnieć sobie tak naprawdę, jak wyglądał nasz system elektroenergetyczny 5 lat temu.

5 lat temu z węgla produkowaliśmy ponad 80% energii.

OZE, myślę, że można powiedzieć, że raczkowało, tak realnie raczkowało.

Fotowoltaika to było chyba 480 MW mocy zainstalowanej.

Nie spełniliśmy celu klimatycznego na rok 2020, jeżeli chodzi o moc zainstalowaną w OZE i udział.

Tak, więc mamy do czynienia z ponad 50-krotnym wzrostem mocy zainstalowanej, jeżeli chodzi o fotowoltaika.

jeżeli chodzi o wiatraki na lądzie, ten wzrost jest prawie dwukrotny.

Więc widać, że ten postęp, który jest to, co kraj wykonał, czy można powiedzieć, że też w sumie mieszkańcy, bo duża część tych wzrostów, tego wzrostu fotowoltaicy, to jest energetyka prosumencka.

To jest właśnie ta duża rzecz, która się zdarzyła w ciągu ostatnich lat.

Natomiast też musimy spojrzeć na to w pewnym sensie krytycznie, bo krytycznie o tyle, że rozwój OZE, który miał miejsce w naszym kraju, to była przede wszystkim właśnie rozwój

źródeł, które są regulowane w najmniejszym stopniu.

Ze wszystkich źródeł... W jakim ujęciu regulowane?

Nie regulację prawną, tylko jeżeli chodzi o to, że tak naprawdę elektrownie słoneczne, elektrownie wiatrowe, to są źródła, które są źródłami nieregulowanymi, czyli...

podlegają wahaniom w zależności od nasłonecznienia, od siły wiatru.

Więc to jest taka rzecz, którą widzę, że bardzo dużo mamy źródeł, które są właśnie nieregulowane, natomiast w Polsce jest stosunkowo mała ilość źródeł regulacyjnych, obnawialnych.

Tutaj mam na myśli przede wszystkim elektrownie wodne i elektrownie zasilane biomasą lub wręcz biogazem.

Jeżeli spojrzymy na udział takich źródeł w polskim miksie energetycznym, to tak naprawdę spośród tych 29%, które mamy w tej chwili, spośród wszystkich źródeł odnawialnych, udział tych źródeł regulacyjnych ozowych to jest na poziomie niecałych 8%.

W innych krajach porównywalnych do nas ten udział jest znacznie większy.

Niemcy, Hiszpania to jest ponad 35%, a Włochy, które też są porównywalne do nas, to jest aż 51%.

Więc widać, że praca systemu w takich warunkach, gdzie mamy właśnie bardzo dużą ilość źródeł bardzo pogotowozależnych, jest dużym wyzwaniem dla operatora systemu, bo pojawiają się tutaj wyzwania związane z koniecznością

bilansowania systemu.

Myślę, że to jest taka rzecz, którą operator też już widzi i stąd są duże aukcje na zakup mocy regulacyjnych, na budowę magazynów energii, w czym również nasza firma chce uczestniczyć.

Więc widać, że to jest takie bardzo duże wyzwanie dla nas.

Polska jest liderem, jeżeli chodzi o rozwój OZE.

w naszym regionie.

Jeżeli chodzi o całą Unię Europejską, jesteśmy na piątym miejscu, jeżeli chodzi o przerost mocy, ale to też się wiąże z wyzwaniami, które stoją przed nami wszystkimi.

A propos tych wyzwań, to osadzając naszą pozycję lidera, jeżeli chodzi o wzrost udziału źródeł odnawialnych w pewnym kontekście właśnie budowy systemu, jaka Pana zdaniem powinna być rola źródeł odnawialnych w architekturze systemowej?

Kilka lat temu takim podstawowym źródłem były źródła węglowe, które pełniły funkcję i stabilizacji systemu, i produkcji energii elektrycznej, i zabezpieczenia mocy.

W tej chwili w związku z rozwojem źródeł odnawialnych,

Możemy wydzielić chyba takie trzy rodzaje źródeł, które mają trzy różne funkcje w systemie.

Pierwsza grupa to są tak zwane mocy wirujące, czyli duże elektrownie węglowe, gazowe, pracujące w podstawie, które w przyszłości będą wyparte przez atom, które będą odpowiadały za stabilność parametrów w systemie, żeby częstotliwość napięcia było na odpowiednim poziomie.

Druga grupa źródeł to będą źródła, które będą wytwarzały tą rzeczywistą energię w systemie.

I to mogą być właśnie źródła odnawialne, fotowoltaika, elektrownie wiatrowe zainstalowane na lądzie, na morzu, biogas, biomasa, wszystkie inne źródła.

źródeł to są źródła regulacyjne, które będą nadążały za zmiennością produkcji w OZE.

I to mogą być również źródła węglowe, chociaż one nie były projektowane do takiej pracy, ale również źródła gazowe, których nie mamy w tej chwili dużo, natomiast widać, że nastąpi duży wzrost w mocy geologicznej.

Wspomniał Pan o energetyce jądrowej, o atomie i to mnie bardzo cieszy, bo chciałbym, a propos jeszcze tej architektury systemowej, zapytać o pewną konkurencję, o której mówi się w kontekście energetyki jądrowej i morskich farm wiatrowych.

To znaczy, czy w warunkach polskich i w perspektywie naszej transformacji energetycznej, te źródła będą się niejako zwalczać?

Myślę, że one się będą bardzo dobrze uzupełniały, bo jeżeli spojrzymy na wniosek, który Polska złożyła niedawno do Brukseli, jeżeli chodzi o mechanizm wsparcia, w tym wniosku jest napisane, że wykorzystanie mocy zainstalowanej w pierwszej elektrowni atomowej będzie na poziomie 87%.

No to, żeby się mogła zwrócić tak naprawdę, to musi być ten... Tak, tak, ale to jakby pokazuje, że ta elektrownia będzie pracowała w podstawie, czyli będzie tym źródłem regulacyjnym i to będzie jej rola.

Czyli myślę, że elektrownia jądrowa wyprze w największym stopniu źródła węglowe.

Natomiast OZE, w tym również offshore, będzie służył do wypełnienia tej krzywej zapotrzebowania na energię.

Ja może jeszcze powiem o takiej rzeczy, że jeżeli chodzi o tą architekturę, którą mamy,

To jest ciekawa tendencja, jeżeli porównamy Stany Zjednoczone i Europę, jeżeli chodzi o wypieranie źródeł węglowych.

Europa i Stany Zjednoczone wychodzą z węgla.

To jest widoczny fakt.

Ciekawa rzecz jest taka, że o ile w Stanach Zjednoczonych węgiel zastępowany jest 1 do 1 przez gaz, czyli ilość poza pozostaje na niezmienionym poziomie i tutaj nie ma nic wspólnego z działalnością pana prezydenta Trumpa, bo to jest wieloletnia tendencja.

W Europie mamy inną tendencję, że gaz pozostaje na takim samym poziomie.

Udział gazu w naszym miksie energetycznym jest na poziomie kilkunastu procent i on jest cały czas w tej samej wysokości.

Natomiast węgiel jest zastępowany przez ozał.

Czyli źródła odnawialne mają tę funkcję dekarbonizacyjną, jednocześnie nie pozwalają na zbytnią ekspansję źródeł gazowych według pana.

To jest coś, co na przykład przestrzega wielu komentatorów, że OZE to równa się taka gazowa pułapka.

Zdecydowanie nie.

Tutaj w pełni się z Panem zgadzam, że moim zdaniem nawet przy wybudowaniu większej ilości źródeł obnawialnych, owszem, będziemy budowali źródła gazowe, tylko, że ich rolą nie będzie praca w podstawie, tylko będzie to nadążanie za zmiennością obciążeń OZE.

i tak naprawdę praca z pełnym obciążeniem, tylko w tych okresach, kiedy są bardzo niekorzystne warunki pogodowe.

Z punktu widzenia OZE, czyli ta sławna Duncan Floyd, którą mamy do czynienia, ten czarny łabędź, który się pojawia raz w roku, gdzie przez 10 kolejnych dni nie wieje, nie ma słońca.

To muszę zadać takie prowokacyjne pytanie, czy wobec tego myśli pan, że te nowe moce gazowe, które powstają w Polsce, powstają w dosyć dużej skali.

Czy one będą miały niższy współczynnik wykorzystania mocy niż polski offshore?

Zdecydowanie tak.

Bardzo ciekawe.

A powiem więcej, myślę, że te moce, które w tej chwili są budowane, to jeszcze będą miały taki czas wykorzystania pozwalający na ich zwrot.

czyli około 4500 godzin w roku, bo tak się liczyło źródła.

Natomiast wszystkie kolejne bloki gazowe, czy też może nie te, które będą za chwilę budowane, ale te, które będą budowane na przykład w perspektywie 10 lat,

będą blokami typowo szczytowymi.

Myślę, że pojawi się gdzieś po roku 2030, może 2032, pojawią się już pierwsze bloki gazowe w cyklu prostym, czyli bez części kombinowanej, które są tańsze.

w inwestycji, ale ich zadaniem będzie praca przez okres 100, 200, może 500 tygodni w roku.

Proszę zwrócić uwagę na to, że mniej więcej rok temu rząd niemiecki rozpisał przetarg na 10 GW mocy w źródłach gazowych.

I ten przetrag się nie zakończył sukcesem w tym sensie, że nie pojawiły się żadne oferty na budowę tych mocy z tego powodu, że inwestorzy, czyli spółki energetyczne nie miały gwarancji zwrotu z tej inwestycji.

Z tego co wiem, to było bardzo wyraźne oczekiwanie w stosunku do rządu niemieckiego na wprowadzenie takiego mechanizmu, który zapewni rentowność tych bloków.

To zostańmy teraz już konkretnie przy offshore i jego rozwoju w Polsce.

Czy będzie druga faza, jeżeli tak, to w jakimś zakresie?

Bo słyszymy na przykład ze strony pana prezesa Grzegorza Onichimowskiego pewne powątpiewanie, jeżeli chodzi o ekonomiczne podstawy zarówno, moim zdaniem, samego offshore'u jako takiego, ale zwłaszcza drugiej fazy.

Co ja mogę powiedzieć?

Nie mogę się z prezesem nie zgodzić, ale to może spróbuję sobie odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda w chwili obecnej ten nasz miks energetyczny pod kątem już konkretnie mocy wytwórczej.

59% energii wytwarzane jest z węgla kamiennego i brunatnego, z czego w blokach 200 MW zasilanych węglem kamiennym produkcja jest na poziomie około 20 TWh, to jest 12%.

zapotrzebowania kraju na energię elektryczną.

To są bloci, które były budowane na przełomie lat 60. i 70.

One były zaprojektowane na 200 tys.

Do chwili obecnej wszystkie przepracowały powyżej 300.

do, powiedzmy, 32 roku, one będą miały już resurs na poziomie 350 tysięcy godzin.

Duża część z nich znajduje się w bardzo złym stanie technicznym i z powodów technicznych problemów z przejściem przez badania odbiorowe Urzędu Dozoru Technicznego po prostu zostaną fizycznie wyłączone.

Pozostała, bo część z nich jest w dobrym stanie technicznym, jak na przykład Kozienice czy Połaniec,

będą przesunięte do rezerwy.

To znaczy, będą fizycznie istniały, będzie możliwość ich uruchomienia, natomiast będą takim szczytowym, rezerwowym źródłem energii, który będzie używany przez kilka tygodni w roku, może...

Myślę, że taka będzie rola tych źródeł, bo znowu one już nie będą gotowe do takiego reżimu pracy, który jest w tej chwili, bo przy tak dużej zmienności obciążeń spowodowanej zwłaszcza fotowoltaiką, te bloki kilka razy w ciągu doby są podnoszone, ich moc jest podnoszona, opuszczona, podnoszona, opuszczona i to powoduje bardzo duże naprężenia techniczne.

i to powoduje, że te bloki naprawdę nie będą już w stanie pracować dłużej w taki sposób, w jaki w tej chwili pracują.

W takim razie będą pracoww trakcie tego ułamka roku?

Technicznie to będzie wykonane dla tych urządzeń?

Tak, kiedyś mieliśmy w kraju bloki 120 MW, czyli poprzednia generacja tego typu bloków i one właśnie przez długi czas miały rolę takiej zimnej rezerwy.

Więc myślę, że to będzie ta rola, która będzie przeznaczona dla bloków klasy 200 MW.

Jakby ubytek pracy tych bloków, nie mówię o fizycznym ich wyłączeniu, tylko ubytek produkcji tych bloków to jest około 20 TWh.

Ale na to nałoży się też proces wyłączania największej elektrowni w kraju, czyli elektrowni Bełchatów.

Już nie ze względów technicznych, ale z powodu wyczerpywania się złoża.

Ten proces rozpocznie się w roku 2030 według obecnych planów, czyli do roku 2032 będą wyłączone pierwsze cztery bloki, do 2034 będzie wyłączona cała elektrownia.

Czyli możemy powiedzieć w ten sposób, że do roku 1934 z systemu fizycznie ubędzie nam 35 terawa do godziny energii.

To jest mniej więcej 22% tego, co w tej chwili zużywamy.

elektrowni jądrowej do tego czasu nie będziemy mieli.

I teraz tak, Polska generalnie nie jest krajem, który ma warunki naturalne sprzyjające do dużej produkcji energii odnawialnej.

Jesteśmy krajem relatywnie płaskim, więc raczej nie możemy liczyć na to, że pojawią się nowe elektrownie wodne.

Też warunki hydrologiczne odgrywają swoją rolę.

To zresztą też wymaga zmian w prawie, dużych zachęt.

Na pewno będziemy mogli pokryć część tej luki energią wyprodukowaną w farmach lądowych, tylko ja mam wrażenie, że ten proces budowy elektrowni wiatrowych na lądzie, on spowolni.

I to nie tylko z powodu weta.

pana prezydenta, ale po prostu nie ma aż tak dużo miejsc, gdzie można instalować te najnowocześniejsze, najbardziej sprawne, najwyższe turbiny wiatrowe.

Te 67 MW już.

I jeżeli chodzi o rozwój fotowoltaiki, to wydaje mi się, że ten proces też spowolni, bo do tej pory ten rozwój OZE, który był w Polsce, był napędzany głównie projektami fotowoltaicznymi.

One odpowiadały za 2 trzecie przyrostu produkcji energii z OZE w kraju.

Jeżeli chodzi o rozwój takiej fotowoltaiki prosumenckiej, to chyba już się ten potencjał wyczerpał, albo za chwilę się wyczerpie, bo kto miał zainwestoww OZEN, to już chyba zainwestował.

To znaczy, że inwestorzy będą z większą ostrożnością patrzyli na te projekty i będą wybierali te, które rzeczywiście gwarantują wysoką stopę zwrotu, czy które będą miały zapewnione odbiór energii elektrycznej.

Więc tak naprawdę jakaś część tej luki po dwusetkach i po elektronii Bełchatów będzie wypełniona przez...

Na pewno jakaś część może być wypełniona przez nowe bloki gazowo-parowe, ale tutaj trzeba mieć świadomość tego, że ten gaz w 100% będzie pochodził z importu, bo już w tej chwili 70% gazu, który zużywamy jest gazem importowanym, więc tak naprawdę każda nowa elektrownia gazowa pracująca w podstawie powoduje nasze większe uzależnienie od importu paliwa.

Moim zdaniem jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest pójście w kierunku morskiej energetyki wiatrowej.

W tej chwili w budowie znajdują się trzy farmy wiatrowe o mocy 4 gigawatów.

Liczymy na to, że w tej aukcji, która nastąpi w grudniu, będą wyłonione firmy, które zaoferują również kolejne 4 GW, więc będziemy mieli 8 GW elektrowni w budowie.

Ja oceniam, że one będą w stanie pokryć około 19% zapotrzebowania kraju na energię elektryczną.

Czyli to będzie mniej więcej ten... jakby będą w stanie pokryć ten ubytek, który będzie...

w energetyce węglowej.

To zatrzymajmy się przy tej grudniowej aukcji, bo ona jest przedstawiana i jest realizowana jako taki punkt przełomowy, moment zwrotny, jeżeli chodzi o perspektywy rozwoju polskiego offshore'u.

Powiedział pan mniej więcej, czego się pan spodziewa, jeżeli chodzi o wynik tej aukcji.

Natomiast chciałbym zapytać, jak się państwo do niej przygotowujecie?

Bo rozumiem, że te 4 gigawaty w aukcji to jest taki optymalny rezultat.

aukcja nie wyjdzie w ogóle?

bo auzja jest tak zgłosowana, że jedna oferta musi odpaść.

Więc myślę, że to byłaby bardzo zła wiadomość i to nie myślę tylko o inwestorach, którzy rzeczywiście...

tak naprawwyłożyli spore pieniądze, żeby wydewelopować, przygotować projekty offshore'owe, ale myślę tutaj o całej gospodarce krajowej, bo nie należy zapominać, że istotna część

usług, istotna część elementów, które wchodzą w skład farmy wiatrowej, to są usługi, czy są po prostu polskie firmy, które wchodzą w ten sektor.

Część z nich została założona pod offshore, zaprojektowana z myślą offshore, a offshore część firm, które są, to są firmy, które

przebranżowiły się na przykład z branży górniczej, świadczą w tej chwili usługi dla offshore'u.

Bardzo dużo uczelni też zainwestowało w wydziały, na których kształcą specjalistów do obsługi offshore'u, czy do projektowania, czy generalnie do energetyki wiatrowej.

i ten sektor bardzo się gwałtownie rozwija, to widzimy, że pojawia się tych firm coraz więcej.

To są firmy, które spotykają się z nami, które uczestniczą w naszych dniach dostawcy.

I tak jak rozmawiamy z nimi, wszystkie te firmy, dosłownie wszystkie, mówią o tym, że to, co jest potrzebne dla ich rozwoju, to jest stabilność i pewność zamówień.

Więc jeżeli mamy do czynienia z firmami, które w tej chwili realizują zamówienia na tych naszych pierwszych farmach wiatrowych, w momencie jeżeli aukcja 25 odbędzie się, to automatycznie te firmy stają się potencjalnymi naszymi dostawcami urządzeń i usług.

wchodzą tak zwane kryteria pozacenowe.

To aukcja 25 jest ostatnią aukcją, w której jedynym kryterium ocenianym to jest cena.

To jest jedyne kryterium wyboru najkorzystniejszej oferty.

Od roku 26 Polska będzie musiała stosować kryteria pozacenowe, które po pierwsze podniosą koszt ofert, ale po drugie spowodują, że ta aukcja będzie przesunięta być może na 26 rok, ale najprawdopodobniej na 27, ponieważ nie mamy w tym momencie ustawodawstwa.

która jest przygotowana pod aukcję z kryteriami pozacenowymi.

To jest kwestia nowych rozporządzeń, być może jeszcze kolejnej notalizacji ustawy.

A 2027 rok jest rokiem wyborczym.

O tym nie rozmawiam, ale można powiedzieć, że każdy chce mieć sukces.

Więc z punktu widzenia local contentu, z punktu widzenia polskich firm, które pracują w sektorze offshore'owym, to byłby bardzo zły segment.

No i druga rzecz, to chciałbym nawiązać do tego, o czym mówiłem poprzednio.

Przesunięcie aukcji o dwa lata oznacza przesunięcie oddania wybudowanych masliwa wiatrowych o dwa lata, czyli to oznacza, że przez dwa lata mamy problem z pokryciem tej luki energetycznej, czyli być może zwiększone zużycie gazu, być może wyższe koszty energetyczne.

To znowu zadam takie prowokacyjne pytanie.

Czy myśli pan, że decyzja Vestasa o odroczeniu, bo tak to chyba zostało ujęte, budowę tej drugiej fabryki w Polsce, nie jest może związana w pewien sposób z oczekiwaniami, z pewną antycypacją rezultatu tej aukcji w grudniu?

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na nie.

Nie znam motywów Westasa.

Mogę tylko przypuszczać, że firma podjęła decyzję o wstrzymaniu ze względu na to, żeby zyskać czas na ocenę tego, co się będzie działo na rynku.

Być może rzeczywiście była to kwestia oczekiwania na podpis pana prezydenta na wynik aukcji.

Ale też należy zwrócić uwagę, że właśnie te firmy, które w Polsce inwestują w offshore, one nie inwestują w Polsce tylko dlatego, żeby wygrać aukcje w Polsce.

To jest gałąź gospodarki, która się tworzy, która będzie w stanie uczestniczyć w projektach offshore'owych w całej Europie.

Firmy tylko po to, żeby obsłużyć 18 GW aukcji w Polsce i później się zamknąć.

To jest budowa nowego, potężnego sektora, który będzie w stanie świadczyć usługi w całej Europie, a być może na dalszych projektach.

To jeszcze jedno pytanie a propos powiedzmy takiej generalnej stawki tej aukcji i jej wymiaru dla branży.

Bo tak mówiąc jeszcze szerzej, druga faza offshore'u to była od dawna spodziewana jako ta faza trochę droższa.

Bo to są inne działki, inaczej położone, z powiedzmy nieco większą odległością od infrastruktury itd.

I w sytuacji, w której już teraz pojawiają się pewne pytania a propos ceny energii z morskich farm wiatrowych, no czy tutaj już nie narosła pewna narracja, która podkopuje ekonomiczny sens drugiej fazy i też czy, może z drugiej strony patrząc, czy druga faza jest w stanie poprzez na przykład efekt skali i efekt tego, o czym Pan mówił, czyli już dostosowania pewnej części polskiej gospodarki do morskich farm wiatrowych, czy jest druga faza w stanie tę cenę trochę obniżyć?

Nieprofesjonalnym byłoby wypowiadanie się na temat ceny w aukcji, która się dopiero odbędzie.

Ale jak do ciekawym dziennikarsko.

Myślę, że to jest pytanie za milion dolarów w dosłownym tego słowa znaczeniu.

A nawet za więcej.

Tak, jeżeli chodzi o ceny, które będą w aukcji, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że mamy do czynienia z aukcją konkurencyjną.

ktoś w tej aukcji na pewno odpadnie.

I na pewno będzie to najdroższa oferta.

Więc myślę, że wszyscy oferenci, wszystkie firmy, które będą chciały uczestniczyć w tej aukcji, jeżeli będą chciały ją wygrać, a zakładam, że przystąpili się do aukcji, żeby ją wygrać,

będą musieli określić cenę na takim poziomie, który pozwoli na wygranie tej aukcji, ale z drugiej strony też pozwoli na pokrycie poniesionych nakładów, bo musimy sobie zdawać sprawę z tego, że

To są rzeczywiście duże koszty.

Koszt naszych farm wiatrowych, które są w tej chwili w budowie.

Finansowanie jest organizowane w formule project finance.

To było największe finansowanie tego typu w całej historii Polski.

na poziomie mniej więcej 25 miliardów złotych.

I to są rzeczywiście pieniądze, które odpowiadają powiedzmy 0,7% krajowego PKB.

I zwróciłbym nawet jeszcze właśnie uwagę na to, że prywatni inwestorzy

I nie mówię tylko o naszym konsorcjum, które startujemy, ale również wśród naszych konkurentów, tych konsorcjów, których są nasi konkurenci, tam też zapewne będą firmy zachodnie, czy też firmy prywatne.

To są prywatne środki, które powodują, że państwo może przeznaczyć środki budżetowe na inne cele.

Chociażby na budowę elektrodni jądrowej, na budowę centralnego portu komunikacyjnego.

To też jest taka rzecz, na którą należy zwrócić uwagę.

To w takim wypadku zróbmy teraz powrót do przyszłości i chciałbym zapytać o te projekty, które już są realizowane, Bałtyk 2, Bałtyk 3.

Jak się państwu buduje farmy wiatrowe na morzu?

Dobrze, jednym słowem dobrze.

Czy wie pan, jak duża jest farma wiatrowa?

wimy o powierzchni.

To jest ciekawa rzecz.

To są turbiny piętnastki, prawda?

To są turbiny piętnastomego wytoku.

Sama farma wiatrowa Bałtyk II i Bałtyk III składają się ze 100 turbin wiatrowych o mocy...

nominalnej 14,4 MW, czyli łączna moc będzie na poziomie 1440 MW.

Dla porównania największy blok energetyczny w kraju, czyli blok 11 w elektrowni Koźnice ma moc 1100 MW, więc mówimy o farmie, która będzie o 20% większa od największej jednostki, która jest w tej chwili w systemie.

Ile kilometrów kwadratowych zajmują Państwo farmy?

To jest chyba połowa wyspy Bornholm, jeżeli dobrze pamiętam.

Ja może powiem tak, bo próbowałem znaleźć jakąś analogię.

To jest cała lewobrzeżna Warszawa.

Cała lewobrzeżna Warszawa.

Czyli mówimy o terenach

Od Białołęki przez Żoliborz, Bielanę, Śródmieście, Ursus, Włochy, aż na samo południe łącznie z Usynowem i Wilanowem.

Na Wilanowie pewnie najlepsze tereny prakwiste.

Tam pewnie kilka się znajdzie i kilka byśmy mieli w stanie zainstalować.

Myślę, że większość z nas, myśląc o elektrowniach wiatrowych, ma na myśli te wiatraki, które są stawiane na lądzie.

A tak naprawdę to nie jest kwestia tego, że mamy większe te turbiny, tylko te farmy zupełnie inaczej wyglądają.

Czyli mamy mniej więcej teren połowy Warszawy,

na którym jest postawionych 100 turbin wiatrowych.

Turbiny są stawiane na masztach i wysokość masztów jest na poziomie 140 metrów.

To tak dla zobrazowania jesteśmy mniej więcej, jeżeli widzimy Pałac Kultury, na Pałacu Kultury jest zegar milenijny, to oś turbiny będzie tak minimalnie poniżej tego zegara.

To robi wrażenie.

To naprawdę robi wrażenie.

Na maszcie jest tak zwana gondola, czyli to serce turbina.

I o ile te gondole, które są instalowane na lądzie są stosunkowo niewielkie, to te gondole, w których są te urządzenia już generujące prąd,

Jeżeli kojarzy Pan taki domek, taki standardowy polski domek z lat 60-70, kostka polska o wymiarach 10x10x10, to taki domek mieści się w środku tej gondoli.

Gondola jest większa.

Rozwiązanie na kryzys mieszkaniowy.

Ale to będzie tylko 100 domków.

Dobry deweloper zrobi z tego 300.

Myślę, że nawet więcej.

Na takiej turbinie są zainstalowane trzy skrzydła, trzy łopate.

Każda z łopat będzie miała 112 metrów.

To znowu, żebyśmy tak znaleźli gdzieś proporcje.

Jeżeli wyobrazimy sobie największy samolot pasażerski świata, czyli Airbus A380, rozpiętość jego skrzydeł to jest 90 metrów.

Więc mówimy o łopacie, która jest znacznie dłuższa od rozpiętości skrzydeł całego samolotu.

Ale teraz dalej, przechodząc jakby w głąb, czyli fundament.

Rozwiązanie, które jest w tej chwili stosowane w naszych farmach wiatrowych, to są tzw.

To są takie rury metalowe, które są wbijane w dno morskie i wystają kilka metrów powyżej dna.

Tylko znowu musimy mieć świadomość tego, że taka rura ma średnicę 9 metrów i długość około 70-80 metrów.

Więc znowu, żebyśmy znali proporcje, tunel metra pod Wisłą to jest 6 metrów średnicy.

8 metrów to już jest tunel pod Pendoliną.

Więc to jest wielkość tego fundamentu.

To są elementy, które jeżeli już wracamy tak do stanu realizacji, to rok 2025 jest okresem, w którym te wszystkie elementy są produkowane.

Bo taki mamy harmonogram projektu, że podjęliśmy decyzję inwestycyjną na początku właśnie roku 2025 do roku 2020.

W roku 2026, czyli w przyszłym roku, zaczynamy instalowanie właśnie tych fundamentów na morzu.

Będziemy układali też kable na morzu do wyprowadzania energii elektrycznej.

Będziemy stawiali fundamenty również pod morskie stacje transformatorowe.

W chwili obecnej prowadzimy bardzo intensywne prace na lądzie, które polegają na budowie z kolei lądowej stacji transformatorowej.

Wykonujemy w tej chwili również

przekopy czy wiercenia przecisków pod kable wysokiego napięcia, pod wydmami i strefą przybrzeżną Bałtyku, by ochronić je przed uszkodzeniem w trakcie produkcji.

Więc to jest ten etap, na którym w tej chwili się znajdujemy.

A jak to wygląda, powiedzmy, jeżeli chodzi o rozciągłość czasową poszczególnych etapów konstrukcyjnych?

Bo wiemy mniej więcej, jakie są Państwa horyzonty czasowe, perspektywy w tym zakresie co do budowy.

Takim pierwszym kamieniem milowym, który mamy przed sobą, to jest właśnie rozpoczęcie prac fundamentowych na morzu i to będzie początek maja 2026 roku.

Zakładamy, że pierwsza energia z farmy wiatrowej jeszcze w trakcie rozruchu popłynie w drugim kwartale 2027 roku.

Natomiast cała farma wiatrowa zostanie oddana, czy w zasadzie obie farmy wiatrowe, mówimy o dwóch farmach wiatrowych, one zostaną oddane do użytku w 2028 roku.

Odpowiadając jeszcze na pytanie, jak tam idą te prace, to też muszę powiedzieć, że prace nie są proste z tego powodu, że widzimy

działalność Federacji Rosyjskiej na Bałtyku, która nie ułatwia nam pracy.

Myślę tutaj przede wszystkim o takich zjawiskach, które nazywają się jamming i spoofing, czyli albo zagłuszanie sygnału GPS, albo przekierowywanie sygnału GPS.

Rosjanie zagłuszają państwu sygnał GPS na Bałtyku.

Bałtyk jest jednym z obszarów, w którym są największe zagłuszania GPS na świecie.

Drugim takim akwenem jest Zatoka Perska.

Jak to wpływa na państwa działalność?

Tak powiedzmy, osadzając to na konkretnych przykładach.

Są rozwiązania techniczne, które minimalizują ten wpływ poprzez instalowanie specjalnych anten czy specjalnych ekranów, które powodują, że ten sposób zagłuszania sygnału, czy też to zagłuszanie sygnału jest mniejszy.

Drugim takim zjawiskiem, które mamy, które nas dotyczy, ale też dotyczy wszystkich naszych konkurentów,

To jest duża ilość kamieni, głazów polodowcowych na tym niebętyku.

I w tej chwili właśnie mamy etap ich mozolnego usuwania.

Morena czołowa nie wybacza.

Tak, to jest wina Skandynawów.

Natomiast muszę przyznać, zaskoczył mnie pan z tymi Rosjanami, bo to można powiedzieć, że Rosjanie torpedują budowę polskiego offshore'u.

na pewno nie pomagają.

Dobrze, to przejdźmy jeszcze do tej kwestii, którą już Pan poruszył, mianowicie mówiąc o zamawianiu już poszczególnych komponentów i ich wpasowywaniu w plan budowy.

Jak duża część Państwa zamówień, w ogóle całości tej inwestycji zostaje w polskiej gospodarce?

Pytam oczywiście o local content, jak to u Państwa wygląda?

Więc jeżeli chodzi o te farmy wiatrowe, które w tej chwili są budowane, Bałtyk II i Bałtyk III, prace nad tymi projektami były rozpoczęte stosunkowo wcześnie.

Zamówienia, czy też przetargi były rozpisywane kilka lat temu.

Ja może powiem też, jak wygląda specyfika budowy farm wiatrowych, bo ona się tu różni znacznie od specyfiki budowy innych obiektów energetycznych.

Ponieważ jeżeli ktoś buduje elektrownię węglową, czy elektrownię gazową, czy jakiś inny duży obiekt, zazwyczaj mamy do czynienia z wyborem jedynego generalnego wykonawcy.

Najczęściej to jest taki projekt EPC, czyli zaprojektuj i wybuduj.

W offshore jest przyjęty inny model, czyli inwestor wyłania grupę wykonaww, tak zwanych tier one, czyli takich wykonaww pierwszego stopnia, którzy odpowiadają za różne elementy tej turbiny.

tej farmy wiatrowej, czyli jest osobny wykonawca turbin, który też ma w swoim zakresie wieże, jest osobny wykonawca fundamentów, osobny wykonawca stacji elektroenergetycznych, osobny dostawca i instalator kabli, więc mamy do czynienia z takim shrediem firm T1.

Każde z konsorcjów, które buduje...

farm ma trochę inny podział, ale taka jest zasada.

I teraz ci podwykonawcy kontraktują usługi z kolei swoich podwykonaww.

W przypadku farm realizowanych w pierwszej fazie z jednej strony nasz rynek raczkował, z drugiej strony mieliśmy stosunkowo małą ilość firm, które były w stanie

wykazać się takim potencjałem, czy takim doświadczeniem, żeby być tymi firmami tier one.

Nam udało się wyłonić kilka firm, które były tymi dostawcami tier one.

Natomiast muszę przyznać, że rzeczywiście większość tych firm to są firmy zachodnie, które po prostu są w tym biznesie od lat.

I też widzimy takie zjawisko, że te firmy raczej też chciały współpracować ze swoimi sprawdzonymi poddostawcami.

ponieważ z jednej strony jest to kwestia przyzwyczajenia, z drugiej strony była to kwestia tego, że firmy w Polsce dopiero raczkowały w tym sektorze.

Nie miały swojego doświadczenia, nie miały potencjału, nie mogły się wykazać.

Myślę, że w przetargach tych, które teraz będą, w farmach wiatrowych, które będą realizowane na podstawie wygranej aukcji z grudnia bieżącego roku,

Tak jak Pan wspomniał, inwestuje Westas, inwestuje bardzo wiele firm.

Pojawiają się pomysły budowy polskich kabloww, czyli statków instalujących kable.

czy polskich statków np.

do obsługi farm jatrowych, więc widać, że ten sektor się bardzo rozwija i ja przypuszczam, że udział tych firm będzie dużo większy.

Naszą ambicją jest to, żeby udział tego local contentu był na poziomie około 45%, czyli jeżeli mówimy o

inwestycji rzędu 25 miliardów złotych, to mówimy mniej więcej o 10 miliardach, które zostaną w naszej gospodarce.

Natomiast ważne jest to, że taki udział będzie możliwy tylko wtedy, jeżeli te aukcje będą rozłożone w czasie, czyli co dwa lata na rynek trafi pula projektów, dla których te firmy będą mogły

realizować swoje usługi.

Jeżeli będzie taka dziura inwestycyjna, że na przykład w tym roku się ta aukcja nie odbędzie, w przyszłym roku będzie trudno, odbędzie się w 27, no to już będziemy widzieli, że te firmy po prostu będą zwijały swój potencjał albo znowu stwierdzą, że jak to często bywa, że...

Przygotowaliśmy się, byliśmy gotowi, ale przez dwa lata nie było zamówień.

Nie znam inwestora, który będzie utrzymywał przez dwa lata firmę tylko dlatego, że jest szansa, że za dwa lata dostanie.

A propos właśnie przyszłości i kilku lat w przód, zaczęliśmy naszą rozmowę od takiej retrospekcji, jeżeli chodzi o to, co już się stało w polskiej transformacji energetycznej i ocenę tego procesu.

Teraz chciałbym, żebyśmy spojrzeli w przyszłość i antycypowali to, co się stanie.

Rok 2030, a to jest z wielu względów istotna data, natomiast chciałbym zapytać, jak widzi Pan polską energetykę?

W tym właśnie roku.

Natomiast co się wtedy wydarzy, jeśli chodzi o polski, powiedzmy, ten cały sektor wytwarzania energii elektrycznej?

Z dużym prawdopodobieństwem powstaną pierwsze farmy wiatrowe na morzu, które będą w stanie pokryć 10% krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną.

To będzie może 9-10% w zależności od warunków.

Natomiast wszystkie te farmy już będą wtedy funkcjonowały.

Na pewno pojawi się duża ilość nowych projektów z tych branż, które tego tradycyjnego oza, czyli tutaj myślę przede wszystkim właśnie o farbach na lądzie, pewnie w mniejszym stopniu, ale cały czas będzie się rozwijała fotowoltaika.

Jeżeli chodzi o bloki węglowe, myślę, że ich rola będzie znacznie mniejsza w systemie elektroenergetycznym niż jest do tej pory.

Po prostu będzie to naturalne wyparcie przez oza.

Natomiast nie przypuszczam, żeby bardzo duża ilość bloków węglowych została do tego czasu...

trwale włączona z eksploatacji.

Pewnie najstarsze, najbardziej wyeksploatowane, tak.

Natomiast to nie będzie bardzo masowe zjawisko, bo też z punktu widzenia PSA jako operatora systemu elektroenergetycznego lepiej jest mieć taki blok niż go nie mieć.

I na pewno pojawi się pewna ilość bloków gazowo-parowych, które

Na przykład tych, które wygrały tegoroczną aukcję, jak na przykład bloki w Kozienicach, które z roku 2030 już powinny funkcjonować.

Więc ja myślę, że do roku 2030 nie będzie takiej istotnej zmiany na naszym rynku.

Na pewno będzie więcej magazynów energii elektrycznej.

To też jest taki kierunek, w którym jest zainteresowana nasza firma.

Mamy dużą ilość takich projektów w naszym.

w naszym portfolio, na pewno będziemy dalej szli w kierunku farm wiatrowych na lądzie, w kierunku fotowoltaiki.

Tutaj utrzymujemy nasze działania w tym kierunku, ale tak jak już odpowiadając tak z góry, raczej to będzie kontynuacja.

Myślę, że taka duża zmiana to będzie wtedy, kiedy właśnie bardzo duża ilość bloków węglowych wypadnie, kiedy Bełchatów zostanie wyłączone.

to wtedy już będzie ten udział węgla, myślę, że może zejść do poniżej 30%.

Tak, myślę, że to będzie ta perspektywa, kiedy już rzeczywiście zobaczymy taką bardzo dużą zmianę w naszym świecie energetycznym.

Panie dyrektorze, bardzo dziękuję za rozmowę.

Moim gościem był pan dyrektor Grzegorz Kotę, dyrektor Departamentu Morskich Farm Wiatrowych w Polenergii.

Jakub Wiech, bardzo dziękuję za uwagę i do usłyszenia w kolejnych audycjach.

0:00
0:00