Mentionsy

Elektryfikacja - podcast Jakuba Wiecha
Elektryfikacja - podcast Jakuba Wiecha
21.03.2026 15:00

Polska vs ETS. Jak OBNIŻYĆ koszty emisji? Jest SPOSÓB!

 To, co w ciągu ostatnich tygodni słyszeliśmy o ETS-ie, to... już było. W Polsce, jak to zwykle bywa przy kampanii wyborczej, pojawił się temat odrzucenia ETS-u, wyjścia z ETS-u, zawieszenia ETS-u. W skrócie: pozbawienia ETS-u mocy obowiązującej. I jak to zwykle bywa w takich sytuacjach - nic z tego nie wyszło.

W dzisiejszym odcinku Elektryfikacji opowiem Wam o tym, jak beznadziejna jest polska debata na temat systemu handlu emisjami, obowiązującego w Unii Europejskiej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "ETS"

Ten cytat wrócił do mnie, kiedy przyglądałem się polskiej debacie o systemie ETS, bo mam wrażenie, że myśmy już tę debatę odbywali.

Proszę Państwa, to co w ciągu ostatnich tygodni słyszeliśmy o ETS-ie, to już było.

W Polsce, jak to zwykle bywa przy kampanii wyborczej, pojawił się temat odrzucenia ETS-u, wyjścia z ETS-u, zawieszenia ETS-u, w skrócie pozbawienia ETS-u mocy obowiązującej w Polsce.

To są pomysły dotyczące wyjścia z ETS-u.

Wrzucił klątwę, która sprawia, że ci ludzie przypominają sobie o tym, że można wyjść z ETS-u tylko na krótki czas kampanii wyborczej.

W ciągu ostatnich dni ze strony zarówno pana ministra Czarnka, pana premiera Morawieckiego, a także wielu innych polityków Prawa i Sprawiedliwości słyszałem w zasadzie jedno hasło, jeżeli chodzi o ETS.

Mianowicie wyjść z ETS, zawiesić ETS, zniszczyć ETS.

Mieli Państwo, choć o ETSie polski wyborca, polski uczestnik debaty publicznej mógł usłyszeć szerzej dopiero od roku 2019, to jednak sam system handlu emisjami nie jest niczym nowym.

Powiem, on został wprowadzony przez tak zwaną dyrektywę ETS w roku 2003, wszedł w życie w roku 2005, czyli jest z nami już od ponad 20 lat.

I ten system, kiedy został przyjmowany do polskiego porządku prawnego, a było to w grudniu roku 2004, spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem, bo polscy parlamentarzyści głosujący wtedy nad implementacją dyrektywy ETS

Jednogłośnie implementowano dyrektywę ETS do polskiego prawa.

Wtedy nikt nie ostrzegał Polski, że system ETS może mieć takie, a nie inne konsekwencje.

W ogóle i tutaj taki mały historyczny disclaimer pokazujący znacznie głębsze korzenie ETS-u i też znacznie

Natomiast przez większość swojego obowiązywania, ten unijny ETS, przypomnę, prowadzony w roku 2003, obowiązujący od 2005 roku, on nie był w Polsce dostrzegany jako problem.

Od zawieszania odrzucania ETS-u mieliśmy też mrożenie cen energii i od tamtego momentu, od 2019 roku w zasadzie do niedawna takie te czy inne formy mrożenia cen energii w Polsce funkcjonowały, natomiast one weszły z tego właśnie względu, że cena uprawnień do emisji w zawęglowionej gospodarce Polski podniosła cenę energii.

I tutaj warto zaznaczyć, że to nie jest przypadek, iż to właśnie Polska tak bardzo się zmaga z tym ETS-em.

Bo generalnie, proszę Państwa, jeżeli spojrzymy na Unię Europejską, to znajdujemy bardzo wiele państw, które ETS traktują w zasadzie tylko w kategorii dochodu budżetowego, ewentualnie problemu dla przemysłu, ale już raczej nie dla energetyki.

Natomiast państwo czerpie jednak z tego ETS-u pewne korzyści.

Wychodzenie, zawieszanie i rezygnowanie z ETS w przypadku działania jednego państwa członkowskiego to jest takie czcze gadanie.

Jestem w nastroju nieprzysiadalnym i nie będę brał udziału w ETS-ie.

Więc te wszystkie kampanie wyborcze, te z przeszłości, kiedy słyszeliśmy o tym, że Polska zaraz zawiesi ETS, Polska zaraz wyjdzie z ETS-u, to jest, proszę Państwa, taki teatr polityczny.

Wiecie, przyznam się szczerze, może to jest dowód mojej naiwności, ale byłem święcie przekonany, że w roku 2026 już do tego teatru nikt nie wejdzie, że nikt na ten spektakl nie pójdzie, bo ten spektakl jest wybitnie tani, a sztuczki pokazywane przez prestidigitatorów podczas tego spektaklu są dawno już przejrzane przez widownię, karty używane w trakcie tych manewrów są już zgrane, więc nikogo się już nie da złapać tymi hazałkami o wychodzeniu z ETS-u.

Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy w ciągu ostatnich dni usłyszałem właśnie pana ministra Czarnka, pana premiera Morawieckiego i innych wielu naprawdę prominentnych polityków PiSu, mówiących takie rzeczy, że no jednak wyjdziemy z tego ETS-u, że trzeba iść i zawetować w Unii Europejskiej ETS, cokolwiek miałby to oznaczać.

Od tej kolejnej śpiewki o ETS-ie gorsze jest chyba tylko to, że pan minister Czarnek zapowiedział, że będzie zdejmował z dachu swoją fotowoltaikę i nawet zrobi z tego transmisję.

Natomiast mówienie ludziom, że tak, zaraz wyjdziemy z ETS-u, to jest po prostu oszukiwanie społeczeństwa.