Mentionsy

Energy Drink
16.01.2026 14:00

Bezpieczna ELEKTROWNIA JĄDROWA, bezpieczna POLSKA. Renesans jądrowy odc. 6

💡Energy Drink to podcast. Jego tematy to energetyka, bezpieczeństwo i polityka zagraniczna. Prowadzi Wojciech Jakóbik, analityk sektora energetycznego od 2009 roku🌍. #Polska #elektrowniajądrowa #atom



Polska elektrownia jądrowa będzie pracować bezpiecznie, bo na straży stoją regulacje bezpieczeństwa jądrowego, najnowsze technologie i odpowiednie instytucje. Atom może być fundamentem bezpieczeństwa energetycznego kraju i nie tylko. To Renesans Jądrowy.***W tym odcinku omawiamy kluczowe aspekty bezpieczeństwa energetyki jądrowej w Polsce. Zaczynamy od podkreślenia, że nie chodzi tylko o zaawansowaną technologię czy wymogi produkcyjne, ale także o nieustanną formację kadr oraz ścisłe przestrzeganie międzynarodowych standardów bezpieczeństwa jądrowego. Wszelkie obiekty jądrowe, które powstaną w Polsce, będą musiały pracować zgodnie z rygorystycznymi zasadami ochrony radiologicznej, co zapewni bezpieczeństwo zarówno ludzi, jak i środowiska.Polska nie jest nowicjuszem w branży jądrowej, a jej doświadczenie zbierane od ponad 70 lat przy budowie i eksploatacji reaktorów jądrowych, w tym badawczego reaktora Maria, potwierdza nasze kompetencje. Historia reaktorów badawczych w Polsce oraz ich bezpieczne funkcjonowanie stanowi punkt odniesienia dla przyszłych inwestycji w elektrownie jądrowe.



Wciąż rozwijający się sektor jądrowy w Polsce również stawia na innowacje. Przełomowe technologie, takie jak reaktory AP1000 generacji 3+, z pasywnymi systemami bezpieczeństwa, stają się kluczowe w kontekście zapewnienia niezawodności i minimalizacji ryzyka. Te zaawansowane systemy mogą działać bez energii i ludzkiej ingerencji, dzięki czemu reaktory jądrowe będą mogły być eksploatowane w sposób jeszcze bardziej bezpieczny niż dotychczas.W odcinku podkreślamy także istotne znaczenie zarządzania odpadami jądrowymi, które będą pojawiać się wraz z rozwijającą się energetyką jądrową. Dzielimy je na różne kategorie i omawiamy proces ich przechowywania oraz późniejszego składowania. Ważne jest, że w Polsce istnieje już składowisko odpadów promieniotwórczych w Różanie, które działa od wielu lat, a nasze podejście do zarządzania i nadzoru tych odpadów spełnia międzynarodowe standardy.Omówiliśmy również kluczowe zadania, jakie przyjdzie wypełniać tej instytucji, takie jak nadzór nad bezpieczeństwem działania elektrowni jądrowych oraz weryfikacja procedur związanych z ich budową, eksploatacją oraz likwidacją. Podkreśliliśmy, że transparentność działania rynku jądrowego oraz zaangażowanie w edukację społeczeństwa są niezbędne dla wzmacniania zaufania i akceptacji dla energetyki jądrowej w Polsce.Na koniec zauważamy, że młodzi ludzie powinni rozważać karierę w sektorze jądrowym. Oferujemy szereg możliwości rozwoju, zarówno w nauce, jak i technologii, co czyni ten obszar niezwykle dynamicznym i perspektywicznym dla kolejnych pokoleń. Polska ma ogromny potentiel na przyszłość w sektorze jądrowym, co może przynieść korzyści zarówno gospodarce, jak i bezpieczeństwu energetycznemu kraju.2:15 Historia polskiego sektora jądrowego3:15 Bezpieczeństwo energetyki jądrowej5:33 Rola NCBJ w energetyce jądrowej9:29 Rola Państwowej Agencji Atomistyki11:40 Standardy bezpieczeństwa jądrowego13:34 Odpady jądrowe19:51 Bezpieczeństwo fizyczne elektrowni jądrowych28:19 Doświadczenia w zarządzaniu odpadami promieniotwórczymi🔴Materiał przygotowany we współpracy z Polskimi Elektrowniami Jądrowymi w ramach kampanii #ŚwiadomieOatomie



FB: https://www.facebook.com/@wjakobikblog TT: https://twitter.com/wjakobikWWW: https://www.wjakobik.comNewsletter: https://energydrink.today/Patronite: https://patronite.pl/wjakobik



#energetyka #bezpieczeństwo #Polska #bezpieczeństwo energetyczne #gaz #ropa #elektrowniajądrowa #atom #bezpieczeństwo #politykazagraniczna #politykamiędzynarodowa #sprawyzagraniczne #sprawymiędzynarodowe #geopolityka #geoekonomia

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 289 wyników dla "Krajowym Składowisku Odpadów w"

To nie jest nie tylko technologia, nie tylko wymogi produkcyjne dla komponentów, dla materiałów, nie tylko w bardzo wyśrubowane standardy techniczne procedury bezpieczeństwa, ale też kwalifikacje kadr, które trzeba regularnie odnawiać.

Wobec wszystkich obiektów jądrowych, które powstaną w Polsce stosowane będą takie same standardy bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

Systemy pasywne nawet bez dostarczenia energii są w stanie nas zabezpieczyć.

W wielu dyskusjach naukowych i takich typowo praktycznych widzimy, że paliwo jądrowe wypalone to nie jest odpad, to bywa też dobry surowiec.

Elektrownie jądrowe mogą pracować bezpiecznie.

Na straży ich pracy stoją wyśrubowane standardy, odpowiednie instytucje oraz coraz to nowsze technologie.

Atom w Polsce ma ponadto zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne.

Nazywam się Wojciech Jakubik, a to jest kolejny odcinek z serii Renesans Jądrowy.

Energetyka jądrowa nie pracuje w próżni.

Nie każdy wie, że Polska ma już swój obiekt jądrowy w postaci reaktora badawczego MARIA.

Opowiada o nim i bezpieczeństwie jądrowym prof. Jakub Kupecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych.

Czy Polska jest nowicjuszem w sektorze jądrowym?

Nie no, oczywiście Polska nie jest nowicjuszem w sektorze jądrowym, ale oczywiście to wymaga precyzowania co rozumiemy pod tym hasłem, bo jądrowka, atom czy energetyka jądrowa ma kilka elementów.

Musimy rozróżnić obiekty jądrowe od reaktora jądrowego, od elektrowni jądrowej i to są elementy, w których mamy różne doświadczenia.

Jeżeli chodzi o elektrownię jądrową, nie mamy jeszcze w Polsce elektrowni jądrowej działającej, ale już horyzont najbliższej dekady jest tym czasem, kiedy liczymy na to, że elektrownia będzie w pełni działającym obiektem.

Z drugiej strony mamy reaktor badawczy MARIAC, który jest w eksploatacji już od ponad 50 lat.

W grudniu świętowaliśmy 51. urodziny.

Mieliśmy też wcześniej poprzedni reaktor jądrowy, który do dzisiaj jest obecny w naszym Instytucie w Sierku.

I oprócz tego mamy obiekty jądrowe, w tym zestawy podkrytyczne, w tym innego typu obiekty, które podlegają pod prawo atomowe.

Zatem w tej części tych drugich i trzecich obiektów mamy doświadczenia wieloletnie.

Budowy sektora jądrowego od ponad 70 lat, podobnie jak inne jednostki, które powstawały w jednym momencie właśnie w 1955 roku.

Więc tutaj ciężko nas nazywać nowicjuszami.

Z drugiej strony w tych wszystkich komponentach związanych z badaniami i z nauką, tą nauką przez duże N wokół energetyki jądrowej czy wokół w ogóle procesów związanych chociażby z napromienianiem materiałów czy badaniami izotopów,

No to jesteśmy jednym z wielu podmiotów działających już dzisiaj myślę o marce globalnej, bo nie tylko sprzedaż naszych produktów dla medycyny nuklearnej do ponad 70 krajów jest myślę flagowym produktem Polski i NCBJ-u, ale też badania, w których uczestniczymy, w tym największe światowe eksperymenty, gdzie nie tylko jesteśmy partycypującymi zespołami badawczymi,

I teraz czas na reaktor jądrowy.

Czy energetyka jądrowa może pracować bezpiecznie?

Ona musi pracować bezpiecznie i ona pracuje bezpiecznie.

To jest taka analogia czasem, której używam mówiąc o prawie lotniczym, które jest de facto prawem pisanym krwią.

To znaczy każdy incydent, każde zdarzenie, nawet to najbardziej dramatyczne, ono nas zmusza do rewizji przepisów i zaostrzania, uwzględnienia nowych możliwych okoliczności.

Oczywiście dzisiaj w XXI wieku z dużą pomocą przychodzą narzędzia obliczeniowe, różnego typu kody,

Bezpieczna ELEKTROWNIA JĄDROWA, bezpieczna POLSKA.

Renesans jądrowy odc. 6.

Zapewniając bardzo wysokie poziomy bezpieczeństwa.

A pamiętajmy, że sektor jądrowy to jest sektor, który nie wybacza byle jakości, który nie akceptuje półśrodków.

Dlatego też reżim, w jakim my działamy jako instytut odpowiedzialny za eksploatację jednego działającego reaktora jądrowego w Polsce.

Jednocześnie będąc wsparciem dla polskiego sektora jądrowego, musimy z definicji stosować się do tych przepisów.

I to ma charakter taki, że to nie jest nie tylko technologia, nie tylko wymogi produkcyjne dla komponentów, dla materiałów, nie tylko w bardzo wyśrubowane standardy techniczne procedury bezpieczeństwa, ale też kwalifikacje kadry, które trzeba regularnie odnawiać.

Patrzeć na to w taki sposób.

Dzisiaj każdy z pracowników działających w sektorze jądrowym, czy przy reaktorze naszym MARIA, spędza między 25 a 35 dni rocznie na szkolenia.

Czyli praktycznie ponad miesiąc w roku, to jest sam cykl szkolenia po to, żeby te kompetencje nie tylko utrzymywać, ale je rozwijać, doskonalić, utrwalać pewne procedury.

I to jest wymóg i pewien standard światowy.

Jeżeli dzisiaj spotykamy się z naszymi partnerami z Francji czy ze Stanów, to praktycznie mamy identyczne procedury w zakresie szkolenia kadry, ale też warto mówić o tym, że NCBJ jest takim miejscem, gdzie kadra zagraniczna się szkoli w zakresie właśnie eksploatacji reaktorów, w zakresie procedur, w zakresie badań, chociażby z wykorzystaniem komór gorących, więc też jesteśmy w tej grupie, która definiuje pewne standardy, jak można to prowadzić i jak można to udoskonalać.

Jaka będzie rola NCBJ w Polskim Programie Energetyki Jądrowej?

Nasza rola będzie na pewno wielotorowa.

Z jednej strony to będzie wsparcie czysto techniczne w tej części takiej zrozumianej jako eksploatacja obiektu jądrowego.

My dzisiaj jesteśmy takim miejscem, gdzie możemy mówić o realnym szkoleniu inżynierów, inżynierów eksploatacji.

Jak działa reaktor, jakie są wymogi, jakie są procedury.

Jak wymaga chociażby kwestia dostępu fizycznego i ruchu materiałowego?

I to jest coś, co jest najbardziej ewidentne, tak jak każdy, kto wchodzi na teren naszego ośrodka, który jest obiektem jądrowym, musi przejść przez bardzo rygorystyczną kontrolę i pewne procedury.

To nie jest zwykła firma, na której teren może wjechać czy wyjść każdy, czy nawet wnieść pewne rzeczy.

Także to jest pierwszy element taki szkoleniowy.

Drogi element jest czysto praca przy reaktorze rozumiana jako eksploatacja, obsługa paliwa, później też obsługa paliwa wypalonego, jego przechowywanie, ale też chociażby cały cykl życia i sposób prowadzenia analiz bezpieczeństwa.

My jesteśmy aktywnym uczestnikiem procesów

Związany z wdrażaniem energetyki jądrowej od lat.

Może ktoś mógłby zarzucić, że nieskutecznie, no bo nie mamy tej elektrowni jądrowej, ale biorąc pod uwagę to, że to są procesy wieloletnie, w których Polska dopiero się uczy budowania elektrowni jądrowej i przygotowuje kadry do eksploatacji tych obiektów, ten proces po prostu długo trwa, więc oczywiście ta rola w tym aspekcie.

Ale z drugiej strony też warto powiedzieć o tej takiej części bardzo mocno technologicznej, gdzie jesteśmy partnerem, szereg partnerstw z polskimi elektrowniami jądrowymi,

ELEKTROWNIA JĄDROWA, bezpieczna POLSKA.

Renesans jądrowy odc. 6.

Bezpieczna ELEKTROWA, bezpieczna POLSKA.

Renesans jądrowy odc. 6.

Mam pytanie bonusowe w takim razie.

Młodzi ludzie pewnie zastanawiają się, czy warto iść w sektor jądrowy.

Jakie jest przesłanie dyrektora NCBJ do młodych ludzi w tej sprawie?

Ja zawsze zapraszam wszystkich do tego sektora.

Uważam, że jest to niesłychanie fascynujące.

Pomijając fakt, że to już brzmi dumnie, że pracuję w energetyce jądrowej czy w sektorze jądrowym, to na pewno jest to taki obszar, którym pewną białą kartę zapisujemy.

Jądrowy odc. 6.

Bezpieczna ELEKTROWNIA JĄDROWA, bezpieczna POLSKA.

Renesans jądrowy odc.

Bezpieczna ELEKTROWNIA JĄDROWA, bezpieczna POLSKA.

Renesans jądrowy odc. 6.

Jest to osoba, która będzie chciała się zainteresować technoekonomiką, a ponieważ są to pierwsze przedsięwzięcia w Polsce, które dzisiaj są realizowane również wokół Polskiego Programu Energetyki Jądrowej, uważam, że staje się to bardzo atrakcyjne, no bo dołączę się do tej grupy, która jest pierwsza i myślę, że to, co ona zrobi, zapisze się na trwałe w historii polskiej energetyki i myślę polskiej gospodarki.

Polska ma także swój własny organ regulacyjny w postaci Państwowej Agencji Atomistyki.

Agencja tłumaczy swoją rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa jądrowego w komentarzu dla podcastu Energy Drink.

Prezes Państwowej Agencji Atomistyki jest niezależnym organem regulacyjnym, którego rolą jest zapewnienie, by stosowanie promieniowania jonizującego i energii jądrowej odbywało się zgodnie z wszelkimi przepisami, normami,

I dobrymi praktykami, jakie obowiązują w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

Stosowanie promieniowania jonizującego musi być bezpieczne dla zdrowia i życia ludzi, a także dla środowiska, podkreśla agencja.

Będzie ona odgrywać kluczową rolę przy weryfikacji standardów bezpieczeństwa Polskiej Elektrowni Jądrowej.

W trakcie realizacji programu Polskiej Energetyki Jądrowej podstawowym zadaniem prezesa Państwowej Agencji Atomistyki będzie sprawowanie nadzoru oraz egzekwowanie przestrzegania wymagań i norm bezpieczeństwa dla elektrowni jądrowych oraz innych obiektów jądrowych.

Prezes agencji będzie realizować swe funkcje na wszystkich etapach cyklu życiowego obiektów jądrowych, począwszy od etapu budowy, przez rozruch i eksploatację, aż do likwidacji, tłumaczy agencja.

Aby budowa obiektu jądrowego takiego jak np.

elektrownia jądrowa mogła się w ogóle rozpocząć, inwestor musi najpierw uzyskać zezwolenie prezesa agencji na budowę.

Wydanie zezwolenia poprzedzone zaś jest oceną dokumentacji pod kątem bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

Zadaniem prezesa agencji będzie więc sprawdzenie i potwierdzenie wypełnienia przez inwestora, a następnie operatora elektrowni jądrowej wszystkich wymagań w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

Prezes agencji i inspektorzy dozoru jądrowego będą również prowadzić kontrolę obiektu jądrowego w trakcie jego budowy, rozruchu i eksploatacji, wylicza agencja.

Podaje też, że wobec wszystkich obiektów jądrowych, które powstaną w Polsce, stosowane będą takie same standardy bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

Standardy te wynikają nie tylko z przepisów, ale także norm, jakie obowiązują na całym świecie.

Przepisy i reguły bezpieczeństwa nie przewidują tu rozróżnień, podkreśla agencja.

Agencja tłumaczy też, że te przepisy sprowadzają się do tego, że każdy taki obiekt musi być bezpieczny dla ludzi i środowiska.

Nie ma więc znaczenia, czy mówimy o pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej, czy też o kolejnych, czy sprawa dotyczy tzw.

dużej elektrowni jądrowej, czy też małych reaktorów modułowych SMR.

Istotne jest przy tym, że każdy reaktor oceniany jest indywidualnie, a ostateczna ocena bezpieczeństwa możliwa jest dopiero po wnikliwej analizie dokumentacji dostarczonej wraz z odpowiednim wnioskiem.

Czytamy w komentarzu dla podcastu Energy Drink.

Regory są ponadto wyśrubowane.

Wszędzie tam, gdzie wykorzystuje się promieniowanie jonizujące, musi się to odbywać tak, by nie zagrażało ludziom i środowisku, informuje agencja.

Ze względów technicznych, wypalone paliwo jądrowe po wyjęciu z reaktora musi być czasowo przechowywane minimum kilka lat na terenie elektrowni, w basenach, przy reaktorach.

Jest to procedura bezpieczna i standardowa, stosowana we wszystkich elektrowniach jądrowych na świecie.

Następnie przez kilkadziesiąt lat wypalone paliwo jest bezpiecznie przechowywane w przechowalnikach mokrych lub suchych, zazwyczaj także zlokalizowanych na terenie elektrowni.

Później paliwo jest kierowane do docelowego składowiska głębokiego lub do przerobu celem wykorzystania pierwiastków uranu i plutonu przy produkcji nowego paliwa, wylicza agencja.

Za kwestie związane z bezpieczeństwem paliwa oraz odpadów na terenie elektrowni odpowiada operator obiektu jądrowego.

Rolą dozoru jądrowego jest zaś kontrolowanie, czy dochowane są przy tym wszelkie kwestie związane z bezpieczeństwem jądrowym i ochroną radiologiczną.

A zatem warto zapytać u źródła.

O szczegółach bezpiecznej pracy elektrowni jądrowej na Pomorzu opowiada przedstawiciel polskich elektrowni jądrowych, czyli dr Michał Rąpała, kierownik działu bezpieczeństwa jądrowego w PEI.

Czy elektrownia jądrowa w Polsce zwiększy czy zmniejszy bezpieczeństwo narodowe?

Jak najbardziej zwiększy i to można powiedzieć na wielu poziomach.

Po pierwsze, patrząc na cały system elektroenergetyczny w Polsce, będzie to źródło działające w podstawie, czyli pracujące przez bardzo wiele godzin w roku.

Tak naprawdę najlepiej jakby pracowało na stałe, ale oczywiście muszą nastąpić przeładunki paliwa.

Tutaj myślę, że warto pochwalić też technologię, którą wybraliśmy, gdyż

Z tych doświadczeń eksploatacyjnych, które na świecie reaktory AP-1000 dotychczas mają, wynika, że tak naprawdę dostępność do produkcji energii wynosi ponad 97% w skali roku.

Czyli to oznacza, że elektrownia jądrowa produkuje energię pod sznurek.

No ale może w takim razie elektrownia węglowa, która też tak potrafi?

No można powiedzieć, że tak, byłoby to możliwe, jednak tutaj zwróciłbym uwagę jednak na dostępność paliwa i tutaj tak jak no niestety konflikt na Ukrainie pokazał nam, że

Dostępność paliwa jest kluczowa dla działania elektrowni, w tym elektrowni węglowych, gdzie w momencie np.

wybuchu takiego konfliktu ceny węgla bardzo mocno wzrosły.

Nie było aż takich wahań na rynku cen uranu.

I tutaj myślę, warto też zobaczyć, z jakich źródeł jesteśmy w stanie zarówno pozyskać uran, jak i już późniejsze przetwarzanie paliwa jądrowego, czy też wytwarzanie już kaset paliwowych, zestawów paliwowych do reaktora jądrowego.

I tutaj w przypadku znowu technologii, którą wybraliśmy, wszystko zarówno od uranu poprzez przetwarzanie pochodzi z krajów, które są po prostu bezpieczne, stabilne.

I tak napraww pewien sposób zaprzyjaźnione politycznie z naszym krajem.

I tutaj myślę, że warto wspomnieć o tym, że paliwo prawdopodobnie, bo to nie jest również w tym momencie jeszcze do końca potwierdzone, ale będzie produkowane w Stanach Zjednoczonych.

A jeśli chodzi o źródła uranu, może to być Kanada, Kazachstan, więc kraje, które są stosunkowo bezpieczne i bardzo stabilne.

Ponadto warto zauważyć, że w razie wystąpienia jakiegokolwiek konfliktu elektrownia jądrowa ma zapas paliwa akurat w przypadku naszych elektrowni na około 18 miesięcy pracy.

Ten czas, który mamy dla ewentualnego rozwiązania problemów z dostarczaniem paliwa jest stosunkowo długi i znacznie dłuższy niż jest to w przypadku elektrowni węglowej, która tak naprawdę musi mieć ciągłe dostawy węgla.

Czyli elektrownia jądrowa mogłaby w trybie izolowanym sobie pracować półtora roku, gdyby był problem z dostępnością paliwa.

Natomiast wiadomo, że w Unii Europejskiej mamy też specyficzny reżim Euratomu.

To jest agencja, która kupuje takie albo zapewnia takie paliwo, prawda?

Tak, jak najbardziej wszelkie kontrakty związane z paliwem jądrowym w Europie są nadzorowane przez Euroatom i dlatego też można powiedzieć, że mamy dodatkową instytucję, która zapewnia nam bezpieczeństwo i dba o to, żeby elektrownie jądrowe w te paliwo były po prostu wyposażone cały czas.

To przejdźmy do nowych technologii.

W jaki sposób one mogą wpłynąć na bezpieczeństwo jądrowe elektrowni?

Tu myślę, że warto zacząć od tak naprawdę generacji elektrowni.

W tym momencie na świecie najwięcej jest elektrowni generacji drugiej.

Jak widać większość z nich, tak naprawdę niemalże prawie wszystkie pracują bardzo bezpiecznie, nie powodując żadnych problemów.

Ale my budujemy generację 3+, więc jesteśmy dużo dalej posunięci pod względem systemów zabezpieczających taką elektrownię.

Tutaj przede wszystkim systemów bezpieczeństwa i tak napraw

Patrząc, co to zmienia, jest to częstość możliwych uszkodzeń i awarii.

Tutaj ona spada o kilka rzędów wielkości w generacji 3 plus w stosunku do generacji 2.

Nie jest tak, że awaria nie jest nigdy niemożliwa, ale schodząc o te parę rzędów wielkości jeszcze niżej w częstości awarii i uszkodzeń, tak naprawdę już docieramy do prawdopodobieństw typu uderzenie meteorytu,

Uderzenie meteorytu w jakiś samolot czy coś takiego, więc zbliżamy się do granicy niemalże niemożliwej awarii.

I pod tym względem myślę, że takim najważniejszym cechą tych generacji 3+, szczególnie reaktorów AP-1000, są pasywne systemy bezpieczeństwa.

Więc systemy, które...

Zadziałają nawet pomimo braku ingerencji człowieka czy też dostępności źródeł energii, dlatego, że wykorzystują po prostu naturalne zjawiska typu to, że zbiornik na wodę chłodzącą obudowę bezpieczeństwa jest podniesiony ponad sam reaktor, więc tak naprawdę...

Wystarczy uruchomić zawór i woda będzie sama spływać grawitacyjnie w dół, czy też wewnątrz już samego reaktora konwekcja naturalna, gdzie po prostu ciepło, które jest wytwarzane, leci do góry, tam jest schładzane i...

I jakby już to chłodniejsze powietrze wraca w dół.

Czy też omywanie po prostu obudowy bezpieczeństwa poprzez również, tutaj znowu mamy konwekcję, ale również dzięki ciągowi, który powstaje w kominie nad budynkiem osłonowym reaktora.

Czyli podsumowując, generacja naszych reaktorów będzie najbardziej zaawansowana na świecie.

Tak, w tym momencie jest to najbardziej zaawansowana generacja dostępna.

Oczywiście są prace prowadzone, ale są to prace koncepcyjne nad generacją czwartą, ale nie są one komercyjnie dostępne w tym momencie.

Muszę zapytać też o bezpieczeństwo fizyczne.

Mamy konflikty na Ukrainie, mamy duże wyzwania geopolityczne, pojawiają się takie głosy w debacie publicznej, że lepiej nie budować atomu, no bo właśnie może coś się zdarzyć.

W jaki sposób te standardy jądrowe stoją na straży bezpieczeństwa fizycznego atomu?

Przede wszystkim to, że obiekty jak elektrownie jądrowe są w każdym kraju najlepiej zabezpieczonymi tak naprawdę obiektami przemysłowymi.

Tutaj mówimy nie tylko o wielopoziomowych zabezpieczeniach takich fizycznych typu jakieś płoty, bariery.

Ale też pod względem takim, że wszyscy pracownicy są sprawdzani przez służby, więc też tak powiem przypadkowa osoba do elektrowni wyjść nie może.

Nawet jeśli patrzymy na wycieczki, które wchodzą do elektrowni jądrowych w Europie,

Przed wejściem każdy człowiek jest sprawdzany i również na zazwyczaj kilka tygodni przed taką wizytą należy wysłać dokumenty i służby danego kraju po prostu sprawdzają taką osobę, czy nie stanowi ona zagrożenia, można powiedzieć, dywersyjnego dla takiej elektrowni.

Sam przechodziłem takie procedury oglądając na przykład reaktory w Japonii.

Musiałem podawać numer buta z wyprzedzeniem wszystkie te informacje naprawdę kilka miesięcy zanim wszedłem na obiekt.

I tak samo będzie u nas, jeśli takie wycieczki się będą odbywać, a mam nadzieję, że będą.

Jaki już tak naprawdę od etapu budowy pracownicy również będą sprawdzani.

Tutaj chodzi o to, żeby nie przekazywali ewentualnie informacji obcym służbom, obcym państwom na temat tego, co się na budowie dzieje, czy też jakie jest rozmieszczenie poszczególnych systemów kluczowych dla elektrowni.

I to jest ten aspekt, taki powiedzmy zabezpieczenia

Przed pojawieniem się tego niebezpieczeństwa, ale jeśli niebezpieczeństwo takie zewnętrzne się pojawi, reaktory też są przed tym zabezpieczone.

Jest to budynek osłonowy, którego ściany mają około metra grubości betonu zbrojonego.

Więc tutaj ten budynek ma nas przede wszystkim zabezpieczyć przed zagrożeniami zewnętrznymi i są to np.

uderzenia samolotów.

To również występuje jako wymaganie w polskich przepisach, żeby taki reaktor był przed tym zabezpieczony.

Konflikt ukraiński pokazał, że elektrownie jądrowe nad Dnieprem nie zostały całkowicie wyłączone, nawet pomimo walk tuż obok, a nawet na terenie, jak w zaporowskiej elektrowni jądrowej.

Jakie lekcje wyciągają Polacy z tych doświadczeń?

Przede wszystkim staramy się zabezpieczyć teren wokół elektrowni, tutaj również we współpracy ze służbami państwowymi, żeby po prostu teren elektrowni nie był po pierwsze narażony na jakiekolwiek ataki z zewnątrz, a jeśli one nastąpią, żeby systemy, które na terenie elektrowni są dostępne, potrafiły przeciwdziałać po prostu takim atakom.

No tutaj niestety w szczegóły wchodzić nie mogę, ale

Ale powiedzmy, metody ataków, które podczas tego konfliktu są dość często spotykane, one są uwzględnione w procedurach, które w elektrowni są.

Więc tutaj staramy się...

Przede wszystkim przewidzieć te zagrożenia i tutaj warto wspomnieć o tym, że współpracujemy również z agencjami amerykańskimi, które stoją na straży ochrony ich obiektów jądrowych.

opracowujemy scenariusze możliwych ataków na terenie elektrowni i staramy się po pierwsze wprowadzić systemy, które to zabezpieczają, a po drugie wprowadzić procedury i tak przeszkolić personel ochrony, żeby był w stanie przeciwdziałać czy też powstrzymywać czy ataki, czy konsekwencje ataków na elektrownię jądrową.

Jest jeszcze jeden temat, który należy poruszyć, czyli odpady z elektrowni jądrowej.

Kiedy już powstaną te odpady?

Tutaj należy wyróżnić odpady nisko-średnioaktywne oraz wypalone paliwo jądrowe.

To są takie, powiedzmy, dwie kategorie, które w różny sposób są zarządzane na terenie elektrowni.

Odpady nisko-średnioaktywne na terenie elektrowni są po pierwsze przetwarzane w takim zakładzie,

Jędrowy odc. 7.

I tutaj jakby instytucją państwową, która nadzoruje takie odpady już po wywiezieniu z terenu elektrowni jest Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych.

W przypadku wypalonego paliwa jądrowego po okresie schłodzenia paliwo jest przechowywane w przechowalnikach wypalonego paliwa, a następnie również trafia do składowiska głębokiego.

Co dalej się dzieje z tym paliwem?

Wypalone paliwo jądrowe po przechowywaniu na terenie elektrowni w przechowalnikach wypalonego paliwa jest transportowane do składowiska głębokiego.

Oczywiście cały proces tego transportu, jak również później składowania na terenie składowiska głębokiego

Jest odpowiednio monitorowany i paliwo jest cały czas transportowane bądź też wcześniej przechowywane, a później składowane w specjalnych pojemnikach, które zabezpieczają zarówno środowisko naturalne przed jakimkolwiek wpływem tego paliwa, jak i też zabezpieczają samo paliwo przed uszkodzeniami z powodu jakichś błędów w transporcie.

Kiedy te odpady trafią już na to miejsce docelowe, czy tam są bezpieczne?

Jak najbardziej te odpady są tam bezpieczne i tutaj instytucją państwową, która zajmuje się nadzorem nad takimi odpadami jest Zakład Unieszkodliwiania.

Odpadów promieniotwórczych, który już w tym momencie ma wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu odpadami.

Tutaj możecie Państwo spojrzeć na składowisko w Różanie, które już od wielu lat funkcjonuje w bardzo bezpieczny sposób i myślę, że te doświadczenia złopów w zarządzaniu odpadami promieniotwórczymi będą bardzo mocno procentować również w przypadku składowiska

Warto również spojrzeć na strategiczne dokumenty, które planują powstanie takiego składowiska głębokiego oraz to, jakie warunki takie składowisko musi spełniać i tutaj myślę, że po takiej lekturze można być przekonanym, że takie odpady są po prostu w pełni bezpieczne i zabezpieczone zarówno przed dostępem ludzi, jak i przed tym, żeby w jakikolwiek sposób mogły zaszkodzić środowisku.

Czy są jakieś doświadczenia międzynarodowe, na których my możemy bazować teraz?

Myślę, że tutaj warto podkreślić, że te rozwiązania, które są proponowane w Polsce, wynikają z praktyki międzynarodowych.

I tutaj, czy zarówno składowiska nisko-średnioaktywne, one już w Polsce funkcjonują, a funkcjonują również we wszystkich krajach, które posiadają elektrownie jądrowe.

Jest to jak najbardziej przyjęta praktyka zarządzania odpadami niskośrednioaktywnymi.

Jeśli chodzi z kolei o wypalone paliwo jądrowe i składowiska głębokie, to takie składowisko na przykład funkcjonuje w Finlandii, więc jest to również rozsądzanie sprawdzone, które zbiera już swoje doświadczenia eksploatacyjne.

To bardzo ciekawe, prawda?

Dochodzi do tego kwestia wypalanego paliwa, która wpisuje się w szerszy temat odpadów jądrowych.

I tutaj znów nie każdy wie, że składowisko odpadów jądrowych już pracuje w Polsce.

To Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych w Różanie.

O jego pracy opowiada z kolei Aneta Korczyc, dyrektor ZUOP.

Czy zarządzanie odpadami promieniotwórczymi w Polsce to będzie coś nowego?

Zarządzanie odpadami promieniotwórczymi w Polsce tak naprawdę zaczęło się od momentu, kiedy uruchomiliśmy reaktor Ewa.

To jest budynek, w którym właśnie dzisiaj się znajdujemy.

W tych pomieszczeniach, w których dzisiaj my pracujemy, pracownicy Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych, wtedy były laboratoria, które obsługiwały to, co się, że tak powiem, wyjmowało z reaktora Ewa.

Wtedy w związku z tym właśnie, że zaczęło powstawwięcej odpadów promieniotwórczych,

I powstała wtedy w strukturach Instytutu Badań Jądrowych Centrala Odpadów Promieniotwórczych i równolegle zaczęto szukać lokalizacji Krajowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych, które w tamtych czasach nazywało się Centralną Składnicą Odpadów Promieniotwórczych.

I ten proces rozpoczął się w końcówce lat 50., 58., 59.

I w maju 61. roku mieliśmy lokalizację Krajowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych, który szczęśliwie do dzisiejszego dnia służy nam do celu składowania odpadów.

Więc w przyszłym roku, jak łatwo policzyć, obchodzimy 65-lecie składowania odpadów promieniotwórczych w Krajowym Składowisku Odpadów w Różanie.

Czyli Polska mało tego, że ma już reaktor jądrowy oczywiście badawczy, to ma też swoje składowisko odpadów.

Tak, oczywiście.

W Polsce mieliśmy dwa reaktory badawcze.

To był reaktor EWA, który został włączony w 1995 roku i pracujący do dzisiaj reaktor MARIA.

Składowisko jest niezbędne, dlatego że my przede wszystkim musimy leczyć ludzi, którzy zapadają na bardzo trudne sytuacje zdrowotne.

Mam tu na myśli oczywiście wszystkiego rodzaju nowotwory, które zarówno diagnozujemy, jak i leczymy z użyciem izotopów promieniotwórczych.

Przede wszystkim też obsługujemy Reaktor Maria, jeżeli chodzi o odpady promieniotwórcze, ale także zbieramy z terenu kraju absolutnie przedziwne rzeczy, które byśmy w życiu nie wpadli na to, że nam przyjdzie odbierać, a się nam takie sytuacje zdarzają.

Najprostszą z nich, która jest dość powszechna, to są izotopowe czujki dymu.

A najdziwniejszą, jaką mieliśmy okazję odebrać, którą ja widziałam na własne oczy, to jest emanator.

To jest urządzenie z początku XX wieku, kiedy wierzyliśmy, że promieniotwórczość to jest samozdrowie, szczęście i uroda.

I wtedy narodowywaliśmy sobie wodę, przepuszczając ją przez takie maleńkie źródełko radowe i piliśmy tą wodę.

Do dzisiejszego dnia jeszcze znajdujemy w Polsce tego typu urządzenia.

Ostatnio bodajże 2-3 lata temu przy jakimś pożarze domu się okazało, że pani ma i strażacy się trochę wystraszyli, w związku z czym my jechaliśmy i odbieraliśmy.

Czyli to są takie odpady, które nie kojarzą się z elektrownią jądrową, którymi już teraz zarządzamy, bo mamy różne rodzaje tych odpadów.

Dzielimy je przede wszystkim ze względu na stan skupienia.

Na odpady stałe i ciekłe gazowych na ten moment w Polsce nie wytwarzamy.

Dla tych dwóch kategorii ze względu właśnie na stan skupienia mamy różne sposoby postępowania z nimi.

Następnie dzielimy je na odpady nisko, wysoko i średnio aktywne.

Tutaj w zależności, mówiąc kolokwialnie, od siły promieniowania jonizującego oraz na długość izotopów, które są zawarte w tych odpadach.

I tutaj dzielimy je na odpady przejściowe, czyli te, których okres połowicznego rozpadu powoduje, że one po trzech latach osiągają stan, tło naturalne po prostu i mogą być uwolnione jako zwykły odpad komunalny.

Odpady krótkorzyciowe, gdzie ten okres połowicznego rozpadu izotopów jest do 30 lat.

I wtedy po 30 latach ta aktywność spada o połowę, po kolejnych 30 jeszcze połowę i tak w dół.

Mniej więcej zakładamy, że po 10 półrozpadach mamy poziom tła naturalnego.

I następnie długożyciowe, czyli od tych 30 lat do milionów.

I w przypadku długożyciowych, no to najlepszym przykładem i też wysokoaktywnych jest właśnie wypalone paliwo jądrowe.

Zresztą mamy w swoich zasobach zakład unieszkodliwiania odpadów promieniotwórczych w przechowalni wypalonego paliwa jądrowego, który stoi na dzień dzisiejszy pusty, bo to paliwo, które jest używane w marinazie jest zabezpieczone w basenie przeaktorowym.

Czyli zarządzaliśmy paliwem jądrowym zużytym, mamy do tego infrastrukturę, więc jaki jest plan w związku z tym, że chcemy mieć pierwszą elektrownię jądrową?

W związku z pierwszą elektrownią jądrową, pierwszą potrzebą jest składowisko powierzchniowe, które będzie zabezpieczało odpady nisko i średnioaktywne krótkożyciowe, czyli takie, które dzisiaj są składowane w KSOP w Różanie.

I dlaczego potrzebujemy nowego składowiska?

Dlatego, że my dzisiaj mniej więcej na teren składowiska przyjmujemy 30 metrów sześciennych odpadów rocznie.

Z jednej elektrowni jądrowej będziemy wytwarzali 100 metrów sześciennych odpadów.

To są pewne założenie, wiadomo, że przyjmujemy to z jakąś tam średnią.

Natomiast już widzimy, że ta ilość wzrasta trzykrotnie.

Jeżeli dołożymy do tego dalsze plany rozwoju energetyki, to nam się składowisko wróżanie bardzo szybko zapełni.

A my potrzebujemy mieć miejsce, które będziemy wiedzieli, że jest bezpieczne pod kątem naszych potrzeb i ilości wytwarzanych odpadów i zapewni nam to składowanie na mniej więcej 80 do 100 lat.

Dlatego w pierwszej kolejności potrzebujemy powierzchniowego składowiska.

I tutaj odpady będą powstawały od pierwszego dnia.

Uruchomionej elektrowni jądrowej, czyli wszystkie te rzeczy, które będą używały panie do sprzątania powierzchni, jakieś narzędzia do naprawy różnego rodzaju elementów, będą trafiały właśnie na to składowisko po odpowiednim przygotowaniu i przetworzeniu.

Kolejna sprawa to jest wypalone paliwo jądrowe i tutaj nasz dzisiejszy strategiczny dokument, jakim jest Krajowy Plan Postępowania z Odpadami Promieniotwórczymi i Wypalonym Paliwem Jądrowym, zakłada cykl zamknięty, czyli

Używamy to paliwo w elektrowni, potem chłodzimy je kilka lat w basenie przy reaktorze, a następnie po jakimś długoletnim też przechowywaniu w środowisku mokrym lub suchym, to zależy od technologii, docelowo składujemy je w głębokim składowisku.

Więc to by było przed nami do wybudowania.

W mojej opinii dobrze byłoby się zastanowić, czy nie warto by było jednak zawrzeć w tym cyklu jeszcze jednego momentu przetworzenia paliwa i dopalenia go, w cudzysłowie oczywiście, drugi raz, tak jak to robią Francuzi, no bo jednak w wielu dyskusjach naukowych i takich typowo praktycznych widzimy, że paliwo jądrowe wypalone to nie jest odpad, to bywa też dobry surowiec.

Który można ponownie wykorzystać.

I nie zmarnuje się wtedy.

A zatem patrząc na różan, takie składowisko może funkcjonoww zgodzie ze środowiskiem i z otoczeniem ludzkim.

Tak, oczywiście.

Mamy 65 lat doświadczeń z eksploatacji tego właśnie składowiska.

I jeżeli chodzi o badania środowiskowe, to my robimy je w bardzo szerokim zakresie.

W tej chwili, w październiku ubiegłego roku weszło rozporządzenie,

Nowe rozporządzenie w sprawie monitoringu radiacyjnego środowiska i ta ilość badań, które będziemy wykonywali ulegnie potrojeniu bądź nawet 4 razy tyle próbek będziemy pobierali i badali.

To będziemy już lada moment mieli raport za pierwszy kwartał, czyli tego rodzaju badań, czyli czwarty kwartał tego roku.

W przyszłym roku już startujemy w pełnym wymiarze przez cały rok.

I co jest ciekawe, co dopracowaliśmy się jako Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych, to jest to, że my te całe wyniki, ta nasza wiedza, którą mamy o tym środowisku lokalnym, przekazujemy lokalnej społeczności.

Więc stąd myślę bardzo dobra atmosfera w Różanie, jeżeli chodzi o funkcjonowanie obecnego składowiska.

Rzeczywiście widać, że ludzie bardzo spokojnie z tym żyją.

Jak byśmy pojechali na składowisko, to byśmy mogli zobaczyć zupełnie nowe osiedle, które nam się wybudowało dosłownie za płotem.

I jeszcze ze 2-3 lata temu w raportach do Państwa Agencji Atomistyki pisaliśmy, że mamy 400 metrów od ogrodzenia do najbliższych zabudowań.

Dzisiaj to już jest 180 metrów.

I to nie jest żadne wyzwanie z zakresu bezpieczeństwa?

Nie jest absolutnie żadne wyzwanie.

Jedynym utrudnieniem, jeżeli można tak to nazwać, to jest przejazd jednej ciężarówki średnio w miesiącu.

I tak naprawdę to, co mogliby jeszcze mieszkańcy rozumieć jako pewnego rodzaju utrudnienie, to jest to, że składowisko świeci.

Nie promieniowaniem, a światłem elektrycznym, które w nocy nam służy do zabezpieczenia bezpieczeństwa tego miejsca.

Też pracujemy nad tym, żeby trochę zmniejszyć to zanieczyszczenie światłem, wprowadzić trochę inne technologie na składowisko.

Natomiast jeżeli byśmy mieli mówić o jakiejkolwiek szkodliwości, to jest o światło w nocy.

Ale nie z promieniotwórczości.

Tak jak mówię, mamy pełną transparentność w tym zakresie, bo też te wyniki dostaje Państwa Agencja Atomistyki, dostaje lokalna społeczność, dyskutujemy na ten temat i na dzień dzisiejszy nie ma żadnych obaw ze strony lokalnych mieszkańców w kontekście bezpieczeństwa funkcjonowania składowiska, ale też ze strony Państwa Agencji Atomistyki, co ważne.

Patrząc w przyszłość, jakie decyzje strategiczne czekają w takim razie państwo w odniesieniu do składowania odpadów związanych z elektrownią jądrową?

No przede wszystkim nowe powierzchniowe składowisko.

To jest ta pierwsza pilna potrzeba.

W momencie, kiedy będzie lokalizacja, no to my przystępujemy do szeregu badań środowiskowych, geologicznych i następnie szereg decyzji, które będą musiały za tym pójść.

Szereg zezwoleń, podobnie jak przy elektrowni jądrowej, może w trochę mniejszym zakresie.

My się do tej pracy już przygotowujemy.

To nie jest tak, że my nie mamy lokalizacji, więc siedzimy sobie wygodnie i czekamy na ten moment.

Przygotowujemy szereg dokumentów wszystkich tych, które mogą być gotowe jeszcze przed uzyskaniem wiedzy o tym, w którym to miejscu będziemy mogli prowadzić dalsze prace.

A zatem podsumowując, praca reaktorów jądrowych w Polsce ma być bezpieczna, a będzie to możliwe dzięki odpowiednim regulacjom, odpowiednim instytucjom oraz coraz to nowszym technologiom.

Renesans jądrowy w Polsce i na świecie ma być przede wszystkim bezpieczny.

Jaka jest Państwa ocena?

O jakich aspektach pracy elektrowni jądrowych chcieliby Państwo jeszcze się dowiedzieć?

To wszystko na dziś.

0:00
0:00