Mentionsy

Energy Drink
20.12.2025 06:00

Ile reaktorów NAPRAWDĘ chce Polska? PODNIŻKA cen energii. Energy Week

💡Energy Drink to podcast. Jego tematy to energetyka, bezpieczeństwo i polityka zagraniczna. Prowadzi Wojciech Jakóbik, analityk sektora energetycznego od 2009 roku🌍.



Znamy już ceny energii w Polsce w 2026 roku. Szykuje się PODNIŻKA. Jest nowa strategia transformacji energetycznej Polski z zagadką atomową w treści. Zależność od komponentów OZE z Chin ma być blokowana. To Energy Week.



1:03 Zmiany w taryfach energii elektrycznej6:28 Mrożenie cen a rynek energii7:23 Polityka energetyczna a elektorat8:55 Atom w Krajowym Planie na rzecz Energii i Klimatu9:38 Program Polskiej Energetyki Jądrowej20:21 Blokada Chin w sektorze OZE23:29 Dyskusja o zależności od Chin



FB: https://www.facebook.com/@wjakobikblog TT: https://twitter.com/wjakobikWWW: https://www.wjakobik.comNewsletter: https://energydrink.today/Patronite: https://patronite.pl/wjakobik



#energetyka #bezpieczeństwo #Polska #bezpieczeństwo energetyczne #gaz #ropa #elektrowniajądrowa #atom #bezpieczeństwo #politykazagraniczna #politykamiędzynarodowa #sprawyzagraniczne #sprawymiędzynarodowe #geopolityka #geoekonomia

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 200 wyników dla "Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu"

Znamy już ceny energii w Polsce w 2026 roku.

Szykuje się podniżka.

Jest nowa strategia transformacji energetycznej Polski z zagadką atomową w treści.

W zależności od komponentów odnawialnych źródeł energii z Chin ma być blokowana także w Polsce.

Jest 20 grudnia 2025 roku.

Nazywam się Wojciech Jakubik, a to jest cotygodniowy przegląd informacji z komentarzem Energy Week.

Przy tej okazji pragnę zaprezentować Państwu po raz kolejny energetyczny kompas.

To aplikacja polskich sieci elektroenergetycznych, dzięki której każdy może sprawdzić, kiedy najlepiej oszczędzać energię, a kiedy zaplanować jej największe zużycie zgodnie z warunkami rynkowymi.

Każdego dnia w apce można znaleźć swoistą prognozę pogody w sektorze elektroenergetycznym.

Zachęcam do jej pobrania i wypróbowania, a PSE dziękuję za wsparcie podcastu Energy Drink.

PODNIŻKA cen energii w Polsce.

Urząd Regulacji Energetyki przyjął taryfy na dostawę energii elektrycznej w 2026 roku i uwaga spoiler, typowe gospodarstwo domowe zapłaci o 3% więcej pomimo spadku cen energii na rachunku, ale jednak wzrostu opłat dodatkowych.

Na całkowitą wysokość rachunku za energię elektryczną składają się koszty zakupu energii elektrycznej oraz koszty jej dystrybucji, czyli transportu, oczywiście między innymi.

W związku ze spadkami cen na rynku hurtowym w stosunku do cen z kontraktów długoterminowych

Zawieranych w 2024 roku ceny energii elektrycznej w taryfach sprzedawców na 2026 rok zatwierdzone przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki są niższe w stosunku do taryf zatwierdzonych na 2025 rok, informuje Urząd Regulacji Energetyki.

Wyniosły średnio 495 złotych 16 groszy za megawatogodzinę.

Oznacza to spadek o około 14%, ale uwaga!

W porównaniu do cen z taryf zatwierdzonych na czwarty kwartał 2025 roku czyli taryf bez mrożenia i około 1% do ceny mrożonej informuje Urząd Regulacji Energetyki czyli cena energii w taryfach na 2026 rok.

Natomiast uwaga, to nie wszystko.

Cytuję dalej Urząd Regulacji Energetyki.

W zakresie taryfy dystrybucyjnej nastąpił wzrost średnio o 9,36%, czyli o około 28 zł za MWh w porównaniu z taryfą na 2025 rok.

Jest to związane z koniecznością ponoszenia nakładów inwestycyjnych na rozbudowę oraz modernizację sieci przesyłowych i dystrybucyjnych przez przedsiębiorców odpowiedzialnych za infrastrukturę sieciową w naszym kraju.

Dodatkowo na poziom taryf dystrybucyjnych ma wpływ taryfa przesyłowa polskich sieci elektroenergetycznych, operatora systemu przesyłowego oraz inflacja, podaje urząd.

W taryfie na dystrybucję na 2026 rok w większości przedsiębiorstw stawki własne pozostały na dotychczasowym poziomie lub wzrosły poniżej inflacji.

Natomiast stawki uwzględniające dodatkowe opłaty zawarte na rachunku gospodarstwa domowego np.

PODNIŻKA cen energii.

PODNIŻKA cen energii.

PODNIŻKA cen energii.

PODNIŻKA cen energii.

Oznacza to według Urzędu Regulacji Energetyki, że typowe gospodarstwo domowe zapłaci o 3% więcej na rachunku.

Blisko 90% odbiorców energii elektrycznej w gospodarstwach domowych korzysta z grupy taryfowej G11, której średnie roczne zużycie wynosi 1,8 MWh.

Dla gospodarstw domowych o takim zużyciu średni miesięczny wzrost na rachunku wyniesie około 3%, czyli na poziomie inflacji kwituje Urząd Regulacji Energetyki.

Również minister energii Miłosz Motyka odniósł się na konferencji prasowej do obniżki taryf za cenę energii.

Mówił o obniżce o 13%, oczywiście względem tej ceny odmrożonej z 2025 roku.

Średnia cena to 496 złotych za megawatogodzinę.

Oznacza to, że wśród czterech dostawców energii elektrycznej na rynku jest to uśredniona cena.

Jeden ma wyżej, drugi ma niżej.

Minister odnosił się oczywiście do ceny przed mrożeniem czyli 572 złote za megawatogodzinę.

Cena mrożona w wysokości 500 złotych odchodzi w niepamięć i te ceny na rachunku mogą być

Delikatnie wyższe, bo cena energii w taryfie spadnie, ale na rachunku wzrośnie i w ten sposób uzyskaliśmy podniżkę w 2026 roku.

I tutaj dodam króciutki komentarz.

Moją opinię w tej sprawie można się zgadzać lub nie.

Można komentować potem na YouTubie, Spotify, w mediach społecznościowych, gdziekolwiek państwo chcą, bo to jest bardzo ważna dyskusja.

Ceny energii są jakie są.

Wyniki spółek pokazują, dane spółek, które można znaleźć w sieci, pokazują, że dołożyły się one do tej podniżki w 2026 roku, bo musiały odpisać według krytyków tego rozwiązania nawet prawie miliard złotych.

Mrożenie cen energii to był...

Projekt rozwiązania kryzysowego.

W 2021-2022 roku faktycznie mieliśmy skok cen energii przez kryzys energetyczny podsycany przez Gazprom.

Wtedy reagowała cała Europa wydatkami, które w sumie na skalę kontynentu sięgnęły już 800 miliardów euro.

I te wydatki być może warto było ponieść w kryzysie.

Natomiast one były finansowane z budżetu.

Mrożenie cen energii od początku było finansowane z budżetu, z naszych środków.

A zatem my dołożyliśmy i tak pieniądze do tego, żeby nie widzieć podwyżki na rachunku za energię elektryczną.

Natomiast ta podwyżka była widoczna w gospodarce.

To był element presji inflacyjnej.

I teraz kiedy ceny energii i gazu na giełdach zaczynają wracać do poziomu sprzed kryzysu energetycznego, należy odmrażać.

Ponieważ sygnał cenowy

W postaci określonej ceny energii, to jest motywacja do inwestycji, które docelowo dadzą prawdziwe obniżki cen energii, dzięki temu, że będziemy mieli większą podaż energii, niższe ceny produkcji, nowe elektrownie, bardziej efektywne, które faktycznie obniżą Polakom rachunki za energię, ale nie ma darmowych obiadów w energetyce, te wydatki i tak trzeba będzie ponieść.

Więc tak czy inaczej, cena mrożona czy nie, raczej będzie nas obciążać transformacja energetyczna, zmiany, wielki plac budowy, w jaki zamienia się Polska w energetyce i trudno to ominąć.

Natomiast politycy będą politykami, niestety boją się elektoratu, dlatego w dyskusji politycznej można się spodziewać dalszej wymiany argumentów w dyskusji o tym, czy mrozić czy nie, a nawet eskalacji postulatów po to, żeby pokazać, kto da elektoratowi

PODNIŻKA cen energii.

Będzie ustawowo ustanawiał cenę energii i wtedy problem zniknie.

Czasy słusznie minionego komunizmu to był okres, w którym były ustalane urzędowo ceny wszystkiego.

Dzisiaj nikt nie mrozi ceny masła ani ceny marchewki, chociaż niektóre produkty faktycznie dalej drożyją.

Nikt nie mrozi cen na stacjach paliw, a próby ustanowienia ceny maksymalnej na stacjach paliw

Na Węgrzech skończyły się tym, że wszyscy ruszyli na zakupy i pojawiły się niedobory, jeśli chodzi o sektor paliw na Węgrzech, więc nie tędy droga.

Warto mówić prawdę o polityce energetycznej, a prawda jest taka, że cena energii jest ustalana w oparciu o sytuację na rynku.

Powinna ją odzwierciedlać także po to, żeby w końcu ceny energii spadły.

Może się ktoś nie zgadza, a może ktoś się zgadza.

Zapraszam do dyskusji i przechodzę do kolejnego tematu.

Ale najpierw przerwa na reklamę.

Współpracuję z Państwowym Wydawnictwem Naukowym i mam szereg książek do polecenia.

Proponuję przy tym niemałą zniżkę, nie tylko w dziale energetycznym, ale na wszystkie publikacje PWN-u.

Być może to jest dobry pomysł na święta.

Kod rabatowy to ENERGYDRINK.

Rabat to 25% od cen katalogowych na wszystkie książki PWN-u, dostępne pod adresem księgarnia.pwn.pl.

Mój rabat jest ważny od 12 grudnia do 31 stycznia 2026 roku.

Powtarzam, Energy Drink pisane razem.

Zapraszam do skorzystania z tej możliwości.

ŻONGLERKA REAKTORAMI

Nowa wersja Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu jest.

Przewiduje więcej elektrowni jądrowych względem planu z poprzedniej edycji w opcji ambitnej.

Zrównoważony plan zakłada, że druga elektrownia jądrowa powstanie prawdopodobnie po 2040 roku i nie wiadomo czy to wszystko nie jest po prostu grą negocjacyjną, bo Polacy właśnie teraz finiszują negocjacje o umowie o budowie atomu z Amerykanami, a nie wiemy jeszcze z kim zechcą budować drugą elektrownię jądrową.

Energetyka jądrowa w różnych dokumentach strategicznych ma różną pozycję.

Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu z lipca 2024 roku, stworzony przez Ministerstwo Klimatu, przewidywał w scenariuszu ambitnym 3510 megawatów atomu w 2040 roku.

Scenariusz zrównoważony zakładał więcej, bo 4920 megawatów.

Teraz mamy nową wersję Krajowego Planu przedstawioną przez Ministerstwo Energii i tam plan ambitny przewiduje 5910 MW w 2040 roku.

Plan zrównoważony przewiduje mniej, bo 4920 MW, tak jak w poprzedniej wersji.

Warto przypomnieć, że Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu to plan transformacji całej gospodarki, dekarbonizacji we wszystkich obszarach gospodarki, który trzeba przekazać Komisji Europejskiej w ramach regulacji unijnych.

Ma być podstawą do rewizji naszej strategii energetycznej, czyli polityki energetycznej Polski, która w nowej wersji ma zostać w przyszłym roku przedstawiona do 2050 roku.

Ile zatem może powstać naprawdę megawatów jądrowych w Polsce?

Wskazówką jest inna strategia.

Polskie sieci elektroenergetyczne w połowie grudnia przedstawiły swój plan i przyznają rozmówcy z PSE, z którymi się kontaktowałem, że Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu ma być spójny.

Tak samo przedstawiciele Ministerstwa Energii przekonują, że plany ze strategii PSE są spójne z tymi, które ma resort.

To zasadniczo jest spójne ze strategią polskich sieci elektroenergetycznych pod względem mocy.

W krajowym planie zwiększamy udział energetyki jądrowej w mocy bez rozróżnienia czy to będą duże czy małe bloki jądrowe.

Ujawnił pełnomocnik rządu ds.

strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna na konferencji prasowej.

Odpowiadał właśnie na moje pytanie o tę zależność.

Według rozmówców podcastu polskie sieci elektroenergetyczne przewidują strategii jedną systemową elektrownię jądrową do 2040 roku.

Pierwotnie Polacy chcieli mieć dwie do 2043 roku.

W strategii PSS 16 grudnia można znaleźć założenie, że energetyka jądrowa osiągnie moc 1,2 GW w 2036 roku, czyli po odpaleniu pierwszego reaktora i 5,3 GW w 2040 roku.

Oznacza to, że w założeniach operatora w 2040 roku ma być już gotowa pierwsza polska elektrownia jądrowa, ale nie pierwszy reaktor drugiego obiektu.

PSE przewidują w strategii więcej atomu niż w zrównoważonej wersji KPIQ i mniej niż w wersji ambitnej.

Według ustaleń podcastu Energy Drink ponad 5 gigawatów ze strategii PSE

To jedna elektrownia o docelowej mocy 3750 MW, czyli 3 AP-1000 z USA oraz szereg małych reaktorów jądrowych SMR.

Zmieściłoby się tam 5 i zostaje 50 MW.

Nie wiem dlaczego.

Oznaczałoby to, że rozpoczęcie dostaw energii z pierwszego reaktora drugiej elektrowni jądrowej nie zmieściło się w prognozie do 2040 roku.

Z drugiej strony liczba 5300 MW ze strategii PSE pasuje też do czegoś innego, czyli np.

czterech reaktorów AP1000 i jednego małego reaktora BWRX.

300 czyli w tej strategii można także zmieścić trzy reaktory z Ameryki w pierwszym obiekcie i jeden reaktor z drugiego.

Podcast Energy Drink ustalił, że wersja ambitna Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu też może być rozłożona na części pierwsze.

Te 5910 megawatów atomu to ma być według moich informacji pierwsza elektrownia jądrowa czyli znowu 3750 megawatów.

Pierwszy blok drugiej czyli jeżeli weźmiemy technologię z USA to 1250 megawatów a pozostała moc to znowu małe reaktory jądrowe i tym razem zmieściłyby się trzy czyli razem 900 megawatów i znowu zostaje 10 megawatów i znowu nie wiem dlaczego ale może państwo mi podpowiedzą.

Na pewno wśród widzów słuchaczy będzie ktoś wnikliwy kto to ustali.

W tym kontekście należy przypomnieć, że jest jeszcze jedna strategia.

Polski Orlen planuje dwa reaktory SMR w technologii BWRX300 do 2035 roku, więc jeszcze jeden w strategii PSE za pięć lat jest do wyobrażenia.

Warto przyznać, że Program Polskiej Energetyki Jądrowej, inny dokument strategiczny, który będzie aktualizowany w przyszłym roku, zakładał rozruch pierwszego bloku II Elektrowni Jądrowej w 2040 roku.

Podobnie może być z założeniami wersji ambitnej CAPEIKU.

Jednak inaczej będzie w wersji zrównoważonej oraz strategii PSE.

Te mogą zakładać, że będzie jedna elektrownia jądrowa duża i kilka małych reaktorów, a drugi atom w takiej wersji musiałby poczekać na okres po 2040 roku.

A zatem więcej atomu i szybciej mogłaby się pojawić w razie zrealizowania wersji ambitnej Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu, który sam w sobie nie jest przecież wykuty w kamieniu.

To postępy poszczególnych technologii mają dyktować rzeczywisty podział mocy zainstalowanej.

Wersja zrównoważona z mniejszą ilością atomu ma być na razie preferowana.

Do komisji będziemy przesyłać oba scenariusze, natomiast scenariusz zrównoważony jest preferowany, jeżeli chodzi o realizację, powiedział wiceminister Wrochna na tej samej konferencji prasowej, której słuchałem.

Kolejne aktualizacje dokumentów strategicznych mają nadejść już niebawem.

Ministerstwo Energii zapowiada pracę na stałym Komitecie Rady Ministrów nad Krajowym Planem.

Jesteśmy gotowi do dyskusji.

Nie spodziewamy się jakiejś walki o dane wskaźniki, bo one są oparte o konkretne liczby.

Z faktami i liczbami się nie dyskutuje, powiedział minister energii Miłosz Motyka.

Zadeklarował, że chciałby zakończyć pracę nad krajowym planem między styczniem a lutym, czyli już zaraz.

Ma także dojść do aktualizacji programu polskiej energetyki jądrowej.

Przede wszystkim dzięki temu, że doszło do notyfikacji modelu finansowego atomu przez Komisję Europejską.

Z kolei polityka energetyczna Polski do 2050 roku ma być przyjęta w nadchodzących tygodniach, czyli już na początku nowego roku.

KPI ma być aktualizowane co dwa lata.

Przedstawiciele Ministerstwa Energii przekonują, że wiele zależy od cen poszczególnych technologii i widać pewną korektę, bo zostało wpisane do programu ambitnego więcej atomu, ale z kolei w wersji konserwatywnej czy też zrównoważonej wpisano mniej morskiej energetyki wiatrowej i to właśnie przez koszty.

Nowa wersja planu zrównoważonego przewiduje 11,8 GW morskich farm wiatrowych, a wersja ambitna aż 16 GW.

Tutaj 5 GW różnicy wynika z tego, że rosną koszty kontraktu różnicowego, czyli modelu wsparcia offshore'u.

I bezpieczeństwa farm na morzu.

Powiedział minister energii.

No i to wszystko prowadzi do wniosków, że z atomem różnie może być.

Mamy różne liczby w różnych wersjach, różnych strategii, a negocjacje z Amerykanami trwają.

I to może też być argument za tym, żeby nie pokazywać wszystkich kart.

Jednocześnie rząd deklaruje przecież neutralność technologiczną w sprawie drugiego obiektu.

Gdyby z liczby ze strategii wynikało, jaki reaktor zbudujemy, no to byłby sygnał wzmacniający pozycję Amerykanów w czasie rozstrzygających negocjacji.

One dotyczą pierwszego obiektu, ale wiadomo, że przecież pierwotnie nasza strategia jądrowa zakładała, że bierzemy w pakiecie jedną technologię,

I przez to każdy kolejny reaktor jest tańszy, więc wszelkie rozmowy o offsecie, o drugiej elektrowni jądrowej, mogą być składowymi rozmów o umowie na budowę pierwszego atomu.

I dlatego to jest takie ważne.

Warto przypomnieć, że AP1000 ma moc nominalną 1025 MW, tymczasem moc reaktorów EPR z Francji to 1400-1650 MW.

APR 1400 z Korei Południowej to 1455 MW brutto.

Dokumenty strategiczne nie zdradzają zatem sztywnych terminów ani technologii kolejnych reaktorów.

Być może przez to, i to jest moja teza, że los drugiego atomu w Polsce Środkowej zostanie dopiero rozstrzygnięty.

Pośrednio daje w tej sprawie sygnał pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej.

Mamy w grze kilka technologii, na przykład bloki AP-1000, więc możemy przyłączyć 1200 MW, a możemy przyłączyć dwa razy tyle.

Nie robimy tego rozróżnienia, mówił minister Wrochnał, odpowiadając na pytania o podcastu Energy Drink.

No i według Deklaracji Polskich Elektrowni Jądrowych negocjacje umowy o budowie pierwszej elektrowni mają zostać zakończone w marcu 2026 roku tak, aby możliwe było jej podpisanie w trzecim kwartale przyszłego roku.

Czy dokumenty strategiczne i zapisy z nich o elektrowniach jądrowych, czy to jest też element gry negocjacyjnej Polaków?

To się okaże.

Zapraszam do dyskusji i przechodzę dalej.

A przy tej okazji pragnę pozdrowić moich patronów z Patronite, czyli Lecha Zabłockiego i Michała Czaje.

Dziękuję bardzo za tę formę wsparcia.

Zachęcam też do niej, bo w grę wchodzi nawet wspólne nagranie odcinka, więc myślę, że warto.

Link jest na dole i czas na trzeci materiał.

Blokada Chin w Polsce.

Nowe przepisy europejskie sprawiają, że komponenty z Chin będą miały utrudnienia w aukcjach odnawialnych źródeł energii w Polsce w 2026 roku.

I to bardzo dobrze.

Aukcje OZE w 2026 roku mają się odbywać na podstawie nowych kryteriów wymaganych przez dyrektywę Net Zero Industry Act, czyli europejskie przepisy mające dawać przewagę konkurencyjną przemysłowi europejskiemu.

Mówił o tym dyrektor Departamentu OZE w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Łukasz Tomaszewski podczas Areopagu Energetyki Odnawialnej.

Rozmawiał ze mną podczas panelu dyskusyjnego.

Pozdrawiam go serdecznie i o to co ujawnił.

Nowe kryteria mają dotyczyć odpowiedzialności, gotowości do realizacji, cyberbezpieczeństwa, odporności i zrównoważonego rozwoju.

No i tutaj cyberbezpieczeństwo, odporność to są argumenty za tym, żeby patrzeć na komponenty OZE z perspektywy bezpieczeństwa, także ekonomicznego.

Nie chcemy uzależnienia z zewnątrz, ale promocji produkcji z Unii Europejskiej tłumaczył Tomaszewski i bardzo, bardzo dobrze.

W polskich aukcjach OZE w 26 roku przewidziany jest wolumen 65

PODNIŻKA cen energii.

PODNIŻKA cen energii.

Mówiłem i pisałem o tym, więc moi widzowie i czytelnicy dobrze o tym wiedzą, że Chińczycy odpowiadają za produkcję nawet 90% niektórych komponentów oze, surowców krytycznych i metali ziem rzadkich potrzebnych w tym sektorze.

Nie chcemy tej zależności.

Natomiast Chiny jej potrzebują.

Bo zalewają świat komponentami oze.

Mają nadprodukcję u siebie.

Nadprodukcja paneli fotowoltaicznych z Chin przewyższa zapotrzebowanie na globie niemal dwukrotnie według danych Reutersa.

Dlatego też Chińczycy dławią się tym zalewem ozę u siebie.

Produkcja krzemu polikrystalicznego zwanego z angielskiego polisilikonem spadła tam o 29,6%, a wafli krzemowych potrzebnych przy panelach o 6,7%.

Chińczycy produkują na potęgę, zaczynają się zacinać, więc muszą wypychać te zielone technologie

PODNIŻKA cen energii.

PODNIŻKA cen energii.

PODNIŻKA cen energii.

To wszystko w materiałach przygotowanych dzisiaj.

Zbliżamy się do 23 tysięcy subskrypcji.

Cel na początek nowego roku to niech będzie 25 tysięcy, okrągła liczba.

Nie spodziewałem się, że tak szybko to będzie szło.

Dziękuję Państwu bardzo za zaufanie.

Życzenia jeszcze będę składał, więc się z nimi powstrzymam.

Na dziś to wszystko.

Od poniedziałku do piątku Energy Drinki, czyli pigułki informacyjne, a w następny weekend Energy Week, czyli moje podsumowanie z komentarzem.

Dziękuję Państwu bardzo.

Do zobaczenia.

Do usłyszenia.