Mentionsy

Energy Drink
17.01.2026 06:00

POLSKA kontra PUŁAPKA GAZOWA. Ukryty sens słów KANCLERZA. Energy Week

💡Energy Drink to podcast. Jego tematy to energetyka, bezpieczeństwo i polityka zagraniczna. Prowadzi Wojciech Jakóbik, analityk sektora energetycznego od 2009 roku🌍. #energetyka #bezpieczeństwo #Rosja #nordstream2



Kanclerz Niemiec mówi trochę sensownie, a trochę niebezpiecznie o energetyce oraz Rosji. Polska musi pilnować rozwodu z gazem Rosji, bo Europie grozi recydywa gazowa, Niemiec. Sugerują to słowa kanclerza i pewien dokument, któremu warto się uważnie przyjrzeć. To Energy Week.



1:22 Rola Polski w energetycznym rozwodzie Europy z Rosją

3:43 Ocena niemieckiej polityki energetycznej

8:36 Wyzwania Nord Stream 2

10:03 Polska jako strażnik energetyczny

12:44 Przestroga dla Europy



Z tego filmu dowiedzą się Państwo, dlaczego szczere wyznanie kanclerza Niemiec o „strategicznym błędzie” odejścia od atomu może paradoksalnie zwiastować niebezpieczną recydywę gazową Berlina. Przeanalizujemy, czy Niemcy – pod pretekstem gigantycznych kosztów transformacji – szykują grunt pod powrót do interesów z Gazpromem i czy projekt Nord Stream 2 jest definitywnie martwy. Wyjaśniam też, dlaczego Polska musi stać się strażnikiem energetycznego rozwodu Europy z Rosją i jak nasz własny hub gazowy oraz elektrownie jądrowe mogą uchronić region przed powtórką z historii. Dzięki temu materiałowi zyskasz wiedzę o:• Ukrytym znaczeniu słów Friedricha Merza o „równowadze z Rosją” i przyszłości Nord Stream 2.

• Szacunkowych kosztach niemieckiej transformacji energetycznej, które mogą sięgnąć bilionów euro.• Roli polskiego atomu i hubu gazowego w blokowaniu powrotu rosyjskich surowców do Europy.• Politycznych i gospodarczych zagrożeniach wynikających z niemieckiej „pułapki gazowej”.Współpracuję z Państwowym Wydawnictwem Naukowym i mam szereg książek do polecenia. Proponuję niemałą zniżkę, nie tylko w dziale energetycznym wydawnictwa🙂



Kod rabatowy: EnergyDrink. To 25% rabatu od cen katalogowych na WSZYSTKIE książki PWN dostępne na ksiegarnia.pwn.pl, ważny od 12.12 do 31.01.2026



FB: https://www.facebook.com/@wjakobikblog TT: https://twitter.com/wjakobikWWW: https://www.wjakobik.comNewsletter: https://energydrink.today/Patronite: https://patronite.pl/wjakobik



#energetyka #bezpieczeństwo #Polska #bezpieczeństwo energetyczne #gaz #ropa #elektrowniajądrowa #atom #bezpieczeństwo #politykazagraniczna #politykamiędzynarodowa #sprawyzagraniczne #sprawymiędzynarodowe #geopolityka #geoekonomia #geopolitics #Geoeconomics #energy #security #Russia #Poland #Ukraine

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 113 wyników dla "Izby Przemysłowo-Handlowej w Dassau"

Kanclerz Niemiec mówi trochę sensownie, a trochę niebezpiecznie o energetyce oraz Rosji.

Polska musi pilnować rozwodu z gazem rosyjskim, bo Europie grozi recydywa gazowa Niemiec.

Sugerują to słowa kanclerza i pewien dokument, któremu warto się uważnie przyjrzeć.

Jest 16 stycznia 2026 roku, nazywam się Wojciech Jakubik, a to jest Energy Week, czyli komentarz tygodnia o bezpieczeństwie energetycznym.

Gazowa recydywa Niemiec i Rosji.

Ukryte znaczenie słów Kanclerza.

Z tego filmu dowiedzą się Państwo, dlaczego szczere wyznanie Kanclerza Niemiec o strategicznym błędzie odejścia od atomu może paradoksalnie zwiastować niebezpieczną recydywę gazową Berlina.

Przeanalizuję, czy Niemcy pod pretekstem gigantycznych kosztów transformacji szykują grunt pod powrót do interesów z Gazpromem, czy do projektu NORSIM-2, czy jest on definitywnie martwy.

Wyjaśnia też dlaczego Polska musi stać się strażnikiem energetycznego rozwodu Europy z Rosją i jak nasz własny hub gazowy oraz elektrownie jądrowe mogą uchronić region przed powtórką z historii.

Dzięki temu materiałowi uda się zyskać wiedzę o ukrytym znaczeniu słów Friedricha Merza o równowadze z Rosją i przyszłości Norsim II, szacunkowych kosztach niemieckiej transformacji energetycznej, które mogą sięgnąć bilionów euro,

Roli polskiego atomu i hubu gazowego w blokowaniu powrotu rosyjskich suroww do Europy, a także politycznych i gospodarczych zagrożeniach wynikających z niemieckiej pułapki gazowej.

Ale najpierw reklama.

Współpracuję z państwowym wydawnictwem naukowym i mam szereg książek do polecenia.

Proponuję niemałą zniżkę, nie tylko w dziale energetycznym wydawnictwa.

Kod rabatowy to ENERGY DRINK, pisane razem.

To 25% rabatu cen katalogowych na wszystkie książki PWN-u, dostępne na stronie księgarnia.pwn.pl.

I ten bon jest ważny do 31 stycznia 2026 roku, więc może warto skorzystać.

Pozdrawiam też przy okazji moich patronów z Patronite, czyli Lecha Zabłockiego i Michała Czaje.

Zachęcam do tej formy współpracy.

A teraz wracamy do materiału.

Józef Piłsudski jest jednym z ojców polskiej niepodległości i nie chcę przesadzać, nie chcę tutaj używać górnolotnych słów, ale obiecuję, że to wszystko będzie pasowało do wypowiedzi na temat bezpieczeństwa energetycznego.

Jego rady w zakresie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa mogą mieć także zastosowanie dzisiaj i to właśnie w odniesieniu do bezpieczeństwa energetycznego.

Warto przytoczyć jego słynne, głośne słowa skierowane do współpracowników w 1927 roku.

Podczas kryzysów, powtarzam, strzeżcie się agentur, mówił Józef Piłsudski.

Odnosił się wówczas do wrogich interesów, które zmierzały do uniemożliwienia niepodległej polityki Polski w czasie I wojny światowej, w czasach Legionów i walki o niepodległość,

Której jednym z ojców jest Józef Piłsudski.

Piłsudski mówił o tym, że agentury obcych krajów nie miały w interesie bynajmniej odrodzenia Polski i trzeba było to odrodzenie sobie wywalczyć.

Wtedy w 1914 roku, kiedy wojna wybuchła na świecie i kiedy ludzie szli przelewać strumieniami i potokami swą krew dla takich czy innych celów, to między tymi celami nie było celu Polski, wskazywał Piłsudski.

Przypomniał, że to była sprawa do wywalczenia wbrew naciskom rzeczonej agentury.

Dlatego też w czasie, kiedy Polska wybija się na suwerenność energetyczną, rozumianą jako niezależność od dominującego dostawcy gazu w postaci Rosji, równie ważna jest czujność, o którą kiedyś apelował Józef Piłsudski.

Tymczasem przywódca Niemiec ocenia, że odejście jego kraju do energetyki jądrowej było błędem, przez który muszą teraz budować nowe elektrownie gazowe.

wi to Friedrich Merz.

To w moim przekonaniu jest dobra diagnoza i zły wniosek.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wystąpił 14 stycznia przed Zrzeszeniem Przemysłowym Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej w Dassau.

Wygłosił przemówienie w obronie energetyki jądrowej i z krytyką dotychczasowego szlaku transformacji energetycznej, który został w Niemczech nazwany zwrotem energetycznym, po niemiecku Energiewende.

Co tutaj powiedzieć, to brzmi niemal trywialnie, ale powtórzę to.

Wycofanie się z energetyki jądrowej było po prostu poważnym błędem strategicznym, ocenił Merz.

Jeśli już się na to zdecydowano, należało przynajmniej trzy lata temu pozostaww sieci ostatnie działające elektrownie jądrowe w Niemczech,

W ten sposób przeprowadzamy obecnie najdroższą transformację energetyczną na całym świecie.

Przyjęliśmy coś, co musimy teraz skorygować, ale mamy po prostu zbyt małe moce wytwórcze energii, ocenił przywódca Niemiec.

To słuszna diagnoza, ale wnioski można już krytykować.

Istotny jest fakt, że obecna administracja w Berlinie, czyli m.in.

minister gospodarki i energii Katharina Reiche, mimo surowej oceny przeszłości, wyklucza powrót do konwencjonalnej energetyki jądrowej w krótkim terminie.

Wynika to z faktu, że infrastruktura została już fizycznie i prawnie zdemontowana, a zaufanie inwestorów nadszarpnięte.

Można powiedzieć, że mleko już się rozlało, a obecna strategia może skupiać się jedynie na minimalizacji szkód poprzez nowe technologie, bo Niemcy mówią np.

o SMR-ach, małych reaktorach jądrowych.

Niemcy planują budowę do 20 GW nowych elektrowni gazowych, chociaż problemy sugerują, że może ich powstać nawet dwa razy mniej.

Wyłączyli ostatnie bloki jądrowe elektrowni Isar-2, Neckar Westheim II, Emsland w kwietniu 2023 roku, kończąc tym samym proces odchodzenia od atomu, atom Aussteig, pomimo kryzysu energetycznego oraz inwazji Rosji na Ukrainie.

Oznacza to, że Niemcy nie wycofują się z pułapki gazowej, czyli podstawowego błędu ich polityki energetyczno-klimatycznej.

W tekście Przez klimat do serca Europy z marca 2021 roku ostrzegałem, że polityka klimatyczna polegająca na odejściu od węgla przy jednoczesnej blokadzie atomu to recepta na zależność od gazu.

Który wówczas w ponad 40% pochodził, uwaga skąd, z Rosji.

Rosjanie promowali już w przeszłości swój gaz jako ekologiczny.

Rozważali także dostawy wodoru przez gazociąg Norsim 2.

Więc mogą w przyszłości próbować się wpisać w trend zazieleniania gazu, który obiecują Niemcy.

Według badania wspomnianej Izby obecna formuła transformacji energetycznej Niemiec może kosztować do 5,4 bilionów euro, czyli ponad 20 bilionów złotych.

Największe mają być koszty systemowe.

Odpowiedź Izby to tzw.

Plan B. Więcej gazu i oszczędność do 910 miliardów euro do 2050 roku.

Warto przypomnieć, że jeden z pomysłów na obniżenie kosztów transformacji energetycznej według wspomnianej Izby to rozwój importu wodoru zamiast jego produkcji w Niemczech.

Dostawca najbliższy geograficznie to znowu kto?

Raport mógł częściowo inspirowwystąpienie Kanclerza, które cytowałem.

Oznacza to, że Niemcy z braku laku, a raczej atomu, brną w pułapkę gazową.

Zapewniają, że zastąpią kiedyś gaz ziemny wodorem i biometanem, a także chwalą fuzję jądrową.

Natomiast to może być potencjalnie kiedyś listek figowy.

W praktyce może być inaczej i tu także sygnałem są słowa Kanclerza.

Wysoce niepokojące.

Jeśli zdołamy zapewnić pokój i wolność, to dojdziemy do równowagi z naszym największym sąsiadem, czyli Rosją, powiedział także kanclerz Merz przy innej okazji.

Jeżeli zaś Niemcy liczą na powrót do zrównoważonych relacji z Rosjanami w razie pokoju na Ukrainie, który oczywiście jest bardzo daleko, to może kiedyś wrócić temat gazodciągu Nord Stream 2.

Ten gazodciąg z Rosji do Niemiec rozwiązywałby problem Niemców z drogą transformacją energetyczną.

Mogliby budować postulowane elektrownie gazowe licząc na tanie dostawy gazu z Rosji dostarczane bezpośrednio przez wspomniany gazociąg.

Jest jednak co najmniej jedno ale, czyli plan odejścia od gazu rosyjskiego do 2027 roku przyjęty na poziomie Unii Europejskiej w postaci RepowerEU.

Zmiatamy Gazprom z planszy, mówiłem o tym w jednym wideo i idzie nam coraz lepiej.

Nie wpadnie na pomysł, by odwrócić ten proces, szczególnie jeśli nie nauczy się na błędach z historii.

Oczywiście będą wyzwania.

Co najmniej cztery czynniki wokół gazociągu Norsim 2.

Po pierwsze został on objęty sankcjami Niemiec oraz USA po inwazji Rosji na Ukrainie i dopóki one obowiązują nie ma przyszłości.

Dopiero po ich zdjęciu możliwe byłoby wznowienie certyfikacji w Niemczech

Po drugie, wcześniej należałoby także podjąć miliardowe inwestycje w jego naprawę po sabotażu z września 2022 roku.

W tym kontekście także istotne są przyszłe wyniki śledztwa w sprawie tego, kto wysadził NORSIM-2.

Zrzucenie winy np.

na Ukrainę mogłoby ściągnąć z Rosjan część odpowiedzialności za kryzys energetyczny, który podsycali ograniczeniem dostaw gazu do Europy.

Łączna wartość roszczeń przekracza 54 miliardy euro, czyli ponad 200 miliardów złotych, które spadłyby na Rosjan, zanim zdołaliby odbudować Nord Stream 2, więc koszty odbudowy byłyby niczym wobec tego ciężaru.

Po trzecie, powrót gazu rosyjskiego oznaczałby odwrót od dostaw nierosyjskich na czele z tymi słanymi z USA, czyli nowe napięcie w relacjach z Białym Domem.

Warto przy tym przyznać, że Niemcy zainwestowali w przyspieszoną dywersyfikację z użyciem gazoportów, których większość to pływające FSRU, jak to, które ma stanąć w Zatoce Gdańskiej w Polsce.

Są to jednostki pływające i to w dzierżawie, a zatem można z nich kiedyś zrezygnować.

Oznacza to, że rozwód z gazem rosyjskim w Europie może zostać zagrożony przez potencjalny powrót Niemiec do polityki współpracy z Rosją.

Berlin może spróbować poprawwyniki gospodarcze po raz kolejny, wystawiając się na ryzyko zależności gazowej od Rosjan i przywrócić Nord Sim 2.

Odpowiedź Polski musi być zdecydowana.

To przede wszystkim zapchanie Europy Środkowo-Wschodniej z pomocą gazu nierosyjskiego tak, aby nie było miejsca dla Rosjan.

To znaczy, że rozwój polskiego hubu gazowego jest niezbędny także ze względów bezpieczeństwa.

Poza tym, że możemy zarobić na pośrednictwie.

Polacy powinni ponadto zabiegać o to, aby nie zwiększać roli gazu w gospodarce europejskiej bardziej niż to niezbędne, po to, aby uniknąć pułapki gazowej.

Powinni w tym celu promować energetykę jądrową, a nawet domagać się jej powrotu w Niemczech pomimo kosztów, które będzie należało w tym celu ponieść.

Warto przytoczyć po raz kolejny olbrzymie koszty systemowe transformacji energetycznej wyliczone przez samych Niemców na 5,4 biliona euro.

Powrót atomu może w tym świetle wyjść taniej.

Według badania Radiant Energy Group powrót ponad 10 gigawatów energetyki jądrowej wyłączonej w Niemczech kosztowałby do 200 milionów euro za każdy z 8 reaktorów.

To 5400 razy mniej od kosztów transformacji w obecnym kształcie wyliczonych przez Izbę.

Od tego czasu koszty przywrócenia reaktorów do pracy prawdopodobnie stale rosną, jednakże jawią się jako znikome wobec kosztów błędnej polityki energetycznej wyliczonych przez niemiecki przemysł.

Niezależnie od tego, co zrobią Niemcy, Polacy powinni kontynuować kurs na rozwój energetyki jądrowej u siebie, nie poprzestając na pierwszej elektrowni.

Warto przypomnieć, że gospodarka niemiecka w istotnym stopniu polega na dostawach energii z atomu we Francji.

Polska może być w przyszłości drugim płucem i napędzając renesans jądrowy w Europie Środkowo-Wschodniej stać się także hubem energetyki tego typu w technologii z USA, być może nie tylko, zarabiając na eksporcie energii niczym Francja.

To argument nie tylko za drugą elektrownię jądrową w Polsce środkowej przewidzianą w programie polskiej energetyki jądrowej, ale za kolejnymi.

Należy także pilnować rygorystycznej realizacji projektów jądrowych w Polsce, bo każde opóźnienie będzie zagrożeniem bezpieczeństwa.

Opór drugiej strony jest prawdopodobnie nieunikniony.

Tak samo jak agentura rosyjska prawdopodobnie wspierała odejście od atomu i kurs na gaz w polityce energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej oraz Niemiec, tak będzie teraz atakować polski hub gazowy oraz renesans jądrowy.

Po owocach uda się poznać kto ją reprezentuje.

Polska była mądra przed szkodą, ale to jak widać nie wystarczy.

Powinna pilnować rozwodu gazowego Europy z Rosją na wszelki wypadek, gdyby Niemcy myślały już o recydywie.

Będzie to w interesie Unii Europejskiej, NATO, a także samych Niemców, którzy już raz w przeszłości sparzyli się na gazie rosyjskim i oby jednak wyciągnęli wnioski z historii.

Jeżeli podobał się Państwu ten film, polecam także srogi materiał ze szczegółami na temat polskiego hubu gazowego, który już powstaje i może zadziwić Europę, jeśli nie zabraknie nam determinacji.

To wszystko w Energy Weeku.

W tym tygodniu następny, już w następną sobotę, od poniedziałku do piątku, pigułki informacyjne Energy Drink.

Zapraszam Państwa serdecznie.

0:00
0:00