Mentionsy

Express Biedrzyckiej
27.10.2025 14:56

ARŁUKOWICZ: Kaczyński BREDZI. Zagrożeniem jest Putin, nie fobie prezesa | EXPRESS BIEDRZYCKIEJ

Bartosz Arłukowicz w Expressie Biedrzyckiej w ostrych słowach komentuje sytuację w Polsce: mówi o kryzysie w Polsce2050, otwartych drzwiach do KO, prorosyjnych narracjach na konwencji PiS i skandalicznych słowach Jarosława Kaczyńskiego.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 306 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Nie wiem, czym skończy się ta trudna sytuacja dla Polski 2050, w której się znaleźli.

Nie zazdroszczę koleżankom i kolegom.

Kaczyński bredzi te swoje farmazony już od długiego czasu.

Ja jestem naprawdę przekonany o tym, że on po prostu powinien odpocząć.

Jesteśmy w stanie globalnego kryzysu wywołanego przez Putina i naszym przeciwnikiem, potencjalnym zagrożeniem jest Putin, a nie Niemcy czy Francja.

Jestem przekonany, że minister Żurek wie, że głową tej hydry jest Ziobro i Kaczyński.

Jeszcze kilkanaście godzin temu w Warszawie, teraz już w Brukseli.

Poseł Bartosz Arłukowicz, Koalicja Obywatelska, Europoseł właściwie powinnam powiedzieć.

Dzień dobry panie pośle.

Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Panie pośle, zanim przejdziemy do tej bardzo głośnej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, to dwa słowa na temat połączenia nowoczesnej Platformy Obywatelskiej i Inicjatywy Polska.

Oprócz symboliki, co ta zmiana ze sobą niesie?

I pytam tak zupełnie na serio w imieniu wyborców, którzy się nad tym poważnie zastanawiają.

To niesie zmiany zarówno organizacyjne, jak i polityczne.

Polityczne takie, że pokazujemy, że obóz demokratyczny się jednoczy, że potrafimy współpracować, że przecież pomimo różnic programowych, a takie istnieją, nieduże, ale są, potrafimy stworzyć jedną formację.

Ja już nie pamiętam ile ja kampanii razem robiłem z Barbarą Nowacką czy z Adamem Szłapką.

A kwestie organizacyjne to choćby kwestie formalności procedur partyjno-finansowych.

Mógłbym pewnie długo o tym opowiadać, ale to jest mało interesujące.

Pokazujemy, że po stronie demokratycznej robimy to, czego ludzie oczekują.

Czyli szukamy jedności i siły.

No dobrze, tylko sam pan wspomniał, panie pośle, że już od lat współpracujecie i z Nowoczesną, i z Inicjatywą Polska, więc de facto z punktu widzenia wyborców to zjednoczenie nic nie zmienia, bo wy i tak zjednoczeni byliście, być może nie formalnie, ale w działaniach politycznych, listach wyborczych i tak dalej, już tak.

Zmienia o tyle, że formalnie koalicja rządząca składała się przed sobotą z siedmiu formacji politycznych.

Zawsze to powoduje, że decyzje muszą być podejmowane w większej liczbie ciał partyjnych, w większej liczbie zarządów, rad krajowych itd.

To nie są rzeczy ciekawe dla naszych telewizorów, aczkolwiek one są proceduralnie niezbędne.

W związku z tym każda decyzja musiała być...

Każda ważna decyzja musiała być poprzedzona właśnie takimi decyzjami wewnątrzpartyjnymi.

Teraz będzie to ułatwione i zresztą pokazujemy to, co naturalne.

Jeżeli ludzie ze sobą długo współpracują, to powinni kończyć w jednej formacji politycznej.

Przecież wszyscy robimy ukłon właściwie wzajemnie ze swoją stronę, bo to nie jest tak, że...

Inicjatywa Polska czy Nowoczesna przystąpiła do Platformy Obywatelskiej.

Tylko zarówno Nowoczesna, jak i Inicjatywa Polska, jak i Platforma Obywatelska, no poszliśmy w tą stronę, że zmieniliśmy nazwę na formalną nazwę bloku wyborczego, w którym startowaliśmy.

Mianowicie na Koalicję Obywatelską.

To jest czytelne, jasne, precyzyjne i nie ma tu żadnego oszukaństwa od wyborców.

Nie tworzymy żadnych partii typu Republikanie z Bielanem na czele, tak jak PiS robił po to, żeby Bielan mógł potem wieczorami i nocami spotkać się z Kaczyńskim.

Nie robimy takich rzeczy.

Panie pośle, to teraz krótki cytat z premiera Donalda Tuska, który mówi tak.

Jako Koalicja Obywatelska wygrywaliśmy już wybory i wygramy następne.

Czy pan ma też takie przekonanie, że te wybory macie szansę wygrać, ale w taki sposób, żeby nie była to wygrana jako przegrana?

Dokładnie tak jak Prawo i Sprawiedliwość w roku 2023, tylko żebyście mieli szansę stworzyć rząd, bo na razie wszelkie sondaże pokazują, że owszem, te notowania Koalicji Obywatelskiej są coraz mocniejsze, w jednym nawet ubiegłotygodniowym prawie 40%, ale nie macie z kim tworzyć koalicji.

O, spokojnie.

Mamy dużo środowisk wokół nas, z którymi koalicję tworzyć można.

Przecież to jest połączenie na razie tylko i wyłącznie Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej w Własinowackiej.

Zaś wokół nas są środowiska skupione wokół Polski 2050.

No i naszego wiernego, lojalnego, wieloletniego partnera, jakim jest PSL.

Dobrze, ale widzi pan notowania, panie

Widzi pan notowania i Polski 2050 i PSL-u i słyszy pan Władysława Kośniaka-Kamysza, który mówi, że PSL idzie samodzielnie do wyborów, więc właściwie na starcie zamyka dyskusję na temat ewentualnej wspólnej listy.

To, że idzie samodzielnie, to nie znaczy, że nie będziemy we wspólnej koalicji.

Dałbym tutaj sporo o zakład, że we wspólnej koalicji będziemy, dlatego że pracujemy razem z PSL-em od wielu lat.

To zacząłem mówić i skończę tą myślą.

Ja wiem, że PSL jest inną partią, jest mocą konserwatywną, wiem, że ma na pokładzie u siebie Sawickiego i innych polityków, którzy zresztą...

osobiście i prywatnie lubię.

Ale mi się dobrze współpracowało z PSL-em w koalicji rządzącej.

Żadna koalicja nie jest łatwa.

My byliśmy w koalicji wtedy, kiedy ja byłem w rządzie ministrem zdrowia, byliśmy w koalicji dwuczłonowej Platforma PSL i to też nie była łatwa sprawa.

A dzisiaj jest koalicja siedmiu, łamane czteroczłonowa.

To wszystko wymaga kompromisu, mądrości politycznej.

Tu pokazujemy zaś stwierdzenie, że nie mamy z kim tworzyć rządu.

Jest w mojej ocenie stwierdzeniem nieprawdziwym, dlatego że PSL zawsze odsądzano trzci wiary, że nie przekroczy progu wyborczego.

Za każdym razem ten próg przekracza i dziewczyny i chłopaki z PSL-u dumnie zawsze walczą o te 5%, zdobywają potem zawsze więcej, więc ja jestem przekonany, że dalej tak będzie.

A co do Polski 2050, no cóż, powiem tyle, trzymam kciuki.

Z lekkim przekąsem mam wrażenie pan to powiedział, ale ja teraz, wie pan, ja lubię konkrety, więc ja konkretnie pana spytam, czy według pańskiej intuicji, doświadczenia i rozmów, które zapewne prowadzicie, część polityków Polski 2050 przyjdzie do was, przyjdzie do Koalicji Obywatelskiej?

Nie wiem, czym skończy się ta trudna sytuacja dla Polski 2050, w której się znaleźli.

Nie zazdroszczę koleżankom i kolegom, dlatego że, mówiąc zupełnie już poważnie, bez żadnej nuty sarkazmu, ja w Polsce 2050 mam wielu może nieprzyjaciół, bo to jest za krótki czas, ale...

koleżanek i kolegów, których cenię i nie zazdroszczę sytuacji, w której dzisiaj są.

Rzadka to sytuacja, kiedy lider partii właściwie na początkowej fazie drogi politycznej czy rozwoju obozu rządzącego podejmuje decyzję o opuszczeniu polskiej polityki.

Taką decyzję podejął Szymon Hołownia.

No cóż, pozostaje mi tylko pozostać w szacunku do tej decyzji.

Nie do końca ją rozumiem, ale jakby muszę ją szanować.

W związku z tym nie chcę też dzisiaj przewidywać, czy posłowie, posłanki Polski 2050 będą wkruszali do koalicji obywatelskiej.

Na pewno drzwi u nas są szeroko otwarte dla wszystkich, którzy myślą jakby demokratycznym sercem.

I jeśli ktokolwiek wpada w jakieś kłopoty polityczne, na pewno wśród nas przyjaciół znajdzie.

W sensie nie namawiam dzisiaj nikogo do przechodzenia z formacji do formacji, bo ani czas, ani moment ku temu.

A kiedy będzie ten moment?

No dobrze, panie pośle, zszokował pana Jarosław Kaczyński tymi słowami o Francji i o Niemczech, mówiąc, że chcą nam zabrać państwo.

Dokładnie takie słowa padły.

Oczywiście teraz Prawo i Sprawiedliwość tłumaczy prezesa, mówiąc, że tu chodzi o pewne dążenie do tworzenia superpaństwa zamiast Unii Europejskiej, alternatywnego dla państw suwerennych państw.

z jakimi w tej chwili mamy do czynienia, że chcą zrezygnować Niemcy z tej zasady jednomyślności, jeżeli chodzi o kwestię wet w stosunku do polityki zagranicznej prowadzonej przez Unię Europejską.

Jarosław Kaczyński powiedział, że nie tylko Niemcy, ale i Francja chcą nam państwo zabrać, a Amerykanie nie.

Kaczyński bredzi te swoje farmazony już od długiego czasu.

Ja jestem naprawdę przekonany o tym, że on po prostu powinien odpocząć.

Ja mam chwilę, kiedy jest mi go szkoda.

Tak zwyczajnie, po ludzku.

Jako starszego pana, który gdzieś jest wystawiany ciągle przed kamerę, mikrofony i światła i właściwie opowiada to, co mu...

jakaś myśl na chwilę do głowy wpada.

To nie ma ani rąk, ani nóg, nie ma składu, ani ładu.

Opowiada historie, które są po prostu nieprawdziwe.

I dziwię się tylko politykom młodszego pokolenia i naprawdę nie jestem tutaj drzystą i jestem daleki od tego, bo naprawdę uważam, że PESEL nie powinien decydować o pozycji politycznej, ale naprawdę widać zmęczenie u pana prezesa Kaczyńskiego.

I te rzeczy, które opowiada, potem tłumaczą ci wszyscy panowie Woś, bocheńscy i inni błogódzcy, łapiąc siebie prawą ręką za lewe ucho, stając na głowie, żeby to wytłumaczyć, co on chciał powiedzieć.

On powiedział wprost.

On tak rozumie świat, on się dobrze czuje wśród Piotrowiczów, Kryżych.

Pawłowiczów, Przyłębskich.

To jest jego naturalne środowisko.

On tam najlepiej oddycha.

Wie, że to są ludzie, którzy nic by w życiu nie osiągnęli bez niego, że są od niego całkowicie w stu procentach zależni.

On się czuje nieswojo w gronie ludzi samodzielnych, intelektualnie rozwiniętych, myślących inaczej niż on, intelektualnie szukających nowych przestrzeni.

On lubi to, co lubi.

Lubi obiady u pani Przyłębskiej, lubi Piotrowicza, lubi plutonowego Krasulskiego.

Nie to, żebym oceniał, kogo lubi Kaczyński, ale o faktach trzeba mówić wprost.

No właśnie, więc skoro mówimy o faktach, panie pośle, to wielu wyborców lubi nadal Jarosława Kaczyńskiego, mimo tego, o czym pan mówi.

Okej, ja nie odbieram tego, że wyborcy mogą go popierać.

Ja to szanuję i szanuję wszystkich wyborców, aczkolwiek chciałbym wszystkim nam powiedzieć, naszym wyborcom, ale także wyborcom Jarosława Kaczyńskiego, że pan prezes się po prostu myli.

jesteśmy w stanie globalnego kryzysu wywołanego przez Putina i naszym przeciwnikiem, potencjalnym zagrożeniem jest Putin, a nie Niemcy czy Francja.

Kaczyński upatruje w swoich fobiach przeciwników tam, gdzie ich nie ma.

My tam musimy szukać partnerów, a nie przeciwników, ale od zawsze tak było, że ci politycy, którzy gdzieś próbują doskrobać się do łask Kaczyńskiego, będą powtarzali te wszystkie bzdury, które on opowiada publicznie.

Ja się czuję skrępowany, musząc komentować to, co mówi Kaczyński, dlatego że to naprawdę nie chodzi o różnicę poglądów politycznych, tu chodzi o różnicę jakby precyzyjnego postrzegania świata i Michel Kaczyński po prostu odpłynął kompletnie.

No pytanie, czy to jest kwestia bredni, jak pan to określił, czy odpłynięcia, czy rzeczywiście planu politycznego Prawa i Sprawiedliwości, panie pośle?

Jakiego planu?

No nie wiem, no takiego właśnie, żebyśmy się coraz bardziej odklejali od wspólnoty europejskiej.

Może Jarosław Kaczyński nazwał rzeczy po imieniu i powiedział, w którą stronę polska polityka zagraniczna i jej miejsce w tej przestrzeni międzynarodowej będzie wyglądać, gdyby to PiS wygrało wybory w 27 roku.

Być może ma pani rację.

Czasem też mam momenty, kiedy myślę podobnie do pani, kiedy myślę sobie, że to nie są jednak brednie, tylko to jest jakaś świadoma polityka.

Ktoś, kto bierze na pokład polityczny Macierewicza, Misiewicza i tych wszystkich ludzi, którzy ukochali jakieś wschodnie kierunki, którzy kochają współpracować z dawnymi aparatczykami służb PRL-owskich, Piotrowiczu, Okryżem i innych.

To są ludzie, którzy dobrze się czują w tym gronie.

Z jakiegoś powodu tam są.

Z jakiegoś powodu ci ludzie robią kariery przy nich.

To są ludzie, którzy w życiu nie zrobili żadnej kariery na żadnym wolnym rynku.

Znaczy ja nie znam nikogo, kto chciałby zatrudnić do czegokolwiek Piotrowicza albo Kryżego.

Ja nie znam takich ludzi.

Być może mam za wąskie horyzonty, ale nie znam ludzi, którzy chcieliby na przykład zatrudnić do czegokolwiek Macierewicza.

Nie wiem, czy ma pani jakiś pomysł, do czego można by zatrudnić Macierewicza na wolnym rynku pracy.

z takiego quizu jednak.

Ja też staram się, ja jednak staram się o tym czasem pomyśleć, czy on by się na przykład nadawał na sprzedawcę lodów.

Ja uważam, że gdybym miał budkę z lodami, to bym w życiu raczej się nie zatrudnił.

Panie profesorze, bo już zmierzamy w jakieś kierunki.

Wróćmy na ziemię.

Pokazuje absurdy, pokazuje absurdy, robię to absolutnie świadomie.

No bo jeżeli w mojej ocenie Macierewicz nie nadaje się do żadnej pracy na wolnym rynku, to tym bardziej nie nadaje się do bycia ministrem.

Dobrze, zostawmy Prawo i Sprawiedliwość, panie pośle, bo ja jeszcze chciałam zapytać o państwa, o Koalicję Obywatelską.

Różnie te dwa lata po wyborach są oceniane, doskonale pan wie.

Dobrze pan też wie, że są powody do sukcesów, ale są też powody do tego, żeby przyjąć daleko idącą krytykę, która płynie ze strony wyborców również przede wszystkim.

Teraz nie chcę już rozpamiętywać tego, co się wydarzyło przez te dwa lata, a co się nie wydarzyło, a miało wydarzyć.

Zapytam pana inaczej.

Co przez te dwa lata mają państwo zamiar zrobić, żeby te wybory w 27 roku rzeczywiście wygrać?

Jak zmienicie swoje postępowanie, tempo działania i pomysł na to działanie tak, żeby wyborcy po raz kolejny wam zaufali, bo to zaufanie troszkę tracą.

Ja mówię oczywiście do całej strony koalicji 15 października, nie tylko do koalicji obywatelskiej.

Ale wiemy jaka jest arytmetyka sejmowa i wiemy, że sama koalicja nie da rady rządzić.

Ja oczywiście zgadzam się z opiniami, które pani redaktor prezentuje i też nie jestem jakiś szczególnie chętny do tego, żeby unikać krytyki.

Sam mam opinie czasem krytyczne, choć generalną ocenę mam pozytywną.

Mam nadzieję, że zrobimy rzecz najważniejszą, że w końcu złapiemy złudziei, którzy kradli przez ostatnie lata i po prostu ukarzemy przed wolnym sądem, niezależnym sądem i tutaj wielkie nadzieje w mistrze Żurku.

Ja oceniam...

Pierwsze dwa lata w tym względzie, nazwijmy to bardzo delikatnie, za lata przygotowywań i lata analizy prawnej sytuacji, w której się znaleźliśmy jako Polska.

No ale teraz już czas na konkrety i cała Polska patrzy na Żurka.

Ja na niego też codziennie patrzę, trzymam za niego kciuki.

Mam nadzieję, że...

Jestem przekonany, że wie, jaki ciężar polityczny na nim spoczywa.

Oczywiście nie w samym żurku rzecz i nie sam żurek wygra lub przegra wybory.

Oczywiście tutaj gospodarka, zdrowie, edukacja, drogi, wojsko, no mogę wymieniać się długo.

I tutaj w tych polach merytorycznych uważam, że poza słowami krytyki, które należą się każdemu obozowi rządzącemu, szukałbym raczej jednak pozytywnych opinii.

Zaś co do wymiaru sprawiedliwości i jego funkcjonowania w przyszłości, mam spore oczekiwania wobec ministra Żurka i jestem o tym przekonany, że on to wie i czuje.

Panie ministrze, wszyscy czekamy na pana sukces, który będzie także naszym sukcesem.

Panie pośle, to teraz jeszcze, jeśli pan pozwoli, sprawa aktualna.

Jacek Dobrzyński, czyli rzecznik ministra koordynatora do spraw służb specjalnych, poinformował, że wspólne działania Służby Kontrwywiadu Wojskowego i ABW doprowadziły do zatrzymania w Katowicach Ukraińców, którzy prowadzili działania na rzecz obcego wywiadu.

To mężczyzna i kobieta, 32 i 34 lata.

Mieli realizować wywiadowcze zlecenia polegające m.in.

na rozpoznawaniu potencjału militarnego Rzeczypospolitej i montażu urządzeń do skrytego monitoringu infrastruktury krytycznej.

Sytuacja, jak widać, bardzo poważna.

Na szczęście, jak informuje rzecznik Jacek Dobrzyński, oboje zostali zatrzymani i najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie.

Pytam pana także oczywiście jako europosła, bo rozumiem, że w europarlamencie sporo

mówi się na temat, no właśnie, tej dywersji, wojny hybrydowej, sytuacji, która jest bardzo trudna, no ze względu na to, że graniczymy z Białorusią, graniczymy z Rosją i jesteśmy jako Polska szczególnie na tego typu ataki narażeni.

Otóż agentura żadnej flagi się nie boi, żadnej flagi się nie wstydzi.

Agentów znajdziemy pewnie w każdym państwie i to, że dzisiaj w Polsce działają służby specjalne, które potrafią sobie z tym problemem poradzić, to bardzo dobrze.

Mnie to okropnie uspokaja.

Nie wiem, czy w sposób stuprocentowy mnie to uspokaja, bo myślę, że ta agentura niestety rozszerza swoje macki bardzo.

Widzimy to też w parlamencie europejskim.

Coś, co kiedyś nazwano lobbyingiem, czasem trzeba nazywać dzisiaj mocniej.

Ja się staram bardzo pilnować co do nowych kontaktów, które nawiązuję, rozmów, które przeprowadzam, czy ludzi, którzy mnie otaczają bądź próbują otaczać.

Ale przecież to nie chodzi o to, żebym ja sam uważał.

To chodzi o to, żeby Europa potrafiła zbudować mechanizmy, które ochronią polityków, ochronią obywateli przed atakiem obcych służb.

Nie na darmo Gerasimow odgrywa taką rolę w strukturze władzy Putina.

Gerasimow napisał kilkupunktową taką analizę nazwaną teorią Gerasimowa, czy strategią Gerasimowa, której opisuje bardzo prosto, jak napaść państwo, inne państwo, bez użycia czołgów, karabinów i żołnierzy.

I dokładnie to się dzieje w naszym kraju, w wielu innych krajach Europy, w Unii Europejskiej także.

Dezinformacja, przewracanie symboli, dezawuacja autorytetów, dewastacja wymiarów sprawiedliwości.

Mógłbym pewnie długo wymieniać.

To wszystko w Polsce się dzieje.

Ja nie mam żadnych wątpliwości, że tej wojnie hybrydowej może nie sprzyjają, bo to może za mocne słowo, ale na pewno widząc ją nie reagują politycy PiSu.

I to jest dla mnie przerażające, że

Tego typu konwencja, która się odbywała w Katowicach, na sekundę wrócę tylko do nich.

Czasem czytam wszystkie przekazy, opinie, jestem aktywnym politykiem przez 24 godziny na dobę i czasem zadziwia mnie to, w jaki sposób przyklaskujemy temu wszystkiemu, co tam się działo w tych Katowicach.

Tam chwilami słyszałem wprost prorosyjskie argumenty i sama wypowiedź Kaczyńskiego go dyskwalifikuje.

Dyskwalifikuje go jako przywódcy obozu politycznego.

że budowanie napięcia między Polską a naszymi najbliższymi sąsiadami w dobie zagrożenia ze strony Rosji jest działaniem na szkodę Polski.

Panie pośle, tylko problem polega na tym, że wiadomo, Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość przy bardzo mocno rosnących sondażach Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, także nie tylko tej Konfederacji Męcena i Bosaka, próbuje obejść te ugrupowania jeszcze bardziej na prawo.

Teorie takie bardzo skłócające Polskę z partnerami europejskimi i obawiam się, że tego typu teorie będą do roku 2027 rozpowszechniane coraz mocniej.

I ja zastanawiam się, czym to się skończy.

To świadczy tylko o jednym, że liczy się partyjny cel, liczy się słupek sondażowy dla Kaczyńskiego.

Na pewno nie liczy się na pierwszym miejscu Polska, bo oni tam się nazwali, bodajże z tego co pamiętam, myśląc Polska.

Myśląc Polska, jednocześnie okradając Polskę, to po pierwsze.

A po drugie, współdziałając czy działając w taki sposób, że ta Polska staje się osamotniona na wyspie grożących nam wojen, które się toczą wokół nas.

Myślę dalej o Bliskim Wschodzie i tak dalej.

To są zagrożenia, które są realne.

I Kaczyński, który dzisiaj rywalizuje z Braunem o...

jakąś taką palmę przywództwa po radykalnej stronie prawicy, pokazuje, że dla niego nie liczy się Polska i bezpieczeństwo nas wszystkich.

Dla niego liczy się jego własny interes.

I od zawsze tak jest.

Nie odkrywam żadnych nowych kart.

To nie jest człowiek, który buduje pozycję Polski w Europie i świecie.

To jest człowiek, który chce być emerytowanym ojcem i zbawicielem polskiego narodu w imię swojej partii, której na imię PiS.

I wysługuje się takimi pegazusowymi ludzikami jak WOŚ,

takimi komunistycznymi działaczami jak Piotrowicz czy inni, czy Kryże, wysłuje się paniami przyłębskimi i innymi, którzy dewastują polski system wartości, polski system sprawiedliwości, polski system polityczny.

A pan Woś, nie wiem czy pan słyszał, panie pośle, powiedział a propos wymiaru sprawiedliwości, co po 27 roku, jak naprawić to wszystko, co państwo psują w tej chwili, stwierdził wszyscy won i pod adresem sędziów te słowa skierował.

Panie, to oburzające.

On faktycznie takie słowa powiedział, ja nawet zapowiadałem na nasz program, napisałem na Iksie, na Twitterze ten cytat, że to jest taka preambuła do PiS-owskiej konstytucji, wszyscy won.

I to mówi Woś, były wiceminister sprawiedliwości, dzisiaj stający przed wymiarem sprawiedliwości za to wszystko, co robił.

No ale mnie akurat ta sytuacja Włosia wcale jakoś szczególnie nie uspokaja i nie cieszy, bo to, że on powinien stanąć przed wymiarem sprawiedliwości, nie mam żadnych wątpliwości.

czym prędzej, ale tak naprawdę to nie WOS-ie z problemem Polski.

Problemem Polski jest Kaczyński, Ziobro i ci wszyscy, którzy budowali ten system.

I mam nadzieję, powtórzę to raz jeszcze, że minister Żurek, znaczy nie mam nadziei, jestem przekonany, że minister Żurek wie, że głową tej hydry jest Ziobro i Kaczyński.

I oczywiście powinniśmy wyłapać przysłowiów WOS-iów po drodze i postawić przed wymiarem sprawiedliwości, zaś słowa WOS-ia powinny być przez wszystkich zapamiętane.

To jest właśnie ten pisowski problem.

patriotyzm, katolicyzm, chrześcijaństwo.

Oni modląc się są w stanie wypowiadać takie słowa.

To jest niebywałe.

Wie pani, ja jestem lewakiem i jestem naprawdę w dość dużym dystansie od Kościoła i od tych wszystkich hierarchów, od tego wszystkiego, co tam słyszymy z ich strony.

Nie chcę tego nawet krytykować, szkoda czasu.

Ale czasem mam wrażenie, że w ludziach, którzy stoją z daleka od Kościoła jest więcej humanitaryzmu i chrześcijaństwa niż w tych, którzy tym chrześcijaństwem i krzyżem zasłaniają swoje złodziejstwo i agenturalność.

Tak, już nie wspomnę ustawy o statusie osoby najbliższej, która ma zdaniem tych osób zagrażać instytucji małżeństwa.

Ja już to komentowałem publicznie, ale wykorzystam każdą okazję, żeby to powtórzyć.

Rozumiem, że pewnie czekamy, czy zderzymy się z wetem prezydenta odnośnie ustawy, nazwijmy to o związkach partnerskich, tak w skrócie mówiąc.

I znowu zrobią to ludzie, którzy nie mają żadnych oporów, żeby zabierać drugie, trzecie małżeństwa.

Ja nie mam jakby uwag do tego, tylko staram się nie moralizować po telewizorach i nie uczyć nikogo moralności tego, jak żyć.

Przypomnę, że Tokurski zdaje się ma drugą żonę, drugą kościelną już z tego, co wiem.

I nie przeszkadza to im mówić o tym, że ludzie, którzy się kochają całe życie, niezależnie od tego, jakiej są płci, nie mają prawa swobodnie żyć.

To jest rzecz dla mnie w ogóle niezrozumiałe, niedopuszczalna.

Ci ludzie po prostu są złymi ludźmi i oni nie chcą dobrze dla innych ludzi.

Oni chcą dobrze dla siebie i będą rączki składali do modlitwy, a drugą ręką podkradali publiczne pieniądze, a trzecią ręką zabraniali ludziom żyć, jak chcą.

Panie pośle, to skoro już jesteśmy przy prezydenckim ewentualnym wecie, to na chwilę przy prezydenckich sprawach chciałabym się zatrzymać.

Najpierw kwestia dotycząca wroga ze wschodu, kwestii Ukrainy, kwestii prezydenta Załęskiego.

Nie wiem, czy pan słyszał dzisiaj wypowiedź Marcina Przydacza, który jest odpowiedzialny za sprawy międzynarodowe w Pałacu Prezydenckim, który stwierdził, że jeżeli Załęski chce się spotkać z Karolem Nawrockim, to niech wsiądzie w pociąg i przyjedzie.

Tak powinny być stawiane sprawy.

To wynika z tego, że tyle lat współpracujemy ze sobą i wspólnie rozmawiamy na antenach różnych mediów, ale znowu dotrwała pani sprawy, o którą poruszyłem na kilka minut przed naszą programem.

Wpisałem na Twitterze właśnie wpis dotyczący przydacza.

Napisałem te słowa, które są haniebne.

To jest niebywałe, co przydacz powiedział.

On w swojej arogancji i samouwielbieniu, rozumiem całego zespołu prezydenckiego, zresztą znam Boguskiego, znam go dość dobrze,

to wiem, że tam samouwielbienie jest najważniejszą rzeczą i samokochliwość w sensie pozycji politycznej i samozadowolenie, że ci faceci są w stanie powiedzieć do faceta, który prowadzi wojnę, który chroni swoich ludzi przed śmiercią, gwałtami,

o to, że jak chce zobaczyć Nawrockiego, to ma przyjechać.

Po pierwsze wątpliwa przyjemność oglądać Nawrockiego, a po drugie naprawdę mówienie do Załęskiego tego typu rzeczy jest czymś niebywałym.

A wie pani co jest najśmieszniejsze w tym wszystkim?

Że oni w ogóle tego nie rozumieją, dlatego że ja napisałem takie zdanie, pan przydacz stwierdza i nawet zrobiłem cudzysłów i napisałem, że jeśli Załęski chce zobaczyć Nawrockiego, to on ich siada w pociąg i przyjedzie.

I wie pani co się stało?

Przydacz zaznaczył, że bardzo mu się podoba ten tweet i polubił go.

To znaczy, że on nic kompletnie nie rozumie i gdzieś odpłynął kompletnie.

To jeszcze dwa słowa od samego prezydenta Nawrockiego.

Już nie w temacie ewentualnego przyjazdu pociągiem pana Zełenskiego, ale kwestii związanych z rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o oświadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw.

To się tak bardzo nazywa niekonkretnie rzecz jasna.

Natomiast pan prezydent

Prezydent Nawrocki zwraca uwagę, że dzisiaj upływa termin zgłoszeń na wysłuchanie publiczne właśnie w sprawie tego projektu i pisze, że pod pozorem walki z nielegalnymi treściami i dezinformacją rząd chce ograniczyć wolność słowa poprzez wprowadzenie mechanizmu blokowania wypowiedzi arbitralnymi decyzjami administracyjnymi urzędników.

Nie tak to powinno wyglądać.

Warto zabrać głos, zanim spróbują zabrać go tobie.

Zwrócił się do wyborców, czyli zarzuca wam prezydent Nawrocki, że chcecie ograniczać wolność słowa poprzez tę ustawę.

To niebywałe, że ci ludzie mają czelność.

Oni albo nie rozumieją, ale wątpię.

Myślę, że rozumieją i ten cynizm przekracza wszystkie granice w ich chrześcijańskim uniesieniu.

Przecież to nie my wysyłaliśmy jakichś bandytów z pałkami na protesty kobiet.

To przeciich policja, właśnie nie policja, bo bandyci, którzy znaleźli się w szergach policji, wtedy za ich czasów lali kobiety pałkami za to, że mówiły, czego oszekują.

To oni chcieli wsadzać do więzienia kobiety za aborcje, nawet za in vitro, niektórzy tam proponowali.

Przecież to są ludzie, którzy chcieli więzień dla kobiet i oni dzisiaj mówią o wolności słowa.

To są ludzie, za których z czasów ginęli ludzie na komisariatach zatłuczeni jakimiś paralizatorami.

No dobrze, ale teraz panie pośle mówimy o tej ustawie, jak rozumiem przygotowywanej m.in.

przez wicepremiera Gawkowskiego dotyczącego sienia właśnie dezinformacji w internecie.

No i pan prezydent, no widać, że tutaj zarzuca wam, że pod płaszczykiem walki z dezinformacją chcecie ograniczać wolność słowa i to może być kolejny potężny punkt zapalny między rządem a pałacem prezydenckim.

Zdory Nawrocki opowiada, nie wiem czy ktoś mu to podpowiada, czy on sam nie rozumie tego co mówi.

Hejt jest czymś, już nawet nie chodzi mi o czysty jakiś taki internetowy hejt.

Tutaj nie chodzi o to, że ktoś o kimś napisał, że ktoś jest głupi albo ma krótszą lewą nogę.

Przecież to nie o to chodzi.

Chodzi o bardzo poważne aspekty wojny hybrydowej, która się toczy.

Ilość informacji nieprawdziwych, które się pojawiają w mediach jest niebywała.

To narasta każdego dnia.

I naprawdę nie mówimy tutaj o jakichś internetowych przepychankach.

My mówimy o bardzo poważnej dezinformacji, czyli procesie, który jest jednym z elementów strategii Gerasimowa, czyli wprowadzania stanu wojny, czy agresji, czy nadmiernych emocji w państwie, w którym taką wojnę się prowadzi.

Ruskie służby...

Robią to i my to widzimy.

Nie wiem, jak powie redaktor, ale ja właśnie pod każdym wpisem, którym atakuję Rosję, Putina, czy mówiąc wprost, także Kaczyńskiego, dostaję jakieś setki tysiące wpisów, jakichś botów ruskich, jakichś hejterów.

Blokowanie tego wszystkiego zajmuje mi coraz więcej czasu, ale robię, co mogę jako prywatna osoba.

Rząd jest od tego, żeby to zabezpieczać z punktu widzenia ustaw i prawa.

I to oczywiste.

I już na koniec zupełnie, panie pośle, jak bardzo, albo inaczej, jak dużą przeszkodą dla państwa, jeżeli chodzi o wygrane wybory w roku 27, będzie Karol Nawrocki, pana zdaniem?

Bo wszyscy spodziewali się, że będzie ciężko.

Pytanie, czy spodziewaliście się, że aż tak?

A ciężej może być jeszcze i co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości.

Ja bym się tak szczególnie tym nie przejmował.

Oczywiście nie lekceważę.

Nie chcę, żeby to tak zabrzmiało, ale myślę, że Nawrocki się będzie dezabułował, że tego potencjału mu wystarczyło na pierwsze dwa, trzy tygodnie bycia tym prezydentem i tej prezydentury.

Na razie ocenę ma bardzo dobre.

Na razie ocenę ma bardzo dobre, panie pośle.

Radach gabinetowych to miało być, a nie ma.

Miało być jakieś większości, mniejszości blokujące do Merkosuru.

Nie widzę.

miała być jakaś ofensywa dyplomatyczna.

Widzę samotnego Nawrockiego, który spaceruje wśród przywódców, nie umiejąc nawiązać z nimi kontaktu.

Widzę arogancję zaplecza, która tymi słowami, które już omówiliśmy do Załyńskiego, pokazuje, jak bardzo nic nie rozumie, albo jak bardzo jest arogancka i zadufana w sobie.

Więc myślę sobie, że w miarę upływającego czasu ta prezydentura będzie słabą, a Nawrocki nie ma potencjału do bycia prezydentem.

z takiej pełnej krwi i kości.

To nie jest postać ani historyczna, ani polityczna.

To jest człowiek, który znalazł się tam poprzez pewien kaprys Kaczyńskiego.

No i wygrał z waszym kandydatem, panie pośle.

Proszę o tym nie zapominać.

Absolutnie o tym nie zapominam.

Nie będę mówił o innych, sam do siebie mam o to dużo pretensji, dlatego że uważam, że to była rzecz bardzo trudna dla nas wszystkich i to, co się stało w ramach kampanii Trzaskowskiego nie powinno się nigdy wydarzyć i mam nadzieję, że z tej lekcji wyciągniemy wnioski na długo i na przyszłość.

I tą zapowiedzią kończymy nasze spotkanie.

Bartosz Arłukowicz, eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej.

Pozdrawiam pana, panie pośle.

Bardzo dziękuję.

Kliknij w jeden z polecanych materiałów, aby odkryć najbardziej interesujące i wartościowe treści przygotowane specjalnie dla ciebie.

Zasubskrybuj kanał i nie przegap najlepszych produkcji.

Bądź na bieżąco z tym, co naprawdę ważne.