Mentionsy

Express Biedrzyckiej
06.11.2025 10:34

Borowski: Orban to AGENT WPŁYWU PUTINA? Co z RELACJAMI PiS z WĘGRAMI? Ziobro OFIARĄ? EXPRESS BIEDRZYCKIEJ

Marek Borowski (KO) o Orbanie, relacjach PiS z Węgrami i próbach przedstawienia Ziobry jako ofiary. Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 272 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Ziobro chce uniknąć kary.

To nie ulega najmniejszej wątpliwości.

Jego wizyta na Węgrzech nie mogła miinnego celu, jak porozmawianie na temat jego przyszłości w tym pięknym kraju.

On niszczył życie bardzo wielu ludziom.

Nie zamacham się tego powiedzieć.

To jest bardzo zły człowiek, który akurat trafił do wymiaru sprawiedliwości.

To było nieszczęście i dla kraju, ale powiem więcej, on był nieszczęściem dla PiSu.

On bardzo i PiS-owi zaszkodził.

Państwa gościem, gościem Ekspresu Piedrzyckiej, Marek Borowski, senator Koalicji Obywatelskiej, były marszałek Sejmu.

Dzień dobry.

Panie senatorze, gdyby Ziobro wrócił do kraju, to w istocie zostałby zamordowany, sugeruje prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Bo to są słowa, które powinny wybrzmii powinny zostać skomentowane właściwie do szpiku chyba.

No te słowa są typowe dla Jarosława Kaczyńskiego.

To są różnego rodzaju obelgi, które są rzucane pod adresem przeciwników politycznych, a jeśli chodzi o swoich, no to obowiązuje zasada, że winnych nie ma.

Po prostu nie ma, a jeżeli kogoś się o coś oskarża, to to jest sprawa polityczna, to jest polityka obecnie rządzących, którzy chcą, jak to powiedział pan profesor Gliński w jakimś wywiadzie, którzy chcą wsadzić całą opozycję do więzienia.

To jest stan, którym nawet trudno dyskutować, dlatego że z jednej strony prokuratura pokazuje bardzo konkretne zarzuty i umotywowane, poparte zeznaniami i nie mające nic wspólnego z atakiem politycznym, związane po prostu z nadużywaniem władzy, z marnowaniem pieniędzy, czasami wręcz z kradzieżą zwykłą.

Przywłaszczeniem 150 milionów złotych.

Przywłaszczeniem tych pieniędzy.

No i nawet słyszymy, że to wszystko jest polityka, nie ma w ogóle o czym mówić.

No tak, panie marszałku, tylko mówi pan o tym, że to są typowe dla Jarosława Kaczyńskiego słowa, że on właściwie o Belgami posługuje się wyłącznie.

pod adresem przeciwników politycznych, tylko wie pan, powiedzenie, że jesteś zdradziecką mordą, to jest jedno, a sugerowanie, że państwo jako rządzący chcieliby zamordować Ziobrę jest już chyba kilka kroków dalej.

No nie wiem czy dalej, bo poza zdradzieckimi mordami, co pamiętamy, to przecież po katastrofie smoleńskiej słyszeliśmy, że pasażerowie tego samolotu zostali zamordowani.

Zamordowaliście mi brata.

Takie słowa padły w mównicy sejmowej.

Że Tusk był mordercą faktycznie.

Były też takie sugestie przy okazji pani Barbary Skrzypek, panie marszałku.

Tak jest, oczywiście.

To jest trzeci raz, kiedy... Pani Barbara Skrzypek, która, przykre to bardzo, ale po prostu zmarła.

Również stała się orężem w ręku Kaczyńskiego.

No dobrze, to ja się zastanawiam, do czego taka narracja może doprowadzić i czy to jest trochę tak, że my wszyscy przywykliśmy do tego, i politycy, i konkurenci polityczni Jarosława Kaczyńskiego, i dziennikarze, publicyści, do tego, że jemu wolno więcej.

Przecież proszę sobie teraz wyobrazić, gdyby Donald Tusk użył takich słów, że chcą mnie zamordować, albo gdyby to zrobił jakikolwiek minister tego rządu, to co by się działo?

Jaka byłaby reakcja polityków Prawa i Sprawiedliwości?

A Jarosław Kaczyński raz, drugi, trzeci takie sugestie czyni,

I wszyscy przechodzą nad tym do porządku dziennego.

No i cóż, a cóż można zrobić?

Żyjemy w państwie demokratycznym, a w państwie demokratycznym obowiązuje prawo.

I można wygadywać różnego rodzaju głupoty albo rzeczy po prostu niedopuszczalne w sensie etycznym, ale to nie znaczy, że podlega to karze jakiejś wynikającej z kodeksu karnego.

Natomiast może mieć miejsce zniesławienie i sprawa Brejza kontra Kaczyński jest tego rodzaju przykładem.

Ja czekam na zakończenie tej sprawy, dlatego że

To był taki typowy przypadek, który Kaczyńskiemu nie uszedł na sucho.

Stawił się nawet w sądzie, czego nie czyni zbyt często.

Tak, Brejza określił odrażającym przestępcom, podczas kiedy w ogóle nie można było tam mówić o żadnych przestępstwach.

I Brejza nie zostawił tego.

I uważam, że w każdym z takich przypadków nie wolno tego zostawiać.

Jeżeli się nie będzie reagować, to ta brudna piana będzie się rozlewać po prostu.

Jeżeli już przy okazji rozmaitych reakcji jesteśmy, na chwilkę zmienię temat, zaraz do Ziobry i do polskiej polityki wrócimy, ale właśnie ponieważ przy reakcjach jesteśmy, to przyszło mi to do głowy.

Wiktor Orban ostatnio też bardzo silnie atakuje Polskę, polskiego premiera Donalda Tuska, nazywa go podżegaczem wojennym, Polskę wasalem Brukseli, oskarża obecnie rządzących w Polsce o to, że zniszczyli wymiar sprawiedliwości, że opozycja jest prześladowana, że nie może liczyć na

niezawisłe sądy i normalny proces.

Czy tutaj powinna jakaś dyplomatyczna reakcja pana zdaniem nastąpić?

Bo ja w poniedziałek przedwczoraj rozmawiałam na ten temat z Marcinem Kierwińskim i on właściwie nie był przekonany co do tego, czy taka reakcja powinna być, czy nie.

A to już jednak jest premier państwa Unii Europejskiej, który atakuje premiera naszego państwa w sposób bardzo niewybredny, trzeba przyznać.

Ja raczej przychylam się do zdania ministra Kierwińskiego o tej sprawie.

Ignorować Orbana?

Czy jego słowa właściwie?

Oczywiście zależy jak daleko ta eskalacja pójdzie, ale te jego wybryki, te jego ataki na Tuska, na rząd obecny w Polsce...

One są głównie skierowane do wewnątrz.

On ma wybory za kilka miesięcy.

I sytuacja, w której opozycja węgierska wykorzystuje na przykład przeciwko Orbanowi to, że on udzielił azylu Romanowskiemu.

przywódca tej opozycji, Madziar, się nazywa Węgier po prostu, powiedział jasno, że jeżeli on wygra wybory, jeżeli jego partia wygra wybory, to będą przestrzegali prawa europejskiego.

Więc Orban usiłuje się teraz pokazać w oczach społeczeństwa węgierskiego jako obrońca jakichś wartości.

To znaczy... Czyli celowo publikuje zdjęcie z Ziobrą, mówi, że to kolejny prześladowany polityk i on się zajmie jako ojciec demokracji.

Czyli on się próbuje pokazać właśnie jako ten, który po pierwsze jest przeciwko wojnie, a tu wokół ma podżegaczy wojennych, wreszcie broni demokracji.

Czyli broni ludzi, którzy są prześladowani.

Czyli usiłuje wzbudzić w społeczeństwie węgierskim takie przekonanie, że to jest jedyny sprawiedliwy.

No właśnie.

I w związku z tym reakcje z naszej strony, typu wzywania ambasadora, czy jakieś polemiki publiczne itd., one tylko... Nadawałyby wagi.

I dodawałyby powagi temu wszystkiemu.

Rozumiem.

To a propos Orbana jeszcze napisał wczoraj z kolei, już nie na temat Tuska, ale Ukrainy, że musi odrzucić sugestię, że Węgry są cokolwiek Ukrainie winne.

Ukraina nie broni Węgier przed nikim ani przed niczym.

No w sumie trudno odmówić logiki, no bo Węgry Orbana są bronione przez Putina raczej, prawda?

Jeżeli Orban jest przyjacielem Putina...

wręcz można powiedzieć, tak jak on występuje, tak jak on się wypowiada, to można by go nazwać agentem wpływu Putina, no to faktycznie on się może Putina nie bać.

Natomiast te kraje, które reprezentują zupełnie inny system, zupełnie inny ustrój w Europie, to te oczywiście Putina i jego imperialnych

imperialnych zamierzeń mogą się bawić.

I w tym kontekście, panie marszałku, nie dziwi pana fakt, że Zbigniew Ziobro do tego Orbana pojechał, robił sobie z nim zdjęcia.

Gdzieś wielu sugeruje, że będzie jednak się krył pod jego skrzydłami.

No w kontekście przyjaźni Orbana z Putinem.

Ja rozumiem, że jeżeli chodzi o sposób prowadzenia polityki, panowie się rozumieją, bo myślą w podobny sposób, ale jednak jest ta kwestia ukraińska, jest kwestia Putina, Kremla, Rosji.

To Ziobrze nie przeszkadza?

Przepraszam, pytanie dość pewnie retoryczne.

Ziobro chce uniknąć kary.

To nie ulega najmniejszej wątpliwości.

Jego wizyta na Węgrzech nie mogła miinnego celu, jak porozmawianie na temat jego przyszłości w tym pięknym kraju.

Sądzi pan, że wróci do Polski, czy będzie się jednak krył?

Nie, moim zdaniem nie wróci.

Wczoraj, co słyszeliśmy, premier Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów zwrócił się bezpośrednio do Ziobry, żeby się jednak nie okazywał fujarą i miękkiszonem.

Tu, jak rozumiem, licencja poetyka samego Zbigniewa Ziobry, bo to on na sali plenarnej w stronę właśnie Koalicji Obywatelskiej rzucał.

Nie bądźcie fujarami.

No i teraz premier trochę te słowa w stosunku do Ziobry kieruje.

Rozumiem, że okaża się pana zdajem i fujarą i miękkiszonem.

Wygląda na to, nie sądzę, krótko mówiąc, no nie sądzę, żeby stanął, zechciał stanąć przed sądem i zechciał udowodnić swoją niewinność zgodnie z zasadą, którą głosił przez całe lata, że niewinni nie mają się czego bawić.

No tak, tylko z drugiej strony w polskim systemie prawa to trzeba udowodnić winę, a nie udowadniać niewinność.

Udowodnienie niewinności polega właśnie na tym, że się nie da udowodnić winy, no ale po to trzeba stanąć i trzeba przedstawić argumenty i tak dalej.

Czyli jeżeli Ziobro do Polski nie wróci, Pana zdaniem gdzieś podprogowo do tej winy się przyzna?

To jest oczywiście ucieczka przed odpowiedzialnością i myślę, że dla wielu Polaków i to tych takich niezwiązanych wyraźnie z jakąś partią polityczną, tylko dla tych bardziej neutralnych będzie raczej oczywiste, że ucieka przed odpowiedzialnością i że w ten sposób przyznaje się do winy faktycznie.

Oczywiście narracja jego, narracja PiSu będzie zupełnie inna.

To znaczy prokuratura jest polityczna.

Nielegalna.

Wiadomo i nielegalna.

A co do sądów, a to już są na telefon w tej chwili.

No ja czytałem wypowiedź pana profesora Glińskiego.

Muszę powiedzieć, że...

Bo ostatnio ma wiele takich interesujących... W Superekspresie.

I muszę powiedzieć, że on już przebija nawet swojego szefa, prezesa.

On twierdzi, że już nie tylko prokuratura jest polityczna i na telefon, ale sędziowie też.

Ja nie wiem, skoro pan się... Bo ja przepraszam, że tutaj sięgam po telefon, ale akurat ten cytat mam w telefonie zapisany.

Mam na myśli oczywiście słowa pana Sasina.

Nie wiem, czy pan słyszał, jak wygląda teraz wymiar sprawiedliwości w Polsce.

On stwierdził, że, cytuję, że my dzisiaj jest w sytuacji, w której chyba nie znaliśmy od 1989 roku, czyli od upadku komunizmu, całkowitej dyspozycyjności.

wymiaru sprawiedliwości i podporządkowaniu politycznym oczekiwaniom.

Mamy dzisiaj do czynienia z bezprawiem, z brakiem możliwości uczciwego procesu w Polsce i to pan minister, tutaj mówię o Ziobrze, musi wziąć pod uwagę, że cały czas pan minister musi podlegać procedurom medycznym, badaniom lekarskim, przyjmować leki, że areszt to nie jest miejsce, gdzie człowiek chory na nowotwór może spokojnie się leczyć.

Taki powrót Ziobry jest związany z ryzykiem utraty życia.

Ja chcę powiedzieć, że procedury karne przewidują także kwestie związane ze stanem zdrowia.

Przewidują udział biegłych, lekarzy, zwolnienia z aresztu w sytuacji, w której stan zdrowia tego wymaga.

I w związku z tym tego rodzaju argumenty są nie do przyjęcia.

Na tej zasadzie każdy, kto jest zagrożony karą, zagrożony aresztem, może argumentować, że jego stan zdrowia nie pozwala na to i w związku z tym on się udaje na Węgry.

Tym bardziej, panie marszałku, że kiedy Zbigniew Ziobro był ministrem, to miał taką słynną wypowiedź dotyczącą co prawda nie polityków, ale białych kołnierzyków.

I mówi, że to nie jest tak i nie może być tak, że białe kołnierzyki gdzieś za granicą czekają sobie na ruchy polskiego wymiaru sprawiedliwości i jednocześnie wysyłają zwolnienia lekarskie i zasłaniają się rozmaitymi chorobami.

Jak to szybko punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia, prawda?

Panie i Pani, strasznie trudno mi wypowiadać się na te wszystkie tematy, ponieważ... Choroba jest rzeczą demokratyczną.

Nie, ale mamy do czynienia, nie, ale ja mówię ogólnie o stanowisku PiSu, jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości, jeśli chodzi o konsekwencje swojego postępowania.

Po prostu mamy do czynienia z taką bezczelnością, z takim negowaniem faktów prawdy, że...

Nawet trudno z tym polemizować.

Jeżeli ktoś mówi pani, że słońce świeci, a wszyscy widzą, że deszcz pada.

Albo słońce kręci się wokół ziemi, albo ziemia jest płaska.

Albo ziemia jest płaska.

To naprawdę strasznie trudno jest dyskutować, w ogóle argumentować i tłumaczyć.

Nie, nie, proszę się nie bać tego sądu.

Sąd jest niezawisły, sąd będzie orzekał.

Tak na marginesie, jeżeli chodzi o ten areszt.

To nie decyduje prokuratura.

Natomiast sąd decyduje.

I przed sądem kwestie na przykład zdrowotnej są również przedstawiane i są również brane.

Ale jak rozumiem w sądach

W zakładach karnych także znajdują się osoby, które nie są zdrowe, które chorują na rozmaite choroby.

I przynajmniej pan minister Żurek, ale także wcześniej szefowie resortu sprawiedliwości podkreślali, że te zakłady, jest mnóstwo zakładów w Polsce, które są przygotowane na udzielenie pełnej opieki medycznej osobom, które tego wymagają.

I to nie jest tak, że jak ktoś jest chory, to od razu jest jakby poza całym systemem odpowiedzialności za swoje czyny.

Dokładnie tak, więc ta cała argumentacja to jest oczywiście obliczona na to, żeby wzbudzić w społeczeństwie takie przekonanie, że Ziobro jest człowiekiem prześladowanym i męczennikiem.

Tymczasem, kto obserwował działalność Ziobry przez kilkanaście czy ponad dwadzieścia lat, to wie, że męczenników to on tworzył poprzez różnego rodzaju oskarżenia fałszywe, które potem nie znajdowały potwierdzenia w sądzie.

Ja śledziłem jego działalność przez lata.

było naprawdę bardzo wielu ludzi, o których on publicznie mówił, że zamordowali albo że nakradli.

Pamiętajmy, co było ze słynnym kardiologiem, panem Garlickim.

To był kardiolog, była Barbara Blida.

Potem była cała taka grupa ludzi radnych warszawskich, których oskarżono o jakieś mafijne powiązania.

Potem sąd ich uniewinnił wszystkich po wielu latach.

On niszczył życie bardzo wielu ludziom.

To jest, nie zamacham się tego powiedzieć, to jest bardzo zły człowiek, który akurat trafił do wymiaru sprawiedliwości.

To było nieszczęście i dla kraju, ale powiem więcej, on był nieszczęściem dla PiSu.

On bardzo i PiS-owi zaszkodził swoimi pomysłami, a jako minister sprawiedliwości, już pomijając te jego...

ataki na przeciwników politycznych, podsłuchy itd.

i cały ten Fundusz Sprawiedliwości, to on w tej podstawowej sprawie, jaka była jego zadaniem jako ministra sprawiedliwości, czyli usprawnienie wymiaru sprawiedliwości, przyspieszenie procesów, zawiódł kompletnie.

Te procesy dzisiaj trwają dłużej niż przed tym, kiedy on został ministrem sprawiedliwości.

On popsuł cały ten wymiar sprawiedliwości.

W kontekście działalności przeszłej już Zbigniewa Ziobry, widział pan to nagranie Włodzimierza Czarzastego?

Ona się odbyła w 2007 roku.

Jak odniesiesz łeb, to ci go odstrzelimy.

Ja ją pamiętam dokładnie.

Ja byłem wtedy posłem i nawet napisałem interpelację wtedy do premiera.

Z zapytaniem, czy rzeczywiście to miało taki przebieg i jakie zamierza wyciągnąć konsekwencje.

No oczywiście odpowiedź była wymijająca w tej sprawie, ale to są fakty.

Czarzasty był wtedy przeciwnikiem politycznym dla Ziobry i on się nie wahał, żeby akceptować tego rodzaju działania.

Czyli nie dziwi się pan Władimirowi Czarzastemu, że on w tym momencie tę historię przypomina i w taki, a nie inny sposób do ziemi się zwraca?

Nie, absolutnie nie.

Ja myślę, że to było straszne przeżycie.

Tym bardziej, że dotyczyło nie tylko Czarzastego, ale także jego dzieci na przykład.

Dzieci i żony.

Żony, które nago rzucono na ziemię.

Tak, dokładnie.

Więc rzeczywiście to jest kwestia też...

takiej kropki nad i do tego, co pan mówił, jeżeli chodzi o to, co Ziobro robił lata temu.

Zostawiamy te kwestie i ostatnie pytanie w tym wymiarze, panie marszałku.

Pan nie będzie w piątek głosował, bowiem jest senatorem, ale będą głosować posłowie.

Gdyby pan miał okazję podnieść rękę za uchyleniem immunitetu, rozumiem, by się pan nie wahał.

Ale nie wahałby się pan także za tym wnioskiem o możliwość tymczasowego aresztowania, bo tutaj niektórzy twierdzą, że to jest przesada, że co miało, jeżeli w ogóle było mataczone, to już zostało, bo przecież to postępowanie w Straje Funduszu Sprawiedliwości trwa dwa lata i rzeczywiście stan zdrowia także sugeruje, żeby jednak aresztowania nie było.

Konfederacja na przykład mówi, że to polityczny teatr i cyrk będzie wykorzystywany przez Donalda Tuska i Waldemara Żurka.

Koniec cytatu.

Ja jeszcze raz przypominam, że decyzję o aresztowaniu podejmuje sąd.

W związku z tym, kiedy się podnosi rękę za wnioskiem o zgodę na areszt, to nie oznacza, że za chwilę po przegłosowaniu takiego wniosku Ziobro zostaje aresztowany.

Dopiero w tym momencie przedstawiane mu są zarzuty.

I kierowany jest do sądu wniosek o areszt.

I sąd to rozpatruje.

Jeżeli chodzi o areszty przed sprawą, to między innymi stosuje się wtedy, kiedy przestępstwo zagrożone jest odpowiednio wysoką karą.

A tutaj tak jest w tej sytuacji.

Także ja nie uważam, żeby to był jakiś szczególny problem.

Sąd będzie o tym decydował.

Będzie również brał pod uwagę stan zdrowia i to, że na przykład musi, jeżeli tak jest, że musi przeprowadzić określone badania w określonych miejscach itd.

No dobrze, zostawiamy kwestię Zbigniewa Ziobry.

W piątek przypomnę prawdopodobnie głosowanie w sprawie uchylenia immunitetu i ewentualnej zgody na tymczasowe aresztowanie, a właściwie zgody na to, żeby sąd mógł zdecydować o tymczasowym aresztowaniu.

To teraz jeszcze, jeśli Pan pozwoli, Panie Marszałku, chciałabym Pana zapytać o sprawę związaną ze sprzedażą działki pod CPK w roku 2023 na ostatniej prognozie rządów Prawa i Sprawiedliwości.

PiS odwraca narrację twierdząc, że to jest wasza afera.

Afera Tuska, afera Koalicji Obywatelskiej.

Czy pana zdaniem skutecznie odwraca tę narrację?

Bo faktycznie w przestrzeni publicznej dziś wielu pyta głównie o te dwa ostatnie lata, a nie samą kwestię sprzedaży.

To jest typowe dla PiSu.

Czy pana też to dziwi?

Znane powiedzenie, które dotyczyło Romanowskiego z tych nagrań, których wysłuchaliśmy, że jeśli cię złapią za rękę, to mów, że to nie twoja ręka.

I tu jest dokładnie tak samo.

Przecież główną sprawą jest to,

że to działko zostało sprzedane.

a nie to, czy potem podjęto odpowiednie szybko działania, żeby spróbować je odzyskać.

Ale jak już się mleko wylało, to te pytania o to, jakie działania w ciągu dwóch lat zostały podjęte, też są słuszne.

Słuszne, tak, oczywiście, że tak.

Trzeba to wyjaśnić.

Tylko, że to nie zmienia postaci rzeczy, że gdyby ta działka nie została sprzedana w trybie naprawdę bardzo podejrzanym i w tempie wyjątkowo podejrzanym, to w ogóle nie byłoby dzisiaj takich pytań.

A więc to odwracanie, że to jest afera Tuska, to jest śmieszne.

Oczywiście do kogoś to tam przemówi, prawda?

Zwłaszcza do tego twardego elektoratu PiS-owskiego.

No ale już widać na przykład, że jeśli chodzi o Konfederację, no to już ona ma bardziej wyważony pogląd w tej sprawie.

i myślę, że jej elektorat również.

Także co zrobić?

Żyjemy w takiej atmosferze w Polsce od lat, gdzie

Strasznie trudno się dyskutuje, strasznie trudno się merytorycznie rozważa sprawy, ponieważ nagle cały chór zaczyna głosić coś zupełnie przeciwnego zdrowemu rozsądkowi.

Ale trzeba na taką odwróconą narrację być przygotowanym po prostu komunikacyjnie.

Nie, oczywiście.

Odpowiedź na to jest prosta.

Kto sprzedał działkę?

Kowr podległy wtedy jeszcze Ministerstwu Rolnictwa, kierowany mu przez Roberta Telusa z Prawa i Sprawiedliwości, który dzisiaj został zawieszony.

A sprawy dotyczące tego, co tam działo się później, czy coś odpowiednio szybko wyjaśniano, czy nie?

Oczywiście powinny być wyjaśniane swoją drogą.

Dzisiaj w siedzibie Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa zaplanowano spotkanie właśnie z Piotrem Wielgomasem, czyli właścicielem działki zabłoknej zakupionej w 2023 roku, o czym przed chwilą mówiliśmy.

Czy Pana zdaniem w interesie Skarbu Państwa, rządu dzisiaj, także politycznie, nie tylko mam na myśli inwestycje CPK, jest zrobienie wszystkiego, żeby te działki odzyskać?

Tak, zdecydowanie tak.

I tutaj...

No jeden z wariantów, który wydaje się najbardziej realny, to jest po prostu zamiana.

O czym zresztą pan Wielgomas mówił.

że wobec tego, no to może inną, w innym miejscu.

Dobrze, to teraz jeszcze dwie sprawy personalne na koniec.

Panie Marszałku, generał Dariusz Łukowski, czyli człowiek Andrzeja Dudy, w skrócie, pracujący z prezydentem Andrzejem Dudą, będący szefem za czasów Dudy Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a wcześniej zastępcą szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, znajduje zatrudnienie w Ministerstwie Obrony Narodowej kierowanym przez Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Czy pana to dziwi?

Niespecjalnie.

Uważam, że akurat jeśli chodzi o BBN, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, to jednak jest taka instytucja, która jest troszkę ponadpartyjna.

Na czele tej instytucji stali ludzie w różnych okresach, którzy

którym trudno było zarzucić jakąś tendencyjność w postępowaniu.

Myślę, że Kosiniak-Kamysz obserwował przecież działalność generała i doszedł do wniosku, że jego fachowość może być tu przydatna.

Czyli ufa pan intuicji i decyzjom Kosiniaka-Kamysza?

On obejmuje stanowisko, zdaje się, dyrektora biura odpowiedniego, więc ja uważam, że...

Dyrektora Departamentu Strategii i Planowania Obrony.

Ja myślę, że tutaj nie można się czepiać tej decyzji.

I jeszcze o dość chyba niespodziewanym odejściu z rządu.

Kończąc dwuletnią pracę w Ministerstwie Aktywów Państwowych, chciałbym podziękować premierowi, współpracownikom, radom nadzorczym i zarządom za dobrą współpracę.

Razem budowaliśmy siłę polskiej gospodarki.

To był dla mnie ważny i inspirujący okres w życiu.

Teraz na horyzoncie są nowe wyzwania, informuje Robert Kropiwnicki.

wiceminister aktywów państwowych do dziś, jak widać.

No wiemy, że wobec Roberta Kropiwnickiego dużo znaków zapytania też się pojawiało.

Czy Pana zdaniem to jest efekt tego, że te znaki zapytania nie do końca zostały wyjaśnione?

Panie i Pani, to jest pytanie... Do premiera oczywiście, tak?

Nie do mnie.

Jak rozumiem, pan minister Balczun przemeblowuje trochę swoje otoczenie najbliższe.

Do czego ma prawo jako minister?

I na tym stawiam kropkę.

Mnie nie wypada ich czynić.

Grzegorz Braun został jednym z laureatów Nagrody Pokoju i Praw Człowieka, panie marszałku, przyznawanej przez Międzynarodową Fundację im.

Emila Czeczko, organizacji propagandowej powiązanej z reżimem Łukaszenki i sympatyzującą z władzy Mirem Klinem.

Dobrze, ale to jest polityk, panie marszałku, panu tego nie muszę mówić, którego ugrupowanie w ostatnich sondażach ma od 5 do nawet ponad 8% poparcia.

Świetny wynik w wyborach prezydenckich.

Po pierwsze, jeśli chodzi o nagrodę, to może gratulować mu nie będę, ale uważam, że jest całkiem zasłużona, ponieważ jego działania na rzecz interesów rosyjskich, a przy okazji białoruskich także pośrednio, są naprawdę znaczące jego dokonania w tym względzie i dlatego ta nagroda jest całkowicie uzasadniona.

Jeśli chodzi o jego notowania i poparcie, to powiem szczerze, jakoś specjalnie się tym nie przejmuję, dlatego że to wszystko odbywa się kosztem PiSu.

To nie jest tak, że on tu zdobywa jakieś nowe zastępy ochotników, tylko on wyrywa z PiSu kawałek elektoratu.

Wtedy, kiedy go nie było, kiedy on nie występował jako odrębny polityk, tylko był w Konfederacji, no to wtedy ludzie, którzy mają takie poglądy jak on.

Więc poglądy antyukraińskie, poglądy ksenofobiczne, prorosyjskie, antysemickie i tak dalej.

No to znajdowali... A to jest zdziwiające, że taka duża grupa wyborców popiera Brauna w kraju, który został tak doświadczony przez Rosjan i może być doświadczony, obym się myliła za czas jakiś.

Ależ, pani redaktor, jeśli chodzi na przykład o poglądy antysemickie, to wszystkie badania pokazywały, że jest to kilkanaście procent Polaków o tego rodzaju dość twardych poglądach.

Jeśli chodzi o antyukraińskie, no to one w tej chwili rosną, prawda?

Więc on to zbiera po prostu, on to zbiera.

Tylko jak powiadam, on wyjmuje część elektoratu PiS-owi i powiem tak, że z punktu widzenia mojej formacji i z punktu widzenia sił demokratycznych, które obecnie rządzą, to to nie jest zła wiadomość.

Dlatego, że ten obóz naszych przeciwników osłabia w gruncie rzeczy.

To się jeszcze okaże.

W każdym razie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zwrócił się do Grzegorza Brauna słowami, że zapracował na tę nagrodę, czyli dość podobnie jak pan, panie marszałku.

Marek Borowski, senator Koalicji Obywatelskiej, państwa gościem.

Bardzo dziękuję za wizytę u nas w studiu, jak zwykle.

0:00
0:00