Mentionsy
Hołownia u Bielana: CO mu OBIECAŁO? Spotkanie POD OSŁONĄ NOCY. EXPRESS BIEDRZYCKIEJ
Co obiecano Szymonowi Hołowni i jaki był prawdziwy cel jego wizyty u Adama Bielana? Na te pytania Kamila Biedrzycka szukała odpowiedzi z dr hab. Małgorzatą Myśliwiec. Politolożka stwierdziła, że „spotkanie pod osłoną nocy nie dodało powagi urzędowi marszałka Sejmu”. Więcej o kruchej Koalicji 15 X – w najnowszym Expressie Biedrzyckiej, zapraszamy! Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Szukaj w treści odcinka
Mamy tutaj chaos komunikacyjny, zapowiedź powołania rzecznika rządu, taka dosyć nieszczęśliwy krok po przetranych wyborach prezydenckich.
W zasadzie niczego tutaj nie zmieniło, a możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z coraz większym chaosem.
że możemy się obudzić w państwie, w którym aparat przymusu, na który monopol ma właśnie państwo, wymknie nam się spod kontroli.
Jeżeli by się okazało, że to Adam Bielan, który rzeczywiście jest bardzo ubyty z technikami politycznymi, był autorem takiej koncepcji, no to oczywiście możemy powiedzieć, że nie zachował się jak dżentelmen.
Państwa gościem, gościem Ekspresu Biedrzyckiej, doktor habilitowana Małgorzata Myśliwiec, Uniwersytet Śląski w Katowicach.
Dzień dobry pani doktor.
Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu.
Pani doktor, jak pani ocenia działalność rządu w sprawie zachodniej granicy, zarówno jeżeli chodzi o przekaz i komunikację ze społeczeństwem, jak i kwestie bardzo praktyczne dotyczące tego, że od wielu, wielu dni działa tam już, no poza ramami prawnymi, co przed chwilą już z panią mecenas ustaliłyśmy, ruch obrony granic stworzony przez reporta Bankiewicza.
Myślę, że to jest rzeczywiście przerażające, że w sprawie tak istotnej, to jest jeden z najbardziej podstawowych obowiązków państwa, czyli rzeczywiście dbałość o granice, o ich szczelność, o ich bezpieczeństwo, mamy tutaj działania pozaprawne.
To jest sprawa pierwsza.
Myślę, że tutaj z jednej strony mamy takie wyprzedzające działania polskiej prawicy i to prawicy ekstremalnej,
Z drugiej strony takie dosyć chaotyczne działania rządu, które mają na celu w zasadzie walkę chyba z własnymi obywatelami, którzy działają w sposób nielegalny.
W moim przekonaniu jest to sytuacja cokolwiek niepoprawna, wręcz zatrważająca, że z czymś takim państwo po prostu musi się borykać.
No właśnie, ale musi się borykać.
Tylko pytanie, czy w ogóle się boryka, czy nie.
Bo tutaj ustaliłyśmy także z panią Macenas przed chwilą, że sytuacja chyba wygląda trochę tak, że za wszelką cenę rząd chce uniknąć nieprzyjemnych obrazków jakichś przepychanek na granicy i dla świętego spokoju pozwala na działanie tym ludziom.
No i z drugiej strony alerty RCB, które są rozsyłane obywatelom państwa polskiego, że co i na granicy jednak się dzieje.
Pamiętajmy, że jesteśmy w tej chwili w okresie wakacyjnym.
Dotyczy to co prawda granicy zachodniej, granicy z Niemcami i granicy polsko-litewskiej, a zatem tych granic, które może nie są najbardziej popularne, jeżeli chodzi o przekraczanie w okresie wakacyjnym.
Tutaj jednak granica z Czechami, czy granica ze Słowacją.
jest dużo bardziej obciążona w związku z wyjazdami wakacyjnymi.
Niemniej jednak mamy do czynienia z bardzo niedobrym liderunkiem.
Myślę, że wielu obywateli planujących w tej chwili wyjazdy wakacyjne zastanawia się, co tak na dobrą sprawie się dzieje.
I zobaczenie takiego alertu, że trzeba przygotować się na dodatkowe kontrole, trzeba przygotować się na dodatkowe utrudnienia, bardzo...
w bardzo niewłaściwie niepozytywny sposób wpływa na postrzeganie polityki rządowej.
No właśnie pani doktor i teraz pytanie o tę spójność komunikacji i spójność przekazu, bo do tej pory przez cały czas byliśmy utrzymywani w przekonaniu, że nic złego na granicy zachodniej się nie dzieje, że Prawo i Sprawiedliwość podbija bębenek, że celowo chce wprowadzać chaos, że wszystko jest absolutnie pod kontrolą, że liczby migrantów się przedostających do Polski zmniejszyły.
Mija parę tygodni.
I dostajemy komunikat, że trzeba wprowadzić kontrolę na granicy, żeby zapobiec nielegalnej migracji.
I co obywatel ma z tego zrozumieć?
Oczywiście mamy tutaj chaos komunikacyjny.
Zapowiedź powołania rzecznika rządu, taka dosyć nieszczęśliwy krok po przegranych wyborach prezydenckich.
W zasadzie niczego tutaj nie zmieniło, a możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z coraz większym chaosem.
Z drugiej strony oczywiście strona rządowa i słusznie przypomina prawej stronie sceny politycznej to, że bardzo wielu nielegalnych migrantów znalazło się w Europie również dzięki działaniom rządu Prawa i Sprawiedliwości.
Pamiętamy sławną aferę wizową, a zatem pojawienie się dodatkowej grupy migrantów.
którzy może niekoniecznie powinni w Unii Europejskiej się znaleźć właśnie dzięki temu procederowi.
A zatem po pierwsze chaos komunikacyjny w najbardziej nieszczęśliwym momencie roku, czyli właśnie w okresie urlopowo-wakacyjnym.
No i biorąc pod uwagę, że dzieje się to tuż po przegranych wyborach, dzieje się to w momencie, kiedy jeden z koalicjantów zaczyna pokazywać nielojalność, naprawdę mamy sytuację bardzo skomplikowaną.
No właśnie i teraz kończąc już temat granicy Pani doktor, nie tylko jako naukowczynię Panią w tej chwili pytam i obserwatorkę polskiej sceny politycznej, ale także jako obywatelkę.
Czego oczekuje Pani od polskiego rządu i od polskich służb w sprawie sytuacji na granicy właśnie w obu wątkach, o które pytałam wcześniej?
Ja myślę, że to nie jest pytanie tylko do mnie, ale myślę, że każdy obywatel ma prawo wymagać od władz państwa zapewnienia bezpieczeństwa.
To jest jedna z podstawowych funkcji państwa, żeby bezpieczeństwo granic było nienaruszalne.
Temu służą odpowiednie służby.
Mamy myślę bardzo dobrą służbę o nazwie Straż Graniczna.
której autorytet próbowano wielokrotnie nadszatnąć, myślę, że w nieskuteczny sposób, ale jednak powoływanie alternatywnych rozwiązań w postaci obywatelskich, patroli, jest to działanie absolutnie nielegalne i tutaj rząd powinien bardzo stanowczo zareagować.
Wprowadzenie dodatkowych kontroli, tak jak powiadam, wywołało pewnego rodzaju chaos komunikacyjny.
Z jednej strony mamy samozwańcze grupy, wspomniała tutaj Pani Pana Bąkiewicza, którego nazwisko myślę, że bardzo wielu obywatelom z niczym dobrym się w Polsce nie kojarzy.
Z drugiej strony mamy komunikat, że wprowadzamy dodatkowe kontrole.
Z pewnością nie wpływa to ani dobrze na wizerunek lądu, ale co gorsze nie wpływa to dobrze na...
pewne poczucie obywateli, że państwo robi wszystko, aby te granice były bezpieczne i aby bezpieczeństwo obywateli było zachowane.
No więc i chaos informacyjny z jednej strony, ale z drugiej strony czy skuteczność działania rządu, no również można mieć tutaj pewne wątpliwości.
No właśnie, panie doktor, tylko teraz znowu mamy taką sytuację, w której jeszcze urzędujący prezydent i za chwilę obejmujący urząd panu Bonkiewiczowi i jego ludziom gratulują, dziękują za ich działalność na granicy.
Mówią, że w sytuacji, w której państwo abdykowało, jest to konieczne i normalne, że takie oddolne obywatelskie ruchy się pojawiają.
No i teraz od kilku dni dość zasadnym pytaniem zdaje się to, jak to...
to nam wróży, jeżeli chodzi o sprawowanie władzy przez Karola Nawrockiego.
Jeżeli on już teraz podpiera się i dziękuję takim osobom jak Robert Bąkiewicz.
No to może rozpocznijmy od tego, że wybory prezydenckie bardzo jednoznacznie pokazały, że polityczne wahadło w Polsce jest mocno wychylone w prawą stronę.
Rzeczywiście obóz prawicowy wychodzi z nich bardzo wzmocniony, nie tylko zwycięstwem Karola Nawrockiego, potwierdzonym przez Sąd Najwyższy, ale także świetnym wynikiem Konfederacji, no i ostatnimi działaniami marszałka Hołowni, a zatem widzimy, że jest to obóz, który jest na tej politycznej fali wznoszącej,
powiedzieć.
Z drugiej strony mamy rząd aktualnie sprawujący władzę, rząd, który wybronił się w procedurze fakultatywnego wotum zaufania, choć oczywiście jest to takie zwycięstwo nie będące, czy nie pokazujące miażdżącej przewagi na scenie politycznej.
I zatem z jednej strony obóz sprawicowy, który rzeczywiście przechodzi do pewnego Adana,
okazania własnej siły i co najgorsza robi to również metodami nielegalnymi.
O ile oczywiście zwycięstwo Karola Nawrockiego było legalne, choć cały czas pojawia się ten temat konieczności przeliczenia głosu, wyjaśnienia sprawy do końca, no raczej nikt nie ma wątpliwości, że rzeczywiście Karol Nawrocki wygrał te wybory w sposób zgodny z regułami państwa demokratycznego.
A z drugiej strony mielibyśmy takie oczekiwanie, aby to, co dzieje się w państwie, tym regułom prawnym było podporządkowane.
Tak jak powiadam, każdy obywatel ma prawo do przekonania, że państwa robi wszystko, aby jego podróżowanie, jego funkcjonowanie w ramach państwa było bezpieczne i, tak jak powiadam, związane z pewnymi procedurami legalnymi.
I to, o czym wspomniała pani redaktor,
czyjanie inicjatywom, które z przepisami prawa mają niewiele wspólnego, to nie dobrze wróży naszej demokracji.
Tylko zastanawiam się właśnie a propos wróżb dla polskiej demokracji.
Dokąd my zmierzamy, pani doktor, skoro podczas jednej z audycji publicystycznych w sobotę w trzecim programie Polskiego Radia
Jeden z polityków Konfederacji, Dobromir Sośnierz, powiedział, cytuję, że imigrantom, którzy nielegalnie przekraczają granicę, należy się kulka w łeb.
I to mówi polityk, to mówi członek partii, która zdecydowanie przybiera na sile, jeżeli chodzi o poparcie społeczne.
Oczywiście część polityków odcina się od tej wypowiedzi, niemniej doszliśmy do momentu,
którym polityk pozwala sobie na stawianie takich tez i na taki język w przestrzeni publicznej?
Myślę, że mowa nienawiści, która pojawia się w przestrzeni publicznej i niestety, która była akceptowana w ciągu 8 lat naszej rzeczywistości politycznej, znowu dochodzi tutaj do głosu.
te kwestie związane z przemocą w przestrzeni publicznej, bo myślę, że o tym możemy tutaj mówić całkiem niedawno.
Miało bardzo tragiczny wyraz w obserwowaniu poszukiwań bardzo niebezpiecznego przestępcy, który w życiu prywatnym odznaczał się tutaj przemocą.
I myślę, że to są dokładnie te mechanizmy, które bardzo często krytykujemy, przy którym się przeciwstawiamy, no ale jak widzimy, nie do końca one są skuteczne.
Mówię nienawiści, mówię tutaj o bagatelizowaniu kwestii związanych z przemocą, wręcz mówiących o tym, że komuś należy się kula w łeb.
Dla mnie są to działania i dla mnie jest to język absolutnie nieakceptowalny i wyraźnie, stanowczo należy się takim praktykom przeciwstawiać.
Pani doktor, czy boi się pani takiej totalnej radykalizacji dużej części polskiego społeczeństwa?
Ona już powoli następuje, ale wczoraj, kiedy rozmawiałam chociażby z marszałkiem seniorem Markiem Sawickim, on powiedział, że jako żywo przypomina mu to początek lat 30. ubiegłego wieku.
I że jest to potwornie niebezpieczne.
Zdecydowanie tak.
Jeżeli rzeczywiście powiemy, że przedstawiciel jakiegokolwiek ugrupowania politycznego czy ktokolwiek mógłby być poddawany tego typu działaniom, to rzeczywiście widzimy, że mamy do czynienia z tą radykalizacją języka i tak jak powiadam z przyzwoleniem na przemoc.
Oczywiście mówimy tutaj o polityku sceny centralnej, ale pamiętajmy o tym, że jeżeli takie przyzwolenie w przestrzeni publicznej będzie, schodzi to w dół i to niebezpieczeństwo dla funkcjonowania społeczeństwa staje się tutaj realne i coraz poważniejsze.
Jeżeli my w tej chwili będziemy, wracamy w zasadzie do początku naszej dyskusji, jeżeli ktokolwiek uzna publicznie, że działanie nielegalnych bojówek na granicy państwa polskiego jest czymś pozytywnym, a głowa państwa dziękuję takim osobom za tego typu działalność, no to rzeczywiście za chwilę możemy się obudzić w państwie, w którym aparat przymusu, na który monopol ma właśnie państwo.
wymknie nam się spod kontroli i to jest bardzo niebezpieczne zjawisko, z którym w tej chwili mamy do czynienia.
Pani doktor, to teraz wracamy do kwestii takiej stricte politycznej dotyczącej działalności Szymona Hołowni i tego słynnego już spotkania, do którego pod osłoną nocy miało dojść w domu europosła Prawa i Sprawiedliwości Adama Bielana.
Szymon Hołownia...
Tłumaczy, że właściwie nic takiego się nie stało, że nie ma się czym ekscytować i że będzie jasno, prosto i twardo przez cały czas mówił, że interesuje go pokój, a nie wojna.
A wszyscy ci, którzy tego nie rozumieją, no czynią źle, bo doprowadzają do jeszcze większej polaryzacji podziału w polskim społeczeństwie, który on jako marszałek Sejmu próbuje zasypać.
Czy pani zdaniem wybrną tym tłumaczeniem z całej sytuacji?
To może rozpocznijmy od tego, że żyjemy w takich czasach, w których media, również media społecznościowe, mają ogromne znaczenie, jeżeli chodzi o uprawianie polityki.
Może tak, z jednej strony rzeczywiście spotkania nieformalne są bardzo istotnym narzędziem.
prowadzenia polityki w każdym systemie, czy to polityki krajowej, czy to polityki międzynarodowej.
Doskonale znamy z historii wiele przykładów, kiedy jedne z najważniejszych decyzji politycznych były podejmowane właśnie podczas spotkań nieformalnych.
I to jest fakt,
Nie wszystko jest zwykle załatwiane przy reflektorach, przy obecności dziennikarzy.
Ale z drugiej strony każdy polityk musi pamiętać o tym, że żyjemy dzisiaj w takim świecie, w którym utrwalanie informacji, utrwalanie obrazów, przekazywanie tych informacji jest bardzo szybkie i należy na to zwracać uwagę.
Fakt przyjęcia zaproszenia przez osobę numer dwa w państwie na spotkanie w prywatnym mieszkaniu, w środku nocy na pewno nie sprzyja powadze tego urzędu.
Tak jak to mawiał Bismarck, ludowi nie należy pokazywać jak się robi politykę i jak się robi parówki.
Dokładnie tej zasady, czy tej zasadzie nie podporządkował się Szymon Hołownia.
Jeżeli chciał rozmawiać nawet w nieformalnej atmosferze ma do tego pełne prawo i wszyscy politycy
a także dyplomaci.
Takie działania podejmują, jeżeli widzą w tym dla siebie szansę.
Natomiast pytanie jest takie, kto zaprosił dziennikarzy, no bo trudno mi sobie wyobrazić, aby nagle zupełnie przypadkiem znaleźli się dziennikarze o północy w okolicach domu jednego z polityków.
Nawet koło pierwszej w nocy, pani doktor, to było jeszcze później, Jarosław Kaczyński nawet po pierwszej w nocy miał dołączyć do tego spotkania.
No, panie redaktor, trudno mi jednak mimo wszystko uwierzyć, ja rozumiem, że może być obserwowana willa Jarosława Kaczyńskiego 24 godziny przez dyżurnych dziennikarzy, czy miejsce, w którym zamieszkuje Donald Tusk.
Jestem przekonana, że z taką narracją mogłabym się zgodzić, ale trudno mi uwierzyć jednak w to, że dziennikarze jednej z redakcji zupełnie przypadkowo
przypadkowo bądź non stop pełnią dyżur pod czyimś prywatnym mieszkaniem.
Pytanie jest takie, kto chciał ten komunikat do mediów wysłać?
Czy rzeczywiście było to Prawo i Sprawiedliwość?
pokazując nielojalność marszałka Hołowni względem Donalda Tuska, czy z drugiej strony był to Szymon Hołownia, który zaprosił dziennikarzy po to, aby pokazać Donaldowi Tuskowi, słuchaj, mam propozycję także z drugiej strony.
I myślę, że to jest przekaz polityczny, który powinien towarzyszyć temu, co zobaczyliśmy.
Myślę, że Szymonowi Hołowni raczej chyba zależałoby na tym, żeby to spotkanie utrzymać w tajemnicy.
Pytanie, czy pan marszałek dał się rozegrać Prawu i Sprawiedliwości?
Jeżeli by się okazało, że to Adam Bielan, który rzeczywiście jest bardzo umyty z technikami politycznymi, był autorem takiej koncepcji, no to oczywiście możemy powiedzieć, że nie zachował się jak dżentelmen.
No ale pamiętajmy o tym, że w polityce niestety takie chwyty również są stosowane.
Natomiast myślę, że co jest tutaj rzeczą chyba najistotniejszą, no jest to na pewno sygnał dla Donalda Tuska, że po przegranych wyborach jest w trudnej sytuacji i rzeczywiście powinien zastanowić się nad tym, jaką taktykę przybrać dalej.
Pamiętajmy o tym, że partia Szymona Kołowni to jest partia jednego człowieka, to jest ugrupowanie, które wyrosło na sukcesie Szymona Kołowni w poprzednich wyborach prezydenckich,
Jest to ugrupowanie, które tym różni się od PSL-u, z którym do tej pory szli ręka w rękę, że nie posiada silnych struktur na terenie całego państwa.
Jest to partia wizerunku jednego człowieka.
Jeżeli ten wizerunek ostatnim wynikiem wyborczym został bardzo mocno natrzepnięty, osłabiony, trudno się spodziewać, aby przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi to była poważna i duża siła polityczna.
Zresztą widzimy po reakcjach członków ugrupowania Polska 2050 oburzony postępowaniem marszałka, że najprawdopodobniej przed kolejnymi wyborami nastąpi szybki odpływ członków tej partii politycznej.
albo do Koalicji Obywatelskiej i tutaj Donald Tusk nie może przespać tego momentu, aby z powrotem wyciągnąć najbardziej znaczących polityków z Polski 2050, ale nie możemy wykluczyć również tego, że część polityków już jest uszonych przez Prawo i Sprawiedliwość, aby przejść na ich stronę mocy, czyli na stronę tego ugrupowania, które wyraźnie zyskuje w ostatnich tygodniach, szczególnie podwycięstwie Karola Nawrockiego.
I co, i Szymon Hołownia zostanie na lodzie?
Myślę, że to co się wydarzyło już pokazuje polityczną rozpacz tego człowieka.
Z jednej strony wiemy, że będzie musiał oddać Urząd Marszałkowski zgodnie z umową koalicyjną.
w ręce Włodzimierza Czarzastego, co z pewnością nie będzie dla niego proste.
Przyzwyczaili się do pewnej pozycji, do możliwości wypowiedzi, do pewnego panarzy, które związane są z pozycją polityka numer dwa w państwie.
Ich oddanie z pewnością nie jest sprawą łatwą, szczególnie w sytuacji, kiedy
wynik wyborczy pokazuje, że nie mamy już takiej silnej pozycji politycznej do tego, aby móc budować podwaliny pod kolejny sukces, który mógłby być związany.
Pytanie, pani doktor, o czym naprawdę...
rozmawiano podczas tego spotkania, bo my cały czas tego nie wiemy.
Trochę kulisy, zdaje się, uchylił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, który stwierdził, że rozmowa dotyczyła tego, że trzeba ratować Polskę, cytuję, i na pytanie, czy osiągną swój cel, odparł, jak przejdziemy drogę, to będę zadowolony.
Obie doskonale wiemy, dokąd prowadzi droga Jarosława Kaczyńskiego, czyli do zwycięstwa nawet jeszcze przed 1927 rokiem i przejęcia ponownego władzy.
Wygląda więc na to, jakby Szymon Hołownia miał mu w tym pomóc.
Tym bardziej, że dziennikarze Faktów TVN podali wczoraj, że ta rozmowa dotyczyła możliwości stworzenia innej większości w obecnym jeszcze parlamencie, czyli pewnie...
Z zgłoszenia wniosku o konstruktywne wotum nieufności i obalenie rządu premiera Donalda Tuska, ale przede wszystkim utrzymanie stołka marszałkowskiego przez Szymona Hałownię właśnie.
Oczywiście pytanie jest takie, co obiecano marszałkowi Hołowni.
Pamiętajmy o tym, że mimo wszystko, jeszcze raz to podkreślę, partia Polska 2050 nie ma pozycji PSL-u.
PSL przez dziesięciolecia po...
W 1989 roku był uważany za partię obrotową, partię piwotalną, czyli taką, która była w stanie wchodzić w koalicje rządzące czy wyborcze z dowolnym ugrupowaniem na polskiej scenie politycznej, ale miała do tego bardzo duży kapitał, przede wszystkim jeżeli chodzi o struktury terenowe i o struktury działaczy w terenie, którzy byli w stanie organizować kampanie, którzy byli w stanie pociągnąć ten proces wyborczy,
czy też wspomaganie ewentualnie swojego ugrupowania podczas tworzenia rządu.
Jeżeli chodzi o partię marszałka Hołowni, jeszcze w kontekście to jest partia jednego człowieka.
Oczywiście w jej szeregach nie znaleźli się uciekinierzy, szczególnie z Koalicji Obywatelskiej, politycy, którym na pewno bliżej jest do Koalicji Obywatelskiej niż do Prawa i Sprawiedliwości.
I teraz marszałek z pewnością zdawał sobie sprawę, że gdyby dokonał takiej wolty, czyli przejścia na drugą stronę, mówię tutaj o wsparciu,
wsparciu Jarosława Kaczyńskiego z tym konstruktywnym wodą nieufności.
Musi się liczyć z tym, że nie wszyscy politycy Polski 2050 będą chcieli podnieść rękę za utworzeniem rządu proponowanego przez Jarosława Kaczyńskiego.
W jakich proporcjach by się to rozłożyło?
To już jest zupełnie inne pytanie.
Czyli ilu polityków, ile tych szabel z zasobów Szymona Hołowni poparłby Jarosława Kaczyńskiego, a ilu by zdecydowało się wrócić do Koalicji Obywatelskiej.
To jest zadanie zarówno dla Jarosława Kaczyńskiego, jak i dla Donalda Tuska, aby zastanowić się, kto go może przeciągnąć na swoją stronę i jaką korzyść polityczną.
Pani doktor, a co pani zdaniem, albo inaczej, jak bardzo to spotkanie i zachowanie Szymona Hołowni mogło wpłynąć na cały proces rekonstrukcji rządu, utrzymania koalicji 15 października i być może renegocjacji umowy koalicyjnej, o której się mówiło?
Z pewnością dla Donalda Tuska to jest bardzo jasny sygnał, że Szymon Hołownia jest elementem niestabilnym tej koalicji, która zresztą też bardzo dużej stabilności nie ma.
Doskonale wiemy o tym, że koalicja i rząd Donalda Tuska bez wsparcia Szymona Hołowni istniał nie będzie.
W związku z tym być może to renegocjowanie umowy będzie musiało zakładać na przykład utrzymanie
pozycji marszałka sejmu przez Szymona Hołownię.
Pytanie jest oczywiście takie, jak na to zareaguje Lewica i Włodzimierz Czarzasty, co również bardzo mocno skomplikowałoby funkcjonowanie tak złożonego organizmu koalicyjnego.
W związku z tym, tak czy owak, Jarosławowi Kaczyńskiemu pozostało zakupić
paczkę pod korną, no i obserwować, w jaki sposób koalicjanci będą się tutaj nie dogadywać, czy im ta sztuka się uda, czy rzeczywiście, prędzej niż kalendarz polityczny to przewiduje, Jarosław Kaczyński będzie mógł ogłosić sukces.
A czy pani zdaniem jest w ogóle możliwość, żeby ta koalicja przetrwała do wyborów w 27 roku?
Oczywiście na to ma wpływ bardzo wiele czynników, bardzo dużo będzie zależało od tego, jak wewnętrznie ta koalicja się porozumie i jak będzie wyglądała na nowo wynegocjowana umowa koalicyjna, bo wszystko wygląda na to, że ta renegocjacja musi tutaj zdecydowanie nastąpić.
Pamiętajmy o tym, że istnienie rządu będzie zależało zarówno od tych czynników wewnątrz państwowych, mówię tutaj przede wszystkim o państwach,
o rozmowach pomiędzy poszczególnymi liderami, jak i od tego, co będzie się działo na arenie międzynarodowej.
Sytuacja polityczna, zarówno ta wewnętrzna, jak i zewnętrzna jest na tyle dynamiczna, że nie pokuszę się o udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy ona przetrwa, czy nie, czy będzie miała szansę, czy nie.
Niewątpliwie jednak Prawo i Sprawiedliwość, a przede wszystkim Jarosław Kaczyński jest bardzo zainteresowany tym, aby doszło do zmiany rządu
na korzyść Prawa i Sprawiedliwości jeszcze przed okiem 2027, a fakt, że Karol Nawrocki za moment obejmie urząd prezydenta, z pewnością będzie Jarosławowi Kaczyńskiemu bardzo w tym sprzyjał.
Bardzo dziękuję za to spotkanie.
Pani dr Małgorzata Myśliwiec, dr hab.
Małgorzata Myśliwiec, Uniwersytet Śląski.
Pozdrawiam bardzo ciepło i do zobaczenia.
Dzięki.
Dziękuję bardzo.
To wszystko w dzisiejszym Ekspresie Biedrzyckiej.
Bardzo Państwu dziękujemy za obecność, choć wakacje, choć poniedziałek, choć klimat niesprzyjający, jak sądzę, zainteresowaniu polityką.
Pewnie Państwo trochę zmęczeni, my także, ale jak to się mówi, w kupie raźniej.
Więc wracamy do Państwa jutro o godzinie 9.07.
Bardzo dziękujemy za dziś Kamila Biedrzycka, Karolina Długaszek i cała nasza ekipa, cały nasz zespół.
Życzę Państwu dobrego, spokojnego dnia.
Kliknij w jeden z polecanych materiałów, aby odkryć najbardziej interesujące i wartościowe treści przygotowane specjalnie dla Ciebie.
Zasubskrybuj kanał i nie przegap najlepszych produkcji.
Bądź na bieżąco z tym, co naprawdę ważne.
Ostatnie odcinki
-
Afera Epsteina pokazuje DEGENERACJĘ elit Zachod...
03.02.2026 14:54
-
Borowski OSTRO: Putin BAWI SIĘ Trumpem! PiS jes...
03.02.2026 14:50
-
Prof. Markowski MOCNO: To już nie Ameryka, tylk...
02.02.2026 13:26
-
HOŁOWNIA GRZMI: To NIE JEST Sejm szlachecki, to...
29.01.2026 12:46
-
Rosja pokoju NIE CHCE! Czarna wizja Sikoskiego....
24.01.2026 07:20
-
Trump UTKNĄŁ w latach 80. Europa gra dalej. Sik...
22.01.2026 15:36
-
Motyka: SPOKÓJ I DYSTANS wobec Trumpa! ROSNĄCE ...
22.01.2026 13:06
-
Kobosko szczerze: NIE ZDRADZIŁEM go! Szymon MNI...
20.01.2026 12:42
-
TO KOLEJNY CEL TRUMPA? NOWE CŁA I GROŹBY! Prof....
19.01.2026 13:16
-
ZIOBRO STRACI TYSIĄCE ZŁOTYCH! Scheuring-Wielgu...
19.01.2026 13:12