Mentionsy
Każdy PRZESTĘPCA mówi, że sądy działają źle - prof. MARKOWSKI o narracji Ziobry. EXPRESS BIEDRZYCKIEJ
Ziobro powtarza to, co mówi każdy przestępca - przekonuje prof. Radosław Markowski, gość najnowszego odcinka podcastu Super Expressu. Czy były minister sprawiedliwości uniknie procesu uciekając na Węgry? Jak zachowa się Orban, który może wkrótce stracić władzę? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
Szukaj w treści odcinka
Co by nie zrobił, to sytuacja wygląda dla niego źle.
Każdy potencjalny przestępca uważa, że system sprawiedliwości i sądownictwo działa na jego niekorzyść w sposób nieetyczny czy jakiś tam politycznie motywowany.
Ośmiolecie to było jedno wielkie przedsięwzięcie nastawione na to, żeby rabować nasze dobro publiczne i przekształcać w partyjne.
Oto go wybrano spośród kilku kandydatów, żeby po prostu sabotował ten rząd.
Wiem, że Państwo czekali.
Ja też tym bardziej miło witam pana profesora Radosława Markowskiego, profesora nauk społecznych Polska Akademia Nauk.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Panie profesorze, zacznijmy w takim razie, skoro już były rzecznik rządu tutaj zrobił nam wstęp przed naszą rozmową, naszym spotkaniem o Wiktorze Orbanie.
tłumaczy to, że premier kraju członkowskiego Unii Europejskiej o premierze innego kraju członkowskiego Unii Europejskiej, w tym oczywiście przypadku mówię o premierze Donaldzie Tusku, mówi...
po raz kolejny, że jest podżegaczem wojennym, że zrobił z Polskę wasala Europy, że prześladuje opozycję i polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Jak właściwie wytłumaczyć takie zachowanie Wiktora Orbana?
Bo to nie jest jednorazowa wpadka, to nie jest kwestia emocji, to jest chyba bardzo przemyślana strategia, bowiem to są wpisy, dwa już dzisiaj, bardzo szerokie, które właściwie...
eliminują możliwość chyba jakichś dobrych, czy nawet poprawnych relacji między naszymi krajami.
Spraw jest tutaj bardzo wiele.
Po pierwsze, to jest trochę kamyczek do samej Unii Europejskiej, która nie ma mechanizmów wydalania ze swojego grona krajów, polityków, którzy ewidentnie nie spełniają bazowych kryteriów przynależności do tego ugrupowania.
I to jest wielki problem.
Gdyby dzisiaj Węgry aplikowały do Unii Europejskiej, nie dostałyby się tam.
One nie spełniają żadnych z tych kryteriów.
Rankingi międzynarodowe wszystkie pokazują, że to nie jest demokracja.
Różnie to nazywają, ale to jest pierwsza uwaga.
Druga uwaga jest taka, że Wiktor Orban ma prawo być zdenerwowany tym, co się dzieje w jego kraju.
Mianowicie wszystko wskazuje na to, że gdyby wybory się odbyły dzisiaj, to około kilku do dziesięcioprocentową przewagę zyskałaby partia TISA, opozycyjna partia i jej przywódca Morior.
Który zresztą był kiedyś współpracownikiem Orbana.
Był, tak, ale przyjrzał się.
Na marginesie zostawmy węgierską politykę.
Jak wygra Madziar, z nim też będziemy mieli pewnego rodzaju problemy, ale inne i trochę mniejsze.
Natomiast oczywiście moi węgierscy przyjaciele po fachu, ci, którzy badają opinię publiczną i zajmują się badaniami wyborczymi mówią, że żeby Madziar w ogóle zrównał się z węgierami,
w wyniku wyborczym z tym, czym dysponuje, chodzi tam przede wszystkim o jednomandatowe okręgi wyborcze, musi mieć kilku do właśnie dziesięcioprocentowej przewagi, żeby tylko zniwelować to, co rzuci na rynek Orban, jak będzie przekupywał, jak będzie manipulował.
ordynacją wyborczą i tak dalej.
Więc to powód, ale ewidentnie Węgrzy, i to chyba jest już nie do zatrzymania, ten kilkuletni, dziesięcioletni, ponad dziesięcioletni entuzjazm Zorbana i to, no to ten kraj jest dzisiaj, jeśli się dobrze nie mylę, są takie dane, które mówią, że jest najbiedniejszym krajem Unii Europejskiej.
Panie profesorze, boi się Wiktor Orban takiej powtórki z rozrywki u siebie, powtórki tego, co w Polsce wydarzyło się w roku 2023, czyli że ta długoletnia władza, zbliżona gdzieś tam, jak rozumiem, systemem wartości, chociaż wartości to chyba nie są tutaj najlepszym określeniem, straci władzę i że on straci władzę w sposób podobny i stąd jest taki atak na Tuska.
Czy to ma jeszcze inne podłoże?
Ma też takie podłoże, że my nie wiemy w jakim stopniu jest dyrygowany z Kremla, a w jakim stopniu po prostu postanowił reprezentować interesy tego nieetycznego, barbarzyńskiego kraju, ale wykonuje to dosyć dobrze.
To jest podobnie jak czasami się zastanawiamy o naszych politykach typu
Czy robią to z głupoty politycznej infantylizmu, czy dlatego, że są agentami?
Tego nie wiemy.
No i Wiktor Orban, który też jest bardzo niesiony takimi pochwałami ze strony...
człowieka kompletnie nieodpowiedzialnego za stan tej planety, za politykę światową, jakim jest Donald Trump, ma te swoje wizje świata, które nie przystają do Unii Europejskiej, nie przystają do w ogóle zachodniego zestawu wartości, których chcemy respektować.
Problemów jest wiele.
To, że sobie pozwala na takie wypowiedzi, to rzeczywiście przesadza już jeśli chodzi o... Bo do niedawna było jednak tak, że na forum na przykład...
Unii Europejskiej Tusk z Orbanem potrafili rozmawiać.
Nie tylko o piłce nożnej.
Ale coś tam można było, dopóki on był w Ludowej Partii, to tym bardziej.
Teraz jest poza, więc sprawa się komplikuje.
Zobaczymy, ale myślę sobie, że ta nerwowość przedwyborcza, która pokazuje, że może utracić władzę, to jest ta główna przyczyna.
Panie profesorze,
Czy ta strategia braku reakcji ze strony premiera i ze strony polskiej dyplomacji MSZ-u, czy pana ministra Sikorskiego według pana jest strategią dobrą?
Czy rzeczywiście ignorować te zaczepki Orbana, czy jednak uznać, że sprawa idzie trochę za daleko i coś tutaj się powinno wydarzyć?
Nie wiem, czy wezwać ambasadora, czy na forum Unii Europejskiej rozmawiać w tej sprawie.
Zastanawiam się, czy taki brak reakcji jest okej.
No zobaczymy, to są świeże sprawy.
To z jednej strony rzeczywiście jest tak, że ten poziom agresji, takiej infantylnej, emocjonalnej reakcji nakazuje po prostu tak, jak mamy to z ludźmi, z którymi wiemy, że są niezrównoważeni albo coś.
Machnąć ręką tego osamotnionego całkowicie w Unii Europejskiej człowieka, który tam jeszcze próbuje coś korumpować, ościenne, mniejsze, słabsze państewka swoimi pomysłami.
Po prostu machnąć do niego ręką.
A dlaczego, choć to może się wydawać pytanie retoryczne, ale zaryzykuję, bo jestem bardzo ciekawa jednak pańskiej odpowiedzi.
Dlaczego Orban stawia wszystko de facto na jedną kartę i tak bardzo broni polityków Prawa i Sprawiedliwości?
Najpierw udziela azylu Romanowskiemu, teraz spotyka się ze Zbigniewem Ziobrą i to spotkanie jest pretekstem właśnie do postawienia tezy na cały świat, że Polska nie ma niezależnego sądownictwa wymiaru sprawiedliwości i że opozycja dziś jest prześladowana tutaj.
On zawsze był bardzo zadowolony, był wzorem, modelem dla Prawa i Sprawiedliwości.
To samo te różne rzeczy, finansowanie różnych projektów dziwacznych w Macedonii, Słowenii, Chorwacji i Rumunii miało spowodować, że ta ekipa,
tych nieliberalnych, jak to nazywa, demokracji byłaby liczniejsza.
Zwłaszcza zależało mu na tym, żeby w Unii Europejskiej, zwłaszcza taki kraj tej wielkości, tej wagi, prawda, jak Polska, to było dla niego coś niesłychanego, żeby pokazać, że on jest liderem pewnego nowego trendu globalnego w polityce, a nie tylko dziwactwem, które nakazuje mu...
Też na przykład bratanie się, Węgry są obserwatorem w takiej grupie tureckich, to po prostu nie ma dobrej nazwy, tych turkmeńskich, tureckich narodów, prawda?
Bo on też zredefiniował jak gdyby na potrzeby polityki i wypiął się na tam, są dwie hipotezy skąd ci Madziarzy się na Pannonii wzięli, jedna to jest ta
ugrofińska hipoteza, druga właśnie, że z tego tureckiego pnia.
No i on się zdecydował też, że podąża w kierunku Azji.
No to mu odpowiada.
Czyli swój chroni swojego trochę?
No jak najwięcej takich pokazywania tego, że no tu Chiny, tu właśnie...
ten, który depcze konstytucję amerykańską w Stanach Zjednoczonych, to są jego kumple i takich kumpli chciałby widzieć wokół siebie.
Wiemy, że Zbigniew Ziobro dzisiaj miał ostatni dzień na to, żeby zrzec się immunitetu poselskiego w sprawie oczywiście tych 26 zarzutów, które chce mu postawić prokuratura, o czym poinformowano w ubiegłym tygodniu.
Wiemy już, że się nie zrzeknie immunitetu, a ja się zastanawiam, bo to chyba nikogo nie zaskakuje, że się nie zrzeknie, ale...
Pana zdaniem on stanie przed Polskim Wymiarem Sprawiedliwości, czy jednak w tym Budapeszcie, czy jakimś innym miejscu zostanie i będzie się ukrywał wzorem swojego kolegi Romanowskiego?
Nie mam pojęcia, ale co by nie zrobił, to sytuacja wygląda dla niego źle, no bo jeżeli ktoś jeździ po Polsce, najpierw
krzyczał miękiszony, że nic nie robią.
Potem, że człowiek, który nie ma sobie nic do zarzucenia, prawa się nie boi, a potem czmycha gdzieś do kraju.
I tu jeszcze jedno jest ważne.
Jak człowiek naprawdę nie ma nic do zarzucenia i powiedzmy, każdy potencjalny przestępca uważa, że system sprawiedliwości i sądownictwo działa na jego niekorzyść w sposób nieetyczny czy jakiś tam politycznie motywowany.
Ale przecież,
Trudno mi sobie wyobrazić, żeby mieć takie zarzuty, jak ma pan Ziobro, ale gdybym miał, to jakbym chciał dać gdzieś nogę, bo rzeczywiście wierzyłbym, że tutaj nie działa system sprawiedliwości, to naprawdę takie miejsca jak Szwecja, Norwegia, Dania, Holandia czy Republika Federalna Niemiec, to są miejsca, w których łatwo się wybronić.
Orban go nie wyda, to nic nie zmienia.
Ale proszę sobie wyobrazić, gdyby było tak, że Szwecja go nie wyda, no to to by była potwarz dla tego rządu Donalda Tuska i całej tej... Może wie, żeby...
Pośrednio o tym mówimy.
No dobrze, ale jak to zadziała na notowania i na ogólny odbiór Prawa i Sprawiedliwości, panie profesorze?
No bo taki ziobro, który nie wraca, czyli znów... No wiadomo, że dla wyznawców...
Prawa i Sprawiedliwości, to wszystko będzie wytłumaczone, zrozumiałe, że nie wraca, bo nie może liczyć na prawdziwy proces, no ale wiemy, że samimi wyznascami Prawo i Sprawiedliwość nawet nie może myśleć o wygraniu wyborów w 27 roku, więc zastanawiam się, czy to nie jest tak, że jednak w interesie Jarosława Kaczyńskiego jest to, żeby jednak Ziobro przed tym sądem stanął.
Ja to uważam, że w tej chwili tak troszkę jakbym miał coś podpowiadać obecnej władzy, to bym powiedział, żeby politycy aktualnie rządzący nie wypowiadali się na ten temat.
To wystarczy, że prokuratura uruchomiła coś, że to jest jak gdyby w sferze prawnej.
Na dodatek jest partia polityczna, która nie przepuści tego.
Więc nie bardzo rozumiem po co... Co to znaczy, że Konfederacja nie przepuści tego?
No bo to jest dla nich paliwo do tego, żeby zyskiwać poparcie, bo jednak wśród ludzi...
wśród tych sześciu, siedmiu milionów, które może nadal Prawo i Sprawiedliwość liczyć w nadchodzących wyborach parlamentarnych, no są ci, którzy rzeczywiście takie różne, tam sprawa Unii Europejskiej, ten znienawidzony Niemiec i tak dalej, to może i wszyscy jak gdyby tak czytają rzeczywistość, ale takie bezczelne, wie Pani, bo w tym wszystkim
to prymitywizm i bezczelność tych aktów rozkradania naszego mienia publicznego jest taka uderzająca, że ciężko pracujący ludzie muszą gdzieś tam, nawet jeśli publicznie się do tego nie przyznają, to wieczorem gdzieś tam pod kołderką muszą sobie przemyśleć takie rzeczy.
I to wydaje mi się, że jest tym bardziej, jak mówię, że bratnia partia, potencjalny koalicjant, oni nakręcą tą koniunkturę na to, żeby
Rzeczywiście trzeba się skupić na tych ostatnich dwóch miesiącach.
Ja już wtedy bardzo też publicznie mówiłem, że to po prostu, że to wtedy należało monitorować wszystko, bo po to było, po to pan Duda Andrzej
Udający obiektywnego prezydenta Polski nie rozumiał, że PiS nie stworzy koalicji z nikim rządowej.
Dał im te dwa miesiące na to, żeby te brudy sobie tam, żeby poukrywać pewne rzeczy, żeby spalić pewne dokumenty, żeby jeszcze pozałatwiać takie...
różne lewe interesy, bo to w ogóle, proszę pamiętać, to ośmiolecie to było jedno wielkie przedsięwzięcie nastawione na to, żeby rabować nasze dobro publiczne i przekształcać w partyjne albo via indywidualne benefity, żeby to wracało do partii.
I tam pewnie tych rzeczy jest dużo, dużo więcej niż ta działka i te różne rzeczy, o których wiemy.
Prawo i Sprawiedliwość teraz próbuje odwrócić narrację i zastanawiam się, jak skutecznie im to wychodzi, bo i w sprawie CPK teraz jest taka sugestia, żeby jednak zajmować się tym, dlaczego przez dwa lata nic się w tej sprawie nie wydarzyło, a z drugiej strony trudno odmówić logiki też takiemu pytaniu, prawda?
Bo też coraz więcej informacji wychodzi dotyczących działalności KOWR-u, jego prezesa.
Dzisiaj informacja, że się spotkał z...
szefem Daftony tuż przed wybuchem afery mailowej, kiedy już było wiadomo, że jest coś na rzecz, bo przyszły pytania dziennikarzy.
No i tutaj Prawo i Sprawiedliwość idzie w tę narrację, że my to właściwie nic nie zrobiliśmy.
Pytanie, dlaczego nic nie zrobił Tusk?
Bo pewnie chciał utopić CPK, prawda?
PiS umie bardzo dobrze w taką odwróconą propagandę.
No ale po to pani i ja się na to nie damy nabrać.
Jest pytanie, kto się da nabrać i czy rzeczywiście zawsze w różnych rzeczach, które nam się nie podobają są fundamentalne, jest tak zwane fundamentalne polityczne zło, jakim jest korupcja.
I to, co z tą działką się działo.
I później jest drugie pytanie, całkiem w nawiasach i po przecinku i mniejsze.
Dlaczego przez dwa lata rzeczywiście nic w tej sprawie się nie zadziało?
I na to pytanie trzeba w takiej kolejności będzie odpowiedzieć.
Przy czym to proceduralne, dlaczego nic się nie działo, nie wygląda, żeby to było coś przestępczego, tylko po prostu być może jedna z odpowiedzi jest taka, no jest tyle tego wszystkiego, że ta prokuratora nie wie, w co w ręce włożyć, prawda?
No przecież ten, w końcu te dwadzieścia kilka zarzutów, które ma Ziobro, to też zajęło jakiś czas prokuraturze.
Że te zarzuty trzeba dobrze przygotować, żeby w ogóle można było stworzyć nie do obalenia jak te wskażenia, prawda?
Jedna z odpowiedzi pewnie jest taka, że nie wiemy w co ręce wkładać po nich, żeby to wszystko badać, bo tyle tego jest.
No właśnie, a propos tego dwutygodniowego rządu premiera Mateusza Morawieckiego, choć dzisiaj minister Kierwiński podkreślił, że to w sumie trwało prawie dwa miesiące.
Tak, ja też byłbym skłonny podkreślać, że to dwa miesiące dzięki mądrości pana Andrzeja Dudy.
Wiemy, że Centralny Port Komunikacyjny to jedno, ale w ubiegłym tygodniu jeszcze była kwestia działki, którą kupił pan Obajtek, przekazał synowi, ale już nie w sprawie CPK, tylko elektrowni atomowej.
Wiemy, że ten sam KOWR zrezygnował z możliwości odkupu, też na samej ostatniej prostej Prawa i Sprawiedliwości.
Czego my się jeszcze pana zdaniem w ogóle możemy dowiedzieć?
co się wydarzyło pod koniec 23 roku.
To są wskaźniki tego samego.
To znaczy dowiemy się jeszcze bardzo wielu podobnych rzeczy, podobnych przekrętów, mówiąc językiem ulicy.
Ale to, ponieważ to nie jest...
Ale indywidualne sprawy, to nie jest, że Obajtek i jego syn, to nie jest, że ktoś tutaj Daftona i ktoś tam jeszcze.
To był mechanizm, to był pomysł na to, jak się okopać na wieki wieków, bo oni nie dopuszczali myśli, że utracą władzę.
I im się wydawało, że takie rzeczy spokojnie mogą robić.
Więc jeśli będziemy się dowiadywali o kolejnych rzeczach, to one będą taką kolejną cegiełką do tej wielkiej budowli pod tytułem Państwo bezprawia.
No dobrze, tylko czy to się odbije na notowaniach PiSu, panie profesorze?
No zobaczymy, to już troszkę widać, ale oczywiście ja ostrzegam i ta euforia w Koalicji Obywatelskiej, że tam różnica się zwiększyła do pięciu i więcej procent.
Trzeba by poczekać, bo to są czasami takie... No tym bardziej, że koalicjanci pod progiem wyborczym, więc nawet jeżeli koalicja będzie miała około 40%, to nie wiele to zmienia.
Więc na pewno to, co teraz przed całą, nie koalicją obywatelską, a całą koalicją rządową, to jest to wielkie pytanie, jak przez te dwa lata...
do pomóc, bo proszę pamiętać, jednak, po pierwsze, PiS w 23 roku wygrał wybory z 4% przewagą nad Koalicją Obywatelską.
Teraz, jakby porównać ten wynik 30, prawie 5, 4, 5% PiSu i te ostatnie ich wyniki, to oni mają 7% zjazd z tego, prawda?
Więc tak, gdyby dziś wybory się odbywały, koalicja by wygrała obywatelska, ale nie miałaby z kim utworzyć rządu.
Więc następne dwa lata polegają na tym.
I tutaj wielka nadzieja w sensowności, w którą wierzę lewicy, żeby z tych w wyborach prezydenckich de facto...
Trójka kandydatów była z lewicy, bo i pani Senyszyn, i Biejat, i Zandberg.
Największy problem jest z panem Zandbergiem, ale być może, i tutaj właśnie tak jak mówię, jeszcze raz wiem, że to jest misja.
stracęcza, ale namawiał taki wielki autorytet, jakim na lewicy ma Aleksander Kwaśniewski, żeby może się jednak po raz ostatni zaangażował politycznie.
Już kiedyś próbował i to nie przyniosło skutku.
No tak, ale sytuacja w tej chwili jest taka, że my naprawdę jako państwo, które się znakomicie rozwija i my jako obywatele żyjemy coraz lepiej i dostatniej przy
Proszę pamiętać, to na przykład taka rzecz, która nigdy się nie pojawia w takiej narracji o tym, co było.
Ja sobie niedawno na konferencji gdzieś za granicą musiałem to szybko policzyć.
Kumulatywna inflacja w latach 2019-2023 była 41-42%.
Tamten rząd pisowski w ostatniej kadencji wyjął nam z oszczędności dwie piąte naszych oszczędności poszło do kosza.
Dzisiaj inflację mamy poniżej 3%.
I gdyby tylko to ten rząd w domenie ekonomicznej załatwił, to po prostu to jest gigantyczny sukces.
Nie mówiąc już o tym, że spadek inflacji nie odbyło się kosztem zahomowania rozwoju, bo mamy jeden z najwyższych wskaźników wzrostu PKB.
Jest się czym cieszyć, ale myślę, że kluczową sprawą będzie los lewicy.
Ja szacuję, że oni, gdyby dobrze pomyślane, gdyby wielki autorytet stanął za nimi, mają szansę na 20-procentowy wynik jako całość.
No, ciekawa teza.
Panie profesorze, skoro już przy lewicy jesteśmy, to Leszek Miller mi się przypomniał, a właściwie jego słowa o tym, że mężczyzna nie poznaje się po tym, jak zaczyna, tylko jak kończy.
I ja zastanawiam się, jak kończy i czy kończy.
w ogóle pana zdaniem, Szymon Hołownia.
On dzisiaj po raz kolejny będzie w prokuraturze odpowiadał w sprawie zamachu stanu domniemanego, o którym mówił później tłumacząc, że to tylko taki chwyt retoryczno-publicystyczny.
Niemniej wydarzyły się tutaj rzeczy, których się chyba nie spodziewaliśmy.
Z tym powiedzeniem pana Millera niech mi wolno będzie też pochwalić się, że coś o tym wiem.
To jak się zaczyna, to trochę definiuje jak się kończy.
Więc to też panu Millerowi, nie wiem jak tam u niego to wygląda, ale tak to co czytałem w książkach oczywiście to mi podpowiada.
Więc Szymon Hołownia zaczynał bardzo dobrze, trzeba sobie powiedzieć, zaczynał.
Rzeczywiście sam byłem zaskoczony, bardzo się obawiałem o to, że ktoś taki z ulicy od razu na marszałka może sobie nie poradzić, ale radził sobie dobrze, zarówno w tej warstwie formalno-prawnej, jak prowadził to, był zawsze przygotowany, zawsze wiedział jak i tej ekspresji.
No ale już miesiąc po tym ja też publicznie uprzedzałem, żeby się nie zapędził w to krasomówstwo, które tam było, bo to...
ludzi też trochę drażniło.
Za dużo było mówione, za dużo powiedziane.
Więc ma wielki problem i w ogóle to ugrupowanie, które przypominam Państwu i Pani kilka lat temu, kiedy startowali oni do wyborów,
elektorat Polski 2050 był praktycznie nierozróżnialny od elektoratu Platformy Obywatelskiej.
To byli ci sami ludzie, też raczej wykształceni, raczej wielkomiejscy, raczej o dobrym statusie materialnym, tęskniący za... I to dla mnie było taką pierwszą gigantyczną pomyłkę, jaką sobie zaserwował Hołownia.
I to był...
Wypięcie się na ten marsz 4 czerwca w pewnym roku.
Z jakiegoś powodu oni nie rozumieli, że ich elektorat jest... Tam jest mnóstwo ludzi tęskniących za Solidarnością lat 80. i za tą atmosferą, tej emocją.
Więc wielkie wyzwanie.
Ja nie wiem, jak sobie poradzę.
Wiele zależy od tego, kto tam stanie na czele.
No właśnie, ale pan jest w grupie tych, którzy twierdzą, że osoba, która będzie się ubiegać dzisiaj o przywództwo w Polsce 2050, to jest syndyk masy upadłościowej, czy wcale nie?
No bo to jest jednak nadal partia, która ma 30 szabel w Sejmie, która ma stanowiska w rządzie, oczywiście jeszcze przez dwa lata, niemniej to nie jest masa upadłościowa.
Ja myślę, że ta partia, jeśli ma zasoby, powinna zrobić bardzo porządne badania na temat tego, gdzie ten ich elektorat... Został w domu podobno, a część poszedł do Konfederacji.
To są właśnie małe, ja dlatego mówię porządne badania, bo na tych tysięcznych próbach, to wie pani, jak pięćdziesiąt parę procent, to jest pięćset kilkadziesiąt osób i później jak przy małych partiach o coś pytamy, to naprawdę to są pojedyncze osoby i nie bardzo wiadomo, gdzie kto idzie, więc...
Myślę sobie, że wybór przywódcy lub przywódczyni, na co się też szykuje, powinien być funkcją tego, czy oni chcą wrócić do tego ekonomicznego ultraliberalizmu takiego a la Ryszard Petru, czy też mają na przykład pomysł na to, żeby otworzyć się na kobiet.
Czyli rozumiem, że Pana zdaniem Polska 2050 Szymona Hołowni ma możliwość przetrwać bez Szymona Hołowni.
To bardzo wiele zależy od tego, co oni, czy oni są w stanie tam w tym gronie kandydatów sobie powiedzieć parę rzeczy.
zrobić jakieś porządne badania, popatrzeć, jak to wygląda i dobrać odpowiedniego kandydata do tego, co... No ja wiem, tak, nie są w stanie prawdopodobnie i odbędzie się odwrotnie.
Najpierw będzie wybór kandydata, a później ten nowy szef będzie próbował coś skleić.
To jest zła kolejność, zła sekwencja i ona nie wróży dobrze.
Panie profesorze, i na koniec jeszcze chciałam pana spytać o trzy miesiące, już zaraz trzy miesiące prezydentury Karola Nawrockiego.
Czy jest tak, jak się pan spodziewał?
Bo wielu twierdzi, że po pierwsze to jest bardziej Konfederata niż PiSowiec.
Po drugie ma rząd dusz w tej chwili, który odebrał Jarosławowi Kaczyńskiemu i emocja liderstwa prawicy w cudzysłowie jest po jego stronie.
No a po trzecie jest to prezydent, który idzie szeroko, jeżeli chodzi o walkę z...
obecną władzą, bowiem nawet ja sobie nie przypominam sytuacji, w której prezydent składa zawiadomienie do prokuratury na ministra danego rządu.
A tak jest w tym przypadku, bo składa zawiadomienie na ministra Żurka.
Po to go wybrano spośród kilku kandydatów, żeby po prostu sabotował ten rząd i żeby, jeśli to możliwe, doprowadził do... Teraz nie wiem, czy im się to opłaca.
I sabotuje pana zdaniem?
Sabotuje pana zdaniem?
No sabotuje, tak, no bo to przecież większość rzeczy, które robi są takim dosyć bezrefleksyjnym odcięciem się od... Rozumiem, że niektóre rzeczy, te ideologiczne, socjokulturowe były niepomyślne, ale nie wszystko, więc...
Trzy miesiące, na razie, ponieważ ma w opinii publicznej dobre notowania, ludzie mu ufają, to jest taki normalny efekt nowo wybranego, ale ten miesiąc miodowy się skończy, tym bardziej, że niebawem będziemy oczekiwać, żeby, no to jest taka kwestia istotna dosyć, no jak chce coś załatwiać dla Polski, to niech uderza w tych, których należy uderzać, znaczy Moskwa i Kreml jest obok,
na przykład w sprawie, jest takim kumplem podobno tego Trumpa, więc jak jest takim kumplem, to dlaczego ten nasz Andrzej Poczobut cały czas, zwolniono ponad stu ludzi, prawda, a dlaczego nasz prezydent nie potrafi w ja swoje rzekome znakomite relacje z Trumpem doprowadzić do tego, żeby ktoś taki
został zwolniony z łukaszenkowskiego więzienia.
I ta antyniemieckość taka historyczna, infantylna, to nie jest coś, co na dłuższą metę, tym bardziej jeśli ona się poszerza teraz, jak rozumiemy, także w ogóle na Zachód, na Francję i na wszystkich innych, no to to jest coś, co ja myślę, że po roku będziemy należycie już oceniać to, co robi pan Karol Nawrocki.
Bardzo dziękuję.
Pan profesor Radosław Markowski, profesor nauk społecznych Polska Akademia Nauk.
Państwa gościem.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Ostatnie odcinki
-
Afera Epsteina pokazuje DEGENERACJĘ elit Zachod...
03.02.2026 14:54
-
Borowski OSTRO: Putin BAWI SIĘ Trumpem! PiS jes...
03.02.2026 14:50
-
Prof. Markowski MOCNO: To już nie Ameryka, tylk...
02.02.2026 13:26
-
HOŁOWNIA GRZMI: To NIE JEST Sejm szlachecki, to...
29.01.2026 12:46
-
Rosja pokoju NIE CHCE! Czarna wizja Sikoskiego....
24.01.2026 07:20
-
Trump UTKNĄŁ w latach 80. Europa gra dalej. Sik...
22.01.2026 15:36
-
Motyka: SPOKÓJ I DYSTANS wobec Trumpa! ROSNĄCE ...
22.01.2026 13:06
-
Kobosko szczerze: NIE ZDRADZIŁEM go! Szymon MNI...
20.01.2026 12:42
-
TO KOLEJNY CEL TRUMPA? NOWE CŁA I GROŹBY! Prof....
19.01.2026 13:16
-
ZIOBRO STRACI TYSIĄCE ZŁOTYCH! Scheuring-Wielgu...
19.01.2026 13:12