Mentionsy
Krupa: Starszy PAN z ŻOLIBORZA jest CHORY! Matecki BEZKARNY! Rosja to BANKRUT i KOLOS na GLINIANYCH NOGACH! EXPRESS BIEDRZYCKIEJ
Kazimierz Krupa ostro o Jarosławie Kaczyńskim, Mateckim i Ziobrze. Komentuje inflację, politykę stóp procentowych i ujawnia kulisy działki w Zabłociu. Mówi też: Rosja to bankrut! Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Szukaj w treści odcinka
Starszy pan z Joliborza jest chory.
I to od bardzo dawna chory z nienawiści.
I to z nienawiści do bardzo dużej części polskiego społeczeństwa.
Czy będzie siedział w więzieniu?
Pewnie nie.
Chociaż to jeszcze się bardzo wiele może zmienić, bo sama pani doskonale wie... Nie wiadomo, czy Karol Nawrocki będzie chciał łaskawiać, prawda?
Sama pani doskonale wie, że nawet w samym PiS-ie jest bardzo liczna grupa.
Ja mówię o politykach, nie o zwolennikach, bo zwolenników nie wiem...
którzy by bardzo chętnie widzieli ministra Ziobrę w więzieniu i życzą już mu smacznej więziennej zupki.
Zmiana u prezesa Grapińskiego jest bardzo duża.
Naprawdę przestał się wygłupiać.
I u nas w studiu, zgodnie z moją obietnicą, jest już pan redaktor Kazimierz Krupa, dziennikarz ekonomiczny Kancelaria Drawbridge.
Dzień dobry.
Dzień dobry pani, dzień dobry panie.
Przepraszam pana, ale ja trochę pana dzisiaj w politykę też będę wciągać.
Bo o tym CPK porozmawiamy za chwilę, ale...
Dzieją się rzeczy zupełnie niewiarygodne, panie redaktorze.
I pytam pana o to także jako obywatela, wyborcę.
Europoseł Dariusz Joński, o czym już wspominałam, poinformował, że złoży zawiadomienie do prokuratury w sprawie Dariusza Mateckiego, który, cytuję, nawołuje do odstrzeliwania polskich funkcjonariuszy.
Chodzi o wypowiedź posła Prawa i Sprawiedliwości na temat ewentualnego zatrzymania pana Zbigniewa Ziobry.
na Węgrzech i Matecki mówi tak, jeśli jakiś tzw.
łowca cieni próbowałby zatrzymać polityka, gdyby minister Ziobro dostał azyl, to na terenie niezależnego suwerennego państwa taki łowca cieni powinien być po prostu odstrzelony przez służby węgierskiej.
Inaczej nie da się tego określić.
Jak pan określi to, co się wydarzyło i czy podchodzi pan do tego trochę już, jak mam wrażenie, politycy koalicji 15 października, że właściwie nic zaskakującego, Matecki zawsze Mateckim będzie?
To znaczy właśnie nie wolno tak podchodzić.
Nie wolno tak podchodzić, bo to się nie nadaje do komentowania.
To przekracza wszelkie granice.
Tylko ten człowiek znany jest z tego, że przekracza te wszelkie granice, a skłania go do tego bezkarność.
Ja jestem tutaj absolutnie przekonany, ponieważ to prowadzi do przemocy.
To prowadzi w taki prosty sposób do przemocy, bo to jest zachęta do przemocy.
Oczywiście funkcjonariusze służb węgierskich nie są idiotami i tego nie zrobią.
Natomiast to nie jest przecież mówione na użytek służb węgierskich, tylko na użytek zwolenników PiSu.
I to prowadzi do katastrofy, bo to prowadzi do aktów przemocy, a tego byśmy naprawdę nie chcieli.
Czyli do jakichś morderstw potencjalnych, zamachów, etc.
Jesteśmy bardzo spokojnym krajem i niech tak to pozostanie.
No jesteśmy jeszcze, ale rzeczywiście ten język i ta retoryka w przestrzeni publicznej zaostrza się właściwie z dnia na dzień.
Mamy takiego pana Mateckiego, mamy takiego pana Kaczyńskiego, który po raz kolejny, po raz trzeci chyba, o ile się nie mylę, mówi o tym, że ktoś kogoś chce zabić.
Najpierw oskarżył o to, że zabili mu brata, pamiętamy z mównicy sejmowej te słowa.
Później oskarżał obecny rząd o śmierć Barbary Skrzypek i o to, że podczas przesłuchania, czy właściwie to przesłuchanie doprowadziło do tego, że zmarła.
A teraz mówi, że Zbigniew Ziobro właściwie dziwiłby się, gdyby wrócił do kraju, że nie ma się co dziwić, jeżeli nie wróci, bo de facto oznaczałoby to, że zostanie zamordowany.
Znaczy starszy pan z Żoliborza jest chory i to od bardzo dawna chory z nienawiści i to z nienawiści do bardzo dużej części polskiego społeczeństwa i daje temu wyraz.
Natomiast generalnie ewidentnie widać, że puszczają im nerwy, tej stronie puszczają nerwy z prostych powodów.
Minister Żurek rzeczywiście i prokuratorzy pod jego kierownictwem czy dowodzeniem wzięli się wreszcie do pracy.
To przyspieszyło i jeżeli są te wnioski udokumentowane, tak jak są podobno udokumentowane, są realne zagrożenia, realne niebezpieczeństwo dla tych ludzi, którzy popełnili te przestępstwa, no i puszczają nerwy, a jak puszczają nerwy, język się zaostrza.
Tak, język powie, zanim głowa pomyśli.
Chociaż w przypadku Jarosława Kaczyńskiego myślę, że on tak naprawdę uważa.
To znaczy, ten człowiek jest chory.
No to widać od kilkunastu lat te jego słowa, które przekraczają wszystkie granice.
Ale masz szeregnawców, panie redaktorze, wiemy o tym.
No niestety, nic na to nie powiedziemy.
Cały czas wokół 30% poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości istnieje, mimo tego wszystkiego, o czym mówimy.
Znaczy no, to mnie nieustannie zdumiewa, ale co zrobić, no takie jest widocznie społeczeństwo.
A propos, czy uważa pan, że Zbigniew Ziobro odpowie za te swoje przewiny, które zarzuca mu prokuratura?
Przypomnę, to jest 26 zarzutów, w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, czy przywłaszczenia ponad 150 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości i traktowania go właściwie jako fundusz wyborczy Solidarnej Brytanii.
O czym mówili sami politycy PiSu.
Zdecydowanie.
Jestem przekonany, że odpowie.
Nie wiem, czy oczywiście dzisiaj przyjdzie, czy zostawi sobie więcej czasu na ewakuowanie się na te Węgry, ale wcześniej czy później odpowie.
Jestem o tym absolutnie przekonany.
Jako że te wybory, nawet w scenariuszu, że wybiera wariant węgierski i wybiera Budapeszt jako miejsce swojego zamieszkania przez najbliższy czas, to jednak na Węgrzech są na wiosnę wybory.
I na ten moment przynajmniej wszystko wskazuje, że trzeba hadło odwrócić się w drugą stronę i że pan Orban straci prezydenta.
No dobrze, ale hipotetycznie, jeżeli się okaże, że prokuratura rzeczywiście te zarzuty na tyle dobrze uzasadniła, udokumentowała, że one się zamienią w akt oskarżenia.
Jeżeli akt oskarżenia będzie na tyle dobrze przygotowany, że sąd skaże Zbigniewa Ziobrę, no to mamy Karola Nawrockiego na końcu jego aktu łaski.
I myślę, że dlatego 40% badanych przez Onet dzisiaj mówi, że Zbigniew Ziobro uniknie kary.
A to jest zupełnie co innego.
To teraz poruszamy zupełnie innego.
Skazanie jest skazaniem, ułaskawienie jest ułaskawieniem.
Po pierwsze, ułaskawienie jest ułaskawieniem, a nie jest uniewinnieniem.
Czyli jest orzeczony wyrok, natomiast prezydent...
ma takie uprawnienia, prerogatywy i może to zrobić, ułaskawia od kary, ale nie uniewinnia.
Czyli skaza nie będzie.
Czy będzie siedział w więzieniu?
Pewnie nie.
Chociaż to jeszcze się bardzo wiele może zmienić, bo sama pani doskonale wie... Nie wiadomo, czy Karol Nawrocki będzie chciał ułaskawiać, prawda?
Sama pani doskonale wie, że nawet w samym PiS-ie jest bardzo liczna grupa.
Ja mówię o politykach, nie o zwolennikach, bo przy zwolenników, nie wiem,
którzy by bardzo chętnie widzieli ministra Ziobrę w więzieniu i życzą już mu smacznej więziennej zupki.
A takim mem widziałem właśnie, że idzie w takim ze strażnikiem minister Ziobro i mówi, co pan w takim złym humorze, będzie zaraz obiad i się humor poprawi, a ja co dzisiaj na obiad żurek.
No i wtedy się zrobiło mało.
No tak, teraz te kulinarne żarty w postaci żurku rzeczywiście są na porządku dziennym, natomiast zostawiamy już pana Zbigniewa Ziobrę, nie będę pana męczyć tym tematem, ale pomęczę pana trochę kwestią ETS2, bowiem premier Donald Tusk wczoraj dość triumfalnie poinformował, że...
Obiecali, zrobili, zacytuję, dwa tygodnie temu mówiłem, że rozbroimy ETS-2, czyli opłaty za ogrzewanie i transport, na które zgodził się Morawiecki.
Dziś to się stało, ETS-2 odłożony, a jego rewizję Komisja Europejska musi przygotować w najbliższym czasie.
Robimy, nie gadamy.
Czy to rzeczywiście są powody do radości?
Zapytam tak przekornie troszeczkę.
Ponieważ Europa... Ja złożę najpierw deklarację, żeby nie było... Wątpliwości.
Jestem za ochroną klimatu, jestem zdecydowanie za realizacją celów klimatycznych.
Wierzę w to, że człowiek wpływa na nasze otoczenie, nasz klimat i jest to wpływ destrukcyjny.
Ale nie można... I teraz tak mówią, wszyscy mówią, że wszystko, co przedalę, jest nieistotne.
Tu jest istotne.
Po prostu nie można abstrahować od rzeczywistości otaczającego nas świata.
Europa traci dystans od dziesięcioleci do dwóch globalnych ośrodków, z którymi konkuruje, czyli do Chin i do Stanów Zjednoczonych.
Ta przestrzeń się rozwarła w ciągu ostatnich 10 lat bardzo istotnie.
Czyli Europa jest co najmniej w stagnacji.
Może nie w recesji, nie, ale w stagnacji.
Natomiast Stany Zjednoczone się rozwijają, a Chiny jeszcze szybciej.
Jeżeli chcemy mieć jakąkolwiek szansę, bo to, że jesteśmy już takim trzecim ośrodkiem, to do tego już się musimy przyzwyczaić.
Nie wyprzedzimy żadnego z tych.
Ale żebyśmy dalej nie tracili dystansu, nie możemy szaleć z celami klimatycznymi.
Tym bardziej, że... Wie Pani, jeżeli jesteśmy we dwoje w tym studiu i Pani będzie dbała o porządek, a ja będę bez przerwy rozrzucał tutaj...
no to pani wpływ, pani nie nadąży sprzątać za mną, jeżeli ja z uporem maniaka będę sprzątał.
Natomiast takich celów klimatycznych, czyli takiego rozrabiania nie mają Chiny, ani nie mają Stanów Zjednoczonych, chociaż Chiny, jak wiadomo, fotowoltaika i energia odnawialna są na bardzo wysokim poziomie.
I jeszcze jedna sprawa.
W Europie nie udało się jedno.
I to był sprytny plan.
Czyli uczynienia z tej ochrony klimatu pewnego biznesu.
Opracowywanie rozwiązań, później sprzedawanie to do innych partnerów i na tym zarabianie.
To się okazało mało skuteczne i w związku z tym ochrona klimatu ciągle dla Europy jest przede wszystkim, a może prawie wyłącznie kosztem.
No nie można tych kosztów nieustannie ponosić coraz bardziej rosnącej konkurencyjności pomiędzy tymi blokami, bo Europa traci najzwyczajniej.
No dobrze, czyli dobra informacja jest taka, że nie zapłacimy więcej za emisję, za ogrzewanie, używanie samochodów i tak dalej.
O to, jak rozumiem, walczyliśmy.
To jest dość skomplikowana sytuacja i chciałabym pana poprosić o wytłumaczenie, bo z jednej strony mamy ten komunikat pana premiera Tuska, a z drugiej strony mamy informację, o której też dzisiaj państwu mówiłam, która brzmi tak.
Ministrowie od spraw klimatu krajów Unii uzgodnili unijny cel redukcji CO2 na 2040 rok na poziomie 90% przy sprzeciwie Polski, Węgier, Słowacji, Czech i wstrzymania się od głosu Bagarii i Belgii.
Projekt zyskał poparcie państw, które reprezentują 80% ludności Unii.
Niektórzy mogą mieć takie rozdwojenie jaźni.
Nie, to są szczegóły.
To już trzeba by wejść w konkretne rozwiązania.
Jeśli chodzi o en bloc, czyli deklaracja, bo to jest deklaracja.
Czyli deklaracja została przyjęta, ale to, co grozi realnymi konsekwencjami, zostało odsunięte w czasie.
Dobrze, to teraz idziemy dalej.
Deklarację, wie pani, można przyjmować.
Zawsze można je zmienić, prawda?
Idziemy dalej, panie redaktorze.
Tym razem dwa słowa także przy temacie unijnym.
26 miliardów złotych kolejne z Krajowego Planu Odbudowy.
Dzisiaj zielone światło dla odblokowania tych środków ma się pojawić.
To jest tak abstrakcyjna kwota, te sprawy związane z Krajowym Planem Odbudowy, że ja mam wrażenie, że ludzie w ogóle nie uznają tego za jakiś sukces.
I dlatego właśnie to jest taka dziwna sprawa, ale do dzisiaj wspominamy ministra Kwiatkowskiego, który przed wojną wybudował Centralny Okręg Przemysłowy, Gdynię, czyli są takie duże projekty, które są symbolem rozwoju.
I my się w tym
Tymczasem, moim zdaniem, ten rozwój taki prawdziwy, bo takie jedno... Teraz to CPK jest, o którym pewnie będziemy rozmawiać.
Tak, zaraz będziemy.
Teraz to CPK jest takim symbolem.
Czyli my kochamy symbole.
Nawet jak to jest taki dziwny, jak przekop Mierzei Wyślanej.
To takie cywilizacyjne, tak jakby to było cywilizacyjne, że tamten sześć żaglówek przepłynie.
A jak idą pieniądze na szpitale, żłobki, drogi, przepusty, mosty, to jakby tego tak nie do końca widzimy.
Bo to się dzieje samo i samo finansuje.
No więc właśnie tego... Przecież naprawdę trzeba jakieś niewyobrażalnie złej woli, żeby nie dostrzec, że w ciągu tych kilkunastu lat od 2012 roku, dziesiątego wcześniej już, ale...
Nasz system drogowy zmienił się w niewyobrażalny.
No dobrze, to teraz taki pierwszy z brzegu, akurat rzucił mi się w oczy, komentarz jednego z naszych widzów.
Jedno słowo muszę zamienić, ponieważ nie nadaje się do cytowania o tej godzinie.
Jachty, domy publiczne z KPO.
No właśnie o to chodzi.
Tu mówiła Pani o abstrakcyjnej liczbie 28 miliardów, ale tych miliardów jest sto kilkadziesiąt.
A na te jachty, być może nawet potrzebne domów publicznych, tam nie było jako zło, poszło jeden promil.
Czyli, wie pani, ja zawsze mówię może cynicznie trochę, ale jeżeli budują most w mojej okolicy, który ułatwi mi przejazd przez rzekę i ukradną 3% z tego pies i grapa, byleby ten most był dobry i rzeczywiście zapewniał mi... To ogólnie typowe podejście, muszę przyznać.
Moja tolerancja sięga dalej.
Jak ukradną 30% albo nie zbudują w ogóle mostu, to wtedy jest kłopot.
Czyli tutaj cel uświęca środki poniekąd, trochę.
To nie tak.
Ja po prostu dopuszczam, że część pieniędzy zostanie zmordowanych.
Ja dopuściłem 3%, a tutaj to mamy 0,3 promila, te rzeczy, o których mówiliśmy.
To, że część tych środków zostanie wydana głupio, jasne.
Ale wie pani, gdzie się najbardziej głupio wydaje pieniądze?
Właśnie przy dużych projektach.
Przy mniejszych projektach łatwiej to wszystko kontrolować.
Przy dużych projektach ja jestem ciągle przekonany...
że przy tym zbrojeniu, które teraz dokonujemy na siłę, mnóstwo rzeczy, nie to, że zostanie ukradzione, ale zostanie zmarnowane.
Że kupimy rzeczy, które będą nam niepotrzebne, one zostaną gdzieś w pokrzywach.
Bo to jest za szybko, bez planu, pod takim hasłem.
A właśnie tu my ciągle pod takim bogoojczyźnianym hasłem, my z synowcem na czele i jakoś to będzie.
I wtedy te pieniądze się naprawdę marnują.
Więc ja jestem...
Nie są niezbędne symbole, tylko widzę, jak Polska się zmienia.
Ja widzę, co się dzieje z polskimi miastami.
Teraz to się martwię, że chyba prezydentowi Trzaskowskiemu to za dużo tych pieniędzy dali, bo całą Warszawę rozkopał.
Wszędzie jest rozkopane.
Ale przecież on nie rozkopał tego dla zabawy.
Skończą i będzie znowu fajnie.
Więc na tych dziesiątkach... No dzieje się w Warszawie sporo, to prawda.
Rozkopana jest cała, ale przecież widzimy, jak ten tramwaj na Wilanów.
Tyle się mówiło.
Jeździ.
Teraz ten tramwaj do dworca zachodniego, który też wyremontowany, a był odcięty od Warszawy.
Był zupełnie odcięty.
No i był takim pustynią.
Teraz już dworzec jest okej, będzie połączony tym tramwajem.
Te drobne rzeczy, ale to one mają wpływ na nasze życie codzienne.
bo tym tramwajem jeździmy codziennie, a port, CPK, wszystko to korzystamy raz na jakiś czas.
No tak, na CPK zaraz przejdziemy.
Małe rzeczy trudniej jest sprzedać, ale to jest prawdziwy miernik sukcesu.
Panie redaktorze, zanim o CPK, bo to taki duży, potężny, ważny temat zostawiamy na koniec, to jeszcze chciałam zapytać o Radę Polityki Pieniężnej.
No tu się dzieją rzeczy.
Czwarty raz z rzędu mamy obniżkę stóp procentowych.
Przecież tak bardzo się wzbraniano przed tą obniżką i teraz nagle cztery z rzędu?
Myślę, że wyniki czy wskaźniki inflacji zaskoczyły nawet Radę Polityki Piężnej.
Nawet Adama Glapińskiego zaskoczyły.
Nawet prezesa Glapińskiego.
Pewnie pani też obserwuje trochę.
Zmiana u prezesa Glapińskiego jest bardzo duża.
Naprawdę przestał się wygłupiać.
Przestał robić te stand-upy tak malownicze i żałosne.
A z czego ta zmiana wynika, pana zdaniem?
No ja myślę, że z znormalnienia otoczenia.
Po pierwsze, mniej rzeczy zaskakuje, a jeśli zaskakuje, to bardzo pozytywnie, czyli ten spadek inflacji.
Więc on może oczywiście powiedzieć, że to jest jego zasługa, czy część jego zasługi.
I nikt nie będzie się kłócił, czy to jest jego, bo na pewno Rada Polityki przyczyniła się do tego, że to mamy, co mamy.
No i nie ma się przed kimś popisywać, no bo jest...
Inna sytuacja, inne otoczenie polityczno-gospodarcze.
Dobrze, a co te obniżki... Czy one realnie zrzucą ciężar z pleców kredytobiorcom?
Proszę pani, w tej chwili... To rzeczywiście jest odczuwalne.
W tej chwili polski kredytobiorca, czy to hipoteczny, czy tego, płaci dwa razy większe odsetki niż w Europie.
No to jeżeli się zbliżamy, oczywiście nie będziemy płacili takich samych, będziemy ciągle znacznie wyższe, ale jeżeli każda obniżka stóp procentowych zbliża nas do normalności, bo te kredyty tanieją i po prostu lżej ma ten właściciel posiadać, szczęśliwy posiadać kredytu mieszkaniowego czy jakiegokolwiek.
A tak przy NBP to sobie przypomniałam jeszcze ten wątek z pierwszą damą.
Pana zdaniem coś tam było na rzeczy?
Po co się pojawiła na liście mailowej?
Coś tam było, ale albo... A ma pan pomysł, w jakiej sprawie mogłaby doradzać w Narodowym Banku Polskim?
Może z niemieckim... Po niemiecku?
To się nie godzi w Narodowym Banku Polskim.
Panie redaktorze.
Nie, innych kompetencji nie widzę.
Dobrze, idziemy teraz już do... A nie!
Jak godnie milczeć?
To może dlatego już tak na tych konferencjach prasowych się wstrzymują od żarcików.
W ogóle prezes Glepiński cierpiał na słowotok totalny.
A może pani... Dobrze, zmierzamy w niebezpiecznym kierunku.
To teraz do portu, a konkretnie centralnego portu komunikacyjnego.
Czy wczorajsze dogadanie się wiceprezesa Daftony z szefem KOWR-u zamyka sprawę?
No, trzeba wszystko wyjaśnić jeszcze.
A, właśnie.
Co trzeba wyjaśnić?
Ja bym tego tak nie zamykał.
Znaczy, sprawa jest bardzo poważna.
Myślę, że dla kogoś, kto nie jest jakimś niewyobrażalnym pięknuduchem, historyczna obrona
tego poprzedniego kształtu CPK w wykonaniu polityków PiSu była umotywowana w jasny sposób.
Bo tutaj mamy tę działkę, która stała się symbolem.
Ale przypomnijmy, Centralny Port Komunikacyjny to nie jest baranów tylko i pobudowanie tego baranowa.
Przede wszystkim to jest ogromny program budowy kolei.
Te szprychy, o których się dyskutowało i tak dalej.
I te szprychy przez jakieś tereny przechodzą.
Więc tutaj dyskutujemy o tej jednej działce.
Ale my się zainteresujmy, jakie na przykład zmiany własnościowe przebiegły gdzieś w Świętokrzyskiem, gdzieś na Warmii, którędy te szprychy miały iść.
Stawiam dolary przeciwko orzechom, że tam właśnie te działki już dawno zostały wykupione przez znajomych królika i tych będących przy żłobie po to, żeby później
je sprzedać z zyskiem.
I stąd ta historyczna taka obrona.
Czyli działka w Zabłotni nie jest jedynym Pana zdaniem przypadkiem?
Będziemy się dowiadywać o kolejnych, tak?
Ona jest tylko taką egzemplifikacją, jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, ale te szprychy, no którędyś miały iść, nawet w mojej wsi pod Warszawą to miały iść właśnie zupełnie przez jakiś inny teren.
Tam bym sprawdził, bo ktoś wiedział, jak te szprychy zostały narysowane.
One zresztą były rysowane tak podobno dosyć arbitralnie, bez jakiejś specjalnej dyskusji.
I tam najprawdopodobniej zjawisko znane od stu lat w każdym kraju, w Nowym Jorku, w Stanach Zjednoczonych, wszędzie.
Wtedy ci, którzy wiedzą, mają dostęp do tych planów, wykupują.
Dlatego przecież to była taka historyczna obrona tamtego kształtu.
Dlatego, że te działki już były właśnie wykupione, już były we właściwych rękach.
No dobrze, ale rozumiem, że pana zdaniem to jest gruba afera to, że na ostatniej prostej, 1 grudnia, na ostatniej prostej tego dwutygodniowego rządu Morawieckiego, kowr podległy Ministerstwu Rolnictwa, zarządzanemu przez polityczkę Prawa i Sprawiedliwości, a wcześniej, rozumiem, pan Telus tutaj najwięcej rzeczy przygotowywał,
że to zostało sprzedane za kwotę 23 niespełna milionów złotych.
No i tam te rzeczy, które zapadały, ciech wodny, czyli jakaś tam rzeczka, strumyk, stała się nagrylowym melioracyjnym i to takie rzeczy, każdy deweloper, czy każdy, kto się buduje, wie, że to się załatwia latami, a to się załatwiło w ciągu 24 godzin.
I po to był ten rząd?
Zabrakło wyobraźni.
Dokładnie po to.
Dokładnie po to, żeby trochę, tak jak w psach,
żeby trochę dokumentów popalić, trochę zniszczyć, dokończyć.
Tutaj zabrakło komuś wyobraźni, a może nie, poszli na wydrę.
No dobrze, ale Prawo i Sprawiedliwość teraz odwraca narrację, żeby nie powiedzieć kota ogonem, i przekonuje, że to jest afera obecnej władzy.
że nic przez dwa lata w tej sprawie nie zrobiono, znaczy już zrobiono, no bo wiadomo, że działka będzie odzyskana, ale przez dwa lata jej nie odzyskano, że firma, której wiceprezes tę działkę kupił, wpłacała na kampanię wyborczą, wpłacała na Campus Polska.
I to jest afera.
To jest afera, a nie sprzedaż działki jest aferą.
Odwracanie kota ogonem to jest... Tutaj miała taka natychmiastowa reakcja prezesa Kaczyńskiego, który zawiesił, a później o cholera, chyba przesadziłem i odwracamy na relację.
Ale to słabe, nikt w to nie uwierzy.
Kto będzie chciał uwierzyć, to oczywiście uwierzy, ale to jest tak słabe i tak oczywiste.
Ciekawa już tak na koniec pańskiej opinii w ogóle o...
tej inwestycji Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Czy to rzeczywiście jest inwestycja potrzebna Polsce?
Jakie korzyści nam przyniesie przy kosztach, które musimy ponieść?
Jeżeli... Pozbędziemy się tego znowu, że to...
Zmieni nasz kraj.
Koło zamachowe polskiej gospodarki.
Koło zamachowe polskiej gospodarki.
Hub do Azji.
Bo te miejsca już są zajęte.
Już huby do Azji są.
No to niech pan tak po ludzku nam wytłumaczy.
Jest potrzebne chociażby po to, żeby być takim symbolem, bo jak Polacy kochają, no to zróbmy.
Ale rzeczywiście, oczywiście nie należy do tego dopłacać.
Ja jestem tak, mamy kilkanaście lotnisk regionalnych, mamy Okęcie i...
Niech ręka boska... Radą możemy zamknąć, ale niech ręka boska broni, żebyśmy ten Rzeszów... No i naszego Chopina w Warszawie, tak.
I czy Chopina... O, właśnie.
Jak z tym Chopinem?
Likwidujemy, bo może już byli właśnie tam wytypowani ewentualni chętni, którzy będą tę dzielnicę rządową czy co tam budować.
Czyli absolutnie nie ruszajmy lotnisk regionalnych, rozwijajmy je tak, jak je rozwijamy,
Trudno mi sobie wyobrazić, żeby człowiek jechał do Baranowa, gdziekolwiek, tylko jak ma, nie wiem, w Krakowie, w Katowicach, w Rzeszowie, we Wrocławiu, lokalne lotnisko, z którego może polecieć w dowolnym kierunku i to w bardzo wielu kierunkach.
Po pandemii, kiedy te prognozy dla lotnictwa były bardzo złe, czy w okresie pandemii i po pandemii, teraz one są bardzo dobre i lotnictwo się oczywiście odrada, czy już się odrodziło.
Więc jest miejsce dla centralnego portu komunikacyjnego.
Na cargo to już w ogóle jest bardzo dużo miejsca, czyli jeżeli to będzie port cargo, a port również pasażerski, też tylko bez napięcia.
Coś pani obejrzała?
Przeczytałam komentarz jednego z naszych widzów, że CPK jest niezbędne, a gdzie zaparkuje samolot od Dudy.
Pamięta pan, jak prezydent Andrzej Duda mówił, opowiadając o projekcie CPK, że właściwie Polacy będą mieli swoje samoloty.
No naprawdę trzeba przydać, że pamięć słonia niektórzy nasi widzowie mają.
Bo to są takie malownicze rzeczy, takie piękne rzeczy, były prezydent mówił, że trudno zapomnieć tak od razu.
Tak, szereg pretensji do mnie ostatnio zostało skierowanych po naszym ostatnim spotkaniu.
bowiem zapomniałam o kąciku coś optymistycznego.
Widzowie domagają się przy pańskich wizytach kącika pod tytułem coś optymistycznego, w związku z tym nie chcąc narażać się na kolejne kalumnie, poproszę o coś optymistycznego na koniec.
Cały świat jest optymistyczny.
Nie zauważyłam.
Ale właśnie, bo my źle postrzegamy rzeczywistość.
Żyjemy w cudownym kraju, inflacja jest 2,8%.
Wzrost właśnie dzięki temu, co mówiliśmy, temu sztucznemu trochę pompowaniu tych pieniędzy z Europy, tego planu odbudowy, wzrost jest wyższy niż się spodziewaliśmy.
Jesteśmy dwudziestą gospodarką świata?
To nieprawda jest.
Nie?
Rząd ściemnia tutaj coś, tak?
Jest, jesteśmy, ale jakbyśmy tak popatrzyli tak naprawdę pod względem zamożności, to jesteśmy gdzieś czterdziestą drugą gospodarką świata.
Nie dajmy sobie wmówić politykom, czy jednej, czy drugiej strony, no teraz tutaj jest urzędowy optymizm, a tu jest urzędowy pesymizm, ale żyjemy w cudownym kraju.
który się pięknie rozwija, zmienia się z dnia na dzień.
Jeździmy fantastycznymi drogami.
Jak już prezydent Trzaskowski skończy te rozkopki, w Warszawie będziemy jeździli jeszcze piękniejszym miastem.
Oczywiście, Marszałkowska zwężona do dwóch pasów pewnie będzie bardzo wielu raziła.
Dobrze, bo tutaj w Warszawocentry są nam się włącza.
Autostrada ma być cztery pasy, a nie Marszałkowska w Warszawie.
Więc jak już skończy, to będzie Warszawa jeszcze piękniejsza.
Polska jest coraz piękniejsza, ludzie są coraz zamożniejsi, wyjeżdżają na wakacje, nawet nie muszą z Radony, żeby było bliżej, tam na południe tylko z tego Okęcia.
Mamy wiele powodów i nie szukajmy jakichś takich wielkich symboli.
A, no może jest i fajnie, ale nie budujemy CPK.
Będzie takie tylko... Przestańmy iść w te takie puste symbole, a zajmujmy się tym, jak się zmienia rzeczywistość na naszych oczach wokół nas.
A co zrobić ze strachem?
Bo ludzie się boją.
Ludzie słyszą o ofiarach wojny w Ukrainie, o ofiarach wojny w strefie gazy.
Strasznie dużo jest tych złych informacji i takiego niepokoju, który w nas wlewa się coraz bardziej.
Jak sobie z tym radzić?
Trochę już teraz psychologa też z pana redaktora robię.
To nie do końca.
Ostatnio się tym zajmuje ekonomia szczęścia.
Ona zaczęła się, wie pani gdzie?
W Butanie.
Butan jest w dalszym ciągu jednym z najbiegniejszych... Dopełniając nasz kończyk coś optymistycznego.
Trzeba nad tym pracować, bo właśnie w Butanie i przestać też traktować wzrost PKB jako bożka, tylko zadowolenie obywateli.
Nam jest szczególnie trudno, Polakom w tym momencie, no bo rzeczywiście za naszą granicą dokonuje się tak absolutna tragedia i ludobójstwo.
I my mamy tego świadomość, że to się dzieje bardzo niedaleko od nas.
Natomiast z tym strachem ja bym
Jedną rzecz radził rządzącym, żeby wreszcie powiedzieć, że naprawdę ta Rosja to jest bankrut i że ich nawet silosy atomowe to w 90% wybuchną tam w środku, bo ktoś bateryjkę do pilota zabrał, która jest niezbędna, żeby to wystartowało, ale jemu pilot do telewizora nie działał, więc zabrał baterię.
Że to jest kolos na glinianych nogach, że jego możliwości zaatakowania Polski to jest taki chuligan.
który zza węgła rzuca kamieniami.
I oni w takiej roli czują się dobrze.
Jest to dolegliwe.
Jest to to, o czym mówił poprzedni gość, pan premier.
Że te ataki, cyberataki, te najróżniejsze... I Rosja jest takim niesfornym, niedobrym chuliganem, z którym nie wiadomo, co zrobić.
Ale jego realna siła...
Czyli on krzywdy nam zrobić nie może, chociaż tę niepewność i dokucza.
Jedna z widzek napisała, że jest pan jak balsam.
Więc przekazuję.
To był pan redaktor Kazimierz Krupa.
Jest i będzie jak najdłużej, mam nadzieję, u nas w ekspresie.
Także bardzo dziękuję, panie redaktorze.
Kliknij w jeden z polecanych materiałów, aby odkryć najbardziej interesujące i wartościowe treści przygotowane specjalnie dla Ciebie.
Zasubskrybuj kanał i nie przegap najlepszych produkcji.
Bądź na bieżąco z tym, co naprawdę ważne.
Ostatnie odcinki
-
Afera Epsteina pokazuje DEGENERACJĘ elit Zachod...
03.02.2026 14:54
-
Borowski OSTRO: Putin BAWI SIĘ Trumpem! PiS jes...
03.02.2026 14:50
-
Prof. Markowski MOCNO: To już nie Ameryka, tylk...
02.02.2026 13:26
-
HOŁOWNIA GRZMI: To NIE JEST Sejm szlachecki, to...
29.01.2026 12:46
-
Rosja pokoju NIE CHCE! Czarna wizja Sikoskiego....
24.01.2026 07:20
-
Trump UTKNĄŁ w latach 80. Europa gra dalej. Sik...
22.01.2026 15:36
-
Motyka: SPOKÓJ I DYSTANS wobec Trumpa! ROSNĄCE ...
22.01.2026 13:06
-
Kobosko szczerze: NIE ZDRADZIŁEM go! Szymon MNI...
20.01.2026 12:42
-
TO KOLEJNY CEL TRUMPA? NOWE CŁA I GROŹBY! Prof....
19.01.2026 13:16
-
ZIOBRO STRACI TYSIĄCE ZŁOTYCH! Scheuring-Wielgu...
19.01.2026 13:12