Mentionsy
Nawrocki ODKUPi winy za CHANUKĘ? Suski o DEBILACH to STRZAŁ w KOLANO! Eksperci ANALIZUJĄ BRUTALIZACJĘ polityki! EXPRESS BIEDRZYCKIEJ
Anna Siewierska i Barbara Brodzińska-Mirowska o Chanuce w Pałacu Prezydenckim, wulgarności w Sejmie i granicach politycznej konfrontacji. Co z wizerunkiem Polski? Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Szukaj w treści odcinka
Teoria i normatywne założenia nauk politycznych swoje, a praktyka postpopulistyczna i populistyczna swoje.
Więc oczywiście, że tak to nie powinno wyglądać, bo prezydent jest najwyższym przedstawicielem jak do państwa i w teorii całego społeczeństwa, więc on powinien umieć łączyć te różne, bym powiedziała, światy.
Ale to w ogóle na ten temat nie dyskutuję.
Uważam, że realizuje wprost swój cel polityczny.
terminowo myśli, jeśli tu można powiedzieć o myśleniu.
Być może rzeczywiście środowisko Grzegorza Brauna odebrało to bardzo pozytywnie, tylko że Amerykanie za chwileczkę zwrócą się do pana prezydenta z prośbą nie do odrzucenia, żeby zrobił jakiś gest.
Tak wygląda dzisiejszy świat polityki, że w zasadzie można powiedzieć wszystko.
Nie ma już żadnych granic.
Nie ma ani granic.
I konsekwencji.
To było absolutnie kluczowa uwaga.
Ktoś na to pozwolił.
Żeby akurat pan Suski mówił o innych debile, to jest trochę strzał w kolano.
Kwestia Chanuki nie wiem, czy kogokolwiek zaskoczyła, bo on już w kampanii prezydenckiej mówił, że on jest wiary chrześcijańskiej i on będzie obchodził tylko święta, które uznaje jego osoba.
To takie słowa padły, pamiętam, na antenie.
Osoba jak król słońce, chyba trochę tak to brzmi.
Ale widać, że już takie tendencje pan Karol Nawrocki miał w kampanii prezydenckiej.
Natomiast ludzie zdecydowali i teraz jest tak, jak jest, czyli nie ma światła chałnokowego w Pałacu Prezydenckim.
Prowadzonego tam przez Lecha Kaczyńskiego.
Właśnie to chciałam powiedzieć.
I to była tradycja kontynuowana i przez Bronisława Komorowskiego, i przez 10 lat prezydentury Andrzeja Dudy.
Teraz nie jest.
I...
Czy to jest kwestia ukłonu znów wobec absolutnie skrajnego i rosnącego w siłę, o czym też za chwilę Grzegorza Brauna?
Ja bym nawet powiedziała, że ja nie wiem, czy bym przypisywała w analizie jakąś taką wielką ideę, że pan prezydent tak czuje, uważa, że to jego wiara i jego prawda mu nie pozwala.
Ja myślę, że to jest wszystko... Albo już jestem naprawdę tak cyniczna...
Ale ja naprawdę mam poczucie, że to jest po prostu absolutnie prosta polityczna kalkulacja.
To znaczy rośnie środowisko radykalnej prawicy w rozumieniu Brauna.
To znaczy prezydent Karol Nawrocki od zawsze miał bardzo, znaczy silniejsze inklinacje w kierunku Konfederacji niż Prawa i Sprawiedliwości.
Więc naturalnym ruchem jest, że jeżeli widzi polityk pewne trendy, widzi pewne oczekiwania i siłę potencjalną rosnącą w jakimś segmencie elektoratu,
to na te potrzeby odpowiada, ponieważ ostatnie trzy miesiące pokazały... Tylko nie powinien tego być prezydent chyba.
No ale to, co powinien robić prezydent, rząd i w ogóle jak to powinno wyglądać, to my wszyscy wiemy.
Natomiast teoria i normatywne założenia nauk politycznych swoje, a praktyka postpopulistyczna i populistyczna swoje.
Więc oczywiście, że tak to nie powinno wyglądać, bo prezydent jest najwyższym przedstawicielem jego państwa i w teorii całego społeczeństwa, więc on powinien umieć łączyć te różne, bym powiedziała, światy.
Ale to w ogóle na ten temat nie dyskutuje.
Uważam, że realizuje wprost swój cel polityczny.
Tak, tylko że znowu, krótkoterminowo myśli, jeśli tu można powiedzieć o myśleniu, bo z drugiej strony jest w dużej mierze jego siła uzależniona od jego relacji z Amerykanami.
a Amerykanie na czele z Donaldem Trumpem i najbliższym jego otoczeniem są bardzo mocno proizraelscy i nieprzypadkowo wysyłając nowego, mianując nowego ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce, wybrali ortodoksyjnego Żyda.
Więc jeśli pan prezydent chciał na tym jakiś interes polityczny zrobić,
to być może rzeczywiście środowisko Grzegorza Brauna odebrało to bardzo pozytywnie, tylko że Amerykanie za chwileczkę zwrócą się do pana prezydenta z prośbą nie do odrzucenia, żeby zrobił jakiś gest w stosunku do środowiska związanego z właśnie tą mniejszością, no bo to już w Polsce jest duża mniejszość, ale jest i pan prezydent będzie musiał się ugiąć.
to wypadnie gorzej niż likwidacja tej... Znaczy efekt, który uzyskał dzięki odwołaniu Chanuki zostanie zmieciony absolutnie i pan prezydent zostanie uznany przez te środowiska za zdrajcę.
A to się zdarzy wcześniej czy później?
Myślę, że wcześniej.
To są oczywiście dwa bardzo ciekawe wymiary, bo z jednej strony jest logika wewnętrzna, czyli fakt taki, że to nie Amerykanie będą głosować za elekcją, ale z drugiej tylko wyborcy potencjalnie Konfederacji i Grzegorza Brauna.
No ale z drugiej strony rzeczywiście jest tak głęboko osadzony w tych, powiedziałabym wręcz w pewien sposób ślepo w Stanach Zjednoczonych, że będzie tutaj problem, ale to jest jeszcze jeden wymiar, który bym podkreśliła.
To jest cena radykalizmów i pełnej
pewnej też małostkowości w polityce, bo to są takie w gruncie rzeczy sprawy, które tworzą potencjalnie duże zagrożenia takie reputacyjne, prawda?
Oczywiście.
No dobrze, drogie Panie, a co by Pani odpowiedziały widzom, którzy wysyłają do mnie liczne wiadomości?
Pani redaktor, dlaczego Pani tyle mówi o tej Hanuce, skoro wiadomo, że Pani jest absolutną zwolenniczką państwa świeckiego?
no to bądźmy konsekwentni.
Albo państwo świeckie i nie ma tutaj przestrzeni na symbole religijne i palenie Chanuki w polskim pałacu prezydenckim, no albo jest inaczej.
Rzeczywiście trochę logiki temu argumentowi nie można odebrać, pani profesor Siewierska.
Ja też jestem absolutną zwolenniczką państwa świeckiego, ale to oznacza, że wszystkie religie traktujemy równo.
Natomiast jest jeszcze inna rzecz, że kwestie religii to jedno, a kwestie tradycji to drugie.
Można być absolutnie osobą niereligijną, ale co roku ubierać choinkę.
traktując ją jako pewien symbol, więc ja myślę, że w podobny sposób potraktował święto Chanuki Lech Kaczyńskiej, kiedy ustanawiał ten zwyczaj w Pałacu Prezydenckim, bo to raczej chodziło o przywrócenie pamięci o żydowskich obywatelach Polski, którzy stanowili dużą mniejszość jeszcze przed wojną, więc ja bym to raczej symbolicznie, nie religijnie traktowała.
Zwłaszcza biorąc pod uwagę, bym powiedziała, historyczne konotacje.
Więc no tutaj bez dwóch zdań.
Natomiast wszystko, co sprowadza się do właśnie takich radykalnych ruchów, prędzej czy później tworzy sznur na szyi tego, który pewne ruchy podejmuje.
I to zresztą dotyczy nie tylko Karola Nawrockiego, ale również w ogóle całej prawicy.
Pani zdaniem, co się takiego wydarzyło w polskim społeczeństwie albo jakie siły zostały obudzone, że Grzegorz Braun w ostatnim sondażu ma grubo ponad 11% poparcia i wyprzedza Konfederację tą męcenę i bosaka?
No bo przede wszystkim...
Przede wszystkim, znowu, to jest głęboki proces, który nie zaczął się wczoraj, nie zaczął się wraz z wyborami prezydenckimi i wyborem Karola Nawrockiego, tylko dużo, dużo wcześniej.
Przede wszystkim działają globalne trendy, czyli działa kwestia niepewności, takiej niepewności fundamentalnej, egzystencjonalnej, ekonomicznej, niepewności związanej ze zmianami kulturowymi.
I to tworzy bardzo dobre pole, gdzie ludzie zaczynają czuć pierwotną emocję, czyli strach i lęk.
W takich sytuacjach naturalnie jest skręt w kierunku takich konserwatywnych, bardzo konserwatywnych postaw, bo one dają poczucie bezpieczeństwa.
Za chwilkę wrócimy do tego.
Przepraszam Pani Profesor, tylko ja tutaj powiem Państwu, że już właśnie Włodymir Zełenski podjechał przed Pałac Prezydencki, pojawił się już na dziedzińcu.
Za chwilę oficjalne powitanie.
Przypuszczam, że Grzegorz Braun niechętnie ten obrazek ogląda.
Domyślam się, że tak.
Natomiast druga sprawa to jest oczywiście to, co się generalnie dzieje na prawicy, to znaczy, że wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, bo wiemy, że to głównie ten elektorat zasila radykalnie prawą stronę, czyli między innymi Brauna.
z różnych przyczyn poszukują jakiejś alternatywy.
To znaczy dzisiaj już mają zaspokojone te obszary socjalne, które PiS przez lata dbało o te kwestie tożsamościowo-godnościowo-socjalne.
No i kierują swoją uwagę na elementy dla nich istotniejsze.
Poza tym rzeczywiście tym samym, z tym poparciem Grzegorz Braun realizuje obrazek, którego Jarosław Kaczyński obawia się przez lata.
Pełnia się najgorszy sen Jarosława Kaczyńskiego właśnie teraz.
I jeszcze mu ten Nawrocki wyrósł, czego się pewnie też nie do końca spodziewał.
Ale właśnie o to chodzi, że w tych 11% poparcia dla Brauna jest jeszcze opcja taka, że zmienia się generalnie przywództwo na prawicy i przede wszystkim zmienia się sama prawica, bo Grzegorz Braun dzisiaj z jednej strony moim zdaniem niesie taką informację, że może się poważnie coś zadziać po stronie największej partii opozycyjnej,
A z drugiej strony to 11% Grzegorza Brauna to jest też bardzo dobra informacja dla Donalda Tuska, bo to będzie gigantyczny motywator dla jego wyborców mobilizacyjnych.
Pani profesor, a wspomniany Karol Nawrocki, który jak właśnie Państwo widzą wita Daniela Załęskiego, mówiący o tym, że Braun robi mniej szkody Polsce niż Tusk, to jest dobra dla Tuska wiadomość, czy nie?
Ja absolutnie tutaj się zgadzam z tą prognozą, bo to będzie narastać, powiedziałabym nawet.
Mianowicie, że tak naprawdę to, że Brown ma dzisiaj takie wysokie notowania w sondażach,
jest w pewnym sensie efektem pracy obu stron.
To znaczy Jarosław Kaczyński i Donald Tusk widzieli w pewnym momencie korzyść dla siebie i swoich partii w wyhodowaniu sobie takiego Brauna.
To nieprzypadkowo Braun... Czyli stawia pani tezę, że on został wyhodowany przez obu partii?
Pani redaktor, jak popatrzymy na to, dlaczego ludzie wybierają Brauna, to tam w pierwszej kolejności pojawiają się takie rzeczy jak antysystemowość, autentyczność, niczego się nie boi, tego rodzaju sformułowania.
I myślę, że dlaczego on mógł zyskać tą sprawę?
to takie wchodził, wynosił choinkę, coś niszczył, robił afery.
I nic się z tym dalej nie działo.
Dlaczego się nie działo?
Ponieważ ani poprzedni, ani ten rząd na początku nie uznawały, żeby było korzystne dla nich reagowanie takie zdecydowanie.
I karmili bestię.
Tarmili bestię, bo wydawało się obu stronom, że to zaszkodzi przeciwnikom politycznym.
I w tym momencie mamy takiego Brauna, który rzeczywiście jest postrzegany jako jakaś wyjątkowo sprawcza osoba, co jest absolutną bzdurą.
Wystarczyłoby dać trochę władzy Braunowi, żeby się okazało, że nic nie może zrobić.
Tylko wolałabym jednak, żeby nasze państwo nie musiało się uczyć
Panie, albo jest człowiek, który w tym tygodniu zagłosował przeciwko wprowadzeniu stuprocentowego zakazu importu rosyjskich surowców do Europy.
To jest osoba, która jest absolutnie pro-Klemrowska, pro-rosyjska, co udowadniał wielokrotnie swoimi działaniami, wywiadami, których udzielał rosyjskim przysputnikowi chociażby.
No tych przykładów jest bardzo wiele.
I czy naprawdę w Polsce
Ja wczoraj trochę o tym rozmawiałam, ale ja w naszym ciągu tego zupełnie nie pojmuję.
W tak bardzo doświadczonym kraju, przez Związek Sowiecki, przez Ruskich, tak duże poparcie ma człowiek, który chciałby, abyśmy my znowu w tej strefie wpływów rosyjskiej się znaleźli.
I to gdzieś nie gra ze sobą.
Czy ludzie po prostu przestają myśleć?
Ja słuchajcie, mam właśnie poczucie, że wszystko gra.
To znaczy mi absolutnie wszystko tu gra.
W tym sensie, że myśmy już o tym dzisiaj mówiły.
Tak wygląda dzisiejszy świat polityki, że w zasadzie można powiedzieć wszystko.
Nie ma już żadnych granic.
Nie ma ani granic i konsekwencji.
Bo to była absolutnie kluczowa uwaga.
Ktoś na to pozwolił.
Ktoś pozwolił na to, żeby nie było konsekwencji pewnych działań.
Tak samo jak, przepraszam, wchodzę w słowo Suski, do widzenia debile do kolegów i koleżanek.
Swoją drogą, żeby akurat pan Suski mówił o innych debile, to jest trochę strzał w kolano.
Ale zobaczcie, że to wszystko naprawdę, tak jak mówię, ma pewną, aż mi trudno użyć tego słowa, ale jednak logikę.
Dlatego, że po pierwsze zostało mu pozwolone, po drugie to jest polityk prorosyjski.
I to w ogóle nie ma co tutaj szukać słówek.
Jest i to widać na każdym kroku.
Badania Instytutu Monitorowania Mediów i Demagoga pomiędzy, zdaje się, wrześniem a listopadem przeprowadzili analizy antyukraińskiej dezinformacji w przestrzeni online.
Tam prym wiedzie Grzegorz Braun i Włodja.
Więc to jest człowiek, który upowszechnia...
dezinformacje na tematy, które są palące, polaryzujące i robi to z pełną świadomością, a wiadomo komu to służy.
I to nie idzie, bym powiedziała, w przestrzeń tak o, tylko ludzie te poglądy internalizują, zaczynają się z nimi w jakiś sposób utożsamiać, więc on jest bezwzględnie ogromnym szkodnikiem polskiej sceny.
Tylko przypomnę, Grzegorz Braun jako jedyny polski europoseł głosował przeciwko, tak jak już wspomniałam, przyspieszeniu zakazu importu rosyjskiego gazu do Unii.
To już było wcześniej, wczoraj, w ogóle.
Jako jedyny spotkał się w Moskwie z osobą wydaloną z Polski na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Komentował dla rosyjskiego Sputnika, o czym też już wspomniałam, czyli propagandowego portalu Kremla.
Najczęściej cytowanym polskim politykiem.
Braun od samego początku napaści Rosji właściwie pisze o banderowcach, chrzczuje na Ukraińców, nie wykazuje się tutaj żadnym zrozumieniem strony ukraińskiej i twierdził, że pozostające pod rosyjską kontrolą królestwo kongresowe było bardziej suwerenne niż współczesna Polska.
No ale tu jest pierwsza skuteczność lub nieskuteczność państwa w egzekwowaniu pewnej rzeczy, a druga strona to jest właśnie efekt tego, że każdy głos, nawet, przepraszam za wrażenie, najgłupszy...
i najbardziej pozbawiono racjonalności, ma w dzisiejszej przestrzeni informacyjno-komunikacyjnej taką samą wagę.
Tak, i dużo botów jeszcze Braun, bo tutaj u nas widzę na czacie także.
Oczywiście.
I one się pojawiają, że Grzegorz Braun, korona polska tutaj rośnie.
Tylko, tylko, tylko, drogie panie, żeby też nie demonizować, bo to służy Braunowi, więc powiedzmy tak, to jest człowiek śmieszny
i żałosny, bo człowiek, który atakuje Unię, dąży do... Na trzecim miejscu podium.
Dąży do, oczywiście, dąży do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej, ale jak przyszło co do czego i zagroził mu proces i tak dalej, to na co się powołał?
Na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
No bardzo przepraszam, no ale to jest pewna niekonsekwencja, panie poszle, Braun.
Pan Jabłoński, jakby swojego klienta, pan Jabłoński z PiSu reprezentuje w sądzie, to się powołuje na neosędziów.
I kto zabroni?
A propos tego, co mówiła pani profesor.
Ale chcę jedną rzecz powiedzieć.
Populiści są bardzo dobrzy w populizmie i oni zazwyczaj mają wspaniałe rozwiązania na bardzo trudne problemy, tylko że jak przychodzi co do czego, to co najwyżej mogą rozwiązać problemy, które sami wytworzyli.
A drugie, jeszcze nigdy populista...
nie zrealizował czegoś, co byłoby w interesie swojego wyborcy.
I to jest największy paradoks, że gdyby mogła się zmaterializować wizja, w której Brown jakimś cudem tworzy lub współtworzy rząd, to robiłby absolutnie wszystko dokładnie przeciwko interesowi wyborców, którzy go wybrali.
Więc myślę, że to powinno też rezonować, szanowni państwo.
Zawsze populista rządzi tak, że to jest przeciw jego wyborcom.
Nie ma tutaj żadnych odstępstw.
Włączyć myślenie to podstawowy apel.
Zachować spokój i włączyć myślenie.
I jeszcze, drogie panie, chciałabym poprosić o poruszenie dwóch wątków.
Pierwszy wątek dotyczy orzeczenia, skoro już pani tutaj wspomniała o Europejskim Trybunale Praw Człowieka, to teraz o Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który orzekł wczoraj, że Polski Trybunał Konstytucyjny naruszył prawo Unii, nie respektując wyroków TSUE właśnie.
że nasz Trybunał Konstytucyjny nie spełnia także wymogów niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio ustawą z powodu nieprawidłowości w powołaniu trzech jego członków oraz prezesa.
Odniósł się do tego Waldemar Żurek, który stwierdził, że to jest bardzo mocne, bardzo jasne orzeczenie, że potwierdza wieloletnie obawy i że wiemy, że takie problemy i te obawy dotyczące sędziów dublerów, czy też w ogóle kierownictwa Trybunału, pani Przyłębska, później pan Święczkowski, to wszystko było spodziewane.
No fajnie.
Tylko teraz ja tak sobie siedzę wczoraj i się zastanawiam, okej, no to skoro już Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że jest jak jest, że ten Trybunał nie jest sądem, że nie ma prawa orzekać, że był wadliwie powołany, to co z wyrokiem na przykład w sprawie prawa aborcyjnego z 2020 roku?
Czy rząd nie powinien teraz tego wykorzystać?
W teorii powinien.
Natomiast ja sobie myślałam, że dostał do ręki prezent.
Dlatego mówię, że w teorii, że w praktyce... Zabraknie odwagi znowu.
Nie wiem, czy odwagi, ale nawet jeśli... Oczywiście, biorąc pod uwagę prymat skuteczności, imperatyw skuteczności, minister Żurek i premier Tusk mają narzędzie.
Mają się do czego odwołać.
Natomiast w praktyce my wiemy, jak to się skończy.
Natomiast ja bym i tak podjęła rękawicę.
To znaczy uważam, że ważne jest znowu, żeby wyborca dostał jasny komunikat.
My podnosimy, jakby bierzemy to wyzwanie, bierzemy te problemy, brzydko mówiąc, na klatę.
Natomiast wiadomo, jaki będzie efekt.
Suma summarum w tej chwili konsekwencją, bym powiedziała, populizmu, który mieliśmy przez 8 lat, jest sytuacja, w której każdy stosuje sobie prawo jak chce.
I w zasadzie to jest największy nasz dzisiejszy problem i z tego też powodu, mimo że narzędzie jest mocne, to suma summarum uważam, że w praktyce będziemy się jeszcze z tym tematem bardzo, bardzo długo mierzyć.
Pani profesor?
Chciałabym powiedzieć, że to nie jest niestety takie proste.
To znaczy oczywiście wyrok jest bardzo mocny i na tym poziomie racjonalnym tutaj nie ma żadnych wątpliwości.
Natomiast Polacy bardzo nie lubią jak ktoś im coś narzuca.
I niestety to widać w tych naszych nastrojach społecznych, w różnych badaniach, że nawet jak się zgadzamy, to wolelibyśmy, żeby decyzja zapadała w Polsce, a nie gdzieś na poziomie Unii Europejskiej.
Ale Unia to my.
Tak, ale myśmy tego nie zrobili, ale myśmy nie przepracowali tego.
Myśmy wchodzili do Unii po pieniądze, a nie po wartości i to się cały czas na u nas odbija czkawką, więc to nie jest takie proste.
Natomiast absolutnie się zgadzam co do kwestii tego, że to mogłoby być wykorzystane.
jeśli chodzi o sprawy aborcji i dostępu do aborcji, bo pan premier Tusk coraz częściej mówi o tym, że on chce nie tylko wygrać kolejne wybory, ale on chce rządzić samodzielnie.
No więc brakuje mu jednak do tego
Oczywiście system DONT-a tutaj będzie działał na korzyść tej partii, ale mimo wszystko... Podaże nie dają.
Nie dają.
I teraz tak, jak popatrzymy na przepływy elektoratów, to widzimy, że nie udaje się Koalicji Obywatelskiej przeciągnąć do siebie wyborców innych partii, poza tymi, które należą do koalicjantów.
Gdzie jest jeszcze coś do wzięcia?
Jak popatrzymy na twarde badania, to do wzięcia są jeszcze tylko kobiety.
Te, które zostały zawiedzione, czują się oszukane, zdemobilizowane i tak dalej.
No ciekawe, zobaczymy jeszcze, jak ta sytuacja będzie się rozwijać i czy minister Żurek namówi, żeby ten kruczek prawny, tak to nazwę potocznie wykorzystać.
Wrócimy na chwilę do wizyty Wołodymiara Zełenskiego.
Dzieją się rzeczy na bieżąco, tylko dla Państwa informacja, że jest już potwierdzone, że odbędzie się spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem.
Nie było do końca wiadomo, czy ono zostanie zorganizowane, czy nie.
Zostanie.
Premier Tusk zresztą tak dość sprytnie powiedział, że prezydent Zełenski powiedział, że nie wyobraża sobie braku spotkania z Tuskiem, bo wie, że to rząd podejmuje decyzje dotyczące polityki zagranicznej.
Więc to spotkanie dzisiaj przed nami.
Mamy też komentarz Rosji po decyzji Unii Europejskiej, od której zaczęłyśmy naszą rozmowę.
Rosja powiedziała, że zwyciężyło prawo i zdrowy rozsądek, co chyba najlepiej obrazuje to, o czym mówiliśmy, że Unia nie wykazała się wystarczającą odwagą.
I na koniec jeszcze temat dotyczący ustawy o statusie osoby najbliższej.
Wiemy, że stały komitet rządu ten projekt przyjął wczoraj.
Teraz trafi on w ręce ministrów, później posłów, senatorów.
No i pojawiła się taka koncepcja.
Co ciekawe, z Ministerstwa Obrony Narodowej, którą kieruje Władysław Kosiniak-Kamysz, aby pary mogły korzystać z przywilejów, w cudzysłowie, na jakiś praw, które daje ta ustawa, z udogodnień, dopiero rok po podpisaniu umowy u notariusza, czyli taki okres próbny, pan Kosiniak-Kamysz.
Podobno tego ma w końcu nie być, ale to idealnie znów pokazuje jakąś mentalność PSL-u i Władysława Kośniaka-Kamysza, nie przymierzając, który wziął ślub po raz drugi.
Barbara Brodzińska-Mierowska, proszę.
PSL ma w tej chwili graniczne poparcie i uważam, że tego typu ruchy naprawdę tej partii nie służą.
Nie służą jej z dwóch powodów.
Po pierwsze dlatego, że wizerunkowo to właśnie konserwatyści, wtedy jeszcze trzecia...
droga, czyli PSL i Polska 2050, jakby byli postrzegani przez wyborców jako ci hamulcowi w ważnych kwestiach.
I zresztą to się natychmiast odbiło na notowaniach i w badaniach to było widać.
Ci wyborcy byli najbardziej zniechęceni podczas kampanii w 25. roku prezydenckiej.
Więc to jest pierwsza rzecz.
I taki ruch
znowu potwierdza, że tamte odczucia wyborców były prawdą.
To jest pierwsza rzecz.
A druga, zostało już tu dużo zrobione, to znaczy dużo, mało.
Ten kompromis, jaki był, taki był, ale on był.
I to, że naprawdę zostało dobrze przez wyborców odebrane.
Więc uważam, że to jest na zasadzie dwa kroki do przodu, trzy do tyłu.
Nie służy to PSL-owi, którego dodajmy jeszcze...
Jego własny elektorat jest o wiele bardziej liberalny w tych kwestiach i od lat to widzimy, prawda?
Bo ten bardziej konserwatywny elektorat PSL-u już dawno przeszedł do PiSu, a być może nawet część jeszcze bardziej na prawo.
Ja myślę, że PSL wciąż nie rozumie własnego elektoratu.
Bo gdyby rozumiał, to przesunąłby się nie na prawo bardziej, tylko do centrum.
Centrum zostało niezagospodarowane, a zwłaszcza kiedy Szymon Hołownia i jego partia odnotowali taką zniżkę.
I tu jest do wzięcia, a PSL brnie w to odzyskiwanie prawidłowe.
Ale co jest jeszcze w ogóle większym paradoksem, przepraszam, że wchodzę w słowo pani profesor, przecież odpowiedzialną za przygotowanie tej ustawy była m.in.
Czyli ona przygotowała.
Czyli najbardziej liberalna osoba w całym PSL-u.
Ale przecież była konferencja prasowa, na której Smiles in Polish to było takie, Kosiniak-Kamysz to ustaliliśmy, ale widać jak strasznie jest nieszczęśliwy z tego powodu, że musi o tym mówić.
No ale był Czarzasty, był Kosiniak-Kamysz, była Pasławska właśnie między innymi, ministra Kotula i oni opowiadali o tym projekcie i teraz nagle poszła informacja, że MON jednak chce, żeby był okres próbny roczny.
Ale przede wszystkim jeszcze jest kwestia trochę powiedziałabym takiego wyrzucenia do śmietnika tego wysiku,
panie podjęły, bo to realnie one nad tym pracowały.
I teraz tak jak mówię, to jest to naprawdę jest, to są trzy kroki do tyłu, bo to wrażenie wypracowania tego kompromisu mimo wszystko było dobre.
Więc pod tym względem jest to ruch moim zdaniem niezgodny z interesem.
Tak jak rozmawiamy, prawda, to centrum jest osierocone.
Po co się pchać na prawo?
Tam naprawdę po tej prawej stronie jest tak zło.
Tak, oczywiście.
Więc bardziej, że przypomnę, my nie rozmawiamy o ustawie o związkach partnerskich.
bo to jest proteza takiej ustawy.
Ja tylko Państwu przypomnę, że gdyby Karol Nawrocki podpisał tę ustawę, co też oczywiście nie jest oczywiste, oczywiście nie jest oczywiste, to od 27 roku w ramach tej umowy podpisanej przez dwie osoby w związku u notariusza, też nie w Urzędzie Stanu Cywilnego, bo temu PSL się sprzeciwiało,
pozwoli między innymi na wzajemne dziedziczenie, wspólne rozliczanie się, ubezpieczenie, utworzenie wspólnoty majątkowej, decydowanie o pochówku na równi z rodziną zmarłego partnera czy otrzymanie informacji medycznej dotyczącej osoby najbliższej.
Koniec.
Ale chcę jeszcze powiedzieć jedną rzecz, że naprawdę jesteśmy w momencie takim społecznym i politycznym, że państwo ma bardzo dużo obszarów, w które z chęcią obywatele by to państwo wpuścili.
Na przykład kwestia edukacji.
I myślę, że życie prywatne to jest ostatni obszar, w który państwo powinno się w tym aspekcie mieszać, bo naprawdę ludzie mają swój rozum.
Nie potrzebują okresu próbnego, nie wiem, przed ślubem formalnym ludzie mają jakiś okres próbny?
No nie wiem, prawda?
Więc to jest też takie...
Naprawdę dajmy obywatelom żyć tam, gdzie ta indygencja państwa i ustalanie reguł nie jest potrzebne.
A takim obszarem, moim zdaniem, jest właśnie kwestia dogadywania realnie technicznych spraw jakiegoś.
Ciekawa jestem, czy ta ustawa jakoś przejdzie spokojnie, czy dalej będziemy mieli dyskusję.
Pani profesor, ostatnie słowo.
PSL niestety ma potężny problem od lat, a mianowicie, że chodzi na krótkim pasku Kościoła.
I to jest na czele zresztą z panem Kosiniakiem Kamyszem, któremu bardzo zależy, żeby jedna z jego krewnych została beatyfikowana.
Ja myślę, że pewne ruchy PSL-u wynikają niestety właśnie z tego, że ten związek z Kościołem jest bardzo mocny, ale to jest prosta droga do katastrofy, bo już teraz sondaże pokazują, że właściwie są pod progiem, więc naprawdę pan Kosiniak-Kamysz jak nie zmieni postępowania, to może być tym, który
będzie wynosił sztandar.
Ale ten związek z Kościołem jest chyba też symboliczny, bo z tego, co widzimy, Kościół przede wszystkim popierał Prawo i Sprawiedliwość.
Tak, oczywiście.
I nie ma, że tak powiem, z tego żadnego benefitu.
Bardzo dziękuję, drogie Panie.
Ja chcę więcej.
Widzowie pewnie zresztą też, więc mam nadzieję, że jakoś się w przyszłym roku, już w 26, uda takie spotkanie ponownie zorganizować.
Pani profesor Barbara Brodzińska-Mirowska, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu i pani profesor Anna Siewierska.
Dziękuję.
Dziękuję i życzę Państwu wesołych świąt, bez polityki.
W polskich domach to się raczej nie da, ale nie pozabijajcie się przynajmniej, potocznie rzecz jasna tę sprawę ujmuje.
Widziałam, że będzie w Wigilię Kevin sam w domu.
To łagodzi obyczaje, proszę Państwa.
Bardzo dziękuję, drogie Panie.
Ostatnie odcinki
-
Afera Epsteina pokazuje DEGENERACJĘ elit Zachod...
03.02.2026 14:54
-
Borowski OSTRO: Putin BAWI SIĘ Trumpem! PiS jes...
03.02.2026 14:50
-
Prof. Markowski MOCNO: To już nie Ameryka, tylk...
02.02.2026 13:26
-
HOŁOWNIA GRZMI: To NIE JEST Sejm szlachecki, to...
29.01.2026 12:46
-
Rosja pokoju NIE CHCE! Czarna wizja Sikoskiego....
24.01.2026 07:20
-
Trump UTKNĄŁ w latach 80. Europa gra dalej. Sik...
22.01.2026 15:36
-
Motyka: SPOKÓJ I DYSTANS wobec Trumpa! ROSNĄCE ...
22.01.2026 13:06
-
Kobosko szczerze: NIE ZDRADZIŁEM go! Szymon MNI...
20.01.2026 12:42
-
TO KOLEJNY CEL TRUMPA? NOWE CŁA I GROŹBY! Prof....
19.01.2026 13:16
-
ZIOBRO STRACI TYSIĄCE ZŁOTYCH! Scheuring-Wielgu...
19.01.2026 13:12