Mentionsy
Śliz: Słowa Dudy o SĘDZIACH to SKANDAL! Zimoch ZAWIESZONY nie za KRYTYKĘ Hołowni! EXPRESS BIEDRZYCKIEJ
— Słowa Andrzeja Dudy o sędziach to skandal, jego promotor dostaje apopleksji — tak o wypowiedzi Andrzeja Dudy o sędziach mówił szef klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz. Polityk komentował także trudną sytuację w Polsce 2050 i zapewnił, że to nie za krytykę Szymona Hołowni Tomasz Zimoch został zawieszony. O zawirowaniach w partii, spotkaniu Hołowni u Adama Bielana i rekonstrukcji rządu – w najnowszym odcinku! Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Szukaj w treści odcinka
On mówi o wieszaniu ludzi, to jest po prostu niewyobrażalne i nie mieści mi się w mojej głowie.
Bo mówi pan, że nie ma koalicji z PiS, a czy będzie koalicja z PiS?
Nie, nie było, nie ma i nigdy nie będzie.
Tomek Zimok został ukarany za...
Trochę więcej działań, które od dłuższego czasu... I to była kropla, która przelała całe golecze, tak?
To się zbierało u Tomka od dłuższego czasu.
Dzisiaj pojawiają się też komentarze, chociażby pani Bodnar, ale nie tylko, że to Szymon Hołownia nie umie grać zespołowo, ani na odwrót.
Od samego początku, jeszcze od wyborów parlamentarnych w 2023 roku nie pasowało jej tutaj ta linia pójścia, ale jedynka chętnie wzięła.
Ja po to też przyszedłem do polityki.
Moi koledzy z klubu też po to przyszedli do polityki, żeby odsunąć PiS od władzy.
I PiS tam te wybory przecież wygrał.
Paweł Ślis, przewodniczący klubu Parlamentarnego Polski 2050.
Państwa gościem.
Dzień dobry.
Dzień dobry, pani redaktor.
Prezydent Duda trochę pomieszał mi szyki, bo oczywiście mieliśmy zacząć od sytuacji w państwa partii i w ogóle w koalicji 15 października i oczywiście do tego tematu zaraz wrócimy, ale nie mogę nie zacząć od słów prezydenta Andrzeja Dudy, który sprawę zbuntowanych sędziów, którzy sprzeciwiali się reformom w cudzysłowie Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli chodzi o wymiar sprawiedliwości, powiedział, że właściwie tyle zdrady i warholstwa bezczelnego jest dlatego, że nikogo dawno nie powieszono za zdradę.
Ja to dwa razy odtwarzałem, bo ja nie wierzyłem, że to jest Andrzej Duda.
Ja byłem pewny, że to jest jakiś AI, jakaś przeróbka.
Po prostu ja w to nie wierzyłem, że on mógł takie słowa powiedzieć.
W dobie, w której my walczymy z hejtem, w dobie, kiedy my walczymy z nienawiścią, w dobie, kiedy my walczymy z takimi informacjami, które do nas przychodzą, że ja coś ci zrobię, on mówi o wieszaniu ludzi.
To jest po prostu niewyobrażalne i nie mieści mi się w mojej głowie.
No dobrze, tylko to jest polski prezydent, panie przewodniczący.
Jego słowa trzeba traktować bardzo poważnie i zastanawiam się nad tym, jak takie słowa mogą wpływać ogólnie na nastroje i postawy społeczne.
Czy prezydent powinien za te słowa pana zdaniem przeprosić?
Oczywiście, że tak.
Ja sobie nie wyobrażam tego, że zostanie to bez jakiegokolwiek wydźwięku.
tylko że rzeczywiście powie, przepraszam, one nie powinny paść z niczyich ust, a tym bardziej z ust pana prezydenta.
My wiemy, jak wygląda ten wymiar sprawiedliwości.
My wiemy, że on nam jest totalnie zniszczony, zdewastowany przez Prawo i Sprawiedliwość.
A nawet jeżeli bym się z tym nie zgadzał, to z ust prezydenta coś takiego nie powinno paść.
Ten koniec jego kariery kadencji to jest taki po prostu spadek.
My pamiętamy kilka tygodni temu, jak parodiował pana profesora Strzębosza.
No nie chciałbym tutaj... No dobrze, ale co się dzieje, panie przewodniczący, pana zdaniem z Andrzejem Dudą, że on taki upadek zalicza, bo to takim upadkiem trzeba nazwać, dlatego że tego typu słowa i w ogóle ekspresja prezydenta przy udzielaniu rozmaitych wywiadów i wypowiedzi jest naprawdę zastanawiająca.
Ja się zastanawiam, czy to jest wyrachowanie jego, bo to mówią to w pewnych mediów bardzo prawicowych, więc chciał trafić w pozytywny grunt, grunt przychylny dla siebie.
Czy to może zmęczenie już prezydenturą?
No ciężko mi oceniać, ale skandaliczne słowa, oburzające im...
Nie wyobrażam sobie, że one mogą paść tu z pana prezydenta.
I proszę się zwrócić uwagę, że najczęściej prezydent Duda traci hamulce i panowanie nad sobą w sytuacji, kiedy mowa jest o sędziach właśnie.
Nie mam pojęcia.
Przecież on jest wykształcenia prawnikiem.
Kończył moją Alma Mater Uniwersytet Jagielloński.
Wielu profesorów... Odcina się dziś, łącznie z promotorem pracy pana.
Tak, promotor pracy to myślę, że dostaje wielokrotnie po pleksi serca, jak słyszy pana prezydenta Dudę.
Nie jestem w stanie powiedzieć, czemu się tak zachowuje pan prezydent.
Bo to jest temat, który zawsze chyba najbliższy sercu pana prezydenta był, może gdzieś pod świadomości.
On wie, że to od niego i od tych nocnych zmian, przyjmowania przysięgi od nieprawidłowo powołanych sędziów wszystko się zaczęło.
Tak, no to wiemy, że nawet tą ustawę incydentalną, która miała tak naprawdę zabezpieczyć to chyba tanie łódką, czyli Polską, zawetował, ponieważ stwierdził, że to jest podważanie jego decyzji co do mianowania sędziów.
Czyli rozumiem, że pan i jako polityk, i jako prawnik, i jako obywatel oczekuje od Andrzeja Dudy przeprosin.
Jak najbardziej, bo jest to oburzające i od prezydenta nie powinny te słowa paść.
A proszę powiedzieć, jak się żyje w takiej nieformalnej koalicji z Prawem i Sprawiedliwością, panie przewodniczący?
Nie ma żadnej koalicji.
Te poprawki, które wczoraj były głosowane, to takie... Czyli pan już od razu wie, do czego nawiązuje.
Oczywiście, że wiem, ponieważ od samego rana jesteśmy atakowani o te poprawki.
Nie atakowani, tylko zadajemy...
Dość logiczne pytania.
Tak, ale nie, nie.
Atakowani przez innych kolegów polityków, którzy próbują obrócić kota ogonem.
Ja chcę zwrócić uwagę.
Te poprawki, które były, one były przedstawiane na rządzie.
My byliśmy w tym zakresie bardzo konsekwentni od samego początku powstawania tej ustawy.
I na rządzie była taka nieformalna mowa, pogadamy o tym w Sejmie.
Więc to nie jest tak, że my tutaj z PiS-em wspólnie przygotowaliśmy jakąś chucpę grandę przeciwko rządowi, tylko na temat tych poprawek, które są bardzo dobre.
bo one są przeciwko takiemu lobby deweloperskiemu, a za możliwością nabycia tych mieszkań, dojścia do własności w mniejszych miejscowościach.
Ograniczyliśmy je do 100 tysięcy mieszkańców.
Po 15 latach osoba, która spłaca tam czynsz, będzie mogła wykupić ten lokal po wartości odtworzeniowej.
Więc uważam, że jest to bardzo dobra poprawka.
To inaczej, bo mówi pan, że nie ma koalicji z PiS, a czy będzie koalicja z PiS?
Nie, nie było, nie ma i nigdy nie będzie.
Dobrze, to teraz inaczej może podejdźmy do sprawy.
Czy Polska 2050 dała się złapać w sidła PiSu?
Nie dała się złapać w sidła PiSu.
Ja podejrzewam, że znów domyślam się o czym pani redaktor mówi, o spotkaniu marszałka... O spotkaniu i o tym co się wydarzyło.
Wczoraj był pan na sali plenarnej.
Widział pan, jak podczas przed głosowaniem jeszcze politycy PiS, wszyscy z telefonami w ręku, poparli te poprawki po to, żeby nie minęła sekunda, jak się pojawiły relacje przygotowane już wcześniej, że Polska 2050 głosuje z PiS-em.
To jest bardzo przemyślany plan Prawa i Sprawiedliwości, panie przewodniczący.
I ja, proszę wybaczyć, mam wrażenie, że złapaliście się w to jak dzieci.
Ale Pani redaktor, czy my mamy myśleć tylko i wyłącznie o polityce, o tym, żeby nam słupki rosły?
Czy my jesteśmy tam po to, żeby zmieniać prawo?
Bez wzrastających słupków nie będzie Was tam, żeby móc zmieniać prawo.
Jeżeli ja mam myśleć o tym, żeby mieszkańcy, obywatele, młodzi ludzie, którzy mogą mieć mieszkania w swoich małych miejscowościach, doszli do własności tych mieszkań, ja uważam, że zrobiliśmy bardzo dobrze wczoraj.
Jeżeli ktoś chce wykorzystywać tylko i wyłącznie...
podbudowanie swojego poparcia, a na zdołowanie jest po prostu nie myśli o Polsce, nie myśli o obywatelach, ale nie tylko PiS, bo teraz koledzy z lewicy również próbują nas atakować.
No ale oni od początku, mówi pan, składali się te poprawki i to jest prawda, co ja dzisiaj zresztą na samym początku programu podkreśliłam, bo sprawdziłam to nawet jeszcze rano.
W rządzie, myśmy się na rządzie wnosili.
Tak, natomiast Lewica też miała odmienne zdanie, więc proszę dać Lewicy prawo do tego, że oni się nie zgadają takimi poprawkami.
Cytuję, Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Lewicy napisała tak.
To zdumiewa, że Polska 2050 razem z PiS-em i Konfederacją są za prywatyzacją mieszkań, które będą budowane z publicznych pieniędzy.
Ale to jest nieprawda, to jest właśnie manipulowanie faktami.
I lewica manipuluje tutaj?
Oczywiście, że manipuluje, bo te pieniądze, które my wydajemy, które państwo wydaje, budując mieszkania właśnie w ramach tych społecznych inicjatyw mieszkalnych, czyli tych simów gminnych, gminnych simów, te pieniądze zostają.
w całości wpłacone przez tą osobę.
To nie jest tak, że my oddajemy, tak jak jest wykup mieszkań komunalnych z bonifikatą 95-procentową, że państwo ponosi te 95% wartości tej mieszkania, tylko właśnie ten, który mieszkał tam 15 lat, bo ten Cezus jest 15 lat, będzie mógł dojść do własności, wpłacając wartość odtworzeniową mieszkania.
Więc to nie jest prawda, że państwo będzie miało to jakiekolwiek koszty.
Wręcz przeciwnie, te pieniądze wrócą do państwa, wrócą do gminy i gmina będzie mogła budować kolejne mieszkania.
Dobrze, ale przyzna pan, że wyborcy koalicji 15 października mogą mieć pewien zgrzyt, dualizm poznawczy, nie wiem właściwie jak to nazwać, jeżeli przy tym całym zamieszaniu spowodowanym przez marszałka Hołownię...
następuje głosowanie, podczas którego podnosicie ręce razem z PiS-em i razem z Konfederacją.
I teraz pytanie, ile takich sytuacji będzie i czy ten rząd tak będzie wyglądał, że Polska 2050 nie uzyskuje poparcia w koalicji 15 października, to sobie robi swoje z PiS-em i z Konfederacją.
Wie pan, o co pytam.
Ja rozumiem, że wy jesteście od tego, żeby realizować swoje postulaty i program, ale skoro on się coraz częściej nie zgadza z programem i postulatami rządu, to może z tego rządu trzeba wyjść.
Pani redaktor, jeżeli będą jakiekolwiek zmiany, które będą dobre dla obywatela, dobre dla Polski, to będziemy głosować tak, jak ma być.
Podawiam pytanie.
Widocznie inaczej rozumiecie w tej chwili już dobra obywatela.
Nie, pani redaktor, w większości rzeczy się zgadzamy z rządem, proszę zwrócić uwagę.
Ja się tak zastanawiam, tutaj się jeszcze wrócę do koleżanki Żukowskiej.
Pamiętamy, jak był projekt ustawy o zmniejszeniu składki zdrowotnej od 2026 roku?
Pamiętamy, pamiętamy, jak pani Biejat szła do prezydenta Dudy.
No właśnie.
I teraz jakoś nie mogłem znaleźć nigdzie w internecie informacji, że głosują przeciwko ustawie rządowej, bo to była ustawa rządowa.
Co więcej, nawet nie, że głosują, lub boją przeciwko tej ustawie rządowej, chodzą do prezydenta przeciwko ustawie rządowej i jest to smutne.
Natomiast wracając też do tego, dlaczego tak jest, że obywatele mogą mieć wątpliwości.
Ja się bardzo cieszę, że pani redaktor o to pyta.
Możemy tłumaczyć i pokazać obywatelowi, jaka jest prawda, jaki był cel naszego głosowania.
Że to nie chodzi tylko o uprawianie polityki, tylko my naprawdę myślimy o tym, jak rzeczywiście możemy działać na rzecz dobra obywateli.
I uważam, że wczorajsze głosowanie były bardzo dobre.
Proszę zwrócić uwagę, myśmy także byli przeciwko wykreśleniu artykułu dotyczącego nałożenia na deweloperów obowiązku półtora miejsca parkingowego na każde mieszkanie.
chcieli to wykasować również, żeby tego nie było.
Uważam, że to jest bardzo dobra nasza decyzja w tym zakresie.
Tylko ponawiam pytanie.
Jak dużo tego typu rzeczy pojawi się w przyszłości?
I jak państwo mają zamiar znaleźć sobie to miejsce dziś w koalicji 15 października, w sytuacji, w której to zaufanie do was, no niestety tutaj trochę obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa, zostało...
Delikatnie rzecz ujmując, nadwątlona.
Ja to rozumiem, ale myślę, że postawą i pokazaniem tego, że my jesteśmy w tej koalicji.
My zawsze głosowaliśmy wspólnie, dyskutowaliśmy.
Czasami udało się przekonać koalicjanta do innego zdania, czasami się nie udało.
Czasami koalicjant do nas przychodzi i mówi, słuchajcie, zmieńcie zdanie, bo może będzie lepiej.
Normalna, jak najbardziej normalna sprawa.
No dobrze, to teraz chciałam zapytać Pana o sytuację w Klubie Polski 2050.
Pana jako przewodniczącego tego klubu.
Tak w skali od jednego do dziesięciu, jak trudno Panu dzisiaj zapanować nad sytuacją?
Może inaczej.
W skali od jednego do dziesięciu, jeżeli chodzi o cały ten tydzień, myślałem, że będzie lżej.
Kosztowało mnie to mnie jako papeśliza.
ale także jako przewodniczącego klubu bardzo dużo zdrowia, bardzo dużo energii, bardzo dużo pracy, bo uważam, że jesteśmy w świetnym projekcie, że my robimy coś fantastycznego w Polsce 2050.
Trochę się łódka nam rozchłopotała, zgadzam się, ale wydaje mi się, że opanowałem sytuację.
Włożyłem w to bardzo dużo pracy, bardzo dużo energii.
Cieszę się, że udało się tak już stabilizować.
Musiałem podjąć trudne decyzje, bo dla mnie jakiekolwiek decyzje dotyczące karania mojego kolegi klubowego, którym dalej jest Tomek Zimoch, było bardzo trudne.
Zmusił też pana do tego, czy to była pana decyzja?
Nie, ale pytam wprost.
Nie, nikt mnie do tego nie zmusił.
Ale to już teraz Polska 2050 jest partią demokratyczną, czy nie jest?
Dopuszcza się krytykę lidera, czy się jej nie dopuszcza?
Wbrew pozorom Tomek nie został ukarany za te słowa.
A ja zaraz wyjaśnię.
Tak, a pani sekretarz generalna zrezygnowała z powodów osobistych.
I wszystko wydarzyło się w tym samym terminie.
Nie, nie, nie.
Ja już wyjaśnię.
Jeżeli chodzi o Agnieszkę Baranowską, ten temat sekretarza generalnej jest od dawna w naszej partii.
I od dawna był konflikt z Zimochem.
I jakoś w zimnym ubiegiem okoliczności wszystko wydarzyło się teraz.
Proszę mi pozwolić, właśnie dziękuję za to pytanie, bo będą mogli redaktor wyjaśnić to.
Akurat jeżeli chodzi o Agnieszkę, to ja bardzo dobrze wiem, bo ja byłem w tym procesie.
Agnieszka jest w województwie u siebie nad morzem i nie jest w stanie nadzorować jako sekretarz partii.
Sekretarz partii to jest taki organ, który musi jeździć po całej Polsce, który musi być poświęcony 100%.
Ciężka praca organizacyjna.
A ona jest w Marszałkowie, więc nie jest w stanie pogodzić tych dwóch prac, żeby robić je solidnie.
Ja zrezygnowałem z komisji PKZUS-a, obejmując wtedy... Ale po co to ogłaszaliście akurat teraz?
Trzeba było poczekać jeszcze chwilę.
Albo wcześniej.
Ale właśnie, problem jest taki, że może jesteśmy młodą organizacją, się uczymy, że a, będzie to inaczej poczytane, będzie to inaczej poczytane.
A my działamy transparentnie w tym zakresie.
Ale mamy panią Izabelę Bodnar też, która bardzo mocno sprzeciwiła się sposobowi, w jaki Szymon Hołownia tę partię prowadzi, w jaki sposób się wypowiada, jakie decyzje podejmuje.
I wracam do Tomasza Zimocha także.
Czy naprawdę już nie wolno krytykować Szymona Hołowni w waszej partii?
Tomek Zimoch został ukarany za...
Trochę więcej działań, które od dłuższego czasu... I to była kropla, która przelała całe golecze, tak?
To się zbierało u Tomka od dłuższego czasu.
Natomiast my jako prezydium ukaraliśmy go taką karą.
Natomiast chciałem zaznaczyć, nie wróciliśmy go z klubu, nie zawiesiliśmy go na maksymalny okres trzech miesięcy, tylko daliśmy mu miesiąc na zastanowienie się, czy dalej chce iść.
Za co został zawieszony?
Panie redaktor, ja, jeżeli chodzi o Tomka, postąpiłem bardzo lojalnie.
Ja go poinformowałem o posiedzeniu prezydium.
Ja go zaprosiłem na posiedzenie prezydium, które było online.
Ja mu umożliwiłem wzięcie udziału w prezydium.
Wyjaśnienie na temat tych, nazwijmy to, wątpliwości, nie chcę mówić zarzutu, wątpliwości, które mamy do jego działania.
Panie przewodniczący, jakie są zarzuty wobec Tomka?
Po czym zadzwoniłem do niego po tym, jaka była decyzja, wysłałem mu, ponieważ nie odebrał, wysłałem mu smsa, który stał się potem medialną informacją, a ja zachowałem się fair do niego, wysyłając mu tego smsa, bo nie chciałem, żeby się dowiedział z prasy, tylko żeby się dowiedział bezpośrednio ode mnie.
I wcześniej pan dzwonił, ale pan Dimok nie odebrał.
Nie odebrał ode mnie telefonu, więc zachowałem się bardzo lojalnie w stosunku do niego.
I teraz powody.
I teraz kolejna rzecz.
Niech Tomek to powie.
Bo Tomek dostał decyzję z uzasadnieniem, bardzo szczegółowo wyjaśnioną.
Ja nie lubię, że ja będę wyciągał, brudy partyjne na zewnątrz.
Jeżeli on widzi taką konieczność, bardzo proszę, Tomek, ujawnij, pokaż.
Decyzja związana jest także z działalnością jego w regionie.
Decyzja jest także związana z pewnym postępowaniem i działaniem w Sejmie.
Dobrze, bo chociaż zakres tematyczny tego, do czego macie pretensje.
Powiedziałem, w zakresie działalności w regionie.
Jakimś koniem trojańskim w Polsce 2050 próbował buntować działaczy.
Nie, nie buntował.
Na czym polegały te jego przewiny?
Powiedziałem, to jest związane z jego działalnością w regionie, a także pewnymi relacjami, które były w Kowie.
Jeżeli Tomek będzie chciał to ujawnić, to on to ujawni.
Nie będę japrał brudów, jeżeli Tomek chce ujawnić... Dobrze, ale dzisiaj pojawiają się też komentarze, chociażby pani Bodnar, ale nie tylko, że to Szymon Hołownia nie umie grać zespołowo, a nie na odwrót, jak zarzucił Tomaszowi.
Izabela Bodnar, powiem szczerze tak, wczoraj byłem w jednej z telewizji i bardzo mnie zaskoczył pan redaktor cytując fragmenty wypowiedzi Izabeli Bodnar z Gazety Wyborczej Wrocławskiej, że od samego początku, jeszcze od wyborów parlamentarnych w 23 roku nie pasowało jej tutaj ta linia pójścia.
Ale jedynkę chętnie wzięła.
Potem bardzo chętnie przyjęła nominację partii.
Ale jedynkę wzięła przed wyborami, nie po wyborach.
Ale ona o tym mówiła, że właśnie w kampanii wyborczej tej pierwszej, w dwudziestym trzecim roku.
A, mówiła już o kampanii, nie o tym, co po wyborach.
Tak, wczoraj mi przeczytał pan redaktor fragment w tym zakresie.
I drugą rzeczą też nie przeszkadzała jej nominacja partii na kandydata na prezydenta Wrocławia.
Więc to po prostu jest, przepraszam bardzo, ale pewna nielojalność Izy.
Ja jej się bardzo serdecznie podziękowałem za współpracę przez półtora roku i myślę, że chciałem się rozstać tak, że wziąłem ją na rozmowę, wytłumaczyłem jej, dowiedziałem jej, że może się zastanowi.
Może chce, może też potrzebuje chwili odpoczynku.
No dobrze, ale rozumiem, panie przewodniczący, że sytuacja jeszcze nie jest opanowana do końca w Polsce 2050, jeżeli z tego powodu przesunięta jest informacja o rekonstrukcji Żydów.
Bardzo... Nauczyłem się w polityce jednej rzeczy, że póki nie zapytam się u źródła, jakie były motywy jakiejś tam wypowiedzi czy sugestii, nie będę słuchał innych polityków, którzy mówią...
jeszcze nie dowiedział, jakie są przyczyny.
Dowiedziałem się, ale właśnie ta informacja wyszła od pana marszałka Czerwastego, że na wniosek... I pana Kośniaka-Kamysza także, tylko dodał jeszcze kwestie pogodowe.
O właśnie.
I szkoda, że pan marszałek tego nie dodał.
To jest tylko związane stricte z sytuacją, że naprawdę liderzy nie mieli... Nie, ale Szymon Hołownia nie zaprzeczył, panie przewodniczący.
Na jego wniosek jest przesunięta ta rekonstrukcja.
Zaproponował, że w związku z tym, że w ten dzień, kiedy oni rozmawiali, to było chyba przedwczoraj, przedwczoraj to chyba było, jak dobrze pamiętam, dość długo nie przychodził jeszcze jeden z współliderów, mieli bardzo mało czasu na rozmowy w tym zakresie.
Poza tym mają dzisiaj, pan premier wyjeżdżał za granicę, pan premier Kośniak-Kamysz i tak dalej.
To chodziło tylko i wyłącznie stricte techniczne i niemożliwości organizacyjne, ale wewnątrz liderów, a nie naszej wewnętrznej partii.
Panie przewodniczący, czyli Szymon Hołownia nie poprosił o przesunięcie terminu rekonstrukcji ze względu na sytuację w partii?
Nie, zupełnie nie.
Ja rozmawiałem z Szymonem na ten temat.
Włodzimierz Czarzasty skłamał.
Jeżeli powiedział, ja nie słyszałem wypowiedzi Włodzimierza Czarzasty, widziałem tylko na pasku, nie, naprawdę nie słyszałem, widziałem tylko na pasku, że... Nie, nie wierzę.
Ale jak pani odczyta, bardzo chętnie się do tego odniosę.
Włodzimierz Czarzasty mówi tak.
Inaczej, każdy został zaakceptowany przez pozostałych liderów wniosek marszałka Hołowni, bo jak dodał, każdy ma prawo do tego, żeby sobie uporządkować rzeczy.
I teraz cytuję cały czas.
Marszałek motywował to koniecznością uporządkowania spraw we własnym ugrupowaniu.
Mówił, że musi wszystko tam poukładać.
Tak wyjaśnił zmianę terminów.
Nie ma żadnych podstępów ani zagrożeń.
Wszystko zostało ustalone z koalicjantami.
A pan minister obrony narodowej, do niedawna wasz partner jeszcze przecież z trzeciej drogi, mówi, że były dwa powody decyzji koalicjantów.
Po pierwsze, ten wniosek złożony wczoraj przez pana marszałka Hołownię, a drugim powodem obecna sytuacja pogodowa.
No to obaj kłamią?
Nie było powodem sytuacja wewnątrzpartyjna.
Czyli obaj kłamią.
Tylko powodem była sytuacja, która była pogodowa, a także tym, że my jesteśmy partią demokratyczną i Szymon do nas przyjdzie i powie, jakie będą zmiany.
Panie przewodniczący, czy Włodzimierz Czarzasty i Kosiniak-Kamysz wprowadzają nas w błąd, jeżeli pan nie chce użyć słowa kłamią w tej sprawie?
Jeżeli podają informację, że to ze względu na to, że u nas w partii coś się dzieje negatywnego, to jest to nieprawda.
Nie takie były motywacje stojące u podstaw prośby marszałka Szymona.
Czyli rozumiem, że sytuacja w Polsce 2050 Pana zdaniem jest już opanowana?
Myślę, że tak, ustabilizowana.
Dobrze, to teraz pytanie o to, czy rzeczywiście po tych paru dniach gigantycznego zamieszania uważa Pan, że Szymon Hołownia popełnił błąd jedynie w zakresie...
znalezienia miejsca tego spotkania i po raz kolejny, drugi, udania się do prywatnego mieszkania Adama Bielana.
Uważam, że błędem był czas i błędem było miejsce, natomiast nie było błędem rozmowa, bo ja też w drodze tutaj do pani redaktor rozmawiałem z politykami i z Platformy i z PiS-u odnośnie dwóch różnych ustaw.
Normalne jest to, że my ze sobą rozmawiamy.
No dobrze, a to jak pan marszałek mówi o Polsce pękniętej na pół, o dwóch zwaśnionych obozach, czy to trochę nie jest tak, że on stawia znak równości między Koalicją Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością, które przez ostatnich 8 lat zrobiło to, co zrobiło?
Bo jest takie poczucie, że pan marszałek stara się trochę chyba te przewiny relatywizować.
Czy powinien to robić jako...
A dlaczego relatywizować?
Jeżeli mówi o dwóch zwaśnionych obozach i nie podkreśla tego, która z tych stron ma więcej za uszami, jeżeli chodzi o dewastację m.in.
wymiaru sprawiedliwości, to trochę to relatywizuje.
Stwarza wrażenie, że to jest pewna równowaga.
Nie, doktor, żebyśmy mieli jasność.
Zdewastował wymiar sprawiedliwości wyłącznie PiS.
I my tutaj jesteśmy konsekwentnie w tym zakresie od samego początku mówimy.
Zniszczenie wymiaru sprawiedliwości zrobił PiS.
My mówimy o tym, że my się cały czas tylko musimy kłócić ze sobą nawzajem.
I o to tu chodzi.
Nie ma tutaj konstruktywnej rozmowy, konstruktywnego działania.
Ale pan naprawdę uważa, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią, z którą można rozmawiać, której można zaufać, której można wierzyć w jakiekolwiek dobre intencje?
Jeżeli one...
Naprawdę pan uważa, że głównym celem PiSu nie jest po prostu rozwalenie koalicji 15 października?
Ale oczywiście, że tak.
Ale ja się w pełni z tym zgadzam, że działaniem PiSu jest to, żeby wrócić do władzy i żeby znów czerpać pełnymi garściami z koryta państwowego dla siebie i dla swoich rodzin, przyjaciół i znajomych królika.
Zgadzam się z tym w pełni.
Ale to nie może być tak, że my nie jesteśmy w stanie ze sobą rozmawiać.
Ja nie mówię... No ale rozmawiać o powołaniu rządu technicznego.
Ale nie, panie redaktor, na temat powołania rządu technicznego ja zostałem zaproszony także na spotkanie na temat rozmowy rządu technicznego.
I poszedł pan na to spotkanie?
No właśnie, ja musiałem, połownia poszedł.
Ale co więcej, pani redaktor, to nie była rozmowa na temat rządu technicznego.
No jak to nie?
No przecież sam połownia to potwierdza.
Jeszcze raz, to nie było spotkanie na temat rządu technicznego.
Z naszej strony nigdy nie było.
nie będzie utworzenie rządu technicznego przez marszałka Hołownię.
My mówimy to w sposób jednoznaczny.
My wraz z marszałkiem Hołownią przyszliśmy po to do polityki.
Ja po to też przyszedłem do polityki.
Moi koledzy z klubu też po to przyszedli do polityki, żeby odsunąć PiS od władzy.
I PiS tam te wybory przecież wygrał.
To było najwięcej mandatów, ale dzięki właśnie trzeciej drodze, dzięki Polsce 2050 udało się stronie demokratycznej odsunąć PiS od władzy.
Przypomnijmy sobie, jak wyglądały tamte wybory.
Tak, ja pamiętam, że wy macie 32, chociaż już teraz mniej, bo jest zawieszony pan Zimok, pani Bodnar, to troszkę mniej tych posłów macie, ale to jest cały czas koło trzydziestki i wiadomo, że bez Lewicy, bez Polski 2050, bez PSL-u...
W większości ten rząd premiera Donalda Tuska nie ma.
Niemniej, panie przewodniczący...
Powstało bardzo dużo pytań przez ten tydzień i nawet wczoraj, znany panu doskonale, przecież do niedawna byliście razem w trzeciej drodze, wiceminister Motyka mówi, że on nie ma pewności, czy Szymon Hołownia nie będzie nadal tą łódką chybotał, cytuję.
Panie redaktor, to ja bym kolegę Motykę zapytał, czy przypomina o sobie ankietę, którą wysłali po swoich wszystkich strukturach, czy będą współpracować, czy są gotowi na współpracę z PiS-em.
To u nas jest pani redaktor 100 do 0, żeby była jasność.
Nie ma nikogo?
Nie ma nikogo, kto chciałby współpracować z Prawem i Sprawiedliwością.
No dobrze, tylko cały czas wisi nad nami to spotkanie.
I kwestia tego, że marszałek Hołownia bardzo mocno utracił swoje zaufanie jako do polityka.
Przecież pan też czyta, widzi reakcję także waszych wyborców.
Ja rozmawiam też z moimi znajomymi, próbuję im wytłumaczyć.
Ja Szymona Hołownia znam od bardzo, bardzo, bardzo wielu lat.
Ja znam jego kręgosłup moralny, znam jego wrażliwość, znam jego zasady i o tym wiem, że nigdy w życiu Szymon nie poszedłby w koalicji z Prawem i Sprawiedliwością i jemu w tym zakresie ufam.
A jeszcze raz podkreślam... A po wyborach ewentualnie w 27 roku?
Nigdy.
Nigdy?
Pani redaktor, nigdy z Prawem i Sprawiedliwością.
Okej, to co teraz marszałek zrobi, żeby odzyskać zaufanie i współkoalicjantów, i części wyborców?
Przede wszystkim my cały czas pracujemy i tą pracą będziemy pokazywać, że my działamy na rzecz naprawdę obywateli.
To wczorajsze głosowanie jest tego dowodem, że mimo tego, że politycznie próbują nas koledzy z Prawa i Sprawiedliwości grillować, zepchnąć pod margines, my jesteśmy konsekwentni w naszych postanowieniach w tym zakresie i będziemy przekonywać współkoalicjantów, żeby w Senacie te poprawki utrzymać.
A czy warto stawiać po takim wyniku prezydenckim, jaki osiągnął Szymon Hołownia w pierwszej turze wyborów prezydenckich, takie warunki, że ja wejdę do rządu albo nie wejdę, raczej nie wejdę, może pani Pełczyńska-Nałęcz wejdzie, ale musimy mieć wicemarszałka, musimy mieć wicepremiera.
Czy pana zdaniem naprawdę to jest odpowiedni dzisiaj sposób, patrząc na państwa pozycję uprawiania polityki w tej koalicji?
My na ten temat rozmawiamy w ramach spotkań liderów i Szuman bardzo jasno powiedział, jeżeli ja mam wejść do rządu jako wicepremier, to jako wszyscy liderzy koalicji 15 października wchodzimy do rządu i pilnujemy...
żebyśmy naszymi pomysłami, którymi szliśmy, żebyśmy szli razem.
To nie jest tak, wejdę, nie wejdę.
Nie, mówić w sposób jednoznaczny, że albo wchodzimy wszyscy liderzy, albo wchodzi Katarzyna.
To jest na razie propozycja pana marszałka, żeby była jasność.
My jesteśmy na tyle demokratyczni, że jeszcze raz podkreślam marszałek, że to my jako klub będziemy głosować i rozmawiać, kto ma zostać wiceprezydentem.
Panie przewodniczący, to oczywiście jest szczegół, ale może jednak warto przesunąć datę i żeby to nie było 22 lipca, który kojarzy się w Polsce jednoznacznie.
Z ogłoszeniem rekonstrukcji.
No może rzeczywiście.
Może to tak pewna sugestia, bo będziecie już nie tylko koalicją 30 grudnia, ale i 22 lipca.
Dobrze, to teraz jeszcze jedna sprawa dotycząca wyborów.
Czy pana zdaniem... Pewnie nie.
Ale pytam Pana jako prawnika, Marszałek Hołownia popełnił błąd albo pospieszył się, mówiąc o zwołaniu posiedzenia Zgromadzenia Narodowego w sytuacji, w której nie wiemy ile głosów, który kandydat zdobył w wyborach.
Pani redaktor, pragnę zwrócić uwagę, że Donald Tusk opublikował orzeczenie Sądu Najwyższego.
Szymon Hołownia nie miał innej możliwości.
Ale on to już zapowiedział przed publikacją.
Ale my na ten temat mówiliśmy jeszcze przed wyborami.
Ustabilizujmy tą sytuację.
Bardzo przykre jest to, że niektórzy koledzy, którzy teraz chybotają łódką, czyli polską, jak Roman Giertych, nie był tak bardzo zmotywowany.
Domagając się ustalenia wyników, on chyboczy łódką?
Ale oczywiście, że tak, ponieważ szkoda, że nie był tak zmotywowany przy ustawie incydentalnej, czyli przesunięcia tego, kto ma decydować o stwierdzeniu ważności wyborów w Sądzie Najwyższym.
Ale panie redaktor, tylko że nie było żadnego działania ze strony Romana Giertyka.
Ja zapytam inaczej.
Ja rozumiem, że pan ma taką funkcję, że musi pan bronić wszystkich decyzji Szymona Hołowni.
Natomiast pytam pana, czy pan wie, ile głosów zdobył Rafał Trzaskowski i ile głosów zdobył Karol Nawrocki?
te komisje, które zostały zgłoszone.
Nie, ja pytam, czy pan zna ostateczny wynik wyborów.
Znaczy nie mam szans, żebym pamiętał wynik wyborów.
Ale bo nie ma pan szans, dlatego że są nieprzeliczone głosy.
No już wiemy, że obwieszczenie PKW nie jest powiązane z rzeczywistością, bo już wiemy, że ta liczba głosów jest inna.
Ja się zastanawiam, jak można zwoływać zgromadzenie narodowe.
Oczywiście tutaj emocjonalnie podbijam trochę, ale wielu wyborców tak myśli.
Jeżeli nie wiemy,
Ile głosów, które zdobył?
Pani redaktor, to nie był bunt statystyczny.
Był bardzo ciekawy film.
Pani redaktor, może inaczej.
Był bardzo wymowny wpis pana profesora Matczaka, który mi utkwił w pamięci.
Który mówił, że nie było sfałszowanych wyborów, nie było dosypywania głosów.
Skąd on to wie?
I powiedział jedno zdanie, które mi zaszło w pamięć, że w demokracji nie chodzi o liczenie głosów, ale o liczenie się z głosem obywateli.
Ale my nie wiemy, jaki był głos obywateli, ponieważ do dziś, do dnia 10 lipca nie wiemy, ile głosów zdobył Rafał Trzaskowski i nie wiemy, ile głosów zdobył Karol Nawrocki.
Karol Nawrocki to jest kandydat, który...
Z bólem przyjmuje tą informację, że 6 sierpnia będzie prezydentem Polski.
I teraz Szymon Hołownia, zacznijmy od tego, nie miał innej możliwości, bo byłby to zwykły zamach stanu, gdyby nie przyjął... Inni twierdzą, że złamie prawo, przyjmując przysięgę w sytuacji, w której nie wiadomo, ile który z kandydatów zdobył głosu.
Jeżeli była taka odwaga, to dlaczego nie naciskali na pana premiera, żeby nie umieszczał, przecież tak też było, umieszczał orzeczenia Sądu Najwyższego.
No na tej samej zasadzie.
Ale i tak do mnie ma nieważności wyborów prezydenckich, panie przewodniczący.
Ja się zastanawiam, że się nie domagacie tego, żeby poznać wynik wyborów prezydenckich.
Ale panie redaktor, tam gdzie były wątpliwości w tych komisjach, tam sąd najwyższy zlecił przeliczenie tych głosów.
I tam zostały te głosy przeliczone.
Nie ma problemu pana zdaniem.
Ja nie widzę problemu, ponieważ tam, gdzie były... Dla samego przeliczenia głosów podważamy... Nie, jest jedna najważniejsza rzecz.
Politycy mają najmniejszy poziom zaufania wszędzie, gdzie to istnieje.
Wybory to była... To była inna instytucja, nazwijmy to w ten sposób, która cieszyła się dużym zaufaniem obywateli.
I my teraz chyboczemy tym zaufaniem obywateli.
I teraz każde wybory mają być przeliczane jeszcze raz?
Jeszcze raz mają być przeliczane?
Ale nigdy nie było tego... A potem jak będą przeliczane, to powiedzą... Panie przewodniczący, przecież pan doskonale o tym wie.
W 1995 roku było porównywalnie, jeżeli chodzi o protesty wyborcze.
Nie, tam było 10 razy więcej.
Nie, tam było 10 razy więcej, bo tam było pół miliona.
No to więcej, no.
Tam było pół miliona protestów.
No tak, związanych głównie z wykształceniem Aleksandra Krzyśniewskiego.
Ale pani redaktor, ale teraz to ilość tych protestów, proszę zwrócić uwagę, one były kopiuj w klej większości, więc o tym pamiętajmy.
I tam, gdzie były wątpliwości co do ilość...
I ma pan poczucie... Dobrze, panie przewodniczący, ja już nie będę się z panem wspierać tutaj.
Czy pan uważa, że państwa działania po wyborach prezydenckich spowodują, że frekwencja w kolejnych wyborach będzie wyższa?
Podważanie i chybotanie łódką przez niestety niektórych tak będzie niższa.
I to jest odpowiedzialność pana Giertycha, a nie państwa, którzy się nie domagali wyjaśnienia tych nieprawidłowości.
Panie redaktorze, myśmy się domagali wyjaśnienia nieprawidłowości.
I ja cały czas uważam, tam, gdzie były wątpliwości w każdej komisji, gdzie były gdziekolwiek jakiekolwiek nieprawidłowości, tak tam trzeba to zweryfikować.
I teraz mam pytanie, bo w ilu komisjach były nieprawidłowości, panie redaktorze?
Pani mnie pytała, a w ilu komisjach były nieprawidłowości?
To pan powinien mi odpowiedzieć na to pytanie, a nie ja panu.
Ale panie redaktorze... No właśnie, pan nawet nie wie tego.
No i to jest najlepsze podsumowanie tego.
Nie, nie, nie.
Tam, gdzie były nieprawidłowości, tam zostały te głosy ponownie przeliczone.
I nie przyniosły one jakichś wielkich, fundamentalnych zmian.
6 sierpnia, przypomnijmy, to jest dzień, kiedy Karol Nawrocki złoży przysięgę prezydencką podczas Zgromadzenia Narodowego.
Niestety, dodał Paweł Ślis, szef Klubu Parlamentarnego Polski 2050.
Bardzo dziękuję, panie przewodniczący, za to spotkanie.
Kliknij w jeden z polecanych materiałów, aby odkryć najbardziej interesujące i wartościowe treści przygotowane specjalnie dla Ciebie.
Zasubskrybuj kanał i nie przegap najlepszych produkcji.
Bądź na bieżąco z tym, co naprawdę ważne.
Ostatnie odcinki
-
Afera Epsteina pokazuje DEGENERACJĘ elit Zachod...
03.02.2026 14:54
-
Borowski OSTRO: Putin BAWI SIĘ Trumpem! PiS jes...
03.02.2026 14:50
-
Prof. Markowski MOCNO: To już nie Ameryka, tylk...
02.02.2026 13:26
-
HOŁOWNIA GRZMI: To NIE JEST Sejm szlachecki, to...
29.01.2026 12:46
-
Rosja pokoju NIE CHCE! Czarna wizja Sikoskiego....
24.01.2026 07:20
-
Trump UTKNĄŁ w latach 80. Europa gra dalej. Sik...
22.01.2026 15:36
-
Motyka: SPOKÓJ I DYSTANS wobec Trumpa! ROSNĄCE ...
22.01.2026 13:06
-
Kobosko szczerze: NIE ZDRADZIŁEM go! Szymon MNI...
20.01.2026 12:42
-
TO KOLEJNY CEL TRUMPA? NOWE CŁA I GROŹBY! Prof....
19.01.2026 13:16
-
ZIOBRO STRACI TYSIĄCE ZŁOTYCH! Scheuring-Wielgu...
19.01.2026 13:12