Mentionsy
08:00 Fakty i Poranna rozmowa w RMF FM
Szukaj w treści odcinka
No i mamy ósmą.
Czas posłuchać najnowszego wydania faktów.
Zapraszają Magdalena Wojtoń i Tomasz Staniszewski.
Izrael przechwytuje po kolei statki flotyli Sumut, którymi płyną międzynarodowi aktywiści z pomocą humanitarną.
Wśród zatrzymanych już m.in.
Potem polityczna próba sił.
Wykluczeni z klubu PiS radni z Dolnego Śląska zostali zawieszeni w prawach członków partii.
Gościem porannej rozmowy w RMF FM jest Tobiasz Bocheński.
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości w cztery oczy z Tomaszem Terlikowskim.
Marynarka wojenna Izraela po kolei przechwytuje i zatrzymuje jednostki międzynarodowej flotyli Sumut zmierzającej z pomocą dla strefy gazy.
Izraelskie wojsko weszło już na pokład co najmniej kilkudziesięciu z czterdziestu siedmiu statków flotyli Global Sumut i zatrzymało aktywistów na ich pokładach.
Wśród zatrzymanych w tej chwili czworo Polaków.
Wcześniej izraelska marynarka wysyła taki komunikat do zatrzymywanych jednostek.
To izraelska marynarka wojenna.
Zbliżacie się do zablokowanej strefy.
Jeżeli chcecie dostarczyć pomoc dla gazy, to możecie to zrobić przez ustalone kanały.
Proszę zmienić kurs do portu w Ashdod, gdzie pomoc przejdzie kontrolę bezpieczeństwa, a potem zostanie wysłana do strefy gazy.
Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje, że zatrzymani członkowie załóg flotyli Sumut zostaną przetransportowani właśnie do Ażdodu, a potem deportowani.
Jedną z pierwszych łodzi, na której dokonano abordażu, była jednostka z Gretą Thunberg na pokładzie.
W krótkim komunikacie MSZ-u Izraela słowa Greta i jej przyjaciele są bezpieczni i zdrowi.
Zanim Thunberg została zatrzymana, upubliczniła takie nagranie.
To rażące naruszenie prawa humanitarnego i morskiego.
Izrael nie stoi ponad prawem międzynarodowym.
Muszą ponieść odpowiedzialność za swoje zbrodnie wojenne.
Przypominam, ta flotyla wypłynęła z Hiszpanii miesiąc temu.
Według izraelskich mediów przewozi symboliczną ilość pomocy humanitarnej dla gazy.
Na pokładach jednostek w sumie ponad pół tysiąca osób, z których część Izrael oskarża o powiązania z Hamasem.
Na Dolnym Śląsku nie milkną echa kontrowersyjnej decyzji Jarosława Kaczyńskiego, który wyrzucił z sejmikowego klubu PiS aż 7 oraz 13 orgach swoich radnych.
Zawiesił ich także w prawach członka partii.
Powodem były tarcia w klubie i stosunek radnych do decyzji władz regionu.
Co taki rozłam może oznaczać dla Układu Sił w regionie?
Sprawdzała nasza dolnośląska raportarka Martyna Czerwińska.
Decyzja prezesa PiS na razie nie wpływa bezpośrednio na zmianę układu sił w sejmiku.
Koalicja Obywatelska tworzy tu z PSL i bezpartyjnymi samorządowcami koalicję, ale jak mówią nieoficjalnie członkowie PiS, wyrzucenie ponad połowy radnych spowodowało prawdziwe trzęsienie ziemi w regionalnych strukturach partii.
Konflikt między frakcjami zamiast ucichnąć miał jeszcze bardziej eskalować.
Niektórzy w imię Solidarności z radnymi mają się nawet zastanawiać nad oddaniem legitymacji partyjnej.
Ta wewnętrzna wojna w PiS, jak mówią, ma trwać od lat.
Członkowie dzielą się na obóz Elżbiety Witek i Michała Dworczyka, z którymi związani są właśnie wyrzuceni radni.
Jaka przyszłość ich czeka?
Zdecyduje ostatecznie rzecznik dyscypliny Prawa i Sprawiedliwości.
Nie, panie redaktorze, nie przeceniałbym tej sprawy.
W każdej partii zdarzają się pewne... Wyrzuca się połowę radnych i zawiesza ich w prawie członków partii?
Zdarzają się napięcia, partia jest jak korporacja i czasami trzeba przywracać dyscyplinę, aby dobrze funkcjonowała, ale to nie jest jakaś sprawa, którą należałoby eskalować w sposób nieprawdopodobny.
No ale to jest proxy war, czy nie jest?
Ja wrócę do tego pytania.
To jest rzeczywiście konflikt między Michałem Dworczykiem, czy tutaj Mateuszem Morawieckim, a Elżbietą Witek?
Nie, myślę, że część radnych, a radnych mamy bardzo wielu na terenie Polski, trochę zbłądziła i należało ich przywrócić do porządku.
W czym zbłądziła?
To jest taki język religijny prawie, tak zbłądzili.
Nie, daleko mi dzisiejszego poranka od mistycyzmu, panie redaktorze.
Nie po prostu popełnili pewne błędy.
Ja nie chciałbym tego też omawiać jakoś publicznie, bo uważam, że oni również popełnili poważny błąd pisząc jakieś oświadczenia i listy.
Takie sprawy załatwia się wewnętrznie, są odpowiednie procedury.
No ale zostali zawieszeni, no chcą się bronić, to chyba dość oczywiste, że się bronili.
To powinni się bronić i mają pełne prawo do składania wszelkich wyjaśnień w ramach Prawa i Sprawiedliwości i my z zainteresowaniem wysłuchamy tego, co mają do powiedzenia, ale wygłaszanie jakichś oświadczeń jest to błąd polityczny, pewnie wynikający z niedoświadczenia.
Ale przywrócicie ich?
Jest szansa, że zostaną odwieszeni, czy też zostaną jeszcze bardziej zawieszeni i wydaleni z partii?
To jest decyzja pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który będzie badał tę sprawę.
Istnieje też w każdej korporacji coś takiego jak dyscyplina i dyscyplinie każdy powinien się poddawać, bo jesteśmy zespołem, a nie zbiorem indywiduów, które robią, co im się tylko i wyłącznie podoba.
Ale ja wrócę do tego pytania.
Nic tam nie ma, ani Michała Dworczyka wpływów, ani Elżbiety Witek, w ogóle nic, tylko popełnili pewne błędy i zbłądzili, a z górą to nie ma nic wspólnego.
Ja sobie nie wyobrażam, żeby jakikolwiek polityk Prawa i Sprawiedliwości, europoseł, wiceprezes czy kto inny nakłaniał jakichkolwiek radnych do podjęcia działań niezgodnych z wolą, czyli nią.
Może nie było żadnych działań, tylko chodziło o to, żeby osłabić Mateusza Morawieckiego.
Takie głosy, choćby nieznani, niewymienieni z nazwiska politycy PiSu formułują w rozmowach z Newsweekiem.
Mówią, no chodziło o osłabienie, wypchnięcie Mateusza Morawieckiego z partii.
Pan wiceprezes Morawiecki ma się świetnie, działa, pracuje na rzecz naszej wspólnej sprawy, nikt go nigdzie nie wypycha.
A to zdjęcie słynne, ja wiem, że pan się już zresztą śmiechnie, wasze zdjęcie, tam między innymi pan jest na tym zdjęciu, nie wypychacie, nie próbujecie ograniczyć wpływów Mateusza Morawieckiego?
Muszę zaskoczyć pana redaktora, ale rzeczownik, który najczęściej pada, to Polska na naszych spotkaniach.
Zastanawiamy się nad programem Prawa i Sprawiedliwości, zastanawiamy się nad kierunkami politycznymi, w którymi powinniśmy iść nad przyszłym Sejmem.
I nie spieracie się z innymi członkami Prawa i Sprawiedliwości.
Oczywiście nie macie dyskusji na temat tego, że Mateusz Malowiecki się mylił.
Jesteśmy środowiskiem pluralistycznym i bardzo wiele spraw nas łączy tutaj z moimi przyjaciółmi politycznymi, z Przemysławem Czarnkiem, z Jackiem Sasinem, z Patrykiem Jakim, z panem Zbigniewem Ziobro, z Mariuszem Błaszczakiem.
Nie, dlaczego?
Pan premier Morawiecki jest człowiekiem wielce zasłużonym dla Prawa i Sprawiedliwości.
A kiedy pan ostatnio rozmawiał z Mateuszem Morawieckim?
W zeszłym tygodniu.
Ale zdjęcia sobie nie zrobiliście?
Nie zrobiliśmy.
Ale moglibyśmy.
Z Mateuszem Morawieckim też rozmawiam o Polsce.
W najbliższej okazji mu zaproponuję.
Tak będzie, takie ładne selfie.
No to czekamy na to selfie, żeby było.
To wtedy może pan wyleci z partii, zawieszą pana w prawach członka.
Nie sądzę, nie sądzę, panie dyrektorze.
Powinno się przywrócić, dążyć do eskalacji tego konfliktu na Dolnym Śląsku, pana zdaniem, przez przywrót
Nie, nie.
To jest zwykły, lokalny konflikt radnych.
Tak jak w partiach politycznych jest wiele.
Zalecam państwu radnym pokorę i cierpliwość i na pewno sprotkę.
I znowuż język religijny.
Zalecam pokorę i cierpliwość.
I może jeszcze wyspowiadać się przed Jarosławem Kaczyńskim.
Dlatego, że polityka jest wyjątkowo specyficznym zawodem, w której bardzo dużo jest pychy.
I dlatego zawsze należy zalecać pokorę.
Ale wie pan, że najlepiej sobie zalecać.
Ja sobie cały czas zalecam, panie redaktorze.
Nie zawsze mi się to udaje, ale cały czas.
Co obserwuje pan sprawę z posłem Franciszkiem Starczewskim?
I jak?
Pierwsza moja myśl to jest nawiązanie do słów Radosława Sikorskiego dotyczących ewakuacji polskich obywateli, gdzie polski rząd miał problem.
I teraz mamy taką sprawę, w której absolutnie świadomie polski parlamentarzysta płynie do strefy objętej konfliktem zbrojnym.
Jestem ciekawy, czy Radusław Sikorski też będzie go chciał ewakuować, czy nie.
On chyba zostanie deportowany.
Wszystko to wskazuje władze izraelskie.
Pan Starczewski jest specjalistą od zbliżania się do różnych granic, czy to polsko-białoruskiej, czy widać również po Morzu Śródziemnym.
Teraz postanowił żeglować i kompromitować nas.
Kompromitować nas, bo on mówi, wypełniam obowiązki posła.
Chcę walczyć o prawa człowieka.
No to dlaczego nie pojedzie do jakiegoś niemedialnego miejsca, w których można od prawa człowieka walczyć, a gwarantuje mu może zasięgnąć wiedzy w ONZ-cie albo w parlamencie europejskim.
Takich miejsc na świecie jest bardzo, bardzo wiele.
Ale w Palestynie w strefie gazy nie są łamane prawa człowieka.
Znaczy tak, są, najprawdopodobniej są i to w poważny sposób, tylko nie chciałbym jakby zestawiać intencji pana Starczewskiego z poważną sprawą, bo dla mnie jego zachowanie jest elementem promocji własnej osoby i spróbowaniem ściągnięcia uwagi na siebie, a nie na tę sprawę i to jest żenujące.
Ale może powinien interweniować, powinien wspomóc go, sfinansować tą ewakuację?
Ale pan poseł Starczewski nie jest, to chyba nie jest jego prymarne, podstawowe zadanie, żeby pływał po Morzu Śródziemnym i wykonywał tego rodzaju gesty od spraw międzynarodowych, a to jest sprawa dotycząca relacji państwowych, istnieją odpowiednie instytucje międzynarodowe, państwowe i to, że on tam popłynie, nic nie zmienia, poza tym, że zapewne spotkają go jakieś konsekwencje, jak spotykają różne inne osoby, ale nic z tego nie wynika.
Ale Polska powinna interweniować w jego sprawie?
No i to jest zagwozdka dla pana Sikorskiego, bo jeżeli coś... Ale co by pan doradził Radosławowi Sikorskiemu?
Nie wiem, może panu Starczewskiemu jakaś chwila refleksji może się przyda, może znajdzie jakiś czas na dobrą lekturę i sobie przemyśli swoje postępowanie w sferze publicznej.
A w Wizelu powinien dostać ten czas, czy w Polsce?
Nie no, ja nie mówię, że powinien.
Ja myślę, że raczej na pewno dostanie ten czas.
I to dostanie w Izraelu.
A jeżeli chodzi o Radosława Sikorskiego i Polski MSZ, no to mają problem, bo przedstawiciel, na który naraża ich pan Starczewski, przedstawiciel władzy ustawodawczej, poseł obdarzony immunitetem, wybrany przez Polaków do pełnienia mandatu, sam wpakował się w sytuację, że zaraz się wpakuje, w której stawia MSZ w trudnej sytuacji.
Tu stawiamy kropkę.
tak jak on postawił MSZ, to my tu postawimy kropkę.
Pożegnamy się ze słuchaczami Radia RMF FM, ale pozostaniemy w Radiu RMF24 na naszej stronie rmf24.pl, na portalu YouTube i oczywiście w naszych badaniach współczesniowych.
Tam oczywiście nasza szklana kula i pytania do pana wiceprezesa PiS i do eurodeputowanego.
Zostańcie z nami.
Czworo Polaków przypominamy z Fatuli Sumut, w tym poseł Franciszek Starczewski, zatrzymanych przez Izrael.
Ciąg dalszy rozmowy od teraz w naszym informacyjnym radiu RMF24, a my mamy aktualne informacje dla kierowców.
Zablokowana Krajowa 94 w miejscowości Zawada na Podkarpaciu.
To jest odcinek Dębica Robczyca.
Po zderzeniu dwóch samochodów osobowych trwa w tej chwili sprzątanie z utrudnieniami.
Powinniście się liczyć jeszcze co najmniej przez godzinę.
Radio, muzyka, fakty.
Ostatnie odcinki
-
12:00 Fakty
04.02.2026 11:00
-
11:00 Fakty i Fakty kulturalne
04.02.2026 10:00
-
10:00 Fakty
04.02.2026 09:00
-
09:00 Fakty
04.02.2026 08:00
-
08:30 Fakty
04.02.2026 07:30
-
08:30 Fakty sportowe
04.02.2026 07:30
-
08:00 Fakty i Poranna rozmowa w RMF FM
04.02.2026 07:00
-
07:30 Fakty i Fakty ekonomiczne
04.02.2026 06:30
-
07:00 Fakty
04.02.2026 06:00
-
06:30 Fakty sportowe
04.02.2026 05:30