Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 159 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Za chwilę na zegarach w całej Polsce wybije godzina 3.

Zebrał je i przedstawi Karol Płaczkiewicz.

Jedna osoba jest ranna po zderzeniu osobówki z ciężarówką na S7 w Mazowieckiem.

Są utrudnienia w kierunku Gdańska.

Powołany przez rząd zespół analityczny zbada polskie ślady w ujawnionych w Stanach Zjednoczonych aktach Epsteina.

Zakopane od kilku dni jest najcieplejszym miejscem w Polsce.

Posłuchajcie jak na takie warunki reagują turyści.

Utrudnienia także na A2 w Łódzkiem.

Między węzłami Łowicz a Łódź Północ samochód ciężarowy uderzył w bariery.

Zablokowana jest jezdnia w kierunku Poznania i pas lewy w kierunku Warszawy.

W tej chwili musicie tam liczyć się z utrudnieniami.

Rządowy Zespół Analityczny zbada polskie wątki w ujawnionych w Stanach Zjednoczonych dokumentach dotyczących pedofilii.

W korespondencji na temat siatki Jeffrey'a Epsteina pojawiły się tropy wskazujące na możliwe powiązania z Polską.

Więcej faktów w tej sprawie zebrał dziennikarz RMF FM Tomasz Skory.

Polskie ślady to zaledwie wzmianki wskazujące jednak na istnienie i ofiar i sprawców zbrodni pedofilii.

Informowali pana Epstina z Krakowa, że mają już grupę polskich kobiet lub dziewcząt.

Relacjonował premier zapowiadając możliwe występowanie o aktach, których nie ujawniono i wszczynanie śledztw.

Niemniej ważny jest jednak powód analizy dotyczący poważnych zagrożeń.

Nie muszę państwu mówić, jak poważne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego ma ta ewentualność coraz bardziej prawdopodobna, że rosyjskie służby współorganizowały ten proceder, co może oznaczać tylko jedną rzecz, że dysponują także materiałami kompromitującymi wielu aktywnych do dzisiaj przywódców.

Mówił premier, zapowiadając możliwą współpracę z innymi krajami i podkreślając, że trzeba to wyjaśnić ze względu na bezpieczeństwo naszego państwa.

Tymczasem Donald Trump ocenił, że jego kraj powinien zająć się czymś innym niż sprawą Jeffrey'a Epsteina.

Powtórzył, że ujawnione dokumenty nie zawierają niczego przeciwko niemu, a problem dotyczy głównie demokratów.

Myślę, że naprawdę już czas, by kraj zajął się czymś innym, powiedział prezydent.

Trump stwierdził też, że zainteresowanie sprawą Epsteina pojawiło się dopiero po jego śmierci, a nazwisko Trumpa pojawia się w aktach wyłącznie w kontekście, jak podkreślił, niewiarygodnych zarzutów, które zostały wycofane.

Pogoda płata figlę.

I teraz jeszcze w Faktach wracamy do Polski, a dokładnie do Zakopanego.

Stolica polskich Tadr od kilku dni jest najcieplejszym miejscem w naszym kraju.

Pod Tatrami wczoraj były tylko cztery kreski poniżej zera, a dziś, jak zapowiadają synoptycy, ma być kilka stopni na plusie.

I opady deszczu.

Co na to, turyści?

Nie narzekamy.

Jeszcze cieplej ma być.

Jakieś opady deszczu jeszcze zapowiadają.

No, akurat niedobrze.

Niedobrze.

Deszcz to niedobrze.

Czyli troszkę mrazu by się przydało.

Tak, żeby dzieci jeszcze na sankach pośmigały.

Zmariowała, w górach tak.

Ale minut 20 to raczej byłoby za mało.

Nie, znośnie.

Usłyszał pod Tatrami nasz zakopiański reporter Maciej Pałachicki.

A przed nami teraz druga część wtorkowej porannej rozmowy w RMF FM.

W niej pytania, czy Prawo i Sprawiedliwość się stawia na rolników i jak może to przełożyć na ewentualne poparcie.

Między innymi o tym Tomasz Terlikowski rozmawiał ze swoim gościem Przemysławem Czarnkiem z Prawa i Sprawiedliwości.

Wróćmy jeszcze na chwilę do tych rolników i do tych decyzji, bo rzeczywiście pojawia się taki głos, że najpierw wyście zabrali głosy PSL-owi na wsi, a teraz PiS-owi głosy na wsi zabiera Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej.

Nie ma wątpliwości, że Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej razem mają dziś 10 w granicach od 15 do 20%.

To pokazały zresztą wybory prezydenckie w pierwszej turze.

Wynik łączny Sławy Mira-Mencena i Grzegorza Brauna to jest mniej więcej 21%.

Ale komu zabierają?

Bo to jest kluczowe pytanie.

Nie ma wątpliwości, że połowa czy nawet nieco ponad połowa tych, którzy dzisiaj deklarują poparcie dla Konfederacji Korony Polskiej i Grzegorza Brauna to byli nasi wyborcy.

I co się założy, jak straciliście?

Straciliśmy, nie wiem, charakter ugrupowania radykalnego na prawicy, a jednak jest jakaś część społeczeństwa, która do takich radykalizmów potrzebuje.

Czyli chcecie się przesunąć z powrotem na prawo?

My nie chcemy się przesunąć z powrotem na prawo, chcemy zaoferować wszystkim tym ludziom naszą ofertę odpowiedzialnej prawicy i to jest dzisiaj praca wytężona.

Odpowiedzialnej prawicy, bo korona polska jest nieodpowiedzialna?

Tak, w niektórych aspektach tak.

W niektórych hasłach negacjonistycznych jest nieodpowiedzialna.

W negocjonistycznych mówimy o Holokauście w tej chwili.

Między innymi mówię tutaj o Grzegorzu Brownie, nie o całej Konfederacji Korony Polskiej, broń Boże, nie o elektoracie.

Mam też przyjaciół w Konfederacji Korony Polskiej, bardzo lubię posłów Konfederacji Korony Polskiej i dobrze mi się z nimi rozmawia.

Natomiast w niektórych aspektach rzeczywiście współpraca mogłaby być bardzo trudna.

W jakich?

No właśnie, w tym negacjonizmie choćby punktowym, choćby ten Holokaust, o którym pan redaktor powiedział, ale nie wiem, szczepionki, prawda, podejście do tego, co się działo w czasie COVID-u.

Łatwo się mówi, jak się siedzi przy kominku i mówi się, ja to bym wszystko otworzył, a COVID-u nie było.

COVID był, on był sztuczny, on był wyprodukowany gdzieś w Wuhan pewnie.

Ogromne pieniądze na tym zarobiły firmy farmakologiczne.

Ale ludzie umierali, naprawdę.

Ale ludzie umierali, naprawdę.

No i to jest zupełnie oczywiste.

No dobrze, a ambasador Ross przekonał pana, że nie można współpracować z Koroną Polską?

Nie rozmawiałem z panem ambasadorem.

Ale podobno prezes rozmawiał.

Tomaszem Rose mam nadzieję kiedyś porozmawiać, może niebawem, jeśli pan ambasador znajdzie czas.

Natomiast ja nie tym się kieruję, kieruję się tym,

Co rzeczywiście można wspólnie zrobić i w jakim zakresie można wspólnie zrobić?

I wiem, że w wielu aspektach jest również tożsamość zdań między mną a kolegami z Konfederacji Korony Polskiej.

Czyli pan nie wyklucza koalicji z Konfederacją Korony Polskiej?

Ja przede wszystkim chcę doprowadzić do końca, tak jak wielu moich kolegów z jednej, drugiej, trzeciej, czwartej frakcji w Prawie i Sprawiedliwości, do końca prace programowe, tak żeby zaoferować odpowiedzialny program odpowiedzialnej prawicy i żeby pokazać wszystkim, nie musicie głosować na tych, którzy nie do końca, że tak powiem, gwarantują stabilny rząd w przyszłości.

Więc walczymy o bezwzględną większość w Sejmie, a jak trzeba będzie... Ale na razie wam spada.

Ale ja wrócę do tego pytania, bo ono się pojawia cały czas.

Wyklucza pan, czy pan nie wyklucza koalicji z Konfederacją Korony Polskiej?

Ja nie wykluczam koalicji z kimkolwiek poza Tuskiem, co napisaliśmy w Deklaracji Polskiej, a od tego, czy będzie trzeba tworzyć koalicję czy nie i z kim, to zależy od wyników wyborów, które najpewniej będą na jesieni w przyszłym roku.

A widział pan okładkę Tygodnika Sieci?

Nie.

Obok gorliwych, głęboko wierzących chrześcijan szeroki front gaśnicowy współtworzą neopoganie, sataniści, gnostycy czy wyznawcy idei New Age.

Napisał Tygodnik Sieci.

Pewnie jest tam też trochę takich ludzi, natomiast ja znam porządnych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, mieszkańców Lubelszyzny, którzy dzisiaj pobierają Konfederację Korony Polskiej.

Ale nie mówimy o wyborcach, mówimy na przykład o Jaszczurze i Ludwiczków.

No tak, ja to z nimi nie mam nic wspólnego akurat.

Mateusz Piskorski?

Też nie mam nic wspólnego z nim i nie chciałbym mieć nic wspólnego z nim.

Nie chciałby pan, a jeżeli wejdą do parlamentu?

No to będzie trudność, no to jest zupełnie oczywiste.

Dlatego walczymy o względną większość.

Zapytam się jeszcze o... Ale może wejdzie na przykład pan poseł Sławomir Zawiśla, który dopiero co był w szeregach Prawa i Sprawiedliwości, dzisiaj jest w Konferencji... No, chodzą słuchy, że jest więcej takich, którzy... I nie widzę żadnych przeszkód, żeby z nim współpracować w przyszłości, tak jak współpracowałem w przeszłości.

Panie ministrze, to jeszcze teraz wróćmy, panie profesorze, wróćmy do edukacji.

Pojawił się taki... Bardzo proszę, panie doktorze.

Pojawił się taki projekt w Ministerstwie Edukacji Narodowej, żeby ograniczyć tematykę edukacji zdrowotnej wyłącznie do kwestii zdrowotnych, ale za to, żeby ten przedmiot był obowiązkowy.

Był, jak pamiętam, jeden z postulatów rodziców na placu zamkowym w Warszawie w listopadzie dwudziestego czwartego roku.

Wyłączcie edukację seksualną z edukacji zdrowotnej jako komponent obowiązkowy.

Ale zgodziłby się pan wtedy na edukację zdrowotną?

Jak patrzymy na podstawy programowe tylko w zakresie ochrony zdrowia, dietetyki, odżywiania się,

O tym rozmawialiśmy ostatnio, ja też również.

To są rzeczy, które są potrzebne w szkole, nie ma wątpliwości.

I szkoda, że ich dzisiaj nie ma.

Myślę, że zideologizowanie tego przedmiotu spowodowało wielką stratę dla uczniów, bo wiele komponentów tego przedmiotu powinno dzisiaj być obowiązkowe w szkole.

Natomiast to, co należy do rodziców i wychowanie zgodnie ze swoim światopoglądem, także w tej sferze bardzo intymnej, powinno być oddzielone całkowicie od tej edukacji.

I zostawione jako ewentualnie rzecz do wyboru.

Proszę zwrócić uwagę, że nawet wychowanie do życia w rodzinie, które nie było tak kontrowersyjne jak to, nie było obowiązkowe.

Dlaczego na siłę chciało zrobić to?

Czyli w tej sprawie były minister edukacji poprze nową minister edukacji.

Można szukać kompromisu w tej sprawie.

Przy czym wie pan... Co prace domowe?

Dobrze, zaczął pan mówić jeszcze o tej edukacji zdrowotnej.

No bo przy tej edukacji zdrowotnej jest jeszcze jedna rzecz.

Tam naprawdę ten argument, który się pojawiał bardzo często, a który został gdziignorowany w tym wszystkim, oddzielenie tej sfery w ogóle od życia rodziny, od małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, od promocji małżeństwa, od promocji prokreacji, to jest absurd.

Urodziło się najmniej dzieci od czasów II wojny światowej.

Nie przez kwestie ekonomiczne, bo żyjemy najlepiej od czasów II wojny światowej.

Pan jest profesorem i uniwersytety się zmieniają.

To jest rzecz, która powinna być w szczególności promowana na tym przedmiocie także dotyczącym seksualności człowieka.

Tego nie ma w tych podstawach i to trzeba zmienić bezwzględnie.

A co do pracy domowej natychmiast przywrócić.

Natychmiast, bez żadnych wyjątków.

A te argumenty ministra pana nie przekonują, że przecież to i tak rodzice odrabiają, że to jest przerzucanie obowiązków na rodzice.

Proszę państwa, ja nigdy nie odrabiałem zajęć z moją córką.

Chyba nigdy z synem także.

Nie, nie, ja nie odrabiałem.

Nigdy?

Znaczy, ja muszę powiedzieć, że ja też nigdy nie odrabiałam.

Nie miałem takiej potrzeby.

A może żona odrabiała?

A świetnie się uczą, dają radę.

Dają radę z mało powiedzianej.

No, bo ja córkę z prawnikiem już natomiast.

Ale żona pomagała czy nie?

Nie sądzę, żeby to było jakieś bardzo częste.

Żona jest biologiem i myślę, że przy biologii parę rzeczy tłumaczyła mojemu synowi, co jest normalne.

Przecież od tego jest mama, żeby też tłumaczyć synowi pewne rzeczy.

Ale tak, żeby odrabiać za psy na dom, to nigdy tak nie było.

Nigdy?

Nie.

Ale ja zdaję sobie sprawę, że są sytuacje, bywały sytuacje w szkołach, że był nadmiar prac domowych, że ktoś tam przesadzał z tym zadawanie prac domowych, ale to od tego z Rada Rodziców, od tego z dyrektor szkoły, żeby rodzice powiedzieli, no niech pan od matematyki nie przesadza, dlatego że dzieci są zawalone materiałem w domu, nie mają czasu nawet, żeby pobiegać albo pograć w piłkę.

Czyli powinny mieć czas, żeby pobiegać.

Oczywiście, że tak.

Na to też zwracaliśmy uwagę, ale nie można przy okazji wylać dziecka z kąpielem i zakazać w ogóle odrabianek prac domowych,

I co najważniejsze, odebrać nauczycielom prawa do swobodnego doboru metod dydaktycznych, bo takie prawo powinien mieć nauczyciel.

To jeszcze pytanie.

Ja mam takie obawy, że jak wróci PiS, nie wiem czy pan będzie ministrem edukacji, bo pan sam powiedział, że tego nie wie, ale jak wróci PiS, to znowuż będzie odwracanie i będzie z powrotem chaos.

To znaczy po was przeszła nowa ministra, odrzuciła wasze zmiany, wprowadziła swoje.

Potem przyjdziecie wy i wprowadzicie nowe zmiany, a nauczyciele...

Z którymi rozmawiam, mówią, my się już modlimy, żeby ktoś w końcu przestał wszystko zmieniać.

Tak nie będzie, bo zmiany zawsze będą.

Natomiast tak, zgadzam się, zmiany powinny być wolne, powolne i ewolucyjne, bo chaos w kolei jest zupełnie niepotrzebny.

Ale przywrócenie prac domowych nie będzie żadnym chaosem.

Tłumaczył Przemysław Czarnek z Prawa i Sprawiedliwości.

Całej rozmowy Tomasza Terlikowskiego możecie posłuchać na rmf24.pl oraz w aplikacji RMF On.

Radio, muzyka, fakty.

Ostatnie odcinki