Mentionsy

Forumogadka
23.03.2024 20:00

#323 - Ta o całusach przy jajkach i wycieczkach do gomblinich kopalni

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 401 wyników dla "Chuck E."

Postale są pięcioliterowe.

Nie.

Na zachodzie.

Na zachodzie.

Kurde.

On pożyczył stówę, a ty mówisz, że to jest przyziemne.

No dobrze.

Greyhound chyba jeszcze jeździ, ale on tak ledwo zipie.

Trochę, ale pojawiły się też takie, jak to się nazywa, minibus czy coś takiego, też taka sieć autobusów, wiesz, nowoczesne, takie dwupiętrowe.

Wyobraźcie sobie.

No właśnie.

Zaczął, zaczął, rzeczywiście bardzo przepraszają oczywiście.

Nie, nie.

Nieprawda, ja jechałem w zeszłym tygodniu do Warszawy pociągiem z Gdyni do Warszawy, który co prawda zaczyna bieg w Gdyni, więc on tam wyjazd miał punktualnie.

Ja nie wiem jak to się dzieje, ale tak się dzieje.

Teraz będzie dynamiczna cena, w zależności od obłożenia i im szybciej, no fajnie.

No tak, ale jak jeździliśmy, pamiętam, do Poznania, do Cuesta, to kupowałem za 40, za 50 i było tak, że za 70 była pierwsza, więc myślałem, wezmę sobie pierwszą, szarpnę się, a teraz są za 150 w drugiej klasie.

Z sedesu po sedesu, ale zawsze.

Nice.

Też nie wiadomo, czy przejdę na emeryturę jeszcze.

Drugie 40 lat będę musiał pracować pewnie.

Siedemnaście osób jest, dokładnie.

Będzie miał specjalne miejsce.

Dokładnie, dokładnie tak będzie.

O, bardzo dobrze.

To 100% naturalnie.

No, bardzo dobrze.

Bardzo możliwe, ale mi się wyświetla jeszcze, jak grał w Call of Duty, w Warzone.

Nie, w Doody już nie.

Dobrze.

Jasne.

Dobrze.

Największe gówno, kurde, jakie wyszło na Amazonie.

Dobre, dobre, dobre.

Straszne.

Obejrzałem na Amazonie, obejrzałem ten Roadhouse.

On wygląda jak się męczy w tym filmie.

On nie zrobił jednego kroku, w którym wyszedł normalnie.

Ja chyba też nigdy nie miałem tyle.

Ja słucham tak z sześciu chyba maksymalnie.

Wszyscy się do tej Gdyni przeprowadzają, ja nie wiem, co się dzieje.

I powiem panu tak, tutaj to nawet przyjemnie, to nawet wyjrzenie przez okno jest głównowarte.

W pierwszym tygodniu zobaczyłem przez okno piękne słońce.

Tak, tak, my, Pomorzanie.

Wiesz, jak wsiadał na dworcu centralnym w Warszawie.

Miał rozmówki kujawsko-pomorskie.

A jak to nad morzem, pogoda się zmienia dość dynamicznie.

Mr. Cloudancer jeszcze pozdrawia i przypomina Sir Mike'owi, że są tacy, co zagraliby w Bernarda na nie-Windowsie.

Bo będzie.

Steam Deck to jest przedłużenie Windowsa, w sensie to nie jest Windows, ale... Nie, no co ty, Steam Deck to jest Linux, tak naprawdę.

No tak, ale wiadomo, że... Ale można Windowsa chyba nie zainstalować na... Trzeba go złamać.

Nie, nieważne, dobrze, Karol pisze.

Ja nie chcę być w biopie.

Szczęść Boże, ratuj się jak to może.

Od zawsze na zawsze w tym samym składzie.

Ja bym chciał wrócić, ale nie polecam, bo wiem, że będziecie teraz spróbować Roadhouse.

Dobrze.

Właśnie nawet zimą nie jest ok, bo zimą to jest za zimne.

Tak, o co mi chodzi, że po prostu... Jak masz za zimne w mieszkaniu, krzesło ze skóry, podkręć sobie ogrzewanie, bo coś jest nie tak w takim razie, bo to nie jest auto faktycznie.

Ale nie, ale można je kupić polizingowe, są często na Eliksie.

Jak się jakaś firma zamyka i sprzedają, to można kupić za 3-4 koła polizingowe.

Tak, ale bardzo ważne jest też to, żeby krzesło dopasować do siebie, bo każdy ma inne plecy, każdy ma inny wzrost, inaczej siedzi, ma inne trochę wymiary tych wszystkich tutaj rzeczy w ciele i naprawdę to, że ty sobie na Hermana Millera usiądziesz, nie znaczy, że to będzie najlepsze krzesło dla ciebie.

I siedziałem między innymi na Hermanie Millerze i powiem wam, że na tym krześle mi osobiście siedziało się niewygodnie.

Bo były za krótkie plecy na tym krześle dla mnie.

No tak, jasne.

Ja mam zawsze ten problem, znaczy wiesz, z krzesłami to jest ten problem, że ciężko teraz pójść do sklepu i sobie posiedzieć na kilku, bo nie ma już sklepów, gdzie ktoś trzyma te... To nie, no są, to też nie gadaj.

W Trójmieście tego szukałem i wszystko było na zamówienie.

Okej, no może akurat miałeś takie sytuacje.

Dla mnie w krzesłach zawsze jest ten problem, że siedzisko jest za krótkie.

No to powiem Ci, że to moje krzesło, które ja mam, jest właśnie takie długie.

To jest takie na big and tall się nazywa, są takie wersje.

Nie na YouTube.

Jest Sherlocka, ja skończyłem, a ty Faktorio nie.

Wszystko jasne.

To film, który zmienił moje życie na lepsze.

Oby jak najwięcej takich diamentów czekało jeszcze na odkrycie.

Nie, właśnie nie.

Właśnie nie.

Okej, no dobra, to w tej kategorii wygrał rzeczywiście.

Tam grał na początku tego androida, który miał tą... hodował coś tam na farmie.

Joe i Bumblebee, bo chyba na końcu Bumblebee.

Dobra, Master pisze.

Jeszcze aresztować Bumblebee.

Master ma pytanie.

To byłoby bardzo trudne.

Bo na streamie poszła zmiana tematu i chyba nie zostało to dokończone.

Okej, ale z mojego doświadczenia alkohole są droższe w alkoholowych niż w takim supermarkecie.

Ale nie ma takiego wyboru, wiesz, jak pójdę do jakichś tam... Nie, no rozumiem, ale... A Wojtek chce charnasia chcę strzelić raz na jakiś czas.

Ja nie wiem, o czym wy teraz rozmawiacie.

Ja też nie, ale... Lodo-herbata.

Okej, dobrze, dobrze.

Ja pierdziele.

A ci, którzy muszą zapłacić abonament, to nic nie zyskają na tym, że ukradną łososia, bo im się nie zamortyzuje w tym abonamencie.

To dorzućmy abonament za coś, co było naturalnie bezabonamentowe.

Tak, dobrze.

To był master, biznesmen z Maserati, napisał do nas, wyobraźcie sobie.

Co do The Best of Forumogadka, super pomysł, ale trzeba było zrobić z tego krótkie klipy na PikPoka, a nie tak długi film na YouTube.

Są minutowe, są sekundowe.

Ze streama możemy wyciąć jeszcze ewentualnie twoją japę i jak coś rozmawiamy w tle, żeby było śmiesznie.

Nice.

Jasne.

Walfaris pisze.

Ja nie wiem o jakim on streamie pisze.

No bo gdzież mi tam do tak zaprawionego w gamingu wyjadacza, jakim jest pan Kubar, który to napotkał pewne drobne niedogodności tamże.

Absolutnie nie mam nic do powiedzenia w tym temacie.

Dokładnie.

Tartak chyba sam do siebie te maile... Wszyscy się dali... Tartak musiał to pisać.

Srolmops pisze.

Tak, to się dzieje co dwa tygodnie.

My próbujemy to co dwa tygodnie.

Skowron pisze.

To jest inteligentne przeszukiwanie bazy i prognozowanie, co będzie dobrą odpowiedzią na to pytanie, ale to nie jest tworzenie inteligentnej istoty, która mogłaby być AI w grze.

Wiesz co, to nie jest takie proste.

Ja się trochę interesowałem w tym ostatnim czasie.

Po co pisać opisy produktów do sklepu, wygenerujemy Ci wszystkie.

Słuchajcie, ja ostatnio siedziałem nad Bernardem i mam jeszcze jeden challenge do zrobienia, bo w grze są challenge'e.

I wszedł w zaparte.

I ona wtedy zaczyna rysować spirale.

No, no, dokładnie.

Podejrzewam, że gdzieś jeszcze musiałbym podopisywać jakieś warunki na brzegach, ale po pół godzinie się poddałem, mówię nie.

Mówisz, opowiadasz, co byś chciał zrobić i wpadasz na to rozwiązanie w międzyczasie, to on tak samo zrobił właśnie.

I tu pytanie do ciebie.

I finalne pytanie.

I to niestety nie jest fajne.

I wiem, że to totalnie nie jest dla mnie.

No właśnie.

Nie każdy się też w tym odnajduje.

I to też jest ogromny problem w Polsce ciągle.

W archaicznym języku, jakimś zamierzchłym w ogóle, prehistoria generalnie.

I oni go trzymali tylko dlatego, że on był jedyną osobą, która potrafiła to utrzymać jeszcze.

Dokładnie.

Jak tylko masz ochotę, czas i samozaparcie, to po prostu to rób i tyle.

Oczywiście.

Hej Gity, na ostatnich dwóch podcastach Marcin wspomniał, że w pewnym momencie do jego cudownego życia przestawiło mu się w głowie...

To jest tak, że jak człowiek wyda swoje pieniądze, to chce usprawiedliwić ten zakup i czasem ciśnie, brnie.

Ja jestem w połowie.

Ubar jest w połowie.

I to jest tyle.

To jest wspomniany traumaturg, dramaturg, o którym mówi Mike.

Po prostu szukaj tych gier, które są dla ciebie.

Żałuję, że nie siedzimy przy tym stole.

Najlepsze jest to zdjęcie.

Śliczne, jest przerażające.

Bardzo dobrze.

W sensie podsumowanie tego, co się działo przez ostatnie dwa tygodnie.

Wspomniane...

Tak właśnie.

Pierwsza część Draculi Resurrection również znajduje się na YouTubie.

Tak, bardzo możliwe.

Pytaliście już, też wspominaliśmy w mailach o Paliwardzie.

Będą, to bardzo dobrze.

Ponieważ na Steamie zaczyna się taki event, który się nazywa Deck Builders Fest i Bernard bierze udział w tym Deck Builders Feście.

Powiem o Sven Wincke.

Może.

Może.

Ten, który zapomniał powiedzieć, że Baldur's Gate 3 będzie na tym... na Xboksie.

Czyli raczej nie.

Nie, nie.

Także oklaski dla Svena Winke.

Ale trochę chcą rozwijać swoje marki, a drugie, mam wrażenie, nie chcą się kopać z koniem, bo z tego co opowiadał współpraca z Wizards of the Coast nie należała do najlepszych, mimo iż, z tego co czytałem, Wizards of the Coast zarobili 90 milionów dolarów na czysto na Baldur's Gate.

Zawsze coś nowego, świeże spojrzenie.

No okej, może od prasy to może to jest za dużo powiedziane, ale... Obsidian to też, oni wkładają serce w te tytuły.

Już jest Jagged Alliance.

Wreszcie normalny family sharing na Steamie.

Nie.

Ja podejrzewam, że prędzej czy później przestanie.

Natomiast to nie jest tak, że to, wiesz, że to jest jakieś tam oszukane.

No, żebyśmy na tym nie wyszli jak zabłocki na mydle, bo co, Kubar zrobi rodzinę, a potem my się podpiszemy i się okaże, że on jest w Stanach, a my nie.

Poczekaj, niech to inni wytestują i potwierdzą te informacje.

Jak mam znajomych, którzy mają dzieciaki, no to oni reglamentują dzieciom granie w gry i tyle.

Bold move.

Okej, fajne.

I wtedy masz kontrolę nad tym po pierwsze w co dziecko gra, a po drugie jakie są obciążenia na karcie.

To jest takie dziwne dla mnie trochę, ale...

To jest bardzo dobre rozwiązanie.

Ja potrzebuję... O, Majk, musisz wyłączyć family sharing na Bernardzie.

Dokładnie.

Wishlistujcie Bernarda, bo on cały czas potrzebuje.

Mówiliśmy o tym dwa tygodnie temu, że prawdopodobnie coś się szykuje.

Nie od Bracera tylko od... Jesus, nie THQ Nordic tylko od... Nie no, Embrace.

Właśnie.

Dokładnie.

A właściwie o plotkach na nich, bo na razie nie zostało nic potwierdzone.

Jasne.

Dobrze.

Gdy mamy koniec marca, prawie kwiecień i absolutnie żadnego marketingu ze strony Assassin's Creed Jade.

Jest 25-lecie.

Coś tą grę o śpiewaniu Sing Sing wydadzą na koniec roku i zarobią swoje.

Także Shinji Mikami założył nowe studio, nie wiadomo jeszcze...

No tak, bo jak wam przeczytam, że CEO został Emmanuel Pali, czy tam CEO został Garrett Young, to nikt w ogóle nie będzie wiedział, bo to są jacyś ludzie, którzy tam pracowali 5 lat i robili character artist w id Software.

Poza tym jest tak, to jest jasny sygnał dla rekrutacji, czyli jak ktoś by chciał pracować, to wie, że będzie pracował na tych narzędziach, więc myślę, że te dwa elementy są istotne.

Ja mówię, wiesz co, nie wiem, sprawdzę dla ciebie.

Tak, no bo ono jest duże, ciężkie.

Na deskach to jest wyrysowane.

No właśnie.

Ja wiem, widziałem ją na konferencji i prezentacji Unreala V i tej nowej gry, co jednak żyje.

Gra ma być Narrative Driven Ensemble Adventure.

Uncharted generalnie.

Widziałem ten trailer, fajnie wyglądał, w sensie wygląda ładnie.

To wszystko wyglądało fajnie.

Nie mam tu na myśli, że będzie wyglądała pięknie.

Zacząłem czytać tego Doom Guy'a o Johnny Romero właśnie.

Właśnie wiemy, tam jest napisane.

Nie znałem tej kompletnie części jego życia w ogóle.

Jest w Toto, ale też śpiewał piosenkę w tym, w Królu Lwie.

Ale to wiesz, ale to dlatego, że... Wyglądamy na różnych aplikacjach.

No tak, ale to dlatego, że się poruszasz w tej samej bańce.

A on żył po prostu w innej bańce i dostawał inne informacje.

Nie jestem w innej bańce, zdecydowanie.

Ja już nie mam więcej czasu, żeby jeszcze więcej siedzieć na PornHubie.

Skydance to studio filmowe.

Tak, studio filmowe i oni sobie właśnie otworzyli studio growe.

Już tego, już miałeś swój żart odcinka także.

Nie gramy wcale.

Tu mają dobrze.

60% tej sprzedaży miało miejsce na pecetach w Ameryce.

Ona się ma dobrze finansowo i na tym koniec, bo wszystko inne ma się słabo w tej grze.

Wygląda na to, że trochę sukces ich przygniótł i 8 milionów sprzedanych kopii sprawiło, że oni trochę nie wiedzą teraz, w co wsadzić ręce.

Teraz to oni po prostu... Nie wiem, czy to się w ten sposób skaluje.

W sensie, że pieniądz równa się, że ty momentalnie zatrudniasz ludzi i się dzieje dobrze.

Informacje, które graci sama prezentuje, są błędne.

Dane, które są doskonale nieprawdziwe.

Jasne.

Jak mu to ten modder o ksywie Lama Shajamin gdzieś tam wypomniał na Twitterze... O tych filmów, nie?

Ale spoko, Connie Booth już tam idzie, ona to wszystko... Ale ona odpowiada za inny dział, bo to jest dział gier RPG, a to jest Battlefront, to nie.

Kup serwerów dla dwudziestu tysięcy osób, podpisz kontrakt na pół roku, a się okaże, że przyjdzie połowa i zostaniesz z rachunkiem na dziesięć tysięcy środków na serwerze.

To jest niewybaczalne.

Dokładnie.

To jest po prostu wydarzenie.

A Ricky Stanicki w VRze.

W VRze.

Dobrze.

Ale tylko za ręce.

Nie, nie, nie, nie.

Na laser tagach byłem 100 lat temu ostatni raz, jak jeszcze VR-a nie było na świecie.

A, no to zajebiście.

To jest... Elven Assassin to jest w ogóle polskiego studia gra, która polega na... To jest takie strzelanie z łuku, o. Tak w bardzo dużym skrócie.

Czyli stoisz sobie... Chodzi o asasynowanie.

Jak chcesz się przeteleportować do innej wieży, to po prostu w nią strzelasz i cię przeteleportowuje.

Więc PvP też jest, które jest już dużo fajniejsze.

To jest zupełnie inne granie niż to takie tower defense klasyczne.

Ale to też polega na tym, że stoicie na wieżach i strzelacie do siebie.

Już tam pomijam to, że ten headset nie jest jakiś tam super wyraźny, więc na brzegach też jest wszystko rozmazane.

Zakładam, że to może być dużo lepsze.

Trzeba by to kalibrować pewno 5 razy dziennie przy tym przerobie, nie wiadomo jak często jest kalibrowane.

I nawet jak chcesz grę VR-ową kupić na Steamie, na taki, nie wiem, jesteś przedsiębiorcą i masz takie VR Cafe, to ty musisz za taką grę bulić ze 150 zł miesięcznie.

Ja jestem w dalszym ciągu w szoku, że w świecie, w którym obecna młodzież jest cała, wiesz, introwertycy, że istnieją dalej cafejki, wiesz, gdzie...

Wiesz, tutaj się zamykają te wszystkie takie, wiesz, Chuck E. Cheese's, nie?

Które kiedyś po prostu tam dzieciaki tylko siedziały po szkole do Chuck E. Cheese's, bo, wiesz, arcades, gry, wiesz, drukowało kupony, mogłeś wygrać jakieś tam, wiesz, chujowiny plastikowe.

No wiem, za 20 lat już tam nikt nie chodzi do Chuck E. Cheese's.

Oni chcą siedzieć w domach i oglądać Netflixy i grać, wiesz, w gry, więc dziwi mnie.

No jasne, jasne.

Zanurzasz się totalnie w jakimś świecie.

I to jest fajne.

To tego VR-owi nie można odmówić, bo to jest naprawdę przyjemne.

Ale wszystko, co jest później, jest po prostu chujowe.

No mówię ci o Elven Assassin konkretnie.

Naciągasz łuk, czyli masz te... Ja nawet nie wiem, jak one się nazywają.

Pindle.

To jest zbyt czułe, to jest na tyle...

No właśnie.

Nie, to też nie jest moim zdaniem takie samo porównanie co do... No, także... Wiesz, spoko są te momenty, kiedy... Bo tam jest tak, że stoisz na tych wieżach, te wieże są tak trochę obudowane, więc się możesz chować za ścianą, przykucnąć, żeby cię ktoś nie strzelił.

To jest wszystko w miarę spoko, ale...

Sure.

Więc to już było fajne, bo tam były śmiechy i tam jakieś teksty, a ty jak to jest ten niebieski, tak dobrze strzela, zajebiście.

Pavlov VR to jest z kolei, graliście kiedyś w Counter Strike'a prawdopodobnie.

To Pawlow jest Counter Strike'iem, tylko że w VR'ze.

Już bardziej być nie może.

Zrzygam się, ja będę grał, nie no, poradzę sobie.

I praktycznie nic mi się nie działo przez całą grę, tam graliśmy i było wszystko fajnie.

Ale nadal, dla mnie jako gracza, który grał w Counter Strike'a, w Doom'a, w jakieś tam inne, jakiekolwiek inne gry, to wszystko co tu się działo było niewygodne.

Więc deathmatch też polega na tym, że biegasz sobie po mapie i tak naprawdę chodzisz i jest takie pełne chodzenie.

Chodzisz grzybkiem, więc dla mnie to było takie naturalne.

I tam się nikt nie bawi w jakieś kucanie.

Stają w miejscu i zaczynają strzelać do siebie.

To jest fajna zabawa jako taki gimmick i właśnie spróbuj, zobacz jak to jest i to naprawdę robi wrażenie, bo to jest takie...

Ale zabawy w tym nie ma żadnej dla mnie.

To jest takie w ogóle... Ja nie wiem, ja czułem głównie frustrację.

Dla mnie to jest takie... Ja nadal jestem sfrustrowany, zmęczony od tego kucania wiecznego tam, spocony.

Stoisz w miejscu, każdy twój ruch, wiesz, taki naokoło ciebie przesuwa, wiesz, tak naprawdę otoczenie.

To było najfajniejsze, co mi się grało w VRze.

To właśnie.

Dobrze.

Codziennie.

Tak sobie chodzą normalnie.

I jeden i drugi bohaterzy zastanawiają się co się stało, gdzie ja się przeniosłem, jak to możliwe.

One trwają po 20, po 30 minut i potem znowu wracamy do tego domu i znowu to się dzieje tak nagle.

I tak powoli tracimy rozum, nie wiedząc co się dzieje.

I ten drugi z bohaterów, na którego wpadamy, oczywiście nie doświadcza takich przyjemności i nie ma pojęcia o tym, co się dzieje.

I o ile to co się dzieje w posiadłości jest super, bo to jest dla mnie taki klasyczny resident, to te sekcje poza posiadłością też są fajne, ale już nie tak fajne.

Trochę się kręcimy po ulicach, odwiedzamy sklepy, budynki, załóki, to jest wszystko fajne.

Tutaj w bardzo sprytny sposób gracz jest prowadzony przez tą posiadłość tak, że rzadko kiedy nie wiesz gdzie masz iść, a posiadłość skonstruowana jest w ten sposób i nowe skrzydła otwierają się w ten sposób, że zawsze jesteś na dobrej ścieżce.

Jest zaimplementowane.

Ma też jedną przewagę odnośnie Residentów Alone in the Dark, że wszystkie elementy, które znajdujesz, te notatki, dzienniki i tak dalej, one wszystkie są, prawie wszystkie, 99% są udźwiękowione.

To jest bardzo fajne.

Nie miał tego czasu, żeby się rozwijać tak jak się rozwijał Resident Evil i osiągnął swój peak na okazję siódemki, ósemki czy też remake'u dwójki, ale robi bardzo dużo dobrych rzeczy sam z siebie.

Czyli dostaliście dobry zamiennik tego produktu, który najbardziej lubicie.

I like.

You like, I like.

Właśnie dla mnie było zaskoczeniem, że to były najlepsze...

Rozumiem, że patrzę przez pryzmat tych okularów fana samej mechaniki, bo mi chodzi o cały ten rezydentowy loop, ale ona robi i loop dobrze, i klimat robi dobrze, i historię robi dobrze.

To, o czym wam już wspomniałem, czyli to, że...

Może nie pełen, ale tam dużo ludzi się kręci po tym domu, więc tak do końca rzadko kiedy jesteś in the dark i rzadko kiedy jesteś alone.

I nawet w komentarzu twórców też się z tego śmieją, że może to jest alone in the dark, ale tak naprawdę nigdy nie jesteś alone.

Na przykład na jedną pannę wpadam w sali bankietowej, a grając jako Emily wpadam na nią w barze albo w bibliotece.

Także to jest odrobinę rozczarowujące.

To jest odrobinę rozczarowujące.

No i samo poruszanie się postacią jest odrobinę bardziej toporne.

Przechodzenie przez drzwi szybkie jest dość utrudnione.

Ja wiem, że to może komuś nie przeszkadzać, natomiast ja do rezydentów podchodzę już bardzo mechanicznie.

Ja wiem, że gram na dość mocnym pececie.

Więc nie wiem, czy wszyscy podzielą moje doświadczenia, ale gra wygląda naprawdę fajnie.

Po prostu nie grają tak jakby grali w grze, tylko grają tak jakby grali w firmie.

Także jestem odrobinę rozczarowany, bo raz, że powinni więcej mówić i komentować z tego, co się dzieje, a te defaultowe dźwięki, takie co biegania, oddychania, zdziwienia i bólu, są słabe.

Naprawdę słabe.

Co jest dnia faktu, że... Słucham?

Jumpscare'y są może dwa na całą grę i oba dokładnie w ten sam sposób zrobione.

Nie ma tam strasznych rzeczy, nie ma tam nawet niepokojących, nie ma takiej atmosfery, że nawet nie mówię o tym, że widzisz jak ktoś komuś urywa rękę albo zombie zjada komuś mózg, tego typu straszne.

No to nie, no to wiesz, to wiesz, no to, to, to, to, ale to, to jest, to jest nieuczciwe.

Okej, dobra, nie, myślałem, że one są bliżej siebie.

Nie, nie, nie, nie.

Natomiast oczywiście dla mnie Alone the Dark jest ciekawszym wyborem, bo to jest gra stworzona dla mnie.

Ja nie wiem, czy ta gra wejdzie do Game Passa, chociaż może.

Nie, nie, właśnie.

No, ale to nie.

Okres, ponieważ tam jest miks absolutnie, wiesz, taki powiedzmy 400 lat, jeżeli chodzi o historię Europy, ubrany, wiesz, w jakieś takie średniowiecze.

I zawsze jest jakiś wielki, zły smok, który po prostu sieje postrach na całym świecie, w całej krainie.

Tylko problem w dwójce w Dragon's Dogma 2 jest taki, że jak przebywasz prawie pod tą stolicę, to okazuje się, że jeden Arizon już jest i siedzi na tronie.

Na świecie.

Na cutscenkach zostałeś faktycznie przez tego smoka tam, wiesz, tam rozchlastany i to serce wyjęte.

Czyli ty chodzisz w tej swojej drużynie, napadają ci potwory, dzieją się rzeczy i ty sobie łazisz między punktami i punktami robisz najróżniejsze takie bardzo klasyczne dla tego typu RPGów misje.

Nie, nie, wiadomo, że masz ten główny wątek fabularny, który gdzieś tam cię, wiesz, rzuca tam i z powrotem łazisz, robisz rzeczy i masz oczywiście milion questów pobocznych od najprostszych, nie, typu trzy skóry wilka poprzez jakieś tam... Moja córka zeszła do kopalni troli, nie, i nie przyszło od trzech dni, ty możesz zobaczyć, co się dzieje.

A jednak w kopalni troli ponoć jakieś tam roślinki, które miały dobre korzenie smakujące i ona poszła je zebrać, no i no... No chyba, że dobre korzenie.

To nie jest taki, że po prostu chodzisz i macham sobie mieczykiem i wszystko ginie.

Dwa, to są takie całe... Jest mniej klatek, żeby ciężko kogoś zabić.

Nie.

To jest naprawdę rewelacja w tej grze i to w dalszym ciągu jest w tej grze zrobione fantastycznie.

Kolejna rzecz, taka bardzo charakterystyczna dla tej serii Dragon's Dogma, to jest cały ten taki... Cała ta sekcja... To nawet nie są ludzie.

I tak, one mają swoje charaktery i to też na przykład widać, bo wynająłem raz Thief, czyli to jest taka klasa złodzieja, ale to jest też taka klasa, która jest przewodnikiem w tej grze.

Bo nie... Jak wybierzesz sobie jakiś tam punkt, do którego chcesz dojść, to nie masz takich kresek, nie?

Świetne, naprawdę to jest w tej grze zrobione rewelacyjnie i to sprawia, że to takie właśnie biegania są naprawdę super w tej grze.

Dokładnie.

Do tego na przykład możesz... Rzeczy, które możesz rzucać, bo to są... Możesz podnieść jakiś tam kamień w skrzynię i cisnąć w nią przeciwnika, ale też możesz go... Podejść do jakiegoś goblina, strzelić go w ryj, on upadnie, chwycić go pod ramię i nim cisnąć, wiesz, drugiego goblina, który leci na ciebie.

I to sprawia właśnie, że te walki są naprawdę niesamowicie, potrafią być niesamowicie unikatowe.

To prawda, to prawda, ale nie chcesz mieć wrzeszczącego, wiesz, kopiącego goblina pod pachą przez Bóg wie ile.

Do tego wszystkiego musisz to jeszcze pomnożyć razy cztery, bo na cztery postacie.

Czy to będzie w zakładce... Wiesz, zaczyna się po prostu szukanie jakiegoś jednego głupiego przedmiotu, który widziałeś kątem oka, że ktoś tam...

wraz z mordowaniem większej ilości przeciwników, oni zaczynają się tam rozklasowiać na różniejsze.

Do tego jest ta cała też oczywiście system dnia i nocy, w którym gra odradza chodzenie w nocy, bo faktycznie w tej grze jak jest noc, to jest ciemno jak po prostu nie powiem gdzie.

To jest naprawdę super zrobione w tej grze.

Jezus, nie pamiętam teraz na konsoli, czy jest jakiś tryb, czy nie.

Chyba nie.

To nie ma nawet mowy, że konsole są za słabe, że gram na starym PC-cie.

Trochę się przyzwyczajam do tego, że gry są skopane.

Nie pamiętam teraz jego imienia i nazwiska, ale producent tej gry, dyrektor tej gry, zapytany o to, czy są w grze, czy można się teleportować, czy można się przenosić między miastami, czy jest teleport, czy są huby, powiedział nie, takie rzeczy mają tylko gry, które są nudne.

I okej, to są bold słowa w tego typu przypadku, tylko niestety w ten sam dzień, kiedy zeszły te recenzje, zeszły embargo i pojawiły się recenzje, weszło DLC, które sprawiło, że możesz się teleportować w grze.

I to są kamyki, które musisz kupować za prawdziwe pieniądze.

Te wszystkie rzeczy, które tam dodawali, typu właśnie jakieś takie... Nie wiem, kamyki w ogóle, to dla mnie jest abstrakcja jakaś.

Nie wiem nawet, z której strony to ugryźć, bo to jest dla mnie... W tak dużej grze, o tak olbrzymiej mapie,

To jest stwarzanie problemu, na który sprzedajesz potem rozwiązanie.

Straszne, okropne.

To to jest zrobione... Bo do tej pory mi się wydawało, że okej, faktycznie.

My mamy taką grę, że każda wycieczka to jest taka przygoda, że...

W jakichś takich miasteczkach, które mają tawerny, w których możesz się przespać, wiadomo, trochę złota musisz wydać, ale odzyskasz całe życie.

Ilość takich momentów, gdzie mi zasejwowało, bo też nie ma jakiegoś takiego osobnego sejwa, wiesz, że możesz sobie zachowywać w danym momencie.

Okej, też fajnie.

Straszne.

Mam wrażenie.

Mi to było do niczego niepotrzebne.

Ogólnie wydaje mi się, że nie było potrzebne w Rezydencie.

Przez te mitotransakcje.

Miała chyba, przed tym miała mixt recenzję, teraz ma mostly negative.

Taka celowo jest trudna, celowo nie ma w nich właśnie teleportów, jest nawet cytowany koleś, który mówił, że tylko gry nudne.

Mają to w dupie.

Jest nam przykro, że macie zły czas obecnie w naszej grze.

Obiecają poprawić performance.

Mam nadzieję, że to się stanie.

I były też fajne w Dragon's Dogmie.

Też były fajne.

Oni faktycznie starają się tutaj, żeby co chwilę coś się działo, żebyś widział, że...

Albo widział, że gdzieś tam latają jakieś wielkie nietoperze, więc albo chcesz je pokonać, albo nie.

Ktoś potrzebuje pomocy, coś jest schowane, coś jest zakopane.

Więc mam tak naprawdę problem, czy ją polecić, czy nie.

Na chwilę obecną chyba raczej nie mogę, bo to są jednak dwa duże elementy tej gry, które są skopane.

Raz, to jest optymalizacja tej gry na wszystkich platformach, a dwa, że musi się coś wyjaśnić z tymi mikrotransakcjami, bo to nie wygląda dobrze.

Da się grać bez problemu, to nie jest tak, że...

No właśnie... Nie wiesz, Majk, bo nie doszedłeś tam jeszcze, cwaniaczku.

Właśnie.

Dobrze.

Odpalasz ten taki benchmark w mieście, PC-towy, co robi twój PC w danym momencie.

I can't take it anymore.

No, tak wygląda właśnie performance w tej grze.

Ja muszę znaleźć to, bo to było piękne.

Uściski i ucałowania przy jajkach, drodzy słuchacze.

W przyszłym tygodniu macie.

Nie, nieważne.

Dobrze.

To wszystko do usłyszenia za dwa tygodnie.

Moje najlepsze.

O mój Boże.

Na Meta Questie.