Mentionsy

Gość Radia ZET
04.02.2026 07:57

Jacek Sasin zapowiada: Chcemy przejść do ofensywy. Wiosną kandydat PiS

Polityk PiS zapowiada, że partia wiosną przedstawi kandydata PiS na premiera, o strategii PiS, prezesie w szpitalu, nielegalnych migrantach, "skromnej" Beacie Szydło

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 475 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Gość Radia ZET.

A razem z nami były wicepremier poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Sasin.

Dzień dobry, kłaniam się.

Dzień dobry, dzień dobry Państwu.

Krótka piłka na dziś to pytanie.

Czy Andrzej Duda powinien być kandydatem PiSu na premiera?

Tak czy nie?

Nie.

Odpowiada nasz gość.

Zobaczmy, co na to nasi słuchacze.

Sonda na Radio ZET.pl już działa, głosujemy.

Sam Andrzej Duda mówił, że jeśli taka propozycja będzie, to będzie ją rozważał.

Ale zostawmy Andrzeja Dudę, porozmawiajmy o panu.

My mamy, panie redaktorze, tylu znakomitych kandydatów na premierach, którzy są w tej bieżącej polityce, bo pan prezydent Andrzej Duda już jako były prezydent

Dzisiaj w tej bieżącej polityce uczestniczył w niższym zakresie, natomiast mamy naprawdę świetnych kandydatów i myślę, że wkrótce takiego kandydata na premiera przedstawimy.

Dlaczego nie nadaje się pan na premiera?

O Panie redaktorze, czasów by nam tutaj nie starczyło, nie tylko w tej części radiowej, ale i internetowej, żeby o tym mówić.

Ale pan rozumie, dlaczego Jarosław Kaczyński nie bierze pana pod uwagę?

Panie redaktorze, oczywiście, że rozumiem, bo uważam, że potrzebne jest nowe otwarcie, potrzebna jest nowa twarz.

Ja jestem jedną z głównych twarzy naszego rządu, przynajmniej w tej drugiej kadencji, bo w pierwszej, no to może nie, ale w drugiej kadencji tak.

I czuje się pan za stary na bycie premierem dzisiaj?

Człowiekiem, który zmierzał się z wielkimi kryzysami w kluczowym resorcie, jakie było Ministerstwo Aktywów Państwowych, a spółki Skarbu Państwa właściwie w każdym wielkim kryzysie, a właściwie jego pokonaniu aktywnie uczestniczyły.

Z jednej strony można powiedzieć to

Tak, jestem dumnym z tego, co się udało zrobić, ale też trzeba było podejmować trudne decyzje, które dzisiaj z perspektywy czasu różni mogą różnie oceniać.

No i Jarosław Kaczyński szuka kogoś przed pięćdziesiątką.

No właśnie, chociażby z tego powodu się nie łapię.

Dlaczego młody ma być lepszy niż ten doświadczony?

Panie redaktorze, bo takie dzisiaj jest oczekiwanie Polaków.

Tak jest oczekiwanie wyborców.

Po prostu my jako politycy musimy się z tym liczyć, no bo tak powiem polityk, który się nie liczy z oczekiwaniem swoich wyborców, marnie kończy w polityce.

My na to oczekiwanie odpowiadamy.

A może chodzi o to, żeby tylko znaleźć kryterium, które wykluczy Mateusza Morawieckiego, bo Morawiecki nie może być premierem, bo Konfederacja się na to nie zgodzi.

Panie redaktorze, ja nie będę się wdawał tutaj w takie obsesyjne krążenie wokół postaci Mateusza Morawieckiego.

Jest jednym z ważnych polityków Prawa i Sprawiedliwości, jednym z wielu.

Jest byłym premierem, ale byłym premierem jest też przecież Beata Szydło, a jakoś nikt się tak nie emocjonuje, czy ona będzie premierem, czy nie będzie premierem.

Ani ona nie stawia tego jako jakiegoś sine qua non funkcjonowania w ogóle w polityce.

Jacek Sasin, PiS, Beata Szydło.

Jacek Sasin, PiS, Beata Szydło.

Ten cel, który chciałby osiągnąć, ale jest coś takiego jak pewien pragmatyzm, kierownictwo partii musi się nim kierować, wystawiając kandydata na premiera, nie kierując się chęcią tego czy innego polityka, ale oczekiwaniem właśnie wyborców i takim poczuciem, że trzeba być jak najbardziej skutecznym w tych swoich działaniach.

A propos pragmatyzmu, Konfederacja mówi, że koalicyjny premier w koalicyjnym rządzie będzie od nich.

Panie redaktorze, a my mówimy, że od nas.

No i tak powiem, no możemy się tak przerzucać, to przecież jakie to ma dzisiaj znaczenie?

Znaczenie będzie miał wynik wyborów, znaczenie będzie miał werdykt wyborców.

Tą partię, którą wyborcy wskażą jako jednoznacznego zwycięzcę,

Ta partia będzie wskazywała kandydata na premiera i ja jestem przekonany, że dzisiaj mamy do czynienia z takim okresem zapasów na prawicy pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Konfederacją, bo każdy walczy dzisiaj o to, żeby być jak najmocniejszym.

Widzi pan wyniki sondażowe.

W sondażu CBOS-u dwie konfederacje, liczone razem, pierwszy raz wyprzedziły Prawo i Sprawiedliwość.

Dwie konfederacje zatopią PiS.

Panie redaktorze, ja panu powiem tak.

W sondażu CBOS-u, który ukazał się przed wyborami w 2023 roku, Prawo i Sprawiedliwość miało wygrać te wybory w sposób miażdżący i rządzić trzecią kadencję.

CBOS ma to do siebie, że jest instytucją rządową

Nie traktowałbym do końca tak miarodajnie tego sondażu.

I co to znaczy?

Wpływaliście na wyniki tych sondaży?

My nie wpływaliśmy, ale Donald Tusk, nie mam żadnej wątpliwości, że wpływa.

Ale to sondaż w waszych czasach się pomylił.

Ale pomylił się, bo się mylą te sondaże.

No wie pan, gdyby sondaże się nie myliły, to dzisiaj prezydentem byłby Rafał Trzaskowski, a nie Karol Dąbrowski.

Pytanie, czy Andrzej Duda się myli, bo mówi w kanale

Panie redaktorze, ja bardzo szanuję pana prezydenta Andrzeja Dudę.

Znam go wiele lat, zanim jeszcze był prezydentem.

Troszkę się dziwię, że tego typu opinie wygłasza, bo one są przede wszystkim nieprawdziwe.

Nie wiem, czemu to służy.

Ja odbywam bardzo... Zajmujecie się sobą?

Nie, panie redaktorze, zajmujemy się... Wojną frakcji, maślarze, harcerze?

No właśnie, to jest taka próba kreowania fałszywej rzeczywistości.

Jeśli pan chce mi powiedzieć, że w żadnej partii w Polsce poza prawem i sprawiedliwością nie ma sporów lub dyskusji wewnętrznych, no to tak powiem ja w to nie uwierzę, bo rzeczywistość mówi co innego.

To jest normalne, że w partii się dyskutuje, że są różnego rodzaju nurty.

Kiedy poznamy ten program?

Program poznamy jeszcze w tym roku, przynajmniej w swoich głównych założeniach.

Wybory, przypominam, mamy za 20 miesięcy.

Programy wyborcze raczej prezentuje się kilka miesięcy przed wyborami.

Czyli na rok przed wyborami będzie znany program Prawa i Sprawiedliwości?

Nie wiem, czy na rok.

Ja nie chcę dzisiaj składać jakiejś deklaracji.

Pracujemy intensywnie nad tym programem.

To nie jest łatwe zadanie, bo problemy, które dzisiaj w Polsce są, są problemami naprawdę potężnymi, w związku z czym nie jest tak łatwo również je rozwiązać.

My, panie redaktorze, tworzymy programy, które nie są propagandowe, tak jak w przypadku stu konkretów Tuska.

My tworzymy realne programy i one wymagają analiz, prac ekspertów.

To w tej chwili się dzieje.

Są dwa ośrodki programowe.

Jest Zespół Pracy dla Polski pana premiera Morawieckiego.

Pracuje nad różnego rodzaju rozwiązaniami.

Pracuje zespół powołany przez pana profesora Jarosława Kaczyńskiego, w którym jestem również ja.

Odpowiadam za program gospodarczy w tym obszarze.

Będziemy potem z tych różnych pomysłów, różnych propozycji tworzyć jeden świetny program dla Polski.

Mam nadzieję, że Polacy uwierzą w to, że ten program wiąże polskie sprawy.

Pytanie, kiedy zobaczymy tego kandydata, o którym Pan mówił.

Wkrótce kandydat na premiera z PiSu.

To jest kwestia dni, tygodni czy miesięcy?

Panie redaktorze, pan prezes Jarosław Kaczyński powiedział mniej więcej półtora tygodnia temu na spotkaniu w Województwie Świętokrzyskim, że to już jest niedługa perspektywa czasu.

Panie redaktorze, przecież nie podam panu daty.

Ale nie, ja pytam czy to są dni, tygodnie czy miesiące.

Myślę, że realny termin to jest wiosna tego roku.

To będzie taki początek nowego sezonu politycznego.

My chcemy przejść do ofensywy politycznej.

Ta ofensywa musi wiązać się również z pewną ofertą personalną.

Nie chcemy, żeby Polacy kupowali kota w worku.

Czyli z jednej strony program, dyskusja o tym programie, bo tę dyskusję cały czas prowadzimy.

Chociażby wczoraj byłem na spotkaniu w Miliczu na Dolnym Śląsku.

Wieczorem dyskutowaliśmy o tym, jak najlepiej zmierzyć się z tymi problemami, które dzisiaj przed nami stoją, jak ten program powinien wyglądać.

A drugą częścią tej oferty, tego kota, którego wyciągamy z worka, jest oferta personalna i ona się pojawi.

I to będzie myślę taki kandydat, który zadowoli właśnie przede wszystkim tych, którzy oczekują na pewnego nowego otwarcia.

Odwiedza pan Jarosława Kaczyńskiego w szpitalu?

Nie, nie odwiedzam, ale kontaktuję się telefonicznie.

Dzwoni pan.

Myślę, że to jest taki czas, że też pan prezes Jarosław Kaczyński ma prawo do tego, żeby również trochę odsapnąć od takiego ciągłego, ciągłej rozmów o polityce, mieć może trochę czasu również na przemyślenia.

Sam wiem po sobie, że...

Jak człowiek jest w takim bieżącym kołowrotku politycznym, to czasami trudno jest znaleźć czas na takie analizowanie sytuacji i raczej takie spojrzenie z większą perspektywą.

Ale nie korzysta z internetu, nie zagląda do sieci, nie sprawdza, co się w polityce dzieje?

Panie redaktorze, nie sądzę, żeby się oderwał od polityki, bo my politycy tak już mamy, że nie jesteśmy w stanie się oderwać ani na chwilę od tych politycznych spraw.

Na pewno pan prezes Jarosław Kaczyński dzisiaj myśli o tym, jak poukładać rzeczywiście te wszystkie wątki, o których przed chwilą mówiliśmy, tak aby właśnie jak najlepiej po pierwsze odpowiedzieć na oczekiwania wyborców, ale przede wszystkim odpowiedzieć na wyzwania, które są dzisiaj.

To zanim zostaniemy tylko w sieci, jeszcze raz krótka piłka.

Pytanie pierwsze.

Tak czy nie?

Jest stanowczy, oczywiście, że tak, bo reprezentuje polski interes.

Tam, gdzie polski interes będzie kolidował z interesem Stanów Zjednoczonych czy prezydenta Trumpa, to jestem przekonany, że tutaj prezydent Nawrocki nie ma i nie będzie miał... O tym za chwilę na pewno porozmawiamy.

Czy Prawo i Sprawiedliwość bez Jarosława Kaczyńskiego się rozpadnie?

Nie ma sensu o tym dywagować, bo nie ma dzisiaj Prawa i Sprawiedliwości bez Jarosława Kaczyńskiego.

Kiedyś będzie.

Pan prezes Jarosław Kaczyński jest niekwestionowanym liderem naszej partii, naszego środowiska politycznego.

Kiedyś przywództwo przekaże.

Nikt nie jest wieczny.

Nie rozumiem w ogóle skąd tego typu dywagacje o jakimś rozpadzie Prawa i Sprawiedliwości.

Prawo i Sprawiedliwość jest mocne, ma się dobrze.

I cytując klasyka, pogłoski o śmierci PiS są daleko przesadzone.

Zbigniew Ziobro topi PiS?

Tu nie zgadza się pan z marszałkiem Terlewskim.

A w naszej sądzie pytaliśmy, czy Andrzej Duda powinien być kandydatem PiS na premiera.

Tak odpowiedziało 17% uczestników sądy, 83% powiedziało nie.

Radio Zet.pl, Facebook, YouTube, tam wciąż jesteśmy, tam rozmawiamy i tam się polecamy.

Bardzo dziękuję.

To jest Gość Radia Zet.

No to po wyjściu ze szpitala prezes Kaczyński ma umówione spotkanie z prezydentem Nawrockim?

Panie doktorze, no nie, bo to trzeba pytać pana prezydenta.

Ja odpowiadam za kalendarz pana prezydenta Karola Nawrockiego.

Czytam o tym w Wirtualnej Polsce.

Podała, że jest taki plan.

No to ja czytam różne informacje i tak powiem podchodzę z ostrożnością do ich prawdziwości.

Ale oczywiście nie byłoby absolutnie w tym nic dziwnego i pewnie do takiego spotkania w najbliższym czasie

Jacek Sasin, PiS, Beata Szydło.

Jacek Skaczyński będzie namawiał prezydenta, żeby oddał wam Zbigniewa Boguckiego, żeby Zbigniew Bogucki mógł być waszym kandydatem na premiera?

Proszę pozostawić jednak mi możliwość, aby nie wdawać się w te dywagacje.

Naprawdę, jak podejmiemy decyzję o tym, kto ma być kandydatem na premiera, to ją przedstawimy.

Nie, pytanie jest takie, czy Zbigniew Bogucki mógłby być jednocześnie waszym kandydatem na premiera,

I ministrem w Kancelarii Prezydenta.

Ja sobie jestem w stanie wszystko wyobrazić w polskiej polityce, natomiast nie będę w ogóle w tamten temat dywagował, ponieważ w ogóle nie potwierdzam żadnej kandydatury na premiera, nie potwierdzę jej tutaj na antenie.

Jak będzie wskazanie, to wtedy będziemy o tym informować.

W tej chwili bierzemy pod uwagę, pan prezes Jarosław Kaczyński bierze pod uwagę różne nazwiska.

Więc nie ma sensu w tej chwili o tym rozmawiać.

Jeśli PiS stworzy pakt senacki, to to będzie pakt senacki z Konfederacją Męcena i Bosaka i z Koroną Brauna?

Panie redaktorze, szczególnie po ostatnim kongresie programowym Korony Brauna trudno sobie wyobrazić, a właściwie już jest to faktycznie niemożliwe, żeby sobie wyobrazić jakąkolwiek koalicję

Bo wcześniej jeszcze pan mówił, że Braun jest lepszy od Tuska i to było całkiem niedawno.

Wie pan, Braun jest lepszy od Tuska i podtrzymuje to.

Wciąż pan tak mówi?

Tak, wciąż tak twierdzę, z tego względu, że Tusk jest realnym dzisiaj zagrożeniem.

Tusk dzisiaj rządzi Polską.

Tusk jest człowiekiem, który dzisiaj szkodzi, dzisiaj psuje polskie sprawy, dzisiaj pozbawia nas szans na rozwój, dzisiaj pcha Polskę w stronę likwidacji polskiej suwerenności, zgodzi się na narzucanie Polsce różnego rodzaju rozwiązań fatalnych, jak chociażby umowa z Mercosur.

Tusk dzisiaj realnie jest największym polskim szkodnikiem.

A Braun dzisiaj realnie mówi na przykład, proszę pozwolić wyjaśnić słuchaczom, mówi o Buczy.

Braun mówi, że dajemy się nabrać na to, co wydarzyło się w Buczy, bo to nie Rosjanie, tylko Ukraińcy mordowali Ukraińców w Buczy, twierdzi Braun.

Ale czy pan słyszał, co ja przed chwilą powiedziałem?

Natomiast ja panu mówię tak.

Tusk jest dziś realnym zagrożeniem.

Braun jest zagrożeniem potencjalnym.

I teraz od nas zależy, od naszej mądrości, od naszej pracy jako polityków, ale od mądrości Polaków również, czy pójdą w tą ślepą uliczkę, czy nie pójdą.

Ja będę pracował, panie redaktorze, nad tym, żeby przekonać tych, którzy dzisiaj deklarują głosowanie na koronę Brauna,

Lepszym rozwiązaniem jest zagłosować na Prawo i Sprawiedliwość, żebyśmy się nie wepchnęli w tą ślepą uliczkę, którą Lambrao proponuje, bo jakaś współpraca, sojusz z Rosją kosztem NATO i sojuszu z Ameryką, to jest bardzo groźne dla Polski, bo mówienie, że nie było zbrodni niemieckiej w czasie II wojny światowej, to jest wpisywanie się w niemiecką retorykę i niemiecką politykę, bo to służy po prostu Niemcom, a nie Polsce.

Wreszcie, pan, takie proste wyjaśnianie świata, że za wszystko złe, co się w Polsce wydarzyło i wydarza, odpowiada jakiś spisek żydowski, to jest też wybielanie takich ludzi jak Tusk, którzy, właśnie to oni odpowiadają za to, co się w Polsce dzieje, ich musimy odsunąć od władzy.

I w związku z tym... Moment, zapytałem, nie odpowiedział pan na pytanie.

Ale cały czas pan odpowiada.

Zapytałem bardzo konkretnie.

Czy PiS jest gotowy zawrzeć pakt senacki z koroną bramki?

Wiosna kandydat PiS, PiS, Beata Szydło.

To trzeba będzie się poważnie zastanowić nad możliwością zawarcia koalicji z Braunem.

Dzisiaj, po tym co pan usłyszał o Buczy, o Auschwitz, o Rosji, będzie się pan jeszcze zastanawiał nad możliwością współrządzenia z Braunem?

Nie ma się nad czym w tej chwili zastanawiać, a przede wszystkim mam nadzieję, że nie trzeba się będzie zastanawiać, bo nad tym się dzisiaj musimy skupić, nie na rozpatrywaniu ewentualnych koalicji.

Ale one są możliwe.

Tylko my się dzisiaj musimy skupić nad tym, żeby tego typu dylematów w ogóle nie było.

I to jest możliwe, bo jeśli dodamy do tych wszystkich rzeczy, o których w tej chwili mówimy, również te kwestie, które są kwestiami społecznymi, które Polaków też bardzo interesują, jak likwidacja płacy minimalnej, jak wprowadzenie takiego bardzo prostego, prostej zasady, masz pieniądze, to się leczysz, masz pieniądze, to się uczysz, a jak nie masz, to nie masz dostępu do lekarza, nie masz dostępu do edukacji.

Jeśli do tego dołożymy jakieś propozycje, które tam również padały,

Zakazu rozwodów, chociażby ja sam nie chciałbym, żeby były rozwody, no ale żyjemy w świecie niedoskonałym.

Więc wie pan, to wszystko, jak to dotrze do Polaków, a naszą rolą jest, żeby dzisiaj pytać właśnie Grzegorza Brauna o jego konkretne propozycje i co on chce Polakom zgotować, jak przejmie w Polsce władzę, no to nie wierzę, żeby tak szerokie grono osób, które dzisiaj, jak wynika z sondaży, to deklarują, dalej przy tym przekonaniu, że warto poprzeć koronę Grzegorza Brauna pozostało.

To zamykam temat pytaniem.

Gdyby wynik wyborów dawał PiSowi dwie możliwości, koalicja z Tuskiem albo koalicja z Braunem, to miałby pan wątpliwości, która opcja jest lepsza?

Panie doktorze, moim zadaniem jest, żeby do takiego dylematu nie doszło.

Uciekaj pan od odpowiedzi na pytanie, to też znaczące.

Ale nie uciekam, odpowiedziałem panu szeroko przed chwilą, bardzo szeroko, o możliwości koalicji z Grzegorzem Braunem.

Przyzna pan, że to było dosyć szerokie.

Chodzi o koalicję z Donaldem Tuskiem.

Panie redaktorze, to odpowiem panu krócej i bardzo prosto.

Nie wchodzi w grę żadna koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Donaldem Tuskiem.

To jest zasadniczy spór, który się dzisiaj w Polsce toczy.

Jakiekolwiek rozpatrywanie nawet takiej możliwości, że my się z Tuskiem dogadujemy, no jest, tak powiem, czymś dla mnie całkowicie niepojętym.

Czy jeśli PiS wróci do władzy, otworzycie Ministerstwo Deportacji?

Ja nie widzę takiej potrzeby dzisiaj, bo Polska jest w innej sytuacji, na szczęście w innej sytuacji niż chociażby Stany Zjednoczone czy inne kraje zachodniej Europy.

Nam udało się dzięki ośmiu latom rządów Prawa i Sprawiedliwości blokować bardzo długo pakt migracyjny i próby wpychania nam tutaj

Wielkiej fali nielegalnych migrantów.

My musimy dalej bronić się systemowo przed tym, aby tego typu rozwiązania nie weszły w życie.

Natomiast dzisiaj instytucje państwa, które są realnie i funkcjonują, są w stanie sobie poradzić z problemem nielegalnej migracji w takiej skali, w jakiej się dzisiaj z nią stykamy.

Pytam o to dlatego, że taki pomysł zgłasza wasz europoseł Dominik Tarczyński.

Mówi, że zgłasza się do pracy w takim ministerstwie.

Jak Bóg da i będzie wola, wrócę, aby pracować w Ministerstwie Deportacji, bo to jest teraz moim zdaniem najważniejsze.

I mówi tak.

Jeżeli nie dokonamy masowej deportacji nielegalnych, nic się nie zmieni.

Kim są nielegalni, o których mówi Tarczyński?

Panie redaktorze, znam tę wypowiedź i ten pomysł pana posła Tarczyńskiego.

To myślał pan nad tym, kim są nielegalni, o których mówi?

Myślę o wielu rzeczach, natomiast to jakoś szczególnie analiza tej wypowiedzi pana posła Tarczyńskiego, mojego kolegi

Akurat eurodeputowanego nie zajmowała mi jakoś, przyznam szczerze, szczególnie uwagi.

No ale kim są ci nielegali?

Pan nie wie?

Ponieważ mam takie zdanie, jak wyraziłem przed chwilą na ten temat, tutaj się jakby z tym nie zgadzam, że dzisiaj to jest jakby najważniejsza sprawa w Polsce, którą się musimy zmierzyć, to powołać taką instytucję, chociaż oczywiście kwestia migracji jest niezwykle ważna.

Nielegalna imigracja jest niezwykle ważna i musimy dbać o to, żeby nie dotknęła nas w takim zakresie, jak dotyka kraje zachodniej Europy, które od lat prowadzą tutaj niemądrą, głupią politykę otwartych drzwi, a szczególnie przodują w tym Niemcy, które dzisiaj chcą ten problem przerzucić na nas.

I musimy być bardzo asertywni w tej sprawie, bardzo zdecydowani, tak jak rząd Prawa i Sprawiedliwości, niestety rząd Tuska,

Panie redaktorze, ja nie wierzę po prostu w to, co pan mówi, naprawdę, bo pan próbuje...

Wmawiać mi, ale bardziej gorsze jest to, że pan próbuje dezinformować w tej chwili naszych słuchaczy, że tym samym jest nielegalna migracja, co polityka migracyjna, rozsądna polityka migracyjna prowadzona przez suwerenne państwo, które decyduje, kto ma prawo do Polski wjechać, a kto nie ma wjechać, kto jest nam potrzebny, a kto jest nam niepotrzebny.

I tu się spotykamy, panie ministrze, bo ja dopytuję pana, kim są nielegalni, o których mówi Dominik Tarczyński.

Kim oni są?

Gdzie są?

Czy trzeba ich deportować z Polski?

Nielegalni migranci to chociażby są ci migranci, którzy szturmują naszą wschodnią granicę w województwie podlaskim.

Ale ich nie ma w Polsce.

No jak to nie ma?

Są za granicą.

A Tarczyński mówi, są w Polsce nielegalni, trzeba ich deportować.

Są za granicą, ponieważ nasz rząd zbudował zaporę przy sprzeciwie dzisiaj rządzących, przy sprzeciwie Tuska.

W sytuacji, kiedy ich posłowie, ich politycy biegali tam przy granicy i próbowali uniemożliwić działanie polskim służbom, żeby tą migrację zatrzymać.

Sam Donald Tusk mówił o biednych ludziach, których trzeba do Polski wpuścić.

Takie są realia.

Więc prośba, żeby, tak powiem, tutaj Prawa i Sprawiedliwości nie próbować na siłę wpychać w jaki

Na jakieś pozycje partii promigracyjnej, bo my zawsze w tej sprawie byliśmy bardzo jednoznaczni i jesteśmy i będziemy.

Jesteśmy przeciwko migracji, napływowi do Polaków, do Polski, cudzoziemców, szczególnie nielegalnej migracji.

Jesteśmy na tym, żeby polskie państwo samo decydowało, kogo chce wpuszczać, a kogo nie i najlepiej, żeby ta migracja, każda również legalna, była potężnie ograniczona.

Może pan poseł Tarczewski wyjaśni, co miał na myśli.

Będzie Rada Bezpieczeństwa Narodowego,

To za tydzień prezydent zaprasza do siebie.

Kto z PiSu się wybiera?

Nie mam takiej informacji w tej chwili.

Zazwyczaj to jest przewodniczący naszego klubu parlamentarnego Mariusz Błaszczak, ale mówię zazwyczaj.

Będzie mowa o Radzie Pokoju między innymi.

Polska powinna być w Radzie Pokoju stworzonej przez Donalda Trumpa obok Białorusi.

Odwrócę to pytanie.

Polska powinna być w ONZ-cie obok Rosji i Białorusi, czy powinniśmy z ONZ-a tu wystąpić?

Jesteśmy już wcześniej, a teraz możemy wstąpić.

Albo jesteśmy, albo nie jesteśmy.

To jest jakieś takie dziwne kryterium.

Dosyć istotne.

Jeśli dzisiaj tworzymy ciało, do którego zapraszamy dyktatora z Mińska, rozumiem, że legitymizujemy jego władzę.

Panie redaktorze, no to pan proponuje, żebyśmy wstąpili z ONZ-u, tak?

Ja nie powiedziałem.

No właśnie.

Albo jesteśmy konsekwentni, albo nie.

To znaczy, albo nie jesteśmy w żadnej organizacji międzynarodowej, w której jest Rosja i Białoruś.

To spowoduje, że to raczej nie one będą izolowane, tylko my będziemy izolowani.

Natomiast moim zdaniem jest takie, że trzeba być przy stole.

Kiedy padają ważne decyzje, trzeba być przy stole.

Czyli Putin w Radzie Pokoju też nam nie będzie przeszkadzał, panie ministrze?

Przeszkadza mi, ale wie pan, mi przeszkadza tylko, że nie Polska decyduje, czy on tam będzie, czy nie będzie.

W związku z czym, gdybym ja miał decydować, gdyby polski prezydent miał o tym decydować, a nie prezydent Stanów Zjednoczonych, to jestem przekonany, że Putina by w tej Radzie Pokoju nie było, bo jest to pewnego rodzaju kompromitacja, że o pokoju ma decydować człowiek, który jest nie tylko krwawym dyktatorem, ale jest agresorem przede wszystkim.

Ale jeśli Putin będzie,

Natomiast nie my o tym decydujemy.

My powinniśmy dbać o interes Polski, a interesem Polski jest to, aby być tam, gdzie zapadają najważniejsze decyzje dotyczące bezpieczeństwa.

Ja nie wiem, jaka będzie ostatecznie rola tej Rady Pokojów.

Wiem, że, bo o tym świadczą ruchy, które wykonuje prezydent Donald Trump, że chce uczynić z tej instytucji ważną instytucję w światowym systemie decydowania, że tak powiem, o kluczowych strategicznych kwestiach.

Tam, gdzie się decyduje o kluczowych kwestiach, które dotyczą Polski albo mogą Polski dotyczyć, Polska powinna być.

Ale wstępując do Rady Pokoju, nie powinniśmy wiedzieć, czym się ona będzie zajmowała, jak będzie działała?

To nie są kryteria, którymi się powinniśmy kierować?

Powinniśmy.

Powinniśmy, oczywiście, że powinniśmy.

Sporo jest tych wniosności.

No, ale dużo też wiemy.

Natomiast wielu rzeczy można się domyślać.

Nie zawsze wszystko jest wiadome od razu.

Czasami pewne rzeczy wychodzą post factum, a wtedy może być już za późno, żeby się zdecydować na to członkostwo.

Uważam, uważam, że miejsce Polski jest przy stole i nie powinniśmy odrzucać takich inicjatyw, które są ważne, a mogą być jeszcze ważniejsze w przyszłości.

A czy to, że Trump będzie dożywotnim szefem tej rady, nie wydaje się panu cokolwiek dziwne?

Panie redaktorze, ja bym... Mam taką jakby propozycję, oczekiwanie, nie wiem, czy pan nie spełni, ale ja bym chciał się wypowiadać w sprawach, na które my jako Polska i my jako polscy politycy mamy wpływ.

No naprawdę, rozmowa o tym... Nie mamy wpływu na to, czy będziemy tam, czy nie będziemy?

Nie, ale pan mnie pyta nie o to, bo ja na to już odpowiedziałem.

Pan mnie pyta w tej chwili o co innego.

Tak jak mnie wczoraj dziennikarze czy przedwczoraj dopytywali nagminnie, czy Donald Trump powinien dostać Nagrodę Nobla, no rany boskie, no jaki my mamy wpływ jako Polska na to, czy albo ja jako polityk polski, nie będąc członkiem Komitetu Noblowskiego i się tam nie wybierając, czy on dostanie Nagrodę Nobla.

No tak samo dzisiaj nie mamy wpływu na to, jak jest skonstruowana Rada Pokoju i kto jest jej przewodniczącym, jak ona działa.

Ja zapytam inaczej, panie pośle.

Możemy to oczywiście przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza albo odrzucić.

I to jest jakby nasza możliwość.

Bo które organizacje międzynarodowe działają w ten sposób, że szef tych organizacji jest dożywotnim szefem?

Panie redaktorze, ale ja panu na to odpowiedziałem.

I czego pan ode mnie oczekuje?

Poza pustosłowiem, które mogę tutaj w tej chwili wytoczyć.

Nie, proszę nie mówić, że to co pan mówi jest pustosłowiem.

W tym zakresie tak.

I każdego polskiego polityka, którego pan zapyta o to, jakie jest jego zdanie na ten temat, jak jest skonstruowane przywództwo Rady Pokoju, będzie pustosłowiem, no bo to jest opowiadanie o rzeczach, na które my realnie jako polscy politycy nie mamy wpływu.

Mamy wpływ na to, czy będziemy członkami tej Rady Pokoju, czy nie, więc jakby na ten temat się bardzo chętnie wypowiedziałem, natomiast

Chciałbym się opowiadać o sprawach, na które mamy wpływa, ich jest bardzo wiele, a my krążymy wokół jakichś spraw, które... To pozwoli pan, że się nie zgodzę w pewnej kwestii.

To nie jest tak, że polscy politycy nie mają wpływu na to, czy prezydent Trump otrzyma Nobla, czy nie.

Marszałek sejmu, w którym pan zasiada, jest pan posłem polskiego sejmu, dostaje pismo w tej sprawie i decyduje, podpisze, nie podpisze.

Nie podpisał.

Dobrze zrobił?

Panie redaktorze, pan naprawdę uważa, że to ma jakiś wpływ na to, czy on tą Nagrodę Nobla dostanie, czy nie?

Bądźmy poważni.

Na prawdę, bądźmy poważni.

Burzy mnie to, krew we mnie to burzy, a jeszcze gorzej nawet bym powiedział, gdybyśmy nie byli na antenie.

To, że my ciągle rozmawiamy o jakichś tematach, które dla przeciętnego Polaka nie mają żadnego znaczenia.

Przeciętny Polak dzisiaj się martwi.

Czy zapłaci rachunek za prąd, czy za ogrzewanie, bo zima go naprawdę tą kieszeń mu mocno przetrzebi w tym roku.

Czy się dostanie do lekarza, czy kobieta, która będzie rodziła dziecko, będzie rodziła na porodówce, czy będzie rodziła na SOR-ze, gdzie będzie to dziecko odbierał, nie wiem, jakiś pielęgniarz może albo ortopeda.

To są dzisiaj realne problemy.

Ceny prądów, jakość usług publicznych, to są realne problemy.

Brak pracy, panie redaktorze, bo wróciło widmo bezrobocia w Polsce, a my się zastanawiamy nad nagrodą Nobla dla Trumpa.

Przecież to jest niepoważne.

Mnóstwo jest przeciętnych Polaków i mają różne problemy, z którymi się zmagają.

Są na przykład żołnierze, weterani, którzy myślą o tym, co się wydarzyło w ostatnich dniach, także za sprawą prezydenta Trumpa.

Były oficer wywiadu wojskowego odsyła prezydentowi Nawrockiemu medal za udział w misji w Afganistanie.

To jest jego reakcja na słowa prezydenta Trumpa o żołnierzach NATO i na brak jednoznacznego potępienia tej wypowiedzi przez polskiego prezydenta.

Dlaczego pana zdaniem prezydent nie mówi wprost, że te słowa Trumpa godzą w pamięć o polskich żołnierzach, którzy zginęli w Afganistanie?

I Nawrocki bardzo jasno powiedzii zadeklarował to, co myśli naprawdę, czyli że będzie bronił honoru polskiego munduru.

I bardzo bym sobie też życzył, żeby poważnie to traktować, nie tylko w kontekście wypowiedzi,

Prezydent Adnalda Trumpa, która, można powiedzieć, nie była dla nas zbyt przyjemna w tym kontekście.

Ale prezydent Narodzki zwrócił się bezpośrednio do Trumpa w tej wypowiedzi.

I jeśli tak rozumieć tę wypowiedź prezydenta Trumpa, że on kwestionuje rzeczywiście bohaterstwo polskich żołnierzy, którzy w Afganistanie z poświęceniem bronili również Ameryki, całego świata demokracji i wartości, ale również przede wszystkim tutaj bezpośrednio Stanów Zjednoczonych,

To w żadnym wypadku się pod tą wypowiedzią podpisywać nie można.

I trzeba ją skrytykować.

Ja jestem gotów to zrobić.

Ale prezydent Nawrocki jej nie skrytykował.

Powiedział, że jest przekonany, że Trump o Polsce nie myśli.

No wie pan, bo trudno racjonalnie zakładać, że można myśleć o Polsce w tym kontekście.

Bo Polska jest lojalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych.

Prezydent Trump to wie.

Wielokrotnie to podkreślał.

Również bezpośrednich kontaktach z prezydentem Nawrockim, mówiąc, postawiając Polskę za wzór takiego sojusznika Stanów Zjednoczonych, bo my poważnie traktujemy kwestie bezpieczeństwa.

Przeznaczamy od lat wyższe niż oczekiwane w NATO środki na swoją armię, na budowanie swojego bezpieczeństwa.

Natomiast niestety nie jest to powszechna praktyka w ramach NATO.

Jacek Sasin, PiS, Beata Szydło.

Jacek Sasin, PiS, Beata Szydło.

Ja bym chciał przede wszystkim, żeby polski żołnierz również dzisiaj był szanowany przez władze obecne, władze polskie.

Natomiast nie jest szanowany, bo jednocześnie dzisiaj na naszych oczach jest ścigany żołnierz, który użył broni w obronie polskiej granicy.

Nie jest to pierwszy przypadek.

I to jest, Panie redaktorze, dzisiaj główny problem jaki jest, a nie analizowanie, co miał na myśli ktoś, coś mówiąc.

Naprawdę, bo mamy, znowu jakby zmierzamy w odmęty zajmowania się rzeczami, w gruncie rzeczy drugorzędnymi, w sytuacji, kiedy mamy rzeczy pierwszorzędne.

To sprawdźmy, jakie są pierwszorzędne rzeczy dla naszych widzów, słuchaczy, internautów, bo oni mają kilka pytań do Pana.

Czy nie zauważyliście, że maniakalne powtarzanie Tusk Tusk nie zwiększa waszego sondażowego poparcia, za to pozwala konfederacjom rozpychać się w elektoracie wiejskim?

Czy może tak zaciekle atakując premiera z oczu znika wam fakt, że z prawej strony czai się groźniejszy wróg?

Znaczy nie wiem, którego wroga ma na myśli słuchacz po prawej stronie, bo tych ugrupowań jest w tej chwili kilka, no co do tego, jak oceniamy Brauna, no to już mówiłem długo.

Natomiast nie zmienia to faktu, że my krytykujemy i będziemy krytykować Donalda Tuska.

Trudno tego abstrahować, no on dzisiaj w Polsce rządzi.

I jeśli mówimy o polskiej wsi i o poparciu polskim rolników, no to

Nie wiem, jak można mówić o tym, nie odnosząc się do umowy z Mercosur i do tego, jak doszło do przyjęcia tej umowy, jaką rolę to odegrał Donald Tusk w tej sprawie, jaką rolę w ogóle Donald Tusk odgrywa w przyjmowaniu fatalnych rozwiązań dla polskiej wsi, a de facto zmierzających do likwidacji polskiego rolnictwa.

Ja nie przyjmuję takiego poglądu, że my nie powinniśmy w ogóle mówić o tym, co robi dzisiejszy rząd, mówić o Tusku, o jego polityce, a skupić się tylko i wyłącznie na walce po prawej stronie sceny politycznej.

To nie jest dobry scenariusz.

Chodź, w sprawie Mercosuru moglibyśmy otworzyć nową dyskusję, bo politycy PiSu też po drodze swoje tej umowy przyłożyli.

Nie, panie redaktorze, nie przyłożyli.

Nie przyłożyli i jeśli pan chce, to możemy tutaj dyskutować.

Już dyskutowaliśmy z wieloma politykami PiS-u, więc idźmy dalej.

Jestem gotów też do tych dyskusji i przekonać pana, mam nadzieję, że tak nie było, co pan mówi.

Panie pośle, po aferze dotyczącej sprzedaży działki obok CPK PiS powołało zespół mający wyjaśnić sprawę i udział posła Telusa.

Teraz mija 100 dni.

Przeczekanie, aż temat ucichnie?

Krótka kwarantanna już zakończona i jedziemy dalej, bo Telus w okręgu nr 10 ciągnie listę?

Panie redaktorze, ja nie znam szczegółów, bo nie jestem w tym zespole, ale według mojej wiedzy, którą wyrobiłem sobie na podstawie również doniesień medialnych, rozmów, również rozmów z panem postą, z panem ministrem Telusem, jestem przekonany, że niczego złego on w tej sprawie nie zrobił.

Ta umowa, która była przedmiotem tak wielkiej burzy medialnej, posiadała absolutnie wszelkie zabezpieczenia interesu Skarbu Państwa.

Zresztą one zostały skonsumowane, bo przecież, jak pan doskonale wie, transakcja została odwrócona po tych artykułach i na to pozwoliła właśnie ta umowa.

Gdyby było inaczej, to by się nie udało tej działki przejąć ponownie.

Czy on wciąż pracuje?

Nie wiem, nie jestem członkiem tego zespołu, trudno mi jest się w tej chwili w tej sprawie powiedzieć.

Ale jest pan członkiem PiS-u, rozumiem, że ten zespół w PiS-ie przedstawia wyniki kolegom, koleżankom z PiS-u.

Tak, ale PiS jest wielką partią i nie składa się tylko z tego zespołu, więc szczerze mówiąc jakoś szczególnie się tym nie zajmowałem, więc nie mam aktualnej wiedzy.

Jakie skuteczne narzędzia prawne i naciski społeczne rekomenduje Pan rodzicom, aby doprowadzić do przywrócenia prac domowych i pełnej autonomii dydaktycznej nauczycieli?

Rekomenduję jedną podstawową kwestię.

Zagłosować w najbliższych wyborach na Prawo i Sprawiedliwość.

To jest największa gwarancja tego, że w Polsce wróci normalność.

I PiS przywróci pracę domową.

Tak przywróci, bo to jest normalność w szkole.

My chcemy przywrócić normalność w różnych obszarach życia.

W edukacji to jest bardzo ważny obszar, gdzie tą normalność przywrócimy.

Nie tylko przywrócimy pracę domową, ale przede wszystkim spowodujemy, że szkoła będzie miejscem nauki, a nie miejscem indoktrynacji ideologicznej.

Dzisiaj szkoła pani Lubnauer i pani Nowackiej to jest miejsce, gdzie się

Próbuje dzieciom wtłaczać do głowy ideologię, ograniczając jednocześnie przekazywanie wiedzy, bo te programowe działania MEN-u, dokładnie ku temu zmierzając, a likwidacja na przykład takiego przedmiotu jak

Jak ten hit, historia i teraźniejszość, pokazuje, że ta szkoła również ma być szkołą, która dzisiaj nie uczy patriotyzmu, nie uczy wiedzy o własnym państwie, o własnym dorobku.

Ma nie budować dumy z Polski.

Nie wychowywać polskich patriotów, ludzi o dużym zasobie wiedzy, ale ludzi, którym mózgi przebudowano w myśl nowej ideologii, którą próbuje nam narzucić elita europejska.

Na to naszej zgody nie ma i to radykalnie zmienimy.

Czyli jeśli PiS wróci do władzy, HIT wróci do szkół.

Tak, wróci.

Kolejne pytanie od słuchaczy.

Polska spiera się z Pfizerem o zamówione przez poprzedni rząd i nieodebrane szczepionki na COVID.

Jeśli przegramy, a chodzi o 6 miliardów złotych, czy były minister zdrowia i nadzorujący go premier powinni ponieść konsekwencje?

Czy wystarczą przeprosiny, a karę zapłacą podatnicy?

Panie redaktorze, ja tylko przypomnę, co się działo wtedy, kiedy my zawieraliśmy te szczepionki.

Jakie były...

Jacek Sasin, PiS, Beata Szydło

Problemem, którego nie znaliśmy nie tylko my rządzący, społeczeństwa nie znały, bo ostatnia tego typu pandemia miała miejsce dokładnie 100 lat wcześniej, a nawet nieco ponad 100 lat wcześniej, mam na myśli Hiszpankę w 1918 roku.

My nie wiedzieliśmy ani do czego dojdzie, ani jaka będzie skala zachorowań, jaka będzie śmiertelność.

Podejmowaliśmy wszystkie zadania, wszelkie działania,

Rekomendowane przez specjalistów, lekarzy, epidemiologów, żeby skutecznie z tą epidemią walczyć.

Jeśli ktoś dzisiaj nas atakuje za lockdowny, za zamówianie szczepionek, w ogóle za wprowadzenie szczepień, stworzenie możliwości szczepii różnego rodzaju inne działania, które podejmowaliśmy,

No to znaczy, że próbuje nas niestety jakby żerować na wielkiej tragedii, jaką ta pandemia była, bo pamiętajmy, że wiele osób umarło.

Tak, i to jest bardzo nieuczciwe, co robią.

Bardzo nieuczciwe, bo oni robią z siebie lepszych od innych polityków, mówiąc, nigdy nie rządzili.

No można powiedzieć, to jest właśnie ich największy deficyt, że oni nigdy nie rządzili.

Oni nie wiedzą, co to znaczy rządzenie państwem.

Nigdy się nie sprawdzili w podejmowaniu trudnych decyzji.

My nie wiemy i nikt z nas w Polsce nie wie, jak by się zachowali w momencie wielkich kryzysów, z którymi my się musieliśmy zmierzyć jako Prawo i Sprawiedliwość.

Nie tylko pandemia, kryzys energetyczny, wojna, inflacja.

To były realne problemy, z którymi się zmierzyliśmy.

Dzisiaj ktoś nas może krytykować za różnego rodzaju rozwiązania, ale my wiemy, jak to robić.

My również dzisiaj przez różnego rodzaju błędy czy niedostatki naszych decyzji wiemy,

Na przyszłość jak lepiej zmierzać się z tymi problemami.

To jest nasza przewaga właśnie nad Konfederacją, a takie nieuczciwe stawianie spraw naprawdę nie służy niczemu, a na pewno nie służy na przyszłość bezpieczeństwu Polaków.

Słuchacze pytają też o aferę Epstina.

Premier ogłasza specjalny zespół, który ma się tą sprawą zajmować.

Mówi, że ten człowiek to był organizator szatańskiego kręgu.

Zapyta pan, tak jak pana kolega, pan poseł Kazimierz Smoliński, a po co ten polski zespół Daffer Epstina?

Też się nad tym zastanawiam.

Natomiast powiem panu, panie redaktorze, że ja bym się nie zdziwił, znając pana Tuska, że ten zespół jest powołany tylko po to, żeby na końcu orzec, że

Epstein był albo ukrytym PiS-owcem, albo przynajmniej, tak powiem, pozostało w stałym kontakcie z politykami PiSu.

Sprawa jest jednak poważna, panie pośle.

Ja bym nie szedł tą drogą.

Nie powinniśmy sprawdzać, czy polskie dzieci i polskie kobiety były ofiarami w całym tym ochydnym procederze.

Dobrze, ale po co robić z tego propagandową zagrywkę?

Przecież chyba nikt z nas nie ma wątpliwości,

Że to nie zespół pana Żurka, pan Żurek z panem Siemoniakiem będą się tym zajmować, tylko będą się tym zajmować ludzie, którzy normalnie by się tym zajmowali niezależnie od tego czy premier Tusk powoła jakiś specjalny zespół czy nie powoła i nie będzie wytaczał różnego rodzaju sugestii, które wytacza.

W związku z czym naprawdę ta władza, zrozummy to wreszcie, Donald Tusk nie chce rozwiązać żadnego problemu w Polsce.

Przy wszystkim chce robić szum.

Pamięta pan słynna sprawę kastracji pedofilii chociażby, albo walkę z dopalaczami.

Szumne ogłaszanie zespołów, programów, co to oni nie zrobią.

Efekt był taki, że nie zrobili nic dokładnie w tych sprawach i dokładnie będzie tak samo.

Kolejna propagandowa zagrywka, która ma odwrócić, panie redaktorze, uwagę od realnych problemów, o których mówiłem przed chwilą, a te realne problemy Polaków dopadają każdego dnia i tym żyją dzisiaj Polacy, a nie mają się tym nie zajmować.

Mają się zajmować aferą Epstein'a w Stanach Zjednoczonych, która dotyczy przede wszystkim Stanów Zjednoczonych, natomiast jeśli w jakimś zakresie mogłaby zahaczyć o Polskę, no to są służby do tego, żeby to robić.

One w ciszy powinny się tym zajmować.

Myśli pan, że zatrzymany w Ministerstwie Obrony szpieg to jest pojedynczy przypadek, czy raczej w różnych ministerstwach możemy mieć poutykanych różnych

Nie sądzę, żeby to był pojedynczy przypadek.

Należałoby być człowiekiem pozbawionym wyobraźni, gdyby uważać, że Rosja, kraj, który ma agresywne zamiary w stosunku do Polski, nie buduje tu w Polsce swojej agentury.

Dlatego tak mocno podkreślamy, jak fatalny dla polskiego bezpieczeństwa był ten okres resetu z Rosją, który był polityką Tuska i Sikorskiego.

Jak fatalne było to bratanie się polskich służb specjalnych ze służbami rosyjskimi, te zdjęcia szefów polskich służb.

Ale ten zatrzymany człowiek, pracownik ministerstwa, pani pośle, ten pracownik, o którym rozmawiamy, ten pracownik od lat pracował w Ministerstwie Obrony.

Dopuszcza pan taką myśl, że w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości on już pracował dla obcego wywiadu?

Nie wiemy oczywiście, ale czy pan dopuszcza taką myśl?

Nie znamy.

To jest nieustanny wyścig i dlatego nie można się, panie redaktorze, rzucać w otmęty fatalnej polityki, jaką rzucił się Tusk i jego ekipa, kiedy zarządzano bliską współpracę między służbami polskimi i rosyjskimi.

Bo rosyjskie służby wykorzystały to do tego, żeby infiltrować polskie służby, infiltrować polski system bezpieczeństwa i tym bardziej skutecznie... Ale panie redaktorze, czy mam o tym nie mówić?

Czy mam o tym nie mówić?

Panie redaktorze, mamy milczeć na ten temat?

Co jest prawdziwą przyczyną tego, że Polska dzisiaj jest mniej bezpieczna niż mogłaby być bezpieczna, gdyby tej złej polityki nie było, gdyby polskie służby zamknęły się przed służbami rosyjskimi, a nie z nimi konsultowały swoje działania?

Czy załamał pan ręce, widząc, że sędzia Schaap promenuje na partyjnej konwencji Grzegorza Brauna, tego, o którym rozmawialiśmy, na tej konwencji, na której padły te nie...

No trudne do opisania wypowiedzi.

Panie profesorze, ja oczekuję, że każdy polski sędzia zajmie się sądzeniem, a nie zabawą w politykę.

Występowanie na politycznych imprezach albo wypowiadanie się o politycznych tematach, bo mamy dość... Oburzyła Pana ta obecność sędziego z HB?

Mamy dość polityków w togach, naprawdę.

To się musi skończyć wreszcie w Polsce.

Wiosna kandydat PiS, PiS, Beata Szydło.

Już nie jest sędzią, bo został ministrem, ale kiedy był sędzią, był takim polityką w todze właśnie, któremu się mieszała rola.

I takich ludzi jest bardzo wiele.

I sędziowi Schabowi też się pomieszały rola.

Bardzo wiele.

I sędzia Schab uważam, że w żadnym wypadku nie powinien był na tej imprezie występować, niezależnie od tego, jakie tam padały stwierdzenia.

Uchybił godności sędziego?

Powiedziałem bardzo wyraźnie, to jest niedobra praktyka, niezależnie kto ją prowadzi, czy kto jej dokonuje.

Takie słowa, uchybił pan godności sędziowego, to pięknie wszystko brzmi, ale tak naprawdę my musimy znaleźć systemowe

Systemowe rozwiązanie, które spowoduje, że sędzia, który się angażuje w politykę, przestaje być sędzią.

Po prostu tak powinno to funkcjonować.

My takie rozwiązania wprowadzimy, naprawdę.

Ja nie jestem dzisiaj innym sędzią, żeby innych oceniać.

Ale muszą być stworzone mechanizmy prawne, które spowodują, że każdy sędzia, który chce się angażować politycznie,

Będzie przestawał być sędzią i tak powinno po prostu być.

Każdy sędzia, który dzisiaj kwestionuje innego sędziego, prawo innego sędziego powołanego przez prezydenta do orzekania, powinien przestawać być sędzią, bo wydaje się w politykę, w polityczne spory, a nie jest to jego rola.

Sędzia Schaap był rzecznikiem dyscyplinarnym, który ścigał innych sędziów za to, że angażują się jego zdaniem w politykę.

Dzisiaj sam pojawił się na konwencji partyjnej.

Tak to właśnie wygląda.

Oceniłem to jednoznacznie.

Bardzo dziękuję za spotkanie, za rozmowę.

Marcin Zaborski, kłaniam się.

Do zobaczenia.

To był Gość Radia ZET.

Słuchaj nas w Radio ZET i na playerradiozet.pl.