Mentionsy
Szef Kancelarii Prezydenta o spotkaniu Nawrocki-Sikorski: Prezydent wychodzi naprzeciw
Zbigniew Bogucki o zostaniu kandydatem na premiera, o spotkaniu prezydenta z szefem MSZ, o planach prezydenta, funkcjonariuszu SOP, relacjach z Donaldem Trumpem i zmianie premiera
Szukaj w treści odcinka
Gość Radia Z. Zaprasza Bogdan Rymanowski.
Dzień dobry, dzień dobry.
Gościem Radia Z jest minister Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, być może przyszły premier ze Szczecina.
Dzień dobry, panie ministrze.
Dzień dobry, panie redaktorze.
Kłaniam się państwu.
Już tylu tych premierów było w ostatnich latach, że można było odwiedzić kilka wieków, więc spokojnie z tym premierowaniem.
Krótka piłka na początek.
Pytanie jest proste do pana, panie ministrze i do państwa.
Czy spotkanie Karol Nawrocki-Radosław Sikorski będzie przełomem we wzajemnych relacjach?
Tak czy nie?
Mam nadzieję, że tak.
Chociaż to jest trudne.
Chociaż to jest trudne, ale odpowiedź brzmi mam nadzieję, że tak.
Czekam na Państwa opinie.
Zapraszam na radio.z.pl.
Do tej sprawy jeszcze wrócimy w naszej rozmowie, ale najpierw komentarz do tej szokującej informacji z ustki.
Wszyscy są w szoku po ataku funkcjonariusza SOPU.
Zginęła czteroletnia córka.
Tak, zawsze tragedia tego rodzaju budzi smutek, krótko mówiąc.
Można tylko złożyć kondolecję, współczuć rodzinie.
Straszna tragedia, tak mogę powiedzieć.
Trzeba oczywiście tę sprawę dogłębnie wyjaśnić.
To jest zadanie przede wszystkim rządu, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, któremu ta służba podlega.
Premierowi, który bezpośrednio także czy poprzez Ministra Spraw Wewnętrznych nadzoruje te służby MSWiA.
Także musi być to wszystko wyjaśnione, ale przede wszystkim dzisiaj, bo to świeża wiadomość,
Przede wszystkim kondolencje i wyrazy współczucia dla rodziny, dla bliskich.
Ostatnio pan prezydent nie zgodził się na zmianę szefa służby ochrony państwa, generała Jaworskiego.
Były w tym zakresie rozmowy rządzący, czyli przede wszystkim szef MSWiA ma inne zdanie, ale ustawa jest taka jaka jest, prawo jest takie jakie jest, trzeba tę kwestię dogadać, porozumieć się z panem prezydentem.
Czy w tej sprawie po wydarzeniach w Ustce prezydent zamierza spotkać się z panem ministrem kierwińskim?
Prezydent jest wierzchnikiem sił zbrojnych, a więc przede wszystkim armia, przede wszystkim Wojsko Polskie.
Natomiast to są służby, które, tak jak już powiedziałem, podlegają ministrowi spraw wewnętrznych i administracji i premierowi.
To jest odpowiedzialność tych dwóch osób, żeby tę sprawę po prostu wyjaśnić i przekazać opinii publicznej, dlaczego tak się stało, co się wydarzyło.
Z informacji wynika, że ten funkcjonariusz zostanie wydalony ze służby.
Panie ministrze, półtorej godziny trwało wczoraj spotkanie, o ile dobrze cytuję informatorów, spotkanie prezydenta Nawrockiego z panem ministrem Sikorskim.
Czy zostało zawarte porozumienie w sprawie ambasadorów?
Po pierwsze to było spotkanie dobre, to było spotkanie, tak jak Pan już mówił, trwające ponad godzinę.
Oczywiście o szczegółach nie będę mówił, bo też takie były ustalenia, żeby to się odbyło właśnie w taki dyplomatyczny sposób, ciszy.
Wiele emocji już narosło w obu sprawach ambasadorów.
Myślę, że interes Polski...
Polska racja stanu wymaga tego, żeby wreszcie tę sprawę załatwić.
Czy to się uda?
Nie wiem, ale trzeba próbować, trzeba podejmować tego rodzaju działania i to zrobił pan prezydent spotykając się wczoraj z wicepremierem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Sikorskim.
Będzie też kolejne spotkanie.
Kiedy?
To już jeszcze nie ma tutaj daty, nie ma terminu, ale ważne, żeby ta relacja w tym podstawowym zakresie dotyczącym polityki międzynarodowej, bo to nie tylko przecież kwestia ambasadorów, ale także tych najważniejszych kierunków polskiej polityki międzynarodowej.
Czy prezydent jest gotów zgodzić się na to, aby Bogdan Klich i pan Ryszard Sznep zostali ambasadorami Polski, ale w innych placówkach niż w Rzymie i Waszyngtonie?
Nie wiem tego.
Wiem, że na pewno nie będą ambasadorami ani w Rzymie, ani w Waszyngtonie.
Odpowiednio pan Sznep i pan Klich, o tym pan prezydent Nawrocki mówił wielokrotnie.
Zresztą wcześniej nie zgadzał się również na to poprzedni prezydent, więc myślę, że tutaj wreszcie nastąpi pewna refleksja po stronie rządu.
Co na ten sprzeciw, pan minister Sikorski?
Nie jestem w stanie, nie jestem uprawniony, żeby dzisiaj rozmawiać o tych nazwiskach, w ogóle o nazwiskach dotyczących ambasadorów.
Ważne, żeby te sprawy po prostu w polskim interesie rozwiązać i takie też jest stanowisko pana prezydenta.
To też pokazuje, że prezydent wychodzi tutaj...
naprzeciw, mając na uwadze właśnie dobro polskich interesów.
I to jest jedyny, że tak powiem, motyw działania prezydenta, nie jak wielokrotnie był pan prezydent atakowany, jakieś inne kwestie natury politycznej, czy wewnętrznej, czy przepychanki.
To jest polska racja stanu, żeby tę sprawę załatwić.
Panie ministrze, zapewne obaj panowie rozmawiali też na temat Rady Pokoju, czyli instytucji zaproponowanej przez Donalda Trumpa.
Minister Domański, minister finansów mówi, że w budżecie nie przewidziano środków na wypłatę czy wpłatę tego miliarda dolarów.
To co w takim razie, nie wchodzimy?
Nie można mówić z góry i zakładać, że nie będzie się uczestniczyć w ważnej inicjatywie.
Widzimy, jak przebudowuje się architektura światowego bezpieczeństwa.
Sprawy niezwykle przyspieszyły.
Każdy, kto obserwuje politykę, czy jest politykiem, czy jest dziennikarzem, czy jest komentatorem, widzi, że te sprawy idą bardzo szybko.
No i pytanie zasadnicze.
Czy lepiej być przy stole, czy stać za drzwiami i czekać, dowiadywać się, co przy tym stole ustalone.
Ja uważam, że Polska powinna być przy stole.
Pan prezydent jest takiego samego zdania.
Oczywiście trzeba przejść cały proces związany z kwestią podpisania tej umowy, negocjacji tej umowy, ratyfikacji wszystkich wymogów konstytucyjnych i ustawowych.
I tutaj pan prezydent, proszę zauważyć, że stoi jako strażnik konstytucji właśnie na straży tych zapisów konstytucyjnych.
Idealna wręcz harmonia i współpraca kilka dni temu, ale co z tymi pieniędzmi, co z tym miliardem?
Minister Domański mówi wprost, nie ma tego w budżecie.
Czyli jeżeli pan minister Domański mówi, że nie ma w budżecie na bardzo ważne sprawy, to ja bym zapytał ile Polska płaci na różnego rodzaju inne organizacje międzynarodowe, a to są naprawdę wysokie pieniądze.
kwoty, o których Polacy, czy nawet dziennikarze zajmujący się tymi tematami międzynarodowymi nie wiedzą, z którego nic nie wynika.
I żeby była jasność, ja nie mówię, żeby z tych organizacji innych występować, ja tylko mówię o tym, że Polska co roku płaci naprawdę duże pieniądze po to, żeby uczestniczyć w różnych gremiach międzynarodowych.
Tutaj mamy do czynienia z bardzo taką intensywną, można powiedzieć ofensywą dyplomatyczną prezydenta Trumpa.
Mówimy, jeszcze raz to podkreślę, o pewnej zmianie konstrukcji stosunków międzynarodowych i albo się w to wpiszemy, albo wsiądziemy do tego pociągu, albo będziemy, tak jak mówię, obserwować to wszystko z peronu.
Tutaj, że tak powiem, nawiązanie jest jasne.
No dobrze, czy prawdziwa jest ta informacja podana przez Polsat News, że prezydent w czasie rozmowy z Donaldem Trumpem powiedział o ofercie, ok, wchodzimy do Rady Pokoju, ale chcemy, żeby tutaj w Polsce była stała baza wojskowa amerykańska.
Powiem tak, z Amerykanami, czy to z panem prezydentem Trumpem, czy z każdą poprzednią administracją amerykańską, trzeba rozmawiać i negocjować.
To są nasi sojusznicy.
Ja myślę, że można negocjować i stawiać pewne warunki, czy podpowiadać pewne rozwiązania.
tak, żeby była sytuacja win-win, żeby każdy na tym wygrał.
Ja myślę, że my potrzebujemy obecności, to nie ma co do tego wątpliwości amerykańskiej, jak najszerszej na terytorium polskim.
Czyli taki pomysł jest na stole, tak?
Nie mogę tego powiedzieć, bo to są negocjacje, tylko mówię o tym, jaki jest polski interes.
Polski interes jest taki, żeby było jak najwięcej żołnierzy amerykańskich, żeby ci żołnierze byli tutaj na stałe, żeby ta obecność była stała i w takim kierunku, że tak powiem, wielokrotnie wypowiadał się pan prezydent, każdą okazję
która daje możliwość rozmawiania, o tym trzeba wykorzystywać.
No dobrze, czy to prawda, że Pałac Prezydencki, że być może prezydent, a może pan i inni ministrowie są w stałym kontakcie z Szymonem Hołownią?
Ja jestem w kontakcie z panem marszałkiem, chociażby z uwagi na fakt, że wtedy, kiedy jeszcze był marszałkiem Sejmu, ja już byłem szefem kancelarii prezydenta i te kwestie na przykład legislacyjne musiały być, że tak powiem, uzgodnione.
A ja o coś innego pytam.
Pan się uśmiecha.
Ja pytam o to, czy jest w grze plan zmiany premiera i Pałac Prezydencki intensywnie pracuje nad tym, żeby pan marszałek Hołownia z kilkunastoma posłami Polski 2050 opuścił koalicję.
To, że mamy do czynienia z najgorszym premierem, o czym mówił Pan Prezydent Nawrocki na pewno po 1989 roku, to tutaj nic się nie zmienia, bo jest tylko gorzej, można powiedzieć, jeżeli chodzi o premiera Tuska i jego rząd.
Jeżeli są tarcia w koalicjach, one są widoczne, chociażby widać to w głosowaniach, są pewne problemy samej Polski 2050, duże problemy.
w ramach tego ugrupowania, to także każdy, kto obserwuje politykę, widzi.
Natomiast czy prowadzone są takie rozmowy?
Pan prezydent przede wszystkim zajmuje się chociażby tą kwestią polityki międzynarodowej, kwestiami bezpieczeństwa, tym, co jest przypisane do prezydenta.
Ale czy prezydent chciałby zmiany premiera?
żeby Donalda Tuska zastąpić Szymonem Hołownią na przykład?
Czy to jest realne Pana zdaniem w obecnym układzie, czy nierealne?
Myślę, że to jest, jeżeli chodzi o zmianę, premiera, zmianę tej koalicji rządowej, jest bardzo trudne, no ale nigdy nie można mówić nigdy, w polityce nie ma rzeczy
Nie można się zażerkać, że coś się nie wydarzy, ale ja jestem realistą patrząc na to jak władza pieniądze różnego rodzaju układa, ale także to co moim zdaniem wprost przestępstwa, które zostały popełnione przez tą władzę kleją ją.
Mówię tu przede wszystkim o tym rdzeniu tej władzy, a więc Platformie Obywatelskiej czy Koalicji Obywatelskiej, chociaż przefarbowanie tutaj nic nie zmienia.
no powoduje, że jest pewne spoiwo wśród tej koalicji.
Natomiast trzeba powiedzieć bardzo jasno, że pan marszałek Hołownia wtedy, kiedy stanął przed próbą, a mówię tutaj o zaprzysiężeniu prezydenta Rzeczypospolitej, po prostu stanął po stronie wyboru Polaków, dokonanego w wolnych, demokratycznych wyborach, stanął po stronie Konstytucji, wypełnił swój obowiązek i w normalnych warunkach nie byłoby to nic nadzwyczajnego, żaden heroizm, ale w demokracji walczącej jednak trzeba to zauważyć i trzeba to pamiętać, że marszałek przeciwstawił się tej...
w ogóle szaleńczej koncepcji próby nie zaprzysiężenia, czy zmiany w wyniku wyborów przy stoliku, mimo jasnej decyzji Polaków.
Dobrze, panie ministrze, trzy krótkie piłki w tej części rozmowy.
Poproszę również o odpowiedzi tak albo nie.
Z Sikorskim rozmawia się lepiej niż z Tuskiem.
Tak czy nie?
To trudno rozmowy w jednym i drugim przypadku.
Prezydent myśli o ułaskawieniu Adama Borowskiego.
Tak czy nie?
Mogę być premierem w rządzie PiS, jeśli prezes poprosi.
Tak czy nie?
Na pewno będzie dobry premier z Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli zapracujemy na to, jeżeli Polacy powierzą nam stery władzy.
I to był unik, nie odpowiedział pan, ani tak, ani nie.
Chciałby pan być premierem, czy nie?
Wie pan, to nie jest kwestia moich ambicji, to jest kwestia ambicji tego, żeby Polska się rozwijała.
Polska rozwijała się znakomicie, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, czy to była premier Szydło, czy premier Morawiecki w kwestiach obronności.
Trzy krótkie piłki i dwa uniki.
Bardzo dziękuję, panie ministrze.
W tym momencie, w tej części musimy już kończyć.
Jeszcze tylko podam wynik naszej sądy.
Czy spotkanie Nawrocki-Sikorski będzie przełomem w relacjach, we wzajemnych relacjach?
Tak odpowiedziało tylko 10%.
90% w to nie wierzy.
Przechodzimy teraz do internetu na radio.z.pl, Facebooka i YouTube'a.
To jest gość Radia Z. To może pan jednak coś powie więcej na temat tej rozmowy, żeby ludzie bardziej uwierzyli.
bo 90% w to nie wierzy.
Czasami w polityce jest tak, że lepiej mówić mniej i myślę, że te uzgodnienia, które były między panem prezydentem a ministrem Sikorskim, na razie, jak widzimy, druga strona również trzyma się tych uzgodnień, więc ja nie widzę powodu, żeby te uzgodnienia łamać i tak jak powiedziałem, rozumiem tę ciekawość, bo ona jest naturalna po tym wszystkim, co się działo, natomiast Polska Racja Stanu wymaga tego, żeby spokojnie nad tymi sprawami pracować.
Czyli nie
powie mi pan wprost, kiedy jeszcze raz zapytam, co z panem Sznepfem i z panem Klichem?
Czy prezydent zgodziłby się na to, żeby pełnili inne funkcje ambasadorskie w innych ambasadach niż w Rzymie i Waszyngtonie?
Czy prezydent by się na to zgodził?
Mamy do czynienia, jeżeli chodzi o pana Sznepfa, też z różnego rodzaju działalności.
Może tak powiem.
Pan prezydent jasno mówił, że ci wszyscy, którzy nie zostali przez pana prezydenta zaakceptowani, a weszli w ten proces, można powiedzieć, ścieżki ambasadorskiej.
Trudno, żeby liczyli na nominacje ambasadorskie, na listy uwierzytelniające itd.
To jest raczej niemożliwe.
W przypadku tych dwóch nazwisk ja mówię o swoim stanowisku, bo nie mogę tutaj w sposób taki wiążący wypowiadać się w imieniu pana prezydenta.
Ja nie widzę tych osób na stanowiskach ambasadorskich, ale to jest moje zdanie.
To zostawmy spotkanie prezydenta z ministrem.
Nic chyba z pana już w tej sprawie nie wyciągnę.
A proszę powiedzieć, kolejne spotkania będą we czwartek z szefami klubów i kół poselskich.
To będzie próba rozegrania tych polityków przez prezydenta?
Po co prezydent się spotyka z tymi ludźmi?
Ja mam taką informację, w imieniu pana prezydenta te zaproszenia wysyłałem do szefów klubów, ale także to będzie troszkę szersze spotkanie, bo to nie musi być jedna osoba, to może być kilka osób, to w zależności od tego jak...
kluby postanowią.
Pan prezydent Duda też takie spotkanie odbywał.
Mamy nowy rok, zaczynamy można powiedzieć jakąś nową historię.
Trzeba rozmawiać, czy to spotkanie wczorajsze z ministrem Sikorskim, czy to spotkanie z Donaldem Tuskiem, mimo że pana prezydenta
Nawrockiego różni prawie wszystko, jeżeli chodzi o podejście do polityki wewnętrznej, międzynarodowej.
To nie znaczy, że mamy ze sobą nie rozmawiać.
No są kluby parlamentarne, to parlament, Sejm decyduje o tym, co się dzieje.
A to będzie spotkanie ogólne wszystkich klubów na raz?
Nie, nie.
Każdy klub ma osobno zarezerwowany czas po to, żeby spokojnie porozmawiać właśnie z panem prezydentem.
A spotkanie z szefową KRS-u już było, czy nie?
Spotkanie z szefą KRS-u jeszcze w tym tygodniu, już niebawem będzie też spotkanie z rzecznikami, z panem sędzią Schabem, z jego zastępcami.
To też wszystko wskazuje na to, że w tym tygodniu pan prezydent się spotka, bo to co działo się w zeszłym tygodniu w KRS-ie, ale w istocie dotyczyło ataku tak naprawdę na rzeczników dyscyplinarnych panów sędziów i ich akta, jest to taki bezmiar bezprawia.
Dlaczego to jest bezmiar, bez prawa?
Dlatego, że nie ma podstawy ustawowej do tego, żeby odwołać albo wyznaczyć nowych rzeczników.
Pan minister Bodnar to zrobił.
Mamy tutaj jasne stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, mamy stanowiska w konkretnych sprawach Sądu Najwyższego i nie ma co do tego wątpliwości, że rzecznikiem jest pan sędzia Schab.
Tylko, że ta władza, no to jest właśnie ten zasadniczy problem, że ta władza uznaje prawo i interpretuje tak, jak im się wydaje, tak jak powiedział na początku premier Tusk.
Czyli co, nie będzie w ogóle zgody, weto w sprawie nowej ustawy KRS, czyli sędziów wybierają tylko sędziowie, a nie sędziowie i politycy jest stuprocentowa?
Stuprocentowa jest wtedy, kiedy pan prezydent to podpisuje.
Wyobraża pan sobie, żeby podpisał tą ustawę?
Ja uważam, że pan prezydent już wielokrotnie mówił na temat tego, jaki jest jego stosunek i chociażby kwestia nieusuwalności sędziów, chociażby kwestia suwerenności i zwierzchności narodu, artykuł czwarty Konstytucji.
To nie może być tak, że sędziowie wybierają się spośród sędziów, są później nieusuwalni.
To jest jasno zapisane w Konstytucji, że naród tego w żaden sposób, nawet przed swoich przedstawicieli w Sejmie,
nie może weryfikować, to nie jest rozwiązanie demokratyczne, to jest rozwiązanie kastowe.
My już z takimi rozwiązaniami kastowymi mieliśmy do czynienia i nie ma na to zgody pana prezydenta.
I chcę też jasno powiedzieć, że część sędziów została przez te rozwiązania, czy byłaby przez te rozwiązania,
bo pamiętajmy o tym, że mogą tylko kandydować według tego projektu, czy tej uchwalonej ustawy, nie podpisanej wciąż przez prezydenta, mają kandydować tylko ci, którzy mają dziesięcioletni staż pracy albo i pięcioletni czas zajmowania określonego stanowiska.
Właściwie są wykluczone setki sędziów, którzy przeszli przez obecnie funkcjonujący KRS i którzy zostali powołani czy przez pana prezydenta Nawrockiego, czy przez pana prezydenta Nudę.
Na to nie ma zgody.
Nie może być zgody na różnicowanie sedziów.
W ogóle to Żurek robi plagiaty pana Budnara.
Dobrze, ale czy pan prezydent przewiduje podobne spotkanie jak z panem ministrem Sikorskim, czy z panem ministrem Siemoniakiem i Kosiniakiem-Kamyszem?
również z panem ministrem Żurkiem.
Ale z tego co pamiętam, pan minister Żurek jest niezwykle labilny, zresztą chyba nie tylko w tej sprawie, jeżeli chodzi o kwestię spotkania z panem prezydentem, bo najpierw zapowiadał, że będzie, z tego co pamiętam, próbował podejmować te rozmowy.
Nie było takich prób, to mówię bardzo jasno.
A ostatnio chyba stwierdził, że nie będzie w ogóle na ten temat rozmawiał.
Jeżeli ktoś nie chce rozmawiać, no to trudno, żeby prezydent o te rozmowy prosił.
A jak zadzwoni i zmieni zdanie, to?
Jak zadzwoni i zmieni zdanie, to myślę, że prezydent wielokrotnie pokazywał, że jest otwarty na dyskusję, bo to nie jest kwestia przepychanki politycznej, osobistych sympatii czy animozji, tylko kwestia polskich interesów, w tym wypadku interesu polskiego wymiaru sprawiedliwości.
To jeszcze jedna sprawa sporna między rządem a prezydentem, kwestia nominacji oficerskich dla funkcjonariuszy służb specjalnych.
Prezydent podpisze tę nominację czy nie?
Ja byłem na tym spotkaniu.
Ono miało oczywiście klauzulę ściśle tajne, ale także ten temat był poruszany.
Tu nie ma problemu, gdyby to spotkanie odbyło się wcześniej.
Jeżeli to spotkanie miałoby miejsce wtedy... Mówi Pan o spotkaniu z Władysławem Kośniakiem-Kamyszem i Tomaszem Siemoniakiem.
Ja pamiętam, bo też tutaj w imieniu Pana Prezydenta podpisywałem dokumenty, które zapraszały na to spotkanie szefów służb już jakiś czas temu, jeszcze przed świętem...
niepodległości, jak dobrze pamiętam.
Wtedy te spotkania mogły się odbyć.
Dobrze, że nastąpiła refleksja po stronie rządzących.
Mam tu na myśli Monię i koordynatora, czy ministra do spraw służb specjalnych.
Czy będzie zgoda na wnioski nominacji oficerskiej?
Nie może być blanketowej z kody.
To znaczy, że wszystkie dokumenty, które zostaną przedłożone, pan prezydent z zamkniętymi oczami podpisze.
Każdy przypadek będzie analizowany, ale jestem głęboko przekonany, że olbrzymia większość tych, którzy zostaną zaproponowani, po prostu te
nominacje oficerskie otrzymają, no ale trudno też mówić o takich osobach.
Każdą osobę trzeba po prostu, i tak robi to pan prezydent w każdym przypadku, bardzo jasno sprawdzić, jaka jest... Każdą osobę będziecie prześwietlać?
Macie na to możliwości?
Jest tutaj administracja prezydenta, jest Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.
Zresztą to jest sto kilka, czy tam sto kilkadziesiąt osób.
To naprawdę nie jest coś, co jest niemożliwe do wykonania, a prezydent zawsze bierze odpowiedzialność za to, po czym się podpisuje, więc trudno, że
żeby nie sprawdzał.
Co z Adamem Borowskim?
Pan powiedział, że prezydent myśli o jego ułaskawieniu.
Kiedy zapadnie taka decyzja?
Jeżeli chodzi o ułaskawienie, to mamy dwie procedury.
Na razie czekamy, bo musi być też prośba.
Ja wczoraj spotkałem się z panem Adamem Borowskim.
Człowiek wspaniały, wielki polski patriota.
Człowiek, który nie ugiął się przed komuną i nie ugnie się także przed tymi, którzy dzisiaj próbują go zastraszyć czy zniszczyć.
I myślę, że tutaj jest jasne stanowisko pana prezydenta.
Zobaczymy, jak ta sprawa jeszcze wygląda w sensie takim prawno-procesowym.
Ale tutaj jestem z panem Borowskim w kontakcie i murem za Adamem Borowskim, mogę tak powiedzieć.
Czyli decyzja w sprawie ułaskawienia pana Borowskiego jest przesądzona.
Pytanie, jaką ścieżką to pójdzie?
Zobaczymy, bo wiem, że też są wnioski o skierowanie skargi nadzwyczajnej i są wnioski do rzecznika praw obywatelskich.
Z tego, co wiem, jest również skierowany taki wniosek.
do prokuratora generalnego, a więc pana Żurka zobaczymy, co tutaj się wydarzy, bo ta skarga nadzwyczajna pozwala wzruszyć orzeczenie prawomocne.
Zobaczymy, jak te dwa organy działają, ale niewątpliwie tutaj ta sytuacja bulwersuje, ta sytuacja nie może zakończyć się tym, żeby pan Adam Borowski, człowiek o wielkich dokonaniach w czasach, kiedy odwaga kosztowała, w wolnej Polsce był zamykany do więzienia.
To coś absolutnie... To ciekawe jest...
też to, że w jego obronie stanęli Władysław Frasyniuk, Zbigniew Bujak i Paweł Kasprzak.
To pokazuje, że ludzie, którzy w bardzo wielu sprawach, już tutaj spuszczę zasłonę milczenia na te wypowiedzi pana Frasyniuka, akurat w tej konkretnej sprawie zachowali się tak, jak powinni się zachować i to oni, zdaje się, skierowali, że tak powiem, taki apel list do pana Żurka, żeby w tej sprawie wywieść skargę nadzwyczajną, a więc krótko mówiąc, żeby wzruszyć to prawomocne orzeczenie, które, no,
w konsekwencji ma spowodować karę pozbawienia wolności dla pana Adama Borowskiego.
No to jest zupełnie absurdalne.
A może warto wyrzucić z kodeksu karnego artykuł dotyczący zniesławienia?
Ja jestem zwolennikiem tego, dlatego, że ja stoję na straży wolności słowa.
Czym innym jest dochodzenie?
I mówię to jako prawnik, mówię to jako polityk.
I moje stanowisko tutaj jest bardzo czytelne.
Ja nie uważam, żeby w kwestii
wypowiedzi powinno wchodzić prawo karne, czyli kwestia wyroków karnych, więzienia, jakiegoś ścigania karnego, jest ścieżka cywilna.
I często w ogóle, nie wiem czy Państwo wiecie, panie redaktorze, często te procesy toczą się dwutorowo.
Znaczy mamy proces karny i mamy proces cywilny.
I może nastąpić skazanie w procesie karnym, może nastąpić zasądzenie za dość uczynienia w procesie cywilnym.
Co stoi na przeszkodzie, żeby pan prezydent złożył wniosek inicjatywy ustawodawczej o skasowanie tego artykułu?
Nie wiem, nie rozmawiałem jeszcze z panem prezydentem na ten temat.
Być może to jest ten moment, tak jak mówię.
I jeżeli pan by nie pytał zdanie, to ja jestem za tym, żeby nie ścigać, bo wolność słowa jest fundamentem demokracji, a my dzisiaj tej wolności słowa mamy coraz mniej, patrząc na to, jak niektóre środowiska działają, więc ta wolność słowa jest naprawdę niezwykle cenna.
Dobrze, jak pan się czuje jako faworyt, jeśli chodzi o wskazanie przez prezesa Kaczyńskiego kandydata PiSu na premiera?
Po pierwsze, to ja nie wiem, czy jestem faworytem.
Po drugie, do wyborów jest prawie dwa lata.
Po trzecie, najpierw praca, pokora i proszenie o głosy.
Oczywiście taka koncepcja, w której wskazuje się jakąś osobę jako kandydata, czyli ogniskuje się wokół pewnej osoby działania.
To jest koncepcja, która była już przecież przeprowadzana, chociażby jeżeli chodzi o panią premier Beatę Szydło.
Po zwycięskich wyborach pana prezydenta Dudy, to właśnie pani premier Szydło została wskazana i była taką twarzą tej kampanii, była twarzą Prawa i Sprawiedliwości, a później świetnym premierem.
Jest możliwa potwórka z rozrywki?
dobrych lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.
A teraz chodzi moim zdaniem, to jest znowu moje zdanie, jeżeli chodzi o timing, my jesteśmy jeszcze jednak daleko do tych wyborów i oczywiście to będzie decyzja pana prezesa Kaczyńskiego, jeżeli chodzi o kwestię tego, czy taką ścieżką pan prezes pójdzie.
To jest kwestia pewnych badań, pewnych przemyśleń.
Pan uważa, bo ciągle pan jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości, że byłoby przedwczesne, gdyby takiego kandydata wskazać już teraz.
Myślę, że to trzeba bardzo, bardzo mocno i wszechstronnie przemyśleć, przeanalizować.
Pewnie są argumenty za tym, żeby tak było.
Ja nie mówię, że takich argumentów nie ma, ale też są moim zdaniem przesłanki ku temu, żeby stwierdzić, że to jest jeszcze też bardzo, bardzo wcześnie.
Myślę, że to jest decyzja po stronie władz prawa i sprawiedliwości.
Rozmawiał pan już o tym z prezesem Kaczyńskim?
Z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim rozmawiam i mam tę wielką przyjemność.
Bardzo regularnie, raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie, to są zawsze bardzo dobre rozmowy i cieszę się, bo one też są niezwykle pouczające.
Jesteście na ty?
Nie, nie, no broń Boże, to chociażby różnica wieku wskazuje na to.
Przecież prezes podobno przychodzi z każdym, kto skończy 40 lat na ty.
Wcześniej nie.
No to ja faktycznie skończyłem wczoraj nawet więcej niż 40 lat.
46 już niestety, ale czuję się przynajmniej 10 lat młodszy.
Zresztą ja chciałem podziękować.
Naprawdę tym wszystkim, których znam bardzo długo, tych, których znam krótko, ale także tych, których nie znam, bo to pierwszy raz tak się zdarzyło, że dostałem bardzo dużo życzeń, takiej życzliwości od osób gdzieś właśnie w różnych mediach społecznościowych, w internecie.
Chciałem tym wszystkim osobom bardzo serdecznie podziękować, bo to daje takiego powera, daje siłę, daje energię.
Najlepszego z powodu kolejnych rodzin.
Ale wie pan, niech pan się tak bardzo nie cieszy.
Tak, no bywa tak, że niekiedy ludzie są koniunkturalni, ale patrząc na to, ale myślę, że potrafi odróżnić tę prawdziwą życzliwość od tej życzliwości koniunkturalnej.
Myślę, że tej prawdziwej życzliwości było zdecydowanie więcej.
Na pewno jest pan w stanie powiedzieć mi, patrząc prosto w oczy, że nie rozmawiałem z prezesem na temat tego, żeby zostać kandydatem na premiera?
Mogę powiedzieć, że rozmawiam z panem prezesem na wszystkie tematy polityczne.
Czyli unik, trzeci unik już w tej rozmowie.
Dobrze, gdyby była taka sytuacja, że prezes prosi, mówi panie Zbyszku, panie ministrze, może przejdzie z panem na ty.
Zbyszku powie.
Zostań kandydatem na premiera, tak jak kiedyś Beata Szydło, czy wcześniej jeszcze premier techniczny pan profesor Gliński.
To bez żalu opuści pan prezydenta?
Jeżeli do tego rodzaju rozmowy dojdzie, to odpowiem na pewno panu prezesowi, na pewno będę musiał porozmawiać z panem prezydentem, który jest dzisiaj moim szefem.
W tym wymiarze administracyjnym, w wymiarze partyjnym oczywiście szefem moim jest prezes Jarosław Kaczyński.
Kiedyś, wie pan co, zastanawiałem się, bo jest takie powiedzenie, nie można dwóm panom służyć, że tak powiem, ale myślę, że my wszyscy służymy Polsce, więc nie ma tego dylematu.
Czyli jest absolutna harmonia między prezesem a prezydentem dzisiaj?
Myślę, że jest bardzo dobra relacja i to chyba widać.
Myślę, że to jest niezwykle ważne, żeby utrzymać tę dobrą relację między panem prezesem, panem prezydentem, środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości, środowiskami konserwatywnymi, bo wybory prezydenckie pokazały, że wtedy, kiedy idziemy, że tak powiem, ramię w ramię, jesteśmy w stanie...
Odsunąć to zagrożenie walca ideologicznego, lewicowego, tych wszystkich liberalnych złych pomysłów, zielonego ładu, szaleństwa zielonego itd.
Wtedy, kiedy idziemy po prostu zwartym szykiem.
To sformułowanie zwarty szyk jest tutaj kluczowe, bo jeżeli będziemy rozbici, to będzie nam zdecydowanie trudniej.
Dobra, to teraz seria pytań ze strony naszych słuchaczy.
Wojciech pyta, czy prezydent zamierza zaprotestować?
przeciwko słowom Donalda Trumpa o tym, że polscy żołnierze stali z tyłu poza frontem w Iraku i Afganistanie.
Co prezydent ma do powiedzenia rodzinom poległych żołnierzy po takich słowach najbliższego przyjaciela na arenie międzynarodowej?
Pan prezydent, my jako współpracownicy pana prezydenta, administracja prezydenta,
Sercem i murem za polskim mundurem.
Nic się w tej sprawie nie zmienia.
Pan prezydent ma tutaj bardzo jasne stanowisko.
Napisał o tym w mediach społecznościowych.
Zresztą przekazywał te informacje z bezpośredniej rozmowy z prezydentem Trumpem, gdzie prezydent Stanów Zjednoczonych nazywał polskich żołnierzy.
Takimi wielkimi wojownikami.
Nic w tym zakresie nie zmieniło.
Ja bym nie wyciągał zbyt daleko idących... Ale inaczej zareagował premier Wielkiej Brytanii i natychmiast była reakcja samego Donalda Trumpa o wielkich żołnierzach brytyjskich, którzy poświęcili się w operacjach dla Ameryki.
Ale pan prezydent Nawrocki przekazał tą bezpośrednią relację z rozmowy z prezydentem Trumpem i największą, że tak powiem, lament próbują podnosić ci...
którzy często nie stali po stronie polskiego munduru, a więc mam tu na myśli środowisko Donalda Tuska, ci, którzy biegali po granicy, ci, którzy nazywali, czy godzili się na to, żeby nazywać polskich żołnierzy i funkcjonariuszy śmieciami, psami, ci, którzy mówili, że trzeba wpuścić tych biednych ludzi, a służby mają nie działać.
Ci wszyscy ludzie dzisiaj, ci którzy na przykład jak Donald Tusk mówili fatalne słowa o wojskach obrony terytorialnej, ci wszyscy ludzie dzisiaj ubierają się w piórka obrońców polskiego żołnierza i polskiego munduru.
Gdzie byli wtedy?
To ja zacytuję panu marszałka, wicemarszałka Sejmu pana Piotra Zgorzelskiego, TVN24.
Jeżeli Trambi i Nawrocki mają taką więź i pan prezydent tak ochoczo potrafi na spotkaniach z żołnierzami huknąć czołem żołnierze, to tutaj zabrzmiał bardzo cienko.
Ja myślę, że gdyby każdy polski polityk na arenie międzynarodowej i w relacjach z prezydentem Trumpem brzmiał tak donośle jak prezydent Nawrocki, to byśmy byli w znakomitej sytuacji.
A tak niestety nie jest, bo czy to cytowany pan Zgorzelski, czy jego środowisko, mówię tu o całej koalicji rządzącej takich relacji przez dwa lata, nie miało.
I jeszcze jedna rzecz, bo to trzeba powiedzieć.
Krew polskiego żołnierza przelana bez względu na to, czy w granicach Rzeczypospolitej, czy poza jej granicami jest bezcenna.
I nikt oczywiście nie ma prawa mówić o tym, że ta krew została przelana w sposób, nie wiem, taki, którego nie można docenić.
Pan prezydent docenia to, to są wielcy polscy patrioci, którzy wpisali się w firmament polskich patriotów, ci, którzy tam zginęli.
A imię ich, parafrazując słowa poety, 44, bo 44 dokładnie zginęło w Afganistanie, 43 żołnierzy i jeden ratownik.
Część ich pamięci, myślę, że w tym zakresie powinniśmy po prostu być znowu jak jedna, pięć, pięść, a nie próbować rozgrywać to politycznie.
Piętnujecie Donalda Tuska, że jest na usługach Berlina.
Podczas gdy sami jesteście na usługach Donalda Trumpa, tlaszczecie, podskakujecie radośnie, a gdy pluje, udajecie, że deszcz pada.
Czy naprawdę nie stać nas na odrobinę dumy i honoru?
To siedzi w ludziach, siedzi w słuchaczach.
Panie ministrze.
No ale to jest niestety, myślę, że oddźwięk tej akcji politycznej, która miała uderzyć w prezydenta, a nie postawienie się po polskiej stronie, czy po polskiej racji stanu.
Prawda jest taka, że jedynym człowiekiem, który może
że tak powiem, odsunąć to wielkie niebezpieczeństwo wynikające z neoimperializmu rosyjskiego, z tego zagrożenia ze strony putinowskiej Rosji, jest Donald Trump.
I każdy racjonalny ma człowiek, nie tylko polityk, ma tego doskonałą świadomość.
Oczywiście z Amerykanami trzeba rozmawiać na zasadach partnerskich i tak robi prezydent Nawrocki.
Natomiast nie zakłada marynarek komuś, nie staje na baczność przed jednym czy drugim kanclerzem, nie mówi, że
niepotrzebne nam są reparacje, albo że to jest kwestia, o której będziemy dyskutować, stawia sprawy jasno, czy to w Berlinie, czy kiedy do Warszawy przyjeżdża prezydent Ukrainy, czy to w Waszyngtonie.
Tylko można rozmawiać bardzo jasno i można rozmawiać partnersko.
Tutaj nie ma kwestii, że tak powiem, rozbieżnej.
Natomiast jeżeli patrzymy na politykę Donalda Tuska, to mamy do czynienia z taką bardzo często polityką
No dobrze, oni mówią, że wy klęczycie na kolanach, wy mówicie, że oni, zostawmy to.
Paweł pyta, Unia chce, a przepraszam, a propos, prezydent widział się w Wilnie podczas uroczystości związanych z rocznicą Powstania Styczniowego z prezydentem i Litwy i prezydentem Załęskim.
Czy jest wreszcie chemia między prezydentem Nawrockim a prezydentem Załęskim?
Bo na początku te relacje nie były łatwe.
Nie były łatwe, dlatego że i tu jest znowu potwierdzenie moich słów sprzed... Znaczy nie wiem, czy nie były łatwe.
Były po prostu partnerskie.
Znaczy trzeba bardzo jasno stawiać polskie interesy.
Nie wystarczy się uśmiechać, podawać sobie ręki, poklepywać się po ramieniu, czy jak już powiedziałem, zakładać komuś marynarkę.
Trzeba stawiać na początku polskie interesy.
A co dla Polski załatwił prezydent Nawrocki w rozmowach z prezydentem Zawańskim?
Przede wszystkim mamy tę deklarację ze strony prezydenta Zeleńskiego, że te kwestie związane chociażby z kwestiami ekshumacyjnymi będą szły w odpowiednim tempie i że nie będzie tutaj blokady.
To jest już kwestia wywiązania się ze słowa przez prezydenta Zeleńskiego, ale także współpraca na przykład w wymiarze bezpieczeństwa.
Paweł, Unia chce, aby Polska zmieniła akt małżeństwa i respektowała obce nam prawo wbrew naszej polskiej konstytucji, która mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
I Paweł pyta, co na to prezydent?
Ale Polska Konstytucja ma bardzo jasny, czytelny zapis, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny jest pod ochroną Rzeczypospolitej.
Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
Nie ma pierwszego, drugiego małżonka.
Są prawnicy, którzy twierdzą, że można to interpretować zupełnie inaczej.
Co więcej, chodzi tak naprawdę o zmianę, która będzie wprowadzona albo ma być wprowadzona rozporządzeniem pana ministra cyfryzacji.
Drugi małżonek, pierwszy małżonek.
Nie ma drugiego małżonka, pierwszego małżonka jest mąż i żona, jest kobieta i mężczyzna, jest polska konstytucja.
Pan minister może sobie wydawać jakieś rozporządzenia, przy czym one będą deliktem moim zdaniem konstytucyjnym, będą złamaniem polskiej konstytucji.
Jeżeli tego rodzaju rozporządzenie zostanie wydane, no to ja będę przekonywał pana prezydenta, żeby złożyć wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności tego.
rozporządzenia, dlatego że najwyższym prawem Rzeczypospolitej jest Polska Konstytucja, a nie różnego rodzaju orzeczenia Trybunałów Międzynarodowych.
Być może niektórzy chcieliby się słuchać gdzieś głosów z zewnątrz, ale przede wszystkim powinni wsłuchiwać się w głos Polaków i tutaj głos Polaków też bardzo jasny jest.
Nie ma zgody na tego rodzaju eksperymenty.
Co więcej, tego rodzaju ścieżka to jest prosta droga do tego, żeby uznać tego rodzaju związki za małżeństwa, już w pełnym tego słowa
A jeżeli małżeństwa, to na przykład adopcję dzieci.
Czy Polacy się, czy Państwo się na to godzicie?
Prezydent się na to nie godzi, ja się na to nie godzę.
Myślę, że olbrzymia większość Polaków się na to nie godzi.
Nie damy się obchodzić różnego rodzaju takimi sztuczkami po to, żeby wprowadzać to szaleństwo ideologiczne.
Kolejne pytanie.
Ron, kiedy nowa strategia bezpieczeństwa narodowego?
Kiedy ujawnienie aneksu w WSI?
No to jest przede wszystkim pytanie do BBN-u, do pana ministra Cenckiewicza.
Wiem, że pan profesor bardzo intensywnie nad tym pracuje i znając jego determinację w tych sprawach, na pewno będą bardzo dobre efekty.
No tutaj też jest kontakt między BBN-em a Ministerstwem Obrony Narodowej, jeżeli chodzi o tę strategię bezpieczeństwa niepodpisową.
Niesamowite, że Polska nie może się doczekać strategii bezpieczeństwa narodowego.
Ale BBN przeprowadził analizę, ja zresztą tę analizę widziałem, rozmawiałem na ten temat z panem profesorem Cenckiewiczem, widział ją oczywiście pan prezydent.
Jest analiza, która wskazuje, że trzeba po prostu to, co zostało przedłożone przez rząd, zdecydowanie przeformatować.
No i tutaj trzeba po prostu nad tym dokumentem bardzo intensywnie pracować.
Mentos, czekamy na realizację obietnic kampanii pana prezydenta.
Aktualny wynik to zrealizowanych 0 na 21.
Pytanie, czy już tak zostanie?
A to w ogóle nieprawdziwa teza.
Oczywiście można nieprawdziwe tezy stawiać.
A prezydent nie obiecywał pewnych rzeczy?
Nieprawdziwe tezy stawiać.
No i obiecywał i robi wszystko, żeby te kwestie dowodzić.
Jest bezsilny, bezradny.
Bo jaka przeszła sprawa?
Dobrze, ale jaka z obietnic pana prezydenta przeszła?
Panie ministrze, spójrzmy w prawdziwy oczy.
Ale nie, ale pan robi kolejny unik.
Dlaczego nie została zrealizowana jakakolwiek obietnica pana prezydenta?
Proszę mnie wyjaśnić.
Pan prezydent mówił także o kwestiach obecności żołnierzy amerykańskich.
Pojechał do Waszyngtonu 3 września w ciągu mniej niż miesiąca.
Znakomite spotkanie, bardzo dobre.
Żołnierze amerykańscy zostają na terytorium Rzeczypospolitej.
Minister Sikorski mówi, że tu będzie wielki sukces, ale później zapomniał pogratulować.
tego wielkiego sukcesu prezydentowi Nawrockiemu.
Jeżeli chodzi o, jeżeli mamy zamrażarkę pana Włodzimierza Czarzastego, marszałka Sejmu, który mówi, że to jest marszałkowskie veto, no to mamy taki parlament, jaki mamy.
Oczywiście, że tak.
Mamy do czynienia z sytuacją, w której właściwie te projekty albo są bardzo upieszale procedowane, albo są konsultowane.
Ileś tam projektów jest konsultowanych.
Albo są odsyłane pod pozorami braków formalnych
Oczywiście, że pozory.
To nie jest tak, że są uchwybienia w waszych projektach?
Marszałek Sejmu nie ma żadnego weta.
Marszałek Sejmu, mimo że jest drugą osobą w państwie, to jego obowiązkiem jest to, żeby kierować projekty, także projekty skierowane przez głowę państwa, pod obrady Sejmu i pod głosowanie posłów.
Natomiast widać, że jest jakaś duża obawa, żeby projekty prezydenckie głosować.
Przegrali głosowanie w sprawie CPK, bo przegrali.
Był wniosek o to, żeby odrzucić w pierwszym czytaniu.
Zresztą tak głosował premier Tusk.
Wyszedł później rozdygotany po tym głosowaniu, które przegrał.
Kolejne pytanie a propos Przemysław.
Skoro jest progres w rozmowach z premierem rządem w sprawie podziału kompetencji na płaszczyźnie polityki zagranicznej, to może wspólnie uda się załatwić ten prąd tańszy o 33%?
Jeżeli przeczyta się publikacje eksperckie po tym, jak pan prezydent złożył ten projekt prąd 30% taniej, to wszystkie, albo prawie wszystkie, były bardzo życzliwe dla tego projektu.
Nierzeczliwy jest tylko rząd.
Nierzeczliwy jest marszałek.
Nierzeczliwa jest koalicja.
Ale to nie jest nierzeczliwość wobec prezydenta Rzeczypospolitej, tylko to jest próba blokowania dobrego projektu, który mógłby pomóc Polakom.
Dlaczego tego nie chcą zrobić?
Rząd mówi wprost, nie ma na to pieniędzy.
Rząd nie ma na to pieniędzy.
Powiększasz kolejny raz deficyt budżetowy?
To potrafią faktycznie robić znakomicie.
Jak nikt w historii.
Mamy gigantyczną odchłań deficytu budżetowego.
Żaden rząd nie zadłużał państwa.
A może tu prezydent jest w świetnej sytuacji komfortowej, bo nie ma żadnej odpowiedzialności.
To rząd ma odpowiedzialność.
Więc może sobie proponować wszystko, co chce.
Ale prezydent proponując na przykład rozwiązania dotyczące... No absolutnie nie.
Gdyby prezydent był populistą, to w tych projektach nie przedstawiałby źródeł finansowania.
Natomiast minister finansów to jest taki minister, który mówi tak, trzeba najpierw sięgać do kieszeni Polaków, głęboko do ich portfeli, wyciągać stamtąd pieniądze po to, żeby sfinansować pomysły rządu.
Tylko jakoś inwestycji nie widać, w samorządach tych inwestycji nie ma, Polakom żyje się gorzej, a nie lepiej, rośnie bezrobocie, a dziura budżetowa coraz większa.
Ja się zastanawiałem nad takimi już nie tylko,
Odniosę się do zbiórki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, dlatego że tam wiele osób, szczególnie młodych, czasami dzieci, z potrzeby serca przeprowadza te zbiórki.
I obserwowałem, wie Pan, rządzących, Donalda Tuska, obserwowałem tych wszystkich ministrów, posłów tej koalicji Platformy Obywatelskiej czy Koalicji Obywatelskiej i mam takie wrażenie, że to już nie tylko...
Karpaty, nie tylko Alpy, ale wręcz Himalaje hipokryzmi.
Ludzie, którzy odpowiadają za to, że odsyłani są bez wykonania zabiegu, pacjenci ze szpitali, ludzie, którzy mówią, że kobiety mają rodzić na sorach, ci sami ludzie przypinają sobie serduszko, dają, nie wiem, trampki, chyba premier Tusk tam jakieś buty dał na licytację, dają jakieś przedmioty na licytację w sytuacji, kiedy to oni odpowiedzialni są za to.
że na przykład nie wszystkie zabiegi są wykonywane, że mamy 23 miliardy niedoszacowania i braku środków w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Skoro Pan mówi o akcji Jerzego Owsiaka, dlaczego prezydent Nawrocki nie przypiął sobie serduszka, dlaczego nie dał niczego na licytację?
Pan prezydent Nawrocki, zresztą podobnie...
Ja też tak robię.
Wspiera wiele różnych akcji.
Natomiast trzeba powiedzieć, że oprócz tych osób, o których powiedziałem, zaangażowanych bardzo mocno i z potrzeby serca w te akcje, sam Jerzy Owsiak jest postacią, która bardzo mocno weszła w politykę.
Zresztą miałem z nim bezpośredni kontakt.
Obiecywał mi, że polityki na przykład na Łództoku nie będzie, a tylko za jego przyzwoleniem mogło to się odbyć.
Było krzycza, wykrzykiwane to... Jak to pan obiecywał?
Ja jeszcze jako wojewoda spotkałem się z Jerzym Owsiakiem, bo na terenie województwa zachodniomorskiego był organizowany Woodstock.
Ja się z nim spotykałem, bo trzeba było zabezpieczyć to duże wydarzenie, tak powiem wydarzenie masowe.
No i przychodził, mówił, że oczywiście to nie będzie polityki, że miłość, przyjaźń, muzyka, a była polityka.
Jaka była polityka?
Na przykład artyści, którzy podburzają tłum do tego, żeby wykrzykiwać te ośmiogwiazdkowe hasła.
To nie jest polityka.
Na przykład warsztaty tylko z politykami i z jednej strony sceny politycznej.
To nie jest polityka.
To jest taka inżynieria społeczna.
I oczywiście jest coś w tym, co przynosi także...
jakąś korzyść, ja tego nie mogę, że tak powiem, powiedzieć inaczej, ale to w jaki sposób zachowuje się, zachowuje się szef wielkiej orkiestry, no jest skrajnie polityczne, to trzeba też jasno powiedzieć, aczkolwiek wszyscy ludzie dobrego serca, którzy uznają, że trzeba tam wpłacić, podejmują własne decyzje.
Ja zachęcam na przykład na wpłatę na małe stópki, to jest taka pro-life i pomagająca samotnym dzieciom fundacja, na przykład na
Hospicja perinatalna jest, jest takie hospicjum w Szczecinie i tak samo robi pan prezydent.
Wiele akcji, wiele inicjatyw wspiera po to, żeby pomagać.
Na przykład ten samochód, pamięta pan ten samochód oddany, którym jeździł pan prezydent na początku kampanii po to, żeby pomóc także dzieciom.
Panie ministrze, jeszcze dwa pytania, bo chciałbym usatysfakcjonować dwóch słuchaczy.
Donar, czy w związku z ostatnimi doniesieniami ze schronisk w Bytomiu i Sobolewie panu prezydentowi nie śni się po nocach zawetowana w grudniu nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, która oprócz zakazu łańcuchów stawiała wymagania końcom, czy też wymuszała zachowanie dobrostanu zwierząt?
Bardzo dziękuję za to pytanie.
I widziałem taką wypowiedź, wiele takich wypowiedzi, że gdyby prezydent nie zawetował tej ustawy, to te psy dzisiaj by nie cierpiały.
Ja przypomnę, że ta ustawa miała okres wejścia w życie 12 miesięcy, więc nawet gdyby pan prezydent ją podpisał, to ustawa by weszła w życie za 12 miesięcy.
I takie osoby, które dzisiaj twierdzą, na przykład pan Joński chyba opowiada takie głupoty, że to prezydent jest za to odpowiedzialny, po prostu ordynarnie kłamią.
A pan prezydent przedłożył projekt i ten projekt można procedować, procedować go krócej, tak żeby ustawa weszła szybciej niż ta ustawa zawetowana.
Można to zrobić, tylko trzeba chcieć.
I jeszcze pytanie Marioli.
Czy Kancelaria Prezydenta popiera udział polskich polityków, w tym przypadku Dominika Tarczyńskiego, na konferencji w Jerozolimie dotyczącej upamiętnienia Holokaustu, prowadzonej przez premiera Netanyahu, ściganego przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie wojenne?
Ja odpowiem w ten sposób.
Pan prezydent nie odpowiada za wszystkie ruchy wszystkich polityków.
Polityka kancelarii prezydenta to jest oficjalne stanowisko kancelarii pana prezydenta i ono jest w każdej sprawie bardzo czytelne.
Zbigniew Bogucki, szef kancelarii prezydenta, który nie powiedział nam, czy nie chce być premierem ze Szczecina, ale wiadomo, że niedawno skończył.
Nie, 46 lat.
Nie, no 50, panie redaktorze.
Wtedy pan by się nie załapał.
No właśnie, wtedy by się nie załapał, ale powiedziałem, że chciałbym, żeby był premier z Prawa i Sprawiedliwości.
Głęboko wierzę, że jeżeli będziemy pracować, będziemy pokorni, będziemy działać intensywnie, to tak się stanie.
Ale o tym oczywiście zadecydują Polacy.
Bardzo panu dziękuję.
Dziękuję panie ministrze i dobrego dnia.
Dziękuję bardzo.
To był gość Radia Z.
Ostatnie odcinki
-
Jacek Sasin zapowiada: Chcemy przejść do ofensy...
04.02.2026 07:57
-
Zgorzelski o Pełczyńskiej: Jak tylko się budzi ...
03.02.2026 07:54
-
Bosak o Polsce 2050: Koniec projektu. Tusk może...
02.02.2026 08:20
-
Hołownia odejdzie? Kobosko: Jest ojcem, pytanie...
30.01.2026 08:00
-
Ambasador Bodnar zapowiada: Ukraina przekaże Po...
29.01.2026 08:13
-
Minister o funkcjonariuszu SOP: Dobrze, że nie ...
28.01.2026 08:06
-
Szef Kancelarii Prezydenta o spotkaniu Nawrocki...
27.01.2026 08:30
-
Michał Kołodziejczak ujawnia, że rozmawia z pre...
26.01.2026 07:54
-
PiS szuka premiera. Fogiel o Dudzie: Przyjmiemy...
23.01.2026 07:59
-
Paweł Kowal do polskich polityków: Odradzam pok...
22.01.2026 08:02