Mentionsy

Gramy na Aferę
19.11.2025 20:50

Bo dawno nie było o Premier League | Gość: Maciej Łaszkiewicz

Ponad 1/4 sezonu ligi angielskiej już za nami. Wraz z naszym gościem Maciejem Łaszkiewiczem omawiamy największe zaskoczenia, ustalamy czy Sunderland wrócił na swoje zasłużone miejsce i zastanawiamy się po co komu Wolverhampton w lidze?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Wolverhampton"

Audycja, gramy na aferę, rozmawiamy sobie dzisiaj o popularnych Premier Chipsach i omówiliśmy już zaskoczenie pozytywne, dlatego teraz myślę, że idziemy sobie na sam dół tabeli, patrzymy, kto jest ostatni i widzimy tam Wolverhampton z punktoma dwoma po 11 meczach.

W sensie, no bo tak, bo tutaj chciałbym przytać fakt, który tam sobie przed chwilą na Poza Anteniu przytłaczaliśmy, że Wolverhampton po 10 kolejkach zeszłego sezonu miało 3 punkty i udało im się utrzymać.

No tak, to prawda i mam wrażenie też, że duży aspekt tego, jak wygląda aktualnie Wolverhampton, to są też kwestie finansowe, bo Fosun, czyli takie konsorcjum chińskie, które zarządza tym projektem, który jest właścicielem, ma wrażenie, że już tak naprawdę inwestuje coraz, coraz, coraz mniej i już nawet jawnie mówi, że tak naprawdę Wolverhampton aktualnie nie przynosi już im praktycznie żadnych zysków i specjalnie nie chcą już dłużej prowadzić tego projektu i tam prawdopodobnie ta zmiana właścicielska w końcu nadejdzie.

Więc Wolverhampton mając w tym sezonie o wiele silniejszych rywali w walce o utrzymanie, może po prostu już tym razem sobie nie dać rady.

Za wiele w City nie gra, ale oni byli jednak mimo wszystko fundamentalnymi postaciami w zeszłym i w poprzednich tak naprawdę sezonach Wolverhampton.

gdzie grał też w sumie Wolverhampton o to nie zadbało, więc jest to klub, który przed dosyć taką dużą transformację w trakcie tego lata sprowadził dużo piłkarzy, tylko to są wszystko piłkarze niedoświadczoni na poziomie Premier League.

No i tym nowym właśnie trenerem jest Rob Edwards, który też wydaje mi się, że to nie jest nazwisko, które będzie w stanie zagwarantować Wolverhampton coś więcej niż...

kilka zwycięzców na przestrzeni najbliższych paru miesięcy, bo jest to mimo wszystko trener, który owszem, wszedł i zrobił historyczny sukces z Luton Town, wszedł z tą drużyną do Premier League, bardzo zielonie walczył też w tej Premier League, spadł niestety z nią do Championship, a później nie poraził sobie z kryzysem w Championship i spadł z nią jeszcze do League One i to jest też taki delikatny red flag w przypadku Roba Edwardsa, czy on będzie w stanie poradzić sobie z Wolverhampton, gdzie też ten kryzys jest ostatnio permanentny,

Więc dla mnie to jest takie dość, bym powiedział, zagadkowe zatrudnienie, że akurat ten trener przychodzi do Wolverhampton.

Tym bardziej, że jeszcze pomiędzy Luton a Wolverhampton prowadził chwilę Middlesbrough i radził sobie z nimi całkiem nieźle na poziomie Championship, bo Middlesbrough aktualnie zajmuje drugie miejsce w Sotheby's Championship.

Więc dlaczego on zamienił Middlesbrough na Wolverhampton?

No to szczerze mówiąc jest to chyba dla mnie jednak dosyć spora zagadka i nie wróżę do jakichś wielkich sukcesów, chociaż oczywiście być może ci nowi piłkarze, którzy dołączyli do Wolverhampton, okaże się, że tam potencjał jest, być może Rocket World coś w tych piłkarzach zobaczy, ale drogę do wyjścia ze strefy spotkania ma bardzo długą i to musi być naprawdę, musiałby się wykazać potężną niezłomnością.

I tak to porównanie Wolverhampton z Radomiakiem Radom, który przed chwilą tutaj wziąłem, nie jest przypadkowe, bo to Wolverhampton swojego czasu było klubem, które praktycznie było prowadzone przez agencję portugalską, bez lokowania produktu, się obejdziemy.

Też zostały rozebrane z tego Wolverhampton, czy w tym sezonie, czy sezon wcześniej.

Tak, tych piłkarzy, którzy grali w Wolverhampton i tak naprawdę byli piłkarzami o trochę większym nazwisku niż ten klub tak naprawdę stanowił jakąś taką siłę w europejskim futbolu.

To wszystko byli tak naprawdę reprezentanci Portugalii, którzy na tę reprezentację przyjeżdżali z zimnego Wolverhampton.

brzmiącymi, no to właśnie ten Mateusz Kunia czy Nelson Semedo i w tym momencie próżno szukać tak naprawdę jakichś takich ciekawszych piłkarzy, którzy mogliby skusić się na Wolverhampton właśnie z uwagi na jakieś właśnie koneksje z agentami i tak dalej, więc no cóż, piękna to była historia, ale tak jak powiedziałeś, od czasów, w którym Nuno Espirito Santo opuścił ten klub, mam wrażenie, że każdy kolejny też wybór menedżerski był słabszy, każde kolejne decyzje i na boisku i też poza boiskiem były coraz jakby takie

0,6-0,7, jeżeli dobrze pamiętam, ale no to może w tym roku u Wolverhampton w końcu pobiję ten nieklubny rekord właśnie najmniejszej liczby punktów.