Mentionsy

Historia dla dorosłych
27.11.2025 08:45

Bez tego wynalazku nie byłoby przepisu na bimber, czyli szalona historia liczb

Kto wymyślił cyfry? Dlaczego zero to nie tylko stan konta po świętach i czemu urzędnicy bali się cyfr arabskich? Radiowcy bez cenzury zabierają nas w podróż przez dzieje liczb. Od mezopotamskich kijów rachunkowych do współczesnej matury z matematyki. Historia liczb, jakiej nie znacie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 89 wyników dla "Le Bombo"

Można byłoby pomyśleć, że gwiazda internetu pomoże nam wybrać nowy samochód, ale lepiej zaufać ponad 3 milionom właścicieli.

Ale od początku.

Czyli będzie o tak zwanym przekleństwie humanistów zdających na przykład maturę z matematyki.

Ale i wprawia ich w jakieś takie zakłopotanie.

Według naukowców najstarszym dowodem ludzkiej obsesji na punkcie liczenia, na punkcie tego ile tego jest w ogóle, jest kość z Le Bombo, licząca 44 tysiące lat.

I teraz uwaga, na tej kości z Lebombo jakiś najpewniej Lebombianin zrobił 29 nacięć.

I to mówi się o kiju rachunkowym z Lebombo, że to jest najwcześniejszy znany nam preprotoplasta.

Tylko takie zdobienie, ale umówmy się, że to jest zapis liczbowy.

Bo ktoś chciał bardzo zaznaczyć, tak sobie załóżmy, że czegoś jest albo było ileś tam.

Tak, ile tam na przykład miałem tego, ile miałem słoików z dżemem czy coś.

Ile ketchupów.

Co przy pewnej dozie tolerancji można nazwać protomiastami.

I odrobiny szaleństwa.

No przy odrobinie szaleństwa powie, że to jest miasto, miasteczko.

Ale naukowcy mówią, że mogły to też być na przykład pionki do warcabów czy jakiejś innej ówczesnej gry, zasad której nie znamy.

Chociaż niekoniecznie warcaby, bo w późniejszych czasach symbole na kamyczkach zaczęto odbijać na glinianych tabliczkach.

Ile czego jest.

I na świecie wtedy pojawiły się symbole numeryczne.

Symbole numeryczne, bo nie chodziło o to, że ludzie liczyli, to jest ważne, skupmy się.

Nie chodzi o to, że ludzie liczyli, ale że zaczęli zapisywać wyniki liczenia za pomocą różnych symboli.

Ale ta dopiero miała nadejść, póki co historia ludzkości zaczęła raczkować, ludzkość sama zresztą też i matematyka przy okazji również rozkwitając, raczkując rozkwitała.

Tak, po kolei.

Ale oni tym sześćdziesiątkowym systemem liczyli.

Bo oni to wynaleźli.

Tamtejszy matematyk musiał umieć pomnożyć przez 37, 48, 53 i tak dalej.

Z kolei dla odmiany jakby, chcąc odświeżyć pewne tematy w matematyce, Egipcjanie wymyślili system liczbowy.

Prawa, lewa, lewa, prawa, czasami nawet pionowo.

Ale ciekawe jest to, że w egipskim systemie wielokrotności poszczególnych wartości były wyrażane przez powtórzenie symbolu wymaganą liczbę razy.

Na górze 9 symboli liczby 100, pod spodem 9 symboli liczby 10, a na samym dole 9 kresek dla jedynek.

Grecy z kolei liczyli literami.

Lekko chaotyczny, nie do końca zrozumiały.

Rzymianie z kolei stworzyli system, który do dzisiaj, do dzisiaj jest koszmarem każdego człowieka próbującego czytać na przykład datę, próbowali się nauczyć na pamięć, nie dało rady, MCMLXX-V.

Używali podobnie jak Grecy liter do zapisywania liczb, ale już w poziomie.

Przynajmniej tyle.

Ale za cholerę nie dało się mnożyć czy dzielić, o ułamkach nie wspominają.

No to się mogło skończyć wezwaniem na pomoc rzymskiego Legionu.

Tutaj, w Indiach, niezależnie od tego, co się działo w basenie Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie, tu również pojawia się dziesiętny system pozycyjny.

Czyli różne cyfry, ułożone jedna za drugą, każda na swojej pozycji, ale Hindusi dołożyli pustą pozycję.

I usłuchajcie... Pacjonująca lektura.

Ale dzięki temu i algebra, i w ogóle cały świat, to wszystko dzięki temu zeru nabrały zupełnie nowych barw.

Ale dodane do jedności udziesięciokrotnia jej wartość, a to już jest coś.

Oni może i brzmieli jak zaklęcia z Harry'ego Pottera, ale robili w matematyce naprawdę mocne rzeczy, a zero to była liczba rozumiana jako brak ilości.

Ale też dodana do jedności robiła z niej dziesiątki.

Z Indii ten system dziesiętny z zerem zaczął głównie dzięki handlowi, dzięki szlakom handlowym przenikać do świata islamu, a potem też dzięki szlakom handlowym dalej do Europy.

Tu przez stulecia dominowały liczby rzymskie.

Bo fajne, ciekawe, no ale dzięki handlowi dotarł do nas system z Indii, znany jako właśnie cyfry arabskie.

Słuchajcie, niejaki Leonardo Spizzy, zwany również jako Fibonacci, napisał w 1202, czyli dawno temu, w 1202 roku książkę pod tytułem Liberabaci i tam, ówże, promował system dziesiętny.

Ale, ale właśnie, bo on nazywał go modus indorum, czyli metoda Hindusów i opisywał, dlaczego to jest fajne w handlu.

Jednakowoż kupcy woleli liczyć po rzymsku, tymi literkami.

Czyli zwolenników liczenia po hindusku ze zwolennikami starego liczenia po rzymsku.

Znaczy przegrali, ale dopiero w czasach renesansu.

Dobra, ale teraz skoro wiemy już skąd się zero wzięło, jak to się potoczyło, że ono się dotoczyło do nas, no to pomówmy przez chwilę o tym zerze.

Na przykład pytała baba, ilu łowców pozostało w jaskini, ile im dać czerepów zupy.

Natomiast uwaga, w Babilonii, mówiliśmy już o tym, ale teraz omawiamy zero, w Babilonii mieli tak zwane miejsce bez wartości.

Na przykład ile sandałów ma Nabuchodonozor?

Potem spory problem z zerem mieli Grecy.

Mieli problem filozoficzny.

Ale Arabowie przejęli sunię i nazwali ją sobie sifir.

Zresztą w ogóle od sifir pochodzi cifer, czyli cyfra.

Dobra, ale co dawało nam zero jeszcze?

że w ogóle miałeś 10 cyfr 0 do 9.

Takie ćwiczenie polecamy.

Ale nie mieliśmy.

I wtedy też 1 stycznia 2001 roku rozpoczęło się trzecie tysiąclecie.

Na szczęście to już nie nasz problem.

Lekko już o tym wspomnieliśmy, bo wiadomo, renesans w Europie.

Leonardo maluje, Michał Anioł rzeźbi.

Ale czasami też odwrotnie.

Ale wtedy właśnie matematycy cały czas próbują przekonać, że to zero to nie jest robota szatana.

No właśnie, ale powiedzcie sobie tak na głos teraz, nie?

Tyle, że cyfry rzymskie, poza tym, że dobrze wyglądały, wygrawerowane na pomnikach, do skomplikowanych obliczeń się nie nadawały.

Ale słuchajcie, jeżeli chcesz na przykład podzielić dwa tysiące dziewięćset sześćdziesiąt siedem przez trzy... Tak.

No ile, gdzie, jak?

Ale od cyfr arabskich nie było już odwrotu.

Ale poniżej zerał.

Liczby są piękne, ale niepraktyczne, prawda?

Ale piękne.

Ale nie praktycznie.

Ale zaczęło się od nacinania kości.

Jaki był wynik w ogóle.

Tak, jest zapisana kolejność w tabeli.

Bo to w czasach Cesarstwa Rzymskiego był szalony chaos w ogóle w tabelach.

I dzięki cyfrom wiemy też, kto ile strzelił bramek.

Bo dawniej jak taki legionista rzymski był pytany, ile strzelił bramek, to on odpowiadał... No i skoki narciarskie, przecież to bez cyfr to ciężko tu sprawdzić cokolwiek.

No i nie wiedzielibyście też bez liczbi cyfr, ile dostaliście kasy od babci w czekoladzie.

W ogóle byłoby ciężko zrobić czekoladę, bo to nie byłoby przepisu, bo ile weźmiesz cukru, ile weźmiesz kakao.

Jak widzicie, cyfry mają wiele zastosowań, cyfry, liczby, a ich historia jest fascynująca.

Polecamy.

Polecamy cyfry.