Mentionsy

Imponderabilia - Karol Paciorek
22.01.2026 05:00

Jan Holoubek: Skoro dałem radę z ojcem, to dam sobie radę też z innymi tematami.

Jan Holoubek: skoro dałem radę z ojcem, to dam sobie radę też z innymi tematami - szczera rozmowa o filmach i serialach jednego z absolutnie najciekawszych reżyserów średniego pokolenia (jak sam o sobie mówi).

Audiobooki i ebooki w BookBeat za darmo przez 40h/60 dni dla nowych użytkowników:✅ https://www.bookbeat.pl/imponderabilia?utm_source=spotify&utm_medium=podcast&utm_campaign=PL-imponderabilia-action-2875&utm_content=textlink-spot-epi-description-2306-60d&utm_term=deal3

[współpraca reklamowa z BookBeat]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 112 wyników dla "E."

To nie jest praca dla normalnych ludzi, praca w filmie.

Na 100 pozytywnych, jedna negatywna jest bardziej, że tak powiem, zostaje.

Ja miałem najlepszego ojca, jakiego mogłem mieć, mimo tego, że nie był najmłodszy i inni ojcowie byli młodsi i powiedzmy część z ojców moich kolegów, czy większość żyje.

Dzień dobry, Janie.

No nie wydaje mi się, żebym był akurat pionierem w tej sprawie, ale ponieważ Jacek mówi o scenariuszu, no to wydaje mi się, że wszystko się zaczyna od tekstu i że tutaj wielki ukłon i współudział w tym ma.. ukłon w stronę i współudział Kaspra Bayona, który po prostu też to tak pisze, że..

Ale to nie jest problem, jak to mówi nasz kierownik produkcji, tylko to jest wyzwanie.

I ja mam takie... O scenariuszach będziemy rozmawiać, ale jestem bardzo, bardzo ciekaw tego, jak zaczynasz też pracę nad filmem, bo ostatnio usłyszałem taką anegdotę o Davidzie Lynchu, że kiedy przygotowywał się, czy nawet wcześniej, zanim przygotowywał się do nakręcenia Blue Velvet,

To miał tak naprawdę trzy, cztery takie obrazy, winiety w głowie.

I to było źródło, na którym on zaczął pracować i wymyślać te historie.

Jestem ciekaw, czy u ciebie... Pewnie to nie wygląda tak, no bo każdy pracuje nieco inaczej, ale jak to wygląda u ciebie?

Oczywiście.

Natomiast jeżeli w słowie zapisanym jest już jakiś kod do tego świata, czy do mnie taki, że otwiera w mojej głowie jakiś rodzaj zwizualizowania, czy przynajmniej poczucia atmosfery tej opowieści, to już jest dla mnie...

Bardziej jednak relacje międzyludzkie i to, co się dzieje.

Można to, wiadomo, ja nie chcę cię spłaszczać, broń Boże.

Trochę jak w chłopach, że...

To nie mogłem uwierzyć, że... Znaczy nie wiedziałem, że to zostało zrealizowane, bo jakieś ekranizacje tam, przynajmniej jedna ekranizacja powstała, nie wiedziałem o tym, ale to była moja pierwsza myśl, jak to jest możliwe, że jeszcze nikt tego nie wziął, bo to jest niemal gotowy scenariusz, przynajmniej tak jak ja to słuchałem i bardzo na ten projekt czekam, więc wiem, że teraz też jedziesz na plan, jest zima, więc...

Idealnie.

Tego, wiesz, Gwiezdne Wojny, E.T., Indiana Jones, to co wszyscy kochamy.

No ale teraz mamy nowych, potem doszedł Fincher, wiadomo Ridley Scott po drodze, więc to jest taka grupa, która rośnie.

Jan, nawet w książce to pada, że jesteś osobą, która już myśli o kolejnym projekcie.

I na początku nabrałem takiego rozpędu i takiego, no po prostu tak wyczekiwałem na to tyle lat, że jak już dostałem te szanse, to takiego szwungu dostałem, że nie mogłem się zatrzymać przez, no do teraz właściwie.

żeby nie wejść na taki poziom, którego zawsze się bałem, takiego robienia po prostu jak w fabryce.

Ale rozumiem, że to są nadal projekty, które chcesz robić i one wyglądają bardzo atrakcyjnie.

Głównie tutaj chodzi o tą hierarchię na planie.

Jestem bardzo ciekaw jeszcze takiego aspektu w tym całym układzie.

Mają agentów, mają agencję, mają jakieś reprezentacje.

No to jest bardzo złożone.

Nie, myślę, że nie.

Myślę, że nie, że to jeżeli coś jest dostrzeżone generalnie poza Polską i tam na świecie robi jakiś szum, to oczywiście jest tylko pomocne.

W książce wspominasz, że na planie bywa różnie, czy że po prostu bywa różnie.

Który lubisz w ogóle.

To jest niesamowite.

Ja mam wszystko narysowane, zaplanowane, co w jakim planie będzie ostatecznie w montażu użyte.

A, w Śródnocnej Ciszy, okej, dobrze.

To jest finalne.

Ja rozumiem, że jesteś reżyserem, nie scenarzystą, no ale...

Nie no jasne, to w ogóle...

Absolutnie.

No nie wiedziałem, że jest taka polityka, ale też, że tak powiem, nigdy robiąc swoje rzeczy, raczej chcę tak, żeby widz nie odrywał wzroku i musiał być skupiony, żeby zrozumieć, co się dalej dzieje.

Jeżeli czytasz scenariusz, który cię po prostu, nie wiem, po 20 stronach już męczy i nie wiesz i tak dalej, to tak samo będzie dokładnie w filmie.

Po pierwsze interesująca historia, interesujący świat, to jest dla mnie super ważne.

No, obawiam się, że nie.

I po prostu jak zobaczyłem kamerę, spojrzałem przez... Przecież tam mówię w książce, że nawet nie było taśmy w tej kamerze.

Po prostu przez ten szklany obiektyw mi się wydawało to absolutnie magiczne, że ja świat widzę zamknięty w jakiejś ramce.

To tak jakby składanie z Lego po prostu, jakiegoś wielkiego zestawu, który na końcu te wszystkie klocuszki, czyli ujęcia, jakie wszystkie złożysz i ten zestaw działa i jest, to jest cały czas cud dla mnie.

Wcale mnie nie dziwi, że stres u reżysera, podobnie pewnie jak u scenarzysty i aktora, choć chyba najbardziej u reżysera, bo to jest najbardziej jego film, gdzieś tam występuje.

Nie, myślę, że nie.

Ja to zresztą mówię w tej książce, że to nie jest praca dla normalnych ludzi, praca w filmie.

Zaczynam o szesnastej i do drugiej, trzeciej nad ranem będziemy w plenerze.

Minus jedenaście czy minus dwanaście.

No i tak powoli robiąc to, zacząłem sobie uświadamiać, że okej, no po prostu skoro ja umiem te problemy rozwiązywać, to mogę też to zrobić sam dla siebie.

No skłamałbym, gdybym powiedział, że nie.

Ale no miałem takie poczucie, że chcę robić coś od początku do końca, żeby to było moje.

Ten film, o którym wspomniałem wcześniej z 2007 roku, Słońce i cień, to napisany przez ciebie i wyreżyserowany dialog między właśnie twoim ojcem i Tadeuszem Konwickim w lesie.

Obejrzałem sobie go ostatnio w całości, można go znaleźć na YouTubie.

No ja ten film mam cały czas w głowie, ja nie muszę jakoś tak bardzo do niego wracać, bo pamiętam generalnie wszystko, co tam jest powiedziane.

To są jego słowa, tylko że ułożone.

W tak bardzo wielu miejscach można o tym pomyśleć kontrintuicyjnie.

Ja staram się, no nie zawsze mi się to udaje, też mój ojciec mówi głównie o teatrze.

Teatr ma większą umowność po prostu i też opiera się na słowie głównie.

W filmie fizyczność, to wszystko ma olbrzymie znaczenie.

To jest super, to jest super uczucie.

Jeszcze nie.

Jak by to powiedzieć, no ja miałem najlepszego ojca, jakiego mogłem mieć, mimo tego, że nie był najmłodszy i inni ojcowie byli młodsi i powiedzmy część z ojców moich kolegów, czy większość żyje.

Każdy ma swoje problemy w różnych okresach swojego życia, ale one się nie różnią generalnie.

No cóż, nie będę z tym dyskutował, udowadniał teraz wszystkim, że nie.

Zwłaszcza, że twój ojciec był bardzo pomnikowy na ekranie.

Co leci w jedynce.

Albo w kinie.

Dzieciak właściwie.

Nie, nie.

Tam pięknie mówi twoje ojciec o tym, że on nigdy nie myślał o karierze.

Ty zaczynałeś oczywiście zdecydowanie później, no ale to co robisz od 2018 roku to są czasy zdecydowanie współczesne i słowo kariera gdzieś tam jest przyklejone.

Ja pozdrawiam serdecznie Wandę w takim razie.

Oczywiście to nie jest tak, że ja też się chowam w domu, ale... No moim motorem mojego działania jest chęć opowiadania, robienia tego co kocham.

Jeżeli przy okazji dzieje się też tak, że...

Ten rozdział, już ostatni, opisałem sobie jako życie prywatne.

Jakby zawsze to, jakie ona podejmuje decyzje w takich sprawach międzyludzkich, czy takich, powiedziałbym, ważkich sprawach, jest słuszne.

W kategoriach Warszawy może.

Wydaje mi się, że to fajnie brzmi, fajnie można to opisać i fajnie można wspominać, ale coś mi się nie wydaje, żeby to było takie zawsze łatwe, przyjemne.

Nie, naprawdę mi się z Magdą pracuje bardzo dobrze.

Magda chyba znalazła jakiś klucz i ja na nią i ona na mnie, że... Wiesz, można sobie wyobrazić, że przy takiej współpracy jakieś są...

No jakoś wydaje mi się, że dobrze nam idzie.

Taką zasadę przyjęliśmy, że ja słucham Magdy w domu, a ona mnie słucha na planie.

Nie, nie, nie.

Ja, broń Boże.

Nie, nie.

Nie, nie, nie.

Nie, ja mam pasję, taką pasją moją drugą jest instrument, granie.

Tak, absolutnie.

Wspaniale.

Ale to jest dla mnie tak jakby tak samo, że mam pięć palców u jednej ręki i drugiej, to znaczy... Ja mam... Nie wiedziałem, że... Ja kiedyś myślałem, że wszyscy tak mają po prostu, że... Na przykład dni tygodnia, czy dekady, czy liczby kojarzą się z konkretnymi kolorami, że...

Znaczy, w ogóle mam tak, że... Jesteś pierwszą osobą jaką znam, która tak ma.

Bo to bardzo ułatwia zapamiętywanie, no po prostu, że... Ja już zapomniałem, jaki kolor jest jaki.

Ludzie mają różne dziwaczne cechy, bardzo dziwaczne.

Okej, okej, no dobrze.

Jest to część składowa do tego, że cię pcha do robienia kolejnych rzeczy, że widzisz, że to co robisz ma dobry odbiór, więc to jest absolutnie pozytywne.

Wiesz, ja nie uważam, żeby... Ja wiem, że to jest trochę taka cecha czasem występująca, że nagrody, a tam daj spokój, to nie jest ważne.

Ja też tak uważam, że jeżeli się coś otrzymuje i jeszcze zwłaszcza, jeżeli otrzymujesz to z rąk osób, które cenisz, jeżeli chodzi o capitułę, że reach... No jasne.

No daje takie poczucie, że... No na przykład paszport polityki jest bardzo moim zdaniem prestiżową nagrodą, więc otrzymanie go jest wspaniałym kopem, takim pozytywnym kopem do dalszej pracy i też pewnym zobowiązaniem, jakie dostajesz.

Uważam, że dobry rzemieślnik to jest artysta, w tym sensie, że właśnie jego, twój profesjonalizm, czy jego profesjonalizm, dbałość o szczegół, dbałość o wykończenie, stanowi o tym, czy w ogóle możesz sobie mówić, że jesteś artystą, czy nie.

Podstawą jest to, że to po prostu jest świetnie wykonane.

Na sto pozytywnych, jedna negatywna jest bardziej, że tak powiem, zostaje.

Nie mówię tego po to, żeby teraz zachęcać wszystkich do tego, żeby wpisywać mi złe opinie, nie.

Nie, nie, absolutnie.

Świetnie.

Jesteś świetnym rzemieślnikiem, absolutnie.

W sensie też tego, że to się dzieje w latach 70-tych, czyli to jest bardzo kostiumowe przedsięwzięcie.

No, szeroko, szeroko, szeroka historia, ale też szeroka dla kraju w tamtym czasie.

To są już jakby poza mną decyzje.

Czekam bardzo, czekam bardzo, czekam szczerze.

Skoro dałem Imponderabilia, link jest w opisie.

0:00
0:00