Mentionsy

Imponderabilia - Karol Paciorek
30.01.2026 05:00

Kulisy pracy ratownika medycznego bez cenzury. Jan Świtała

Jan Świtała jest ratownikiem medycznym, który pokazuje kulisy tej niesamowicie odpowiedzialnej i trudnej pracy. Rozmawiamy o tym co widać przez szybę karetki. Bez cenzury Janek odsłania blaski i cienie pracy w karetce. Omawiamy też wstrząsający film Głos Hind Rajab, który już teraz serdecznie polecam.


Film "Głos Hind Rajab" zobaczysz ponad 200 miastach w całej Polsce, tutaj pełna lista kin:https://www.nowehoryzonty.pl/film/glos-hind-rajab[współpraca reklamowa ze Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 11 wyników dla "SOR"

Ja byłem szarpany i wcześniej, i pracując jako sanitariusz, i grożoną mi śmiercią, pracując na SOR-ze jeszcze we Wrocławiu.

Tak, to są ludzie, którzy przyjmują zgłoszenia, które później realizujemy jako zespół ratownika medycznego, bo ja już nie pracuję na SOR-ze, pracuję w pogotowie ratunkowym.

A pani miała urazy, w sensie z powodu tego epizodu doszło do urazów, które wymagały zaopatrzenia najpierw na SOR-ze, a potem na transporcie do szpitala.

Kiedyś powiedziałbym, że my jesteśmy na pierwszej linii, że pogotowie, sorry i tak dalej, a teraz jestem zdania, że my jesteśmy ostatnią linią, w sensie, jeżeli wymskniesz się jako pacjent, wszystkim po drodze, czyli wymskniesz się lekarzowi rodzinnemu, wymskniesz się swojemu lekarzowi prowadzącemu, jeżeli masz jakieś schorzenia przewlekłe,

Przecież na podstawie tych wpisów i tego, że większość medyków jest na DDG, możemy sobie usiąść i zaraz znajdziemy adresy na przykład części lekarzy pracujących w jakiejś klinice resortowej.

Na studiach już mieliśmy okazję być atakowani, wyzwani, w pracy, na SOR-ze.

Ja byłem szarpany i wcześniej pracując jako sanitariusz i grożoną mi śmiercią, pracując na SOR-ze jeszcze we Wrocławiu.

Zresztą może frustrować, szczególnie ludzi pracujących na sorze, że ktoś tak zwanych świątecznych dziadków i świąteczne babcie podrzuca.

Dobra, ale wiem, że jeżeli tego człowieka wezmę, to spędzę z nim siedem, siedem to może nie na trzy godziny pod SOR-em, bo tyle teraz czekamy, bo nie ma wolnych łóżek, bo są już tam inni pacjenci, którzy się zaostrzyli.

I pytanie, czy zabieranie na przykład pacjenta w takim stanie na SOR cokolwiek zmieni.

I w NFZ-cie jest tak, że jeżeli pracujesz na SOR-ze w systemie dyżurowym, to twoje brutto mniej więcej równa się netto, no bo nocki, święta i tak dalej, nie?