Mentionsy

Ja i moje przyjaciółki idiotki
07.12.2025 19:35

Olimpiada - Pływanie (w soku ze śmieci)

Pływanie w soku ze śmieci, czyli ile można się taplać w relacji, która jest dla nas szkodliwa?

--
Partnerem odcinka jest Monolith Films, dzięki któremu już 12 grudnia możecie obejrzeć w kinie fantastyczny film "Zgiń kochanie" z Jennifer Lawrence i Robertem Pattinsonem. Jest to przejmująca opowieść o macierzyństwie, miłości i pożądaniu, które potrafią być równie piękne, co niszczące - warto taką filmową perełką zwieńczyć 2025 rok!
Dowiedzcie się więcej na: Zgiń kochanie - Monolith Films

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 49 wyników dla "M."

Zanim przejdziemy do dzisiejszego odcinka, to polecę wam na maksa film.

Przepiękny film.

No bo chciałabym, żebyście sami poczuli to napięcie, które ja czułam.

No dawno już tak nie miałam.

Jednocześnie z takim delikatnym lękiem.

Bardzo wam polecam.

Kupujcie sobie bilet już teraz, bo jest to moim zdaniem...

A teraz przechodzimy do odcinka, jak już wam zarekomendowałam.

Naprawdę dobry film.

Zapraszam.

Zapowiada się nurkowanie w soku ze śmieci, poprzedzone podwójnym saltem.

Typ, no niestety, niestety zazwyczaj typ, a nie typiara, nie chodzi na uczelnię ani do pracy, siedzi w domu, gra na konsoli, jara blanty i nie robi nic poza tym.

No i ja oczywiście uwierzyłam bez mrugnięcia okiem.

I ja o tym nie wiedziałam.

Może za dużo pracowałam.

Wróciliśmy do hotelu, on na jednym brzegu łóżka, ja na drugim.

Jedno po drugim.

Nie wiem.

Zdrowym, szczerym, normalnym.

Było już kilka takich zawodniczek, ja nawet osobiście kilka takich znam.

Ja też byłam.

I tak to oto poznałam M. Nasze pierwsze spotkanie było w Kerfurze.

Był tylko jeden problem.

A ja wierzyłam.

Nie wiem.

Hajsu nigdy nie odzyskałam.

Nie wiem.

Myślę, że gdybym miała opisać wszystkie sytuacje, to wyszłaby z tego saga niczym ze zmierzchu, ale niestety z innym Edwardem.

Głupie wybaczyłam.

A tydzień później znalazłam ich zdjęcia na Facebooku i mu pokazałam.

Gatunek jakoś jest bardzo powszechny i może to rezultat wychowania w latach osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych, nie wiem.

Doprowadziła mnie do obłędu i poczucia, że okej, tak zatem będzie wyglądać moje życie, będę się tak bujać do końca życia, bo inaczej nie umiem.

Mateusza, imię już zmienione, poznałam w 2017 roku, kiedy wylądowaliśmy w jednej klasie w liceum.

W międzyczasie poznałam nawet innego chłopaka, z którym spotykałam się przez parę miesięcy i nie życzył sobie kontaktu z Mateuszem, więc go nie utrzymywałam.

Typ miał ewidentnie problem z alkoholem.

Część z rzeczy działa się jeszcze przed wspólnym zamieszkaniem, a część po nim.

Czułam, że nie mogę z nim żyć, ale bez niego też nie umiałam.

Wielokrotnie leżałam na podłodze w łazience, wymiotując od płaczu i głaskając siebie po ramieniu, aby czuć, że jeszcze nie umarłam.

To, jak łatwo mu wybaczyłam, zajęło mi to około tygodnia, pokazało mi, jak głęboko w gównie jestem.

Wylądowałam u psychiatry po leki, ale zanim zaczęły działać, to nie wytrzymałam i spotkałam się z nim.

Po pół roku od tamtej sytuacji zamieszkaliśmy razem.

Dostał zapalenie pęcherza od wody w basenie, jak mniemam, a w pokoju nam nie wrzeszczał, że wszystko mu się teraz składa w całość i mam przysięgać, że z nikim się nie przespałam.

Czasem widziałam po nim, że jest obrażony, przygaszony, wycofany, jak zwał tak zwał, więc wiedziałam, że znów obraził się o jakieś gówno, ale stosował na mnie torturę, czyli nie mówił o co chodzi przez kilka godzin, po czym okazywało się, że poczuł się upokorzony, bo w Egipcie pan na statku powiedział, że kupi mnie za pale wielbłądów, a ja niewdzięczna, niedobra, go upokorzyłam, bo się zaśmiałam.

Nie wróciłam tego dnia do mieszkania, bo chciałam, żeby się domyślił, że wiem.

Bo bawiło mnie to, jak bardzo popierdolonym trzeba być i nie mogłam się doczekać, aż przeczytam je koleżankom.

Nie pamiętam, jak to się stało, ale zostałam tam.

Spakowałam się, zabrałam torby i więcej nie wróciłam.

Dodatkowo wykańczam swoje własne pierwsze mieszkanie i już nigdy nie pozwolę na to, żeby dom kojarzył mi się z bólem, awanturami i krzykiem.

A im dłużej jedziemy pociągiem w złym kierunku, no to tym kosztowniejsza jest droga z powrotem.

0:00
0:00