Mentionsy

Kampus Nauka
07.12.2025 23:00

Evidence-based Warsaw - jak dane pomagają dbać o zdrowie miasta?

Evidence-based Warsaw - jak dane pomagają dbać o zdrowie miasta?

Czym oddycha Warszawa - i jak to wpływa na nasze zdrowie? Projekt „Evidence-based Warsaw’s Health 3.0” tworzy nowy model zarządzania zdrowiem mieszkańców w oparciu o twarde dowody i inteligentne systemy. Opowiada o tym prof. dr hab. Mariusz Panczyk z Wydziału Nauk o Zdrowiu na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Rozmawia Marta Boroń

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 197 wyników dla "Wydziału Nauk o Zdrowiu na"

Słuchasz audycji Kampus Nauka.

Odkrycia, badania i teorie podajemy w przystępnej formie w poniedziałki, środy i piątki o 13.

Podoba Ci się?

Daj znać, zasubskrybuj i zaobserwuj Radio Kampus.

Ze mną w studiu jest prof. dr hab.

Mariusz Panczyk z Wydziału Nauk o Zdrowiu na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Ruszył projekt Evidence-based Warsaw Health, który łączy badania nad jakością powietrza, zdrowiem warszawiaków i warszawianek oraz miejską politykę zdrowotną.

Ciekawi mnie jak rozumieć pojęcie evidence-based w kontekście zarządzania zdrowiem miasta.

To bardzo dobre pytanie.

Zwykle evidence-based kojarzymy z medycyną, z praktyką kliniczną.

Tak jest rodowód tego określenia.

Natomiast jeżeli myślimy o zarządzaniu miastem, to chodzi o podejmowanie takich decyzji, które nie wynikają z jakiejś naszej intuicji, przekonań osobistych, wierzeń.

Słupskiego rozumu.

Tylkooparte o twarde dane, prawda?

Czyli te dane są dla nas podstawą do podejmowania jakichś działań, interwencji, decyzji, które w naszym projekcie dotyczą zdrowia, więc dość dobrze się kojarzą z terminem evidence-based medicine.

No właśnie, mówimy o tych danych, które są bardzo ważne.

Jakie nowe źródła danych zostaną wykorzystane?

Czy mówimy tylko o czujnikach powietrza, bo też mówimy o jakości powietrza, czy też o danych jakichś pogodowych, medycznych?

I też przeczytałam, że ważne będą w tym projekcie zasoby miejskie.

Co to jest?

Jeżeli chodzi o dane, to aktualnie miasto gromadzi dane na temat jakości powietrza z dwóch takich zasadniczych źródeł.

To są tak zwane stacje referencyjne.

Giosiu, czyli takie stacji jest dziewięć w Warszawie.

To są takie droższe urządzenia, bardziej precyzyjne.

Ale Warszawa też dysponuje tak zwanymi low-costowymi, niskokosztowymi sensorami.

Z użytych tych niskokosztowych sensorów na nowsze, które będą w założeniu lepsze dane dostarczać.

Czyli to są te dwa źródła danych, przy czym należy pamiętać, że te niskokosztowe oczywiście dane wymagają pewnego oczyszczenia, kalibracji.

Nie wykorzystujemy jej tak wprost, więc wymagają pewnego procesu obróbki.

No i te stacje referencyjne są też do tego celu potrzebne.

W projekcie, którego realizację rozpoczęliśmy stosunkowo niedawno, na razie budujemy taką metodologię, koncepcję tego, jak wykorzystać te dane, czyli jak zbudować pewien model wykorzystania tych danych, ale tak jak pani redaktor wspomniała, również implementując tam, włączając w to dane meteorologiczne, ponieważ pogoda ma tutaj też swoje znaczenie, a więc to jest taki komponent ważny,

No i mamy jeszcze trzeci element, tu nieprzypadkowo Warszawski Uniwersytet Medyczny jest partnerem Urzędu Miasta w tym projekcie, ponieważ mamy również komponent zdrowotny.

Dopiero rozpoznajemy zasoby, które moglibyśmy do tego celu wykorzystać, ale no już teraz mogę powiedzieć, że na pewno będą to chociażby świadczenia

Z wybranych jednostek chorobowych, zachorowalności, które pochodzą z NFZ-u, czyli te finansowane ze środków publicznych, które w Polsce są głównym i tak źródłem finansowania.

Ale oczywiście będziemy się starać też być może inne dane zdrowotne wykorzystać, na przykład Krajowy Rejestr Nowotworów, który

Też jest bardzo cennym, takim bardzo referencyjnym źródłem, którym mówiłbym na przykład o chorobach nowotworowych, w szczególności chorobach układu oddechowego, które w kontekście jakości powietrza są dość istotne.

Tak, o tych kwestiach medycznych jeszcze porozmawiamy później.

Jeszcze ciekawi mnie na czym polega ujednolicenie metodologii raportowania jakości powietrza.

Dlaczego to jest takie ważne?

Już o tym pan wspomniał poniekąd, ale no właśnie ten projekt myślę, że pod tym względem

Jest taki unikatowy też.

Sam projekt jest realizowany w tak zwanym Partnership for Health Cities.

Warszawa w 2023 roku dołączyła do takiego grona ponad 70 miast na świecie, który to partnerstwo ma na celu redukcję zachorowań na tak zwane choroby niezakaźne.

To są takie choroby, które są uwarunkowane w dużej części stylem życia, ale też środowiskowymi czynnikami.

I w ramach tego

Od partnerstwa możemy wymieniać się doświadczeniami, czyli miasta partnerskie, które w niektórych obszarach są już bardzo do przodu, są bardzo rozwinięte, mogą dzielić się swoimi doświadczeniami, jak pewne rzeczy dobrze robić.

Mają przetestowane i tak dalej.

Jednym z takich miast jest chociażby Barcelona, która ma bardzo dobry system dotyczący monitorowania jakości powietrza i wpływu na zdrowie również tej jakości powietrza.

W awangardzie na świecie jest Londyn oczywiście, który już w 2008 roku, czyli wiele, wiele latem wprowadził strefę czystego transportu, prawda?

Tutaj Warszawa dopiero niedawno wprowadziła pierwszy krok w pięcioetapowym takim długoletnim planie.

Także jeżeli mówimy o projekcie, który dopiero teraz się zaczyna, no to on się oczywiście będzie rozwijał.

Na razie budujemy pewną koncepcję i metodologię ujednoliconą.

Chodzi o to, żeby przez wiele kolejnych lat korzystać z tego samego modelu ujednoliconego.

Ma to ogromne znaczenie, ponieważ jeżeli coś zaczniemy kombinować, zmieniać, to ryzykujemy, że nie będziemy w stanie wykazać jak na przykład jakaś zmiana, którą miasto wprowadziło miała wpływ na przykład na zachorowalność.

Tak jak Londyn jakiś czas temu opublikował swoje dane zdrowotne i wykazał o ile procent mniej jest zachorowań na choroby układu oddechowego, ile budżet system ochrony zdrowia zyskał dzięki wprowadzeniu np.

strefy Low Emission Zone, to się nazywa fachowo, strefa czystego transportu tutaj.

W Warszawie taką nazwę przyjęliśmy.

Także ta ujednolicona metodologia jest absolutnie kluczowa, żebyśmy mogli potem przez kolejne lata... Ułatwia nam tak naprawdę pracę potem.

No to jest też jakby taki klucz... W ogóle badań naukowy.

Musimy tą metodologię mieć dobrze przemyślaną, czyli to co teraz w zespole naukowym...

To jest właśnie wymiana doświadczeń z doświadczonymi partnerami, analiza literatury, która też jest bardzo bogata naukowo w tym temacie, konsultacje naukowców również z miastem, ponieważ to co my robimy jest na użytek urzędu miasta dla decydentów, dla biur, tak jak biuro

OCHRONY POWIETRZA, prawda, czy Biuro Strategii i Analiz, Biuro Polityki Zdrowotnej.

Te biura będą korzystać z owoców tej naszej pracy i nam zależy na tym, żeby ten produkt, który my dostarczymy jako naukowcy, również spełniał ich oczekiwania.

To rzeczywiście standardy naukowe.

W kontekście tego całego projektu bardzo ważne jest też pytanie, myślę, że to może interesować słuchaczy.

Jak aktualnie ocenia pan jakość powietrza w stolicy?

Co się poprawiło?

Co wciąż stanowi jakieś wyzwanie?

No i też jakie czynniki najbardziej psują to powietrze?

I czy to jakoś zmienia się w czasie?

Na przykład teraz jest mniej tych popularnych, już właśnie mniej popularnych kopciuchów, a więcej na przykład ruchu samochodowego.

Tak, to bardzo dobre pytanie.

Projekt jest odpowiedzią na wyzwania, które stoją nie tylko przed Warszawą, ale przed większością w ogóle krajów na świecie, w tym krajów Unii Europejskiej.

Może powiem, że mamy taki benchmark, punkt dojścia, który wyznaczyła Światowa Organizacja Zdrowia w dokumencie z 2021 roku, który...

Bardzo zaostrza kryteria, jeżeli chodzi o jakość powietrza, między innymi tych cząstek o małej średnicy PM2,5, PM10 i dwutlenek azotu i ozon.

Tutaj są to bardziej rygorystyczne niż wcześniej obowiązujące w rekomendacjach WHO kryteria jakości.

Oczywiście Unia Europejska ma swoje normy, nieco mniej restrykcyjne, ale dyrektywa unijna tutaj z końca 2024 roku zaostrza te kryteria.

Nie są one tak ostre jak wuchowskie, ale widać tutaj też, że Unia Europejska chce iść w stronę poprawy tej sytuacji.

No i teraz Warszawa.

Warszawa podjęła wiele działań, które zmierzają do tego, żeby ta jakość powietrza w stolicy się poprawiła.

I obserwujemy, że te działania mają swoje przełożenie korzystne, czyli poprawia się jakość powietrza w Warszawie.

Między innymi ta wspomniana przez panią redaktor akcja kopciuchów to jeszcze w 2017 roku 15 tysięcy tego typu

Urządzeń instalacji było w Warszawie, obecnie to jest naprawdę bardzo mała już liczba, która pozostała.

Ponad 90% tych komunalnych kopciuchów została już zlikwidowana, więc to jest bardzo duży postęp i to widać realnie w tych parametrach jakości powietrza, które dotyczą właśnie tych cząstek chociaż PM2,5 i PM10.

I tutaj Warszawa w 2023 i 2024 roku osiągnęła po raz pierwszy, dwa lata z zarządu mieliśmy poniżej te średnioroczne parametry unijne.

Włuchowskich jeszcze nie osiągnęliśmy, ale te unijne tak.

Co jest takim twardym właśnie dowodem, że działania, które miasto podejmuje przekłada się na konkretną poprawę.

Druga rzecz, ponieważ pierwszym źródłem emisji są właśnie te spalanie tych stałych materiałów takich jak węgiel, drewno, które właśnie emitowały te duże ilości na niekorzystnych cząstek zawieszonych.

smogiem, który napływa do Warszawy z tzw.

obwarzanka.

kopciuchów dookoła Warszawy.

No właśnie, mówimy o Warszawie, że tu jest dobrze, ale nie możemy zapominać o tym, co jest wokół.

Pamiętajmy, że tutaj mamy wiatr, mamy inne zmienne meteorologiczne, które na to wpływają i nie jesteśmy taką enklawą.

Kampus Nauka

Drugim źródłem oczywiście zanieczyszczeń poza tymi komunalno-bytowymi jest oczywiście transport, prawda?

No i tutaj wspomniana wcześniej strefa czystego transportu.

Pamiętajmy pięć etapów, my jesteśmy dopiero w pierwszym etapie, gdzie 7% powierzchni miasta jest dopiero objęte tym i to dotyczy Śródmieścia i kilku jeszcze tam fragmentów innych dzielnic przyległych, ale to jest bardzo mała strefa póki co.

Samochody benzynowe starsze niż przed 97 roku, czyli już naprawdę stare auta, no są tu objęte, powiedzmy, embargiem na wjazd.

Jeżeli chodzi o diesle, to starsze niż 2005 rok, przy czym jest na razie jeszcze też dużo wyłączeń, zwolnień.

Mieszkańcy mogą jeszcze chyba do końca 2027 roku ubiegać się o takie zwolnienie.

Osoby niepełnosprawne.

Jest jeszcze wiele takich przejściowych aspektów we wprowadzaniu nawet w tym pierwszym etapie.

Docelowo oczywiście chcemy osiągnąć znacznie większą powierzchnię i większą restrykcję związaną z funkcjonowaniem tej strefy.

Dlaczego ta strefa jest tak ważna?

Może państwa zdziwi, ale mamy 350 takich stref, które dostarczyły dane.

W Polsce Warszawa jest pierwsza, ale mówimy o takich danych z innych krajów.

Że ma to relatywny wpływ na poprawę jakości powietrza.

Te dane chociażby Londynu pokazują też korzyści zdrowotne, prawda?

Czyli obniżenie zachorowalności na wybrane te choroby powiązane z zanieczyszczeniem powietrza.

Ale też oszczędności w budżecie, jak mówiłem, systemu ochrony zdrowia, jego odciążenie na korzyść innych wyzwań, chociażby demograficznych, które mamy związanych ze starzeniem się chociażby społeczeństwa.

Także to są dwa podstawowe źródła, na których Warszawa reaguje wprowadzając chociażby te dwie akcje, które mają relatywnie zmniejszyć obciążenie emisją, która jakoś powietrze jest od tego bardzo mocno uzależniona.

Jeżeli chodzi o choroby,

Tak, właśnie chciałam zapytać, jakie choroby najczęściej wiążą się właśnie z zanieczyszczeniem powietrza i też czy można wskazać takie grupy, które są bardziej narażone.

Oczywiście tutaj podejrzewam, że mogą to być dzieci, seniorzy, może ktoś jeszcze.

Może zaskakujące dla niektórych z Państwa będzie i badania, też opinii społecznej to pokazują, że największy negatywny wpływ na zdrowie tego zanieczyszczonego powietrza jest na układ sercowo-naczyniowy, a nie na oddechowy.

I tutaj mogę się też powołać na ostatnio opublikowany sondaż opinii postaw wobec zanieczyszczenia powietrza opublikowany przez Centrum Medycznego Kształcenia Podyplowego, który właśnie wskazuje, że ludzie nie wskazują tych chorób sercowo-naczyniowych jako tych najistotniejszych, a to one są na szczycie tej listy.

I też nas najbardziej zabijają, krótko mówiąc.

Zresztą dane WHO też pokazują, że w tej piątce najważniejszych czynników to właśnie zanieczyszczenie powietrza przyczynia się do największej liczby zgonów.

Oprócz wspomnianej diety, stylu życia, nadciśnienia, to właśnie zanieczyszczenie powietrza jest takim czynnikiem.

A więc choroby sercowo-naczyniowe, tutaj mówimy też o zawałach, mówimy o udarach, prawda?

na to konkretne dowody, że PM2,5 przenika przez tą barierę pęcherzykową, dostając się do płuc, trafia do krwiobiegów, wywołuje uogólniony stan zapalny lub miejscowy, zwiększa ryzyko odkładania się tej blaszki miażdżycowej w tych miejscach zapalnych, mamy stres oksydacyjny, wyrzut wolnych rodników, więc taki patomechanizm jest dość dobrze

Opisany i raczej tutaj epidemiolodzy czy medycy nie spierają się o to.

To jest po prostu już evidence-based medicine, prawda?

Czy musimy redukować to narażenie na ten czynnik?

Druga grupa to oczywiście choroby układu oddechowego.

Mamy tutaj astmę, mamy tutaj zaostrzenie astmy u osób, które już mają astmę też z innych przyczyn.

No i przewlekła obturacyjna choroba płuc, która przez wiele lat była bardziej kojarzona z paleniem tytoniu, a teraz się okazuje, że ze względu na różne kampanie, odejście dużych grup społecznych od palenia.

POHP tak zwane.

POHP staje się, główną przyczyną POHP staje się właśnie zanieczyszczenie powietrza już w mniejszym stopniu, palenie tytoniu, ale dlatego w mniejszym, że po prostu zmniejsza się liczba osób uzależnionych.

Oczywiście rak płuc.

30% ryzyka raka płuc jest prawdopodobnie uwarunkowane zanieczyszczeniem powietrza, czyli to też nadal wysoki poziom.

No i też rak pęcherza, co też niewiele osób o tym wie.

Z mniej znanych może, ale wciąż intensywnie badanych jednostek chorobowych, to jest wpływ na nasz mózg, jego funkcjonowanie.

Łączy się to zanieczyszczenie powietrza między innymi z zaburzeniami psychicznymi, jak depresja czy lęk, co wydawałoby się dziwne.

Ale to dlatego, że te małe cząstki, też nowa kategoria ultra małych cząstek się pojawia jako wskaźnik zanieczyszczenia.

Swobodnie przenikają barierę krew-mózg i wywołują te stany zapalne w naszym ośrodkowym układzie nerwowym.

Przyczyniając się też do ryzyka demencji, która raczej jest kojarzona po prostu ze starzeniem się, a tutaj oczywiście wieloletnie narażenie.

A nawet spektrum autyzmu też jest badane pod tym względem, także widzimy też wiele skutków czy neurodegeneracyjnych, czy związanych z chorobami psychicznymi, które mogą być wywołane długotrwałą ekspozycją.

Także to wachlarz skutków zdrowotnych jest dość szeroki i paradoksalnie, jeszcze raz podkreślam, układ sercowo-naczyniowy.

No i grupy ryzyka.

Wspomniane dzieci oczywiście, seniorzy, to właśnie

Udary czy zawały to jest dodatkowy czynnik ryzyka, który się u tych starszych osób tutaj w związku z tym pojawi.

To zaostrzenie astmy, to oczywiście postępujący POHP.

Przypomnę, że jest to choroba dla tych z Państwa, którzy nie wiedzą, której nie da się skutków odwrócić.

Możemy tylko zmniejszać te objawy i liczyć na to, że choroba spowolni.

Natomiast postępujące zwłóknienie

Ta pojemność życiowa się zmniejsza z wiekiem, prowadzi do trwałej niewydolności oddechowej.

Pacjent po prostu z wiekiem coraz trudniej oddycha, po prostu się dusi, więc to jest bardzo poważne, postępujące schorzenie.

W grupach ryzyka są to już kobiety ciężarne.

Jest wiele badań, które pokazują, że kobiety narażone właśnie na te niekorzystne składniki zawarte w zanieczyszczonym powietrzu mają większe ryzyko przedwczesnego porodu, mniejsza masa urodzeniowa noworodków.

Także zwiększone ryzyko astmy później u dzieci, które urodziły się, jeżeli kobieta w ciąży była narażona właśnie na to zanieczyszczenie.

Także widzimy tutaj też pokoleniowe zależności, nie tylko takie narażenie tu i teraz, ale również przenoszenie się tego ryzyka na następne pokolenia.

Te działania, które często teraz mają charakter bardziej polityczny, musimy pamiętać, że to jest dbałość nie tylko o to pokolenie, które teraz żyje, ale również o przyszłe pokolenia, czyli dzieci i wnuków, które mogą skorzystać ze zmian, które teraz wprowadzimy.

Tak już kończąc temat, ale ciekawi mnie to w jaki sposób ten projekt może przełożyć się na konkretne decyzje jakieś zdrowotne, transportowe, ale nawet jeszcze bardziej na jakieś konkretne narzędzia, które będą przydatne dla mieszkańców i mieszkanek.

Aktualnie, jak wspomniałem na początku, jesteśmy w takiej fazie koncepcyjnej, ale projekt jest oczywiście rozwojowy i mamy szersze plany na przyszłość związane z wykorzystaniem tej wypracowanej metodologii w praktyce, takich pomysłów realizacji pewnych konkretnych produktów, które miasto mooby też oferować mieszkańcom.

indeks zdrowotny związany z jakością powietrza.

Tutaj pan prof. Badyda, Artur Badyda z Politechniki Warszawskiej, który jest też członkiem naszej grupy badawczej w projekcie, jest współautorem takiego indeksu.

No teraz chcielibyśmy go zmodernizować i właśnie implementować, wdrożyć na bazie tej koncepcyjnych prac, które teraz powstają.

Taki indeks mógłby być podstawą do na przykład informowania mieszkańców o tym jaka jest jakość powietrza, czy dzień, który dzisiaj jest, jest dobry na jogging na przykład, albo czy osoby właśnie z grup wrażliwych.

Tego dnia być może powinny zrezygnować ze spaceru lub ograniczyć aktywność fizyczną na zewnątrz.

Takie dane już możemy czerpać, ale jednak te dane będą pobierane z dobrych źródeł i wtedy jesteśmy pewni, że no właśnie, naprawdę ma to przełożenie, że może faktycznie dzisiejsze bieganie nie jest dla nas najlepszym sposobem na rozpoczęcie dnia.

Słusznie, pani redaktor wspomniała, oczywiście takich indeksów jest sporo, natomiast oczywiście miasto chciałoby dostarczyć takie narzędzie, które jest oczywiście sprawdzone, zwalidowane na rzetelnych danych, bo to evidence-based, o którym rozmawiamy też dzisiaj.

Zakładasz, że dane, które do tego służą, są sprawdzone, zwalidowane, czyli ich jakość.

Jest kontrolowana, sprawdzana, krzyżowo specjalnie, prawda, do tego tworzymy też całą toczkę, żeby mieć pewność, że dane spełniają dość wysokie kryteria.

Zresztą w obiegu takim naukowym też często używamy określenia garbage in, garbage out, prawda, czyli masz śmieciowe dane, to i potem masz na wylocie śmieciową decyzję, no i właśnie chcemy tego uniknąć.

To jest jeden z takich praktycznych rezultatów, które chcielibyśmy w dłuższej perspektywie czasu osiągnąć.

Wydaje się, że też nasze działania dają miastu twarde podstawy do wdrażania pewnych działań.

Wiemy, że oczywiście bez kampanii społecznych, bez oddziaływania na to, żeby...

Mieszkańcy miasta w ogóle rozumieli, dlaczego dana decyzja zapada.

Trzeba do tego stworzyć odpowiednie mechanizmy.

Miasto też będzie chciało na bazie pewnych naukowych podstaw, jak taką kampanię tworzyć, jakie infografiki na przykład stosować, jakie argumenty kierować do mieszkańców, żeby ich przekonać, że na przykład strefa czystego transportu, którego akceptacja jest stosunkowo niska na razie.

Żeby ją podnieść i ta akceptacja wzrośnie, to już łatwiej będzie decydentom podejmować pewne decyzje.

Pamiętajmy, że nie ma nic ważniejszego, jeżeli chodzi o wartości, jak zdrowie.

I tak się teraz w tej komunikacji zmienia, że przechodzimy trochę od tego bieguna ekologicznego,

Kierunek bardziej nacechowany tym elementem zdrowia.

To nie znaczy, że to ekologicznie nie jest ważne.

Chodzi o to, że okazuje się, że silniejszym argumentem wpływu na lokalną społeczność jest ten element zdrowia właśnie.

I to są właśnie między innymi te efekty, które myślę też długofalowo dadzą miastu pewne wskazówki, rekomendacje, jak to dobrze robić, żeby zarządzać tą zmianą, która jest trudna.

Oczywiście możemy mówić, że 350 stref działa i dostarcza dowodów, tylko jak przekonać tu lokalną społeczność do tego, że faktycznie warto pewien wysiłek jednak w tym kierunku zrobić, nie właśnie tylko dla siebie, ale też dla przyszłych pokoleń.

Co nas może bardziej przekonać niż własne zdrowie i zdrowie naszych dzieci czy wnuków w końcu.

Jeszcze ten projekt, no właśnie, jest realizowany w Warszawie, ale czy on ma potencjał do wdrożenia też w innych polskich miastach?

Bo Warszawa może stać się tu takim modelem dla innych miast.

No i też Warszawa, myślę, może być takim najzdrowszym miastem u nas w Polsce.

Albo może nawet w Europie Środkowej, może się pokuszę o takie

Znaczy tak, biorąc pod uwagę, że w ogóle idea, w której projekt powstał i jest realizowany, czyli tego partnerstwa na rzecz zdrowych miast, gdzie Warszawa jest akurat jedynym miastem z Polski w tym partnerstwie, to temu partnerstwu przyświeca taka idea właśnie dzielenia się.

I ten model, który tworzymy dla Warszawy, on oczywiście będzie miał pewne swoje uwarunkowania tu, chociażby tych niskokosztowych czujników czy stacji referencyjnych, które Warszawa, tak jak wspomniałem, ma dziewięć.

Ale pewne elementy można skalować i do mniejszych miast i do dużych, typu od Kraków, Gdańsk czy Poznań, które oczywiście mogą mieć swo

Specyfikę czy ukształtowania terenu czy innych rozwiązań technicznych, ale absolutnie to co robimy dla Warszawy jest czymś, co po pierwsze będziemy się na pewno tym chwalić też na samorządowych różnych spotkaniach, konferencjach i naukowych, ale też właśnie takich samorządowych, gdzie myślę ta wymiana doświadczeń na innych polach też istnieje, więc absolutnie ta nasza otwartość i transparentność tego projektu ma służyć przenoszeniu doświadczeń

No po prostu na inne miasta.

Rozmawialiśmy o projekcie Evidence-based Warsaw Health 3.0, czyli o badaniu, który łączy temat jakości powietrza, zdrowia oraz miejską politykę zdrowotną.

O tym rozmawiałam z profesorem doktorem habilitowanym Mariuszem Panczykiem z Wydziału Nauk o Zdrowiu na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Bardzo dziękuję za to spotkanie.

Ja również dziękuję pani redaktor za zaproszenie i słuchaczom za wysłuchanie audycji.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo również.

Radio Campus.

0:00
0:00