Mentionsy

Kampus Nauka
01.12.2025 23:00

Naukąt SGH: Ekonomia w dzień, folklor w nocy – jak ZPiT SGH łączy pasję ze studiami

Kamil Kuć rozmawia z Piotrem Szutą z Zespołu Pieśni i Tańca SGH o tym, jak artyści odnajdują się w szkole biznesowej, co naprawdę dzieje się za kulisami międzynarodowych festiwali folklorystycznych i dlaczego ZPiT to nie tylko taniec, lecz także społeczność, przyjaźnie i kompetencje, które procentują w życiu zawodowym.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 167 wyników dla "Pieśni i Tańca"

Minęła godzina 13.45 i jak zawsze o tej porze przenosimy się do Szkoły Głównej Handlowej.

Ja nazywam się Kamil Kuć.

I dzisiaj będziemy rozmawiać o rzeczy totalnie nieoczywistej, dlatego że o pieśni i tańcu, ale jak sobie kojarzycie SGH, Szkoła Główna Handlowa, rozwijając ten skrót, to z pieśni i tańcem prawdopodobnie może nie mieć zbyt, z pieśnią i tańcem generalnie może nie mieć zbyt wiele wspólnego.

Ale spokojnie.

Dlaczego o tym dzisiaj będziemy rozmawiać?

O tym już powie na pewno Piotr Szczuta.

Właśnie z zespołu.

Pieśni i tańca SGH.

Cześć wszystkim.

Dzień dobry, dzień dobry.

Więc może na sam właśnie początek rozwijmy tę wątpliwość.

Mamy uczelnię...

Ekonomiczną, biznesową i mamy nagle totalnie odklejoną rzecz w stylu zespół pieśni i tańca, który się znajduje w tej szkole.

No właśnie, ja bym tutaj zwrócił uwagę, czy taka odklejona, bym właśnie nie powiedział.

No po co jesteśmy na tej uczelni wyższej?

No chcemy rozwijać swoje umiejętności.

Myślę, że nie ma lepszego miejsca do rozwienia właśnie swoich umiejętności, jak dołączenia do jakiejś organizacji, a w szczególności do zespołu pieśni i tańca.

Tak, dołączanie do kół naukowych na studiach jest moim zdaniem świetną rzeczą.

Dla wszystkich tych, którzy generalnie są na studiach jeszcze albo nie są w żadnym kole, to bardzo serdecznie polecam robić coś poza studiami, bo robienie właśnie dołączenia do jakiegoś koła, uczestnictwo we wszystkich pobocznych zajęciach, to jest mega plus też dla was, rozwijanie się już w trochę szerszym trybie i umilanie studiów sobie samemu, a przy okazji poznawanie nowych ludzi.

Super dużo, naprawdę zalet, wad nie stwierdzono.

Dokładnie, jestem tego samego zdania.

Ale jeżeli miałbym bardziej się skoncentrować na... Dlaczego Zespół Pieśni i Tańca?

No właśnie, bo to jest ten klucz, bo to tu jesteśmy.

Zespół Pieśni i Tańca na SGH.

Tutaj bardziej mi się... Witałem tutaj dużo kół naukowych z SGH już.

Ale dokładnie... I artystycznej?

No właśnie, artystycznej, no bo generalnie szkoła powiedzmy biznesowa, wszędzie słyszymy to, ekonomia, nauczcie się tej ekonomii, no coś tam, pracę, szukajcie pracy, a my właśnie tutaj chcemy podejść do trochę innej strony, do tego, coś może bardziej życiowego, no bo jak patrzę na swoje doświadczenie, już ponad 18 lat tańczę, to widzę, że to mi naprawdę dało dużo do swojej powiedzmy, no życia codziennego.

Co to znaczy, że dało dużo do życia codziennego?

Potrzebujemy tutaj więcej konkretów.

Pewnie.

Znaczy głównie bym się skupił, że to jest odskocznia od takiej codzienności.

Możemy, ja to traktuję jako formę powiedzmy odpoczynku i także takiego zmęczenia, ale pozytywnego.

Można u was zaliczyć WF?

Więc powiedzmy jest to taka opcja dla, w szczególności dla pierwszych dwóch semestrów, tak?

Dla pierwszaków.

Ale to jest dobry sposób, żeby zachęcić w ogóle.

Dokładnie.

Przecież każdy musi zaliczyć jakoś ten WF, więc ja na przykład na WF chodziłem na brydża sportowego.

No widzisz, no.

Ale my nie chcemy się skupiać, bo jednak bardziej nam zależy na takiej trwałej współpracy.

Nie, że ktoś przyjdzie po prostu na pół roku, na rok.

Bo w szczególności większość osób, które do nas trafia, na początku miały zerowe doświadczenie z tańcem czy ze śpiewem.

Dopiero z czasem odkryły tę gigantyczną pasję.

Mamy między innymi nawet doktorantów już, którzy na początku powiedzmy, że kulali, jeżeli chodzi o taniec czy śpiew, a teraz jakby nie widzą swojego życia poza zespołem.

Świetna rzecz.

Ja powiem szczerze, nie wiem czy mi się odnalazł, ja jestem tragicznym tancerzem.

Ale nie dowiesz się tego, dopóki nie spróbujesz.

Mam wrażenie, że gdzieś na weselach się to czasem próbuje i okazuje się, że nie wychodzi to zbyt dobrze, więc czy wtedy to łączenie zespołu pieśni i tańca jest dobrym pomysłem?

Myślę, że jak najbardziej.

Dokładnie.

Takich tragicznych tańcerzy, którzy deprzą wód po piętach, to co?

Proszę cię, takich to mamy mieliśmy gigantycznie ilość, jeżeli chodzi na sam początek.

I da się ich wyrobić?

Oczywiście, tylko zawsze do wszystkiego potrzeba dwóch rzeczy.

Czasu i chęci.

I wydaje mi się, że tej działalności artystycznej i połączenia biznesu właśnie z artystyczną działalnością, co powinno być dosyć naturalne, dlatego że działalność artystyczna to jest trochę jak prowadzenie własnej działalności gospodarczej.

W której musicie robić rzeczy, żeby się rozwijać jako artyści.

Bardzo często musicie sprzedawać albo swoje obrazy, produkty, piosenki również, żeby utrzymać się w życiu.

I wydaje mi się, że to jest to połączenie, przynajmniej w mojej głowie, pieśni i tańca, tańca też, to jest dokładnie identyczny koncept, ze szkołą główną handlową.

Czy też takie wątki są?

W ogóle bardzo ciekawe połączenie, że to jest jak prowadzenie swojej działalności gospodarczej.

W sumie nigdy się nie zastanawiałem, ale to jest, myślę, dobra metafora, jeżeli chodzi o to, co my robimy.

Bo w szczególności, jeżeli ktoś się zaangażuje bardziej, między innymi w pracę z zarządu takiej organizacji, to naprawdę widzi od podszewki, ile tam naprawdę to jest rzeczy do ogarniania.

Jeżeli chodzi o tą całość, o części, czy to właśnie logistycznej, promocyjnej.

Bo to jest ciekawe w porównaniu do innych zespołów, powiedzmy zespołów piśni i tańca, które oferują inne uniwersytety, to jest takie, że my studenci tak naprawdę my prowadzimy, my jesteśmy odpowiedzialni.

Nie mamy osób do tego delegowanych, że mamy, nie wiem, osobę od uczelni do spraw promocji, osobę, która tutaj nam jakąś...

Która zajmie się wszystkim ogarnianiem, nie wiem, wyjazdów i tym podobnych rzeczy.

My jako studenci jesteśmy odpowiedzialni za to, mamy realny wpływ na to, jak zespół prosperuje, wygląda i w ogóle jak działa.

Ja tak sobie wyobrażam, przepraszam, bo jak słyszę Zespół Pieśni i Tańca w Szkole Głównej Handlowej, to moim pierwszym wyobrażeniem jest trochę, że przechodzimy i w sumie sobie gadamy, wyjdziemy sobie do baru i pogadamy sobie więcej, może jeszcze trochę potańczymy wspólnie i w sumie to tyle z tego Zespołu Pieśni i Tańca wyniosę, bo o to chodzi przecież w Pieśni i Tańcu.

Można powiedzieć, że jest to jeden z czynników głównych, w szczególności te relacje ludzkie, jeżeli chodzi o pozyskanie znajomości na całe życie, przyjaźni, a mogę nawet powiedzieć małżeństw, bo mamy ponad już 20 małżeństw w naszym zespole i ten licznik dalej rośnie, jeżeli chodzi o takie... My w radiu tyle małżeństw nie będziemy mieli, co wy w Zespole Pieśni.

No powiem tak, no zespół sprzyja takim okolicznościom, tak.

Jednak po pierwsze ilość czasu spędzonego razem, po drugie no jednak ten kontakt fizyczny,

Ale jakbyś nie zatrzymywał na tych kwestiach matrymonialnych, jeżeli chodzi.

Ale jest pewnie, jeżeli... Ale jak ktoś szuka dziewczyny, żony, to... Żony, męża... To jest świetny pomysł, żeby tam pójść.

Dokładnie, dokładnie.

Ale też, co bym powiedział, co nas wyróżnia, to jest generalnie ta luźna atmosfera.

No ludzie po prostu chcą przychodzić do nas.

Ale też jakiś ten balor edukacyjny, jak rozumiem, gdzieś się znajdzie w tym wszystkim.

Ale oczywiście, no to to nie jest tak, że my tam po prostu przechodzimy i stoimy.

No bo wiecie, inne koła naukowe jakieś badania prowadzą nad różnymi rzeczami, rozprawiają się nad noblem z ekonomii.

A wy tańczycie?

Odpowiadamy od innej strony.

My służymy promocji.

My promocji w szczególności Szkoły Głównej Handlowej, ale również Polski, bo to chciałbym zaznaczyć, my nie tylko występujemy tutaj w ramach Szkoły Głównej Handlowej, my także występujemy na zagranicznych scenach.

Wyjeżdżamy na festiwale międzynarodowe.

Tu mogę się pochwalić, że w ubiegłych latach mieliśmy okazję występować na deskach Sycylii czy Kolumbii między innymi.

Czyli jakaś faktycznie element, bo jak rozumiem, żeby występować na Sycylii czy w Kolumbii, to faktycznie trzeba się jakoś do tego przygotowywać i robić, no, porządne choreografie.

Oczywiście, no to mamy to wszystko zapewnione.

Ilość treningów jest duża, mamy, spotykałem się też na, wyjeżdżałem na warsztaty taneczno-wokalne.

Generalnie jeżeli chodzi o tą część artystyczną, no to mamy... Jaka jest szczęśliwość spotkań u was?

To wszystko zależy od grupy, ale powiedzmy tak uśrednione trzy razy w tygodniu się spotkamy.

Poniedziałek, środa, piątek.

Jest to dużo, ale powiedzmy zazwyczaj tak dwa razy w tygodniu się widzimy.

Tańców jest dużo, więc pytanie jest, zespół Pieśni i Tańca brzmi trochę ludowo, mogę tak to powiedzieć?

Dokładnie, no bo zajmujemy się głównie tańcami ludowymi.

Zajmujecie się tańcami ludowymi, tak?

Dokładnie tak, polskimi.

Polskimi tańcami ludowymi, czyli wy jeździcie praktycznie już teraz po świecie, dlatego że, jak sam mówiłeś wcześniej, byliście w Kolumbii, w Włoszech, w Hiszpanii, w Portugalii, w Japonii.

I tam lista się dalej poszerza.

I tam lista się dalej poszerza.

Więc generalnie występujecie już na całym świecie jako zespół z, jak rozumiem, polskimi tańcami ludowymi.

Które tańce ludowe są waszym konikiem?

Ojeju, konikiem.

Powiedziałbym się naszymi ulubionymi tańcami, a bardziej subiektywnie moim ulubionym tańcem.

Myślę, że to jest z regionu Spisz.

Łączę właśnie górali spiskich.

I co to jest?

To generalnie... Bo to nie jest tak, że to jest dosłownie jeden taniec.

Bo to jest cała wiązanka tych tańców różnych.

My łączymy różne te tańce jakby w jedną dużą choreografię.

Zawsze miałem w głowie, że taniec ludowy na przykład Kujawiak, co nie?

A Spisz to?

Po prostu z innego regionu.

No tutaj mamy Kujawę, która jest z Kujaw, tak nazwa, a Spisz jest z regionu spiskiego.

To właśnie tutaj bardziej to jest górali, tak jak wspominałem.

Akurat jeżeli chodzi o region Spiszu, no to on się tutaj rozciąga, nie tylko jest w Polsce.

Polska, Słowacja i tam chyba, jeżeli pamięć nie myli, to jeszcze na Węgrzech.

Jak w ogóle odbiór publiczności polskich tańców ludowych na całym świecie?

Niesamowity.

Jest taki dobry vibe na tych spotkaniach, że ludzie przychodzą, chcą to oglądać, chcą poznawać trochę, no bo to jednak jest nasza kultura.

Chcą poznawać tę kulturę i oglądać jak to faktycznie się tańczy.

Jeżeli miałbym zaznaczyć, jak to generalnie wygląda, to my jeździmy na festiwal organizowany przez taką międzynarodową organizację CIOF.

I za sprawą tego, to nie jest tak, że tylko nasz zespół z Polski występuje, tam jeszcze są inne państwa.

Jakby ludzie są po prostu ciekawi tego, co tam się dzieje.

No i jednym z właśnie takich zespołów występujących jesteśmy my.

I mogę tutaj opisać na przykład nasze doświadczenie z Kolumbii, bo jak możemy zakładać troszeczkę tam temperament jest kompletnie inny niż tutaj w Europie, jednak bardziej żywo ludzie reagują na to co się dzieje.

Mogę tutaj opisać nasze doświadczenie z Paradą, gdzie było ponad 200 tysięcy osób, które obserwowało nas z lewej i z prawej strony.

My szliśmy po prostu przez ten środek tego tłumu, jako powiedzmy takim korowodzie wszystkich tych zespołów z różnych państw.

I powiedzmy dla nich byliśmy taką egzotyką,

Bo tam wszystko jest skoczne, energiczne, a my tutaj dostojnie, tutaj krokiem poloneza szliśmy.

Dla nich to był szok i niedowierzanie, jaką my się elegancją posuwamy tutaj powolutku do przodu.

Powiem tak, ludzie szaleli na naszym punkcie.

Oni dawali nam nawet dzieci, żebyśmy je błogosławili.

Mówię poważnie, tam do świeżej chodzi o takie doświadczenie.

No w końcu papieża mieliśmy, więc prawie możemy już sami błogosławić.

Nasuwa się tutaj porównanie, myślę tutaj do spotkania z papieżem.

Nie spodziewałem się, że poruszymy ten wątek, ale tak.

Ja też się nie spodziewałem, że jednak papież Polak pojawi się w tej rozmowie, aczkolwiek jest to miłe zaskoczenie.

Tak czy inaczej, Zespół Pieśni i Tańca to też kwestie organizacyjne, bardzo duże.

Organizowanie tych wszystkich wyjazdów międzynarodowych, o których teraz mówimy, to jednak jest niemałe przedsięwzięcie, żeby to wszystko zorganizować.

Ktoś się musi tym zająć!

Dokładnie i to właśnie chciałem zaznaczyć w naszej rozmowie, że to...

Nie organizuje nam jakaś, nie wiem, osoba zatrudniona przez uczelnia, tylko my studenci.

My sami wyszukujemy festiwal jaki chcemy.

Loty, całą logistykę.

Tak, no to akurat właśnie zależy od festiwalu, mamy... Ale szkoła przynajmniej płaci, SGH płaci przynajmniej, co nie?

Za wyjazdy, czy nie?

Znaczy to jest bardziej skomplikowany temat.

No ja wiem, kwestie finansowe tutaj zawsze na uczelniach wyższych w Polsce są dosyć skomplikowane.

Inaczej, no w pewnym sensie tak, dostajemy dofinansowanie.

Czyli są, czyli faktycznie możecie się rozwijać, też nie pokrywając absolutnie wszystkiego z własnej kieszeni.

Tak, tak, ale generalnie to, że jesteśmy pod szkołą główną handlową między innymi daje nam to, że mamy swoje pomieszczenie, mamy gdzie miejsce do treningów, więc oto, no i też mamy w pewnym sensie tam, to nie jest tak, że mamy sfinansowane całe loty na przykład, ale pewną część

Dobrze, ktoś nas teraz słucha, ktoś jest, dajmy na to, z SGH i myśli sobie, kurde, brzmi fajnie, może bym w sumie przyszedł, spróbował, co ma zrobić?

Myślę, najprościej będzie kontakt mailowy, bo rekrutację do naszego zespołu przeprowadzamy zazwyczaj raz do roku.

Maila napisać trudno, już w tych czasach maila...

A jeżeli nie maila, to zapraszamy do kontaktowania się z nami na różnych platformach social mediowych.

Macie do dyspozycji Instagram, Facebook, od niedawna również TikTok i reaktowaliśmy też stronę internetową, więc możecie nas znaleźć na tych czterech platformach.

Czyli Zespół Pieśni i Tańca SGH znajdziemy taką, tak?

Tak, w skrócie ZPiT SGH.

No to jeszcze rzuć mailem i będziemy mieli komplet.

Oto jeżeli chcecie się kontaktować z nami mailowo, no to kontakt.speedsghmaupa.gmail.com

Tak jest, ZPiT, czyli Zespół Pieśni i Tańca Szkoły Głównej Handlowej w przedstawicielstwie Piotra Szuty.

Dziękuję bardzo serdecznie za tę rozmowę i mam nadzieję, że do zobaczenia.

Również dziękuję za rozmowę, do zobaczenia.

I to już również wszystko ode mnie, nazywam się Kamil Kulć i ponownie słyszymy się już za tydzień o tej samej porze.

Słuchaj Radiokampus gdziekolwiek jesteś.

Wejdź na www.radiokampus.fm.