Mentionsy

Kampus Nauka
14.03.2024 11:04

Od naukowca do przedsiębiorcy

Od naukowca do przedsiębiorcy

Czy naukowiec może zostać biznesmenem? Konkurs Przedsiębiorca Roku Uniwersytetu Warszawskiego to inicjatywa zrzeszająca ludzi ze świata nauki, studentów lub absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego, którzy tworzą własne biznesy. Nasz gość, Bartosz Borucki (Smarter Diagnotics), laureat ubiegłorocznej edycji konkursu w kategorii Start - up, opowiedział jak wyglądały jego początki oraz jak naukowiec stawia pierwsze kroki w biznesie. Pytał Kuba Sołtysik.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 105 wyników dla "Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego"

Radio Kampus.

Wywodząca się z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania firma Smarter Diagnostics została wybrana Przedsiębiorcą Roku UW 2023 w kategorii Startup.

I dzisiaj właśnie o biznesie oraz o studiowaniu i tworzeniu biznesu porozmawiamy razem z laureatem konkursu Przedsiębiorca Roku Uniwersytetu Warszawskiego z Bartoszem Boruckim, założycielem firmy Smarter Diagnostics.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Czuje się pan bardziej naukowcem, czy bardziej przedsiębiorcą?

To jest trudne pytanie, bo zależy czy będę chciał odpowiedzieć sercem czy rozumem, ale chyba tak po środku to na tą chwilę jednak przedsiębiorcom, ale to też zależy od pewnych decyzji, które po drodze zapadły.

Ja akurat osobiście zdecydowałem się na to, żeby na ten moment zawiesić moją działalność naukową na Uniwersytecie Warszawskim i w 100% poświęcić się rozwijaniu startupu, więc na tą chwilę znacznie bardziej przedsiębiorcom.

No to w takim razie jeszcze z perspektywy naukowca, jak wprowadza się biznes na rynek?

To jest powiedzmy stricte inna też odnoga tej powiedzmy gałęzi naukowej, więc czy to jest jakiś taki trudny z perspektywy naukowca proces?

Tak, ja chyba bym powiedział, że tak, bo z perspektywy naukowca jednak trzeba zupełnie zmienić sposób myślenia.

Ja i tak miałem tą przewagę, że pracując w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego,

Na Uniwersytecie Warszawskim miałem przyjemność pracować z projektami, które były projektami nauki stosowanej, jednak bardzo blisko praktycznych zastosowań.

Mieliśmy dużo styczności z biznesem, mieliśmy dużo styczności z projektami komercyjnymi, z projektami wdrażanymi do faktycznego użytkowania, więc gdzieś tam trochę tej styczności i tej świadomości było i ona chyba też spowodowała, że taką decyzję łatwiej było podjąć.

Natomiast zgodzę się, że

Model rozumowania po stronie świata nauki, cele, które się stawia, czy też sama motywacja, po co podejmuje się pewnych wyzwań i jakiej skali są te wyzwania, są tak zupełnie inne w biznesie i w nauce, że jest to bardzo trudne zadanie, żeby to poglądać.

No właśnie, to jakie umiejętności czy też doświadczenia powiedzmy zdobyte w pracy na uczelni okazały się takie najbardziej przydatne w prowadzeniu własnego biznesu?

Czy tutaj powiedzmy możemy postawić na umiejętności czy właśnie też znajomości w kontekście biznesowym?

Ja się śmieję zawsze, że trochę odpowiedź jest jeszcze krok wcześniej niż praca na uczelni.

Ja skończyłem wydział fizyki na uniwersytecie i jak się skończyło wydział fizyki, to już nie ma trudnych zadań w życiu, więc można się każdego zadania podjąć.

Natomiast zupełnie serio mówiąc, to jest to też pewien sposób analitycznego myślenia i sposób analizowania pewnych problemów i znajdowania ich rozwiązań, więc to jest niesamowicie przydatne w każdej dziedzinie i w biznesie też.

Natomiast z perspektywy samej działalności już zawodowej na uczelni naukowej, na pewno rozumienie środowiska.

Tu znowu akurat miałem okazję pracować w interdyscyplinarnym środowisku i bardzo dużo współpracować.

Z lekarzami ze szpitalami przez blisko 15 lat pracy w takiej tematyce i gdzieś tam nauczyliśmy się też z zespołem postrzegać jakiego rodzaju problemy są w szpitalach, jak rozumują lekarze, jak rozumują pacjenci, gdzie można tam wyjść z jakimiś rozwiązaniami.

Więc chyba to połączenie

Z jednej strony wiedzy technicznej o tym, co można zrobić, co jest osiągalne technicznie.

Z drugiej strony świadomość tych problemów po stronie, nazwijmy to rynku, wtedy tak nie rozumowaliśmy, ale dzisiaj tak należy to powiedzieć.

No plus gdzieś oczywiście jakiś element odwagi, czego gdzieś tam też trzeba dostać od swojej instytucji w postaci wsparcia.

I to często nie musi być jakieś wymierne czy finansowe czy materialne wsparcie, ale po prostu wsparcia w działaniu to też jest bardzo ważny element, żeby gdzieś taka decyzja zapadła.

Czyli jest to dobry fundament zdecydowanie.

Jeżeli chodzi o Pańskie fundamenty, to jak Pan wspomina swoje początki w biznesie?

Co było takim największym wyzwaniem i też co się udało zrobić powiedzmy z taką łatwością?

Nie wiem czy początki, ale na pewno droga, którą przeszliśmy, to dla mnie bardzo cenną uwagą był komentarz, który usłyszeliśmy z ust jednego z pracowników Centrum Transferu Technologii na Uniwersytecie, z którymi pracowaliśmy nad tym projektem powołania spółki SpinOff, stworzenia całego procesu komercjalizacji od samego początku jeszcze jako naukowcy.

A dzisiaj jako spółka mająca dwóch inwestorów na pokładzie, pozyskująca milionowe finansowania, dziś już mająca klientów komercyjnych i tak dalej, usłyszeliśmy coś co traktuję jako komplement, to znaczy to, że

Dzisiaj my możemy ich dużo nauczyć, a kilka lat temu, jak zaczynaliśmy wspólnie, my się uczyliśmy od nich, więc to jest dla mnie ogromne osiągnięcie, ta droga, którą przeszliśmy i to, czego się przez ten czas nauczyliśmy.

Natomiast wracając wprost do pytania, co było najtrudniejsze, oprócz właśnie tych wszystkich rzeczy, których z perspektywy zmiany się z naukowca w przedsiębiorcę trzeba było się nauczyć, to

No to jednak trochę odpowiem w sposób banalny, ale to w biznesie jest kluczowe.

To jest to zrozumienie rynku, zrozumienie klienta, zrozumienie jak technologię przełożyć na produkt, bo to jest dalece nieoczywiste i to jest perspektywa, której najbardziej brakuje na uczelniach.

Czy ona tam powinna być, to jest osobna dyskusja, ale to było chyba najtrudniejszym elementem w tej drodze.

Czyli z nauki można powiedzieć, że do kolejnej gałęzi nauki.

Całe życie.

Całe życie się człowiek uczy, dokładnie.

Smarter Diagnostics to bez wątpienia firma technologiczna i chciałem jeszcze podpytać, czy branża technologiczna aktualnie to dobry pomysł na biznes?

Czy nie ma takiego przesytu tych właśnie firm, które powstają?

Myślę, że nie.

Rynek startupowy, środowisko startupowe, no może nie powiem, że raczkuje, ale jest jeszcze w bardzo wczesnej fazie rozwoju.

Cały ekosystem tak naprawdę dopiero w ostatnich latach uczy się jak funkcjonować.

Wbrew pozorom nadal jest za mało projektów bardzo wartościowych, w które inwestorzy mogliby z większym komfortem i z większą chęcią wejść.

Uczelnie na pewno są źródłem tego typu rozwiązań.

Natomiast technologicznie ja bym tylko uważał na jedną rzecz, szczególnie w obszarze, w którym my się poruszamy w sztucznej inteligencji, na ile pewne frazesy, pewne sformułowania nie są nadużywane, bo dzisiaj jest tendencja do tego, że każda firma chwali się, że używa sztucznej inteligencji, że tworzy sztuczną inteligencję.

Podczas gdy pod spodem kryją się różne rozwiązania, więc jeżeli rzeczywiście mamy technologie, nad którymi jest sens pracować, które mają potencjał do tego, żeby w biznesie czy na rynku znaleźć zastosowanie, jak najbardziej uważam, że warto w sektorze technologicznym działać.

Smarter Diagnostics, zacznijmy od tego, jaki jest profil firmy, czym się zajmujecie, ja już wiem, że bazujecie na AI, na sztucznej inteligencji, więc jakby mógłby nam Pan przybliżyć, czym się firma zajmuje, jaki jest profil firmy.

Dzisiaj skupiamy się przede wszystkim na tym, żeby dla osób uprawiających sport, dla osób aktywnych sportowo, ale też dla osób, które chciałyby taką aktywność rozpocząć albo ją wzmocnić, dostarczyć narzędzia diagnostyczne, dostarczyć informację profilaktyczną, żeby mogli to robić bezpiecznie, żeby unikać urazów w sporcie, unikać urazów ortopedycznych w aktywności ruchowej.

Żeby przełamywać swoje pewne bariery i móc z tej aktywności wyciągnąć jak najwięcej.

Po co to robimy?

Po to, że dużo chorób cywilizacyjnych jest związanych z problemami stylu życia i sportem i aktywnością ruchową możemy wielu z nich zapobiegać.

Więc my gdzieś w tej koncepcji chcemy się odnaleźć, chcemy wykorzystać technologię sztucznej inteligencji i technologię obrazowania rezonansem magnetycznym, a więc obrazowania medycznego, po to, żeby wyłapywać problemy na wczesnym etapie, problemy układu mięśniowo-szkieletowego, problemy metaboliczne i tego typu choroby, które mogą potem prowadzić przede wszystkim do urazów sportowych.

To jaki udział AI ma w tym całym procesie?

AI odpowiada tam za po pierwsze warstwę interpretacyjną danych, które są na wejściu, czyli jeżeli pracujemy z obrazami, które powstały w rezonansie magnetycznym, sztuczna inteligencja odpowiada za to, żeby z tych obrazów wydobyć pewne informacje pomiarowe dotyczące chociażby tkanek miękkich, które tam obserwujemy.

Ale też sztuczna inteligencja jest używana w warstwach późniejszych, czyli tym jak przełożyć informację diagnostyczną, która pochodzi właśnie chociażby z rezonansu magnetycznego, z badań krwi czy też z badań biomechanicznych na ryzyka urazów, na to gdzie widzimy czynniki, które mogą powodować jakieś ryzyko urazów.

No i w trzeciej warstwie sztuczna inteligencja służy do generowania rekomendacji profilaktycznych.

To jak to się stało, że taka firma w ogóle powstała, że taki pomysł się pojawił?

Pewnie ich jest dużo więcej, ale dwa są kluczowe.

Po pierwsze,

Jeden jest trochę smutny, powiedzmy sobie, bo pracując w środowisku akademickim przez wiele lat bolało nas to, że wiele fajnych, ciekawych rozwiązań, które powstawały na uczelni nigdy nie trafiały do wdrożenia.

Często było tak, że one kończyły się

Bardzo ważnymi często i cennymi publikacjami naukowymi, natomiast niekoniecznie były wdrażane do życia.

I tutaj postanowiliśmy, że weźmiemy sprawy w swoje ręce.

Ja wraz z moim drugim współzałożycielem, doktorem Norbertem Kapińskim,

Zdecydowaliśmy, że spróbujemy takiego przedsięwzięcia.

Natomiast drugi element jest merytoryczny, to znaczy my zawsze wierzyliśmy w to, że medycyna powinna zmienić swój paradygmat takiego działania reaktywnego z leczenia chorób na jednak proaktywne podejście na to, żeby zapobiegać chorobom, a nie je leczyć.

I na to pojawił się dobry moment, pojawiła się dobra technologia, która mogła nam w tym pomóc, a że zawsze wierzyliśmy i w obrazowanie medyczne i w rozwiązania związane z ruchem człowieka, wspomaganiem ruchu człowieka.

No to po prostu zbiegło się kilka tych okoliczności, które spowodowały, że taki krok zrobiliśmy.

Nie obawia się pan takiego wyzwania w tym biznesie, takiego braku zaufania społecznego do używania sztucznej inteligencji w medycynie?

To jest bardzo dobre pytanie, bo problem jest szeroko dyskutowany, natomiast na niego trzeba spojrzeć z kilku stron.

Po pierwsze, wszystkie rozwiązania, które wprowadzane są do użytkowania, dopuszczone są do użytkowania medycznego, muszą być wyrobami medycznymi.

Jeżeli mówimy o wyrobach, nawet o programowaniu, jeżeli mówimy o programowaniu będącym wyrobem medycznym, jest to obszar bardzo silnie uregulowany.

Trzeba spełnić bardzo dużo norm jakościowych, którymi wykazuje się również w ocenie klinicznej, że dane rozwiązanie działa, że jest skuteczne, że jest bezpieczne dla pacjenta.

Druga strona jest taka, że musimy sobie odpowiedzieć jaką rolę narzędzia, teraz nieważne czy one są oparte o sztuczną inteligencję czy nie, ale jaką rolę one odgrywają w ogóle w całym przepływie pracy środowiska medycznego.

Czy my dopuszczamy do tego, żeby sztuczna inteligencja podejmowała za człowieka decyzję?

Czy dopuszczamy ją jedynie jako narzędzie wspomagające lekarzy, w jakiś sposób usprawniające ich pracę, a tak naprawdę decyzja jest po stronie lekarza.

Dzisiaj raczej mówi się o tej drugiej ścieżce.

Dzisiaj to nadal i wierzę, że przez długi czas jednak tak pozostanie, że jesteśmy jeszcze daleko od tego, żeby dopuszczać sztuczną inteligencję do całkowitej autonomii, w szczególności w tak ważnych obszarach jak medycyna.

Są pierwsze zcertyfikowane wyroby medyczne, którym sztuczna inteligencja może bez udziału lekarza sama o czymś zadecydować, ale to są bardzo wąskie zastosowania i tylko w przypadkach zdrowych, kiedy nie wykrywamy żadnych niebezpiecznych patologii.

A jakby miał Pan powiedzieć jakieś rady właśnie dla ludzi, którzy chcą założyć swoje biznesy?

Ja myślę, że pierwsza by była taka, żeby się nie bać i to robić, bo jak się nie spróbuje, to nigdy nie będziemy wiedzieli, czy to był pomysł dobry, czy nie i nie będziemy żałować, że nie spróbowaliśmy.

Druga rzecz jest taka, żeby dużo na początku, bo mi tego często brakowało, dużo na początku rozmawiać z osobami, które taką ścieżkę już przeszły,

Żeby poszukać bardzo wcześnie i jak najszybciej odpowiedzieć sobie na pytanie, czy da się rozwiązać ten najtrudniejszy problem, od którego zaczęliśmy naszą rozmowę, czyli czy dana technologia rzeczywiście da się przełożyć na sensowny, wdrażalny komercyjnie produkt.

Czy zderzyć to z klientami, zderzyć to z rynkiem jak najszybciej.

Nie wpaść w pułapkę rozwijania technologii dla technologii.

Tak jak wspominałem na samym początku, Pana firma, firma Smarter Diagnostics została wybrana Przedsiębiorcą Roku Uniwersytetu Warszawskiego w 2023 roku w kategorii Startup.

Jestem ciekawy Pana zdania na temat właśnie tego typu konkursów.

Jakie jest Pańskie widzenie?

Ogólnie jest dość szerokie spektrum różnego rodzaju podobnych konkursów i każdy z nich ma z naszej przynajmniej perspektywy różne cele.

Ale na pewno widoczność jest ważną rzeczą dla startupów i często trudną do osiągnięcia po to, żeby pokazać się bardziej inwestorom, pokazać się bardziej

Rynkowi z tym co robimy, ale też wiarygodność.

To jest niezwykle ważna cecha tych konkursów.

Konkurs Przedsiębiorcy Roku UW ma bardzo fajną kapitułę, zasiadają tam naprawdę dobrzy eksperci i wybór jest po prostu dużą wiarygodnością.

Jest tak jakby inni czy inwestorzy czy klienci oceniający nas widzą, że jesteśmy szeroko doceniani.

No właśnie, a jeżeli wy jesteście absolwentami czy studentami Uniwersytetu Warszawskiego i czujecie, że kształtujecie, czy też macie ciekawe pomysły na biznes i je realizujecie, to oczywiście konkurs Przedsiębiorca Roku Uniwersytetu Warszawskiego jest właśnie dla was.

Jeżeli chcielibyście się zgłosić, to wszystkie informacje razem z formularzem zgłoszeniowym znajdziecie na stronie internetowej www.przedsiębiorcaroku.uw.edu.pl

I zgłoszenia trwają do 5 kwietnia, więc tak jak wspominałem, jeżeli jesteście, jeżeli planujecie, czy też już tworzycie jakiś biznes, to serdecznie zachęcam.

A o biznesie z perspektywy naukowca rozmawialiśmy razem z laureatem tegoż konkursu, z Bartoszem Boruckim, założycielem firmy Smarter Diagnostics.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dziękuję serdecznie.